Jump to content
Kris1.

Prawo karmy, odprowadzanie dusz - co to takiego?

Recommended Posts

Kris1.

Kleje na początek kilka moich postów które pisałem ostatnio a dalej zobaczymy.

 

 

Długoletnie badania prawa karmy czy jak kto woli losu, zwanego też prawem przyczyny i skutku doprowadziły mnie do wręcz niesamowitych odkryć.

Często zadawałem sobie pytanie dlaczego ludzie nazwijmy ich pozytywnie zorientowani czyli mający dobre intencje w tym co robią, mają dużo problemów życiowych, tak jak by im ktoś podkładał przysłowiowe kłody pod nogi.

Otóż są dwa rodzaje ludzi.

Jedni to ci którzy nie są nigdy uczciwi i żyją z wyzysku innych, nie mają tak zwanego sumienia.

Może później to dokładniej opisze choć myślę że znamy ten typ ludzi i oni sami też wiedzą jakie idee nimi kierują bo, trudno nie zdawać sobie sprawy że się krzywdzi innych.

Wydawać by się mogło że nie ma dla nich żadnych ograniczeń w tym co robią i że nikt nad tym nie sprawuje kontroli.

Na pierwszy rzut oka tak wygląda, że tak istotnie jest, bo sporo za tym przemawia.

Sprawdzając ich poprzednie wcielenia przekonałem się że tak samo krzywdzili innych od setek i więcej inkarnacji.

Wynaleźli sposób dzięki któremu niejako zablokowali czy oszukali prawo przyczyny i skutku, przynajmniej tak się im wydaje.

Ale to tylko złudne nadzieje.

To co robimy innym, robimy tak na prawdę sobie i jest to swego rodzaju magazynem, ciężarem który się stopniowo napełnia, rośnie chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać.

Każde wcielenie - życie jest sumą pozytywnych i negatywnych energii.

Aby funkcjonować musi się mieć pewną ilość jasnej , pozytywnej energii.

Duża część ludzi wcale jej nie wytwarza i teoretycznie nie powinni żyć i być w ciałach fizycznych.

Jednak nauczyli się kraść te energię tym pozytywnie zorientowanym, przez co mogą trochę dłużej żyć pomiędzy jasnymi, ale z drugiej strony jeszcze szybciej tworzą sobie negatywna karmę i w rezultacie i tak dochodzą do ostatniej inkarnacji , dalej nie są w stanie następny raz pozyskać ciało fizyczne.

Według tego co udało mi się policzyć, to do tej pory na Ziemi możliwość inkarnowania się utraciło co najmniej pięć miliardów ludzi a do tego poziomu dochodzi co najmniej drugie tyle.

Taką graniczną ilością karmy jest 800 do 900% i po dojściu do tego pułapu nie ma możliwości urodzenia się ponownie.

Nie jest to wynik jakieś odgórnego zakazu, a po prostu następstwo totalnego zaniżenia wibracji które uniemożliwia współprace z komórkami ciała fizycznego a z drugiej strony żadni rodzice nie chcą mieć takiego potwora w rodzinie.

Bez ciała fizycznego nie ma możliwości podnoszenia wibracji i takie dusze spadają w głąb hierarchii duchowej w rejony gdzie panuje mrok i cierpienie.

Chyba najgorsza do wytrzymania jest świadomość że się miało możliwość na wieczne szczęścia i się to bezpowrotnie zmarnowało.

 

 

 

 

 

 

W książce o pasożytach umysłu opisana jest cząstka - wycinek tego co się dzieje w astralu ale nie tylko w astralu bo jako że jesteśmy istotami wielowymiarowymi to również w naszym ciele fizycznym, które tak naprawdę też można nazwać astralem, bo jak wiadomo materia jest zagęszczona formą energii a astral to przecież energia.

Żeby zrozumieć to co autor opisuje, trzeba by lepiej poznać budowę i zasadę działania tego co obecnie nazywamy człowiekiem.

Z tego co do tej pory udało mi się zaobserwować i nie mówię. że to jest już wszystko, to zaczęliśmy się inkarnować wraz z wielkim wybuchem - bing bongiem, jako dwie przeciwstawne sobie energie - ciemną i jasną zwane potocznie dobrem i złem, które można by to również nazwać wirusem umysłu.]

Jeśli by zamiast określenia wirus umysłu zastosować inną nazwę - czarne lustrzane odbicie to łatwiej by było zrozumieć z czym mamy do czynienia.

Z bing bongu powstała mieszanka wysoko wibracyjnej energii jak i jej przeciwieństwo czyli czarne lustrzane odbicie ,które wchodziły ze sobą w różne relacje potocznie można by je nazwać walką dobra ze złem.

W wyniku skomplikowanych reakcji biochemicznych końcu powstały organizmy które nazywamy ludźmi.

W ich budowie fizycznej nie ma w zasadzie różnic, ale działanie ciał energetycznych jest krańcowo odmienne.

Jedni zasilają się energią którą czerpią z rezerwuaru zwanego świętym gralem - energią życia lub Boską energią poprzez sznur aka.

Druga grupa z jakichś powodów zablokowała sznur aka a energie potrzebną do życia kradnie w już przetworzonej formie tym wysoko wibracyjnym.

Wygląda na to ze Ci jaśni mogą się spokojnie obyć bez ciemnych ale odwrotnie już się nie da.

Jednym z narzędzi służących do okradania jest zdalna hipnoza jak i bezpośrednia, w zależności od relacji między ludzkich.

Cały temat jest o wiele ciekawszy i rozbudowany i aby go pokazać trzeba by było napisać trylogię a na to nie bardzo mam czas.

Wracając do książki to uważam ja za pozytywna, bo wiele z tego co opisuje jest prawdą, możne tylko różni się nazewnictwem, ale kierunek jest podobny i dotyczy tego samego.

 

 

A teraz pomyślmy dlaczego takie zachowania mają miejsce?, z czego to wynika?.

Żeby się tego dowiedzieć należy najpierw poznać naszą budowę tak fizyczną jak i energetyczną bo inaczej nie ma z czego wyciągać wniosków i jest pole umożliwiające wysnuwanie przeróżnych niezgodnych z prawdą teorii, które w rezultacie stają się obowiązującą, niestety nie prawdziwą prawdą i co blokuje możliwość poznawania prawdy na zasadzie: nie bo nie, bez naukowego umotywowania takiego stanowiska.

Tych którzy się nie zgadzali z obowiązującą w danym czasie doktryną, podgrzewano na urządzeniach zwanych stosami, aż zostali odparowani, przez co nie mogli już informować jak wygląda prawda.

Obecnie złagodzono te ceremonie na rzecz choćby pozabierania klamek delikwentom czy choćby ekskomuniki czy klątwy, co i tak jest postępem na lepsze bo w innych rejonach stosowane jest ukamienowanie, być może dlatego że mają dużo kamieni.

Jako że na opisywanej planecie istnieje coś takiego co my nazywamy na naszej inkarnacją , losem dopustem Bożym, gniewem Bożym i tym podobnymi określeniami, a czego u nas nie uznajemy i co uważamy za nie prawdę, wiec pozbawiamy się możliwości zgłębienia tego i osobistego sprawdzenia jak na prawdę jest.

Na planecie Gaja istnieją ludzie którzy nie są tak łatwowierni i zanim w coś uwierzą to dokładnie to sprawdzają, badają wszelkimi dostępnymi sposobami takimi jak radiestezja, zdalne widzenie, intuicja czucie a nawet prostymi urządzeniami jak choćby fotografia Kirlianowska i podobnymi, które potrafią pokazać to czego fizyczne oko nie widzi.

Dzięki temu zauważyli że wszystko z czego składa się ich planeta ma coś co można by nazwać duszą , świadomością czy cząstką Boga.

Okazuje się że poziom świadomości można podzielić na kilka częstotliwości.

Teoretycznie najwyższy mają ludzie, niżej są zwierzęta, potem rośliny, minerały i coś co by można nazwać przed minerały, co na Gai odpowiada formie gazowej, którą jest powietrze.

W czasie jednego średnio długiego życia zjadamy około jedenastu ton pożywienia, wody o wiele więcej, a ilość metrów sześciennych powietrza jakie wdychamy jest trudna do wyobrażenia.

Jedzenie to: zwierzęta , rośliny i minerały.

Każde z nich posiada mniejszą czy większą duszyczkę która niestety zostaje w aurze tego kto ją pozbawił życia, czy zjadł.

Wiadomo że każda roślina czy zwierze składa się z komórek i każda komórka też ma osobną maleńką duszyczkę, ale żeby było jeszcze ciekawiej to każda komórka składa się z jeszcze mniejszych komóreczek i a te także posiada miniaturowego duszka i niech nas nie zmyli ich rozmiar bo mimo że są takie maleńkie to jest ich baaardzo dużo a ta miniaturyzacja zachodzi ogromną ilość razy.

Rośliny, zwierzęta mają czucie i fakt ich eksterminacji wywołuje bardzo wielki szok i ból .

Jeśli zwierze żywi się roślinami to staje się jakby grobem duszyczek roślin i minerałów które się w nim kumulują w miarę jedzenia.

Końcem łańcucha pokarmowego jest człowiek który w rezultacie staje się właścicielem wszystkich duszków jakie jego pożywienie samo nabyło w swoim łańcuchu pokarmowym a dodajmy jeszcze minerały , powietrze, wodę i mamy obraz co w nas bytuje.

Ta lista jest jeszcze o wiele dłuższa ale to już daje obraz problemu.

Samo to że mamy te duszyczki w sobie nie było by problemem, gdyby nie to ze są one nisko wibracyjne, pełne przerażenia i bólu z powodu odebranego życia i traumy z tym związanej.

W miarę jak nam przybywa latek , przybywa również duszyczek,a co za tym idzie to mamy w sobie więcej ich traumy i nisko wibracyjnych wręcz zatruwających nas energii, które zabijają stopniowo dusze naszych komórek co prowadzi do choroby komórek naszego ciała fizycznego a to objawia się przeróżnymi problemami zdrowotnymi które znamy z własnego doświadczenia jak i obserwacji problemów zdrowotnych innych.

Oczywiście to wszystko dzieje się na planecie Gaja bo na Ziemi kto by w to uwierzył i dobrze, można sobie nie wierzyć bo jest wona wola tylko co z chorobami.

Wiemy że powstają i w końcu nas zabijają bez wyjątku., obarczamy za to wiele czynników jak złe jedzenie , wodę powietrze i wiele innych.

Można i tak, bo daje to jakieś wytłumaczenie ale nie rozwiązuje problemu.

Problem ten można rozwiązać i na Gai jest to robione poprzez podnoszenie wibracji tych zalegających w ciałach i aurach duszyczek do poziomu Ducha Świętego i po problemie bo duszyczki staja się szczęśliwe i nam nie szkodzą ,a nawet dzielą się swym swym szczęściem z nami.

Żeby jednak podnieść wibracje duszyczek trzeba samemu je mieć na wyższym poziomie, a z tym niestety jest kłopot bo większość ludzi w pogoni za zdobywaniem środków do życia, za luksusem fizycznym, całkiem zapomniała o swojej duszy i podnoszeniu wibracji, że często sami spadają jeszcze niżej niż dusze w nich bytujące i problem narasta.

Spora grupa ludzi , nieuczciwych ludzi, nauczyła się kraść wysoko wibracyjną energię tym jaśniejszym duchowo i w ten sposób przedłużają sobie życie bo bronią się przed śmiercią kradzioną energią.

Taki proceder przesuwa tylko problem w czasie i zwielokrotnia go, bo za każdym życiem wibracje tych ludzi się zaniżają i przychodzi taki moment że nie pomogą kradziona energia i będzie trzeba zapłacić gigantyczny rachunek ale już nie bieżący tylko zwielokrotniony o wszystkie przeżyte dotychczas inkarnacje.

Są już tacy miedzy nami i nie ma im czego zazdrościć.

CDN.

 

 

Problem wszystkiego co żyje to poprzednie wcielenia.

To wielki problem bo ich możliwości wpływania na żyjących są bardzo duże.

Co gorsza to to, że mało kto zdaje sobie z tego sprawę, ponieważ każde wcielenie jest od urodzenia połączone energetycznie i telepatycznie z tym wcieleniem które aktualnie jest w ciele fizycznym.

Trwa to od miliardów lat.

To co podają badacze DNA nie pokrywa się z tym co odkryliśmy badając historię planety wstecz.

Jakieś 2, 5 miliarda lat temu na ziemi była rozwinięta cywilizacja posługująca się pełna telepatią.

Tam nikt nie rozmawiał fizycznie bo nie było takiej potrzeby, skoro myśli były szybsze i dokładniejsze.

Posługiwano się nawet 80% możliwość mózgu i pewnie doszli by do 100% gdyby nie potworne wybuchy wulkanów które zniszczyły życie na planecie i to na wiele lat.

Dobrze że zapis DNA jest podobny w większości organizmów na ziemi i po odbudowie życia dzięki temu materiałowi genetycznemu jaki się gdzieś tam w głębi ziemi i mórz zachował, znów świadomość duchowa mozolnie budowała człowieka od nowa.

Czasy Atlantydy to nowy rozkwit ludzi jak i duchowości ale niestety nie spodobało się to naszym sąsiadom duchowo mrocznym i jakimś rodzajem technologii energetycznej nakierowali wielki meteor na kontynent Atlantydy i znowu bummmm.

Tym razem homo sapiens przetrwał, ale cofnął się w rozwoju do jaskiń niestety.

Mimo że materiał genetyczny przetrwał, to z jakichś przyczyn nie posługujemy się nim w całości.

Nauka mówi że wykorzystujemy jakieś malutkie procenty swojego mózgu.

Myślę że powodem tego jest wpływ naszych demonicznych poprzednich wcieleń które blokują kod DNA aby nie działał a robią to nisko wibracyjną smolista energią którą niejako owijają helisy DNA i uniemożliwiają im wysyłanie wiedzy jaką mają w sobie zgromadzoną.

Ponieważ mogą i wpływają na nas telepatycznie, toteż poprzez telepatów - proroków

stworzyli system przepisów praw, wierzeń dzięki którym zablokowali tych z pośród ludzi na których hipnoza nie działa, ale dzięki temu nikt praktycznie nie daje im wiary, bo jest świecie przekonany że to jego prawda jest rzeczywistością a tamci się mylą.

Nie było by może jeszcze tak źle, bo z czasem uda się wykasować hipnozę, gdyby nie fakt że na Gaję zmierzają następne duże meteory i to dobrze wycelowane, tak wiec może być następny powrót do jaskiń w najlepszym razie, a to po to aby powstrzymać tych ludzi którzy są mocno zaawansowani w dekodowaniu działania hipnozą i nie długą mogą ją sporo ograniczyć, co uniemożliwi blokowania ludzkiego DNA i szybki rozwój świadomości, podobnie jak było w przeszłości.

Jeden z meteorów możne nas odwiedzić za jakieś 4 lata i 2 miesiące ,a docelowo jest ich na naszym kursie kilkadziesiąt, bo też tyle cywilizacji jest w opozycji do Gai.

Nasi naukowcy teleskopowi zaczynają sobie z tego zdawać sprawę i dlatego pojawia się sporo publikacji na ten temat.

Były również oświadczenia mocarstw, że stworzą tarczę atomową która ma bronić Gaję, ale telepatyczna ofensywa wcieleń, czyli naszych złych duchów, spowodowała wzrost napięcia na planecie i zamiast tarczy może być wewnętrzna wojna, nawet atomowa, co również zablokuje rozwój świadomości i wróci z powrotem modę na mieszkanie w jaskiniach.

Wiele takich jaskiń jest sztucznie zbudowanych a nazywa się je schronami atomowymi.

Ładnie brzmi?

Oczywiście to wszystko dotyczy Gai, bo na Ziemi przecież panuje pokój, braterstwo, miłość i nikt z nikim nie walczy, ani nie ma wyścigu zbrojeń w celu wylansowania mody na jaskinie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dr Muller
Ciekawy post :), do momentu wzmianki o meteorach :P

 

Naturalnie...Do słowa ,,Prawo" :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest SooYoung

To jest opowiadanie fantasy ?

 

Na podstawie Czego piszesz - swoich doświadczeń, czy wybierasz z książek to co Ci pasuje ? Jeśli tak to podaj jakie to książki, ludzie będą mogli sami poczytać i znaleźć to co Im odpowiada. Dobrze jest samodzielnie myśleć niż dawać się wkręcić w jakieś karmiczne zależności.

 

Ciekawe ze ludzie uwalniają się z pod wpływu monoteistycznej religii żeby być wolnymi i rozwijać się duchowo ( sic!) i zaraz wpadają w kajdany Prawa Karmy, zobowiązań które mają pospłacać, za coś czego nawet nie mogą dobrze, wiarygodnie sprawdzić, bo chodzi o poprzednie wcielenia :P

I znowu są w pułapce uzależnienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Piszę to co sam odkryłem, a to że jest to częściowo opisane w książkach świadczy o tym że inni też starają się znaleźć wyjście z sytuacji w jakiej jesteśmy.

Było było by idealnie gdybyśmy się uwolnili od wgranych nam nieprawdziwych poglądów bo otwarło by to drogę do posprzątania i naprawienie błędów wynikłych z poprzednich złych wyborów jak i obecnych.

Mamy nieco niedokładne wyobrażenie Boga i już na stracie nie możemy w pełni skorzystać z jego pomocy - energii która dosłownie aż się prosi zęby ja pobierać i dzięki niej odrobić karmę, jedynie trzeba wiedzieć jak to działa i jak z tego korzystać.

 

 

Z ta miłością od Boga to jest prawda ale może opiszę jak to działa.

Istnieje energia zwana energią życia , świętego Grala czy Boską.

