Jump to content
Zerdyl

Czemu wszystko jest zabronione?

Recommended Posts

Zerdyl

Od Komuni Swoetej jestem ministrantem i jak narazie nie rezygnuje z tego. Wierze w Boga, wszystkich Swietych, ale zastanawia mnie to czemu jako katolik, wiekszosc rzeczy mam zabronionych. Rozumiem Zwiazek Malzenski jako tylko jeden, bo jak sie kogos kocha naprawde to po co im osoba trzecia. Do Celibatu tez nic nie mam ksiadz moim zdaniem powinien byc samotny. Ale czemu, np karty Anielsckie sa nie tolerowane. Czemu roznego rodzaju medytacje, Ld, OOBE, tez jest przeciwko kosciolowi, przeciez nie robisz nic zlego chcesz bardziej poznac siebie, poglebiac swoja wiedze. Przeciez wierzysz w Boga chodzisz do kosciola, ale chcesz poznac siebie co w tym zlego? Przeciez nikt nie czaruje nic zlego nie robi innej osobie, nie jestes wtedy nawet masohista bo nie wyrzadzasz sobie zlego. To mnie zastanawia. Czemu teraz wielu ksiezy oszukuje, klamie? Czemu rzucaja blotem katolicy na swoja religie? Czemu czesto ksieza ida bez powolania? Powoli nastaje czarna komuna. Coraz wiecej rzeczy spelnia sie z Ksiegi Apokalipsy? Coraz czesciej zadaje sobie to pytanie. Nie wiem czemu tyle ludzi wierzy, ale nie praktykuje, a szatana uwazaja za wymysl swojej wyobrazni. Wiem, ze duzo pytan zadalem, ale prosze o odpowiedz. Z gory dziekuje wszystkim ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
JagodowaTruskawka

Slubow w kosciele katolickim ksiezy nie ma, bo chodzi o pieniadze. Zadne tam slubowanie Bogu - chodzi o to aby majatek tej zaklamanej instytucji sie nie rozchodzil. To jest jedna wielka mafia i z dobrocia boga ma niewiele wspolnego.

Do Celibatu tez nic nie mam ksiadz moim zdaniem powinien byc samotny - ahahahaha zdziwilbys jak wielu ksiezy jest klientami luksusowych pan do towarzystwa albo ma swoje rodziny. Jan Pawel drugi tez mial syna :))

Czemu roznego rodzaju medytacje, Ld, OOBE, tez jest przeciwko kosciolowi - bo czlowiek sie rozwija i zaczyna samodzielnie myslec, a to nie o to chodzi w kosciele. Glupim czlowiekiem latwiej sterowac.

Czemu czesto ksieza ida bez powolania? - pieniadze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł
Slubow w kosciele katolickim ksiezy nie ma, bo chodzi o pieniadze. Zadne tam slubowanie Bogu - chodzi o to aby majatek tej zaklamanej instytucji sie nie rozchodzil. To jest jedna wielka mafia i z dobrocia boga ma niewiele wspolnego.

Do Celibatu tez nic nie mam ksiadz moim zdaniem powinien byc samotny - ahahahaha zdziwilbys jak wielu ksiezy jest klientami luksusowych pan do towarzystwa albo ma swoje rodziny. Jan Pawel drugi tez mial syna :))

Czemu roznego rodzaju medytacje, Ld, OOBE, tez jest przeciwko kosciolowi - bo czlowiek sie rozwija i zaczyna samodzielnie myslec, a to nie o to chodzi w kosciele. Glupim czlowiekiem latwiej sterowac.

Czemu czesto ksieza ida bez powolania? - pieniadze.

 

Za dużo NDK i internetu, za mało samodzielnego myślenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
JagodowaTruskawka

Tu byl post, ale uznalam, ze szkoda mojego czasu na wymiane zdan z kims, kto tak reaguje

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

 

Slubow w kosciele katolickim ksiezy nie ma, bo chodzi o pieniadze. Zadne tam slubowanie Bogu - chodzi o to aby majatek tej zaklamanej instytucji sie nie rozchodzil.

 

Opowieści o tym, że celibat wymyślono z objawy o kościelny majątek przypominają dowcipy o Radiu Erewań:

 

Słuchacze pytają: Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody? Radio Erewań odpowiada: tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach dworca warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną.

 

Krótko mówiąc ktoś to kiedyś puścił w świat i ludzie to powtarzają bezmyślnie zamiast sprawdzić. Podobnie było z milionami czarownic spalonych w średniowieczu ;]

 

Celibat pojawił się już u pierwszych chrześcijan, zanim pojawiły się majątki i tzw. dobra martwej ręki zaczęły być jakimkolwiek problemem. Początkowo zezwalano na małżeństwa diakonom, którzy zgłosili taką chęć przed otrzymaniem święceń i biskup wyraził na to zgodę. Potem na kolejnych synodach prawo zaostrzano, aż do "pełnego" celibatu w wieku VIII. Z jego przestrzeganiem było tak sobie, stąd konieczność reformy duchowej, która przeszła do historii jako reforma kluniacka, oddziałująca nie tylko na zakony, ale też na kler.

 

Czemu roznego rodzaju medytacje, Ld, OOBE, tez jest przeciwko kosciolowi - bo czlowiek sie rozwija i zaczyna samodzielnie myslec, a to nie o to chodzi w kosciele.

 

LD, OOBE i inne tego typu rzeczy nie są konieczne do rozwoju człowieka - można się rozwijać i samodzielnie myśleć bez tego. Prawda jest taka, że jeśli ktoś zupełnie nie potrafi myśleć samodzielnie to ezoteryka mu w tym nie pomoże - zastapi po prostu miejsce katolicyzmu, a taka jednostka będzie bezmyślnie łykać mądrości z ezoczytadeł i traktować je jak prawdę objawioną.

 

Zerdyl - są rózne rodzaje medytacji. Jedne są dopuszczalne przez Kościół, inne nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zerdyl

Czemu w 10 Przykazaniach nie ma nic o tym. Nie wiem, nie rozumiem tego. Templariuszy nie istnieja, nic powoli nie istnieje oprocz tej czarnej komuny. Ehhh...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
Czemu w 10 Przykazaniach nie ma nic o tym.

O czym konkretnie?

