Jump to content

Dlaczego dusza nie odwiedza we snie swojej zony?


Elke
 Share

Recommended Posts

Dlaczego zmarly maz nie sni sie zonie? czy jest mozliwe,ze dusza ma zakaz z gory na to by odwiedzac we snie?jest to dusza samobojcy. bede wdzieczna za odpowiedzi.

Link to comment
Share on other sites

A dlaczego ma się śnić...? Dla owej żony to lepiej ze się nie śni i nie sprowadza wspomnień, powodujących smutek i żal po stracie kogoś bliskiego... Po takiej stracie trzeba się otrząsnąć i żyć dalej. Może owa żona jeszcze tak naprawdę nie zaakceptowała faktu odejścia męża, przez co usilnie chce się z nim widzieć choćby w snach, a dobry mąż unika tego kontaktu lub opiekun duchowy blokuje sny o mężu, by nie zakłócić procesu nauki życia na nowo bez tego bliskiego... Przemyśl sprawę.

Link to comment
Share on other sites

Witam,

 

kwestia czy się śni czy się nie śni o czymś jest związane z myślami danej osoby, jeżeli żyje w żalu za stratą to żyje w żalu za stratą, a nie myśli o mężu, tak że podczas snu nie będzie śnić o mężu ale o żalu za stratą, takie proste. Ok, możliwe że podświadomie blokuje te uczucia aby uniknąć przeciążenia, taki stan nazywa się depresją, stan ten wpływa niekorzystnie na fazy cyklu sennego, mogąc wpłynąć na zawartość snów, jak? Wymazując ich zawartość z pamięci, tak że mogła śnić o mężu, ale przez swój stan może nie pamiętać, lub nawet blokować, sny o mężu.

 

Jaka rada? Przed snem niech pomedytuje około 15-30 minut i niech potrenuje trochę jogę, może w tym czasie skupić się na mężu w superlatywach, dzięki temu szybciej wejdzie w stan REM, będzie ona intensywniejsza i co ważniejsze, będzie więcej pamiętać ze swoich snów. Jeżeli nie jest w stanie spokojnie pomedytować, to ma zaburzoną neurobiologię mózgu i ciężko cokolwiek dalej określić bez nadmiernych uproszczeń i założeń.

 

Pozdrawiam,

Auegamma

Link to comment
Share on other sites

Nie ma to znaczenia - świat żywych jest nienaturalną płaszczyzną dla zmarłych i utrzymują się tam oni tylko gdy opierają się by pójść dalej. Nakazy z góry też nie istnieją, ale może działać naturalna ochrona (zmarli w świecie żywych muszą żerować na ich energii). Zmarłego nie powinno się wiązać ze sobą po jego śmierci, raczej właśnie pozwolić by poszedł dalej (pogodzić się, pozwolić sobie przeżyć swoje emocje).

Co do śnienia samego w sobie - może też się śnić i nie brać w tym udziału, czyli być obrazem produkowanym przez śniącego. Jeśli nie pojawia się również jako obraz (ale tak jak pisałem - lepiej puścić, pogodzić się, nie przywiązywać po śmierci) może to znaczyć że np. żona ma poczucie straty, pustki którego nie umie wypełnić (i sny je wzmagają, pokazują).

