Jump to content

szukam pomocy


marynia77r
 Share

Recommended Posts

Mam problem i nie wiem czy w odpowiednim wątku piszę. Jestem nowa.Od poru lat choruje man lęki przed wychodzeniem z domu sama,do sklepu,kościoła praktycznie wszędzie. Znalazłam w domu w doniczce gwożdzie zardzewiałe musiały długo tam być. Jeden duży w paprotce ,potem mniejszy w Yuce i jeszcze mniejszy w łazience przy sprzątaniu .Poszłam do bioenergoterapełty który powiedział mi że ktoś mi żle życzy co miesiąc ściąga ze mnie to świństwo ale zaraz wraca.Nie wiem czy to jakaś magia?Tamte wyrzuciłam.A teraz pare dni temu znowu znalazłam gwożdzia w doniczce i igłe,pewnie jeszcze coś jest.Bote lęki nie przechodzą.Czy ktoś by mógł sprawdzić co to jest.

Link to comment
Share on other sites

chodziłam ale leki uspakajające nic mi nie dawały tylko spać mi sie chciało.Chodze do bioenergoterapełty który pomaga na krótko.Nie wiem czy to jakaś klątwa?Noi te gwożdzie które znalazłm znowu

Link to comment
Share on other sites

salvia divinorum

Witaj Maryniu.

Po pierwsze to się staraj panować trochę nad tymi lękami i nie doszukuj się czegoś strasznego na siłę bo to tylko potęguje twoje obawy i ściąga niskie energie. Gwoździe mogły się równie dobrze zaplątać w worku z ziemią doniczkową, może ktoś niechcący je tam wrzucił albo ziemia była w jakichś skrzyniach a potem spakowana.Ja często przesadzam kwiaty doniczkowe i raz mi się trafiło szkło, kawałki cegieł a nawet w 20 kg worku z ziemią drut zbrojeniowy.

 

Mimo to jak ktoś podrzuca te gwoździe to albo głupie żarty sobie stroi i ma coś pod deklem(z głową) nie bardzo albo chce zaszkodzić.Moim zdaniem mało skromnym powiem ktoś taki to "świnia".

Obserwuj kto gdzie chodzi po twoim domu.

Mimo to trochę "zdroworozsądkowego spojrzenia" na sprawę nie zaszkodzi.

 

A jeśli nie daj Boże by to potwierdzało podejrzenie ,że coś jest na rzeczy to odpowiedni specjalista coś doradzi na pewno.

Ja osobiście życzę Ci jak najlepiej i żeby te obawy się nie sprawdziły.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Poszłam do bioenergoterapełty który powiedział mi że ktoś mi żle życzy co miesiąc ściąga ze mnie to świństwo ale zaraz wraca.

 

Dziwna praktyka - skoro bioenergoterapeuta sobie nie radzi, powinien Cię odesłać do kogoś kto sobie z tym da radę. Rozwiązanie może kryć się w tym jaką kwotę wydajesz co miesiąc na wizyty u niego. Skoro mimo wizyt lęki nie ustępują to widocznie ich przyczyną nie jest czyjeś złorzeczenie. Twoje przekonanie o klątwie może wynikać właśnie z komponenty lękowej - jedynym sensownym rozwiązaniem jest poznaniem źródła i odpowiednia terapia.

 

Gwoździe w doniczkach nie musza oznaczać automatycznie klątwy - niektórzy wrzucają je do ziemi, żeby zapewnić roślinie dodatkowe ilości żelaza. Taka alternatywa dla nowoczesnych nawozów.

Link to comment
Share on other sites

Tak mam podejrzenie że to moja teściowa .Od kiedy ona choruje (ma chłoniaka)Ja choruję razem z nią,chodziłam do lekarza i nic mi nie było wyniki wychodziły dobre to stale coś odczuwałam jakieś dolegliwości.Lekarze mówili że szukam sobie choroby.