 

Czytałeś kiedykolwiek Biblię? Całą? Stary i Nowy Testament?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zerdyl

Urywki, bo gdy czytalem Stary Testament nic nie rozumialem, wiekszosc tekstu byla po prostu taka, ze nie moglem go zrozumiec, wiec zwatpilem w czytanie Nowego Testamentu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
Urywki, bo gdy czytalem Stary Testament nic nie rozumialem, wiekszosc tekstu byla po prostu taka, ze nie moglem go zrozumiec, wiec zwatpilem w czytanie Nowego Testamentu

Więc zapraszam do ponownej lektury. Jest tam sporo odpowiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zerdyl

I powiedzcie chociaz co moge robic, bo chyba z ezoteryka nic nie moge robic?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
I powiedzcie chociaz co moge robic, bo chyba z ezoteryka nic nie moge robic?

 

Poczytać Pismo Święte ;) moze Ci się oczy otworzą na pewne sprawy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
dziekuje za rade triada ;)

 

t r i d a ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zerdyl

Wybacz, nie zapamietalem dokladnie Twojego nicku ;) Na dodatek forum odtwarzam w taptalk na androidzie :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł

Według mnie wcale nie musisz zaczynać od Starego Testamentu :) Żadnej książki tak naprawdę nie trzeba zaczynać od początku. To Ty je czytasz, więc czytaj tak jak chcesz. Niektórzy zacznają kryminały czytać od końca, żeby wiedzieć kto zabił, a potem wracają do początku. Kazdy ma swój sposób :)

 

Są różne "programy" czytania Biblii. Dają Ci fragmenty Pisma do przeczytania np. na przemian Stary i Nowy testament, aby móc dostrzec powiązania, których w inny sposób się nie dostrzeże, bo po dojściu do NT zdąży się zapomnieć ST :D

 

Twoje czytanie, Twój wybór. Jeśli coś Ci ułatwi przeczytani PŚ, wykorzystaj to.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

Z punktu widzenia historii zbawienia tudzież historii w ogóle wypadałoby zacząć jednak od ST i przeczytać go od początku do końca - zwłaszcza jeśli ktoś ma marną wiedzę na temat Pisma Świętego.

 

Programy wskazujące paralelizmy biblijne są fajne, ale przeznaczone raczej dla osób, które już co nieco o Biblii wiedzą. To nie jest dobre wyjście dla osoby, która np. myli podstawowe wydarzenia biblijne albo nie wie gdzie szukać tekstu Dekalogu. Oprócz programów jest też np. Liturgia Godzin, a zwłaszcza Godzina Czytań, gdzie tez czyta się fragmenty Pisma.

Edited by Seid

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł

Nie jestem pewny, czy przeczytawszy Biblię jeden raz, nawet od początku do końca, człowiek pozna historię zbawienia. Wiele faktów po drodze się zapomina. Podstawowe wydarzenia mogą się mylić nawet, kiedy czytasz po kolei, wiem z doświadczenia :) Za to nauczyłem się wiele czytając Biblię fragmentami, z różnych ksiąg. Każda metoda ma swoje plusy i minusy. Myślę, że to w dużym stopniu zależy od człowieka.

 

W Neokatechumenacie co tydzień jest Liturgia Słowa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida

Zapomina się jednak wg mnie dobrze jest przeczytać to chociaż raz od dechy do dechy ze względu na pewne wydarzenia, które osobom trzeźwo myślącym dość szybko otworzą oczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest paulinqa123

Czemu wszystko jest zabronione?

 

bo kościół to władza, jest stworzony po coś, z reguły po to aby trzymać ludzi za "mordy", kościół to swego rodzaju władza, wykorzystuje naiwnych ludzi do własnych celów, jakich ? myśl sam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Lukas85

Pytanie brzmi czemu wszystko jest zabronione?a co jest zabronione co?mozesz robic co chcesz,myslec o czym chcesz,mowic co chcesz,nikt ci nic nie nakazuje a jesli ktos Cie zmusza do czegos to uzyj kopniaka i kija;-))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest paulinqa123

Lukas masz rację. ale nie względem postawionego pytania w tytule wątku...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Auegamma

Witam,

 

szaleńcom i seryjnym mordercom zabrania się wolnego chodzenia po mieście, agresywnym psom latania po placu zabaw bez smyczy i kagańca, pijanym zabrania się kierowanie autem, a osobie nieletniej zabrania się posiadania broni, picia alkoholu czy palenia papierosów, podobną analogią, osobie nieświadomej zabrania się pewnych kwestii, które dotyczą tego wątku. Prabhupada dobrze to ujął, wyjaśniając że zakazy i nakazy dotyczą osób które nie są gotowe na nie przeciwstawienie się tym zakazom, ale zrozumienie dlaczego one zostały postawione, pełne wyjaśnienie można znaleźć w naukach Prabhupada.

 

Pozdrawiam,

Auegamma

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid
Nie jestem pewny, czy przeczytawszy Biblię jeden raz, nawet od początku do końca, człowiek pozna historię zbawienia. Wiele faktów po drodze się zapomina. Podstawowe wydarzenia mogą się mylić nawet, kiedy czytasz po kolei, wiem z doświadczenia :)

 

Wszystko zależy od tego jak się czyta ;) Jeżeli ktoś ma problemy z pamięcią powinien czytać do skutku.

 

Prawda jest taka, że jeśli chce się rozmawiać z kimkolwiek o Biblii "na poważnie" przeczytanie całości to podstawa.

 

W Neokatechumenacie co tydzień jest Liturgia Słowa.

 

W kościele jest codziennie, bo to integralny element mszy świętej. Co prawda niektóre kazania księży przebijają nawet głupoty opowiadane przez niektórych neońskich katechistów, ale kazanie zawsze można jednym uchem wpuścić, drugim wypuścić.

 

Kościół zabrania różnych ezoterycznych rzeczy, bo stoją one w sprzeczności z tym czego sam Kościół naucza. Wiele religii wyklucza różne doktryny i logicznym jest, że osoba, która uważa się za wyznawcę danej religii też powinna je odrzucać. Niestety nie narodził się jeszcze taki, który dogodziłby wszystkim - Jezusowi też się nie udało, bo lansował między innymi brak rozwodów (z jednym małym wyjątkiem), a i "bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi". Póki co nie ma religii, która pasowałaby wszystkim i nie zanosi się, żeby powstała w najbliższym czasie ;) Trzeba się na coś zdecydować albo stworzyć coś własnego. Niestety do bycia wolnomyślicielem potrzeba wiedzy, bo bez niej można stworzyć coś wewnętrznie sprzecznego.

 

Trudno być katolikiem wierząc w reinkarnację czy to, że Jezus wcale nie umarł na krzyżu i nie zmartwychwstał. Oczywiście można próbować interpretować Biblię tak, żeby podeprzeć tego typu nauki, ale takie interpretacje są zazwyczaj tak mocno karkołomne, że padają pod naporem, minimalnie nawet, konstruktywnej krytyki.

