Jump to content
Krispina

Pytania po inicjacji/dostrojeniu

Recommended Posts

Krispina

Witam wszystkich serdecznie, jestem tutaj nowa. W ciagu ostatnich dni jednak coś mnie tutaj ściągnęlo kilka razy i postanowiłam sie w końcu zarejestrować.

Cztery dni temu, a wiec we wtorek miałam inicjację 1-go stopnia. Mam mnóstwo pytań. Mistrzyni oczywiście odpowiada, ale nie chce jej za bardzo truć. ;) Wydaje mi sie, ze tutaj jest dużo dobrych pomocnych duszyczkami i zawsze znajdzie sie ktoś kto podpowie. Poza tym zawsze warto poznać kilka opini. :D

Myśle ze powinnam tak w skrócie opowiedzieć co i jak z ostatniego okresu. Reszta wyjdzie "w praniu".

Choruje, tak jak moja mama, na reumatoidalne zapalenie stawów, ktore postępuje bardzo szybko. Na początku roku okazało sie, ze w leczeniu akademickim pozostało mi już tylko przyjęcie środków biologicznych. Chemia sobie nie radzi, a skutki uboczne doprowadziły mnie na skraj kilkanaście tygodni temu. Gdy sie pozbieralam. Zaczęłam ponownie szukać. Dieta, fitoterapia i inne sposoby już dawno okazały sie zbyt słabe. Wtedy domenie dotarło. Powiedziałam do siebie "dobrze wiesz, ze jedyne co ci może pomoc to energia" Coś co zawsze krążyło wokół, a jakoś nie było po drodze. Myśle ze musiałam dostać kopa by to zrozumieć. Pojawił sie jednak problem. Mieszkam za granica, a pomocy potrzebowalam na już. Zdecydowałam sie na inicjację na odległość, która przyjęłam. Musialm podjac to ryzyko, choć jestem zdecydowanie zwolennikiem kontaktu osobistego. Muszę przyznać, ze brakuje mi tego tak wiec planuje spotkanie osobiste w wakacje.

Mistrzyni powiedziała, ze bardzo szybko chlone energię i szybko sie oczyszczam. Miałam potworny drugi dzień, gdzie pod wieczórpłakałam i zwijalam sie z bólu głowy. To jednak było nic w porównaniu do tego co kilkanaście tygodni temu, wiec dałam radę. :) Na trzeci dzień już ustępował i nawet w ogródku popracowalam.

 

Czuje, ze tutaj znajdę odpowiedz na nurtujące mnie pytania i będę miała możliwość porównać doświadczenia. Nie znalazlam nigdzie opisów odczuć w trakcie inicjacji. Czy jest to coś o czym nie powinno sie opowiadać?

 

W dniu dzisiejszym nurtują mnie pytania jak ogarnąć energie polynaca samoczynnie poza samozabiegami.

Poprzedniej nocy prawdopodobnie przesylalam energie mężowi, tak ze w nocy niewiadomo skąd dostał rozwolnienia. Tej nocy czułam, ze jak przytulać sie do męża to energia płynie. Tak samo było z dziećmi, ktore nad ranem przywędrowały jak to zwykle w sobotę/niedziele do naszego łóżka. Energia płynęła nawet, gdy ich nie dotykalam i nie trzymałam rak w pobliżu głównych czakr. Nie powinno sie wykonywać zabiegów innym osobom w czasie 21 dni po dostrojeniu, a jak to jest z tym samoistnym plynieciem? Czy w takim przypadku tez trzeba sie odcinać? Czy powinnam ograniczyć kontakt mych dłoni z rodzina? Wolałabym nie... :/

 

Czekam na dobre wieści od dobrych ludkow. :prosi:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest bakea

*.* szkoda mi takich ludzi jak Ty... szczerze współczuję choroby, ale że posunęłaś się do uzdrawiania reiki... nie skomentuję.. życzę zatem owocnego uzdrowienia :)

 

zadedykuję piosenkę na pocieszenie :

Edited by bakea

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
Mistrzyni powiedziała, ze bardzo szybko chlone energię i szybko sie oczyszczam. Miałam potworny drugi dzień, gdzie pod wieczórpłakałam i zwijalam sie z bólu głowy.

Powiem CI na pocieszenie, ze ja dostrajałam się do inicjacji tydzień przed nią – ‘rozchorowałam się’ dostałam flegmatycznego kataru itd. Wesoło nie było ;) ledwo mówiłam ale wszystko się udało. Dlatego ni przejmuj się inicjacją i oczyszczaniem, bo każdy na swój sposób to przezywa.

 

Czy jest to coś o czym nie powinno sie opowiadać?

