Jump to content

Crowley i narkotyki


tos
 Share

Recommended Posts

Daj spokoj z crowleyem, koles bral narkotyki (od tego zaczal miewac przywidzenia) narkotyki uszkadzaja mozg, zachecal do skladanie ofiar takze z ludzi, ponoc mial wladze nad demonami, ale umarl w wielkiej biedzie w przytulku i jakos zaden demon mu nie pomogl na tym swiecie. umierajac w przytulku, przed smiercia zroedla podaja ze zalowal swojego zycia.

 

____

 

Offtop przeniesiony z tematu Pieczęć Astarotha /Error

Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

Jakie źródła? ;D

 

Twoje źródła o Crowleyu wspominają o tym, że heroinę brał jako lek i dość szybko ją odstawił? ;p

 

No i zapewne zwykły ćpun byłby jednocześnie dobrym himalaistą ;p Oj tosiek tosiek.

 

A tak na boku, to zmarł w wyniku powikłań związanych z astmą (przewlekłe zapalenie opłucnej i zapalenie mięśnia sercowego). Przyjaciele odprawili na jego pogrzebie mszę gnostycką, którą ówczesne tabloidy okrzyknęły czarną mszą. Dużą część oczernienia zawdzięcza pismom nijakiego Johna Symondsa, który przed śmiercią pracował jako jego sekretarz. Zamiast pensji otrzymywał lekcje magii.

 

W praktyce magicznej zdecydowanie zaufałbym bardziej jemu, niż Twoim wypocinom no ale w magii jak to mawia Kraig, nie ma miejsca na autorytety. Trzeba testować samemu. Co tosiek przetestowałeś w praktyce z myśli Crowleya? :D

Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

Nie ma to jak robic legende z kogos chorego bazujac na watpliwej prawdziwie. :))) To byl chory czlowiek nic wiecej. Nawet demony jakos nie pomogly mu w zyciu doczesnym to dowod wystarczajacy.

Nie bral narkotykow bo tylko trakotwal je jako leki? Haha

A wiesz moze co robilo Opactwo Thelemy z narkotykami? I co mowilo o objawieniach dmeonow i uzywaniu narkotykow w wizjach? Oczywiscie po narkotykach trudno nie widziec demonow...Ludzki umysl jest w tym doskonaly szczegolnie bedac pod wplywem... ale ludzie sa naiwni...

Edited by tos
Link to comment
Share on other sites

Póki co osiągnął więcej niż Ty :) Wszyscy o nim słyszeli, wszyscy o nim dyskutują i powielają jego dorobek, krytykują, przerabiają i testują :)

 

A Ty tosiek jakie masz osiągnięcia praktyczne? :)

 

I ciężko mówić o wątpliwej prawdzie, bo prawda raczej nie jest wątpliwa ;D Można mówić o wątpliwych informacjach. Jednak Twoich zweryfikować się nie da, bo źródeł nie podajesz :D

 

Nie bral narkotykow? a wiesz moze co robilo Opactwo Thelem z narkotykami? Oczywiscie po narkotykach trudnoi nie widziec demonow...LUdzki umysl jest w tym dioskonaly szczeoglnei bedac pod wplywem... :)

 

Czytaj tosiek ze zrozumieniem :)

Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

owczesna wiedza na temat narkotykow byla duzo mniejsza niz jest teraz

no i kilka blednych decyzji w zyciu - zwlaszcza jezeli nie byly to morderstwa - nigdy nie powinno przekreslac dorobku calego zycia, a ten u Crowleya zwlaszcza jezeli chodzi o dorobek magiczny jest imponujacy

 

inna sprawa ze wiele historii na temat Crowleya (zwlaszcza tych zlych) to bajki wymyslane zarowno z kompleksow jak i zawisci na tle religijnym

Link to comment
Share on other sites

Error404, ja nie zajmuje sie magia, sugeruje po prostu autorowi postu, ze jesli nie dzialaja magiczne symbole na pojawienie sie demonow lub magii, to niech zażyje narkotyki (jesli w ogole wolno cos takiego sugerowac ) bo moje sumienie podpowiada ze nie wolno, a wtedy zobaczy i demony i zobaczy jak pojawiaja sie obok niego bogowie. Tak wlaqsnie powstawaly mity przywolywania bogow u crowleya... Tak samo tez objawial sie szatan osobom z kregu kosciola, ktorzy potem rzekomo nawrocili sie i szatan przestal im sie objawiac oraz ich nekac, ale wowczas gdy mieli problemy z 'szatanem' to wowczas brali dragi i ich umysl pracowal inaczej, a ludzie wierza we wszystko na slepo...

