Jump to content

Sen: Małpy w pałacu


xModliszkax

Recommended Posts

Dzisiaj w czasie drzemki popołudniowej miałam sen...

 

Moja mama kupiła wielki, bardzo stary pałac, który przypominał mi nawet w czasie snu pałac z filmu księga dżungli. Najbardziej charakterystycznym punktem pałacu była wielka szklarnia, w której znajdował się też cudowny basen, ale bez wody. Weszłam do tejże szklarni u boku mojego przyjaciela, w którym to jestem zakochana (jestem świadoma tego faktu od ok. miesiąca, przyjaciel nic o tym nie wie i boję się mu powiedzieć). Byliśmy sami, zarówno w domu, jak i w szklarni. Weszłam do niej pierwsza, trzymając w ręku wielki pęk kluczy. Po chwili w pomieszczeniu zaczęły gromadzić się małpy (identycznie jak w filmie wyżej już wspomnianym). Dokładnie nie pamiętam, ale mój przyjaciel chyba próbował mnie stamtąd zabrać ( a na pewno czułam chęć obronienia mnie przed niebezpieczeństwem), przed wyjściem ze szklarni obudziłam się.

 

Nie mam pojęcia, co to mogło oznaczać. Doszukuję się w całej tej wizji sennej jakiejś aluzji do przyjaciela, do mojego uczucia względem niego. Może jakiejś odpowiedzi na pytanie, kim jestem dla niego... ?

Link to comment
Share on other sites

Hmmm...dobrze, że próbował Cię stamtąd zabrać, bo w basenie nie ma wody (uczucia) - to pierwsze skojarzenie; małpy mogą sugerować obgadywanie, atak otoczenia w reakcji na taką sytuację (Twojego związku z nim); zastanawia mnie natomiast, że pałac kupiła Twoja mama (może to jej intencja życzeniowa, żeby organizować Ci życie, czy żebyś myślała tak jak ona?) To, że pałac jest stary (umysł) sugeruje jakiś schemat myślenia zakodowany od pokoleń, w który Ty wchodzisz, w dodatku wyposażona w pęk kluczy. Wrogie małpy w tym pałacu, to mogą być jakieś duchy przodków - przekonania utrwalone przez pokolenia - wchodząc do pałacu Twojej mamy (jej historii) znalazłaś się pod ich obstrzałem. Twój przyjaciel jest z innej bajki, dlatego chciał Cię stamtąd zabrać, zresztą małpy Ci zagrażały. Sen, dla mnie, pokazuje, że jeśli chcesz coś z tym przyjacielem budować, to należy wyjść z pałacu, czyli wyzbyć się cudzych przekonań (może nawet nie wiesz, że są cudze, tylko myślisz, że Twoje?) i stawiać własne fundamenty od zera. Wydaje mi się też (chociaż o tym jednoznacznie nie piszesz), że to Ty przyprowadziłaś swojego przyjaciela do pałacu, a on nie chciał tam być, ale też chciał Cię stamtąd zabrać.

Szklarnia, jasno jak drut, kojarzy mi się ze szklanym kloszem, z wylęgarnią nowego życia, ale trzymanego pod kontrolą, choć w sprzyjających warunkach (cieplarnianych), tyle tylko, że w szklarnianym basenie nie ma wody, a tego najbardziej potrzebują rośliny do wzrostu. Cały sen przeczytałabym jako sygnał Twojej podświadomości, że potrzebna jest zmiana przekonań - transformacja Ciebie w istotę niezależną. Może będzie Ci mniej wygodnie (w końcu w pałacu jest luksusowo, a w szklarni bezpiecznie), ale Twój przyjaciel najwyraźniej nie najlepiej się tam czuje, zresztą Ty chyba też, chociaż ciekawe jest to, że piszesz:" czułam chęć obronienia mnie przed niebezpieczeństwem" (strona bierna, co znowu nawiązuje do motywu cieplarnianej rośliny), a nie: czułam, że tam jest niebezpiecznie, więc całkiem prawdpodobne, że na razie nie postrzegasz takiego stanu rzeczy jako niebezpieczeństwa.

Pytasz: "kim jestem dla niego?". W oparciu o ten sen wydaje mi się, że kimś, kogo należy chronić czy zaopiekować się nim. To, że on chciał Cię stamąd zabrać, ale Ty się obudziłaś jeszcze w szklarni, może znaczyć, że nie jesteś gotowa. Brak wody w basenie pokazuje (na razie) brak uczuć, chociaż to nie jest jego pałac ani nawet Twój, więc to brak uczuć w tym kontekście. Ja bym zaryzykowała wyprowadzkę z pałacu (metaforyczną);)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...