Link to comment
Share on other sites

Witam serdecznie,i bardzo dziekuje wam za odpowiedzi. To ja jestem ta zona,ktora bardzo chciala zobaczyc zmarlego meza ,jego ducha chocby we snie. Zrozumialam teraz wszystko po przeczytaniu waszych odpowiedzi,i jest mi lzej na sercu i duszy,bo juz myslalam,ze duch meza ma jakis zal do mnie i dlatego nie sni sie.....choc po smierci meza przez jakis czas czulam jego obecnosc,w taki sposob,,,jakby piorkiem delikatnie po moim policzku ktos przesuwal,tak bylo wielokrotnie,. raz nawet zauwazylam przez szybe w dzwiach postac siedzaca na lozku dziecka, widzialam poniewaz dziecku wlaczalam lampke na noc. tak pora sie otrzasnac,.Jeszcze raz slicznie dziekuje wam moi drodzy za rady i odpowiedzi. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Witam serdecznie,i bardzo dziekuje wam za odpowiedzi. To ja jestem ta zona,ktora bardzo chciala zobaczyc zmarlego meza ,jego ducha chocby we snie. Zrozumialam teraz wszystko po przeczytaniu waszych odpowiedzi,i jest mi lzej na sercu i duszy,bo juz myslalam,ze duch meza ma jakis zal do mnie i dlatego nie sni sie.....choc po smierci meza przez jakis czas czulam jego obecnosc,w taki sposob,,,jakby piorkiem delikatnie po moim policzku ktos przesuwal,tak bylo wielokrotnie,. raz nawet zauwazylam przez szybe w dzwiach postac siedzaca na lozku dziecka, widzialam poniewaz dziecku wlaczalam lampke na noc. tak pora sie otrzasnac,.Jeszcze raz slicznie dziekuje wam moi drodzy za rady i odpowiedzi. Pozdrawiam.

 

hej. moja mama również niedawno popełniła samobójstwo :( od tej pory każdemu z domowników śniła się tylko raz, ale nie były to jakieś przekazy z jej strony, tylko naszej podświadomości. trzymaj się, bardzo dobrze Cię rozumiem. myślę, że skoro nie daje jakichś znaków [tylko w następnym dniu po jej śmierci zerwała się z sufitu listwa - często po śmierci domownika coś w domu się niszczy - ktoś wyjaśni, dlaczego?], to wszystko u niej w porządku. wydaje mi się, że to wcale nie jest tak, że dusza samobójcy jest potępiona.

bądź silna!

Link to comment
Share on other sites

Polecam przeczytać książki Micheala Newtona "Wędrówka dusz" i "Przeznaczenie dusz" - obie są bardzo łatwo dostępne w Internecie (na popularnym portalu z nazwą jak mały domowy gryzoń -_-), a rzucają dość dużo światła na temat tego, jak może wyglądać życie "po życiu" i przede wszystkim między wcieleniami.

 

Jesli chodzi o kwestie samobojstwa, to jest opisany powrot do swiata dusz osoby, ktora sie zabila - "Wedrowka Dusz", rozdzial 5., przyklad 13. Polecam.

Link to comment
Share on other sites

Witaj. Justine9593.Bardzo mi przykro z tego powodu, doskonale rozumiem co czujesz bo ja to tez przezylam,bylo ciezko nawet bardzo,pomimo,ze bardzo chcialam i nadal chce by duch meza przysnil mi sie,to czulam zlosc ,zal do niego o to co sie stalo, ale zaczelam czytac ,i duzo mi to pomoglo,modle sie o spokoj duszy mojego meza,i oto by ,mogl ogladac oblicze BOGA.Coz zyc trzeba dalej,choc bol po stracie nigdy nie minie. dziekuje bardzo za odpowiedz w moim poscie. pozdrawiam.

Edited by Elke
Link to comment
Share on other sites

Polecam przeczytać książki Micheala Newtona "Wędrówka dusz" i "Przeznaczenie dusz" - obie są bardzo łatwo dostępne w Internecie (na popularnym portalu z nazwą jak mały domowy gryzoń -_-), a rzucają dość dużo światła na temat tego, jak może wyglądać życie "po życiu" i przede wszystkim między wcieleniami.

 

Jesli chodzi o kwestie samobojstwa, to jest opisany powrot do swiata dusz osoby, ktora sie zabila - "Wedrowka Dusz", rozdzial 5., przyklad 13. Polecam.

 

WITAM. Bardzo dziekuje za polecane ksiazki ,napewno poczytam.pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

powiem Ci, że ostatnio mojemu bratu śniła się mama, która trzymała go za rękę i mówiła: "Ja nie odeszłam". szkoda, że mi nic nie powiedziała we śnie, może to dlatego, że jestem bardziej pogodzona z jej odejściem niż brat

Link to comment
Share on other sites

Witaj. byc moze jest jak piszesz,mojej corce tez maz sni sie czesto,jest jeszcze dzieckiem,mowi mi ,ze tata caluje ja w policzek,smieje sie do niej,tylko mnie sie niesni.w rodzinie tez mowia,ze sie sni.