Link to comment
Share on other sites

Tak mam podejrzenie że to moja teściowa .Od kiedy ona choruje (ma chłoniaka)Ja choruję razem z nią,chodziłam do lekarza i nic mi nie było wyniki wychodziły dobre to stale coś odczuwałam jakieś dolegliwości.Lekarze mówili że szukam sobie choroby.

 

Jak dla mnie to sporo może wyjaśniać.

Połączenia energetyczne w takich przypadkach się zdarzają.

A co Twój bioenergoterapeuta na to wszystko? I jak długo / jak często do niego uczęszczasz?

Link to comment
Share on other sites

Chodzę raz w miesiącu i już chyba ze 3 lata.Powiedział mi ze jak teściowa umrze to wszystko przejdzie

Przepraszam, oplułam monitor...

I Ty nadal do niego chodzisz?

Nie myślałaś, o zmianie bioenergoterapeuty? Doradcy, kogokolwiek?

Zrób to dla dobra swojego portfela i przestań chodzić do niego, chociażby na naszym Forum znajdziesz kilka o wiele bardziej kompetentnych osób w tych tematach...

 

PS. Dobrze, że nie wypalił z txt, że jak Ty umrzesz, to wszystko ustanie... To byłby dopiero hit...

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Właśnie zaczełam szukać kogoś innego bo to już za długo trwa może ty mi doradzisz lub znasz kogoś kto by mi pomógł jestem z Wrocławia?

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z Tridą, tu na forum są zdecydowanie bardziej kompetentne osoby służące pomocą aniżeli ten "Twój" bioenergoterapeuta. A z teściową porozmawiaj, w pierwszej chwili jak tylko zaczęłam czytać Twój post pomyślałam o teściowej no i czytając dalej doszłam do fragmentu gdzie potwierdziłaś moją myśl. Być może coś w tym jest. A tu na forum poważnie dziewczyny pomagają profesjonalnie :)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Właśnie zaczełam szukać kogoś innego bo to już za długo trwa może ty mi doradzisz lub znasz kogoś kto by mi pomógł jestem z Wrocławia?

Jeśli chodzi o kontakt f2f niestety nie znam.

 

Mogę z ciekawości zapytać, ile płacisz miesięcznie za taki zabieg i co właściwie jest w jego trakcie robione?

Dobij do 10 postów to napiszę Ci pw.

 

Cata – dzięki ;)

Link to comment
Share on other sites

Chodzę raz w miesiącu i już chyba ze 3 lata.Powiedział mi ze jak teściowa umrze to wszystko przejdzie

 

Maryniu wybacz co napiszę ale 3 lata to za długo. Dobry bioenergoterapeuta z ciężkimi schorzeniami radzi sobie nawet w pół roku a twój w trzy lata nie daje rady Ci pomóc.

Trochę to podejrzane. Z b-tą (sorki ,że skrótami) trzeba uważać.... tak, ponieważ jedni są lepsi a drudzy gorsi , jedni mają czyste intencje a inni niestety nie.

Jedni są niedbali (wykonują oczyszczenie nie dokładnie a inny będzie na to "lał") i potrafią złą energię przenieść i dokonać jakichś zaburzeń a nawet przenieść jednostki chorobowe(typu migreny, arytmie, złe samopoczucie).

Ktoś np od razu wie czy pomoże pacjentowi i świetnie oceni sytuacje i zadba o wszystko.

 

Jeszcze są takie typy , które nastawiają się na zysk głównie i w celach zarobkowych "uzależniają" jakby pacjenta aby do niego chodził , psychologicznie bądź wytwarzając swoiste połączenie/ podczepienie z pacjentami.To drugie jest gorsze. W takich wypadkach cena nie gra aż tak wielkiej roli , bo niektórzy z tych co mają wygórowane ceny też postępują z pacjentami nie fair.

Więcej nie podam informacji , ta ilość powinna być wystarczająca do nakreślenia problemu.

