Skocz do zawartości

Rozkład TAK/ NIE metoda Ismer


Rekomendowane odpowiedzi

  • 3 tygodnie później...
Napisano

A ja temat założyłam nowy i dopiero widzę Twój :P . Dziękuję za umieszczenie go tu, ale powiem Ci, że mi na 3 karty nie chodzi w ogóle :(

  • Administrator
Napisano

Heh, mi też na początku nie chodził. Myślę, że dlatego, iż nie mogłam się przestawić na niego z dotychczasowych 3 kart (tych tradycyjnych i tych ciągniętych na pytanie).

Ale już jest O.K, szczególnie wtedy, gdy ma mi odpowiedzieć tak lub nie i podpowiedzieć te opcje wynikowe (tzn. chodzi mi czy pójdzie gładko, czy mniej gładko itd). Po prostu nastawiłam się na niego i "przyjęłam" go do swojego systemu.

Mam też ciekawe spostrzeżenie odnośnie "rozrywania układu", o którym przeczytałam u p. Pogońskiej, oczywiście, jak to u mnie, przebiega to inaczej, bardziej chodzi mi o ideę wiodącą nie o dokładne powielenie jej metody. Otóż kiedyś przepadło mi coś, na czym mi baaardzo zależało, 3 karty pokazały (ostatnia As trefl) że to definitywny koniec sprawy i tej rzeczy w żaden sposób nie odzyskam. Wściekłam się i w tym momencie jak błyskawica, przeleciało mi tylko to określenie "rozerwij układ". Przy czym za cholerę nie pamiętałam jak się to robi, ciemna masa zupełnie i po prostu odwróciłam tego Asa z silną intencją. No, bardzo silną bo emocje wtedy sięgały zenitu. I w tym momencie wiedziałam, że tej rzeczy mieć nie będę, ale trafi się inna, podobna, tyle, że zapłacę za nią słoną cenę. I tak było, za jakieś 2 czy 3 tygodnie rzecz się pojawiła a ja zapłaciłam za nią prawie 10 x drożej niż kosztowała ta pierwsza. Oczywiście nie jest to rzecz, która pojawia się często, trzeba trafić, bo inaczej wcale bym się tak tym nie przejmowała :icon_smile:

  • Lubię to! 3
Napisano

Widzę tu level hard wtajemniczenia w literaturę karcianą, podziwiam i zazdraszczam ^^

  • Administrator
Napisano

Nie ma czego. To był krzyk rozpaczy. Poświęciłam temu wiele czasu. I kasy. Ale musiałam zabrać się za lekturę, bo to co wyniosłam z domu często kłóciło się z tym, co pisali w książkach. Dziś już wiem z jakiej tradycji, czy też czasów pochodzi moja rodzinna interpretacja i skąd się wzięły te różnice. Doszło nawet do tego, że zagłębiłam się w historię kart. No i wypisałam sobie, co kto miał do powiedzenia nt. interpretacji, skonfrontowałam to z moją rodzinną tradycją i wypracowałam sobie własny system, którego się trzymam i do którego włączyłam także i nowe spostrzeżenia, zresztą do dziś rozwijam "słowotwórstwo". Ale tylko to, co jest zgodne z moją wróżebną duszą. A wiadomo, że w każdej książce każdy wuj prezentuje swój... strój, więc chciałam się temu strojowi przyjrzeć i poznać te systemy.

Wpadłam też w nałóg, bo, niestety, jeśli mi się jakaś talia szczególnie podoba i zapałam do niej :serduszka: to nie ma mocnych: stawiam całą moją kasę, którą w aktualnej chwili dysponuję, żeby ją kupić. Ostatnio też, ale już nawet się nie przyznałam, boby mnie chyba rodzina rozniosła. I kamienie, to druga pięta achillesowa i do dziś kość niezgody między mną a dziecięciem. Ale co tam, nie samym chlebem człowiek żyje :zeby_na:

  • Lubię to! 3
  • Cool 1
  • 6 lat później...
Gość Stilla
Napisano

 Temat stary, ale odkopuję, bo zaciekawiła mnie metoda "rozrywania rozkładu" :D @Ismer pamiętasz może o co wtedy Ci z tym chodziło i co to za praktyka?

  • Administrator
Napisano

Pamiętam, bo tego moja karcianoklasyczna dusza nigdy nie zapomni. Chodziło o rzadko pojawiającą się na rynku kolekcjonerską talię kart klasycznych z KZWP, dokładnie taką, jaką zapamiętałam z dzieciństwa (a  może i z życia prenatalnego lub jakiegoś poprzedniego wcielenia ;)  ). Do dzisiaj przeglądam aukcje i raz na jakiś czas coś się pojawia, ale to nie jest to, co chciał mieć tygrysek :biggrin: 

Co do rozrywania układu - chodzi o "odwrócenie złego losu" - niepomyślnej wróżby, ale takiej naprawdę bardzo niepomyślnej, a nie jakiegoś tymczasowego kaprysu czy innej dupereli i - jeśli chodzi o klienta - praktykuje się to tylko wtedy, kiedy się jest pewnym swojego odczytu. Dla siebie można robić dowolne eksperymenty, bo jak kto sobie ew. zaszkodzi to jego wybór, jego błąd, ale na innych praktykować tego nie można, nie mając 100 % pewności, że się dobrze i wyraźnie widzi czyjąś przyszłość. To jest wielka odpowiedzialność, a że wiele w życiu już widziałam, to wiem, że za błąd w sztuce ciężko się płaci, zwłaszcza wtedy, kiedy doradca wiedziony jest niskimi pobudkami. 

Co do samej techniki, to jak się dobiorę do książki p. Pogońskiej, to wyślę Ci skan na @. 

  • Dziękuję 2

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...