Jump to content

Brak ciąży po in vitro - dlaczego się nie udało?(NARUSZA REGULAMIN)


babka

Recommended Posts

Czy może mi ktoś pomóc w interpretacji kart dotyczących braku ciąży po in vitro?

 

Pytanie brzmiało: dlaczego nie udało się zajść w ciąże po in vitro?

 

Karty wylosowane:

Cesarzowa, umiarkowanie, pustelnik , głupiec

 

Karty w pozycji prostej.

 

Podczas transferu podano dwa zarodki.

 

Pomoże ktoś?:lonely2

Link to comment

Sprawa dotyczy mojej osoby. Od wielu lat leczę się z powodu "niepłodności" pomimo faktu, że na ten moment wyniki badań są dobre. Pierwsze podejście do in vitro w lutym tego roku zakończyło się niepowodzeniem z powodu braku komórek do zapłodnienia. W sierpniu udało pozyskać się komórki z czego tylko dwie się zapłodniły i te dwie zostały podane. Lekarz nie odpowie mi na pytanie dlaczego się nie udało - bo jak twierdzi przyczyn może być wiele, a ja nie wiem czy nie przyczyniłam się do tego ze się nie udało w mojej. Jak to zawsze bywa tonący brzytwy się chwyta i szuka odpowiedzi na pytanie dlaczego. Zapytałam tarota dlaczego się nie udało i wyciągnęłam karty: CESARZOWA, UMIARKOWANIE, PUSTELNIK i GŁUPIEC. Nie potrafię tego zinterpretować dlatego poprosiłam o pomoc. Jeżeli zmieściłam się w regulaminie TO BARDZO PROSZĘ O POMOC. Z wyrazami szacunku Babka

Link to comment

Powiem tak...skoro lekarz nie odpowie, to czemu uważasz, ze obce osoby, nie znające się na medycynie ci odpowiedzą? Jak nawiasem mówiąc oczekujesz, że Tarot opisze ci medyczną przyczynę? A jak to zaburzenie genetyczne na przykład w konkretnym chromosomie, jak chcesz żeby ci to karty opisały? To jakby oczekiwać, że powiedzą ci, co się popsuło w gaźniku, albo dlaczego zderzacz hadronów się popsuł. A nawet jak ci ktoś coś odpowie, to co zamierzasz? Iść do lekarza i powiedzieć mu żeby zmienił procedurę, bo karty mówią, że coś nie tak robi?

Link to comment

Od dawna zajmujesz sie kartami?

Pytanie brzmiało: dlaczego nie udało się zajść w ciąże po in vitro?

Karty wylosowane:

Cesarzowa, umiarkowanie, pustelnik , głupiec

Możliwe, ze dostanę ost za pomoc w tej interpretacji.

Karty wskazały stricte na problem kobiecy, brak jakiegoś hormonu jak dla mnie i możliwe, że zmiany w samej macicy (fizyczne zmiany).

Głupiec kojarzy mi się, ze szukasz nie tam, gdzie powinnaś.

 

Poza tym - podpisuję się pod dziewczynami ;)

Link to comment
Powiem tak...skoro lekarz nie odpowie, to czemu uważasz, ze obce osoby, nie znające się na medycynie ci odpowiedzą? Jak nawiasem mówiąc oczekujesz, że Tarot opisze ci medyczną przyczynę? A jak to zaburzenie genetyczne na przykład w konkretnym chromosomie, jak chcesz żeby ci to karty opisały? To jakby oczekiwać, że powiedzą ci, co się popsuło w gaźniku, albo dlaczego zderzacz hadronów się popsuł. A nawet jak ci ktoś coś odpowie, to co zamierzasz? Iść do lekarza i powiedzieć mu żeby zmienił procedurę, bo karty mówią, że coś nie tak robi?

 

Droga OazoSpokoju tarot ludziom daje nadzieje pomimo wszystko....nie oczekuje diagnozy. Czy jest coś w tym złego ze zapytałam dlaczego???? Nie masz pojęcia co czuję......Jeżeli Twoja pomoc polega na krytyce to nie odpowiadaj albo zamknij ten wątek bo nie mam ochoty dyskutować o "gaźnikach". Odpowiedz innym o tym czy znajdą swoją wymarzona miłość bądź pracę bo zdaje się temat in vitro Cię przerasta. Pozdrawiam

Link to comment

Babka ale nie atakuj...

