doro Napisano 1 Sierpnia 2006 Napisano 1 Sierpnia 2006 Hej. Może ktos mi to potrafi wyjaśnić? Często śni mi się, że chodzę nago na zewnątrz. Idę do sklepu, spotykam się z ludźmi...Wszyscy oczywiście są ubrani, tylko ja chodzę rozebrana od pasa w górę lub tez całkiem. W tym śnie wydaje sie to z jednej strony naturalne, bo nikt na to szczególnie nie zwraca uwagi. Z drugiej jednak strony jest to coś dziwnego, bo sie tego wstydzę...Ale nadal chodzę rozebrana nie wiedząc po co i dlaczego, nie umiejąc też jednoznacznie się do tego ustosunkować: czy to normalne czy nie. No i tyle. Co to może oznaczać? [ Dodano: 2006-08-02, 08:37 ] Dzięki. Nikt nie odpisuje... to nie było potrzebne, nie jesteś jedyną osobą, która prosi o interpretację... więcej cierpliwości - Rita
doro Napisano 2 Sierpnia 2006 Autor Napisano 2 Sierpnia 2006 Hmmm. Dzięki za odpowiedź. Ale wiesz co? Ja juz mam te sny od bardzo dawna. Oznaczać to więc może, że to "określanie mojej tożsamości" trwa i trwa...i kiedy się skończy, kiedy w końcu się "określę", to niewiadomo. A ile masz lat? Bo może Twoje sny zbiegają się z trudniejszym okresem? - Rita
RaVe Napisano 2 Sierpnia 2006 Napisano 2 Sierpnia 2006 Doro wszytko zależy od Ciebie! Dzięki Samopoznaniu nastepuje określenie własnej tożsamości, a co za tym idzie zakończenie procesu tworzenia swojej własnej indywidaulności w społeczeństwie. Może poczytaj o Dzieciach Indygo - może sie okazać, ze do nich nalezysz. El Argento - czasami prawda o nas samych to absurd, który ciezko zaakceptować.
olechos Napisano 2 Sierpnia 2006 Napisano 2 Sierpnia 2006 Poza tym zwróć uwagę jaki wybrałaś obrazek dla siebie? On też jest "inny", prawda? W każdym razie - nie jest szablonowy, coś próbowałaś przez niego wyrazić, pokazać jakąś cząstkę siebie. Doro ma obrazek podobny do Rity i El Argento (tajemnicza kobieta z zaslonietym jednym okiem). Moze w przyszlosci zostanie moderatorka? :smile: Pozdrawiam.
Rita Napisano 2 Sierpnia 2006 Napisano 2 Sierpnia 2006 A skoro o tym mowa, jest pewien szczegół, na który zwróciła moją uwagę mefisto - na policzku Rity po lewej stronie... widać, gdyby się dobrze przyjrzeć, jaśniejszy kształt... serca. Widzicie to?
olechos Napisano 2 Sierpnia 2006 Napisano 2 Sierpnia 2006 Teraz widze. Wczesniej niedostrzegalem. To mile.
Rita Napisano 2 Sierpnia 2006 Napisano 2 Sierpnia 2006 Teraz widze. Wczesniej niedostrzegalem. To mile. - Ty jak Ty, ja sama tego nie widziałam... a patrzyłam na "siebie" codziennie
doro Napisano 3 Sierpnia 2006 Autor Napisano 3 Sierpnia 2006 Do wszstkich:dzięki, dzieki. Pomyslę o tym wszystkim, o czym mówicie. Odpowiedając na pytanie Rity- mam 24 lata. A obrazek wybrałam taki a nie inny, bo mi sie spodobał . [ Dodano: 2006-08-03, 08:58 ] Doro wszytko zależy od Ciebie! Dzięki Samopoznaniu nastepuje określenie własnej tożsamości, a co za tym idzie zakończenie procesu tworzenia swojej własnej indywidaulności w społeczeństwie. Może poczytaj o Dzieciach Indygo - może sie okazać, ze do nich nalezysz. Moja siostra zawsze mi tak powtarza, że wszystko zależy ode mnie.Muszę nad tym popracować, uwierzyć w to przede wszystkim. Ona też przeszła długą drogę, by stać się tym kim jest teraz. A propos Dzieci Indygo, zainteresowałeś/zainteresowałaś mnie. Poczytam. [ Dodano: 2006-08-03, 09:40 ] Heh poczytałam...Nie sądzę, żebym była Dzieckiem Indygo. Pa.