Ona jest wszędzie ale na odpowiednio wyższych wibracjach.

Dociera do nas poprzez nić zwaną aka, jest złoto-perłowa.

Nić jest zamontowana w czakrze podstawy a stamtąd zasila nasz system energetyczny- ciało emocjonalne a poprzez niego ciało fizyczne no i kolejne ciała energetyczne.

Jako ciekawostkę podam że gdy żyliśmy na kontynencie zwanym MU, mieliśmy ciało emocjonalne o średnicy znacznie większej niż obecnie - jakieś 30, 40 metrów i takiej szerokości kanał aka i nie musieliśmy się żywić pokarmem fizycznym bo wystarczyła energia z św Grala czyli ta którą nazywamy Bogiem, albo od niego.

Niestety tak jak już pisałem kataklizm pozbawił nas ciał i musimy je znowu mozolnie odbudowywać i oczyszczać , podnosić wibracje, aby kiedyś dojść do tych parametrów jakie mieliśmy na MU.

Jako że po drodze popełniamy błędy , złe wybory jak wojny , nienawiść, pazerność , zresztą chyba każdy chyba wie co mam na myśli, to droga do tego się wydłuża.

Można w zasadzie rozbudować sobie większe ciało emocjonalne ale przeszkoda w tym to właśnie niskie wibracje a najbardziej złe emocje pochodne od nienawiści bo przykurczają ciało emocjonalne i sznur aka a nawet go blokują.

Mają w tym ogromny udział nasze poprzednie żywoty, bo to co wtedy robiliśmy działa na nasze obecne wcielenie i mimo że chcemy żeby było lepiej to nam nie wychodzi, bo musimy zrównoważyć sprzeciw poprzednich wcieleń, które miłość uznają za zło i się jej boją, toteż zwalczają ją w nas i mamy szach w czasie życia mat gdy umieramy, bo nie możemy nawet po śmierci wrócić do poziomu WJ, czy Ducha Świętego jak kto woli,bo nie mamy miłości w sobie która by nas tam zaprowadziła.

Niektórzy podkradają ciało emocjonalne innym i dzięki temu mają jakieś profity, ale jest to krzywdzenie innych i wróci to do nich wcześniej czy później i jeszcze bardziej zablokuje sznur aka i ciało mentalne.

Jakieś 30% ludzi tak sobie nagrabiło że ma całkiem zamknięte sznury aka i kradnie innym energie potrzebną do życia ale w ten sposób jeszcze bardzie powiększają blokadę sznura i coraz głębiej się zapętlają.

Postaram się opisać jak się z tego wszystkiego wygrzebać i Ci którzy będą chcieli pracować być może na tym skorzystają.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

 

Co do meteorów to ziemia ma obrońców ale nie opisze tego, a zresztą i tak byście nie uwierzyli kim oni są.

Przedstawiają się jako: obrona planty ziemia i poruszają się w czasie i przestrzeni.

Meteoryt został zestrzelony wiązką energii przez jeden statek który się w tym celu zmaterializował ale w rezerwie były jeszcze trzy w stanie dematerializacji jeśli by się nie udało temu pierwszemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
mpConroe

Z całym szacunkiem, ale to co tu wypisujesz, to wg mojej intuicji, stek bzdur.

Share this post


Link to post
Share on other sites
mpConroe
Jak to sprawdziłeś?

Uzasadnij albo się wyśpij.

Hahaha, uzasadniać każe mi ktoś kto napisał 3 eseje na temat prawa karmy, jakiegoś rodzaju wampirach energetycznych i apokaliptycznych meteorach :samba: Bądź obiektywny!

To jak opierać swoją wiedzę na tej książce "Rozmowy z Bogiem". Równie dobrze możesz wierzyć w rozprawy teologiczne jakiegoś księdza. To wszystko ma taką samą wartość, bo to nie jest nauka. Ba! To nawet nie jest PARAnauka (czyli wszelkiego rodzaju hipnozy i media).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

O zagrożeniach pisze bo istnieją ale są systematycznie osuwane.

Kawałki skał o których pisałem są przekierowywane na inny kurs, bezpieczny dla ziemi.

Pewnie większość słyszała że żyli i żyją ludzie którzy potrafią lewitować, poruszać przedmiotami czy je materializować i w podobny sposób są zmieniane czy nawet rozbijane kosmiczne skały.

Sam kilkakrotnie poruszyłem przedmiotami , niestety było to jakby przy okazji wykonywania innych działań energetycznych.

Od dawna przyklejają się do mnie rożne przedmioty, łyżeczki , żelazka, i wiele innych więc mam swoje doświadczenia i nie piszę na zasadzie:jedna pani drugiej pani.

60% tego co do Ciebie dociera telepatycznie, jest Ci dyktowane przez Twoje poprzednie wcielenia i nie jest to jeszcze taki zły wynik bo wielu działa prawie 100% pod ich dyktando, czyli jesteś w średniej planety jeśli chodzi o Twoja wolną wolę.

Zarzekasz się hipnozy a jesteś w niej umoczny po szyje.

Co do paranauki to wiele gałęzi nauki było dawniej zakazane, wyklinane uznawane za herezje, w końcu okazało się uznaną nauką.

Wszystko co opisuję jest fizyką, tylko spora część z tego nie jest jeszcze udowodniona naukowo,a część jest, ale jakoś dziwnym trafem nie jest upubliczniana, albo odrzucana.

Ale może o czymś przyjemniejszym napiszę.

Robiliśmy dzisiaj wycieczkę do przyszłości i jedna z jej wersji jest bardzo przyjemna.

Jeśli dobrze to odebrałem to za jakieś trzydzieści lat będziemy mieli wolną energię i pojazdy wyglądajcie jak te widziane czasem na niebie, czyli odmianę spodków.

Będziemy dużo pracy aby oczyścić zatrute środowisko ale chodzi raczej o chemiczne zatrucie a nie o skażenie promieniowaniem nuklearnym, czyli jest nadzieja ze ziemia uniknie grzybobrania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dr Muller
O zagrożeniach pisze bo istnieją ale są systematycznie osuwane.

Kawałki skał o których pisałem są przekierowywane na inny kurs, bezpieczny dla ziemi.

Pewnie większość słyszała że żyli i żyją ludzie którzy potrafią lewitować, poruszać przedmiotami czy je materializować i w podobny sposób są zmieniane czy nawet rozbijane kosmiczne skały.

Sam kilkakrotnie poruszyłem przedmiotami , niestety było to jakby przy okazji wykonywania innych działań energetycznych.

Od dawna przyklejają się do mnie rożne przedmioty, łyżeczki , żelazka, i wiele innych więc mam swoje doświadczenia i nie piszę na zasadzie:jedna pani drugiej pani.

60% tego co do Ciebie dociera telepatycznie, jest Ci dyktowane przez Twoje poprzednie wcielenia i nie jest to jeszcze taki zły wynik bo wielu działa prawie 100% pod ich dyktando, czyli jesteś w średniej planety jeśli chodzi o Twoja wolną wolę.

Zarzekasz się hipnozy a jesteś w niej umoczny po szyje.

Co do paranauki to wiele gałęzi nauki było dawniej zakazane, wyklinane uznawane za herezje, w końcu okazało się uznaną nauką.

Wszystko co opisuję jest fizyką, tylko spora część z tego nie jest jeszcze udowodniona naukowo,a część jest, ale jakoś dziwnym trafem nie jest upubliczniana, albo odrzucana.

Ale może o czymś przyjemniejszym napiszę.

Robiliśmy dzisiaj wycieczkę do przyszłości i jedna z jej wersji jest bardzo przyjemna.

Jeśli dobrze to odebrałem to za jakieś trzydzieści lat będziemy mieli wolną energię i pojazdy wyglądajcie jak te widziane czasem na niebie, czyli odmianę spodków.

Będziemy dużo pracy aby oczyścić zatrute środowisko ale chodzi raczej o chemiczne zatrucie a nie o skażenie promieniowaniem nuklearnym, czyli jest nadzieja ze ziemia uniknie grzybobrania.

 

Mocna rzecz...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest SooYoung
Piszę to co sam odkryłem, a to że jest to częściowo opisane w książkach świadczy o tym że inni też starają się znaleźć wyjście z sytuacji w jakiej jesteśmy.

Było było by idealnie gdybyśmy się uwolnili od wgranych nam nieprawdziwych poglądów bo otwarło by to drogę do posprzątania i naprawienie błędów wynikłych z poprzednich złych wyborów jak i obecnych.

Mamy nieco niedokładne wyobrażenie Boga i już na stracie nie możemy w pełni skorzystać z jego pomocy - energii która dosłownie aż się prosi zęby ja pobierać i dzięki niej odrobić karmę, jedynie trzeba wiedzieć jak to działa i jak z tego korzystać.

 

Piszesz o Bogu... to jak mamy go sobie wyobrażać i o jakiego Boga chodzi ?

Z tego co wspomniałeś to wystarczy go sobie wyobrazić tak jak należy, a to załatwi sprawę, bo będziemy mogli korzystać z Jego pomocy.

 

Można w zasadzie rozbudować sobie większe ciało emocjonalne ale przeszkoda w tym to właśnie niskie wibracje a najbardziej złe emocje pochodne od nienawiści bo przykurczają ciało emocjonalne i sznur aka a nawet go blokują.

Mają w tym ogromny udział nasze poprzednie żywoty, bo to co wtedy robiliśmy działa na nasze obecne wcielenie i mimo że chcemy żeby było lepiej to nam nie wychodzi, bo musimy zrównoważyć sprzeciw poprzednich wcieleń, które miłość uznają za zło i się jej boją, toteż zwalczają ją w nas i mamy szach w czasie życia mat gdy umieramy, bo nie możemy nawet po śmierci wrócić do poziomu WJ, czy Ducha Świętego jak kto woli,bo nie mamy miłości w sobie która by nas tam zaprowadziła.

... Duch Święty nie ma związku z Karmą, w chrześcijaństwie nie ma pojęcia karmy.

A Duch Święty "napełnia" ludzi podczas rytuał bierzmowania i tyle, czyli już za życia są (jak to napisałeś) "na poziomie Ducha Świętego", a sztuka jest to utrzymać i nie "oddalać się" od Boga poprzez złe uczynki.

Już za życia możesz emanować miłością do wszystkich wokół, o ile zmienisz fizycznie swój organizm, swój system hormonalny, a patrząc na to jak funkcjonuje ludzka psychika to wyparcie pewnego zestawu cech często prowadzi do szaleństwa. Ludzie którzy nie chcą się złościć, wyrażać gniewu często są zburzeni na innych polach, np. głodzą swój organizm, albo okaleczają go i tylko w taki sposób potrafią się złościć - na sobie.

 

Kochaniu wszystkich przeczy też instynkt przetrwania, który mówi że za wszelka cenę musisz ratować swoje geny, a nie geny pana Kazia z pracy.

Tzw. idealna miłość do wszystkich sprawdź sobie w takiej sytuacji jak głód, bo jak masz jedną kromkę chleba, to dajesz je swojemu dziecku żeby przeżyło czy dziecku pana Kazia ?

Owszem możesz ją podzielić, ale wtedy zmniejszasz do 50 % szanse na przeżycie swojego dziecka.

Czy to że chcesz żeby Twoje dziecko przeżyło jest złe ? To są te niskie wibracje o których piszesz ?

Nie, to nie jest złe, bo w takiej sytuacji jest to raczej rozsądek i właśnie oznaka miłości do dziecka.

 

Życie nie jest czarno- białe a codzienne wybory to połączenie instynktów i rozumu, takie jest prawo natury i "konstrukcja" człowieka. Idealni ludzie, którzy się nie złoszczą to utopia. I nie będzie ludzi którzy wszystkich i wszystko kochają do czasu kiedy nasz organizm nie zmutuje, a głównie mózg i system hormonalny. Musisz pogadać z Matką Naturą i wytłumaczyć Jej żeby szybciej działała, albo pogadaj z naukowcami, tyle że działania na DNA ludzkim są uznawane za nieetyczne.

Edited by SooYoung

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Myślę że nie długo dostaniecie odpowiedzi na wiele pytań , nawet na takie których nie zadajecie bo nie wiecie że istnieją.

Moc energetyczna człowieka zależy między innymi od tego jakie ma się duże ciało emocjonalne a co za tym idzie pozostałe.

Ludzie którzy nie działają miłością nauczyli się zabierać innym ich ciała emocjonalne i dzięki temu zyskali dużą siłę energetyczną której używali przeciwko tym pozytywnie zorientowanym.

Może zauważyliście że w literaturze duchowej chodzi pogląd że po śmierci ciała fizycznego ciało emocjonalne się rozpada i to jest celowo wprowadzona fałszywa informacja dzięki której łatwo jest ludziom po śmierci zabrać to ciało i wtedy reszta duszy pozbawiona jest dopływu energii i można manipulować jej inkarnacją.

Na szczęście istnieją ludzie którzy to za uwarzyli i nauczyli się rozbudowywać swoje ciało, dzięki czemu mogli się przeciwstawić ciemnej stronie.

Od dawna toczą się zmagania pomiędzy tymi ludźmi a ich opozycją.

Z tego co do mnie dotarło to wygrywają ci pozytywni.

Co z tego wynika?

Otóż choćby to co jeszcze kilka dni temu wydawało się odległą przyszłością dzisiaj jest dużo bliżej.

Sam jestem ciekawy jak się to rozwinie, ale dużo przemawia za tym że niedługo usłyszymy że komuś się tam udało zbudować pierwszy generator wolnej energii i to kto wie czy nie w Polsce.

 

W czasach świetności kontynentu, czy epoki która najbardziej pasuje do nazwy MU, poziom miłości można by określić jako trzydziesty.

Teraz doszliśmy do tego właśnie poziomu a nawet chyba trochę wyżej i sam jestem ciekaw co się będzie działo czyli jak to wpłynie na nas wszystkich.

Ciemna strona może mieć jeszcze niespodzianki bo przecież władali planeta miliardy lat i są dobrze wyszkoleni w czynieniu zła.

Mam trochę za małą rozdzielczość żeby to dokładniej określić, szczególnie że w astralu czas nie istnieje bo jest tam kolejność zdarzeń i trudno ją dopasować do naszego pojęcia czasu.

Obserwujcie siebie, swoje myśli, odczucia i zachowanie innych, bo może być ciekawie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Żeby się z czegoś wygrzebać musi się wiedzieć jak to działa, jak jest zbudowane i jak Ty działasz i jakie masz możliwości , zalety i słabe strony jak również jaki jest silny przeciwnik, czym dysponuje i czy ma jakieś słabości.

Jeśli jesteś w labiryncie to aby z niego wyjść potrzebna jest mapa bo inaczej życia nie starczy aby znaleźć drogę i ja staram się stopniowo coś takiego zbudować.

Nie da rady naraz przekazać ludziom za dużo wiedzy bo nie wchłoną jej, zostaną przytłoczeni, czyli ich podświadomości się normalnie zatkają bo za tym co czytacie idzie przekaż telepatyczny do waszych podświadomości i od was zależy czy karzecie podświadomosci się go nauczyć czy zaczniecie się wymądrzać i kłócić, co podświadomość przyjmie jako zakaz uczenia się tego tematu i zacznie go zwalczać

Dlatego staram się stopniowo przybliżać temat opisując go to z tej to z tamtej strony.

 

Zasada jest taka że mamy dwie półkule mózgowe i w lewej jest umieszczona świadomość fizyczna a w prawej podświadomość przez którą mamy połączenie z wyższymi ciałami aż do Boskiego.

Zasilamy się z kilku źródeł - poprzez stopy i dłonie wchłaniamy energie przyrody zwaną biologiczną- seledynowa , która jest przetwarzana w podstawie na energię czerwoną dalej w czakrze sakralnej na pomarańczową i dalej jak lecą kolory czakr do sercowej.

Poprzez dłonie zasilamy się od serca w górę.

To są energie do zasilania ciała fizycznego przed wszystkim.

Następną energią którą się powinniśmy zasilać to energia kryształów ziemi o których już pisałem.

Energia kryształów zasila naszą podświadomość.

Jeśli podświadomosc ma energię to realizuje nasze polecenia wydawane przez świadomy umysł - lewa półkola mózgowa.

Półkole są połączone szyszynką która niestety po kilku latach życia jest blokowane przez demoniczne wcielenia nasze i obce dlatego mamy mocną ograniczona łączność pomiędzy świadomością fizyczna czyli świadomym umysłem a podświadomym.

Następną energią jest ta którą czerpiemy za pośrednictwem sznura zwanego aka.

Jest to opisane w literaturze ale nie kompletnie,a wręcz z pewnymi zafałszowaniami, chyba po to żeby ludzie jej nie używali bo właśnie ona jest siłą napędową dzięki której możemy się uwalniać od karmy czyli naszych poprzednich wcieleń jak i obcych które razem są bardzo niebezpiecznie i wręcz często potrafią doprowadzić do śmierci.

Energia ta płynie do nas sznurem aka zamontowanym w okolicy czakry podstawy i jest według mnie faktycznym połączeniem z tym co nazywamy Bogiem ale chodzi tu o energie a nie jakiegoś boga osobowego.

Inna nazwa to Święty gral , albo energia życia.

Wiadomo jest że zerwanie sznura aka zachodzi w czasie śmierci.

Wielu ludzi parających się czarną magią potrafi chorym osłabionym ludziom odciąć ciało emocjonalne i sznur i zamontować go sobie, bo sami sobie sobie zablokowali sznur niskimi wibracjami i nie absorbują energii życia.

Aby ją pozyskać swoim sznurem musieli by podnieść wibracje a tego nie chcą bo stracili by ciemne moce - czyli kody którymi zabijają, hipnotyzują i rządzą.