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Skoro nie testowales tego w praktyce, a opierasz sie jedynie na racjonalnym i teoretycznym osadzie, to zagadnienie jest Ci niezrozumiale i powinienes sobie darowac wypowiedz w kwestii o ktorej nie masz zielonego pojecia.

 

Ten sam argument mozna wyciagnac przeciw kazdej formie pracy z odmiennymi stanami swiadomosci. Po prostu nie masz o pojęcia magii i nie wiesz co chcesz skrytykować. Brakuje Ci zwyczajnie wiedzy ;)

 

Robienie wykladu o umiejetnosci odrozniania wizji od "wizji" i testowania tego w praktyce nie ma przy Tobie sensu. Narkotyki w praktyce magicznej pojawiaja sie od poczatkow homo sapiens. Dzisiaj wiekszosc ludzi nie umie z nich korzystac i predzej sobie zrobia krzywde, co nie zmienia faktu ze w niektorych sytuacjach sa one uzasadnione. Tak samo jak mantry, hiperwentylacja i praca z wizjami sennymi.

 

Dla osoby jak Ty zostaje kwekanie, bo nie potrafisz pracowac z swoimi wizjami i czuciem "wewnetrznym". Za to mysl "nie znam sie, a wypowiem sie" opanowales perfekt ;)

Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

Dobre. Zapytaj naukowcow jak dzialaja narkotyki i jakie objawienia, wizje, halucynacje maja osoby po zazyciu, moze ci to cos wyjasni. Zaraz powiesz, ze zeby wiedziec jak dziajaja narkotyki trzeba samemu je zazywac i naukowcy nie maja o tym pojecia bo sami nie biora (to analogia do tego ze trzeba byc magikiem zeby cos wiedziec o tak zwanej magii.

za duzo fiolmow ogladacie, bo wszedzie na forum spotykam samych magow i znawcow magii :)

Link to comment
Share on other sites

Jak zwykle nie zrozumiales i przekrecasz moje wypowiedzi ;0

 

Biologiczny mechanizm dzialania narkotykow jest mi dobrze znany, przynajmniej na poziomie lekko ponad podstawowym , a teraz slonce moje drogie mowimy o umiejscowieniu narkotykow w magii czyli w kulturze. Bo czlowiek to nie jest jedynie zlepek komorek, ale wytwarzaja one pewna calosc, ktora dokonuje interakcji z srodowiskiem, czyli pojawia sie czynnik kulturowy... wspomniana magia i religia niewymieniona tutaj.

 

Polecam studia Grofa nad LSD i ksiazke Szyjewskiego Etnologia religii, gdzie omawiane jest znaczenie doswiadczen w odmiennych stanach swiadomosci dla psychiki czlowieka, zarowno jednostki jak i spoleczenstwa. Narkotyki też wchodza w ten nurt. Ze Europejczycy nie potrafia z nich korzystac to inna sprawa i tylko psuja sobie mozgi ;D

 

Jednak zeby zrozumiec magie, to juz faktycznie musisz ja sam praktykowac. Ale spoko i Twoje wypowiedzi beda dla kogos przykladem ;)

Link to comment
Share on other sites

Wiesz co gorsze, ze Crowley z jednej strony wierzyl niby w istnienie isot nazywanych demonami, stad tez rzekomo pisanie ksiazki dyktowanej przez demona, oraz przemawianie ustami jego zony demona podajacego sie za 0boga horusa, (co wskazuje ze to byla jednak istota rozumna) a z drugiej strony glosil ze demon to tylko wytwor ludzkiego umyslu, sam sobie zaprzeczajac. Prosta logika kogos wyksztalconego widzi ze to sa same niespojne tresci w jego biografii.

