Jump to content

zoono
 Share

Recommended Posts

Chcę zacząć praktykować magię. A dokładnie magię żywiołu powietrza. Bardzo dużo już na ten temat czytałam i zaczęłam medytować. Nie za bardzo mi to idzie,ale nic w tym dziwnego,bo mam tylko 13 lat. Wiem,że to dość mało aby zacząć praktyki magiczne. Mimo to nie mam zamiaru zrezygnować,ewentualnie trochę się wstrzymam.

Mam parę pytań dotyczących tego żywiołu:

1.Mój zodiak to baran czyli ogień,ale charakterystyka powietrza idealnie mnie określa,więc moje pytanie brzmi: czy ludziom żywioły przypisane są poprzez ich daty urodzenia? Czy to w ogóle ma jakiś związek?

2.Jak mam zacząć praktyki magiczne? Lub chociaż gdzie mogę znaleźć odpowiednią lekturę na ten temat?

3.Co powinnam umieć (jakie cechy posiadać) aby móc zacząć współpracę z żywiołem powietrza? Bo wiem,że nad żywiołami nie można zapanować.

 

Nie chcę się uczyć magii dla szpanu. Chcę zacząć praktyki tylko dla siebie i nikomu nic nie będę mówić. Nawet nie wiem czy bym umiała...

Już kiedyś zetknęłam się z magią żywiołów stąd moje zainteresowanie. Wszystkie odpowiedzi i wskazówki mile widziane. Z góry dziękuję.

Link to comment
Share on other sites

Spiesze Ci z odpowiedzia

 

Tzw magia zywiolow- przeczytaj zanim zadasz pytanie

 

Poza tym przeczytaj jeszcze

 

Rozpoczęcie nauki

 

W poscie Rasphula znajdziesz literature potrzebna do praktykowania magii w ogole.

 

Magia tzw żywiołów to nic innego, jak próba wyjęcia określonej symboliki z systemu i spłycenia jej. Cała reszta to bajki. Do linków mogę Ci dorzucić Wstęp do Hermetyzmu.

 

Cała reszta dyskusji może zaistnieć dopiero po lekturze ze zrozumieniem WdH.

 

Edit: pozniej do lektury możesz jeszcze dodać Arcana Elementorum

Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

Guest Noa20
mam tylko 13 lat. ,gdzie mogę znaleźć odpowiednią lekturę na ten temat?

.

 

W bibliotece szkolnej, baśnie Andersena lub Braci Grimm.

Link to comment
Share on other sites

Racja za młody wiek ,bez doświadczenia praktycznego a tylko wiele teorii ,może skutkować fascynacją tylko danym tematem i problemami emocjonalnymi -psychicznymi czy fizycznymi .

Link to comment
Share on other sites

E tam mlody wiek nie jest przeszkoda, jesli ktos Cie odpowiednio pokieruje i pomoze uksztaltowac. Nie skupialbym sie na dyskryminacji wieku, a na wytyknieciu nieodpowiednich zrodel.

 

I tak zapewne skonczy sie na tym, ze zaproponowana lista lektur skutecznie zniecheci i za pare dni porzuci dziewczyna swoje marzenia o praktykowaniu dziwnego tworu zwanego magia powietrza.

Link to comment
Share on other sites

Guest Noa20

Taa, poczyta nie znając podstawowych definicji bo jeszcze w szkole o tym nie było, namiesza sobie w głowie a potem będzie szukać rad w dziale "sposoby na klątwy i uroki" lub S.o.s. bo "coś mnie opętało !!.. Ratunku..!."

Albo wyląduje na psychiatryku i zabawa w czary mary się skończy.

Link to comment
Share on other sites

Dlatego mowie o odpowiednim uksztaltowaniem i nakierowaniu. Same czytanie nikogo nie skrzywdzi, bo jeszcze trzeba nauczyc sie zdobyta wiedze uzyc w praktyce. Chocby sprobowac przejsc trening. Tak pogada sobie medytujac sama ze soba i nic z tego nie wyniknie konkretnego ;D zapewne sie zniecheci bo komu po co rozmowa ze samym soba? Moze w formie autoterapii ;p

 

No chyba ze dla kogos magia sa afirmacje, to sobie moze zrobic kuku wkrecajac w czerep nierealny obraz siebie i myslec, ze praktykuje magie ;D

W koncu to moze zrobic kazdy bez przygotowania :D

Link to comment
Share on other sites

Nie zniechęcę się tak łatwo,a czytać lubię. Jak już napisałam zetknęłam się z magią żywiołów i równie dobrze wiem z jakim ryzykiem wiąże się praktykowanie magii. Ale to nic. Uwierzcie mi,że nawet jak na swój wiek przeżyłam rzeczy dziwne i nie dające się logicznie wyjaśnić. Najgorsze jest tylko to,że nie mam się do kogo z tym zwrócić...