Rita Napisano 3 Sierpnia 2006 Napisano 3 Sierpnia 2006 A obrazek wybrałam taki a nie inny, bo mi sie spodobał . - a spodobał Ci się, bo jest w jakiś sposób spójny z Twoim myśleniem o sobie :smile: . Pozdrawiam.
doro Napisano 3 Sierpnia 2006 Autor Napisano 3 Sierpnia 2006 A no tak. Masz pewnie racje. Z czegoś to przecież musi wynikać. Pa.
RaVe Napisano 3 Sierpnia 2006 Napisano 3 Sierpnia 2006 RaVe...mógłbyś bliżej wyjaśnić co miałeś na myśli?Bo raczej się z Tobą nie zgadzam, natomiast chciałabym (zanim coś napiszę) bliżej poznać Twoją argumentację.[/scroll] Jeśli wierzysz w reinkarancje, karmę i świat Duchowy. To odkrywasz z czasem za co tak naprawdę jesteś odpowiedzialna w tym calym Universum. I bardzo często dociera do Ciebie coś - czego niepotarfisz zaakceptować, gdyż jest to absurdem. I czym bardziej chcesz to wyprzec z swojej świadomosci tym Twój stan zdrowia psychicznego sie pogarsza. W chwili, gdy to akceptujesz wraca wszytko do normy, a Ty zaczynasz sie rozwijać jak nalezy Tak bylo w moim przypadku...
RaVe Napisano 3 Sierpnia 2006 Napisano 3 Sierpnia 2006 El Argento - nikt niechce bys padala na kolana Przykład z życia - taki, że moja dusza nalezy do grupy ludzi, ktora nadawala wiarę i sens zycia w poprzednich wiekach. Akceptacja tego wyjasnila mi moje sny - Absurd, bo sie dowiedzialem, że ludzie czcili kiedys jedna duszę np: mnie w innych wcieleniach - oddajac mi chold, skałdajac ofiary i sie modlac do mnie! Jest to Absurd, ktory 3-4 lata temu bym nie umial zaakceptować. A jak ktos by mi powiedzial o tym w taki sposób jak ja Tobie - to bym sie popłakał ze śmiechu i kazał mu sie leczyć! Dziś - po tym wszytskim... Tutaj wszytko jest możliwe
Rita Napisano 3 Sierpnia 2006 Napisano 3 Sierpnia 2006 El Argento - czasami prawda o nas samych to absurd, który ciezko zaakceptować. - ... nie przyczepiłam się do tego zdania, bo zrozumiałam je następująco: czasami prawda o nas samych (z ust np. innych ludzi) to absurd (wg nas), który ciężko nam zaakceptować.Natomiast widzę, że autor miał na myśli coś innego... cięższego kalibru. Pozdrawiam.
RaVe Napisano 3 Sierpnia 2006 Napisano 3 Sierpnia 2006 Sny - jest informacja wielopoziomowa jaka przekazuje moje Wyższe Ja (które trwa w Świecie Duchowym nieskonczonym - Budda mówil, że dązymy do jenodści i światła! Czyli moje Wyższe Ja caly czas Istnieje w tej jednosci - a moja świadomosc Duszy dązy do tego, abym byłtego świadomosc wtrakcie życia Materilanego) Czyli Sny dlamnie jest ogólna mieszanka wiedzy - raz jest to wiedza psychologiczna, raz tajemna, raz dotyczaca moich urojen, raz dotyczaca moich poprzednich wcielen, raz dotyczaca przyszłosci... Nie ma jednej definicji tego czego dotycza te sny! El Argento - no własnie nieprzesadzam! Dlatego pisze o Absurdzie, który zaakceptowałem... Jednak po akceptacji tego lepiej mi sie żyje i o wiele lepiej siebie samego rozumie To sie nazywo prawo Reinkarancji, które wiekszosci nie jest znane i jest niezrozumiałe. Ludzie widzą tylko definicje i reguły - zero poznania z własnego doświadczenia tego zjawiska. Wiem tez, że w innych wcieleniach byłem Szamanem Indianskim, ulicznym zlodziejem w sredniowiecznej europie, prostytuką, kaleka (kara karmiczna za pewne czyny w jednym z wcielen)... i tak dalej Rita - ten Absurd wynikł z mojego wnetrza!