 

Odnośnie tych gwoździ jeszcze, jeżeli wiesz ,że to celowe podrzucanie to nie wiem czy nie lepiej było by je razem zebrać do jakiegoś pojemnika i zanieść do jakiegoś specjalisty.

Może się okazać ,że wyrzucanie nie załatwi całościowo sprawy.

Link to comment
Share on other sites

za wizytę płacę 40zł.Poszłam do niego po namowie koleżanki jej pomógł szybko tylko że ona miała coś podobnego ale chodziło o zmarła osobę.Oczyścił i ma spokój a mi powiedział że wystarczy kontakt i jej złe intencje i będzie wracać.

Link to comment
Share on other sites

za wizytę płacę 40zł.Poszłam do niego po namowie koleżanki jej pomógł szybko tylko że ona miała coś podobnego ale chodziło o zmarła osobę.Oczyścił i ma spokój
Powiedzmy, ze majątku nie wydajesz ale zliczając przez te wszystkie lata to trochę jednak jest.

Bo ze zmarłymi osobami z zasady jest inaczej.

 

a mi powiedział że wystarczy kontakt i jej złe intencje i będzie wracać.

No tak, to lepiej uzależnić pacjenta od siebie niż pomóc znaleźć rozwiązanie.

 

Zabieg polega na tym że przykłada ręce,a potem na końcu oczyszcza wahadełkiem ręke trzyma nad głową.

A wypowiada coś w między czasie? jakoś wyjaśnił Ci, co robi etc?

Link to comment
Share on other sites

Matko do tej pory ...3 lata, dużo zarobił na Tobie. Kurde zabrnęłaś za daleko z tym "fachowcem". Nie dawajcie się naciągać takim ludziom, jeśli nie pomaga za pierwszym razem, drugim, trzecim... Szukajcie kogoś innego bo jeśli ten ktoś sobie nie radzi a brnie dalej w "pomaganie" za kasę to już nie jest niedouczenie a oszustwo!

Link to comment
Share on other sites

Mówił że ściąga ze mnie jej nieczyste zamiary,złe intencje.I ze wystarczy że mąż pojedzie lub zadzwoni do niej i ze to on zpowrotem przynosi do domu jej złe życzenia.Ja staram się jak najmniej mieć z nia kontakt.

Link to comment
Share on other sites

PS. Dobrze, że nie wypalił z txt, że jak Ty umrzesz, to wszystko ustanie... To byłby dopiero hit...

 

Zawsze mógł poradzić, żeby teściową poczęstować herbatą z arszenikiem albo Domestosem jako wkładką ;]

 

Prawdę mówiąc nie sądzę, żeby śmierć teściowej coś zmieniła i spowodowała nagłe zniknięcie wszelkich lęków. To nie działa w ten sposób. Swoją drogą jeżeli uważa, że to teściowa powinien Cię jakoś zabezpieczyć przed jej wpływami - nie jest to niemożliwe, trzeba tylko wiedzieć jak to zrobić.

Link to comment
Share on other sites

Hmmm.... No a co miał Ci powiedzieć? Lał wodę i tyle. 3 lata Cię oczyszczał i jeszcze męża w to wciągnąć próbował , żenada i tyle!!! Jakby to dłużej potrwało odizolowałby męża od Cb a i tak by nie pomógł. Z czasem i do męża byś się nastawiła negatywnie, uprzedziła o ile już tak się nie stało ???

Link to comment
Share on other sites

Mówił że ściąga ze mnie jej nieczyste zamiary,złe intencje.I ze wystarczy że mąż pojedzie lub zadzwoni do niej i ze to on zpowrotem przynosi do domu jej złe życzenia.Ja staram się jak najmniej mieć z nia kontakt.

Czyli mamy klasyczny przykład uzależnienia pacjenta od siebie... To po każdym telefonie musiałabyś biec do niego.

Spróbuj chociażby czerwonej nitki na początek.