Edited by Elke
Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

Pozwolę sobie przytoczyć sytuacje z mojego życia.

Zmarł mi ojciec, bardzo mną to wstrząsnęło. Parę dni po pogrzebie śnił mi sie , a dokładnie śniło mi sie ze dzwoni, i coś mówi, kompletnie nie pamiętam co, zapamiętałam tylko ze on ciągle mówił a ja wtrącając mu sie w słowo powiedziałam ze bardzo go kocham a po chwili on powiedział ze musi już iść , bo już go wołają.

Jako że nie lubię płakać przy świadkach, bardzo często płaczę za ojcem, jak nikt nie widzi. Pewnego razu płakałam i mówiłam głośno jakby do niego, CIEKAWE TATO JAK CI TAM JEST, CZY JESTEŚ SZCZĘŚLIWY, TĘSKNIE ZA TOBĄ MIMO ZE NIGDY NIE OKAZYWAŁAM CI ŻADNYCH UCZUĆ.Prowadziłam monolog przez łzy. Nawet wspominałam stare dzieje, śmiałam sie... Ale do czego dążę... Parę dni później przyśnił mi sie znów tata. Siedział na krześle , z kimś rozmawiał, ja stałam dość duży kawałek od niego , również z kimś rozmawiałam, ale kontem oka patrzyłam na niego , i widziałam ze on tez na mnie zerka. Uśmiechał sie , był szczęśliwy. Miałam to poczucie ze jest szczęśliwy. Ze jest mu teraz o wiele lepiej niż było przed śmiercią, nawet wizualnie wyglądał lepiej niż jak chorował. To był ostatni sen z moim tatą. Teraz wiem że jest mu dobrze. Nie wymagam żeby się ze mną kontaktował czy śnił mi się, bo wiem że zaznał spokoju.

Link to comment
Share on other sites

czy jest mozliwe,ze dusza ma zakaz z gory na to by odwiedzac we snie?

 

Jest to jak najbardziej możliwe.

 

Nie mi jest oceniać gdzie poszedł zmarły, lecz prawdą jest to, iż po upływie określonego czasu od śmierci dusza musi, lub powinna odejść w inne królestwa eteryczne. W mej ocenie tutaj mamy do czynienia z takim przypadkiem, że twój zmarły mąż znajduje się w królestwie, którego prawa uniemożliwiają mu na kontakt z tobą pomimo tego, że ty tego chcesz, a także na kontakt jego z tobą.

 

Nie mi oceniać czy twój mąż będący samobójcą jest w piekle czy nie.

 

Zgodzę się ze stanowiskiem, że warto tutaj nie wymuszać na siłę takiego kontaktu.

Edited by User2
ort
Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem może być też tak, chodź nie jestem super znawcą w tych sprawach, że po prostu mąż nie kontaktuje się ponieważ wie, że gdyby zrobił to raz to chciała być więcej i więcej. Uważam też , że jeżeli będzie czegoś od Ciebie potrzebował np. (i to najprawdopodobniej) modlitwy, sam w jakiś sposób da Ci znać.

Link to comment
Share on other sites

Witaj. byc moze jest jak piszesz,mojej corce tez maz sni sie czesto,jest jeszcze dzieckiem,mowi mi ,ze tata caluje ja w policzek,smieje sie do niej,tylko mnie sie niesni.w rodzinie tez mowia,ze sie sni.

 

W mojej rodzinie była taka sytuacja, iż w wypadku samochodowym zginęła moja kuzynka, osierociła 4 dzieci. 1 dzień przed pogrzebem przyśniła sie najstarszej córce, mówiąc że ma przekazać reszcie dzieci, że bardzo ich kocha i nie chciała ich zostawiać i zawsze będzie nam nimi czuwać, ale przychodzi po raz ostatni, bo więcej razy już nie może sie z nimi kontaktować.

Więc chyba faktycznie ilość takich kontaktów jest ograniczona.

Link to comment
Share on other sites

  • 10 months later...