RaVe Napisano 3 Sierpnia 2006 Napisano 3 Sierpnia 2006 Ja w Boga nie wierze! Najważniejszy fakt! Skad to wiem - sny, znaki z otoczenia, natchnienie, intuicja i niekomplikuje prostych spraw. PO prostu samo życie i nasze zachowanie w nim - uświadamia nas o poprzednioch wcieleniach. Tak jak Budda mówil - kluczem do sukcesu i oświecenia jest SAMOPOZNANIE Powiedz mi jak to możliwe, ze Budda - podobnie zrozumiał swoje poprzednie wcielenia i nastepne. Też sie poddal Hipnozie? Zauwż, że przeczysz sobie pisząc o Wyższym Ja "To nie Twoje Wyższe Ja - to tylko Twoje Wyższe Ja" - speicalnie to zrobilaś ? Moje Wyższe Ja - rozumie jako tą cześć, ktora jest nieskonczona. Sama Dusza ulega też śmierci i rozpadowi... Wynika to z tego, że jest ona przeciwstawnościa dla ciala materilanego. I tez ulega reinkarnacji - jedynie co jest wieczne to Wyższe Ja, które trwa w Jedności! Absurd, gdyż z oburzeniem piszesz skad mge wiedzieć, ze byłem w poprzednich wcieleniach indianskim szamanem, prostytutka i tak dalej
RaVe Napisano 3 Sierpnia 2006 Napisano 3 Sierpnia 2006 "Sny to jest owszem informacja wielopoziomowa, ale to nie TWOJE wyższe Ja Ci przekazuje informacje - tylko po prostu - WYŻSZE JA, które czasem faktycznie ingeruje w jakimś celu" - tak napisała el argento - "Zauwż, że przeczysz sobie pisząc o Wyższym Ja "To nie Twoje Wyższe Ja - to tylko Twoje Wyższe Ja" - speicalnie to zrobilaś ?" - tak napisałeś Ty Wyższe Ja - non stop ingeruje Faktycznie pospieszyłem sie z odpisaniem na Twoja odpowiedz. I niezrozumialem jej sensu do konca! Wykrzykniki - ulegasz pozorom Wykrzyknik oznacza, że chce coś zaakcentować - tak jak ktos mówi do kogos i nagle zmienia ton głosu, aby przykuc uwage słuchacza Jesteś typem naukowca, który potrzebuje namacalnych dowodów. Oddajesz sie psychologii, ktora jest dla Ciebie przewodniczką. Boisz sie oderwac od materializmu i pozowlic mysla odpłynac gdzieś dalej. Musisz miec poczucie pewności, że ktos nad Toba jest kto sie Toba opiekuje - to daje Ci sily do dalszego życia i rozowju. W ilu procentach sie myle piszac moje zdanie o Tobie? Czytalaś Ewangelie Judasza?
olechos Napisano 3 Sierpnia 2006 Napisano 3 Sierpnia 2006 Ja również wierzę w Boga. Nie chciałbym nic sugerować ale pamiętasz Twój sen o UFO? Statek powietrzny - palącą wręcz sprawą staną się spekulacje i życzenia odnośnie do twojej dalszej drogi życiowej; unoszący się w powietrzu: łudzisz się w jakiejś kwestii; lecieć nim: popełnisz błąd w działaniu; opadający: staniesz się ofiarą iluzji; spaść wraz z nim: niebezpieczeństwo utraty życia! Błąd w postępowaniu albo jakaś pomyłka spowodują ogromne szkody w twoim życiu. Oczywiscie to nie pewnik. UFO to w koncu statek kosmiczny. Ale w Twoim przypadku unosily sie w atmosferze. Pozdrawiam.