 

Zawsze mógł poradzić, żeby teściową poczęstować herbatą z arszenikiem albo Domestosem jako wkładką ;]

Tak, to byłoby genialne, chociaż podchodziłoby pod przestępstwo wiec przysporzyłoby kolejnych kłopotów. Więc rozwiązanie nie do końca dobre ;)

 

Prawdę mówiąc nie sądzę, żeby śmierć teściowej coś zmieniła i spowodowała nagłe zniknięcie wszelkich lęków.

Lęków może i nie ale jeśli te by ustały to jest prawdopodobne polepszenie (wg mnie - nie, nie znam się na tym tak jak Ty ale są przypadki i przypadeczki).

I tutaj wg mnie kłania się tworzenie myślokształtów i samonapędzanie się w różne stany.

Może spróbuj doradcę duchowego / coacha?

 

Swoją drogą jeżeli uważa, że to teściowa powinien Cię jakoś zabezpieczyć przed jej wpływami - nie jest to niemożliwe, trzeba tylko wiedzieć jak to zrobić.

Bioenergoterapeuta, który z panią współpracował wolał mieć stały dopływ gotówki jak widać, niż szybko i skutecznie pomóc.

Lub sie nie do końca zna na tym, co robi stąd brak sugestii.

Link to comment
Share on other sites

Mówił że ściąga ze mnie jej nieczyste zamiary,złe intencje.I ze wystarczy że mąż pojedzie lub zadzwoni do niej i ze to on z powrotem przynosi do domu jej złe życzenia.Ja staram się jak najmniej mieć z nia kontakt.

 

Rozwiązanie od d.. strony ,że się tak wyrażę.Maryniu Ty nie zmarnowałaś tylko pieniędzy ale i kupę czasu na takiego... "oszusta".

 

Rozmawiałaś z teściową ? Mogłaś nawet zagrać przysłowiowego greka i zapytać "czy mama wie w jakim celu rozrzuca się stare gwoździe po czyimś domu?"

 

Już się nie wypowiadam , bo mnie to chyba "przerosło".

Link to comment
Share on other sites

Spróbuje zapytać teściową przy najbliższej okazji.Kiedyś byłam u wróżki i to ona pierwsza powiedziała mi że to teściowa.Robiłam jakieś rytuały,kazała mi obserwować komu z rodziny pogorszy się na zdrowiu.Wtęczas teściowa wylądowała w szpitalu ja się wystraszyłam i przestałam chodzić do niej i co kolwiek robić.Po jakimś czasie spróbowałam z lusterkiem karteczkę z imieniem i datą przykleiłam.Iznowu to samo teściowa w szpitalu wystraszyłam sie i sciągnełam i od tej pory nic nie robię.Potem dopiero trafiłam do tego energoterapełty n początku było nawet dobrze a teraz sama widzę że nie pomaga tak jak na początku.Może znacie kogoś z Wrocławia kto mógł by mi pomóc?

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś byłam u wróżki i to ona pierwsza powiedziała mi że to teściowa.Robiłam jakieś rytuały,kazała mi obserwować komu z rodziny pogorszy się na zdrowiu.

Ale że łot łot łot?? Jaki to był rytuał...

 

Po jakimś czasie spróbowałam z lusterkiem karteczkę z imieniem i datą przykleiłam.
I co to miało na celu?

Co za data była (jej urodzin ma się rozumieć?)