Można śmiało opowiadać ale właśnie osobom, które są po inicjacji, żeby nie nastawiać osób przed.

 

W dniu dzisiejszym nurtują mnie pytania jak ogarnąć energie polynaca samoczynnie poza samozabiegami.
Tego się raczej ogarnąć nie da ;) ode mnie biło caly zcas ciepło. Możesz toblokować, ale po co? Oczyszcza się Twoja aura, otoczenie.

 

Nie powinno sie wykonywać zabiegów innym osobom w czasie 21 dni po dostrojeniu, a jak to jest z tym samoistnym plynieciem?
Odpisałam wyżej. Co do 21 dni jest to taka ‘liczba umowna’. Nie trzymaj jej się sztywno :)

Z tego, co pamiętam, ja robiłam zabiegi już po kilku dniach od inicjacji, ale ja robiłam osobom, które miały wyższy stopień niż ja. W czasie tych ’21 dni’ energia jest najczystsza wiec się jej nie bój i pozwól działać :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Krispina

Bakea, nie odebrałam Twojej wypowiedzi jako pozytywnej i pomocnej pomimo zakończenia jej uśmiechem i dobrymi życzeniami. :(

Mam nadzieje jednak, ze zaczniesz pozytywnie patrzeć na osoby początkujące na tym forum. Maja oni bagaż doświadczeń a czasami tez i wiedzę, która niekoniecznie widać na początku. Mimo to dziękuje za Twoje uwagi, bo takich tez sie spodziewałam :)

Jako, ze słowo pisane nie zawsze oddaje chęci i emocje dodaje, ze w wypowiedzi mojej nie chciałam nikogo urazić, a jedynie przekonać do większego zaufania do ludzi. :)

 

Dzięki Trida właśnie tak myślałam. Wszystko jakoś tak intuicyjnie czuje. :) Zabiegów na innych na razie robić nie będę, ale wczoraj zaczęłam mojej suczce, która ma bardzo duże problemy z nerkami. Poza tym pozwalam płynąc energii jeśli ma na to ochotę. Blokować bym jej nie chciała, a wręcz przeciwnie. :D

Edited by Kobalt60

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida

Tylko też nie przesadzaj.

I nie rób przekazów kotom i paprotkom ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Krispina
I nie rób przekazów kotom i paprotkom ;)

Kota nie mam, ale paprotke i owszem ;) Suni przekazywalam jakieś 10-15 min, nie dłużej. Myślałam raz dzien, raz na dwa dni ja podładowywac.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
a czemu nie ma robić przekazów kotom Trida?

Koty są jednymi z bardziej wrażliwych na energię zwierząt i mogą reagować bardzo różnie.

Ok - są koty, które będą się tulaly do osoby, która przekazuje, ale w większości przypadków zaczną fuczeć, prychać i uciekać po dosłownie minucie od dostawienia rąk.

W skrajnych przypadkach zostaniemy podrapani.

 

Takie tam moje obserwacje.

Podobnie jest z paprotkami.

Są bardzo podatne energetycznie i nadmiar energii je niszczy.

Zaobserwowane u wielu osób, które praktykują Rei Ki - nie mają paprotek, bo większość pozdychała niestety :(

W moim domu zawsze paprotki rosły na potęgę - po mojej inicjacji cóż... Sporo czasu upłynęło nim doprowadziłam z mama owe kwiaty do stanu używalności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Krispina
Koty są jednymi z bardziej wrażliwych na energię zwierząt i mogą reagować bardzo różnie.

Koty tulą sie do chorych miejsc. Przynajmńiej tych reumatycznych. Może one tez wydzielają jakaś energie. W końcu ich mruczenie to tak jak mantra... ;)

 

Kochani mam do Was kolejne pytania.

Ciagle nurtuje mnie ten ciężki drugi dzien po dostrojeniu. W każda środę biorę chemię, a wiec był to dzien po chemii. Czy Waszym zdaniem było to intensywne oczyszczanie po chemi, czy reakcja oczyszczająca organizmu po inicjacji? Czy ktoś z Was bral sam lub zna kogoś kto brał chemię przy pracy z Rei?

Z mojego dzienniczka wynika ze do tej pory tylko ten jeden dzien sie wyróżnił zdecydowanie na tle innych.