RaVe Napisano 3 Sierpnia 2006 Napisano 3 Sierpnia 2006 Ja również wierzę w Boga. Nie chciałbym nic sugerować ale pamiętasz Twój sen o UFO? Statek powietrzny - palącą wręcz sprawą staną się spekulacje i życzenia odnośnie do twojej dalszej drogi życiowej; unoszący się w powietrzu: łudzisz się w jakiejś kwestii; lecieć nim: popełnisz błąd w działaniu; opadający: staniesz się ofiarą iluzji; spaść wraz z nim: niebezpieczeństwo utraty życia! Błąd w postępowaniu albo jakaś pomyłka spowodują ogromne szkody w twoim życiu. Oczywiscie to nie pewnik. UFO to w koncu statek kosmiczny. Ale w Twoim przypadku unosily sie w atmosferze. Pozdrawiam. Oczywiscie, że pamietam ten sen. Tylko, ze ja swoim snom nadaje multum interpretacji. Zaczynajac od symboliki zawartej w sennikach, podąrzajac przez swoje podświadome pragnienia i dażenia, przez pryzmat własnej bokosci, przez pryzmat reinkarnacyjny, przez mozliwość kontaktowania sie z obca cywilizacja... conajważniejsze łacze je wszytskie w całośc. Wiele interpretacji snom nadaje. Dzięki temu moja Sugestia pozostaje zostawiona w spoczynku - czyli żadna mysl nie ma wpływu na moją podświadomośc, a to oznacza, że moje życie jest wolne od leków(jak np: sen o tym, że mam umrzeć! wiele przykładów jest takich osób na tym forum, które ze strachu i obawy wynikajacym z snu przychodza po porade). Staje sie czystym obserwatorem wydarzen jakie sie tocza do okoła mnie... A dzieki temu lepiej rozumie na czym polega Nasze Zycie [ Dodano: 2006-08-03, 21:15 ] Zapomniałem o jednym Istotnym fakcie. W wieku 10-12 lat przyśnił mi sie 3 razy ten sam sen. Bylem w bloku, gdzie próbowalem schować dzieci przed jakimiś swiatłami na zewnątrz. W pewnym momencie poczulem jak coś zbliza sie do drzwi. Wtedy postanowilem wyjśc temu naprzeciw. Wtedy wszedlem do Światła w ktorym było mi dobrze - jednak przez chwile sie obawialem jeszcze o te dzieci. I tak sie konczył za kazdym razem ten sen, że jestem w świetle w którym jest mi cudownie Niedawno mialem sen w ktorym wyszedlem poza ten blok i dostrezgłem w powietrzu Helikopter, który był mutacja z Motorem, który ma miejsce na pasażera po jednym z swych boków. Ogólnie chorowałem na Depresje Maniaklaną, która wynikała z mani poznania i zrozumienia Boga i tego kim jestem. W przeszłosci zrobiłem coś - przez co moja podświadomosc zaczeła szukać odpowiedzi na te pytania. Siebie samego nienawidziłem za to co zrobiłem - co to bylo za wydarzenie? Modlitwa do Boga o śmierc matki - została ona spełniona z takim efektem, że w dniu swoich 12 urdzin sie dowiedziałem o tym, że umrze, a dwa dni później umarła. Z tego powodu w 2004 roku wierzylem w to, że jestem Bogiem, póxniej Lucyferem, później innym upadłem aniołem... To wszytko mnie zaprowadzilo do wielu odpowiedzi No i wszystko było ok do chwili kiedy nie przysnił mi sie Papiez, który dziekował mi Szatanowi. A ja mu mówiłem, żę Szatan i Lucyfer to dwie rózne postacie... Nie cpam! Rzadko pije! Walcze z swoimi slabościami! Wiem, że należe do Dzieci Indygo i naleze do Śniących, a nie śnionych! [ Dodano: 2006-08-03, 21:19 ] I co najważniejsze. Wiem, że walcze sam z swoim światem urojen i iluzji, ktore tworze! Szczerze to sie ucze tutaj od Was - pewnych nowych spojrzen na sny
olechos Napisano 3 Sierpnia 2006 Napisano 3 Sierpnia 2006 Postaraj sie troche uspokoic... Moze Twoje oswiecenie przebiega zbyt rewolucyjnie..? Poczytaj troche "normalnych" ksiazek, nie zwiazanych z psychologia, ezoteryka, psychiatria, sf ani raligiami czy fantasy... Moze cos humanistycznego np. Hrabal..? Pociesze Cie jak bylem "maly" tez bylem zly i modlilem sie o smierc wielu osob i nic sie nie stalo... Bierzesz pod uwage przypadek..? Jesli zas jest jak mowisz, pomodl sie o smierc Busha dzisiaj, zobaczymy czy umrze..? Do jakiego Boga poza tym..? Zadne ze znanych mi Bostw nie spelnia tego typu zyczen... Szczegolnie zas jesli jestes Buddysta badz Chrzescijaninem..!