 

Potem zaczal podawac sie ze to on jest bestią (nawiazujac do bestii opisywanej w biblii 666, ze jest przepowiadaną bestia w biblii :) itd...

(co ciekawsze skad sie wziela ta jego wrogosc do kosciola? W umysle dziecka powstala rysa gdy religijni rodzice sila nakazywali mu sie modlic, itd. byc moze nawet biciem zmuszali go do tego, i powstal uraz psychiczny do konca zycia. Taki uraz powoduje u dziecka to ze zapragnal stac sie silniejszym w swojej manii, by byc nad kosciolem stad wymyslil sobie imie bestia opisywana w biblii, przypisujac sobie ze to o nim mowi pismo.) Zwykla psychologia wg mnie...

Edited by tos
Link to comment
Share on other sites

Wiesz co gorsze, ze Crowley z jednej strony wierzyl niby w istnienie isot nazywanych demonami, stad tez rzekomo pisanie ksiazki dyktowanej przez demona, oraz przemawianie ustami jego zony demona podajacego sie za 0boga horusa, (co wskazuje ze to byla jednak istota rozumna) a z drugiej strony glosil ze demon to tylko wytwor ludzkiego umyslu, sam sobie zaprzeczajac.

wiele magow komunikuje sie z bytami co do ktorych zakladaja ze nie istnieja - ja rowniez

na tym polega roznica miedzy systemami i modelami w praktyce magicznej a czyms cos okreslasz jako 'Prosta logika kogos wyksztalconego' ;)

 

swoja droga skoro juz podwazyles wiarygodnosc Crowleya - czas teraz na podwazenie wiarygodnosci kazdego praktyka ktory cos ewokowal

 

 

btw

mysle ze mozna wydzielic te posty do innego tematu

Link to comment
Share on other sites

Wiesz co gorsze, ze Crowley z jednej strony wierzyl niby w istnienie isot nazywanych demonami, stad tez rzekomo pisanie ksiazki dyktowanej przez demona, oraz przemawianie ustami jego zony demona podajacego sie za 0boga horusa, (co wskazuje ze to byla jednak istota rozumna) a z drugiej strony glosil ze demon to tylko wytwor ludzkiego umyslu, sam sobie zaprzeczajac. Prosta logika kogos wyksztalconego widzi ze to sa same niespojne tresci w jego biografii.

 

Właśnie to jest to zagadnienie, którego nie zrozumiesz jeśli nie zaczniesz praktykować. Nigdy i nikt Ci go nie wytłumaczy jeśli sam nie sprawdzisz jak to działa. To jest jedno z jego osiągnięć magicznych.

 

Potem zaczal podawac sie ze to on jest bestią (nawiazujac do bestii opisywanej w biblii 666, ze jest przepowiadaną bestia w biblii :) itd...

(co ciekawsze skad sie wziela ta jego wrogosc do kosciola? W umysle dziecka powstala rysa gdy religijni rodzice sila nakazywali mu sie modlic, itd. byc moze nawet biciem zmuszali go do tego, i powstal uraz psychiczny do konca zycia. Taki uraz powoduje u dziecka to ze zapragnal stac sie silniejszym w swojej manii, by byc nad kosciolem stad wymyslil sobie imie bestia opisywana w biblii, przypisujac sobie ze to o nim mowi pismo.) Zwykla psychologia wg mnie...

 

Crowley uwielbiał szokować. W jego książkach jest często zakamuflowany przekaz, który jest ukryty przed oczami osób które nie praktykują, lub są zwykłymi profanami którzy myślą że zabiorą się za magie. Zabierają się za "praktykę" i trafiają do więzienia, bo serio składają ofiary z dzieci :D

LUCYFUGE

 

Dyskusja czasem wymaga poświęcenia, nawet jeśli rozmówca wg Ciebie ma całkowicie błędną mapę rzeczywistości, to warto go wysłuchać. A nóż sprawi to, że zauważysz rysy i na swojej mapie :)

 

Wydzieliłem dyskusję jako osobny temat.

Link to comment
Share on other sites

Piszesz, ze wiele osob komunikuje sie z bytami ktore nie istnieja....

 

Dowodzi jedynie jak mało wiemy o obiektywnej konstrukcji duchowej świata i o pracy naszego mózgu/ percepcji

Link to comment
Share on other sites

Piszesz, ze wiele osob komunikuje sie z bytami ktore nie istnieja....