Link to comment
Share on other sites

Rytuał był taki od nowiu do pełni,3 swiece (2 w nogach,1 nad głową)położyć się na podłodze,7gałązek z7 różnych drzew liściastych zaszyte w białe płutno i potem przykładane do 7 czar(czubek głowy,3oko,gardło,splot słoneczny,nad pępkiem,jak serce,kość ogonowa)codziennie ten sam woreczek na to samo miejsce były ponumerowaneNa końcu trzeba byo to spalić na węgiel i zaszyc w skórę zwierzecia pływającego w moim przypadku była to nutria bo miałam skórkę.Potem zsaszyć w tą skórkę i zakopać w4rogi posesji bo mieszkam na wsi. Zapomniałam na samym początku 33 razy modlitwa do Michała Archanioła codziennie.Ta wróża powiedziała mi że ona na dodatek jest wampirem energetycznym

 

Muszę wyjechać no pare dni z mężem do rodziny ,ale proszę dalej o pomoc

Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

Rytuał był taki od nowiu do pełni,3 swiece (2 w nogach,1 nad głową)położyć się na podłodze,7gałązek z7 różnych drzew liściastych zaszyte w białe płutno i potem przykładane do 7 czar(czubek głowy,3oko,gardło,splot słoneczny,nad pępkiem,jak serce,kość ogonowa)codziennie ten sam woreczek na to samo miejsce były ponumerowaneNa końcu trzeba byo to spalić na węgiel i zaszyc w skórę zwierzecia pływającego w moim przypadku była to nutria bo miałam skórkę.Potem zsaszyć w tą skórkę i zakopać w4rogi posesji bo mieszkam na wsi. Zapomniałam na samym początku 33 razy modlitwa do Michała Archanioła codziennie.Ta wróża powiedziała mi że ona na dodatek jest wampirem energetycznym

I tu dalszy ciąg pytań.

1. Jakie kolory świec stosowałaś?

2. Czy znałaś znaczenie gałązek, które zebrałaś?

3. Czy wiesz w ogóle na co jest ten rytuał? (czy Pani wróżka łaskawie wyjaśniła?)

4. Czy nie sądzisz, ze robienie rytuału i wzywanie imienia świętego (w tym wypadku Archanioła Michała) lekko się ze sobą kłoci?

 

I czytając to mam jednak nieodparte wrażenie, że rytuał miał podziałać na Ciebie - oczyszczenie czakr itd - niż na teściową.

Link to comment
Share on other sites

Swieca to były podgrzewacze białe,nic nie mówiła jakie mają być gałązki tylko t różnych drzew.Wróżka powiedziała ze to na oczyszczenie i mam obserwować komu na zdrowiu się pogorszt ,to będę wiedziała kto mi szkodzi.Bardzo przygnębia mnie to wszystko

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Maryniu widzę ,że dalej się to "wlecze" ,że tak powiem. Tak zapytam a co robisz sama od siebie w kierunku poprawy?

Klątwą bym raczej nie nazwała tego.

Na pewno "nakręcanie" się w kierunku najgorszego nie pomoże i sprawy nie załatwi.

Link to comment
Share on other sites

Maryniu nie podałaś dokładnych swoich danych. Ale ja i tak zerknęłam i mi żadna klątwa nie wychodzi. Prawdopodobnie masz nerwice. Co do tego bioterapeuty to jakis koszmar...ja sobie nie wyobrażam aby ktos korzystał z mojej pomocy 3 lata....i do tego ja sobie z czyms nie radzę...Cięzko chorymi zajmuje sie góra 2- 3 mies.

Owszem jest jakias taka energia... złorzeczenia. Ale bez przesady.

Edited by Gość
Link to comment
Share on other sites

Szukam kogoś blisko.Najlepiej z Wrocławia żeby mnie oczyścił ,może hipnoza by tu pomogła jeśli to nie klątwa.Znalazłam w necie taki rytuał z ostrożeniem(krzesło,miska z wywarem ,krąg z soli ) I obmyć się tym wywarem,3 razy.Pierwszy dzień woda była z farfoclami bardzo dużo ich było taka jakby gęściejsza taka dziwna ,drugi dzień mniej,Dzisiaj obmyłam się 5 raz już tego jest mniej ale dalej są te farfocle.Ale na początku trzeba się wykąpać i dopiero ten rytuał.Ina końcu wylać to poza swoje boeście

 

Miało być obejście

Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...