Mój mąż również popełnił samobójstwo. Miesiąc po tym zdarzeniu przyszedł do mnie we śnie. Mimo, że spałam byłam świadoma we śnie tego, że on nie żyje. Pierwszym zdaniem wypowiedzianym do niego było stwierdzenie, że przecież ty nie żyjesz. Był pogodny i próbował mi coś opowiedzieć, jednak nie byłam w stanie zrozumieć tego co do mnie mówi, gdyż była z nami jeszcze jakaś trzecia osoba, która jakby blokowała jego przekaz. Na koniec przytulił mnie i pocałował po czym powiedział coś, czego nigdy nie zapomnę : "tam mierzy się inną miarą miłości". Odbieram to jako swoiste pożegnanie, może mające mnie uspokoić, że zaznał spokoju.

Link to comment
Share on other sites

Na poprzedniej stronie ROKK odwołuje się M.Newtona. W pełni popieram tę radę, do tego jeszcze polecam książki innych specjalistów od hipnozy regresywnej, cdzy jak kto woli, regresji hipnotycznej, to jest to samo. Po poznaniu się z efektami tych wycieczek dusz, wiele z zadanych pytań staje się jasne. Polecam Państwu najwygodniejszy dostęp do tego typu literatury (i nie tylko takiej bo zakres jest od filozofii, psychologii, przez religioznawcze księgi, parapsychologii, różnych dziedzin nauki tej uznawanej jak i odsądzanej od czci i wiary). Proszę wpisać: BIBLIOTEKA DUCHOWEGO ROZWOJU, tam są darmowe wypożycznia setek książek.

Link to comment
Share on other sites

hej. moja mama również niedawno popełniła samobójstwo :( od tej pory każdemu z domowników śniła się tylko raz, ale nie były to jakieś przekazy z jej strony, tylko naszej podświadomości. trzymaj się, bardzo dobrze Cię rozumiem. myślę, że skoro nie daje jakichś znaków [tylko w następnym dniu po jej śmierci zerwała się z sufitu listwa - często po śmierci domownika coś w domu się niszczy - ktoś wyjaśni, dlaczego?], to wszystko u niej w porządku. wydaje mi się, że to wcale nie jest tak, że dusza samobójcy jest potępiona.

bądź silna!

Witam po przerwie :)

dusza samobójcy nie jest potępiona, przecież to nie jej wymysł, ale długotrwała praca nad nią aniołków co bywa tak sie z nudów nami bawią doprowadziła do tego . Umarły jak nie przejdzie to może zanikać energetycznie, może być w sile i z kogoś żywego energię spijać. Wtedy ta osoba chorować może, w depresje wpaść . NAjlepiej aby przeszła . Wtedy w bezgranicznej radości jest az do nsp. razu gdy na ZIemię zejdzie. Elki mąż jest w stanie bezgranicznej radości czyli przeszedł, Twoja mama nadal na Ziemi jest. Pierwsze słowo co do głowy mi wpadło to wujek jakby przy nim była . Warto dać jej czas aby pozałatwiało się jak chce , jakby z 2 miesiące tu była to mogę ją przeprowadzić . Najlepiej aby sama chciała . Miłego dnia :)

Dodam :

Mój mąż również popełnił samobójstwo. Miesiąc po tym zdarzeniu przyszedł do mnie we śnie. Mimo, że spałam byłam świadoma we śnie tego, że on nie żyje. Pierwszym zdaniem wypowiedzianym do niego było stwierdzenie, że przecież ty nie żyjesz. Był pogodny i próbował mi coś opowiedzieć, jednak nie byłam w stanie zrozumieć tego co do mnie mówi, gdyż była z nami jeszcze jakaś trzecia osoba, która jakby blokowała jego przekaz. Na koniec przytulił mnie i pocałował po czym powiedział coś, czego nigdy nie zapomnę : "tam mierzy się inną miarą miłości". Odbieram to jako swoiste pożegnanie, może mające mnie uspokoić, że zaznał spokoju.

Dawno mąż odszedł ? Mi wychodzi, że inkarnował ponownie na Ziemi, w szerzej pojętej rodzinie zwykle .

