Jump to content

Czy ktoś mi źle życzy?


Noemi

Recommended Posts

Witam,

mam nadzieję, że może tutaj ktoś mi pomoże, bo sama na pewno nie dam sobie z tym rady. Od jakiegoś czasu nic mi się w życiu nie układa. Nie potrafię znaleźć pracy, chociaż wysyłam masę dokumentów (nikt nawet nie zaprasza na rozmowy kwalifikacyjne - po prostu zero odzewu). Moje życie uczuciowe to jakaś porażka, mam 32 lata, a jestem samotna, mieszkam z rodzicami, nie mogę ułożyć swojego życia, usamodzielnić się. To wszystko trwa już jakieś 5-6 lat, a wszystko zwaliło mi się na głowę jakoś tak naraz. Wcześniej studiowałam, miałam pracę, kilka lat byłam w związku z osobą, z którą planowałam wspólną przyszłość, a tu nagle bach! - i koniec wszystkiego - zwolniono mnie z pracy, rozstałam się z chłopakiem. I od tamtej pory nic się nie rusza. Kompletna stagnacja. Od czasu do czasu dostanę jakiś staż, to jakąś pracę na czarno, ale nic stałego. Niby mężczyznom się podobam, ale nic z tego nie wynika, jakiś krótki flirt i to wszystko, mam wrażenie, że nie traktują mnie poważnie. Wspomnę jeszcze, że około 2 lat temu wykryto u mnie niewyleczalną chorobę jelita grubego (może już dramatyzuję, bo cierpi na to moja mama i dostałam to w genach, no ale ludzie... jeszcze choroby mi na to wszystko trzeba). Nie mam pojęcia, dlaczego tak się dzieje, dlaczego aż tak nic mi się nie układa. Jakiś czas temu prosiłam tu na forum o wróżbę i wyszło w niej, że w przeciągu najbliższych 5 lat nie widać w moim życiu żadnych zmian! Jestem załamana, mam stany depresyjne, przez to wszystko tracę cały sens życia.

 

Zastanawiam się, czy przypadkiem ktoś mi źle nie życzy, nie zazdrości. Mam ciotkę, o której mówią, że ma "złe oko" - gdy pochwali jakieś rośliny, one od razu więdną, marnieją, nie chcą rosnąć. Gdy zachwyca się zwierzętami - te od razu chorują. Ciotka niejednokrotnie rozwodziła się nade mną "Madzia to, Madzia tamto...". Może jakoś nieświadomie "zauroczyła"? Muszę jeszcze wspomnieć o rodzinie mojego wujka (brat mamy), z którym żyjemy w konflikcie - on i jego żona zazdrościli nam dosłownie wszystkiego, odkąd przeprowadziliśmy się niedaleko nich i wybudowaliśmy dom. Od tamtej pory nie potrafimy się dogadać. Zawsze im było nie w smak, że jestem po studiach, pracuję w kancelarii, mam chłopaka, a ich córki (wtedy) nie. Ciotka przybiegała do naszego domu, obserwowała, a potem to, co zobaczyła, odtwarzała u siebie w domu. Dochodziło wręcz do niepoważnych sytuacji, kiedy robiliśmy remont pokoju - oni robili u siebie. Kiedy kupowaliśmy obrazy (przez internet), oni zamówili obrazy (przez internet!). Mama zrobiła ścieżkę z kamieni przed domem, ciotka następnego dnia to samo. Z ich trzema córkami, moimi kuzynkami, w zasadzie całe życie rywalizowałam - która ładniejsza, mądrzejsza, lepsza. Niby dziecięce zagrania, ale zostały do dziś.

 

Jakieś 2 lata temu byłam na odpuście koło kościoła, kręciłam się między stoiskami, kiedy nagle stojąca za swoim stołem cyganka powiedziała, że ktoś mi źle życzy i żebym nosiła przy sobie cały czas czerwoną nitkę z lewej strony ciała. Mojej mamie natomiast kazała odczynić urok, przelewając wosk nade mną gdy śpię, a to, co się z przelanego wosku utworzy, spalić (tak to moja mama zapamiętała). Uroku nie odczyniła, bo mam bardzo "lekkie" spanie i budzę się na każdy szmer, więc nawet nie próbowała. Ale nitkę nosiłam przywiązaną do stanika przez długi czas. Jakoś poprawy nie zauważyłam...

 

Czy ktoś może mi powiedzieć, czy to, co się dzieje w moim życiu, to wynik czyjegoś celowego działania, czy najzwyklejszy pech? I czy da się coś zmienić, przełamać jakoś tę złą passę, sprawić, żeby w końcu zaczęło się układać? Bardzo przepraszam za takie rozpisanie się, ale chciałam sprawę nakreślić jasno i szczegółowo.

 

Bardzo proszę o jakąś odpowiedź. Z góry bardzo dziękuję. (Magdalena, 30.06.1983)

Link to comment
Share on other sites

Cygankom bym nie wierzył. Gadka "Masz w otoczeniu nieprzychylnych Ci ludzi. Zazdroszczą, złorzeczą..." to standardowy tekst Cyganek, które wróżą za kasę. Podobnie jak numer z "papierowym banknotem", bo bilon nie odczyni czarów. :D O nowatorstwo tych kobiet nie sposób posądzić. Jeśli czujesz taką potrzebę można to sprawdzić kartami u jakiegoś dobrego tarocisty(znajdziesz takich też na tym forum). Jeśli coś jest na rzeczy wybierz się do kogoś obeznanego ze zdejmowaniem takich rzeczy(zawsze można się wybrać na Podlasie do szeptuch). Jeśli nie masz doświadczenia magicznego, nie polecam samodzielnych prób.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
  • 1 year later...

Czerwona nitka chroni przed urokami i złem. Dawniej się małym dzieciom zakładało zawsze coś czerwonego. Czerwone majtki teraz to na maturę się zakłada. Prawdziwe cyganki które potrafią wróżyć nie latają po ulicach i się z tym nie obnoszą tylko w swoim środowisku wróżą i nie za pieniądze. Mojej babce jak była młoda cyganka wywróżyła i wszystko się jej sprawdziło przez lata i z dziećmi i mężem. Za usługę chyba kurę wzięła.

Link to comment
Share on other sites

Z czerwoną nitką lub czymś czerwonym to z literatury starosłowiańskiej wyczytałem. Strasznie mało takich książek. Co było wartościowe nie zostało spisywane, żeby nie wpadło w niepowołane ręce.

Link to comment
Share on other sites

czerwone i czarne, tego boją się DIABŁY...lub do tego ciągną...tego nie rozkminiłam...

na ochrone czy na przyciaganie ?

czerwona nitka, czarny onyx, czerwone świece, popiół po spaleniu ...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...