Oaza chciała po prostu dać Ci porównanie, że Tarot to nie wyrocznia, może się mylić.

Poza tym Tarot na zdrowie to śliski temat... Mocno śliski.

Link to comment

I już poczułaś sie do krytyki. Ja po prostu mówię, że karty nie mają odpowiednich możliwości, żeby ci odpowiedzieć i tyle. A od dokuczenia mi twoje szanse na dziecko się nie zwiększą.

Podbnie jak nie zwiekszą się od rozpaczliwego pytania kart. To że czegos baaaaaaaaaaardzo baaaaardzo chcemy, to jeszcze nie znaczy, że to dostaniemy. Ja na przykład bardzo bym chciała, żeby moja przyjaciółka nie cierpiała na nieuleczalną chorobę. Myślisz, że jak będę głośno krzyczeć i się obrażę to wyzdrowieje? Jeżeli jest ci dane mieć dziecko to będziesz je mieć. Jak nie to nie.

Link to comment

Zaburzenie hormonalne, i zarodki nie miały oparcia. Tarot do zdrowia to mało trafne "narzędzie." szczególnie, że odpowiada raczej ogólnikowo z reguły. A atakowanie kogoś za prawdę to jeszcze gorszy pomysł.

Link to comment
I już poczułaś sie do krytyki. Ja po prostu mówię, że karty nie mają odpowiednich możliwości, żeby ci odpowiedzieć i tyle. A od dokuczenia mi twoje szanse na dziecko się nie zwiększą.

Podbnie jak nie zwiekszą się od rozpaczliwego pytania kart. To że czegos baaaaaaaaaaardzo baaaaardzo chcemy, to jeszcze nie znaczy, że to dostaniemy. Ja na przykład bardzo bym chciała, żeby moja przyjaciółka nie cierpiała na nieuleczalną chorobę. Myślisz, że jak będę głośno krzyczeć i się obrażę to wyzdrowieje? Jeżeli jest ci dane mieć dziecko to będziesz je mieć. Jak nie to nie.

 

Uwierz mi, ze Twoja przyjaciółka nie chciałaby, żeby jej ciężka choroba była porównana do gaźnika....mogłaś wyrazić swoja opinię w sposób bardziej delikatny a nie walić prosto z mostu. Każdy ma pełne prawo do szukania odpowiedzi na soje pytanie w taki czy inny sposób. Ja poprosiłam o pomoc osoby, które w tarocie są bieglejsze ode mnie. Wyrażam jedna zasadę nie odzywam się tam gdzie nie mam nic do powiedzenia, albo mam wątpliwości bo mogę zrobić komuś krzywdę bądź przykrość tak jak to miało miejsce w tym przypadku.

 

DZIĘKUJĘ TYM OSOBOM, KTÓRE BEZ ZBĘDNYCH UWAG ODPOWIEDZIAŁY NA MOJE PYTANIE. PROSZĘ O ZAMKNIĘCIE WĄTKU. POZDRAWIAM BABKA

Link to comment
Jeżeli zmieściłam się w regulaminie TO BARDZO PROSZĘ O POMOC. Z wyrazami szacunku Babka

 

Nie zmieściłaś się w regulaminie. Nadal nie ma Twojej interpretacji.

Link to comment

Moja przyjaciółka nie ma nic przeciwko porównaniom. A porównuję nie twój problem, ale tematykę. Zarówno budowa gaźnika jak i ginekologia i genetyka mają specjalistyczną terminologię, której karty nie mogą użyć. Czytaj ze zrozumieniem plz.

  • Like 1
Link to comment
DZIĘKUJĘ TYM OSOBOM, KTÓRE BEZ ZBĘDNYCH UWAG ODPOWIEDZIAŁY NA MOJE PYTANIE. PROSZĘ O ZAMKNIĘCIE WĄTKU. POZDRAWIAM BABKA

Obraza i foch z przytupem, bo prawda rani...

heh...