Żeby się się obronić przed złem powinniśmy powiększać swoje ciało emocjonalne i szerokość sznura przez co wszystkie następne też się powiększają.

Robi się to za pomocą myślenia o tym, można też sobie to mówić a najlepiej wyobrażać.

Mój sznur złoto różowy poszerza się i płynie nim do mojego ciała emocjonalnego coraz więcej złoto różowej energii która płynie wzdłuż rdzenia kręgowego - kanał szuszuma poprzez wszystkie czakry aż do korony i wyżej poprzez czakry kolejnych ciał które napełnia po drodze aż do Boskiego.

Ciało boskie zmienia ją na najwyższe wibracje i na naszą mentalną prośbę - polecenie na przykład podnosi wibracje nie odprowadzonych wcieleń aż do takich wibracji jakie ma nasze Boskie ciało a to jest dla wcieleń niebem.

CDN

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Waż kundalini płynie wewnątrz sznura aka i ma kolor różu, natomiast energia aka czyli życia czy św grala jest złota, a że razem się mieszają to ja to odbierałem jako jedność czyli złoto różową, dzięki Twojemu opisowi bardziej się na tym skupiłem i już lepiej wiemy jak to działa.

U Ciebie doszły do ciała mentalnego, ale jak dojdą do Boskiego to dopiero będziesz miał jazdę,w dobrym znaczeniu tego słowa.

Gratuluje bo naprawdę trudno jest znaleźć ludzi którzy oprócz gadania i wymądrzania się do czegoś doszli, chociaż widzę więcej osób na forum które idą w twoje ślady.

Pisz dalej , zawsze się znajdą tacy którzy z tego skorzystają.

Myślę że wszystkie informacje o tym że kundalini może zaszkodzić są nie prawdziwe, bo po zastanowieniu w jaki to sposób miłość może zaszkodzić?

 

A teraz napiszę trochę o BHP czyli czym i w jaki sposób mogą nam zaszkodzić żywi jak i Ci którzy są już duchami.

Duchy działają na nas przede wszystkim wyższymi ciałami to jest atmicznym , monadycznym i boskim z tym że one te ciała zmienili u siebie na mroczne i im wyższe, tym wytwarza bardziej trującą i opętująca energie.

W zasadzie nie powinno się tak dziać bo siłą napędową wszelkiego życia i działania są wysoko wibracyjne energie zwane ogólnie boskimi.

Duchy jak i źli ludzie odcięli się od tych energii i żeby je pozyskać, po prostu je kradną tym pozytywnym.

Jeśli duchowi zabrać ukradzioną , boska energię to zostaje zastopowany , jakby go sparaliżowało i można wtedy przystąpić do oczyszczania takiego delikwenta najwyżej wibracyjną naszą energią, czyli energią Wyższego Ja,która nazywa się się iskra boża i ma specjalne właściwości.

Każda dusza zbudowana jest z kryształków w których wpisana jest jej świadomość.

Wpis jest dokonany kodami miłości albo nienawiści - tak zwane demoniczne dusze.

Jeśli poślemy do takich kryształków odpowiednio silnie, mądrze wpisane kody miłości, to te rozkodowują nienawiść i pozostaje tylko miłość.

Jeśli jednak niema tam miłości, to zostają puste ale za to krystalicznie czyste nośniki świadomości, czyli kryształki które stają się własnością tego kto je oczyścił i może on je wykorzystać , czyli zapisać w nich kody miłości i użyć do swoich celów.

W stanie naturalnym kryształki są krystalicznie czyste, niejako neutralne, a to kto co z nimi zrobi, albo je zabrudza, albo udoskonala miłością.

 

Negatywnie zorientowani ludzie będący w ciałach fizycznych, działają na nas dodatkowo jeszcze dolnymi czakrami, takimi jak czakry stóp i podstawy, którymi nas zabrudzają co można zastąpić słowem zabijają i okradają z energii życiowych co też jest jednoznaczne z zabijaniem.

Tak w skrócie czakry stóp służą im do kradzieży energii z sznura aka i kundalini a czakra podstawy do zabierania energii biologicznych ciała fizycznego czyli też zabujają.

Jak myślicie , co z tym zrobić, jak się obronić?

Edited by Kris1.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

To czy wierzymy w tak zwane anioły czy nie nie, nie ma wpływu na ich istnienie, bo to nie żadne anioły tylko demoniczne duchy, astralni przebierańcy, ale wiara że są dobrzy może spowodować że nasza podświadomość weźmie to za pewnik i pozwoli im nas krzywdzić, no bo przed dobrym nie ma powodu się bronić.

Wątki dotyczące Atlantydy mogą się różnić choćby dlatego ze opisują ją w różnym czasie jej istnienia.

Jeśli ktoś opisze cywilizacje ziemi z czasów kamienia łupanego to nie będzie podobna do tego jak jest dzisiaj a będzie to w sumie ta sam ziemia.

Wiele seansów hipnotycznych i opowieści poza ciałem jest cenzurowanych przez demoniczne wcielenia, które nie pozwalają mówić jak naprawdę wygląda astral, pozwalają opisywać jak to tam jest cacy cacy, ale już jak wygląda buch po glacy to nie.

To wszystko działa podobnie jak wywiady wojskowe , zezwalają na takie informacje jakie im są wygodne, ale takie które by ich pozwoliły rozszyfrować, pokazać prawdziwe oblicze zła, jest blokowane, podróżnicy astralni są zastraszani i to bardzo skutecznie.

Mnie też straszą i atakują, ale kończy się to tym że oczyszczam ich kryształki świadomości i po kłopocie.

Problem jedynie w tym ze jest ich baaardzo dużo i zawsze znajdują się nowi samobójcy, których trzeba egzorcyzmować, bo nie dają spokojnie żyć.

Wam tak samo robią, tylko nie czujecie tego fizycznie bo Was znieczulają specjalna energią która nazwałem głupi jaś.

Wiele lat temu jakoś się uodporniłem na takie energie, ale za to często mnie boli to miejsce które jest atakowane, z drugiej strony wiem kiedy się bronić bo trudno być cały czas na czuwaniu.]

Takich całkowicie zorientowanych w negatyw ludzi jest jakieś dwa i pół miliarda i to jest duży problem bo duchy jest łatwo zneutralizować,żyjący są troszkę większym problem, ale na pocieszenie wiem że oni też nie za długo odejdą w zaświaty, a tam już na nich czekają egzorcyści i zgadnijcie co będzie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Ja zajmuje się pracą z energią i postrzegam energię, natomiast to co materialne nie jest dla mnie w tej chwili na pierwszym planie, dlatego nie będę się wgłębiał gdzie fizycznie była Atlantyda, zresztą co to zmieni, czy co to da?

Tak jak jesteście Wy blokowania tak i mnie też starają się zablokować Ci którzy sami są pod wpływem powiedziałbym wzajemnego błędnego koła.

Jeśli ktoś jest przeprogramowany na ciemną stronie i przyjął jej filozofię , a raczej została mu to narzucona, to nie widzi innej drogi i odda życie w obronie tego co w jego mniemaniu jest słuszne i jak się głębiej zastanowić to on inaczej nie może i ze swojego punktu widzenia jest pewny że ma rację.

Chcąc taką świadomość oczyścić, może się okazać że po takim oczyszczeniu ona zniknie, bo nie ma w niej zapisu kodami miłości, a kody nienawiści są nie trwałe, są sztucznie wytworzonym tworem, który nie może istnieć bez zasilania energią ciała fizycznego i z tego nasuwa się wniosek że trzeba szukać innego sposobu na uwolnienie istot inkarnujących się, takiego który ich nie wymaże świadomości czyli zapisu duszy.

Może Wy taki znacie ,albo macie pomysł jak to zrobić.

Myślę że to dużo ważniejsze nisz szukanie zniszczonego kontynentu.

Jak myślicie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Od dawna szukałem odpowiedzi na pytanie: dlaczego upadły tak wysoko wibracyjne cywilizacje jak MU czy Atlantyda i dlaczego część ludzi i dusz jest taka nie dobra i myślę że znalazłem wreszcie odpowiedź.

Już kilka razy otarłem się o informację że wraz z promieniami słonecznymi spływa coś niepokojącego co zaburza harmonie i negatywnie działa na komórki ciała fizycznego, zresztą czerniak jest już taką wyraźniejszą poszlaka jak nie dowodem, że coś ze słońcem jest nie tak.

Utarła się opinia że na słońce nie mamy wpływu, bo jest takie wielkie i nieprzewidywalne, do tego ciągłe ataki energetyczne i telepatyczne , kierowanie na fałszywe ścieżki i to przez tych którzy najbardziej zostali powiedziałbym zatruci przez produkty reakcji nuklearnych na słońcu.

To wszystko sporo mnie opóźniło w rozkodowaniu tego wątku.

Wiedziałem że wszyscy obrywamy i że w miarę upływu przeżytych lat, nasze komórki ciała fizycznego są coraz bardziej umęczone i słabiej pracują, że maleje ich łączność z wiedzą przekazywaną poprzez DNA, a za tym idzie starość i śmierć.

Dochodzi już do tego że wielu ludzi nawet jako embriony dostaje tak zablokowane DNA w spadku od rodziców, że od razu rodzą się chorzy albo nawet nie mogą się urodzić.

Tę powiedziałbym truciznę słoneczną trudno jest namierzyć i zobaczyć bo ukryta jest w promieniach słonecznych i podobnie jak one jest niewidzialna do puki nie spotkają się z jakąś przeszkodą.

Pierwsze zabrudzone jest powietrze, bo stawia jakiś tam opór, następnie ziemia, woda i wszystko co tam żyje.

Widzi się kłęby negatywnej energii ale nie wiadomo skąd się do końca biorą, a do tego zasnuwają i zaczerniają wszystko jak bardzo gęsta czarna i szara mgła.

Jak się jest w takiej mgle to ju w ogóle ciężka sprawa, nie widać ani jej początku ani końca.

Jeśli się włączy "drogowe światła" czyli wyższe wibracje to jedynie widać zwartą ścianę przed sobą ,a do tego co chwilą walą w ciebie jeszcze bardziej skondensowaną czernią skażeni ludzie w ciałach i bez ciał i podkradają energię życiową bo sami zostali od niej odcięci- zablokowany sznur aka i mamy najbardziej w skrócie opisany obraz sytuacji.

Przełom nastąpił gdy postanowiłem iść sznurem aka do jego drugiego końca, oczywiście duchowo.

Przygotowywałem się do tego powiększając jego średnicę od wielu lat.

Z początku bardziej intuicyjnie, ale gdy zacząłem to robić świadomie poszło dużo szybciej.

Wiecie kogo tam spotkałem?

Swoja drugą część, z której się odłączyłem aby wejść w materię, ale pozostał sznur aka którym się zaopatrywałem w energię życia.

Będąc tam zrozumiałem, czy dowiedziałem się, co jest przyczyną naszych kłopotów w materii i co najważniejsze, jak temu zaradzić.

CDN

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Próbowałem założyć i wyszło że mam aktywować na poczcie, ale nic nie przyszło, teraz niby mam a nie mam i jestem w kropce. Jestem starszym człowiekiem nie bardzo mi wychodzi radzenie sobie z internetem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
vindpust

Kris 1,

Jak milo spotkac kogos, kto pasjonuje sie badaniem karmicznych uzaleznien i nie operuje jedynie wiedza ksiazkowa, a robi swoje wlasne badania, swoje wlasne doswiadczenia, wyciaga swoje wlasne wnioski. Badania innych moga byc bardzo pomocne, ale moga tez stac sie jedynie nowymi przekonaniami jezeli nie zbada sie tego w sobie. Niewielu jest ludzi, ktorzy chca to robic.

 

Ja mam troche inny sposob badania tego, uzywam do tego slow i odczuwania.

 

Ostatnio badam slowo Sprawiedliwosc i jego powiazania z karma. Zostalo nam wmowione, ze niesprawiedliwosc boli. Kazdy chyba tego doswiadczyl. Zapragnelismy sprawiedliwosci, zeby uniknac bolu niesprawiedliwosci. A ta sprawiedliwosc stala sie naszym gwozdziem do trumny. Bez potrzeby sprawiedliwosci nie bedzie sie mialo potrzeby splacania wmowionego dlugu, zniknie potrzeba wyrownywania krzywd mszczac sie.

Badam to dalej, bo dla mnie to tez jest bardzo fascynujace.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bdaj

Wnioskuję Kris1., że te opisy dotyczą 6 wymiaru.

Mam prośbę: gdy będziesz już w tym 6 wymiarze poproś o widok danego elementu w wyższym wymiarze i poczekaj na obraz.

Gdybyś mógł to potem opisz różnice w widzeniach...

Dziękuję za dotychczasowe opisy,

pozdrawiam:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Sprawa wolności energetycznej istot inkarnujących się i praw jakie tym rządzą jest mocno zagmatwana i trudna do rozpracowania.

Z tego co do teraz się dowiedziałem to jedna i niepodważalna zasadą jest taka, że cudów nie ma i nic się samo nie dzieje.

Wszystko co nas spotyka jest wynikiem czyjegoś lub naszego działania i czy to robimy świadomie czy podświadomie to jednak robimy i ponosimy tego konsekwencje.

Jest dużo lukrowanych przekazów choćby od ludzi którzy byli w letargu, czy w hipnozie i opisują jak to świat duchowy jest piękny i jest piękny, tylko nie opisują tego jak to piękno jest zaburzane i niszczone.

Byłem w szoku gdy doszedłem do poziomu w którym odbywa się ekspediowanie duszy do następnej inkarnacji.

Nikt tego nie opisał do tej pory bo Ci co tym zawładnęli zabraniają tego.

Może słuchając choćby zapisu hipnozy słyszymy: tego mi nie wolno powiedzieć.

Wymyśla się dlaczego to niby nie wolno,a chodzi o ukrycie i nie rozprzestrzenianie wiedzy jak dusze są zmuszane do inkarnowania, mimo że wiedzą iż idą w niewolę, z której już nie wrócą cało.

Jest sporo informacji naprowadzających na to że dzieje się to pod przymusem ale giną w gąszczu dezinformacji.

Wiele nieszczęść jakie nas spotykają nie jest zaplanowane przez prawo karmy, tylko przez potężne negatywne duchy, które zawładnęły poziomem planowania i realizowania inkarnacji.

Ciężko mi to opisywać bo mnie też chcą zmusić do milczenia ale musiał bym się ich bać, żeby to przemilczeć i jeśli już ktoś się ma bać to na pewno nie ja.

Dziesiątki lat zajmowałem się poznawaniem kodów, dzięki którym ludzie i ich dusze są hipnotyzowane żeby postępowały wbrew sobie i dzięki temu nie jestem bezbronny.

Nie poznałem jeszcze wszystkich, ale pracuje i poznam resztę.

Gdy jesteśmy wysyłani na ziemię w materię, to od razu podpinani są nam nasi ciemiężcy i rodzimy się już jako niewolnicy energetyczni a że jak w energii tak i w materii, to i w takiej czy innej formie i fizyczni niewolnicy.

Na samym początku u zarania dziejów inkarnowaliśmy się bez poprzednich wcieleń, ale spotkało nas coś co nazywam czarnym lustrzanym odbiciem, które swoją świadomość ma zapisaną kodami nienawiści i nam stopniowo zaniżało wibracje aż straciliśmy swoje światło i miłość a dotyczy to istot inkarnujących się na ziemi jak i na planetacg galaktyki i naszego wszechświata.

Praktycznie wszędzie opanowali ten pozom skąd się inkarnujemy.

Teoretycznie to się nie powinno stać, bo są tam tak wysokie wibracje, że demoniczne dusze powinny się spalić, i nie zbliżyć się nawet do tego miejsca.

Ale teoria sobie ą życie sobie.

Nasi oprawcy nauczyli się budować wielowarstwowe osłony energetyczne i dzięki temu mogą bezpiecznie tam wchodzi , przebywać i programować nasze dusze na niewolników.

Szukałem ich słabych miejsc i udało się je znaleźć.

Jednym z nich są ich osłony.

Po przerwaniu takiej osłony wpływa świetlista energia do ciał energetycznych demonicznych duchów i te dosłownie się rozpuszczają, wymazuje się ich świadomość z nośników świadomości - pamięci i pozostają zapisane tylko te urywki, które były zapisane kodem miłości, jeśli taka istota wcale nie miała miłości to jej świadomość znikała, czy przestawała istnieć.

Obecnie w dalszym ciągu trwają zmagania, żeby ich zneutralizować i uwolnić poziomy miłości od zła z tym ze jest ich dużo i pewnie to jeszcze trochę potrwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Trzeba pamiętać o jednym, że to są tylko duchy i muszą kraść energie decyzyjna żywym istotom, również ludziom.

Ich moc zależny od tego jakimi ciężkimi kodami opętywania dysponują i ile ukradną żywym energii.

Drugim ich słabym ogniwem jest kradzież energii.

Robią to swoistymi energetycznymi rurami- linkami które są zrobione z specyficznie zakodowanej energii i jeśli te kody rozpracujemy a robi to nasze najwyższe ciało zwane boskim, możemy je odciąć, a świadomość złodzieja bez dopływu energii decyzyjnej, po prostu się wymaże, bo może tylko wtedy istnieć, gdy jest zasilana energią żywej istoty a kryształki pamięci z których był zbudowany oponent przechodzą na własność zwycięzcy.

Jeśli on Cie jednaj pokona to Twoja dusza staje się jego pożywką, dzieje się tak gdy nie walczymy o siebie.

Jak do tej pory przegrywało 90% populacji planety.

Przegrywali bo poszli na kompromis, dali się skusić najprzeróżniejszymi obiecankami.