Dziś dzien piąty, wiec jeszcze dużo przede mną. :) Dobrze mi z ta energia. Już teraz nastąpiły zmiany takie niefizyczne. :)

 

Mam jeszcze pytanko jeśli chodzi o rownowazenie i oczyszczanie czakr. Ja medytuje koncentrując sie najpierw na energii wschodzącej z ziemi przez czakre podstawy po kolei do każdej z czakr z odpowiednia mantra i wizualizacja, po dotarciu do czakry korony krótka medytacja , po czym koncentruje sie na energii schodzącej, a wiec z czakry korony w dół. Każda z czakr odczuwam fizycznie. Najgorzej mam z czakra podstawy, ale to ona pewnie odpowiedzialna jest za moje RZS.

Wykoncypowalam, ze w trakcie tych medytacji będę trzymać co drugi dzien mudry, raz mudry wiatru, raz pran mudry. Trosze z nimi pracowałam przed inicjacja i nie chciałabym ich porzucić. Co o tym sądzicie? Nie chciałabym za dużo zamieszac, a wydaje mi sie ze medytacja, Reiki i mudry można, ze sobą łączyć. Jakieś sugestie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida

Odnośnie chemii się nie wypowiem a łączenie - Rei Ki fajnie się łączy z wieloma systemami choć na czas oczyszczania osobiście pracowałabym tylko z Rei Ki -co by nie przedobrzyć. A później jak najbardziej możesz wplatać w to mundry, mantry, gongi tybetańskie i cała resztę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida

Faktycznie, nie dopisałam jednego, ważnego elementu.

 

Powyższe posty są sumą MOICH doświadczeń, wiedzy, przemyśleń. Może się to różnić od opinii, wiedzy, doświadczeń innych osób. Zastrzegam sobie prawo do pomyłek, i zaznaczam, że cały czas dążę do poznania "prawdy" oraz zdobywam nową wiedzę, poznaję nowych ludzi, którzy pokazują mi nowe ścieżki a co za tym idzie - za jakiś czas mogę mieć inne zdanie / poglądy w danym temacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Krispina
To, że koty są wrażliwe i nie wszystkie chcą być reikowane nie oznacza, że nie można im reiki robić. A Twój wpis zabrzmiał jakby to było jakieś przeciwskazanie co najmniej.

Oj, jeśli to o moim wpisie o kociej energii i mruczacej mantrze to na pewno nie. Ja odnosiłam sie do wypowiedzi Tridy i to była czysta dywagacja dlaczego tez koty reagują prychaniem na Rei Ki. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że taka luźna wypowiedz może być tak odebrana. :)

 

TOdczucia po inicjacji, szczególnie podczas oczyszczania mogą być naprawdę różne. Tak więc nie ma co porównywać.

 

Zgadza sie, ale mi bardziej chodziło o to czy ktoś brał chemię, lub zna kogoś kogoś czy brał chemię przy Rei Ki. :( Wszystko tak jak pisałam robię intuicyjnie. To właśnie ona mi podpowiada, ze to właśnie chemia mnie tak przegoniła. Zreszta okaże sie w czwartek.

 

Akurat ta metoda pracy z czakrami pozwala mi je najlepiej wyczuć. Inne mniej.

 

Moja mistrzyni jest kochana i ma mnóstwo cierpliwości. Czerpie z jej wiedzy i to ona jest tak jak piszesz moim głównym źródłem. Nie boje sie jej o nic pytać. Nie odsuwam sie tez od niej. :) Skoro jednak jest możliwość czerpać wiedzę z wielu źródeł dlaczego miałabym sie ograniczać tylko do jednego. Uważasz ze to błąd, ze pytam? Jeśli nie powinnam i powinnam sie skupić tylko na wiedzy od mojej Mistrzyni to przepraszam. Może pomyliłam sie. Nie sądziłam, ze akurat to forum może być "miejscem gdzie popadnie"

 

Już uciekam zatem. Zrobiło mi sie jakoś tak smutno i troszkę przykro, ale dziękuje za te uwagi pewnie jest w nich dużo racji. Już o nic nie pytam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
Oj, jeśli to o moim wpisie o kociej energii i mruczacej mantrze to na pewno nie.
spokojnie, to było do mnie ;)

 

Zgadza sie, ale mi bardziej chodziło o to czy ktoś brał chemię, lub zna kogoś kogoś czy brał chemię przy Rei Ki. :( Wszystko tak jak pisałam robię intuicyjnie. To właśnie ona mi podpowiada, ze to właśnie chemia mnie tak przegoniła. Zreszta okaże sie w czwartek.

Ewentualnie można to sprawdzić wahadełkiem – wpływ inicjacji na to wszystko. Ale póki czujesz się ok to wg mnie nie ma co kombinować.

Ja niestety nikogo po chemii związanego z Rei Ki nie znam.

 

Akurat ta metoda pracy z czakrami pozwala mi je najlepiej wyczuć. Inne mniej.