Dowodzi jedynie jak mało wiemy o obiektywnej konstrukcji duchowej świata i o pracy naszego mózgu/ percepcji

 

To raczej dowodzi jak ludzie sie wkrecaja, bo nie mozna kontaktowac sie z kims kogo nie ma wedlug tego co czytam powyzej, to tak jakby prezydent polski orzekl ze kontaktuje sie z gadajacym serem ktory mu podpowiada jak rzadzic polska,...co by powiedzial o tym lekarz? Kazdy psychiatra powie to samo :)

Link to comment
Share on other sites

Sądząc po sytuacji panującej w Polsce,całkiem prawdopodobnym jest,że prezydent opiera się na poradach otrzymanych od gadającego sera :D.Panie Tos toś namotałeś,że po rozmowie z psychiatrą takim tonem i z taką ,,argumentacją" werdykt byłby jeden-kaftanik.

Link to comment
Share on other sites

I dlatego Tos nie powinenes wypowiadac sie o magii, nie praktykujac jej, bo Twoj umysl nie potrafi tego ogarnac. Umysl jest narzedziem i generalnie jego wkrety pierwotnie i dzisiaj cos spelniaja. No i mozna rozmawiac z kanapa i byc na codzien zdrowym normalnym czlowiekiem. Tkwisz w dualizmie ;D

 

Jestes za bardzo napompowany dogmatami. Tutaj ja koncze dyskusje bo nie ma co ujawniac arkanow osobom bedacym w stanie totalnej ignorancji ;)

 

Na zakonczenie mojej rozmowy z Toba masz cytat ze strasznego Crowleya... Cpuna, satanisty i ruchacza przeobrzydliwego.

 

W ksiedze tej jest mowa o sefirach i sciezkach, o duchach i zakleciach, o bogach, sferach i wielu innych sprawach, ktore moga istniec, choc nie musza istniec. Ich istnienie nie ma znaczenia. Kiedy podejmuje się pewne dzialanie, pewne sprawy się zdarzaja. Uczniow ostrzega się powaznie, by nie nadawali im filozoficznej wagi ani nie traktowali ich jako czegos co istnieje obiektywnie
Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

Piszesz, ze wiele osob komunikuje sie z bytami ktore nie istnieja....

tego nie napisalem

napisalem

wiele magow komunikuje sie z bytami co do ktorych zakladaja ze nie istnieja

 

jezeli nie zauwazasz roznicy musisz po prostu siagnac do polecanej przez nas lektury (znajdziesz ja bez problemu w innych tematach), dalsza rozmowa po prostu mija sie z celem

Link to comment
Share on other sites

No i mamy znowu cyrk. :)

 

Raz jedni magowie na tym forum oraz zawodowcy typu crowley twierdza ze demony nie istnieja i jest to tylko wymysl umyslu. Z tym tez zgodzil sie moderator od magii....

 

Gdy pokazalem bezsens tych twierdzen pytajac za kogo uznano by osobe rozmawiajaca z wymyslonym przez siebie demonem serem , teraz inni mowia ze jednak demony istnieja.

 

Moze warto ustalic wspolne teorie chociaz... :)

 

Tak czy inaczej, skopiowalem ten temat bo dal mi wiele do pewnej pracy :)

Link to comment
Share on other sites

Moze warto ustalic wspolne teorie chociaz... :)

nie mozesz ustalic wspolnej teorii bo nie wiadomo jak wyglada swiat, chyba ze chcesz tworzyc kolejna religie z kolejnymi dogmatami

 

dlatego tez jest tak duzo systemow magicznych a ty musisz sie doksztalcic jezeli chcesz dalej rozmawiac

do listy ksiazek dodaj sobie takze ten material - modele magii

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Proponuję aby uznać Crowley'a za filozofa-ekscentryka,podróżnika i po sprawie.Jeśli ktoś odkrył to co odkrył a co miał zamiar przekazać Crowley to chwała mu.Natomiast stawiając nieobiektywnie i na siłę argumenty przeciw niemu,sprawia pan,Panie Tos,wrażenie człowieka,który z marszu i bez podstawowej wiedzy chce zaistnieć jako ,,pogromca" Crowleya.Skąd ta wrogość,Panie Tos,do osoby Crowley'a?A co wspomnianej przez Pana ,,pewnej pracy".Proszę się jej poświęcić bez reszty,żeby nie było tam takich wpadek jak w Pańskich postach.