RaVe Napisano 4 Sierpnia 2006 Napisano 4 Sierpnia 2006 Bierzesz pod uwage przypadek..? Jesli zas jest jak mowisz, pomodl sie o smierc Busha dzisiaj, zobaczymy czy umrze..? Do jakiego Boga poza tym..? Zadne ze znanych mi Bostw nie spelnia tego typu zyczen... Szczegolnie zas jesli jestes Buddysta badz Chrzescijaninem..! Przypadek - calkiem możliwe Tylko, że spotkala mnie za to kara karmiczna - 10 lat zastanawian sie nad Bogiem i Sensem Życia. No oczywiscie psycholog mi powie: Bylo to bardzo szokujace i tramuatyczne wydarzenie, ktore pozostawiło slad w mojej psychice. I z tego powodu tak poukałdało sie moje życie - Mania na punkcie Boga i Sensu Zycia. Tylko, że po przez autohipnoze - czyli cofaniem sie pamiecia do wydarzen w życiu, które mialy wplwy na moje życie... Odkryłem, że: Swoją pierwsza Projekcje Astralna odbylem zanim moja matka umrala. Wynika to z tego, że na dzien dzisiejszy wiem doskonale, że niemozliwoscia jest, aby Duch w świecie materilanym mógł sciaganc mi kordłe z łózka (odpada mozliwosc, że sam ją sobie zrzucilem na ziemie - gdyz chcialem sie wtedy przykryć - a coś mi na to nie pozwalało do takiego skutku, ze spadla ona na ziemie). Ja wtedy byłem wystraszony i siedziałem przez cały czas w pokoju swojej matki. I później wróciłem do swojego pokoju... Wszytko sie działo w strefie snu A ja zapmietalem to jako prawdziwe wydarzenie. Co lepsze przez to zrozumiałem stare legedny o duchach, potworach i tak dalej óznych plemion Przyśnilo im sie coś tak realsitycznego, że później opowiadali wszytskim o tym. A każdy im wierzył! To co sie wydarzylo w moim życiu nie zmienisz. Ja ogólnie w moim życiu mam juz wszystko wyjasnione - teraz tylko ukaldam ostanie elementy i łacze ze soba 9 lat Rozwoju Duchowego daje swoje efekty.
Rita Napisano 4 Sierpnia 2006 Napisano 4 Sierpnia 2006 Ja ogólnie w moim życiu mam juz wszystko wyjasnione - teraz tylko ukaldam ostanie elementy i łacze ze soba 9 lat Rozwoju Duchowego daje swoje efekty. - słuchaj, ile Ty masz lat?
RaVe Napisano 4 Sierpnia 2006 Napisano 4 Sierpnia 2006 Ja ogólnie w moim życiu mam juz wszystko wyjasnione - teraz tylko ukaldam ostanie elementy i łacze ze soba 9 lat Rozwoju Duchowego daje swoje efekty. - słuchaj, ile Ty masz lat? Dochodzimy teraz do najlepszej kwesti w zyciu - jak czlowiek straszy pomija zdanie człowieka mlodszego uwazajac, że nie mam on wystraczajacego doświadczenia. 22 lata mam Duchowo Rozwijam sie od 13 roku życia - tzn: wprawiałem swój umysł w stan relaksacji po przez powtarzanie afirmacji słuzacej ku temu. Napisze Ci coś o przeznaczeniu: W wieku 4 lat bawiac sie u mojej koleżanki slyszalem o Armagedon. Wywowałało to umnie szkode psychiczną, gdyz moja podswiaomosc szukała odpowiedzi na pytanie: Co bedzie po śmierci. I w wieku 6 lat uświadomilem sobie, że jak umre TO JUZ NIC NIE BEDZIE! Wtedy moja mama domnie przyszła i powiedziala, że jest Bóg i bla bla bla. Z czasem zachorowała ona na raka. Modlilem sie o jej zdrowie i wyzdrowiala. Moja wiara w Boga bardzo urosła. Kiedys jednak zaszla mi bardzo za skóre i modliłem sie o jej śmierc. No i umarła... Przeznaczenie? Plan ustalony z góry przez Boga? Jedynym ratunkiem było dlamnie Samopoznanie i Rozwój Duchowy - dzieki temu odnalazlem równowage w zyciu Jestem świadom tego, że sie ucze od Was Tylko, że ja tez duzo wiem pomimo tak młodego wieku! Świadom jestem