 

Nie jestem idiotką,która obejżała Harrego Pottera i chce zostać "potężną czarownicą". Doskonale wiem z jakim ryzykiem wiąże się magia,a to,że mam 13 lat nie znaczy, iż jestem jakąś kretynką.

Może nie wiem tyle co inni znawcy magii,ale i tak dość sporo.

A o opętaniach nie musicie mi mówić...tylko nie rozumiem; jaki związek mają rytuały z nauką elementalizmu?

Edited by zoono
Link to comment
Share on other sites

Spoko, ale broniac sie przed takimi zarzutami zwroc uwage na ortografie. Bledy nie dodaja Ci powagi. Proponuje bys edytowala swojego posta i je poprawila :)

 

...tylko nie rozumiem; jaki związek mają rytuały z nauką elementalizmu?

 

Poczytasz to pewnie zrozumiesz, o ile bedzie Ci to dane. Masz sporo czasu.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • kacyk
      By kacyk
      Witam.
      To mój pierwszy poważny "artykuł", a raczej koncepcja w temacie, chociaż popisuję sobie i poczytuję na ten temat od lat.
      Dotyczy on opracowanego przeze mnie rytuału, w którym pewnie sporo jest do doszlifowania, mam nadzieję, że znajdę tu osoby skłonne wskazać występujące nieścisłości, które należałoby naprawić, aby rytuał był jak najsprawniejszy, chociaż jestem już po wstępnych konsultacjach z dość zaawansowanym praktykiem:
       
      Kompasowy rytuał jednoczenia mocy żywiołów
       
      Wprowadzenie
       
      W pewnym sensie jest to rytuał inicjujący, ale nie dla osób całkowicie niezaznajomionych z ezoteryką, a raczej wspomagający przejście na wyższy poziom rozwoju poprzez ujednolicenie mocy wszystkich żywiołów w swoim sercu/umyśle, czy jaką kto terminologię uważa, za najsłuszniejszą dla siebie, lub wzmocnienie w sobie mocy żywiołu, który w nas niedomaga. Zrozumienie poniższego artykułu i poprawne przeprowadzenie rytuału wymaga conajmniej zaznajomienia się z podstawową symboliką ezoteryczną.
      Nie jest to również głęboko ukonkretyzowane i wymagające ortodoksyjno-restrykcyjnego podejścia działanie, a raczej "materiał bazowy" do odpowiedniego przekształcenia, przez osoby znające się na tyle, że wiedzą jaki mają problem, a problemem takim może być np niemożność przeniesienia myśli, w sferę konkretnych działań.
      Jako, że symbolicznie rytuał korzysta z więcej niż jednej tradycji, najsłuszniejsze będzie rozpatrywanie go pod kątem chaockiego synkretyzmu
       
      Przygotowania
       
      Potrzebne nam będzie miejsce, na którym będzie można się kręcić wokół własnej , jak również wokół osi środka długości swojego ciała-w zależności od intencji (o tym później) zgodnie, lub przeciwnie do wskazówek zegara, może być to łóżko, chociaż większość ludzi nie mieści się w całości leżąc w poprzek na łóżku, to odrobina wysiłku przy spinaniu mięśni, koniecznym, aby nie wyrżnąć łeb w podłogę wzmocni siłę naszego rytuału. Pomocne, ale niekonieczne są również przedmioty poświęcone przez wykonującego rytuał maga odnoszące się do konkretnej symboliki, mogą to być narysowane określonym kolorem (zgodnie z symboliką różokrzyża) i kreślone w odpowiednim kierunku (Link:http://4.bp.blogspot.com/-Q1NkiHsaZVQ/UZeYjKOWWwI/AAAAAAAAAWs/hoAgdNF7oQg/w581-h452-no/pentagram.JPG ) , mogą być to karty tarota, po 4 dla małych arkan o odpowiednim stopniu zaawansowania, np jeśli chcemy osiągnąć mistrzostwo w sferze umysłowej, na północy kładziemy króla, lub dziesiątkę mieczy, a trochę tylko poprawić swoje zdolności w dziedzinie, w której czujemy się dość mocni, lub której nie chcemy akurat teraz rozwijać ustawiamy tam kartę odpowiednio niższą w hierarchii-np dla potencji finansowej niech będzie to siódemka denarów- i piąta z wielkich arkan-dla ducha zgodna z efektem, jaki chcemy wypracować. Należałoby się najpierw zapoznać z dokładnym znaczeniem tych kart, żeby nie narobić sobie bigosu, mogą to być również, magiczne narzędzia czy dobrane kolorystycznie po zapoznaniu się z zasadami numerologii odpowiednie cyferki w odpowiednich miejscach. I ponownie zgodnie z naszym celem i zasadami kreślenia pentagramu układamy je we właściwych im miejscach.
       