Link to comment
Share on other sites

Jaka wrogosc? Wiem juz wszystko, wg tego co przeczytalem. Prawda zawsze jest jedna. Nie ma dwoch prawd jak tu czytam, ze kazdy mag sobie wybiera swoja prawde. Jesli istoty poza naszymi istnieja, to istnieja i mozna z nimi sie komunikowac, jesli nie istnieja i sami sobie je wymyslamy a potem one radza nam co robic jako zyjaca samodzielnie (ale wymyslona) istota w naszej glowie to bedzie to juz zaburzenie. ... Edit choroba diagnozowana przez lekarzy...

Edited by tos
Link to comment
Share on other sites

Panie Tos spiritus flat ubi vult.To po pierwsze.Po drugie w magii chaosu można przyjąć dowolny dogmat na czas trwania rytuału.Pańska wrogość wobec Crowley'a jest nad wyraz oczywista.

Link to comment
Share on other sites

Prawda zawsze jest jedna. Nie ma dwoch prawd jak tu czytam, ze kazdy mag sobie wybiera swoja prawde

 

Tego na dobrą sprawę nie wiadomo - wielu filozofów odrzuca konstrukt jednej, obiektywnej prawdy. Widać to np. w psychologii, gdzie jeden problem tłumaczy się na różne, czasami sprzeczne ze sobą nawet metody i każde z tych tłumaczeń jest de facto prawdą, bo stanowi podłoże do skutecznej interwencji psychoterapeutycznej.

 

Edit choroba diagnozowana przez lekarzy...

 

Teraz się już terminu choroba psychiczna w medycynie nie używa - lubią go za to prawnicy, ale dla nich definicja choroby psychicznej jest inna niż dla lekarza.

 

 

Widzisz zawsze to co chcesz zobaczyc, nawet nie probujac zrozumiec tego co mowia inni :D

 

Err dobrze wiesz, że bez znajomości psychologii może być trudno ze zrozumieniem tego wszystkiego - w zależności co kto lubi będą to albo teorie psychodynamiczne albo psychoanaliza.

Link to comment
Share on other sites

Seid przeciez nie trzeba być geniuszem z psychologii, żeby to ogarnac.

 

Mój ulubiony przyklad to szamanski duch opiekunczy. Dla Szamana jest to oddzielny byt, tak go traktuje i uzyskuje z nim zarowno praktyczne jak i zwyczajne terapeutyczne rezultaty.

 

Natomiast etnolodzy i antropolodzy sprowadzaja owy byt do konstrukcji psychicznej, ktora powstala w wyniku podrozy przez nieswiadomosc w transie i pelni pewna role straznika i nauczyciela dla podrozujacego.

 

W obu przypadkach da się z tym "bytem" skomunikowac i porozmawiac. Mimo że w pierwszej teorii jest rzeczywisty, a w drugiej wytworem umyslu (ogarnij tosiek roznice między problemem psychicznym, a rzeczywistym tworem umyslu :D).

 

Owe teorie postrzegania swiata sa rownowazne i obie dzialaja. Choc wg toska eksploracja swojego umyslu to wkrecanie sobie glupot. Ewidentne niedouczenie :)

 

Crowley czynil podobny eksperyment obserwujac prace swoich uczniow. Jednego uczyl że swiety aniol stroz to niezalezny byt, a drugiego że to projekcja naszej psychiki.

 

Rezultaty eksperymentu latwo przewidziec, jeśli ktos poswiecil choc chwile na praktyke i studiowanie dobrych zrodel magicznych.

 

Poza tym mój ulubiony Tosku, fizyka kwantowa też już dawno poklocila się z wersja obiektywnej rzeczywistosci(jednej prawdy). Skonczylo się na tym że za obiektywne uwaza się to co potwierdza dwoch niezaleznych obserwatorow w takich samych warunkach. Co nie jest w fizyce kwantowej takie oczywiste. Bo pomiar moze zmienic nam dynamike ukladu.