Nawet ci którzy faktycznie zdobyli bogactwa i władzę w świecie materialnym, duchowo mają swoich niewolników, ale sami są niewolnikami jeszcze czarniejszych od siebie i ciągnie się to na poziomie planet , galaktyk a dalej wszechświata.

Na razie dotarłem do poziomu wszechświata, ale nie widać żeby to był koniec zależności i opętywania.

Jednak już teraz da się odczuć ulgę, zmniejszył się nacisk opętujących energii i jest łatwiej podnosić wibracje bo otoczenie się rozjaśniło i nie przydusza tak bardzo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Opiekunami ziemi czyli podtrzymującymi jasne wibracje są najwyżej uduchowieni żyjący ziemianie i jest ich jakieś 700 000 000.

Istnieje duchowa organizacja, jakby rada planety z kimś w rodzaju nauczyciela przewodnika i jego najwyżej wibracyjnych współpracowników i zarazem uczniów, bo ten uczy kto jest najmądrzejszy i najwyżej uduchowiony.

Nie ma jakichś wyborów, bo dysponujący najwyższą miłością jest automatycznie przywódcą i nikt tego nie podważa bo to jest oczywiste i nie podważalne.

Jeśli ktoś podniesie wibracje wyżej niż dotychczasowy przewodnik, to automatycznie staje się przywódcą.

Nie ma narzucania woli, bo wszyscy kierują się absolutną miłością i uczciwością, co prowadzi do jednomyślności w tym co dobre i co należny robić, jak rozwiązywać takie czy inne problemy.

Problemy z jakimi borykamy się wszyscy są oczywiste i chyba nie trzeba ich wymieniać.

Napiszę może jeszcze coś na temat prognoz dotyczących przyszłości.

Jedna z możliwych wersji tejże, mogą być zmiany w świecie religii jak również polityki i bankowości.

Zmiany mogą dotyczyć przetasowań personalnych i zmian własności.

Jedni odejdą z przyczyn naturalnych typu śmierć, inni zostaną odwołani w ten czy inny sposób, jeszcze inni po prostu nie zostaną ponownie wybrani.

Może być też tak, ze ludzie po prostu sami usuną taka czy inną ekipę, która się nie sprawdziła czy nadużywała władzy.

Kiedy to będzie?

Myślę że to już się dzieje.

Na razie powoli, ale może nabrać impetu, prawdopodobnie po nieoczekiwanych zmianach władzy w jednym z krajów, czy organizacji , a może jedno i drugie naraz.

Po czym to można poznać?

Podnoszące się nieustannie i coraz szybciej wibracje na ziemi nie dadzą dłużej utrzymać się przy władzy osobom nioski wibracyjnym, po prostu będzie im "za gorąco" i albo sami podniosą swoje, albo hmm, no myślę że to się samo rozwiąże w widoczny sposób.

Co do was drodzy współmieszkańcy, to sami w głębi siebie od dłuższego czasu czujecie że nic nie jest już takie same.

Jedni odczuwają przypływ radości, jakby wolność, powiew czegoś dobrego, inni obawę, a jeszcze inni dalej obstają przy starym , niezbyt miłym i ci będą mieli sporo problemów jeśli nie zmienią podejścia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ole1
Kris 1,

Ostatnio badam slowo Sprawiedliwosc i jego powiazania z karma. Zostalo nam wmowione, ze niesprawiedliwosc boli. Kazdy chyba tego doswiadczyl. Zapragnelismy sprawiedliwosci, zeby uniknac bolu niesprawiedliwosci. A ta sprawiedliwosc stala sie naszym gwozdziem do trumny. Bez potrzeby sprawiedliwosci nie bedzie sie mialo potrzeby splacania wmowionego dlugu, zniknie potrzeba wyrownywania krzywd mszczac sie.

Badam to dalej, bo dla mnie to tez jest bardzo fascynujace.

Może po prostu miałeś potrzebę przeżycia, czyli doświadczenia niesprawiedliwości w swoim życiu. Czy tym, czy poprzednim.

I tyle.

To kolejne doświadczenie do odczucia.

Ja bym zrobił wybaczanie i podziękowanie - to kończy dzieło. Miłość

 

 

Cześć bdaj ! :)

Dzięki za namiary.

 

Kris1 szacunek wielki !

Podobają mi się Twoje treści.

Powiedz: badasz wahadłem, czy widzisz, czy może jeszcze inaczej ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Długo zastanawiałem się czy pisać ten post, bo to co się dzieje w świecie energii trudno jest jednoznacznie zinterpretować.

W dalszym ciągu podnoszą się wibracje, co nie zostaje bez wpływu na ludzkie dusze.

Te części świadomości ludzkich, które są zapisane kodem nienawiści, po prostu się jakby rozpuszczają i pozostaje tylko ta część zapisana miłością.

Mam problem jak zrozumieć co się stanie z tymi którym nie zostało żadne ciało energetyczne i zostawię to na boku.

Natomiast ta część ludzi którzy nie stracili wszystkich ciał energetycznych ma coś w rodzaju ostrzeżenia czy informacji że jeśli nadal będę zapisy miłości zmieniać na kody nienawiści, to też stracą resztę ciał i dołącza do tych pierwszych i tego też nie będę rozpatrywał, poczekam co też się takiego z nimi stanie.

Ci którzy wytrwali w częstotliwościach miłości, mimo naprawdę ciężkich przeżyć serwowanych przez cywilizacje nienawiści, myślę że odczują ulgę i spokój ,co już się zaczyna realizować.

Czy nie ujawnią się jakieś utrudnienia na ich drodze pokarze czas, ale oby nie.

W sumie wiele lat temu miałem wizję na temat tych z nienawiscią, ale była ona tak nie miła że ja odrzuciłem, ale jeśli się jednak spełni, to za żądne skarby świata nie chciałbym być jej uczestnikiem.

Jeśli by wziąć opisy armagedonu i przenieść je w świat energii a nie materii, to bardzo pasują do tego co się teraz dzieje, tylko nie ma tam ognia w liczonego w stopniach Celsjusza, natomiast są coraz wyższe duchowe wibracje, ale podobnie działają w świecie energii jak totalny ogień w świecie materii.

Sam jestem ciekawy jak się to zrealizuje w świecie fizycznym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ole1

Dziesiątki lat zajmowałem się poznawaniem kodów, dzięki którym ludzie i ich dusze są hipnotyzowane żeby postępowały wbrew sobie i dzięki temu nie jestem bezbronny.

Nie poznałem jeszcze wszystkich, ale pracuje i poznam resztę.

A to jest bardzo ciekawe. Co to za kody ? Jak je zrozumieć albo zobaczyć ?

 

 

Gdy jesteśmy wysyłani na ziemię w materię, to od razu podpinani są nam nasi ciemiężcy i rodzimy się już jako niewolnicy energetyczni a że jak w energii tak i w materii, to i w takiej czy innej formie i fizyczni niewolnicy.

Prawda

 

 

Teoretycznie to się nie powinno stać, bo są tam tak wysokie wibracje, że demoniczne dusze powinny się spalić, i nie zbliżyć się nawet do tego miejsca.

Ale teoria sobie ą życie sobie.

Nasi oprawcy nauczyli się budować wielowarstwowe osłony energetyczne i dzięki temu mogą bezpiecznie tam wchodzi , przebywać i programować nasze dusze na niewolników.

Prawda

 

 

Szukałem ich słabych miejsc i udało się je znaleźć.

Jednym z nich są ich osłony.

Po przerwaniu takiej osłony wpływa świetlista energia do ciał energetycznych demonicznych duchów i te dosłownie się rozpuszczają, wymazuje się ich świadomość z nośników świadomości - pamięci i pozostają zapisane tylko te urywki, które były zapisane kodem miłości, jeśli taka istota wcale nie miała miłości to jej świadomość znikała, czy przestawała istnieć.

Obecnie w dalszym ciągu trwają zmagania, żeby ich zneutralizować i uwolnić poziomy miłości od zła z tym ze jest ich dużo i pewnie to jeszcze trochę potrwa.

Tak, nawet złotym się otaczają. Ale ten złoty o odpowiednio wysokiej wibracji ich oczyszcza. Niektórzy jasnowidzący biorą takich za Anioły, cudowne Istoty, może nawet Bogów, a tak nie musi być...

 

 

Od kilku dni ciągle się zastanawiam, czy mogę się z Tobą kontaktować. Rożnie mi wychodzi. I tak i nie. Jestem w dosyć mocnej rozterce, ale muszę Ci to powiedzieć - tak są jeszcze inni Tobie podobni.

Jestem zaskoczony że ciebie czytam. Odczuwam ulgę, radość...

Współczesna ezoteryka w większości to taka miła bajeczka... Ale od czegoś trzeba zacząć...

Też od niej zaczynałem.

 

Z Twojego ostatniego postu wynika że rozwiązaniem dla życia jest miłość bezwarunkowa, czy tak ? Jestem ciekaw Twego zdania.

 

Moim zdaniem absolutnie tak.

Miłość bezwarunkowa to akceptacja wszystkiego takim jakie jest. Każda cząsteczka ta dobra i ta zła to energia Stwórcy.

Przy każdym z nas stoi anioł i diabeł. I nam stale podpowiadają. Niemalże walczą o dostęp do nas. Są w różnych wymiarach. Szanuję mojego Anioła i Diabła, wręcz są mi potrzebni.

 

Gdy odkryliśmy z przyjacielem radiestetą mechanizmy okradania nas z energii, wpadłem w poważną depresję. Okradają nas całe cywilizacje, okradamy siebie ludzi nawzajem, bo takie mamy zaprogramowane w sobie mechanizmy - nawet o tym nie wiemy.

Kręci sie wielki energetyczny biznes wokół Ziemi.

 

Ale wyszedłem z tego z wnioskiem, że cierpienie które niesiemy w życiu jest potrzebne. Prawidłowo przepracowane zwiększa nasz potencjał energetyczny, zwiększa mądrość, powiększa świadomość. Prawidłowo przepracowane doświadczenie powiększa dostępy do wyższej świadomości, boskiej...

Te wypaczenia, służby "zła", te negatywne mechanizmy są potrzebne. Ktoś musi wykonywać tę czarną robotę.

Zarzuciłem walkę, oczyszczanie.

 

Lekarstwem jest miłość bezwarunkowa.

 

Staraj się ze mną nie łączyć jeśli będziesz nie w sosie, proszę. Bo mam bardzo wrażliwą energię i czuję fizycznie wysyłane do mnie myśli - często czuję iskry ognia po całym ciele, a najbardziej w koronie i sercu, jeśli ktoś "mocny" jest zdenerwowany i o mnie myśli. Myśli w pewnym wymiarze są materialne, przepływają od człowieka do człowieka jak strugi energii w różnych barwach.

To kolejny mechanizm o którym mało kto wie. Wrażliwe osoby mają częste bóle głowy, bądź nawet chorują gdy łączą się z nimi ich bliscy będący chorzy lub w stresie. Albo osoby o wielkiej energetyce, będący pod wpływem stresu.

Jeśli w ogóle przeczytasz to co napisałem, hehe.

Ja chętnie poczytam co tylko napiszesz.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Przeczytałem i cieszy mnie że dochodzisz do podobnych wniosków.

Ból głowy zwany migreną jest wywoływany energią - pewna forma energii nienawiści, która zakurcza naczyńka włoskowate , blokuje przepływ krwi, wzrasta ciśnienie i równocześnie niedotlenienie, bardzo niebezpieczna metoda szkodzenia.

Ten złoty ich nie oczyszcza bo się od niego odgradzają specjalnymi neutralnymi osłonami , natomiast ma nas zmylić abyśmy ich brali za istoty światła i dali się okradać i zwalczać.

Po przecięciu osłon tak , wtedy ich oczyszcza i to skutecznie.

Co do " nie w sosie " to często by ludzi mylić, siły mroku podsyłają równolegle ciemna energię, aby poróżnić przyjaciół i jeśli się tego nie wie, to można im uwierzyć.

Kody trudno mi opisać bo tym się zajmuje nasza najwyższa inteligencja, ale podobnie działają do tych które używamy na ziemi, blokują dostęp, szyfrują i rozszyfrowują.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ole1

:)

Przepraszam za to "bycie nie w sosie".

Kiedyś bliski kolega który aktywnie walczy w astralu prawie zwalił mnie z nóg swoją energią złości. Taka bywa moc osób krążących po wymiarach.

 

A czy zauważyłeś może że po likwidacji takiej osłony owa istota rozpada się na światło i mniejsze istoty ?

Mnie się zdarzało wielokrotnie zaobserwować jak z takiej oczyszczonej wylatują dusze, anioły czy mniejsze istoty wyglądające na pozytywne. Wnioskuję, że uwięzione dusze i anioły są dla takich tworów jak generatory energii. A te twory które nieraz w ezoteryce są brane jako bogowie to po prostu egregory (większość wielkich diabłów to egregory). Niektóre egregory wyglądają imponująco, pięknie.

Nie wszystko złoto co się świeci...

 

Cieszy mnie, że widzisz zmiany w wyższych wymiarach. Podnoszenie wibracji...

Wiele się nalatałem, naprosiłem Tam w Górze o zmiany, bo na pewno potrzebna jest korekta.

Nie mówię o świetlanych przepowiedniach, które też mogły być spreparowane, a tylko o korekcie, napływie dodatkowej światłości ze Źródła Energii Stwórczej, która przywróci równowagę i uczyni z tej planety kolebkę mądrości, rozwoju.

 

Jako ludzkość stoimy niemalże nad przepaścią, z powodu nierówności energetycznej - ogromna przewaga diabła nad aniołem.

Cierpienie jest potrzebne, ale u większości populacji ludzkiej cierpienie nie ma końca. Bo zablokowana jest wiedza w jaki sposób trzeba postępować, by oczyścić się z blokad, które tworzą się podczas głębokiego stresu.

Blokady te powodują, że w kolejnych inkarnacjach nie wykazujemy prawie żadnego postępu i nie potrafimy się wyrwać z tego kręgu.

 

Według naszych informacji nikt nigdy jeszcze nie został zbawiony. Ani jeden człowiek.

Nie dobrze. Eksperyment Ziemia zawodzi, stał się pułapką, więzieniem dla Istot ludzkich - dobry biznes dla energetycznych cwaniaków, złodziei.

 

Twoje opisy, choć momentami dołujące, wnoszą nowe widzenie tego co się na prawdę dzieje.

Żeby zmienić w sobie jakiś proces, trzeba najpierw go dokładnie rozpoznać.

 

My ludzie jesteśmy poniekąd sterowani przez nasze Istoty, które kochają nas bezwarunkową miłością i pragną tylko abyśmy przepracowali prawidłowo wybrane doświadczenia i powrócili do nich. Ale kontakt z nimi jest bardzo mocno zakłócany i dlatego bardzo błądzimy, i tkwimy w niewoli.

Nie znamy pozytywnych mechanizmów zakończania doświadczenia, a jeśli poznajemy to ich nie akceptujemy. Bo słuchamy niewłaściwych myśli, istot, bogów.

A te mechanizmy wynikają z miłości bezwarunkowej, w której działanie prawie nikt nie wierzy.

"Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego" - w tym jest zawarte wszystko, co prowadzi do zbawienia.

 

Pisz, pisz bracie.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
bdaj

Cześć Ole1!

Miło spotkać bliskie osoby:)

 

To że pojawia się coraz więcej Jasności to wynik próśb Jednego Wielkiego Człowieka "za co serdecznie dziękuję w imieniu Ludzkości" (to było chyba we wrześniu 2013r.), który dotarł swoimi pozytywnymi prośbami do tej części wysokich wibracji Boskich Form Energii, które zaczęły wprowadzać ład w tym, co wcześniej Stworzyły (a to, co było stworzone zostało mocno zaburzone poprzez wprowadzenie wolnej woli dla materialnych Istot myślących.

Z drugiej strony wolna wola pozwoliła rozwijać się Stworzeniu na niespotykaną wcześniej skalę z tym, że ten rozwój nastąpił w kierunku tzw negatywu, co dla niektórych Bogów nie miało znaczenia).

Ponad rok czasu trwało porządkowanie energii w wysokich wymiarach w których przebywają Bogowie odpowiedzialni za Wszechświat i jego część związaną z Naszą Galaktyką.

Od ok. trzech miesięcy zaczęło się porządkowanie energii w wymiarach bliskich materialnego i okolicach Ziemskich, co mogą już obserwować jasnowidzowie.

 

Pomimo pozytywnych zmian to i tak od nas samych -czyli całej ludzkości -będzie zależało jak potoczą się losy Ziemi.

 

Tym, co nas stworzyli nie zależy na tym abyśmy umniejszali sobie swoje życie materialne na rzecz rozwoju duchowego ale poprzez życie materialne zgodne z zasadami miłości mogli doświadczyć rozwoju materialnego a potem mamy im dostarczyć zapis tego rozwoju w duchowy sposób.

 

Wcześniejsze jakiekolwiek zmiany energii wokół Ziemi opisywane kiedykolwiek były działaniem sił, które utrzymywały ludzkość w niewiedzy prowadzącej do konfliktów i przemocy.

 

 

Bierzemy udział w wielkim wydarzeniu jakiego nie było od kilkunastu miliardów lat i nie zaprzepaśćmy tego.

 

Wystarczy że każdy zacznie pracować i zwracać się do drugiego wg zasad przyjaźni i miłości.

 

Nasze myśli mają moc więc myślmy o rzeczach pięknych i wznoszących.

 

Jeśli medytujemy dla jakiejś Grupy pamiętajmy, że oddajemy komuś swoją energię a nasza energia jest energią Tego, co nas Stworzył więc jej nie marnujmy zwłaszcza na tworzenie pięknych egregorów wykorzystywanych przez obce nam siły.