 

Kościół przestrzega też przed rzeczami, które jego zdaniem, są dla jego wiernych szkodliwe i mogą być przyczyną kłopotów. Patrząc na amerykańską prohibicję czy zakazy dotyczące narkotyków widac, że taka strategia nie należy do bardzo skutecznych, ale niestety póki co nie wymyślono lepszego sposobu. Z rzeczami szkodliwymi jest tak, że jednemu szkodzą tylko trochę (bo używa mądrze), a innym szkodzą bardzo (bo albo ktoś jest podatny, albo używa niewłaściwie). Jeden pije alkohol okolicznościowo i wszystko kończy się na kacu dnia następnego, inny chleje dzień w dzień i ląduje na detoksie albo zapija się na śmierć. Z racji tego, że nie da się odróżnić tych pierwszych od tych drugich, zakazuje się pewnych rzeczy, żeby chronić tych drugich, a ci pierwsi na tym cierpią.

 

Z ezoteryką jest tak samo - niektórzy zanim zaczęli zajmowac się ezo mieli niewiele rozumu w głowie, ezoteryka spowodowała dalsze zniszczenia i teraz bredzą jak potłuczeni. Jeszcze inni piszą tak, że gołym okiem widać, że pilnie potrzebują konsultacji psychiatrycznej i pilnego leczenia w szpitalu bez klamek.

Edited by Seid
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł
Z racji tego, że nie da się odróżnić tych pierwszych od tych drugich, zakazuje się pewnych rzeczy, żeby chronić tych drugich, a ci pierwsi na tym cierpią.

Alkohol jest trucizną zarówno dla pierwszych i drugich. Czy to znaczy, że ezoteryka jest trucizną, ale stosowana w niewielkich ilościach, stosowana jako lekarstwo?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid
Alkohol jest trucizną zarówno dla pierwszych i drugich.

 

Na tzw. pijących umiarkowanie może mieć pozytywne skutki. Niemniej jednak granica jest płynna i często tzw. umiarkowane spożywanie może skończyć się chorobą alkoholową.

 

Czy to znaczy, że ezoteryka jest trucizną, ale stosowana w niewielkich ilościach, stosowana jako lekarstwo?

 

To znaczy, że osoby, które nie wiedzą co robią mogą zrobić sobie krzywdę - np. tam, gdzie podstawą jest praca z własną nieświadomością.

Share this post


Link to post
Share on other sites
brigid

No własnie... Z jednej strony w Nowym Tesmamencie ą nawiązania do Stargo, więc warto zacząć od Starego, ale z drugiej Stary może być niezrozumiały dla współczesnych ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lamed
Poczytać Pismo Święte ;) moze Ci się oczy otworzą na pewne sprawy :)

Hmmm..dość ogólnikowo napisane. Pisma Święte są nieraz napisane w językach starożytnych. Jeśli masz na myśli tak zwana Biblię, to jaki konkretnie przekład (czyj) byś zalecała i dlaczego akurat ten ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

Ja co prawda nie Trida, ale odpowiem na Twoje pytanie.

 

Polecam następujące przekłady:

1) Biblia poznańska - w ankiecie przeprowadzonej przez biblistów uznana za najlepszy polski przekład. Plusem i minusem poniekąd jest duża wierność przekładu względem oryginałów.

2) tzw. Komentarze KULowskie - wydano cały Nowy Testament, ale Starego nie udało się wydać w całości. Tłumaczami byli długoletni pracownicy KULu (ks. prof. Łach, ks. prof. Styś i ks. prof. Stachowiak). Komentarze... są uznawane za najwierniejszy polski przekład. Każdy tom zawiera, oprocz tłumaczenia, bardzo obszerne wyjaśnienia i przypisy. Komentarze są pisane naukowym językiem i może to niektórych odstraszać.

3) Biblia lubelska - wydawana także przez KUL w postaci zeszytów. Teksty przekładów są podobne do tych z Komentarzy KULowskich, ale przypisy i wyjaśnienia są pisane lżejszym językiem - są bardziej popularnonaukowe.

4) Tora Pardes Lauder - jak sama nazwa mówi jest to przekład pierwszych pięciu ksiąg ST. Pomysłodawcą przekładu był rabin Sacha Pecaric, który jest też jednym z tłumaczy tekstu. Przekład uwzględnia tradycję tzw. Tory Ustnej. Minusem jest przede wszystkim cena i to, że przekład czyta się od prawej do lewej. Obok zapisu alfabetem hebrajskim (tzw. zapis zwięzły), jest hebrajska wymowa i polskie tłumaczenie.

Edited by Seid

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lamed
Ja co prawda nie Trida, ale odpowiem na Twoje pytanie.

 

Polecam następujące przekłady:

1) Biblia poznańska - w ankiecie przeprowadzonej przez biblistów uznana za najlepszy polski przekład. Plusem i minusem poniekąd jest duża wierność przekładu względem oryginałów.

2) tzw. Komentarze KULowskie - wydano cały Nowy Testament, ale Starego nie udało się wydać w całości. Tłumaczami byli długoletni pracownicy KULu (ks. prof. Łach, ks. prof. Styś i ks. prof. Stachowiak). Komentarze... są uznawane za najwierniejszy polski przekład. Każdy tom zawiera, oprocz tłumaczenia, bardzo obszerne wyjaśnienia i przypisy. Komentarze są pisane naukowym językiem i może to niektórych odstraszać.

3) Biblia lubelska - wydawana także przez KUL w postaci zeszytów. Teksty przekładów są podobne do tych z Komentarzy KULowskich, ale przypisy i wyjaśnienia są pisane lżejszym językiem - są bardziej popularnonaukowe.

4) Tora Pardes Lauder - jak sama nazwa mówi jest to przekład pierwszych pięciu ksiąg ST. Pomysłodawcą przekładu był rabin Sacha Pecaric, który jest też jednym z tłumaczy tekstu. Przekład uwzględnia tradycję tzw. Tory Ustnej. Minusem jest przede wszystkim cena i to, że przekład czyta się od prawej do lewej. Obok zapisu alfabetem hebrajskim (tzw. zapis zwięzły), jest hebrajska wymowa i polskie tłumaczenie.

