Jump to content

prosba o interpretację snu, pilne


marixx
 Share

Recommended Posts

Witajcie, od dluzszego czasu interesuje się ezoteryką, mialam w planach zakupienie kart we wrzesniu i rejestrację na Waszym forum, ale dzisiejszy sen nieco ją przyspieszył :P

Nazywam sie Marika i mam 20 lat. Miło mi Was poznac.Nie znalazłam działu powitalnego, więc robię to tutaj ;) Pozdrawiam serdecznie.

 

 

Nie ukrywam że potrzebuję Waszej interpretacji, gdyż to dla mnie ważne. Z góry bardzo dziękuję.

 

Sytuacja w skrócie:

Dawno temu w mojej rodzinie zdarzyła się tragedia. W dniu ślubu (w drodze z kościoła do sali weselnej) zginęli młodzi ludzie (20 i 24 lata). Dziewczyna(Ola)była moją kuzynką, chlopak (Krzysiek) kuzynem, tyle że dalszym - ale nie był spokrewniony ze swoją dziewczyną. Byli moimi i mojej siostry chrzestnymi. Byłyśmy małe, więc ich nie pamiętamy a rodzina też niewiele mówi na ich temat.Czasami padały ich imiona po czym nastepowala niezreczna cisza, żadna z nas nie dociekała co i jak. Nie widziałam ich zdjęć dosyć długo, dopiero 5 lat po komunii św.

W nocy przed komunią śniła mi się ładna kobieta ubrana na biało, uśmiechała sie. Powiedziałam o tym rodzicom, ale raczej zlekceważyli. Dodam że mojej siostrze śnili się tylko raz wiele lat temu.

Jakiś czas później znalazłam w domu ich kasety z wesela(kasety bo to były lata 90) i obejrzałam, powiedziałam rodzicom, że to ta kobieta która mi się śniła, wiedziałam że to ona, miała charakterystyczne oczy i usta i nie mogłam jej z nikim pomylić. Później rzadko ale śniła mi się przed ważnymi wydarzeniami typu śmierć kogoś z otoczenia, ciąża/ślub, całkiem prywatne sprawy na których mi zależało. I nie były to sny dosłowne, zazwyczaj jakieś zwykłe, ale po emocjach w nich rozpoznawałam jaki będzie wynik sprawy. Zawsze byłam dobrą uczennicą, w liceum niestety tak wyszło że miałam poprawkę, a na korepetycje nie było nas stać i byłam pewna że nie zaliczę ( rozszerzona matma ). Siedziałam nad książkami dzień w dzień od czerwca do konca sierpnia po 10h i nic..... Liczyłam na łut szczęścia i modliłam się żeby chociaż pozytywnie rozważyli podanie o przejście warunkowe. Kompletna nędza i rozpacz bo wiedziałam co się swieci jak nie zdam. Na 3 dni przed poprawką miałam sen z Ola w roli głównej, przyszła do mojego pokoju, ja siedziałam przy biurku.Byłam zmeczona,bo dlugo się uczyłam i była noc. Byłam zdziwiona skad ona się tutaj wzięła, ale nie pytałam.Pokazała mi książkę, otworzyła na stronie 85,118, 152 i pokazała palcem zadania które tam były. Przeczytalam je.Obudziłam się, olałam sen.. Ale meczyło mnie to i w koncu sprawdziłam i faktycznie były tam te zadania. Nie zrobiło to na mnie wielkiego wrażenia bo myślałam, że książkę czytałam tyle razy że zdarza się. Chociaż tych zadan akurat nie pamietam ale Zrobiłam je dla świetego spokoju, wykułam na pamięć. Poszłam na poprawkę, a tam właśnie te zadania ( tyle że zmienione dane,które po prostu podstawilam do wzoru ) w jakim szoku bylam! Byly najwyzej punktowane i dlatego zdalam. Rok pozniej sytuacja się powtorzyła, na tydzień przed poprawką znowu z matematyki, przyśniła mi się, czułam ze bedzie dobrze mimo wszystko. I 2 dni po tym śnie dzwoni koleżanka, że była w sekretariacie i w trakcie wyjścia dr i sekretarki schowała 1 arkusz poprawkowy! dala mi go, ten sam dali na poprawce i znowu zdalam na 100%. W liceum chorowałam poważnie, jedną noga byłam na tamtym świecie i także przychodziła we śnie, tuż przed diagnozą, później w trakcie kiedy to następnego dnia zemdlałam i wylądowałam pod kroplowka w szpitalu w innym wojewodztwie i bylo bardzo zle ze mna. Duzo bylo takich sytuacji. Ostatnio zycie znowu dalo mi w kosc. Snila mi się, dosyc przygnebiona ale to byly normalne odwiedziny, szłysmy do jakiegos sklepu, była smutna i faktycznie otrzymalam druzgocaca wiadomosc dzien pozniej. Tydzien pozniej snila mi sie i po 2 dniach znowu pewna osoba zadala mi cierpienie ktore wiaze sie z powaznymi zmianami zyciowymi. A dzis....