 

Jeśli chcemy zadowolić Boga, to powinniśmy swoim postępowaniem i tworzeniem w materialnym świecie spowodować radość u innych i być zadowolonym ze swoich poczynań.

 

Dziękuję i pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Zastanawiacie się może dlaczego lak dużo ludzi przeszło na ciemna stronę.

Jeśli pojęcie czasu w astralu rozpatrujemy tak jak w świecie fizycznym, to ciężko jest to zrozumieć.

Rozpatrzmy jednak to w innej kategorii, czyli że wszystko się dzieje naraz, natomiast istnieje coś co można by nazwać kolejnością zdarzeń, coś jak książka której kartki są wszystkie jednocześnie, a jedynie różnią się numerem strony i od nas zależny która stroną się zainteresujemy najpierw.

Okazuje się że ci ze stron w których są po ciemnej stronie zainteresowali się tymi sobą którzy są po jasnej stronie i dawaj ich wykorzystywać energetycznie, opętywać i zwalczać, a tych nad którymi udało się przejąć kontrolę napuszczać do fizycznego zwalczania tych jasnych.

W końcu powymyślano różne filozofie , wierzenia, najróżniejsze przepisy, bankowość itp i ogłupianie, opętywanie, zniewalanie, czyli można by powiedzieć matrix działa pełną parą.

Co gorsze ci DOŚWIADCZENI Z CZARNYCH DALSZYCH STRON KSIĄŻKI porobili pułapki na SIEBIE , TYCH NIEDOŚWIADCZONYCH Z PIERWSZYCH STRON, KTÓRZY SIĘ PIERWSZY RAZ INKARNUJĄ, TOTALNIE ICH ZAATAKOWALI HIPNOZĄ , CZARNĄ ENERGIĄ- MAGIĄ, CZYLI WSZELKIM ZŁEM KTÓREGO SĄ MISTRZAMI.

Takie spojrzenie na nasze bytowanie w materii może jakoś sensowniej tłumaczyć co, dlaczego i jak się dzieje że tak trudno jest się obronić przed złem.

Ale skoro wychodzi na to że nie ma jakiegoś zewnętrznego wroga , istnienie którego nam jest bardzo sugestywnie wmawiane, to sami sobie jesteśmy wrogami, a jak wiadomo z wewnętrznym wrogiem najtrudniej jest walczyć, szczególnie ze ten wie o nas wszystko i stara się wyprzedzać każdy nasz ruch.

Jeśli tego nie zrozumiemy to trudno będzie się przeciwstawić.

Powymyślano, ze dostaniemy jakąś hipotetyczną pomoc z nieba , że przyjdzie odkupiciel i wszystkich nas zbawi i tym podobne nie prawdziwe informacje.

Celem jest jednio nie dopuścić aby prawda wyszła na jaw, bo zrozumienie jak działa zniewolenie pozwala na znalezienie wyjścia z sytuacji i odzyskanie wolności.

Wiadomo że najtrudniej jest pokonać niewidzialnego wroga.

Jeśli znamy mechanizm jego działania, to znajdziemy też sposoby na wyjście z sytuacji w jakiej jesteśmy.

Jak wiadomo każda armia stawia na wywiad i takim wywiadem są Ci którzy prowadzą działania zwiadowcze w całej książce, a nie tylko na stronie która obecnie zamieszkują.

Pomyślcie nad tym poważnie , bo to możne grozić wyjściem na wolność.

Share this post


Link to post
Share on other sites
mpConroe
Kiedyś bliski kolega który aktywnie walczy w astralu prawie zwalił mnie z nóg swoją energią złości. Taka bywa moc osób krążących po wymiarach.

 

O co chodzi z tymi bitwami w Astralu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
vindpust

Waznym aspektem uwalniania sie z karmy jest uwolnienie sie od narzuconych rol (wzorcow), ktore sie przymusowo odgrywa. Jezeli wierzy sie w przekonanie, ze: jestem corka matki, naleze do matki, matce nalezy sie dozgonna wdziecznosc ,ze mnie urodzila to staje sie niewolnikem/dluznikiem matki. Takie same uwarunkowania wystepuja w roli zony, meza, wnuczki, matki... Od urodzenia jestesmy robieni dluznikami. Uwierzylismy, ze trzeba splacac dlug wdziecznosci. Potrzeba przynaleznosci odgrywa tu duza role. Niby to takie niewinne, a bardzo zniwalajace. Potrzeba przynaleznosci pociaga za soba dostosowanie sie do regul innych, narzuconych, zamiast byc panem siebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bdaj

Przepraszam, że wrąbałem inne przemyślenia do tego tematu..., tak jakoś nie znalazłem odpowiedniego miejsca na forum... :_zmeczony:

 

Co do sposobu inkarnacji czy rozwoju Dusz to zostało to wszystko mocno wypaczone i nie przebiega tak jak zaplanowali to Ci, co nas stworzyli.

Masz rację Kris1 trzeba szukać tej wolności ale nie w programach (tzn religiach, systemach rozwoju duchowego itp), które zostały nam narzucone i są dozorowane przez obce nam Istoty.

Na własnej skórze przekonałem się, że proste życie oparte na prawidłowym przerabianiu uczuć względem innego człowieka, zwierzęcia, rośliny a nawet rzeczy- zaczęło uwalniać mnie z kodów, które przyciągały przykre zdarzenia, choroby i biedę.

Mogę tak postępować dlatego, iż powoli wprowadzam do życia miłość bezwarunkową do której zachęca Ole1, co nie jest takie proste, ponieważ muszę czasami działać wbrew ogólnie przyjętym zasadom i regułom jakie ktoś nam narzucił i tak głęboko siedzą w naszych umysłach, że trudno czasami się przełamać w tym pozytywnym znaczeniu działania z miłością.

Takie opisy astrala jak robicie: Kris1 czy Ole1 pozwalają szerzej spojrzeć na to, co się dzieje w sferach niewidzialnych dla normalnego człowieka i rozszerzają prawdziwą wiedzę.

Dziękuję serdecznie i myślę, że napiszecie coś więcej o kodach, które nas blokują.

 

Vindpust, wydaje mi się, że to odcięcie od pępowiny jest właściwe z tym, że trzeba to zrobić bez niepotrzebnych napięć tak aby nie wywoływało to złości i nienawiści, bo na to czekają tylko Ci co podsuwają nam kody i blokady.

 

Pozdrawiam :)

 

Listopad, 2012 | PLANETA ZIEMIA

Edited by bdaj

Share this post


Link to post
Share on other sites
ole1
Waznym aspektem uwalniania sie z karmy jest uwolnienie sie od narzuconych rol (wzorcow), ktore sie przymusowo odgrywa. Jezeli wierzy sie w przekonanie, ze: jestem corka matki, naleze do matki, matce nalezy sie dozgonna wdziecznosc ,ze mnie urodzila to staje sie niewolnikem/dluznikiem matki. Takie same uwarunkowania wystepuja w roli zony, meza, wnuczki, matki... Od urodzenia jestesmy robieni dluznikami. Uwierzylismy, ze trzeba splacac dlug wdziecznosci. Potrzeba przynaleznosci odgrywa tu duza role. Niby to takie niewinne, a bardzo zniwalajace. Potrzeba przynaleznosci pociaga za soba dostosowanie sie do regul innych, narzuconych, zamiast byc panem siebie.

 

Masz całkowitą rację

Wolność własnej energii jest święta. W ostatecznym rozrachunku liczy się własna energia.

Ty sam powinieneś zdecydować czy może ktoś Ciebie "mieć na własność".

Przeważnie dla dobra swojego rozwoju trzeba opuścić np. rodziców, czy porzucić różne zależności. Podziękować im za wspólne doświadczenie i odejść jeśli tak odczuwamy.

Koniecznie podziękować, z serca.

 

 

O co chodzi z tymi bitwami w Astralu?

Świat astralny jest wielowymiarowy i bardzo mocno kontrolowany przez pewne "służby". W zasadzie to siły demoniczne panują nad nim.

Gdy ktoś to zobaczy i poczuje jako przyczynę całego cierpienia które pustoszy ludzkie serca, to z miłości do siebie i do ludzi pragnie zmiany.

Mój kolega, który też uczył mnie widzieć, rozpoznał w astralu pewne siły i podjął z nimi walkę, bo zobaczył w nich mechanizmy. Rozpoznał sposób na oczyszczenie z nich astrala i praktykował to, utrzymując stale swoją bardzo wysoką energię. Zbudowaną na miłości.

 

Tylko, że te siły są powołane przez Stwórcę i tylko on ma do nich prawdziwy dostęp - to moje zdanie.

Ale każdy ma swoją własną ścieżkę rozwoju, potrzebę rozwikłania tajemnic i jego Istota/Dusza może tego bardzo potrzebować.

Każde doświadczenie jest Rozwojem, w efekcie końcowym.

Dlatego m.in. nie oceniam tego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
mpConroe
Mój kolega, który też uczył mnie widzieć, rozpoznał w astralu pewne siły i podjął z nimi walkę, bo zobaczył w nich mechanizmy. Rozpoznał sposób na oczyszczenie z nich astrala i praktykował to, utrzymując stale swoją bardzo wysoką energię. Zbudowaną na miłości.

 

A jak można walczyć w Astralu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Tej nocy dotarła do mnie informacja o ewentualnej przyszłości naszych braci z pod ciemnej gwiazdy.

Nie mam za wiele czasu żeby szerzej się rozpisywać, ale tak wstępnie dotarło do mnie że członkowie ciemnej społeczności są właśnie w swojej ostatnie inkarnacji w formie ludzkiej.

Po jej zakończeniu dostaną nowe ciałka, dużo mniejsze, a będzie to coś jak atom gazu i zaczną swoja naukę od początku.

Nad jej przebiegiem będą czuwali Ci którzy przeszli do następnej klasy i stopniowo stają się nauczycielami , o czym chyba już napomknąłem wcześniej.

Właśnie teraz w czasie pisania dotarła do mnie informacja że to już się zaczęło , że zasiedlanie atomów gazu jest w toku.

Będę to jeszcze wielokrotnie sprawdzał, ale taki rozwój zdarzeń wydaje się być całkiem logiczny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

System inkarnowania opierał się na prostej i wydawało by się sprawiedliwej zasadzie, że każdorazowo po skończeniu inkarnacji - życia, następna zaczynała się od tego poziomu miłości - świadomości na jakim się zakończyło poprzednie.

Niestety znaleźli się tacy którzy stopniowo zawłaszczyli sobie prawo, albo raczej je złamali i udało im się opanować obieg energii i przejąc władzę nad sprawiedliwym systemem inkarnowania.

Zaczęli sobie podporządkowywać inne istoty inkarnujace i wprowadzili niewolniczy system zależności co zablokowało podnoszenie wibracji i rozwój miłości na rzecz niewolnictwa i i hipnotycznego sprawowania kontroli.

A jak na dole tak na górze, toteż podobny system zależności powstaje w świecie fizycznym oparty na wyzysku i niesprawie3dliwości co przecież jest wyraźnie widoczne, więc nie będę opisywał.

Obecnie nie dzieje się przecież nic nowego.

Przywracana jest jedynie sprawiedliwość, co spowoduje a w zasadzie już powoduje ze każdy zajmie należne mu miejsce, takie jakie wibracje sobie wypracował.

Kto swoimi uczuciami spadł do poziomu minerału, to w następnej inkarnacji będzie minerałem, rośliną , czy zwierzęciem.

Na przykład ostatnio bardzo podniosły się wibracje atomów wodoru na słońcu i dzięki temu świadomości je zamieszkujące zajmą miejsce w bardziej złożonych związkach, bo ich możliwości są już na poziomie odpowiednim aby opiekować się bardziej złożonymi ciałkami.

Miejsce duszków wodoru zajmują ludzie których świadomość do takiego poziomu opadła.

Nie widzę za bardzo aby były jakieś odstępstwa od tego, wiec każdy zajmie należne mu miejsce, a niestety około dziewięćdziesiąt procent panów ludzi stanie się minerałami i podobnie niskimi świadomościami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
mpConroe

Oł eM Dżi, co ty bredzisz... Świadomość ludzka zamieszkująca słońce... Tja.... Degradacja duszy do poziomu zwierzęcia... Wiesz czym w ogóle są dusze zwierzęce, czy tak po prostu sobie wymyślasz, że rzekomo są one "gorsze" od tych ludzkich?

Share this post


Link to post
Share on other sites
ole1
A jak można walczyć w Astralu?

 

Powiem za Krisem1 - rozkodowując energie uwolnisz siebie.

Lub po mojemu pokochaj je.

I to na razie tyle w tym temacie.

 

 

 

Kris1 dzięki za informacje, wszystko czytam.

Mam na widoku człowieka, który w swoim rozwoju mocno się cofnął. Niejednego.

I to mi nie daje spokoju, że takich może być mnóstwo. Że ja też mogłem być między nimi.

Taki jest "porządek" tego świata. Ucisk.

I widzę u jednego z takich gwałtowny powrót pod wpływem miłości bezwarunkowej na którą natrafił u innego człowieka.

 

 

 

 

To co wszyscy musimy robić, to wybaczać i dziękować za przeżyte doświadczenie. Nawet to najczarniejsze - zwłaszcza to !

Wybaczać i dziękować z serca. Po wielokroć.

Wtedy się usuwają blokady, zamykają doświadczenia i w pakietach lecą do Energii Stwórczej każdego z nas.

I następuje powiększenie miłości - świadomości.

 

Bo wszyscy jesteśmy miłością otuleni przez Boga Stwórcę i wszyscy możemy wchodzić do jego świadomości poprzez miłość własną, która rośnie od miłości bezwarunkowej.

Trzeba przejawiać miłość bezwarunkową poprzez choćby np. uśmiechanie się, bezinteresowne sprawianie radości.

Nie trzeba od razu stawać się Jezusem czy Buddą.

Nie trzeba nawet wierzyć w Boga.

 

Po prostu żyć pomiędzy ludźmi i ich szanować za ich ciężkie losy i uśmiechać się do nich choćby w myślach.

To już jest zakres działania miłości bezwarunkowej.

 

Jeśli tak postępujesz w życiu, to już jesteś w zakresie działań miłości bezwarunkowej.

 

Choćby w myślach... A to się samo zmaterializuje w życiu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Jak by naszego bytowania w materii nie rozpatrywać to gdy poziom miłości spadnie do zera, to następuje reset i wszystko zaczyna się od nowa , cała nauka.

Właśnie spotkałem planetę na której wszystkie istoty całkowicie wyzbyły się miłości i nie nastąpił reset, to znaczy że istoty tam zamieszkujące- świadomości w ogóle zostały wycofane z koła nauki- reinkarnacji.

Planeta opustoszała z życia,

Ciekawe i straszne wydarzenie.

Jeszcze nie doszły do mnie wszystkie informacje dotyczące tego zdarzenia, ale musieli zrobić coś tak strasznego że zostali całkowicie pozbawili możliwości inkarnowania, nawet w najmniejszych porcjach świadomości.

Pierwszy raz do czegoś takiego dotarłem.

Coś mi się wydaje że zlikwidowali sobie tę część duszy, która tworzy inkarnację - wysyła nowe cząstkę siebie w materię i przerwali koło istnienia.

Nigdy nie myślałem ze coś takiego jest możliwe.

Mogło by się wydawać że jeśli ktoś osiągnął wyżyny w rozwoju nauk technicznych, to jest cywilizowany itd, ale to jak widać nie ta droga.

Powinna za tym iści miłość, bo w przeciwnym razie można się unicestwić.

Co najciekawsze to to, że oni się sami unicestwili.

Edited by Kris1.
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
bdaj

Ciekawe i logiczne spojrzenie Kris1 na taką ewolucję Dusz. Interesuje mnie, czy to będzie dotyczyć tych Dusz co żyją, tych co się obecnie rodzą czy jeszcze inne opcje?

 

 

 

Co do walki mpConroe to nie ma sensu jej opisywać bo nawet czytając o tym i stając po którejkolwiek stronie stajemy się uczestnikami tego wydarzenia (poprzez połączenie myślowe oddajemy tam energie i nie zdając sobie z tego sprawy stajemy się uczestnikami tej walki)

Mogę dodać, że oczyszczając kogokolwiek z jakiejś energii stajemy się uczestnikami walki ponieważ ta energia do Kogoś należy i ten Ktoś będzie próbował się nam zrewanżować - a tego nie może zrozumieć wielu ludzi - dlatego cofają się w rozwoju.

Nie jest łatwo z tego zaklętego kręgu walki się wyzwolić, bo oczyszczanie energetyczne jest uważane za coś pozytywnego. Sam przez to przechodziłem i zbieram do dzisiaj konsekwencje takiego działania, chociaż kierowałem się sercem i wtedy wydawało mi się, że jest to pozytywne i służy do rozwoju.

Jak już chcemy komuś czy sobie pomóc to można prosić i dziękować za pomoc temu w kogo wierzymy.

 

Pozdrawiam :icon_smile:

 

 

 

Grudzień, 2014 | PLANETA ZIEMIA

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
ole1
Jak by naszego bytowania w materii nie rozpatrywać to gdy poziom miłości spadnie do zera, to następuje reset i wszystko zaczyna się od nowa , cała nauka.

Właśnie spotkałem planetę na której wszystkie istoty całkowicie wyzbyły się miłości i nie nastąpił reset, to znaczy że istoty tam zamieszkujące- świadomości w ogóle zostały wycofane z koła nauki- reinkarnacji.

Planeta opustoszała z życia,

Ciekawe i straszne wydarzenie.