 

XIXw się skonczyl :) witamy w XXI. Podejscie zdroworozsadkowe zakladajace, że wiemy wystarczajaco o swiecie, żeby wnioskowac o wszystkim upadlo. W zamian uczymy się poslugiwac mapami stworzynymi przez nasz umysl. Ucz się :)

Link to comment
Share on other sites

Dżinn Muzułmanie mają wiele doswiadczenia z dzinami i naprawde sporo wiedzy na ten temat , dodam tez od siebie ze demony zyją w swoim wymiarze a niektóre są na ziemi i nie chcą wracac. ( widocznie lubią sie zabawic marionetkami )

 

Ps: gdy nie wynaleziono jeszcze mikroskopu to tez gdyby nam ktos powiedział ze jest miliony małych virusów czy bakteri nikt by chyba nie uwierzył a teraz ktos nie wierzy w demony kosmitów czyli co musimy to zobaczyc zeby uwierzyc ?

Edited by aseveda
Link to comment
Share on other sites

Tosiek, przeczytałeś Ty kiedykolwiek, jakąkolwiek książkę o magii? :)

Już nawet nie mówię o dziełach Crowleya, bo to tylko jeden z wielu magów.

 

Na wstępie omówmy kwestię jego dorobku. :)

Jeżeli uważasz, że Crowley był jedynie ćpunem z przewidzeniami. Wytłumacz mi, jakim cudem owe ćpuńskie halucynacje wyjawiły mu sekrety, które idealnie do siebie pasują? Przykład dyktowana przez Aiwassa Liber Al vel Legis i nawiązanie do Tarotowego porządku. "Wszystkie te stare litery z mej Księgi są słuszne; lecz cade nie jest Gwiazdą." Oczywiście ową księgą jest Tarot a litery to hebrajski alfabet. Dzięki halucynacji jak to nazwałeś Crowley odkrył, że atut XVII Gwiazda nie powinna mieć przypisanej litery Cade, że ta litera powinna być przypisana Cesarzowi (Atut IV) - dzięki czemu cała symbolika Gwiazdy jak i Cesarza stała się po tylu latach dopiero spójna, podobnie jak wykres kart tarota na pasie zodiakalnym.

 

Potrzeba Ci kolejnego przykładu ogromnej przenikliwości Crowleya? Oto on: Liber 777. Olbrzymi międzykulturowy spis korespondencji magicznych. :) Jesteś w stanie dokonać tego od zera? Nie sądzę.

 

Ponadto Crowley był alpinistą i mistrzem szachowym. Jego uzależnienie od heroiny wynikało z prostego faktu, iż w jego czasach był to JEDYNY lek na astmę, czego dowiesz się w tym miejscu. Jednocześnie, gdy Niemcy wynaleźli inny lek na astmę, Crowley zdający sobie sprawę z tego, ze heroina uzależnia, natychmiast ją odstawił na rzecz nowego leku. Niestety musiał do niej wrócić, ponieważ wybuchła wojna i import leku z Niemiec był niemożliwy.

 

Teraz rozprawmy się z kwestią demonów.

 

Jestem wdzięczny, że Error przytoczył już wstęp do Liber O vel Manus et Sagittae, który pozwolę sobie powtórzyć:

 

W ksiedze tej jest mowa o sefirach i sciezkach, o duchach i zakleciach, o bogach, sferach i wielu innych sprawach, ktore moga istniec, choc nie musza istniec. Ich istnienie nie ma znaczenia. Kiedy podejmuje się pewne dzialanie, pewne sprawy się zdarzaja. Uczniow ostrzega się powaznie, by nie nadawali im filozoficznej wagi ani nie traktowali ich jako czegos co istnieje obiektywnie.

 

Dodatkowo pozwolę sobie zacytować Eliphasa Leviego, świetnego ezoteryka żyjącego w XIX wieku:

Człowiek sam stwarza dla siebie swoje niebo i piekło i nie ma innych demonów niż wytwory naszego szaleństwa.

 

No dobra, to te demony istnieją, czy nie istnieją?

