Jump to content

Pomysł co do kolejnego konkursu


Guest Jacek Bartnicki

Recommended Posts

Guest Jacek Bartnicki

Witam.

 

Czy po tym konkursie fotograficznym (jak się zakończy) można by zrobić kolejny konkurs dla osób uzdolnionych "pisarsko" na przykład na wiersz, haiku, opowiadanie związane z daną porą roku, lub wybranym tematem?

 

Na forum są osoby którym taki konkurs sprawiłby przyjemność ;) (im sprawia przyjemność samo pisanie a konkurs jest w sam raz do tego by napisać).

 

pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

Jacek Bartnicki

Link to comment
  • 2 weeks later...
Guest Jacek Bartnicki

Wiersz na Konkurs wstępnie ustalony na "tematykę snów".

Oto mój wiersz:

 

Plaża Nocą

(trzymam za rękę).

 

Sny mi się śniły!

Sny ukochane.

Dzisiaj kolacja, zjesz ją?

zostaniesz?

 

Czy wspólny wieczór razem spędzimy?

No więc zostajesz?

Nie traćmy chwili!

 

Sny Ci opowiem...nie!

to Ty zacznij!

Ja przygotuję kolację...

Znaczy...

 

Ty usiądź, czekaj,

ja wszystko zrobię.

Jestem mężczyzną,

poradzę sobie.

 

Więc co się śniło?

Nie mogę czekać.

Tej sprawy lepiej jest

nie odwlekać.

 

bo ja o Tobie sny ciągle miewam.

Sny delikatne, natchnione...piękne.

W świetle księżyca po pustej plaży...

Spacerujemy...trzymam za rękę.

 

I delikatnie, czule...w oddali

latarnia morska blaskiem oświetla.

Nad nami gwiazdy migo-srebrzyście

patrzę na Ciebie: jak jesteś piękna.

 

- Ach czy Ty czujesz (dech mi zaparło),

to w kuchni zupa bulgocze w garze.

Swoją historię zaraz dokończę,

no więc idziemy po pustej plaży...

 

Włosy Twe ciemne, oczy wpatrzone

co widzisz? Nie wiem, wiem co ja czuję...

Nad nami gwiazdy, księżyc i Wszechświat,

w tańcu dokoła wszystko wiruje.

 

Za małą wydmą lekko siadamy,

w zwiewnej sukience Ty niczym lato,

i chłodny piasek biorę do dłoni,

znów Cię całuję..

- no a to za co?

 

Ty się uśmiechasz (sen przeuroczy).

To sen natchniony, a nie mówiłem.

Wziąłem do swojej dłoni Twe dłonie,

i w Twoje oczy długo patrzyłem.

 

- się obudziłeś?

 

- Nie, nie przerywaj, daj mi dokończyć

tylko ziemniaki do zupy włożę,

bo już bulgocze... Idę do kuchni...

- Może herbaty?

- Pewnie.

- Już robię.

 

- Więc opowiadaj!

- Dobrze no słuchaj (głos mój stłumiony z kuchni dobiega),

ja na tej plaży Ci powiedziałem...

-wsypać Ci cukru?

- Dzięki, nie trzeba!

 

Idę więc, niosę kubki ogromne,

ciepła herbata wolno paruję.

Stawiam przed Tobą i siadam obok.

- Ja na tej plaży...

- Słabo się czuję.

 

- Coś Ci dolega, patrzę na Ciebie,

wyglądasz blado, czy źle się czujesz?

- Nic mi nie będzie, sen mi opowiedz,

się nie wyspałam, naprawdę...uwierz!

 

- Na pewno?

- Pewnie!

- dobrze wiec słuchaj, byliśmy sami, noc ciemna, głucha...

 

Ja Cię za rękę wziąłem i wtedy,

byłaś w sukience letniej.

- Mówiłeś.

- I potem lekko się nachyliłem...

- Serio to wszystko naprawdę śniłeś?

 

- No nie do końca... trochę tak jakby...

znaczy no... czasem to ja sny miałem!

- Ty to zmyśliłeś?

- no jak powiedzieć...trochę od siebie rzeczy dodałem.

 

- To, że w sukience, no i w ogóle,

ten księżyc także to ja dodałem.

We śnie mi dużo łatwiej powiedzieć,

to co powiedzieć Ci wtedy chciałem.

 

- Więc powiedz teraz.

- Tutaj. przy świetle? Przy wszystkich?

- Przecież nikogo nie ma.

 

- Weź moje dłonie (dłonie podaje). Proszę przytrzymaj.

- Powoli...czekaj!

 

- No bo ja chciałem...wiesz, że się znamy.

- No pewnie będzie ze cztery lata.

- Ach jak czas leci, szybko umyka.

Jak ten czas wszystkim nam figle płata!

 

- Do rzeczy proszę!

- Do rzeczy...dobrze. Gdy Cię ujrzałem...

- a która moja?

- Słucham?

- Herbata.

- Ta w większym kubku...w pomarańczowym... ta niesłodzona.

 

- Czasem tak myślę...

- Tak?

- W sercu czuję, i nie wiem czy Ty czujesz tak samo.

- powiedz no wreszcie!

- dobrze już mówię. Wiesz ja się mocno tak zakochałem!!!

 

- W kim?

- W Tobie! (cisza..)

(serce zamarło)

Sekundy płyną niepostrzeżenie.

 

- To bardzo miło.

(znowu oddycham)

I Ty mnie kochasz? I jesteś pewien?

 

- Kocham i będę!

- Mocno?

- Do granic!

- Nie krzycz tak głośno.

- Jesteśmy sami...

 

- To bez znaczenia, (patrzę jej w oczy).

Ona się tylko lekko uśmiecha.

(Powiedz coś...proszę...powiedz cokolwiek...)

i mnie całuję... więcej nie trzeba.

 

No a sny moje, niech pozostaną

mglistą zagadką, miewam czasami...

Po pustej plaży spacerujemy...

Trzymam za rękę... jesteśmy sami.

 

The End

 

autor: Jacek Bartnicki

Edited by Jacek Bartnicki
Link to comment

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...