Jeszcze nie doszły do mnie wszystkie informacje dotyczące tego zdarzenia, ale musieli zrobić coś tak strasznego że zostali całkowicie pozbawili możliwości inkarnowania, nawet w najmniejszych porcjach świadomości.

Pierwszy raz do czegoś takiego dotarłem.

Coś mi się wydaje że zlikwidowali sobie tę część duszy, która tworzy inkarnację - wysyła nowe cząstkę siebie w materię i przerwali koło istnienia.

Nigdy nie myślałem ze coś takiego jest możliwe.

Mogło by się wydawać że jeśli ktoś osiągnął wyżyny w rozwoju nauk technicznych, to jest cywilizowany itd, ale to jak widać nie ta droga.

Powinna za tym iści miłość, bo w przeciwnym razie można się unicestwić.

Co najciekawsze to to, że oni się sami unicestwili.

A to jest bardzo mocne !

 

Zawsze uciekałem od tego tematu, nie chciałem nawet o tym "myśleć".

A co jeśli ja sam bym tak zjechał w rozwoju... ?

 

Spotykałem różnych przedstawicieli podobnych cywilizacji i nieraz mi przeszło przez myśl - co z nimi będzie, bo są na równi pochyłej... ?

Ale nigdy nie prosiłem o odpowiedź.

Share this post


Link to post
Share on other sites
vindpust

Najgorsze jest chyba to, ze w wielu swiatach zyja nasze "ja", czyli "ja" w innym wymiarze. I jestesmy tak manipulowani na dwie strony. Czesto wykorzystuje sie ich do manipulacji nami tu na ziemi. Taka manipulacja na dwie strony: oni nie wiedza o naszym istnieniu, a my nie wiemy o nich.

Dlatego trzeba zbierac sie "do kupy", akceptowac wszystkie aspekty siebie, bo te aspekty to my w innym wymiarze. A tego czego nie chcemy skazujemy na zycie, zniewolenie w tych swiatach.

To my tu na ziemi mozemy wybrac wspolna przyszlosc dla nas wszystkich. Oni nie maja tej mozliwosci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
vindpust

Doszlam do tego, ze karma: przyczyna i skutek ma swoj poczatek w nieporozumieniu.

Nieporozumienie powstalo na poziomie stworcow. Ograniczeni do tylko jednego koloru zaczeli konkurowac ze soba. Kazdy chcial byc NAJ: najwiekszy, najpiekniejszy, najwspanialszy. Jednym kolorem nie mogli namalowac doskonalego swiata. Zamiast wspolpracowac, zeby moc namalowac swiat zawierajacy wszystkie kolory, zaczeli walczyc ktory z nich jest NAJ.

A czlowiek, ktory jest nosicielem wszystkiego odczuwa skutki tej walki.

Moglobysie zdawac, ze czlowiek w tym wszystkim jest bezsilny, no bo jak wplywac na stworcow...?

Ale, jak na dole tak i na gorze. Czlowiek, zaprzestajac walki o bycie NAJ, powoduje zmiany w kosmosie, nawet na poziomie stworcow.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ole1
Doszlam do tego, ze karma: przyczyna i skutek ma swoj poczatek w nieporozumieniu.

Nieporozumienie powstalo na poziomie stworcow. Ograniczeni do tylko jednego koloru zaczeli konkurowac ze soba. Kazdy chcial byc NAJ: najwiekszy, najpiekniejszy, najwspanialszy. Jednym kolorem nie mogli namalowac doskonalego swiata. Zamiast wspolpracowac, zeby moc namalowac swiat zawierajacy wszystkie kolory, zaczeli walczyc ktory z nich jest NAJ.

A czlowiek, ktory jest nosicielem wszystkiego odczuwa skutki tej walki.

Moglobysie zdawac, ze czlowiek w tym wszystkim jest bezsilny, no bo jak wplywac na stworcow...?

Ale, jak na dole tak i na gorze. Czlowiek, zaprzestajac walki o bycie NAJ, powoduje zmiany w kosmosie, nawet na poziomie stworcow.

Bardzo ciekawe to co piszesz.

Prawdziwi Stwórcy są kolorowi, tęczowi. Mają w sobie wszystko. Raczej nie ingerują w rozwój tylko pomagają w jego tworzeniu.

Potrafią zaświecić każdą barwą, energią. Są jak z brylantów "ułożeni".

Cuda...

 

Natomiast ci o których piszesz faktycznie konkurują, bo dążą do Stwórców.

I mają wpływ na nas.

 

Ale i my mamy wpływ na nich.

Ich dążenie do bycia doskonałym możemy przyśpieszyć znacznie swoją miłością. Myśleniem o nich z miłością. Wysyłaniem im myśli miłości.

Wtedy nam odpuszczą i sobie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
vindpust

Uwarunkowania, czyli przyczyna i skutek przewijaja sie przez nasze zycie, czesto niezauwazalnie, w formie gleboko zakorzenionych przekonan. Myslimy, ze musi byc czegos przyczyna, powod aby byl skutek. I skutek jest, ale dosyc oplakany. Bo np. jak sie wierzy, ze zeby sie cieszyc(skutek) musi byc cos co to spowoduje (przyczyna, powod) to odbiera sie sobie mozliwosc cieszenia sie bez przyczyny, ot tak, po prostu, bez niczego. Mysli sie, ze trzeba cos sobie kupic, zeby sie moc cieszyc.

 

Albo ktos powie kawal (przyczyna) i ktos sie smieje (skutek). Ta wiara odbiera sie sobie mozliwosc smiania sie bez powodu. No bo ktos moze pomyslec, ze my tacy jacys nienormalni, ze smiejemy sie bez powodu.

 

To samo prawo dotyczy wszelkich uczuc i emocji. Nie wolno nam byc panem emocji tylko emocje staly sie naszym panem i prowadza nas jak na smyczy.

 

Dlugo zylam w przekonaniu, ze przyczyna mojego cierpienia bylo moje nieudane dziedzinstwo z babcia despotka na czele. Czyli babcia byla przyczyna, a cierpienie skutkiem. To robilo ze mnie ofiare i nijak nie moglam wykaraskac sie z tego. Az wreszcie przyszlo mi zrozumienie, ze przyczyna nie jest przeszlosc a przyszlosc. To z przyszlosci przychodzi cala manipulacja i jezeli patrzy sie caly czas we wsteczne lusterko, to nie widzi sie skad pochodzi manipulacja. To tak jak jechac samochodem i patrzec tylko we wsteczne lusterko. Nie widzi sie co przed nami, tylko to co za nami.

Ale to nieoznacza, ze nie neutralizuje przykrych doznan z przeszlosci. Ale robie to nie dlatego, ze widze w nich przyczyne a zeby odebrac manipulatorom sznurki do pociagania za nie.

Edited by vindpust

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Zmiany na planecie postępują można powiedzieć dynamicznie i skutecznie.

Realizowane jest coś co można nazwać przesiedleniem nisko wibracyjnych osób na poziomie wcieleń, to znaczy ze spora część ludzi kończy swoje ostatnie życie na naszej ziemi i więcej tutaj nie będą się inkarnować.

Ich nowymi docelowymi planetami są te na samym końcu ramion naszej galaktyki.

Zerknęliśmy sobie na jedną taką, a szczególnie na poziom duchowy jej mieszkańców.

To coś w rodzaju zwierząt, ale jakoś tak bardzo ciężkie tam mają życie, ich organizmy są pełne chorób , cierpienia, żyją kroku, zdobywanie pokarmu to gehenna, choćby nie wiem jak szukać, to nie da się znaleźć nic pozytywnego.

Jednym słowem , głód, cierpienie, strach to mało powiedziane, bo raczej ciągłe przerażenie.

Zresztą samo skanowanie tej planety powoduje bardzo niemiłe odczucia, mimo zastosowania filtrów i osłon energetycznych.

I tam oraz na podobne podobne planety już się wyemigrowało do wczoraj około 380 000 000 wcieleń osób które

ostatnio zmarły.

Mowa o ludziach którzy przeszli na drogę zła i nienawiści.

W zależności od {zasług, czyli ilości zła które czynili} dostają odpowiednio ciężkie warunki życia.

Jak zacząłem pisać ten post, pewna liczba kandydatów na przesiedlenie, starała się mnie uszkodzić i zniechęcić do pisania.

No cóż, nic co robicie innym nie zostanie bez NAGRODY.

Zapewniam że każdy taki akt agresji jest doliczany do ogólnego rachunku jaki będziecie ponosić na odpowiednio wybranej do ZASŁUG planecie.

To co piszę to nie coś co będzie kiedyś tam w przyszłości, to się realizuje, trwa i będzie trwało aż ostatni przedstawiciel cywilizacji zła nie opuści ziemi.

Jak to wygląda procentowo w stosunku do populacji ziemi.

Na dzień dzisiejszy jakieś 75% populacji ma bileciki na odległe planety, o ile się coś jeszcze nie zmieni, choć nie wiem co by to mogło być takiego.

Dużo mógłbym jeszcze napisać, ale jakoś chyba na tym na razie poprzestanę.

Może tylko do tych którzy tutaj pozostają.

Na planecie gwałtownie podnoszą się wibracje i każdy kto z tego skorzysta poprawi sobie jakość życia.

Wygląda na to że populacja planety zmaleje do tego stopnia, że opustoszeją miasta - molochy, bo nikt nie będzie chciał mieszkać w betonie.

Będziemy wracać do do symbiozy z przyrodą, roślinami , zwężeniami, coś jak kiedyś było na kontynencie MU.

Share this post


Link to post
Share on other sites
vego181

Symbolika bardzo ciekawie przedstawiona w formie ruchu. Ale ten ruch jest wyimaginowany, mechanistyczny. pamiętaj że prawa logiki w świecie duchowym nie istnieją. Są one tylko nader oddane do powierzchownej wersji. Ciekawy tekst.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bdaj

Dziękuję Kris1. za nowe wiadomości.

Z moich badań wynika, że zmiany w systemie inkarnacji zaczęły się na początku 2014r. i jeszcze potrwają ok roku, zanim się to nie ustabilizuje.

Bardzo dużo Dusz jak i Aniołów jest uwięzionych w różnych Istotach egregorialnych i trwa ich uwalnianie. Część z nich będzie się rodzić na Ziemi a reszta, tak jak piszesz, będzie rozesłana po planetach o wibracjach niższych niż osiągnie Ziemia.

Z tego też powodu przez najbliższe 30 lat stan zaludnienia Ziemi będzie się utrzymywał na poziomie 8mld, potem w ciągu kilku lat może spaść do ok 6mld- utrzyma się tak przez ok. 220lat i potem znowu zmaleje- przy pozytywnym scenariuszu...

Liczę, że jeszcze mnóstwo ludzi się obudzi i będą wzmacniali ten pozytywny scenariusz inaczej myśli/energie negatywnych mogą utrzymywać stare egregory i blokować rozwój.

 

 

 

Lipiec, 2012 | PLANETA ZIEMIA

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Na jednym z portali dostałem namiar na przekazy Chico Xaviera dotyczące naszej historii i jak mam w zwyczaju odszukałem go w astralu aby się dowiedzieć od źródła skąd to miał i czy to prawda.

Pan Chico Xavier miał dobre intencje ale został solidnie oszukany w wielu przekazach, które mu były że tak powiem dyktowane i w rezultacie spora część jest dezinformacją.

Nasi goście których opisuje jako pozytywnych byli i nadal są najeźdźcami.

To nie były istoty nam przychylne a ich cel to zniewolenie gospodarzy planety i cofniecie w rozwoju, co się im w znacznej mierze udało.

Oprócz tego żywią się do teraz naszą energią, bo sami zniszczyli swojego świętego grała czy też energię życia i jej nie wytwarzają.

Było to w czasach kontynentu MU.

Szukałem od dawna miejsca w naszej historii w którym zło do nasz zawitało, ale było to skrzętnie ukrywane albo pokazywane w zafałszowany sposób, bo w ten sposób można było odszukać planety które brały udział w najeździe na nas.

Jest ich jakieś 60 i to nasi bliscy sąsiedzi, tak gdzieś do 100 lat świetlnych, tyle na razie przeszukaliśmy, ale szukamy nadal

Siły światła planety ziemia po przeanalizowaniu z kim mają do czynienia zmieniły taktykę i nie będzie żadnego przesiedlania dusz na inne planety, a Ci którzy zostali przeniesieni są wycofywani i w całości neutralizowani bo nie rokują ŻADNYCH ALE TO ŻADNYCH NADZIEI NA POWRÓT DO ŚWIATA MIŁOŚCI.

Po drugie nie będziemy brali na siebie karmy złą i tego co by te byty zrobiły z mieszkańcami nawet najodleglejszych planet.

Każdy ma prawo do samodzielnego rozwoju i nie będzie i negatywnej ingerencji w ich rozwój.

Te 60 planet agresorów też zostało przeznaczone na demontaż i jest to w trakcie wykonywania.

W czasach MU byliśmy bardzo wysoko duchowo, ale nie mieliśmy zielonego pojęcia o taktyce zła i daliśmy się oszukać i podbić.

Po prostu można to określić mianem święta naiwności,ale gdybyśmy wtedy wiedzieli jak działają, to mogliśmy ich powstrzymać, ale cóż można powiedzieć: lepiej późno niż wcale.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ole1

W czasach MU byliśmy bardzo wysoko duchowo, ale nie mieliśmy zielonego pojęcia o taktyce zła i daliśmy się oszukać i podbić.

Po prostu można to określić mianem święta naiwności,ale gdybyśmy wtedy wiedzieli jak działają, to mogliśmy ich powstrzymać, ale cóż można powiedzieć: lepiej późno niż wcale.

 

Niestety tak jest i w życiu.

Jako na górze tak i na dole.

Ludzie sercowi bywają okrutnie wykorzystywani.

 

 

Mam temat Kris.

Egregory są energiami, które mają ogromny wpływ na ludzkie myślenie. Jest ich cała masa nad nami.

Są tworami przypominającymi wysokie Istoty. Ludzie oddają im swoją energię, myśląc że mają do czynienia z Bogiem, czy materializując w ten sposób ideę jakiejś grupy. Istnieją np egregory grup przestępczych, bankowców, polityków itp...

Czy można przebiegunować egregora kodem, z negatywnego na pozytywny ?

Może dostaniesz podpowiedź

Share this post


Link to post
Share on other sites
mpConroe

Mam pytanie odnośnie poprzednich cywilizacji. Czy na Ziemi była jakaś cywilizacja dokładnie 100 000 lat temu?

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Były istoty podobne do dzisiejszych ludzi, nie mieli owłosionego ciała jak małpy, ale nie były całkiem wyprostowane.

Nie mam aż takiej rozdzielczości aby to dokładniej opisać , lepiej mi idzie w świecie energii i to opisuje .

 

 

 

Nasze samopoczucie zależy od wielu czynników.

Podnosimy wibracje i mijamy przeszkody.

Astral jest tak zbudowane że co jakieś dziesięć poziomów jest poziom blokujący - opętujący, jak go miniemy to jest ta radocha, a jak napotkamy następny negatywny, to nam radochę trochę zatruwają.

Jak się o tym nie wie, to można się po iluś tam razach zniechęcić i na to liczą złe duchy pod najrówniejszą postacią jak anioły archanioły i inni przebierańcy.

Nie ma żadnych prawdziwych archaniołów, a na przebierańców sam się początkowo dałem nabrać.

Pod żadnym pozorem nie powinno się do nich modlić, bo włazimy w ich hipnozę i sami ich zasilamy w energie decyzyjną.

W ogóle dajmy sobie spokój w wszelkimi modlitwami do najprzeróżniejszych świętych i bogów, bo takich nie ma w pozytywnym znaczeniu.

Może się to wydawać zaprzeczeniem wszystkiego czego nas uczono od tysiącleci, ale jeśli przeczytacie moje wyjaśnienia w tym temacie to myślę że wszystko stanie się zrozumiałe.

 

Ważne jest zrozumienie jak jesteśmy zbudowani, bo to jest wyjaśnieniem jak działamy i w ogóle czym jesteśmy.

Sporo na ten temat już napisałem, ale w między czasie dowiedziałem się wielu nowych informacji , skrzętnie do tej pory ukrywanych.

Wiemy że mamy siedem ciał i jeszcze jedna część połączoną z nami i czas opisać jak one działają i jakimi dysponują możliwościami, jeśli się z nimi połączymy i współpracujemy.

Oprócz ciał mamy połączenie zwane sznurem aka, którym jesteśmy zasilani w energię zwana energia życia , lub świętym gralem.

Ta energia jest budulcem naszych ciał duchowych i oprócz tego że je zasila w potrzebną im energię, to ma jeszcze możliwość rozbudowywania naszych siał na coraz większe i jaśniejsze, a to pomaga naszemu ciału fizycznemu być zdrowszym , zapobiegać chorobom i daje wiele innych możliwości o których też będę stopniowo

pisał.

Do tej pory kontrolę nad naszą wolna wolą trzymały właśnie dusze- wcielenia fizycznych zmarłych istot które przybierały najróżniejsze formy , w zależności od tego co im dawało największą przewagę nad ludźmi.

Przez różne biblie i korany tak ludzi ustawili, że sami im się oddawali w niewole.

 

Wszystko czego nam potrzeba do życia jest w nas i tylko my możemy sobie przywrócić prawidłowy obieg energii.

Mogą w tym pomóc nauczyciele i takimi mieli być na początku choćby uczniowie Jezusa, ale zostało to zablokowane i zmienione na dezinformację i przejecie nad nami kontroli.

 

Opiszę jak się posługiwać naszymi myślami aby zacząć korzystać z naszego prawdziwego potencjału który nam zabrano.

 

Myślimy aby nasza energia decyzyjna czyli nasza decyzja - wola płynęła poprzez sznur aka istniejący w czakrze podstawy do tej części nas która jest na jego drugim końcu, z której tutaj przybyliśmy.

