Jump to content

Studio Astropsychologii - Chemia w pożywieniu.


Trida

Recommended Posts

Dzięki uprzejmości naszego Forum oraz Pani Admin miałam przyjemność (oj tak, to dobre słowo) przeczytać pozycję:

Chemia w pożywieniu. Jak działają dodatki do żywności i dlaczego nam szkodzą

Autor: dr Hans-Ulrich Grimm

 

Po przeczytaniu książki tego samego autora pt Nie jedz tego! Szkodliwe składniki zdrowego jedzenia (moja recenzja: http://www.ezoforum.pl/recenzje/74890-nie-jedz-tego-szkodliwe-skladniki-zdrowego-jedzenia-dr-hans-ulrich-grimm.html) miałam wątpliwości, czy pozycja będzie 'zjadliwa'. Po pierwszych zdaniach, napisanych w podobnym stylu co poprzednia pozycja (co mnie drażniło nieziemsko) chciałam odesłać Zosiakowi książkę jednak postanowiłam - będę twarda. I dobrze zrobiłam!

 

Książkę czyta się przyjemnie - jest coś dla szarego zjadacza chleba ale również coś dla osób z wiedzą wykraczającą poza typowe felietony czy artykuły w prasie. (znajdziemy tam trochę 'naukowych' słówek, jednak nie ma się co zrażać)

 

Autor nazywa rzeczy po imieniu - nie wspomina o jakiejś firmie X tylko prosto z mostu podaje nazwy firm i koncernów, które dodają różne dodatki do żywności - Nestle, Coca Cola etc. Jest to wg mnie dużym plusem, bo chodząc po sklepie nie będę musiała się domyślając o co chodzi tylko mam czarno na białym napisane, jakie produkty były brane pod lupę. Kolejnym plusem jest wg mnie porównanie czy wspominanie o produktach z USA jak i z Europy - czyli tymi, z którymi mamy związek a nie tylko pisanina o produktach zza oceanu, które są tak na prawdę produkowane z innych rzeczy niż te nasze, 'rodzime' - europejskie. .

(Badania były przeprowadzane głównie w Stanach i na Wyspach Brytyjskich (ahh ilu to imigrantów tam siedzi)).

 

Kolejnym, wg mnie, plusem jest rozpisanie każdego jednego składnika "E" - co to jest, jakie jest ryzyko (przedawkowania lub długotrwałego spożywania) i czy mnie to tak właściwie dotyczy (jak często spotykam się z tym w pożywieniu). Na końcu książki jest kompendium i krótki opis każdej substancji.

Opisane są wszystkie substancje począwszy od E100 do E1521 (osobiście nawet nie wiedziałam, że istnieje aż tyle substancji chemicznych).

[W pierwszej chwili jak czytałam o substancji E101 - ryboflawina (wit B12) to się zapowietrzyłam, ze jak to przecież to nie jest szkodliwe ale autor już w drugim zdaniu się wybronił, podpisując, ze B12 z naturalnego źródła szkodliwa nie jest tylko ta chemicznie syntetyzowana.]

 

Do książki na pewno wrócę i polecam każdemu, kto chce mieć szerszą perspektywę na to, co wkłada do garnka.

 

Książkę oceniam na 4,5 / 5.

Jako technolog żywności i dietetyk polecam.

Edited by Trida
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...