Link to comment

Dla mnie to tak, jakby czegoś nie było po prostu... jakby czegoś zabrakło...

Ale ciężko powiedzieć czego...

 

Znam kilka par, które miały in vitro i żadnej z nich nie przyjęło się za pierwszym razem, więc głowa do góry, na pewno jest szansa, nie załamuj się.... Twoje nastawienie i psychika są baaardzo tutaj ważne...

 

Moja siostra rodzona walczyła o dziecko przez 8 lat...

Były różne teorie... ale okazało się, że poziom hormonu, który podtrzymuje ciąże był na poziomie "0"....

Skończyło się na tym, że pobierali krew od jej męża, wstrzykiwali do niej przeciwciała podtrzymujące ciąże i przetaczali mojej siostrze.

Miała kilka takich zabiegów, zanim ten poziom zaczął w ogóle rosnąć...

 

Trzymaj się....

Z całego serca życzę Ci powodzenia.

Link to comment
Dla mnie to tak, jakby czegoś nie było po prostu... jakby czegoś zabrakło...

Ale ciężko powiedzieć czego...

 

Znam kilka par, które miały in vitro i żadnej z nich nie przyjęło się za pierwszym razem, więc głowa do góry, na pewno jest szansa, nie załamuj się.... Twoje nastawienie i psychika są baaardzo tutaj ważne...

 

Moja siostra rodzona walczyła o dziecko przez 8 lat...

Były różne teorie... ale okazało się, że poziom hormonu, który podtrzymuje ciąże był na poziomie "0"....

Skończyło się na tym, że pobierali krew od jej męża, wstrzykiwali do niej przeciwciała podtrzymujące ciąże i przetaczali mojej siostrze.

Miała kilka takich zabiegów, zanim ten poziom zaczął w ogóle rosnąć...

 

Trzymaj się....

Z całego serca życzę Ci powodzenia.

 

Bardzo dziękuję za wsparcie i słowa otuchy. Liczba osób mających podobny problem ciągle rośnie a każdy przypadek kończący się sukcesem podnosi na duchu. Twoja siostra przeszła w tym przypadku bardzo wiele ciężkich chwil. Ja tez jestem po kilku zabiegach operacyjnych....książkę można by napisać. Sytuacje tego typu doprowadzają właśnie do poszukiwania odpowiedzi dlaczego tak jest w ten czy inny sposób. Jeszcze raz dziękuję

Link to comment
Bardzo dziękuję za wsparcie i słowa otuchy. Liczba osób mających podobny problem ciągle rośnie a każdy przypadek kończący się sukcesem podnosi na duchu. Twoja siostra przeszła w tym przypadku bardzo wiele ciężkich chwil. Ja tez jestem po kilku zabiegach operacyjnych....książkę można by napisać. Sytuacje tego typu doprowadzają właśnie do poszukiwania odpowiedzi dlaczego tak jest w ten czy inny sposób. Jeszcze raz dziękuję

 

dokładnie wiem o czym piszesz....

moja siostra pochowała 2 miesięczne dziecko....

i też szukała odpowiedzi na pytanie: dlaczego?

chodziła na seanse, pytała duchów, kart, wszystkiego po kolei się łapała, żeby zrozumieć...

sama też miałam poronienie i nie było ono samoistne...

płód nie miał rąk i nóg, miał tylko bijące serce... i nie można było tego płodu usunąć bo to byłaby aborcja...

musiałam czekać aż przestanie bić serce...

też zadawałam pytanie "dlaczego?"...

 

tylko ten zna te wszystkie uczucia, który to wszystko przeżył....

 

bardzo Cię gorąco pozdrawiam

Link to comment
Moja przyjaciółka nie ma nic przeciwko porównaniom. A porównuję nie twój problem, ale tematykę. Zarówno budowa gaźnika jak i ginekologia i genetyka mają specjalistyczną terminologię, której karty nie mogą użyć. Czytaj ze zrozumieniem plz.

 

Mówimy dwoma językami ....dalsza dyskusja nie ma sensu ....Pomimo wszystko dziękuje i pozdrawiam

ps.:

Nie obrażam się i nie tupię....

Link to comment
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...