Jump to content

Powtarzający się kontakt z nieokreśloną "złą istotą"


Draxi
 Share

Recommended Posts

Witam! Jest to mój pierwszy post tutaj, zarejestrowałem się, by zasięgnąć Waszej porady na temat istoty z moich snów.

 

Jakiś czas temu przyśnił mi się bardzo długi i skomplikowany sen, podzielony na 3 sceny, jednakże zamierzam mówić o części środkowej, gdyż to w niej pojawiła się owa istota. A więc do rzeczy: we śnie wchodzę do ciemnej, ciasnej i obskurnej kamienicy rodem z amerykańskich filmów. Przy wejściu podbiega do mnie zapłakany młody mężczyzna i błaga mnie o pomoc, ponieważ jego synek zniknął. Zgadzam się mu pomóc i przechodzę wgłąb kamienicy mrocznym korytarzem. Po chwili korytarz skręca w prawo, tam zaś znajduje się coś w rodzaju przedsionka prowadzącego do wysokich, eleganckich, drewnianych drzwi. Przed nimi, wpatrując się w nie stoi moja znajoma. Wita mnie krótkim skinieniem głowy, po czym ramię w ramię przechodzimy przez owe drzwi. Za nimi jest krótki, wąski przedpokój, po kilku metrach mający z lewej strony wnękę prowadzącą do głównego pokoju. Wszystko jest pogrążone w ciemności. Po prawej stronie są przełączniki od światła, znajoma naciska je i pokój powoli zaczyna zalewać słabe światło. Idziemy wgłąb mieszkania i skręcamy do głównego pokoju. Ów pokój jest ogromny, ale niemal pusty. Ściana na wprost nas w całości składa się z wysokich okien, bez wyjątku pozasłanianych ciężkimi, zakurzonymi zasłonami w ciemnoczerwonym kolorze wina. Nieopodal okien stoi duże łoże z poduszkami i narzutą w kolorze zasłon. Atmosfera w pokoju jest okropna: ponura, mroczna, zła, odrażająca, zupełnie jakby w tej chwili ktoś w tym pokoju umierał. Powoli podchodzimy do łoża, dostrzegam, że nad nim coś się unosi - jest to sztuczny kwiat róży, bez łodygi, nawleczony na sznurek, na którym leniwie przesuwa się w tę i z powrotem. Ta dziwna konstrukcja nie jest do niczego przyczepiona, po prostu lewituje nad łożem. W tym momencie czuję, jak moja znajoma zaczyna drżeć, więc wyciągam rękę, by ją objąć i dodać jej otuchy, ale trafiam ręką na powietrze - znajoma zniknęła. Znów patrzę na łoże, w jego nogach dostrzegam biały telefon stacjonarny, który samoczynnie wybiera jakiś numer. Wyciągam rękę, by go dotknąć, ale nagle coś mnie paraliżuje. I wtedy orientuję się, że cała ta zła atmosfera w pokoju pochodzi od istoty, która w nim mieszka. Nie widzę jej, ale teraz wyraźnie ją czuję, bo ona stara się ze mną skontaktować. Istota ta jest zła, obrzydliwa i straszna. Jednocześnie nie boję się jej, bo wiem, że ona czegoś ode mnie chce, że jestem jej do czegoś potrzebny. Wtedy to coś zaczyna przekazywać mi serię liczb - numer, który wybierał telefon. Jednocześnie widzę te liczby przed oczami i "czuję" je w swojej głowie. Niestety, nie nadążam z ich zapamiętywaniem, co wyraźnie irytuje istotę. W mojej głowie rozlega się jej ochrypły, szyderczy śmiech, a jej przekaz nasila się - liczby, które widzę przed oczami są ogniste i jaskrawożółte, niemal mnie oślepiają, a przekaz myślowy nie jest tak subtelny, jak wcześniej, lecz z każdą kolejną cyfrą czuję, jakby ktoś stukał mi mocno pięścią w czaszkę. Na tym zakończyła się ta część snu i kontakt z ową istotą. Po przebudzeniu pamiętałem numer, który mi podawała, był to numer dziesięciocyfrowy, podzielony na segmenty: cztery cyfry, cztery cyfry, dwie cyfry. Nie mam pojęcia, co te liczby oznaczają, próbowałem dzwonić na ten numer, ale oczywiście okazało się, że nie istnieje taki numer telefonu. Wiem też, że nie był to pierwszy raz, kiedy byłem we śnie w tym pokoju i "rozmawiałem" z ową istotą, ten sam pokój, łoże i byt śniły mi się już wcześniej przynajmniej raz. Nie pamiętam tego zbyt dokładnie, ale sądzę, że wtedy byłem tam dłużej i ta istota również coś mi wówczas pokazywała, ale było to coś innego, niż teraz - żadnych numerów, róż, telefonów.

 

Od kilku dni próbuję wraz z przyjaciółką rozwikłać ten sen, ale nie mamy pomysłu na to, jak interpretować tę istotę, stąd pojawiła się moja myśl, że może jest to "coś z zewnątrz" i postanowiłem poprosić o pomoc tutaj. Czy istnieje możliwość, że to coś nie jest wytworem mojej świadomości, tylko prawdziwą istotą, która po coś do mnie przychodzi? Jakimś duchem, demonem albo czymś w tym rodzaju? Przepraszam za tak długi opis, ale nie chciałem ryzykować, że pominę coś ważnego. Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi i zachęcam do zadawania pytań, jeśli coś jest niejasne.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
  • 2 weeks later...

Numer to 4862 7289 02, chociaż nie jestem stuprocentowo pewny tego środkowego segmentu, bo miałem problem z przypomnieniem go sobie po przebudzeniu. Reszta na pewno się zgadza. Wildwood, co masz na myśli pytając o to, czy liczby się powtarzają?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...