 

 

 

 

SEN:

Spałam dosyć długo, sen był wielowątkowy. Ogólnie to poruszałam się na swiezym powietrzu, "zaliczylam"też takie miejsca jak stacja pkp, sklep, dawna szkoła. Spotkałam mnóstwo znajomych i rodziny. Bylam tez swiadkiem wyzywania przez malolaty mojej kuzynki.

Później znalazłam się w domu i na tym skupilam sie najbardziej. Była noc, zima. W domu jakaś impreza, pełno gości, także sąsiadów z którymi w rzeczywistosci nie mam dobrego kontaktu.

Głównie siedziałam w swoim pokoju po ciemku, co jakis czas ktos przychodzil i zapraszal mnie do glownego pokoju, albo sama szlam do kuchni i chwile z kims pogadalam. Bylam chora,wygladalam i czulam sie fatalnie, rozczochrona, z gorączką, w wielkim kocu ;-) Az wstyd bylo mi wyjsc, ale siostra i jej kolega mnie wolali, mowiac "Ola i Krzysiek są, chodz do nas!" Wahalam sie, ale bylam taka zdziwiona i szczesliwa zarazem ze pokonalam wstyd. Stanelam na progu pokoju i zobaczylam rozlozone lozko, na podlodze pelno rozwalonych rzeczy, jednym slowem syf. Ludzi dosyc duzo, jedni na lozku, drudzy na lawie, wszedzie gdzie sie dalo. Ubierali choinke. Przyslaniala ona fotel. Widzialam ze ktos tam siedzi, bo wystawala noga. Chcialam zobaczyc kto to i w koncu wychylila sie ta osoba - Krzysiek. Otworzylam buzie ze zdziwienia, podbiegłam i go przytuliłam. Byl bardzo zadowolony, usmiechniety. Ja tez, nie moglam uwierzyc, powiedzialam tylko "tak bardzo za wami tesknilam!" on na to, że Oni też (On+Ola). Nie było jej w poblizu, zapytalam gdzie jest, odpowiedzial cos ale juz nie pamietam. Zaczal mi opowiadac ze chca miec 2 dzieci ale dopiero jak skoncza remont ( a dopiero dzisiaj po tym snie ktory opowiedzialam tacie dowiedzialam sie ze faktycznie remontowali mieszkanie i mieli sie tam wprowadzic okolo pol roku po slubie) , chwile pozniej drzwi wejsciowe otworzyly sie i na korytarzu dostrzeglam OLE, miala skorzana czarna kurtke a pod spodem biala sukienke. Byla tak samo zadowolona jak Krzysiek. Podobnie wrecz wskoczylam jej na rece ;) i powiedzialam to samo "tak bardzo za wami tesknilam!" nie bylam w stanie nic wiecej z siebie wydusic choc w glowie kolatala mi mysl " jak to mozliwe ze tu jestes skoro nie zyjesz i tak czesto mi się śnisz?" ale nie zdazylam. Obudzilam sie. Bylam jeszcze w transie wiec zasnelam ponownie i przywrocilam ten moment , kiedy wchodze do pokoju. I w tym samym momencie co wtedy się obudziłam..

Bardzo realistyczny był ten sen (cały, nie tylko moment w domu) i dzisiaj kuzynka ze snu zadzwonila z propozycja odwiedzin ;)

Dawno nie czulam takich emocji jak po tym snie.

 

Nie wiem czy to faktyczny kontakt ze zmarlymi czy moja podswiadomosc cos przechwyca i tak to się ujawnia? Kilka razy zdarzyly się epizody jasnowidzenia.

Link to comment
Share on other sites

Guest Euterpe

po pierwsze: zmień temat postu na zgodny z regulaminem

 

po drugie: fajnie jest założyć sobie własny sennik, w którym zapiszesz swoje sny - można później sprawdzić, które z nich okazały się prorocze, a które odzwierciedlały tylko rzeczywistość lub to co było

 

po trzecie: ciekawy sen :) skoro masz taki dar, trzymaj się go - kto wie... może się kiedyś przyda w jeszcze ważniejszej sprawie :)

 

 

pozdrawiam cieplutko i witam na forum :):kwiatek:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...