Staraj się też pracować z samymi czakrami i rozwijać się też w tą stronę. Wspomagaj się, owszem, ale pamiętaj o tym, by iść cały czas do przodu :)

Już uciekam zatem. Zrobiło mi sie jakoś tak smutno i troszkę przykro, ale dziękuje za te uwagi pewnie jest w nich dużo racji. Już o nic nie pytam.

Ty nigdzie nie uciekaj tylko wracaj i pytaj ;)

Ja osobiście wychodzę z założenia, że im więcej opinii i źródeł (tych rzetelnych) tym lepszy pogląd na sytuację. Więc wg mnie – pytaj. Bywa tak, że do od Mistrza dowiemy się najwięcej jednak nie zamykaj się na nowe doświadczenia.

W moim przypadku gdyby nie chęć zdobywania wiedzy i zadawania miliona pytań do tysięcy ludzi to nie poszłabym w kolejne systemy. A na chwilę obecną pracuję z 4 systemami. Wiec pytaj :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Krispina

Zosiu, nie moglam zasnąć. Musiałam Ci podziękować inaczej nie miałabym spokoju. Zdanie wydaje mi sie mamy jak najbardziej zbliżone. Wiedziałam tez z jakiego punktu widzenia do mnie piszesz. Po prostu zle dobrane słowa zostały inaczej odebrane. I tyle. Za dużo by tłumaczyć tu i teraz. Na pewno nie na forum. :)

W każdym razie wiem dlaczego miałam sie znaleźć tu i teraz i dlaczego miałam odebrać to co odebrałam. Miałam dostać wytyczne, by popracować na tematem, nad którym pracuje już od kilkunastu lat i ciagle nie umiem go doprowadzić do porządku. Wiem skąd wynika, wiem gdzie są jego korzenie, ale sama nie dawałam sobie rady. Będzie cieżko, ale mam po swojej stronie energie i już wiem gdzie ja mam kierować. Dziękuje. Szkoda, ze Rei nie wybrała jednak mojej choroby fizycznej... :/ Widocznie uznała, ze dla mnie lepiej pracować intensywnie nad psyche. hihihi

Dopóki nie dopracuje tego tematu nie mogę sie udzielać. Moja Mistrzyni wie, ze nie boje sie zadawać pytać. Non stop ja nimi bombarduje. Teraz w weekend jednak chyba wzięła wolne. ;) Jutro, a właściwie to już dziś muszę ja znowu zaatakować.

Z ta chemia to chyba tez sie nie zrozumialysmy. ;)

Zosiu jakby co to z chęcią bym sie z Tobą spotkała, bo widzę, ze jesteś z Poznania, a ja tam przejazdem sie zatrzymuje, gdy są wakacje szkolne. Zdecydowanie wole kontakty osobiste. A po tym jak zrozumiałam co Rei ode mnie chce jakoś ciepło mi na sercu na myśl o Tobie, jako tej, która z jej ramienia mi to uświadomiła. i nie chodzi tu o słowa. Ściskam mocno i spokojnej nocy życzę. Odezwę sie myśle za jakiś czas. Buziaki! :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Krispina

To znowu ja, tylko już bez pytań. :) Po przepracowaniu zadanego mi tematu - pytań brak. :) Swoją droga to ciekawe zdolności mi sie wzmocniły/ujawniły...

Jeśli chodzi o chemię, może ktoś byłby zainteresowany, to na drugi dzien po, złe samopoczucie pojawia sie, ale nie tak intensywne jak bezpośrednio po dostrojeniu. Tak jak mówiła moja mistrzyni bardzo szybko i intensywnie sie oczyscilam, dwa na prawdę potworne dni... Ja od początku zle reagowalam na chemię, wiec pewnie nie jestem najlepszym przykładem.

Za jakiś czas pora na kolejny etap, ale to już osobiście. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
Ja od początku zle reagowalam na chemię, wiec pewnie nie jestem najlepszym przykładem.

Krispina :) każdy przykład jest dobry, bo niesie ze sobą coś nowego - nową wiedzę, doświadczenia, zadania na przyszłość :)

 

Powodzenia na dalszej drodze :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Krispina

Kolejny etap już za mną. Wyglada jednak na to, ze na tym sie nie skończy.

 

Dawkę chemii zmniejszam wbrew zaleceniom lekarzy, a czuje sie coraz lepiej. :) Życie jest piękne. :)

 

Oglądałam ostatnio Disneyowa bajkę. Kraina lodu. Uwielbiam bajki. :) Moc miłości jest najsilniejsza. :)

 

Dla tych co nieczytali polecam książkę James'a Redfielda "Niebianska przepowiednia" powieść przygodowa traktująca o energii :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...