Oczywiście istnieją, ale nie w taki sposób jakby prości profani chcieli je widzieć. To nie monstra materializujące się w swoich ohydnych postaciach i szerzących popłoch i agonię wśród ludu. Demon jest pewną koncepcją, którą można postrzegać w różnorodny, zależny od przyjętego systemu sposób - z zaznaczeniem, że każdy z tych sposobów jest PRAWDĄ, tak długo jak długo posługujesz się danym systemem.

 

Pozwól, że zacytuję małe, acz przełomowe w swojej prostocie dzieło "Modele Magii", które było Ci już polecane przez NU. Oczywiście przeczytanie całości jest dla Ciebie obowiązkowe jeśli chcesz pojąć sam koncept (na Twoje szczęście to tylko kilkanaście stron, których syntezy dokonałem w tym artykule: Podziały Magii).

 

- Czy istnieją duchy?

- W Modelu Spirytualnym istnieją.

- A w Energetycznym?

- W Modelu Energetycznym mamy do czynienia z subtelnymi formami energii.

- A co z Modelem Psychologicznym?

- Tam występują projekcje podświadomości.

- A w Modelu Informacyjnym?

- Tu mówi się o sektorach informacyjnych.

- No dobrze, to istnieją te duchy czy nie?

- W Modelu Spirytualnym istnieją...

 

Jak widzisz tak jak powiedziałem, koncept duchów z powyższego cytatu (jak i demonów dla nas) jest zależny od systemu jego rozpatrywania. Dla przykładu część z praktykujących magów uważa, że demony są jedynie wytworem naszej podświadomości - i dla nich jest to prawdą, której nie jestem w stanie podważyć mimo iż ja sam uważam je za niezależne od nas byty. Przy czym należy zauważyć, że WYTWÓR PODŚWIADOMOŚCI nie jest stricte iluzją/fikcją. W podświadomości kryje się wyższa natura naszego umysłu, która ujawnia się np. w snach. Tam znajdują się nasze archetypy, osobiste symbole, kulturowe wartości. To dzięki podświadomości każdy z nas ma bliźniacze odczucia i wyobrażenia dla słów "dom", "matka", "ogień".

 

W tym przypadku demon staje się niczym innym jak istniejącą w naszym umyśle zasadą działania, postępowania, symbolem czegoś głębokiego. Prostacy zakładają z góry, że każdy demon jest zły. Nie pojmując, że zło i dobro jest jedynie formą ograniczonego ludzkiego postrzegania stanu rzeczy. Powołuję się tutaj na IV zasadę hermetyczną przedstawioną w Kybalionie - Prawo Biegunowości. Każda rzecz ma swoje dwa bieguny, pozytywny i negatywny. Znajdują się one na krańcach tej samej rzeczy, a to czyni dwa bieguny jednym i tym samym. Zło i dobro jest dwoma stronami tej samej rzeczy, tak samo jak nie możemy mówić o Zimnie i Cieple - są to tylko dwa bieguny ciepła. Jak odnosi się to do naszych demonów? Każdy demon, nawet jako wytwór podświadomości posiada zindywidualizowane cechy, które określają jego charakter, cele, sposób działania etc.

 

Demon nie jest zły - jest po prostu zgodny swojej naturze. :)

Warto tutaj przytoczyć wypowiedź Lona Milo DuQuette na temat demonów, jaką przedstawił w książce Magija Niska, ale niestety została w Polsce, więc tylko pokrótce mogę powiedzieć, że sam DuQuette, ceremonialny mag praktykujący zarówno ewokację demonów jak i aniołów systemu enochiańskiego przyznał, że nie traktuje demonów jako substancjonalnych bytów a jedynie wzory naszej podświadomości - często negatywne. W Magiji Niskiej przytacza on przykład nowicjusza, który potrzebował instrukcji przywołania demonów Goecji. Lon zaproponował mu udanie się do najpodlejszej knajpy w jego mieście, tam zobaczy demony Goecji - cechy pijanych ludzi, które wychodzą na jaw, podświadome pragnienia zachowawcze i namacalne negatywne aspekty. Jednak to pozorne zło demonów wynika jedynie z ich nieujarzmionej natury. Salomon miał przywoływać demony i wykorzystywać je w dobrych celach. Gdy opanujesz demony staną się one Twoim sojusznikiem, a ich negatywne aspekty, odpowiednio ujarzmione staną się wspaniałym budulcem dla Twoich DOBRYCH działań.