      Można zaczynać
       
      Układamy się twarzą do podłoża, tak aby nasza głowa wskazywała północ, prawa ręka wschód, a lewa zachód, jak na mapie i różokrzyżu zwykło to występować, ukształtować z siebie pentagram, lub krzyż, zależnie jaka symbolika jest nam bliższa, ale to jak zoritenujecie się czytając dalszy ciąg artykułu może okazać się jeszcze bardziej skomplikowane, czy co tam sobie kto umajaczy.
      Następnie należy wprowadzić się w dość delikatny trans, na tyle delikatny, żeby zbyt daleko nie odpłynąć, i mieć świadomość wykonywanych przez siebie działań, a jednocześnie móc sprawnie wizualizować obrazy, przydać tu się może łagone odurzenie, czego oczywiście nikomu nie polecam, a wręcz odradzam, bo wszyscy wiemy, że narkotyki są złe.
      Gdy już czujemy się dość odjechani szkicujemy sobie umysłem po prawicy purpurowe (prawe i purpurowe, by nie rzec, że różowe) ramię różokrzyża, następnie złote nad głową, błękitne po lewej, a zielono-brązowe wzdłuż nóg, lub jeśli wybraliśmy jakąś dziwaczną pozę w dolnej części zbudowanej sobą figury.
      Trochę trudne może okazać się dokładne odwzorowanie figury różokrzyża w pamięci, dlatego wystarczające będzie wyobrażenie sobie odpowienich ramion w odpowiednim miejscu i "podlinkowanie" ich do istniejącego przedstawienia różokrzyża, choćby wydruku leżącego w skrzyni naszego łózka, czy jeśli dzialamy na łące, podłodze, kilka metrów od nas, albo na ekranie znanego nam komputera. Następnie, wykonujemy obrót dookoła dupy, że się tak brzydko wyrażę, o 90*, a potem o kolejne 90 i tak aż do 360* zgodny z dominującym w rytuale żywiołem, zamieniając żywioły miejscami, ale nie przemalowując ich, względem ciała, niech różokrzyż obraca się razem z nami, i chwilkę poleżmy sobie z takimi wizualizacjami, żeby ciutkę się oswoić z ich nowym miejscem. Gdy wykonamy pełen obrót, przewracamy się na bok, który, jak wcześniej powinien być zależny od tego, jaki żywioł ma dominować w naszym rytuale, powtarzamy obrót wokół dupy i wspomniane wizualizacje, turlając się tak wokół siebie, do czasu, aż wrócimy do początkowego stadium osiowego(lizanie podłoża), i np, jeśli mamy problem z wprowadzaniem zamierzonych działań w życie nie zamienimy miejscami powietrza i ognia(Sfera myśli przechodzi w działanie), wtedy przeprogramowujemy wizję różokrzyża na zgodną z kierunkami świata, po czym, już zgodnie z nim obracamy się do punktu wyjściowego, tyle, że strona naszego ciała, która znajdowała się na początku w pozycji ziemi winna znajdować się na miejscu powietrza, lub jeśli ktoś ma problem z przeradzaniem uczuć w ogniste romanse, niechaj zamiast kończyć na twarzy (: D->) dojdzie jedynie do etapu, w którym woda jest na miejscu ognia. na koniec wypowiadamy słowa "Ly-O-Lay-Ale-Loya, ledwie raz się obróciłeś, a już tyle odmieniłeś"(Zaklęcie powiązane ze słowami pseudo-indiańskiej pieśni z przyprawą, która w sumie jest tłumaczeniem na polski tak dokładnym jak tytuły holywoodzkich filmów nad wisłą, ale ze względu na wykonywanie obrotów związane z naszym rytem) wiążąc różokrzyż z czasem, który będzie wymagany, do wypełnienia zadania powierzonego temu symbolowi.
       
      Rytuał jest dość prosty do modyfikacji, możemy mantrować kończące zaklęcie, aż nie zapadniemy w głęboki trans, oddać się oczyszczającej defekacji lub zrobić cokolwiek by nam się uwidziało.
×
×
  • Create New...