Dzięki za dość wnikliwą odpowiedź, która uwzględnia różne przekłady. Ale podałeś głównie katolickie. Zabrakło jednak przekładu protestanckiego (np.Biblia Warszawska), czy King James Version. Przekłady katolickie i protestanckie różnią się od siebie i pytając dlaczego taki wybór miałem na myśli właśnie te różnice. Co do Biblii Hebrajskiej i Tory, świętych ksiąg judaizmu to nie są one tzw. "Starym Testamentem" chrześcijańskim. Również różnią się od siebie i to w dość istotny sposób. Wybierając przekład powinniśmy mieć świadomość , że wybieramy jednocześnie interpretację tłumaczy konkretnej społeczności wyznaniowej , a także-jednocześnie- jej dogmaty religijne. "Otwieranie oczu" na prawdy biblijne o którym pisała Trida nie ma zatem tak jednoznacznego charakteru, jak Jej się wydaje. w zależności od wyznania i tłumaczenia "oczy" owe będą oglądały zupełnie inną, a nieraz całkowicie odmienną rzeczywistość.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

Biblia Króla Jakuba nie jest najlepszym przekładem, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę NKJV, czyli tzw. Nową Biblię Króla Jakuba. Wynika to chociażby z faktu, że tekstem źródłowym dla tłumaczenia NT jest tzw. textus receptus. Lepszym przekładem w języku angielskim jest New International Version.

 

Jeżeli chodzi o polskie przekłady niekatolickie to całkiem niezła jest Biblia Ekumeniczna i wspomniana przez Ciebie Biblia Warszawska. Popularna jest jeszcze Nowa Biblia Gdańska, ale ST nie był tłumaczony z języków oryginalnych.

 

Co do Biblii Hebrajskiej i Tory, świętych ksiąg judaizmu to nie są one tzw. "Starym Testamentem" chrześcijańskim.

 

Tora obejmuje pierwsze pięć ksiąg kanonu - są one wspólne zarówno dla wyznawców judaizmu jak i chrześcijan. Kanon protestancki, zaproponowany przez Lutra jest identyczny z kanonem żydowskim. Kanon hebrajski i katolicki różnią się księgami deuterokanonicznymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lamed
Biblia Króla Jakuba nie jest najlepszym przekładem, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę NKJV, czyli tzw. Nową Biblię Króla Jakuba. Wynika to chociażby z faktu, że tekstem źródłowym dla tłumaczenia NT jest tzw. textus receptus. Lepszym przekładem w języku angielskim jest New International Version.

 

Jeżeli chodzi o polskie przekłady niekatolickie to całkiem niezła jest Biblia Ekumeniczna i wspomniana przez Ciebie Biblia Warszawska. Popularna jest jeszcze Nowa Biblia Gdańska, ale ST nie był tłumaczony z języków oryginalnych.

 

Tora obejmuje pierwsze pięć ksiąg kanonu - są one wspólne zarówno dla wyznawców judaizmu jak i chrześcijan. Kanon protestancki, zaproponowany przez Lutra jest identyczny z kanonem żydowskim. Kanon hebrajski i katolicki różnią się księgami deuterokanonicznymi.

Czy mam rozumieć, że polecasz... te wszystkie wymienione powyżej przekłady biblijne starożytnych Pism hebrajskich i greckich ? WoW !

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

Nie.

Oceniając to czy przekład jest dobry czy nie, trzeba wziąć pod uwagę różne kwestie. Kilka z nich to:

1) czy przekład tłumaczono z języków oryginalnych - obecnie tłumaczenie zarówno ST jak i NT z języków oryginalnych jest niejako standardem. Nowa Biblia Gdańska zawiera przekład ST oparty na Biblii gdańskiej, Septuagincie i przekładzie Cylkowa. W związku z tym nie polecałbym jej raczej, zwłaszcza, że są inne przekłady oparte na językach oryginalnych.

 

2) z czego dokładnie tłumaczono - obecnie ST tłumaczy się głównie z tzw. BHSu (Biblia Hebraica Stuttgartensia), a NT z Novum Testamentum Graece Nestle i Alanda. Nowy Testament Nestle-Alanda jest aktualizowany co jakiś czas, jest to związane z odkrywaniem i badaniem co rusz to nowych rękopisów. Najnowsze wydanie nosi numer 28. Niektóre przekłady NT są oparte na tzw. Textus receptus - obecnie jest on zarzucony, bo jest oparty na mało wartościowych kodeksach Nowego Testamentu. Na podstawie textus receptus tłumaczono NT w Biblii Króla Jakuba i wspomnianej wyżej Nowej Biblii Gdańskiej.

 

3) kto dokonał przekładu - o ile biblistów grecystów będących w stanie przetłumaczyć Nowy Testament z oryginału trochę w Polsce mamy, o tyle biblistów znających hebrajski na odpowiednim poziomie nie ma aż tak wielu. Stąd ważne jest też to, kto tłumaczył.

 

Ciekawym przypadkiem jest Przekład Nowego Świata. Polskiego tłumaczenia dokonano na podstawie angielskiego oryginału (a nie języków oryginalnych), w dodatku nie wiadomo kto dokonał przekładu, bo jego twórcy są anonimowi. Przekład zawiera sporo błędów, najbardziej znanym jest chyba przekład Dz 20;20, gdzie formułę "kat oikus" przetłumaczono jako "od domu do domu".

Share this post


Link to post
Share on other sites
OneTonita75

To w ogóle bardzo ciekawe, że wchodząc głębiej w środowisko ezoteryczne przestaje się uważać, że jest to sprzeczne z nauką chrześcijańską. Istnieje wiele poglądów mówiących, że "magia" to twór szatana, że to sprzeczne z wiarą itd., ale gdy już się w to wejdzie, można lepiej zrozumieć, dlaczego tacy ludzie nie mają racji. Czytam Biblię i rozumiem jej miejsce w świecie chrześcijańskim.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lamed
Nie.

Oceniając to czy przekład jest dobry czy nie, trzeba wziąć pod uwagę różne kwestie. Kilka z nich to:

1) czy przekład tłumaczono z języków oryginalnych - obecnie tłumaczenie zarówno ST jak i NT z języków oryginalnych jest niejako standardem. Nowa Biblia Gdańska zawiera przekład ST oparty na Biblii gdańskiej, Septuagincie i przekładzie Cylkowa. W związku z tym nie polecałbym jej raczej, zwłaszcza, że są inne przekłady oparte na językach oryginalnych.