 

Z demonami jest trochę jak z żywiołakami - mają swoją naturę (niezależnie czy traktujemy je jako realne istoty czy jako twory umysłu) i w swojej naturze się spełniają, a mag musi nad tą naturą zapanować - wykorzystując projekcję mentalną, trans, inwokacje, czy też ewokacje, barbarzyńskie zaklęcia, kręgi i trójkąty, gesty mocy i przywoływanie bogów i energii, które ujarzmiają te niespokojne duchy. Warto jako przestrogę umieścić tutaj słowa Eliphasa Leviego, które choć odnoszą się do istot żywiołów, wspaniale mogą pasować i do demonów:

 

W ten sposób kapryśny i lekkomyślny mag nigdy nie opanuje Sylfów, tak jak powolny, oziębły i zmienny w swym usposobieniu nie zostanie nigdy władcą Rusałek. Gniew drażni bardzo Salamandry, a brutalna żądza staje się rychło bezwolną zabawką Gnomów. Dlatego właśnie mag musi być tak szybki i tak aktywny jak Sylfy, ruchliwy i wrażliwy jak Rusałki, czynny i silny jak Salamandry, pracowity i cierpliwy jak Gnomy; jednym słowem musi on pokonać te duchy ich własnymi siłami, bez poddawania się ich charakterystycznym słabościom. Jeśli pod tym względem jest ktoś człowiekiem silnym, opanowanym i mądrym, to poprzez ćwiczenia dojdzie do wspaniałych rezultatów, bowiem cały świat będzie mu usłużny. [...] Tymczasem poprzestańmy na tym, że nie ulega wątpliwości, iż nad elementami można do pewnego stopnia panować, że można je w pewnym sensie zmieniać i wstrzymywać ich działanie.

 

Podsumowując, niezależnie od tego jak patrzysz na demony, istnieją one naprawdę.

Czy możesz je wywołać? W zależności od tego jak je postrzegasz, możesz wywołać je na różne sposoby, czasem łatwiej a czasem ciężej, pod warunkiem, że wypełnisz odpowiednie warunki.

 

---

 

Na koniec chciałbym jeszcze nawiązać do Twojej tendencji do nazywania ludzi szaleńcami Tosiek.

Pragnę zauważyć, że zarejestrowałeś się na forum ezoterycznym, gdzie połowa ludzi twierdzi, wierzy i jest przekonana o istnieniu subtelnego świata niematerialnego, z którym dokonuje interakcji. Zaś jeszcze mniejsza część tych ludzi praktykuje realnie magię, posiada efekty tej praktyki, którymi oczywiście w ramach Czterech Mocy Sfinksa się nie chwali swoimi efektami przed ludźmi Twojego pokroju. Pragnę tylko zauważyć, że ludzie, którzy według Twojej miary są szaleńcami, są jednocześnie ludźmi, którzy dość dużo w życiu osiągnęli. NU i Err posiadają ścisłe wykształcenie i pracują w zawodach ścisłych, co wcale nie przeszkadza im uprawiać magii. Podobnie jest z Seidem, który jest w trakcie (popraw mnie jeśli się mylę) wybierania specjalizacji medycznej, którą prawdopodobnie będzie psychiatria - nie przeszkadza mu to w odprawianiu ludowych guseł magicznych. Ja sam jestem człowiekiem odnoszącym raz po raz sukcesy w sferze uczuciowej i materialnej, na chwilę obecną jestem już w długoletnim związku i miesięcznie zarabiam więcej niż wynosi średnia krajowa w Polsce.

 

Jeśli uważasz, że nazwanie ludzi bardzo dobrze przystosowanych do społeczeństwa w jakim żyją, troszczących się o swoje życie, warunki społeczne i kulturowe, samodzielnych, odkrywających swoją duchowość i drzemiący w sobie potencjał wariatami jest właściwe. To świadczy jedynie o Twoim skrajnym zakompleksieniu i bezwartościowości życia jakie prowadzisz.

 

Tyle ode mnie, czekam na odzew tłumu.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...