To nie jest żaden bóg, tylko dalsza nasza część z której się przecież składamy.

Stamtąd na naszą prośbę przysyłamy sobie energie która poprzez kanał szuszuma - rdzeń kręgowy płynie do ciała zwanego boski czy duchem świętym ,w którym jest przetwarzana na potrzebne nam rodzaje energii dla zasilenia niższych ciał aż do fizycznego.

Z stąd pochodzi również energia uzdrawiająca komórki naszego ciała fizycznego jak i zasilająca je aby żyły.

Komórki ciała fizycznego zasilane są też w inne rodzaje energii ja choćby energia biologiczna o seledynowym zabarwieniu, pochodząca z roślin i innych i innych źródeł, ale o tym kiedy indziej bo było by za dużo informacji jak na jeden raz.

To co tutaj piszę jest tylko jakby tytułami rozdziałów książki, która jest Wam czytana na poziomie podświadomości.

Jedni z tego skorzystają już teraz, inni jak odczuwam wierzą jeszcze w stare nieprawdziwe prawdy i bardzo się sprzeciwiają, możne zmienią zdanie później, jak zobaczą korzyści płynące do tych którzy już teraz akceptowali współprace z opisanymi swoimi częściami.

Tych części jest jeszcze więcej, ale o tym kiedy indziej, jak będziecie na to gotowi.

Do tych sprzeciwiających się - możne spróbujcie być chociaż neutralni, bo wasze energie sprzeciwu są bardzo nie miłe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Jeśli nie rozumiemy czegoś, a w sumie wszechświata za bardzo nie rozumiemy, to naturalnym jest że uznajemy iż musiał być , czy też jest ktoś, kto to wszystko stworzył i nazywamy go stwórcą, bogiem itp.

Jednak badając świat energii docieramy do ciekawych informacji, ciekawych i bardzo radosnych.

Weźmy dzisiaj temat pulsu wszechświata.

Pewnie wszyscy słyszeli to określenie, jeśli nie to pomogą to nadrobić.

Dawniej ale nie tak znów dawno, była to częstotliwość coś około 5 sekund.

W miara podnoszenia wibracji na naszym wszechświecie przyspieszyła do 3 sekund, a w ostatnich dniach ciągle przyspieszała do sekundy, potem 0.5 sekundy a gdzieś około 14.20 dzisiaj, 3 kwietnia 2015 nie ma pulsu jako pojedynczych błysków, za to świeci stałym światłem, coś jak halogen na prąd stały.

Czegoś takiego się nie spodziewałem.

Myślałem że wyrówna gdzieś do 70 impulsów na minutę , tak jak średnio bija serca ludzi , a tu masz ci niespodziankę.

Do tego jakby dostroił się do ciał fizycznych a nie tylko do duchowych i stymuluje ich oczyszczanie i chyba uzdrawianie.

To jak to na nas zadziała, jakie przyniesie efekty myślę że sami się przekonamy.

Dlatego obserwujmy swoje odczucia, a nóż ktoś coś poczuje i opisze.

Co do osób będących w opozycji z tymi energiami, to nie chce się wypowiadać, choć w sumie wiem co się dzieje w ich ciałach - komórkach, ale pozostawię to bez komentarza.

Po co mi ktoś ma zarzucać że go straszę , chociaż moim celem zawsze był ostrzeganie i dawanie wskazówek jak rozwiązać dany problem pozytywnie dla każdego.

Myślę że nazwa puls wszechświata nie oddaje jego natury i trzeba pomyśleć jak go na nowo nazwać.

Tak czy inaczej jest to chyba najlepszy prezent świąteczny od operatorów pulsu dla wszystkich pozytywnie zorientowanych.

Wreszcie udało się nam dowiedzieć kim oni są, ale o tym możne kiedy indziej.

Jeszcze nie czas na te informację.

W każdym razie będziecie zaskoczeni kiedy już się dowiecie.

Edited by Kris1.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bdaj

mpConroe napisał:

Mam pytanie odnośnie poprzednich cywilizacji. Czy na Ziemi była jakaś cywilizacja dokładnie 100 000 lat temu?

 

Mnie się wydaje, że były 3 zasiewy życia na Ziemi prowadzone przez cywilizacje, których myślące Istoty były podobne do ludzi, natomiast przodkowie obecnego człowieka mogli się pojawić nawet 800 000 lat temu tak jak pisze tutaj:

Praludzie - Sciaga.pl

 

 

"Pierwsze istoty człowiekowate (z gatunku Homo antecessor) osiedliły się w Europie ok. 800 000 lat temu. Okres ten nosi nazwę epoki kamiennej (paleolitu), od głównego surowca służącego do wyrobu narzędzi - kamienia (krzemień).

 

W okresie późniejszym kontynent zamieszkiwało kilka innych gatunków ludzi, m.in. Homo heidelbergensis

Prawdopodobnie ok. 200 000 ? 100 000 lat temu w Europie pojawił się człowiek neandertalski (Homo neanderthalensis), Okres ten określa się mianem paleolitu środkowego.

 

Ludzie współcześni (Homo sapiens) przybyli do Europy z Afryki dopiero ok. 40 000 lat temu. W dość szybkim okresie wyparli człowieka neandertalskiego (przyczyny tego zjawiska i jego szybkiego tempa pozostają w kręgu hipotez) i stali się jedynym gatunkiem człowiekowatych na kontynencie. Okres po przybyciu ludzi współczesnych do Europy zalicza się do paleolitu górnego."

 

Kris1. napisał:

Tak czy inaczej jest to chyba najlepszy prezent świąteczny od operatorów pulsu dla wszystkich pozytywnie zorientowanych.

Wreszcie udało się nam dowiedzieć kim oni są, ale o tym możne kiedy indziej.

 

Fajnie, że o tym piszesz, też jestem ciekawy kto zarządza tym astralem to wygląda jakby pozbyli się jakichś urządzeń...

 

 

Sierpień, 2009 | PLANETA ZIEMIA

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rondek

Wszystko fajnie, tylko że cytowana wyżej " Praludzie - Sciaga.pl" przedstawia ogólnie przyjętą linię postrzegania naszych dziejów przez naukę akademicką. W całkowitej sprzeczności z nią stoją artefakty przedstawiane przez Michaela Cremo i Richarda Thompsona w "Zakazanej Archeologii", m.in ze zbiorów londyńskiego muzeum a sięgające śladów człowieka, jako istoty myślącej już z okresu prekambru.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bdaj

Rondek napisał:

Wszystko fajnie, tylko że cytowana wyżej " Praludzie - Sciaga.pl" przedstawia ogólnie przyjętą linię postrzegania naszych dziejów przez naukę akademicką. W całkowitej sprzeczności z nią stoją artefakty przedstawiane przez Michaela Cremo i Richarda Thompsona w "Zakazanej Archeologii", m.in ze zbiorów londyńskiego muzeum a sięgające śladów człowieka, jako istoty myślącej już z okresu prekambru.

 

No właśnie..., według mojej teorii to,to co przedstawiają naukowcy i to co opisane jest w "Zakazanej Archeologii" może być prawdą.

 

To co napisałem o "zasiewach życia na Ziemi" to wyglądało tak:

Najpierw bardzo wysoko rozwinięte 2 cywilizacje przebywając w bazach w naszym Układzie Słonecznym wprowadzili pierwsze rośliny i proste organizmy dzięki którym uformowała się atmosfera i następnie sprowadzili zwierzęta bardziej rozwinięte, które dalej rozmnażali dzięki genetyce.

Gdy już atmosfera i środowisko na to pozwoliło to stworzyli bazy na Ziemi (która wtedy nazywała się Tiamat) i sami się osiedlili i to były pierwsze 2 cywilizacje istot podobnych do ludzi i mogło to być nawet ponad 3 miliardy lat temu.

Gdy wskutek zderzenia z innym ciałem niebieskim Tamat się rozpadła to utworzyła się Ziemia i księżyc to całe życie na Tiamat wymarło a te cywilizacje sobie odleciały i po tych cywilizacjach zostało tylko to, co wydobywa się w najgłębszych warstwach w skałach, węglu wydobywanych w kopalniach.

 

Dziwne znaleziska z Rosji - Strefa tajemnic

 

Niezależne Forum - Cheops • Wyświetl temat - Zakazana archeologia

 

Drugi zasiew życia już na Ziemi przebiegał podobnie ale rośliny i zwierzęta były wprowadzane przez inne 3 cywilizacje, które miały bazy po za Układem Słonecznym i oczywiście gdy już atmosfera na to pozwoliła to sami zaczęli tworzyć bazy na Ziemi w których robili badania genetyczne i inne. Gdy jedna z cywilizacji odkryła złoża rud pierwiastków promieniotwórczych i zaczęła je wydobywać zaczęła się wojna nuklearna między tymi cywilizacjami i ponownie nastąpiła częściowa zagłada życia na Ziemi ok 1,5 mld lat temu i ślady po tych cywilizacjach są już na powierzchni jak i w warstwach do kilkudziesięciu metrów głębokości lub w oceanach na dnie.

Zagadka artefaktu zwanego "młotkiem z London" - dowód sprzed milionów lat czy zwykłe oszustwo | innemedium.pl

 

Kamienie z Ica, genialne fałszerstwo czy dowód na istnienie innych cywilizacji na Ziemi | innemedium.pl

 

Najbardziej zagadkowe Starożytne artefakty. - Starożytne Cywilizacje - Paranormalne.pl

 

Z tych 3 cywilizacji powróciła jedna i dołączyła jeszcze jedna i nastąpił 3-ci zasiew- te cywilizacje z baz/statków odbudowywały życie na Ziemi, wprowadziły nowe gatunki roślin i same ponownie się osiedliły w 5 miejscach na Ziemi jakieś 800 000 lat temu. Te cywilizacje potrzebowały kogoś, kto by im pomógł w wydobywaniu złóż i innych pracach więc stworzyli pierwsze istoty człekopodobne i stopniowo ich udoskonalali i to byli nasi potomkowie, o których mówi obecna nauka.

 

Niestety wskutek wojny doprowadzili do kataklizmu (I potop- ok 90 000 lat temu) i to był koniec oficjalnej działalności cywilizacji ponieważ zniszczyli sobie statki i urządzenia do łączności ze swoimi macierzystymi planetami.

Ci co zostali tworzyli potomstwo z człekopodobnymi których stworzyli do pracy i w ten sposób zaczęła się rozwijać już nasza ludzka cywilizacja.

Zbudowali też piramidy po to aby móc nawiązać łączność i zasilić statki w energię - następnie odlecieli ale nie wszyscy ponieważ część pozostało aby dopilnować dalszego rozwoju ludzkości i byli uważani za Bogów przez nową obecną wtedy ludzkość.

A ok 10 000 lat temu wskutek niewłaściwego posługiwania się energią nastapił II potop opisywany już przez nową obecną ludzkość.

Ostatnie globalne działanie cywilizacji to zabranie pozostałych istot z cywilizacji i większej części ludności majów i przetransportowanie w celu zasiedlenia innej planety.

 

Tak więc moim zdaniem na Ziemi w różnych okresach działało 6 różnych materialnych cywilizacji i po części jesteśmy przez nich stworzeni a po części przekazali nam swoje cechy.

 

 

 

Wrzesień, 2009 | PLANETA ZIEMIA - strona 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

To sporo informacji i bardzo ciekawych.

Coś mi się zdaje że ta ostatnia cywilizacja istnieje i być może się z nami skontaktują fizycznie.

Będzie to wtedy gdy odrzucimy nienawiść.

Duchowo już to się stało.

Ilu jest za?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Wszechświat jest bardzo mądrze i logicznie zbudowany.

Dzisiaj troszkę przybliżę system zasilania w energię potrzebną do życia każdej istocie.

Powstaje ona w czymś co można nazwać zamkniętym cyklem życia, który podtrzymują istoty z cywilizacji miłości, czyli pozytywnie zorientowani ludzie i inne inteligentne formy życia.

Od początku czyli można powiedzieć że od zawsze żeruje na nich cywilizacja nienawiści, choć raczej można by to określić jako wrzód, rak, organizacja przestępcza, żerujący na dobroci i miłości tych pozytywnych.

Jeśli został by przerwany krąg życia, to zginęli by i Ci pozytywni jak również antagoniści.

W swojej głupiej nienawiści starają się do tego doprowadzić nie dobre istoty i gdyby im się to udało to sami by przecież też zginęli, ale tego jakby nie biorą pod uwagę.

Najlepiej można to porównać do zamachowców samobójców którzy nie szanują niczyjego życia , ani swojego , ani innych, byle tylko zabijać , zabijać , zabijać.

Sprawdziłem co się stanie gdy istoty miłości wstrzymają zasilanie w energię życia te z poziomów nienawiści i jak myślicie , co się dzieje w naszym wszechświecie?

Nie mam jeszcze wszystkich danych, ale jakoś nie jest to za korzystne dla tych ostatnich.

Każdy ma w swoim systemie trawiennym pozytywne bakterie - flora bakteryjna i duszki tychże bakterii zostały zasilone tak doskonałą miłością że chyba wszystkie opuściły swoje ciałka i poszybowały do jej źródła.

Zastanawiam się jak będzie przebiegało trawienie pożywienia bez nich.

Gdy już znalazły się w zaświatach, w pełnej miłości, to odebrałem tylko coś takiego - cośmy tam robili, w tej ciemności i bólu.

Co by tu jeszcze opisać, może to w jaki sposób zablokowali zdolności telepatyczne pozytywnym.

Wyobraźcie sobie ze zbudowali czarne lustrzane odbicie pozytywnego pulsu wszechświata, ale wytwarza on najczarniejsza energie jaka kiedykolwiek istniała.

Zasilają go swoimi czarnymi odpowiednikami boskich ciał, aby blokować, zabrudzać i niszczyć nasze duchowe ciała, a co za tym idzie i fizyczne.

W ten właśnie sposób zablokowali nam telepatię.

Jak wiemy często dzieci mają takie zdolności do jakichś 3 - 4 lat życia, a potem one zanikają.

Dzieje się tak, bo właśnie w ciągu dosłownie kilku lat organizmy ludzi są zatrute i tracimy zdolności telepatyczne, pamięć poprzednich wcieleń i możliwość postrzegania kto nas krzywdzi.

Być może , jeśli działania jasnej strony będą dalej kontynuowane to stopniowo się oczyścimy z blokad i odzyskamy swoje wrodzone przecież zdolności.

Jeśli macie więcej informacji to piszcie proszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bdaj

W linku poniżej artykuł o znalezisku, który może być związany z 2 zasiewem gdy zamiast atmosfery krążyła wokół Ziemi mieszanka wody pyłów i gazów. Dodam, że od momentu katastrofy Tiamat do uformowania się powierzchni Ziemi i możliwości wprowadzenia na niej życia upłynęło ponad 1 mld lat.

Podczas 3 zasiewu duża część roślin i zwierząt przetrwała i były tylko sprowadzone nowe gatunki rozmnażane potem już na Ziemi genetycznie. Materiał siewny obcych znaleziony w stratosferze ziemskiej | innemedium.pl

 

A tutaj potwierdzenie, że pochodzimy od obcych:

Teoria Darwina w opałach - w ludzkim genomie odnaleziono "obce' DNA | innemedium.plTeoria Darwina w opałach - w ludzkim genomie odnaleziono "obce' DNA | innemedium.pl

 

A tu urywek z książki: "Galaktyczna Rodzina czyli alternatywne spojrzenie na naszą rzeczywistość" potwierdzający podnoszenie wibracji Wszechświata:

 

"Odwieczne walki ludzi na naszej planecie odzwierciedlają sytuację we Wszechświecie, gdzie także, lecz potężniejsze w wymowie, toczą się zbrojne

rywalizacje między cywilizacjami wyznającymi filozofie życia STS i STO.

Jest to nieodłączny element Boskiej Gry zwanej Integracją Biegunowości, która ma doprowadzić do finału, w postaci równowagi wszelkiego rozumnego życia i jego dwóch przeciwieństw, Światłości oraz Ciemności. Właśnie w tej Boskiej Grze Wojmus widzi sens tej rywalizacji, gdyż bez niej nie byłoby w szeroko pojętym rozumnym życiu dynamizmu, rozwoju i chęci do ostatecznego powrotu do Stwórcy. Oprócz wyraźnych korzyści, wiążą się z tym jednak pewne uciążliwości:

Tam, gdzie jest tylko Jasność nie ma wyboru...

Tam, gdzie jest wolna wola jest cierpienie ale też doświadczenie i rozwój...

Tam, gdzie jest przeważająca Ciemność jest tylko ruina...

Wojmus twierdzi, że Ziemia jest nietypową planetą pośród innych światów rozrzuconych po Wszechświecie, wyróżniającą się od nich intensywnie tętniącym na niej życiem. Zbliża się ona do zestrojenia z energią Pierwszego Źródła, które umożliwi nam podwyższenie swojej częstotliwości wymiarowej.

Tak jest w całym naszym Wszechświecie, gdzie zgodnie z Boskimi Planami planety wraz ze swoim inwentarzem w podobny sposób, ascendują czyli wznoszą się wymiarowo poprzez czasoprzestrzeń. Ascendencja ta nie jest w żadnym razie przypadkowa ani kapryśna a jest ona planem Pierwszego Źródła w działaniu."

 

Wygląda na to, że to co uważamy za tzw Ciemność nie zniknie tylko działania sił Ciemności zostaną ograniczone a my powinniśmy to zaakceptować i żyć z tym w zgodzie.

 

Marzec, 2011 | PLANETA ZIEMIA

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Pisałem już trochę o strukturze zła, i może to jeszcze rozwinę.