Zależy, kto tłumaczy i co. Rzecz polega na tym, ze chrześcijańscy tłumacze pomijają Torę Ustną, bez której ani Tora, ani Biblia hebrajska (Tanach) w ogóle nie istnieje. A więc świadomie ignorują z przyczyn dogmatycznych i religijnych źródło oraz historyczne, kulturowe i religijne tło judaizmu w którym te księgi spisano. Nadają im całkowicie odmienne znaczenia od źródłowego. Z pewnością nie wiesz, ze Torę spisano w starożytnym laszon kodesz, nie po grecku w koine, ani łacinie a Cylkow nie reprezentuje judaizmu ortodoksyjnego, który jest głównym nurtem tej religii.

 

Ciekawym przypadkiem jest Przekład Nowego Świata. Polskiego tłumaczenia dokonano na podstawie angielskiego oryginału (a nie języków oryginalnych), w dodatku nie wiadomo kto dokonał przekładu, bo jego twórcy są anonimowi. Przekład zawiera sporo błędów, najbardziej znanym jest chyba przekład Dz 20;20, gdzie formułę "kat oikus" przetłumaczono jako "od domu do domu".
To wynalazek kapitalistycznej korporacji Strażnica, która wyzyskując naiwnych ludzi gromadzi miliony dolarów ich kosztem. Zawiera liczne błędy i fałszuje nie tylko Biblię hebrajską, ale nawet Pisma greckie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid
Z pewnością

nie wiesz, ze Torę spisano w starożytnym laszon

kodesz, nie po grecku w koine, ani łacinie a

Cylkow nie reprezentuje judaizmu ortodoksyjnego,

który jest głównym nurtem tej religii.

 

1) zgubiłeś przedimek w wyrażeniu "święty język".

2) mam wydanie tekstu masoreckiego i Torę Pardes Lauder, więc wiem w jakim języku napisano oryginał. Pisałem zresztą o j. hebrajskim i Biblia Hebraica w poprzednim poście.

3) Cylkow był reformowany i m.in. dlatego nie uwzględniał Tory Ustnej w swoim przekładzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
Według mnie wcale nie musisz zaczynać od Starego Testamentu :) Żadnej książki tak naprawdę nie trzeba zaczynać od początku.

Pewnie, zaczynajmy od środka…

 

Są różne "programy" czytania Biblii. Dają Ci fragmenty Pisma do przeczytania np. na przemian Stary i Nowy testament, aby móc dostrzec powiązania, których w inny sposób się nie dostrzeże, bo po dojściu do NT zdąży się zapomnieć ST :D

Daja Ci fragmenty, żebyś nie skupiał się na całości.

Dam Ci do poczytania fragment tekstu Breivik:

„było fajnie, miałem przy tym frajdę”.

Nooo masz txt faceta, który jest zadowolony z życia, bawi się i korzysta.

A teraz dam Ci cały txt:

„Zabiłem 90 osób. Było fajnie, miałem przy tym frajdę.” Chyba zmienia postać rzeczy, co ;)?

Jeśli masz na myśli tak zwana Biblię, to jaki konkretnie przekład (czyj) byś zalecała i dlaczego akurat ten ?

Seid już odpowiedział, za co dziękuję ;)

Jednak wypowiem się, ze wg mnie nawet poczytanie Biblii tysiąclecia przez zwykłego Kowalskiego może wiele dać i zmienić. Chociażby całokształt myślenia, o ile ktoś potrafi myśleć logicznie i łączyć fakty a nie ma klapek na oczach.

Tu nie chodzi o to, by się wczytywać w każdego jedno słowo ale zrozumieć sens – a ten w 90% jest taki sam wszędzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lamed

.. Chociażby całokształt myślenia, o ile ktoś potrafi myśleć logicznie i łączyć fakty a nie ma klapek na oczach.

Tu nie chodzi o to, by się wczytywać w każdego jedno słowo ale zrozumieć sens – a ten w 90% jest taki sam wszędzie.

LoL . Gdyby tak było, wystarczyłoby napisać jedno zdanie. :icon_smile:

 

Przykładowo Talmud babiloński (Tora Ustna) liczy sobie 5894 karty in folio (17 tomów).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
LoL . Gdyby tak było, wystarczyłoby napisać jedno zdanie. :icon_smile:

 

No właśnie nie....

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł
Pewnie, zaczynajmy od środka…

Czemu nie?

Daja Ci fragmenty, żebyś nie skupiał się na całości.

Wielka teoria spiskowa? Tak bardzo im zależy, żebym nie przekonał się o czym tak naprawdę mówi PŚ? :P

Dam Ci do poczytania fragment tekstu Breivik:

„było fajnie, miałem przy tym frajdę”.

Nooo masz txt faceta, który jest zadowolony z życia, bawi się i korzysta.

A teraz dam Ci cały txt:

„Zabiłem 90 osób. Było fajnie, miałem przy tym frajdę.” Chyba zmienia postać rzeczy, co ;)?

Oczywiście, że kontekst ma znaczenie i to ogromne. W Biblii wiele jest nawiązań do wydarzeń opisanych we wcześniejszych księgach. Czytając wyrywkowo wcale nie ujrzysz więcej, niż czytając jednym ciągiem. Nie sposób jest zapamiętać każde wydarzenie i dostrzec każde nawiązanie przy czytaniu za 1. razem, czy 3 albo 4.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
Czemu nie?

Bo to jest lekko bez sensu ;)

Wielka teoria spiskowa? Tak bardzo im zależy, żebym nie przekonał się o czym tak naprawdę mówi PŚ? :P

No weź babci moherowej rzeknij, że w ST możliwy był ożenek z wieloma kobietami, seks przedmałżeński etc... Nie uwierzy albo wyprze wydarzeniami z NT. Jak powiedziałam o tym mojej babuszce to stwierdziła, że pierniczę głupoty i się nie znam ;) także oświecenie ludu bożego wiele mogłoby zmienić.

 

Czytając wyrywkowo wcale nie ujrzysz więcej, niż czytając jednym ciągiem. Nie sposób jest zapamiętać każde wydarzenie i dostrzec każde nawiązanie przy czytaniu za 1. razem, czy 3 albo 4.

Ale czytając nawet zdanie po zdaniu zastanawiasz się nad tym i owym (chociażby wspomniany wyżej ożenek). A później możesz składać swoje przemyślenia nt poszczególnych fragmentów w całość.

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł
Bo to jest lekko bez sensu ;)

To zależy od Ciebie i od celu czytania. Np. kiedy szukasz w podręczniku informacji na konkretny temat, czy musisz czytać książkę od początku? To Twoje czytanie, czytaj sobie jak chcesz.

