Jump to content

Dwa sny o Piekle


Nimue00
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich znowu. Jak wiadomo, moje sny są dziwne, więc proszę o interpretację - do dzieła.

 

W pierwszym wydawało mi się, że się unoszę i mogę pójść w dowolne miejsce. Nie wiem czemu, ale coś ciągnęło mnie do Piekła - tak, dokładnie tego Piekła. Po prostu ciekawość, by zajrzeć, której nie mogłam się oprzeć. Nie wiem, jak się tam dostałam, ale nagle stanęłam w czymś, jakby wielkiej jaskini - była ona pełna korytarzy, jednak na środku było coś w rodzaju sali. Był tam wielki stół niczym z obrazu Da Vinci'ego "Ostatnia wieczerza", tylko, że przy stole zasiadały demony. Byłam w szoku i przyglądałam się im, nie mogąc się poruszyć. One również na mnie zerknęły i wydawało mi się, że ich spojrzenia przeszywają mnie na wylot. Choć wiedziałam, że one nie mając ciał, przybrały postać ludzi z głowami kozłów, niczym w legendach i bajkach. Miało to symbolizować "że człowiek jest tylko i wyłącznie zwierzęciem, przygłupią bestią". Za jednym z nich, który siedział na środku, stała jakaś kobieta. Była ona człowiekiem i tylko mogła im usługiwać. Była wściekła, że się zjawiłam, bo rzekomo uważała, że zajmę jej miejsce. Byłam przerażona i zszokowana tym wszystkim, aż nagle poczułam, że ktoś przy mnie stanął. Następnie, jakby ten ktoś mnie stamtąd wyciągał.

Ostatnie, co pamiętam, to słowa owej istoty "dlaczego akurat tam?" i "ja muszę wrócić".

 

Kolejny sen był zgoła inny: było to coś w rodzaju "świat w obliczu apokalipsy". Wszędzie były demony, które zabijały ludzi. Próbowałam dokądś uciec, jednak nie miałam pojęcia gdzie. Nie było moich bliskich, byłam w obcym miejscu, jednak próbowałam odnaleźć moich przyjaciół i rodzinę. Zauważyłam, jak ludzie walczą ze sobą o jakieś schronienie, chciałam ich ominąć, jednak drogę zaszedł mi jeden z demonów. Znów wydawało mi się, że może zajrzeć "we mnie". Mówił z pogardą, jednak obiecał, że pokaże mi schronienie, a gdy tam się zaszyje, diabły nic mi nie zrobią - do czasu, bo będę musiała pójść z nimi. Kiwnęłam głową i zaprowadził mnie do jakiegoś schronu, który następnie zamknął przed innymi. Było tam przeraźliwie ciemno w dodatku nikogo nie było, a ja poszukiwałam moich bliskich. Uciekłam z tego miejsca, na zewnątrz ludzie nadal zabijali się o kryjówki, więc pokazałam im owe schronienie z przestrogą, czym to grozi. Natychmiast się tam udali, zamykając tak, by nawet od środka nie można było otworzyć drzwi.

Niebo było przeraźliwie różowe, w dodatku pojawiły się jakieś robaki. Ruszyłam do lasu, bo i ludzie i demony mnie przerażali i mogli skrzywdzić.

Nagle znikąd wyskoczył jeden z tych drugich, miał jakiś miecz, którym zabijał ludzi. Próbowałam przed nim uciec, jednak nie byłam w stanie. Próbowałam z nim nawet walczyć, a raczej unikać jego ciosów z patykiem w ręce, jednak marnie mi szło. Szybko mnie powalił. Śmiał się, z zamiarem przebicia mnie. W ostatniej chwili zasłoniłam się dłońmi, gdy zauważyłam, że zjawił się ktoś jeszcze - chwycił za rękojeść miecza i błyskawicznie zabił demona. Byłam w szoku. Spojrzał na mnie, a jego dłonie przeraźliwie krwawiły.

Zapytałam tylko dlaczego tak się poświęcał. Uśmiechnął się do mnie i wtedy się obudziłam...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...