Ci którzy są jego członkami tworzą coś jak hierarchię w której silniejszy-czarniejszy - niżej wibracyjny, bardziej bezwzględny i okrutny jest jakby panem i władcą tych trochę słabszych.

Tak to jest zrobione że Ci słabsi nie bardzo zdają sobie z tego sprawę, bo są poddawani jakby zbiorowej hipnozie.

Wydaje im się ze sami dobrowolnie podejmują decyzje, a tak nie jest.

Natrafiam na coraz to ciemniejsze byty tak fizyczne jak i duchowe i jak na razie nie dotarłem do tych naaaajciemniejszych.

Można kolejne, mroczniejsze ich egzemplarze znaleźć dopiero jak się samemu podniesie wibracje tak wysoko na plus, jak oni zeszli na minus.

Wygląda, że tych na ziemi już żeśmy przeszli i mamy teraz do czynienia z obywatelami z innych, niżej wibracyjnych planet, którzy opętują, trzymają w niewoli tych naszych członków społeczności zła.

Im wyżej udaje nam się że tak powiem wyjść, tym głębiej w mrok widać, coś jak reflektor, jak ma więcej luksów to dalej świeci i rozprasza więcej mroku.

Na razie nie za bardzo wiem jak głęboko nasi oponenci zeszli w swojej podróży w zło , więc nie pozostaje nic innego jak doskonalić swoja miłość, aby rozświetlała mrok pod nami i pozwoliła w końcu dotrzeć do tego delikwenta na samym spodzie mroku ,aby go poinformować że koniec balu panie czaruś.

Jaki się już zna obieg energii i zasady rządzące jej królestwem, to podnoszenie wibracji jest dziecinnie proste.

Nasi oponenci zrobili coś ze składem swojej energii, że pozbyli się minusa, za to mają dwa plusy i dzięki temu zachwiali równowagę energetyczną , co dało im możliwość doskonalenia się w bezwzględności i nienawiści.

Jednak do życia potrzebne są oba bieguny, toteż kradną i rabują gotową energię życiową, żeby się czasem nie rozjaśnić drugim biegunem, bo to by im zabrało władzę i osłabiło zdolności hipnotyczne, a do tego nie chcą dopuścić za nic na świecie.

W sumie na tymi biegunami trzeba jeszcze mocno popracować, bo jest tam sporo niewiadomych, choćby jak oni to zrobili i jak to naprawdę działa, dokładnie na jakich zasadach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
vindpust

To wlasnie o biegunowosc chodzi. Biegunowosc polega na tym, ze jeden koniec struny jest w przeszlosci a drugi w przeszlosci. Przeszlosc to wszystko to co nalezy do cech dziecka: radosc, spontanicznosc, zabawa... Przyszlosc to nasze tzw. wyzsze ja, ktore sa czesto-gesto wykorzystywane do trzymania czlowieka w niewoli. Czyli nasze ja z przyszlosci dopieprzaja nam tutaj, nie bedac tego swiadomym. Taka gra na dwa fronty. Ich trzymaja w nieswiadomosci tak jak i nas.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jazon_Korynt_Mykeny

Szanowni Państwo,

Jako cybernetyk nie mogę się zgodzić z pojęciem prawa karmy, ponieważ mnie interesuje sprawiedliwość, a nie prawo. Jednakże skoro już jestem w tym pełnym mądrości wątku to postaram się dorzucić swoje trzy grosze (he he). Więc przyjmując do wiadomości wszystko to co zostało napisane powyżej stanowczo nie mogę się opowiedzieć po stronie szanownego PT. Kris1. ponieważ on, zdaje się, odrzuca całkowicie teorię ewolucji Karola Darwina, która, jak dotychczas uważałem, nie ulega wątpliwości i powinna być wykładnią w rozmowach o rozwoju cywilizacji. W każdym razie, mimo że to co pisze Kris.1 jest niewątpliwie warte uwagi, ale z punktu widzenia cybernetyki muszę jednoznacznie ocenić jego wypowiedzi jako co najmniej nierozsądne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Post przenoszę z dyskusji na innym forum, ale wklejam z uwagi na jego znaczenie.

 

Pozabierali pozytywnym po 70% dusz, tak jak pisałeś Zbyszku.

Udało się ich poznajdywać i odebrać.

Każdy kto choćby dotknął nasze dusze, został zneutralizowany.

To tak z ostatniej chwili, bo nadal szukamy,z nimi nigdy nie wiadomo co gdzie ukryją i gdzie się chowają.

Ci złodzieje byli ukryci w przyszłości ale nic im to nie pomogło.

Odzyskane dusze są reanimowane i wracają do swoich.

Czyli nadal można powiedzieć ze idzie ku lepszemu.

 

Aha , ile kto odzyskał duszy , tyle wzrastają jego możliwości takie jak poprawianie zdrowia, możliwość obrony , powodzenia w życiu i inne.

To się będzie samo ujawniało rozbudowywało stopniowo.

Dusza łączy nas z reszta ciał, od niej w dużej mierze zależy jakość naszej inkarnacji obecnej jak i przyszłej.

Ważne jest aby nauczyć się jak zasilać dusze w energię , żeby jej już nikt nie podkradał i to myślę opisać nie długo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rondek

Rozumiem Jazona. Kiedyś jak i Jazon wierzyłem nauce, a nawet Nauce. I również kiedyś K. Darwin był dla mnie pryzmatem do oglądania rozwoju gatunków, póki nie wkroczyłem na drogę kontestacyjnego oglądu rzeczywistości.

Nikt nas nie zmusza, byśmy nosili jednakowe okulary. Tyle w oficjalnej debacie.

Nieoficjalnie: prawda leży gdzie indziej, moje urządzenia mówią mi, że Jazon rzucił powyższy tekst jako zasłonę dymną by ukryć swoje zamiary,a faktycznie dla sprowokowania Krisa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
vindpust
W każdym razie, mimo że to co pisze Kris.1 jest niewątpliwie warte uwagi, ale z punktu widzenia cybernetyki muszę jednoznacznie ocenić jego wypowiedzi jako co najmniej nierozsądne.

 

To sie zgadza, ze wypowiedzi Krisa 1 sa nierozsadne, bo one sa poza rozsadkiem...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Jeśli chodzi o kłótnie to jakoś mi się nie chce kłócić, ale coś tam odpowiem.

Może podaj no cybernetyku jakich to ekspertyz cybernetycznych dokonałeś, aby uznać mój temat za nierozsądny.

Rozsądek to czerpanie wiedzy ze wszystkich źródeł a nie żonglowanie nazwami , wyszukanymi słowami, bez próby zrozumienia czegokolwiek.

Być może ktoś tu wyznaje zasadę-mówię wiec jestem i to mu wystarcza, mimo że niema w tym żadnej treści ani tez na poparcie swojej wypowiedzi.

Oczywiście na forum każdy może pisać i cieszę się że piszecie, tylko jeśli już moje posty są poza rozsądkiem, to niech Wasze mają go chociaż 1 %.

Jak na razie są idealnym przykładem na to jak nie należy pisać postów.

Ale mają też pozytywny aspekt, bo mnie rozbawiły.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jazon_Korynt_Mykeny

Drogi Krisie1.

Ja również nie zamierzam się kłócić, ponieważ jestem przekonany o swojej racji, z drugiej zaś strony uważam, że jesteś podobnie przekonany do swojej. Kłótnia wydaje mi się bezcelowa właśnie z uwagi na nasze silne zakorzenienie we własnych poglądach. Bardzo mi przykro, że traktujesz mnie w sposób, nazwijmy to quasi-ironiczny. Istotnie używam "wyszukanego" słownictwa i nawet - mój drogi - staram się używać poprawnej interpunkcji i ortografii. Cybernetyk nie korzysta z ekspertyz, nie musi, nie jest żadnym biegłym sądowym, albo pracownikiem naukowym. Dla cybernetyka najważniejsze jest działanie. Teoria ewolucji działa, dzięki pracy ludzi nauki mamy niezbite dowody dla tego faktu, Mnie, jako cybernetykowi, wystarcza to w zupełności. Rozsądek z kolei, szanowny Krisie, to nie jest czerpanie wiedzy ze wszystkich źródeł, naprawdę. Ja z radością przyjmuję wszelkie napomnienia, ale bardzo proszę, niech one będą poprawne.

 

Bardzo się cieszę, że czujesz się rozbawiony moim (i nie tylko moim) postem. Zadowoleni ludzie lepiej działają :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jazon_Korynt_Mykeny

Szanowny Rondku, muszę Cię zmartwić, albo wyprowadzić z błędu (albo jedno i drugie). Nie zamierzam nikogo prowokować. Wyraziłem jedynie swoje zdanie, które, w czyimś pojęciu może sprawiać takie niekorzystne wrażenie. Mam nadzieję, że Twoje urządzenia będę w przyszłości sprawować się lepiej. Trochę w tym poście kontestacji, więc może mamy ze sobą coś wspólnego, aczkolwiek nie przystoi mi, jako konserwatywnemu-liberałowi, wyrażać się w duchu kontestacji zbyt często. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Na teorię Darwina można by spojrzeć pod innym troszkę kątem.

Załóżmy że on widział skutki a nie przyczyny rozwoju, wiec opisał tak jak w jego mniemaniu się to odbywało, czyli trochę na zasadzie loterii.

A załóżmy że istnieje ktoś, jakaś inteligencja która tym celowo, świadomie i konsekwentnie kieruje?

Ale jeśli ten ktoś nie był widoczny dla Darwina, to ten nie miał innego wyjścia i musiał tak sformułować swoją teorię jak sformułował.

Może należało by się zastanowić czy ktoś taki istnieje i kto to jest.

Jeśli istnieje, to nie ma różnicy zdań na ten temat, jest tylko szersze pole do zrozumienia jak działa rozwój, a to może otworzyć drogę do jego świadomego wspomagania również przez świadomości fizyczne ludzi.

Postrzeganie pozazmysłowe czy jak je tam nazywają, jest taką iskierka w tunelu, która rozwijana mogła by nie jedno zakryte mrokiem oświetlić i pozwolić zbadać.

Edited by Kris1.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bdaj

Na tej stronie: G.I. Szypow Teoria próżni fizycznej jest kilka przykładów zderzenia nauki ze światem niewidzialnym i materialne dowody na to, że wyśmiewane teorie z czasem mają wpływ na zbudowanie fizycznych urządzeń.

Natomiast, niektórzy znani naukowcy mieli wizje dotyczące wynalazków nad jakimi pracowali i wierzyli w Boga- czyli skądś czerpali tą wiedzę i tutaj na tym forum próbujemy dowiedzieć się jak i czy każdy z nas może z takiej wiedzy skorzystać dla własnego rozwoju jak też do wspólnego rozwoju Ziemi i Wszechświata.

Cały problem w tym, że nie wszystkie wizje pokazują tą właściwą wiedzę.

Jeśli szanowny "Cybernetyk" mógłby w tej materii pomóc to będę wdzięczny.

 

 

 

Kris1 napisał: "Pozabierali pozytywnym po 70% dusz... ...Aha , ile kto odzyskał duszy , tyle wzrastają jego możliwości takie jak poprawianie zdrowia, możliwość obrony , powodzenia w życiu i inne."

 

Właśnie!.. kiedyś pracowaliśmy chyba nad tym samym- tylko określaliśmy je jako nasze "JA"

Poprzez oczyszczenie takiego JA ustępowały fizyczne dolegliwości.

Prawdopodobnie to są jakieś kopie Dusz zbudowane z naszych energii (z 3 ciała astralnego) i dlatego mogą mieć na nas wpływ poprzez te fałszywe Dusze.

Te JA były wielkości człowieka a gdy badaliśmy Duszę żyjącego człowieka to była całkiem malutka w okolicy serca ale o takim samym wyglądzie.

Mógłbyś Kris1 coś więcej napisać o uwalnianiu tych fałszywych Dusz?

Połączenia idą nitką energii z palców prawej nogi 3 ciała.

 

Dziękuję,

pozdrawiam:)

 

 

 

Proszę zapoznać się z regulaminem, w kwestii wklejania linków

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kris1.

Długo szukałem przyczyn dlaczego ktoś przeszedł na ciemną stronę i czasu kiedy to się stało.

Do niedawna wychodziło mi że źli było od zawsze złem.

Ale ostatnio dotarłem tak daleko w przeszłość że udało mi się takie momenty odszukać.

Dotarłem do czasu kiedy ci którzy są po ciemnej stronie, byli po jasnej.

Konkretnie to sprawdzałem dusze.

Jeśli się znajdzie czas w którym ktoś jest dobry, to można mu pomóż wzmocnić to dobro, aby stało się odporne na kody i hipnozę zła.

Nie będę się rozwodził nad kodami bo fizycznie trudno to opisać, natomiast miałem sporo radości jak udało mi się przyjaciół którzy byli niejako przejęci przez zło w czasie mojego życia, przywrócić do cywilizacji miłości, oni byli przejmowani od początku istnienia ale dopiero teraz to zostało dokończone.

Można to zrobić wspierając ich wcześniej, gdy mają jeszcze czyste dusze, brakuje im tylko wiedzy i siły- energii żeby się obronić.

Takie przejmowanie dusz trwa od zarania dziejów i tam trzeba nieść pomoc.

Dotrzeć tam można poprzez podnoszenie wibracji i oczyszczanie się.

Czyli im wyżej w miłość tym dalej się dociera, choćby w przeszłość i wreszcie można sobie poukładać układankę naszych dziejów.

To jest dopiero początek i pewnie nie jedno przed nami, ale od zawsze miałem przeczucie żeby mimo wszystkich trudności podnosić wibracje i wtedy znajdę odpowiedzi na wiele pytań.

Jeśli działamy od zarania dziejów to omijamy fazę walk ze złem, bo nie pozwalamy mu zaistnieć, mimo że ona jednak istniało.

Sam się nad tym głowie jak to działa, ale działa i to jest ważne.

Z drugiej strony podnosząc wibracje ma się 90% populacji przeciw sobie, nie licząc złych dusz oczekujących na inkarnacje i czarnych wcieleń których są nieprzeliczalne ilości.

Każde rozjaśnienie aury działa na nich jak płachta na przysłowiowego byka, a jakie to ma dla nas skutki, można sobie wyobrazić.

Jeśli ktoś prosi o pomoc i rozjaśnimy go , oczyścimy, to automatycznie staje się obiektem ataku całego zła jakie jest w naszym układzie słonecznym.

Obronić się może tylko ten kto wie do czego dąży i nigdy nie traci nadziei i wiary w siebie.

Wszyscy którzy wyobrażają sobie ze są silni i mądrzy, a ich zapał do pracy jest słomiany, przy pierwszych trudnościach się poddają i po nich.

Miałem takich chętnych dużo, ale niestety prawie wszyscy się zrezygnowali.

Większość stała się nawet wrogami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zbigniew Gniewnywonsz

Strzeżcie się ciemnej strony mocy podążajcie jasną drogą wraz z Jezusem Chrystusem Zbawicielem. On jako jedyny wskaże wam drogę: jak żyć i jak przeżyć. Nie ma czegoś takiego jak zło. Zło samo w sobie nie istnieje - jest jedynie brakiem dobra, które występuje powszechnie w osobie Boga i jego Syna. Nie ma królestwa zła. Tak przynajmniej słyszałem od ładnie ubranych roznosicieli rozpałki do PCO "Strażnica". Każdy kto był po ciemniej stronie musi prędzej czy później przejść na jasną stronę - taka jest kolej rzeczy na tym świecie. Sam Bóg ujawniający się poprzez sumienie nawraca nas ku słusznemu kierunkowi. Nie wiem co robi Kris, ale go szanuje bo on mam nadzieję chce dobrze dla tych wszystkich zagubionych dusz, które dostały się na ciemną stronę przez wpływ księcia piekieł. Mam nadzieję, że mi odpowie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60

Te koleś, pomyliłeś chyba fora... uciekaj galopkiem na wiara.pl, albo do działu Chrześcijaństwo jak już chcesz smęcić bez sensu...

 

Akurat do rosyjskich tekstów "naukowych" trzymałbym odrobinę braku zaufania (a nawet całkiem sporo). Rosjanie mają tendencję tworzenia wszelakich dziwnych teorii, które nie mają poparcia w faktach. Polecam trzymać się tekstów, które przeszły przez oficjalne sito naukowej krytyki, to przynajmniej częściowo eliminuje ryzyko znalezienia elementów Si-Fi.

Szczególnie uzdrowiciele robiący biznes uwielbiają się chować za takimi gadkami. W rezultacie przeciętny zjadacz new age myśli, że fizyka kwantowa dowodzi istnienia magii i uzdrowień. Otóż nie dowodzi, bo uzdrowieniami to ona w żaden sposób się nie zajmuje.

 

Kris

 

Na teorię Darwina można by spojrzeć pod innym troszkę kontem.

Załóżmy że on widział skutki a nie przyczyny rozwoju, wiec opisał tak jak w jego mniemaniu się to odbywało, czyli trochę na zasadzie loterii.

 

*kątem

 

A załóżmy że istnieje ktoś, jakaś inteligencja która tym celowo, świadomie i konsekwentnie kierije?

 

Nie jest to w żaden sposób nowatorskie porównanie tego zagadnienia. Teistyczna ewolucja od dawna próbuje pogodzić prawdy religijne, z teorią ewolucji. Jednak w tym wypadku masz zderzenie teorii naukowej (z dziurami owszem, ale też z twardymi dowodami) z religijnym pitu pitu. Niestety religijne pitu pitu, to nadal tylko pitu pitu

Edited by Kobalt60

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jazon_Korynt_Mykeny

Zadajmy sobie jednak inne pytanie. Dlaczego ludzie szukają innych rozwiązań