No weź babci moherowej rzeknij, że w ST możliwy był ożenek z wieloma kobietami, seks przedmałżeński etc... Nie uwierzy albo wyprze wydarzeniami z NT. Jak powiedziałam o tym mojej babuszce to stwierdziła, że pierniczę głupoty i się nie znam ;) także oświecenie ludu bożego wiele mogłoby zmienić.

Może się boją czytać tego typu fragmenty podczas Mszy, ale czy ocenzurowali Biblię? Mogliby je wszystkie wywalić, gdyby spiskowali w ten sposób, zamiast ryzykować, że ktoś przejrzy na oczy.

 

Uczestniczyłem też w liturgiach słowa neo i tam raczej nie martwią się, czy fragment jest zgodny z naszymi normami społecznymi, czy też nie. Jest to ruch w KK i mogą w nim być starsze moherowe babcie. Więc to chyba nie jest jakiś wielki spisek Kościoła Katolickiego. Może ostrożność.

 

Ale czytając nawet zdanie po zdaniu zastanawiasz się nad tym i owym (chociażby wspomniany wyżej ożenek). A później możesz składać swoje przemyślenia nt poszczególnych fragmentów w całość.

Czytając Biblię wyrywkowo zazwyczaj nie czyta się jednego zdania, lecz większe fragmenty. Właśnie po to, żeby zastanowić się nad tym i owym, znać najbliższy kontekst. Kiedy przeczytasz więcej fragmentów, możesz również składać swoje przemyślenia w całość, nikt nie zabrania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lamed
Bo to jest lekko bez sensu ;)

 

No weź babci moherowej rzeknij, że w ST możliwy był ożenek z wieloma kobietami, seks przedmałżeński etc... Nie uwierzy albo wyprze wydarzeniami z NT. Jak powiedziałam o tym mojej babuszce to stwierdziła, że pierniczę głupoty i się nie znam ;) także oświecenie ludu bożego wiele mogłoby zmienić.

Mentalność, etyka, moralność i kultura ludzi współczesnych bardzo różni się od wierzeń i obyczajów naszych starożytnych przodków z epoki brązu, dla których spisywano te zasady. Ignorancja historyczna katolików-półanalfabetów jest doprawdy żenująca i komiczna..:icon_smile:

 

Ale czytając nawet zdanie po zdaniu zastanawiasz się nad tym i owym (chociażby wspomniany wyżej ożenek). A później możesz składać swoje przemyślenia nt poszczególnych fragmentów w całość.
Do zrozumienia treści Biblii Hebrajskiej potrzeba wielu lat studiów i znajomości języków starożytnych. Skąd uczeń polskich szkół powszechnych (najgorszych w całej UE) ma to znać? Wybacz. Piszesz jakieś nonsensy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

Daja Ci fragmenty, żebyś nie skupiał się na całości.

Dam Ci do poczytania fragment tekstu Breivik:

„było fajnie, miałem przy tym frajdę”.

Nooo masz txt faceta, który jest zadowolony z życia, bawi się i korzysta.

A teraz dam Ci cały txt:

„Zabiłem 90 osób. Było fajnie, miałem przy tym frajdę.” Chyba zmienia postać rzeczy, co ;)?

 

To akurat nie jest dobry przykład ;) W programach biblijnych nie ma zdań wyrwanych z kontekstu, które bez odniesienia do całości nie mają większego sensu. Program, który kiedyś widziałem wyrzucał całe fragmenty stanowiące pewną zamkniętą całość. Jeżeli kogoś dany fragment zainteresuje zawsze może sięgnąć do całości danej księgi. Taki jest właśnie sens takich programów - mają zainteresować użytkownika Biblią.

Naturalnie stron, które rzucają pojedynczymi zdaniami nie brakuje - są nawet stosowne interpretacje tychże fragmentów, z których wynika, że ucięcie napletka i położenie go na stopach chroni przed gniewem Bożym, a wegetarianie to cieniasy.

 

Nie sposób jest zapamiętać każde wydarzenie i dostrzec każde nawiązanie przy czytaniu za 1. razem, czy 3 albo 4.

 

Wszystko zależy od tego po co się tę Biblię czyta :> To nie jest lektura obowiązkowa w szkole, którą trzeba przeczytać w tydzień i w dodatku dokładnie, bo pani zrobi sprawdzian z pytaniami typu jaki rozmiar rękawiczek nosiła Izabela Łęcka. Nikt nie każe nikomu zapamiętywać np. dokładnych rozmiarów Arki Przymierza. Po jednorazowej lekturze nie nauczysz się Biblii na pamięć, ale wnikliwa lektura pozwala kojarzyć pewne fakty i nawet jeżeli nie kojarzysz szczegółów jakiegoś wydarzenia, to mniej więcej wiesz, gdzie ich szukać.

 

Może się boją czytać tego typu fragmenty podczas Mszy, ale czy ocenzurowali Biblię?

 

Liturgia Słowa podczas Mszy jest zbudowana wokół filaru, którym jest czytanie Ewangelii. Tzw. pierwsze czytanie pochodzące z ST albo Dziejów ma wprowadzać w tematykę poruszoną we fragmencie Ewangelii, więc nie każdy fragment ST będzie się na takie czytanie nadawał. W Liturgii Godzin (w Godzinie Czytań dokładniej mówiąc) są obszerne fragmenty ST, te śliskie obyczajowo także.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Saturnina94

Nie znam zbyt dobrze Biblii, ale przeczytałem kilka fragmentów i zwątpiłem. Wciąż się dziwie, dlaczego ludzie, którzy wyglądają na normalnych i inteligentnych wciąż wierzą w bajki, które są tam napisane.

Edited by Saturnina94

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

Lektura, a interpretacja tego co się przeczytało to zupełnie dwie różne sprawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
antubis12