Nie wiem jak to napisać , jako odpowiedź na ten post czy dokleić do poprzedniego bo zgodnie z kijem co na mnie spada to ma chyba być w ciągu tego co z rana napisałem, niezależnie że czegoś innego i do kogoś innego skierowana ta odpowiedź . Spróbuję jakoś to dokleić , zobaczę czy ostrzeżenie 4 będzie .

Na poprzedniej stronie ROKK odwołuje się M.Newtona. W pełni popieram tę radę, do tego jeszcze polecam książki innych specjalistów od hipnozy regresywnej, cdzy jak kto woli, regresji hipnotycznej, to jest to samo. Po poznaniu się z efektami tych wycieczek dusz, wiele z zadanych pytań staje się jasne. Polecam Państwu najwygodniejszy dostęp do tego typu literatury (i nie tylko takiej bo zakres jest od filozofii, psychologii, przez religioznawcze księgi, parapsychologii, różnych dziedzin nauki tej uznawanej jak i odsądzanej od czci i wiary). Proszę wpisać: BIBLIOTEKA DUCHOWEGO ROZWOJU, tam są darmowe wypożycznia setek książek.

Znałem kogoś z fb co Newtona praktykował, miała koło siebie latami po 20 dusz co z niej energie spijały- wiedziała że są nie wiązała swojej choroby z tym. Tak jej opiekun zadziałał, miała ich sobą karmić. Nauczyłem się od niej, że nie od razu przeprowadzam, ale daję czas na załatwienie spraw co ja tu trzymaja, czasem nie można bo nie da sie do trumny włozyc organów co do przeszczepu pobrano, a w naszej kulturze ludzie wagę do ciała po śmierci przywiązują = więzi gdy niekompletne i nie potrafią przejść . najlepiej wagi do ciała gdy odejdziemy nie przywiązywać , kremację polecam ..

no i wyszła sieczka z kaszanką ... mam nadzieję, że tak to z regulaminem zgodne .

:) pozdrawiam serdecznie :)

Edited by :)0
przestrzeganie regulaminu
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Do Przedmówcy kieruję pytanie: co to znaczy "praktykować Newtona"?. I dalej: "20 dusz co z niej energie spijały", i "przeprowadzanie po śmierci i "nie da sie do trumny włozyc organów co do przeszczepu...".

Szokująca to wiedza, jak dla mnie, widać nie dorastam.

Link to comment
Share on other sites

Z tego co mi pisała to sa w Polsce kluby, grupy ludzi co czytają jego książki, ściśle w/g nich postępują, bywa na jego kursy chodzą i cieszą się, że pomagają tym co umarli . W sumie tylko pożywieniem dla nich są i sobie szkodzą mocno , ich energia życiowa jest wypijana . Nie wiem czemu tego nie widziała, była mocno przekonana, że tak trzeba ma ich swoją energia życiową karmić, aby dorośli do decyzji , że sami chcą odejść, dopiero wtedy opiekun tej pani miał danego przeprowadzić , sama nie potrafiła . Jak kiedyś luknąłem to 24 karmiła sobą i słabła... .

Z 5 lat temu ludzie min. tydzień , bardziej miesiąc jak umarli na Ziemi byli i dopiero wtedy przechodzili, później to przyspieszało z 3 dni wystarcza zwykle. Pojawił też sie okres co ludzie umierając pozbawiani energii byli i praktycznie śladu po nich nie było . Można było doładować jak się wiedziało, ze umarli i ok. Teraz zwykle każdy co odchodzi ma energii na tyle, ze decyduje co dalej i realizuje. Co do przeszczepów to kiedyś w necie spotkałem chłopaka co wszystko się w rodzinie waliło, matka umarła i starałem się ją przeprowadzić, praktycznie początkujący w tym byłem . Czułem jak jakby latawcem była takim na uwięzi i nie mogła przejść . Dopiero jak chłopak mi napisał, że pobrano z niej organy także ramię to zrozumiałem o co chodzi z tą uwięzią . KAżdy z nas musi olać swoje ciało, wtedy takich więzi nie ma, dlatego kremacja , ale za życia trzeba to chcieć , nie utrudnia nam tak przejścia .

Co do książek to świat energii jaki w koło zmienił się, tym samym kilkuletnie czy starsze książki bardziej rys historyczny określają ..

Edited by :)0
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...