tego, że młodośc cechuje sie fantazjowaniem to bylo w wieku 20 lat! Swiadom jestem tego, że popełniam bledy - i to mnie najbardziej cieszy - szybko sie ucze na nich. Dlatego lubie wchodzic w konfrontacje i rozmowy na rozne tematy. Tylko po to, aby lepiej siebie samego poznac kompleks Edypa - swego czasu mialem sen: Widzialem swoją matke, która chodzila po pokoju w samych majtkach i koszulce. W pewnym momencie podeszla do mnie i zaczeslimy sie kochać. W śnie dostałem orgazmu i sie obudziłem. Pierwsza myśl jaka mi wtedy przyszła do glowy to - WYLECZYŁEM SIE Z KOMPLEKSU EDYPA! Mojej matki mi niebrakowalo i niebrakuje, gdyż ona miala charakter praworzadny, który ograniczal. Ja jestem wodnikiem, ktory lubi wolnosc. I tak powstał konflik swego czasu i moja nienawisc do matki - za to, że odbiera mi tą wolnośc. Na dzien dzisieszy stwierdzam, że to dobrze, że ona odeszla, gdyż jesli żyla by ona - moje zycie wygaldalo by zupłenie inaczej. A ja bym nie wiedział rzeczy, które dzis wiem o sobie, ludziach i świecie Wierzysz w Upadłe Anioly Rita?
Rita Napisano 4 Sierpnia 2006 Napisano 4 Sierpnia 2006 Czy leczysz się nadal? Czy zaprzestałeś terapii za zgodą lekarza?
RaVe Napisano 4 Sierpnia 2006 Napisano 4 Sierpnia 2006 Ja sam sie wyleczyłem I to jest najgorsze w tym wszystkim :mrgreen: Cala wiedze jaka zebrałem przez 4 lata poszukiwania Boga i Sensu Życia (liczac od 16 roku życia) - czytanie ksiazek o najstraszyh kulturach świata, ksiazek filozoficznych, psychologicznych, parapsychologicznych, naukowych i o Rozowju Duchowym ( najdalsze podróze Moonroe i nie tylko), czytania tekstów ludzi znajacych sie na Rozowju Duchowym. I do tego ćpania - stalo sie coś... Po tym coś - dostalem shcizofreni i pomieszania zmysłów. Wyleczyłem sie z tego tak, że wyjaśnaiłem swojej świadomosci, że tak naprawde głosy w mojej głowie to wynik tego, że moje postrzeganie świaodmosci sie poszerzyło - i wykorzystwałem do tego wiedze jaka miałem. Laczac wszytko w calośc... I tak choroby mienły, a pojawilo sie coś czego nie umie zdefinować. Teraz glosy w glowie słysze sporadycznie - jak melodie po poludniu, ktora zrana zasłyszałem! Naturalne! Chcac mnie wyleczyc - musisz zemna przejsc temat: JAK TO SIE STAŁO, ŻE POWSTALISMY! Z CZEGO POWSTALISMY? I JAKI SENS MA NASZE TRWANIE! jest to bardzo ciezki temat - bo mozna dojsc do wnisoku, że tak naprawde wszytko jest ułuda i iluzja. A, że jestem sam w takich rozwazaniach - to mam kredki :mrgreen: I musiałem zmienic swoje podejscie, zdanie, zaakceptowac wiele rzeczy... I wtedy zrozumialem siebie samego i czemu tak moje zycie wygaldalo Bylo to niedługo przed ujawnieniem odnalezienia Ewangeli Judasza Póxniej jak przeczyatlem Ewangelie - to sie posikałem ze smiechu :mrgreen: To co tam pisze jest jak kołek drewniany na wampiery dla katolików - 2 miliardy ludzi okazuje sie, że wierza w brednie i bajki. Co gorsza Jezus uważał, że też niema Boga Jak Budda W Judaizmie mamy to samo - oni wierza w nieskonczonosc I jak ktos mi mówi, że wierzy w Boga Szanuje ich wierzenia i światopoglad... Tylko, że nielubie jak taka osoba próbuje zemnie robic wariarta i chorego psychicznie. Wtedy sie zaczyna...
Rita Napisano 4 Sierpnia 2006 Napisano 4 Sierpnia 2006 Ja sam sie wyleczyłem I to jest najgorsze w tym wszystkim - skąd w takim razie w ogóle wiedziałeś, że byłeś chory?
Rekomendowane odpowiedzi