biblia to książka psychologiczna i ja myślę ze Ezop na niej się wzorował

Share this post


Link to post
Share on other sites
Polak1

Bóg nie zabiera człowiekowi nic, a za to wszystko daje. Przykazania to po prostu barierki, żeby nie wypaść wpatrując się w piękno Boga. :) To Bóg się angażuje, pomaga, ba patrząc na krzyż można zrozumieć że zrobił wszystko co mógł. Kocha ludzi bezgranicznie. Diabeł nigdy się nie zaangażował, nie pomógł. Jedynie zwodzi. Dlatego grzechy, jak choćby magia są po prostu bez sensu, mają złe owoce, nic dobrego nie dają. Pojawiają się problemy z modlitwą, pojawiają się problemy z wiarą, problemy w życiu. Człowiek jest coraz dalej od prawdziwego szczęścia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sarah2020
Od Komuni Swoetej jestem ministrantem i jak narazie nie rezygnuje z tego. Wierze w Boga, wszystkich Swietych, ale zastanawia mnie to czemu jako katolik, wiekszosc rzeczy mam zabronionych. Rozumiem Zwiazek Malzenski jako tylko jeden, bo jak sie kogos kocha naprawde to po co im osoba trzecia. Do Celibatu tez nic nie mam ksiadz moim zdaniem powinien byc samotny. Ale czemu, np karty Anielsckie sa nie tolerowane. Czemu roznego rodzaju medytacje, Ld, OOBE, tez jest przeciwko kosciolowi, przeciez nie robisz nic zlego chcesz bardziej poznac siebie, poglebiac swoja wiedze. Przeciez wierzysz w Boga chodzisz do kosciola, ale chcesz poznac siebie co w tym zlego? Przeciez nikt nie czaruje nic zlego nie robi innej osobie, nie jestes wtedy nawet masohista bo nie wyrzadzasz sobie zlego. To mnie zastanawia. Czemu teraz wielu ksiezy oszukuje, klamie? Czemu rzucaja blotem katolicy na swoja religie? Czemu czesto ksieza ida bez powolania? Powoli nastaje czarna komuna. Coraz wiecej rzeczy spelnia sie z Ksiegi Apokalipsy? Coraz czesciej zadaje sobie to pytanie. Nie wiem czemu tyle ludzi wierzy, ale nie praktykuje, a szatana uwazaja za wymysl swojej wyobrazni. Wiem, ze duzo pytan zadalem, ale prosze o odpowiedz. Z gory dziekuje wszystkim ;)

 

"Wszystko wolno, ale nie wszystko jest korzystne. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje" 1Kor 10:23

Share this post


Link to post
Share on other sites
justynka12

wszystko wolno watpie

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999
... Ale czemu, np karty Anielsckie sa nie tolerowane. Czemu roznego rodzaju medytacje, Ld, OOBE, tez jest przeciwko kosciolowi, przeciez nie robisz nic zlego chcesz bardziej poznac siebie, poglebiac swoja wiedze. Przeciez wierzysz w Boga chodzisz do kosciola, ale chcesz poznac siebie co w tym zlego? Przeciez nikt nie czaruje nic zlego nie robi innej osobie, nie jestes wtedy nawet masohista bo nie wyrzadzasz sobie zlego. To mnie zastanawia.

 

Wydaje się, że nie do końca wszystko o czym piszesz ma miejsce w rzeczywistości. Medytacja, to mówiąc ogólnie, narzędzie - może być z powodzeniem stosowane w zgodzie z każdą wiarą, w tym Chrześcijańską. Poznawanie siebie i pogłębianie wiedzy też nie jest przez nikogo zakazywane. Natomiast, pewne 'praktyki duchowe' mogą stać w sprzeczności z 1 przykazaniem dekalogu: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną. Dlaczego?

 

Otóż, zamiast skupiać umysł i serce na Bogu w każdej sytuacji (co oznacza stałe zachowywanie jedności lub przynajmniej łączności, zaufanie, oddanie i poddanie swojej woli, zgodnie z frazą "bądź wola Twoja", co z kolei świadczy o pewnej pokorze i tak zwanej bojaźni bożej), to zamiast tego ktoś np. wróży z kart (nieważne jak 'anielskich'), pyta 'jasnowidza', rysuje sygile, chodzi do uzdrawiaczy, prosi o przekazy energii innych ludzi, itp. To wszystko na początku wygląda niewinnie, jednak konsekwentnie powoduje utratę łączności ze Stwórcą, bo okazuje się, że karty pokazały prawdę, że coś tam innego przyniosło jakiś efekt. Jak najbardziej to możliwe, bo bytów, które chętnie w tym pomogą, biorąc swoje w zamian, jest cała masa...

I tak człowiek zamiast rozwijać połączenie ze Źródłem, to rozwija jakąś wątpliwą 'umiejętność', która w pewnym momencie zawiedzie i pozostawi go z niczym.

 

Żyj i działaj najlepiej jak potrafisz, przy tym przynajmniej nie szkodząc innym, a jeśli masz pytania lub prośby, to skup się na swoim sercu, a następnie pytaj i proś Boga o odpowiedź - to taka właśnie medytacja, która nie stoi w sprzeczności z żadną wiarą, a pomoże Ci rozwijać wewnętrzne połączenie ze Stwórcą. Jeśli odpowiedź ma być Ci udzielona, to tak będzie. Tu zaczyna się prawdziwa "Magia", która pochodzi z wewnątrz, ze Źródła wszystkiego.

 

W odpowiedzi na dalsze kwestie, które poruszasz, tj. problemy kościoła i ogólnie wiary, to wg mnie, znowu pierwotną przyczyną jest brak miłości do Boga lub w ogóle brak jakiejkolwiek obecności Boga w życiu człowieka, a zaczyna się to już od wychowania. Są i ci, którzy kontakt mieli, ale go utracili i teraz błądzą. Ksiądz jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny, jeśli chodzi o skłonność do błądzenia, choć różni go to, że z zasady poświęca swoje życie Bogu - tym większy ból Mu przynosi, kiedy traci swoje powołanie... Jednak najlepsze w naszym losie jest to, że zawsze możemy zmienić swoją drogę, zmienić się, zmienić swoje życie. Dlatego naprawdę nie warto nikogo skreślać, tym bardziej oceniać - przecież wszyscy popełniamy błędy i w gruncie rzeczy jesteśmy tacy sami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
NewAge

Poszłabym o krok dalej i powiedziała czemu zabroniona jest sama magia przecież to uczucie. Bo tylko tacy ludzie czarują, tacy którzy wysyłają mocą magiczną swoje chęci, czyli jak już wcześniej wspomniałam uczucie: wiarę, miłość, nadzieję. Jest w tym coś Boskiego, więc kościół powinien zaakceptować takie osoby.

Share this post


Link to post
Share on other sites
beduaz
Poszłabym o krok dalej i powiedziała czemu zabroniona jest sama magia przecież to uczucie. Bo tylko tacy ludzie czarują, tacy którzy wysyłają mocą magiczną swoje chęci, czyli jak już wcześniej wspomniałam uczucie: wiarę, miłość, nadzieję. Jest w tym coś Boskiego, więc kościół powinien zaakceptować takie osoby.

Czy akceptacja pozytywnej magii nie wiąże się od razu z akceptacją złej? Przecież wierząc w Boga wierzymy również w Szatana. Poza tym skąd pewność że "dobre" karty, zaklęcia w rzeczywistości są dobre i nie niosą szkody?

A co do samej akceptacji, czy osoba czyniąca dobro nie w imieniu Boga tylko bliżej nie określonego czegoś nie jest zagrożeniem dla panującego układu? Modlić się o każdy może i nie potrzeba do tego żadnych kart ani obrzędów.

Proście a będzie wam dane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
NewAge
Czy akceptacja pozytywnej magii nie wiąże się od razu z akceptacją złej? Przecież wierząc w Boga wierzymy również w Szatana. Poza tym skąd pewność że "dobre" karty, zaklęcia w rzeczywistości są dobre i nie niosą szkody?

A co do samej akceptacji, czy osoba czyniąca dobro nie w imieniu Boga tylko bliżej nie określonego czegoś nie jest zagrożeniem dla panującego układu? Modlić się o każdy może i nie potrzeba do tego żadnych kart ani obrzędów.

Proście a będzie wam dane.

 

Jeżeli istnieje coś pozytywnego w magii i nie tylko to również istnieje coś negatywnego. To logiczne tu na ziemi. Zaczęło się to od zjedzenia jabłka w raju z drzewa poznania dobra i zła. I tak podam tu przykład: modliszka która kopuluje po stosunku NIE zjada swojego partnera. Tego trzeba się nauczyć. Tu ważna jest siła woli, charakter oraz wewnętrzna walka dobra ze złem.

Dobre karty i zaklęcia są dobre a zależy to wszystko od otoczenia w którym człowiek się znajduję. Jeżeli znajduje się w "dobrym" otoczeniu gwarantuję powodzenie danego układu.

Zagrożeniem układu magicznego może być jak już wspomniałam bliższe oraz dalsze otoczenie. Podobnie jak w ekonomii albo w marketingu. Są dobrzy kontrahenci albo nie koniecznie.

Moje otoczenie jest zróżnicowane. Poza tym jestem atakowana bo posiadam coś co inni pożądają. I dlatego nie zajmuję się magią. Więc chcąc nie chcąc zalecam nie konieczne nią posługiwanie się. Pozostawiając magię samemu Bogowi, ja lubię go nazywać wymagający.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Auegamma

Witam,

 

nie chcę używać magicznego słowa na T którego powinnaś zacząć się obawiać NewAge, aaaale...

 

Mogę jeszcze wytknąć parę błędów, brak zrozumienia na czym opiera się magia (na prawach natury które są neutralne) czy tego że koncepcja dobra i zła istnieje jako arbitralny twór człowieka (o tym dowiesz się nawet od księdza przy spowiedzi, nie wiedząc nawet tego świadczysz że nie chodzisz nawet do kościoła a wypowiadasz się o modlitwie i innych elementach, takich jak 'raj' czy "drzewo poznania dobra i zła"), czy też tego że zawsze istnieje szerszy kontekst i przykładowo, świadomość że postęp wymaga zmiany, to zmiana może być interpretowana jako zło (w erze rewolucji przemysłowej liniowi robotnicy / rzemieślnicy niszczyli maszyny obawiając się o własne stanowisko pracy, ale tego dowiadujemy się w szkole, gdzie pewnie też rzadko bywałaś, modliszka też się zgadza ;) ), dlatego idąc za ciosem i lekką hipokryzją, znów kreślisz jak palcem po wodzie? Opisując tylko w zarysie co masz na myśli, zmuszając czytelnika na wypełnienie luk których nie jesteś w stanie wypełnić przy użyciu swojej maczugi i słońca (ognia) na patyku? Eh...

 

Pozdrawiam,

Auegamma

Share this post


Link to post
Share on other sites
Arbogast

Chciałbym się odnieść do pierwszego posta tego wątku, nie pochylając się nad dalsza dyskusją dotyczącą pism natchnionych.

 

Z psychologicznego punktu widzenia jest sens zabraniania tylko tych rzeczy, które są kuszące. Np. seks, jest przyjemny a przez to kuszący więc jest sens go zabraniać, oczywiście jedzenie też jest przyjemne i kuszące dlatego istnieją również zapędy w zabranianiu jedzenia - wszelakie formy postu, np. post piątkowy jest wymysłem polskiego episkopatu, nie istnieje on na Słowacji, w samej Polsce też są od niego odstępstwa np. gdy jesteśmy w podróży, wówczas kawał mięsa możemy zjeść. Natomiast jedzenie jest potrzebą fizjologiczną, której nie można frustrować w nieskończoność tak jak potrzeby seksualnej stąd post jest ograniczony czasowo, a wstrzemięźliwość seksualna nie.

Religia nie zabrania rzeczy rzeczy, których i tak nikt nie chce robić, nie miałoby to sensu. Zatem dlaczego jest sens zabraniać tylko to co kusi? Jaki jest tego cel? Co kościołowi przeszkadza że ludzie się masturbują bądź uprawiają seks poza małżeński? Otóż chodzi o poczucie winy. Zabraniając coś co i tak ktoś zrobi, bo pokusa jest z natury silniejsza można w danym człowieku wzbudzić poczucie winy, a wzbudzając poczucie winy łatwo jest człowiekiem sterować. I to jest sens cały sens zabraniania.

Można powiedzieć, ze religia zabrania np. zabijania i jest to dobre. Pomijając, że etyka czy moralność jest wymysłem kulturowym często sprzecznym z porządkiem ewolucyjnym to również można odnieść wrażenie, że jest to zabronione z uwagi na możność wzbudzania poczucia winy (a ochrona życia jest skutkiem ubocznym, tak samo jak prokreacja jest skutkiem ubocznym seksu). wszakże kościół w imię Pańskie prowadził mordercze krucjaty i wówczas nie było to zabronienie. Zatem co w interesie kościoła to dozwolone, a co przeciw interesowi zabronione.

  • W punkt 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ava55

na marginesie: prokreacja nie jest skutkiem ubocznym seksu :)

ewolucja nas tak stworzyła, żeby seks prowadził do prokreaccji

tyle, że ludzie sobie z tym poradzili

 

religia zazwyczaj jest po to by trzymać władzę dla kapłanów :)

chyba, że ktoś ich omija i wtedy już rozlicza się tylko ze swoim Bogiem -

a poza tym religia chrześcijańska ma głównie charakter pokutny i męczeński 

Edited by Ava55
literówki
  • Cool 1
  • W punkt 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Arbogast
4 minuty temu, Ava55 napisał:

a poza tym religia chrześcijańska ma głownie charakter pokutny i męczeński 

Otóż to, załóż wór pokutny i pokutuj :)

  • W punkt 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ava55

po moim trupie :D

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...