Jump to content

Pomocy - zbytnio zawierzyłam tarotowi?


Dora84

Recommended Posts

Witam...

Zacznę może od tego że mojej mamie wywróżono męża poznanego w podróży , rozwodnika z dwójką dzieci , że będą mieszkali 3 miasta dalej , że mąż wyjedzie za granicę , wróci ale nie na długo...

Wypisz wymaluj mój świętej pamięci tato .Mama karty miała stawiane jeszcze będąc panną i wychodziło co stanie się po 25 latach? Tato wrócił z kontraktu i po trzech latach zmarł...

I tu zaczyna się mój PROBLEM , siedem lat temu miałam przez najzwyklejszy przypadek postawione karty , dziewczyna nie rozłożyła ich , tylko przekładając je w dłoniach czytała jak z otwartej książki: że mój partner jest skąpy , nie daje mi pieniędzy , że w przeciągu 2 lat od niego odejdę przez mężczyznę z zielonymi oczami , że stracę bliską osobę (mężczyznę), wtedy jeszcze prowadziłam sklep i wszystko miało być pozytywnie...że w przeciągu 5 lat wyjdę za mąż... ( minęło 7 i jestem sama)

W przeciągu roku zmarł mi tato ( rak trzustki - nie było żadnego ratunku - i to mojej mamie też lata do tyłu zostało wywróżone), 1,5 roku i odeszłam od partnera i to faktycznie przez osobę o zielonych oczach ... Niestety sklep zamknęłam i do tej pory spłacam długi

Do tamtej pory nie przywiązywałam wagi do kart ale gdy pokojarzyłam fakty ZACZĘŁO SIĘ!!!

Po 3 latch znalazłam tą samą osobę i znów postawiła mi karty, miał być 2,5 letni związek który się skończy bo zawiodę się finansowo , za mąż broń boże mam nie wychodzić bo poznam kogoś lepszego , w pracy ma mi się polepszyć - szef ma zaproponować inną posadę i podwyżkę ( szef chciał abym prowadziła sama lokal - ale szefowa się nie zgodziła i sama to robi - to ona dostaje te pieniążki).

JA NAPRAWDĘ WIERZYŁAM ŻE NIE MUSZĘ NIC ROBIĆ BO WSZYSTKO JEST ZAPISANE Z GÓRY ( JAK W PRZYPADKU MOJEJ MAMY), ŻE BĘDZIE MIŁOŚĆ , SZCZĘŚCIE , PIENIĄDZE...

ŻE TO WSZYSTKO MUSI BYĆ BO TAK MÓWIĄ KARTY!!!

Patrząc na przypadek mojej mamy nie wszystko co ma nas spotkać jest dobre, ojciec był alkoholikiem , mama nie miała łatwego małżeństwa , pił przed wyjazdem za granice , na kontrakcie , kiedy wrócił , przestał dopiero kiedy okazało się że jest chory. Pieniędzy w domu nie było bo ojciec przysyłał tylko na styk .

Ja tego nie chce !!! Poznałam chłopaczka , wiem że to złe ale zostawił dla mnie rodzine , było to 3 lata temu i uwierzcie mi że ja cały ten czas miałam zakodowane w głowie że to nie on będzie moim mężem ...

Rozmawialiśmy i wiedziałam że ON panicznie boi się ślubu ,dlatego to nie za niego broń boże miałam wychodzić.

CAŁE SWOJE ŻYCIE I MYŚLENIE PODPORZĄDKOWAŁAM TEMU ŻE TO NIE ON , ŻE NIE NADAJE SIĘ NA MĘŻA BO MA PROBLEMY Z POCZUCIEM CZASU , ŻE KOLEDZY I PRACA SĄ NAJWAŻNIEJSZE , ŻE NIE POTRAFI ZE MNĄ ROZMAWIAĆ , ŻE WOLI PRZESTAĆ SIĘ ODZYWAĆ NIŻ SIĘ KŁÓCIĆ...

Zaczęłam czytać i tu moje wielkie zdziwienie ,ON jest numerologiczną siódemką ( i taki już jest - zmienić go raczej nie zmienię) , tarota nie należy traktować jak wyroczni ( choć przez moją matkę tak go traktowałam ), należy słuchać jego wskazówek ale to tez niekoniecznie będzie dla nas dobre( mój ojciec )

Miesiąc temu znów postanowiłam znaleźć kogoś kto postawi mi karty... Przejrzałam internet i zdecydowałam ... Pojechałam do niej do domu, to żadna wróżka która się reklamuje. Kobiecina mnie przyjęła , rozłożyła karty i mówi że w przeciągu 1,5 miesiąca poznam kogoś , mundurowy , nie policjant raczej ochroniarz , ja do pani że mnie interesuje była znajomość ...

i zaczęła : że ON jest za moją córką i ona też go lubi , że mieliśmy mieć dziecko ale poroniłam , że mieliśmy razem zamieszkać , że jest z niego nerwus ale nie pije alkoholu , że się zamknął na mnie , że ma dość bycia odrzucanym ale że karty pokazują że można to jeszcze uratować...

Ze muszę mu tłumaczyć , że mam mu zaproponować abyśmy razem zamieszkali , że będziemy się dogadywać...

Uwierzcie mi że przez ten miesiąc dostawał po kilkanaście smsów , nie chciał się ze mną spotkać bo niby nie jestem niczym pozytywnym, próbowałam mu wytłumaczyć jak jest ważny , że miałam swoje wyimaginowane powody aby go odsuwać , zrobiłam z siebie wariatkę i zaczęłam go nękać

POTRZEBUJĘ ABY KTOŚ MI TO RACJONALNIE WYTŁUMACZYŁ , POPADAM W OBŁĘD , CAŁY CZAS MYŚLĘ O TYM CZY NIE ZMARNOWAŁAM SZANSY NA POWRÓT , OBAWIAM SIĘ ŻE ŚLEPA WIARA W TAROTA PRZEKREŚLIŁA MOJĄ MIŁOŚĆ, TAK TERAZ DO MNIE DOTARŁO JAK JEST DLA MNIE WAŻNY , GDY DOPROWADZIŁAM DO SYTUACJI KIEDY MA MNIE DOŚĆ

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Dorota, przecież Ty sama sobie zrobiłaś kuku. Jeśli widzisz, że coś Ci nie służy, to po co powtarzasz te błędy?

Teraz to pozostało Ci stanowczo odciąć się od WSZELKICH wróżb, bo zaczęłaś się od tego uzależniać.

Może ja jestem staroświecka i nudna, ale uważam, że dobra wróżka to nie taka, która przepowie co kogo czeka, ale też uświadomi pytającemu, że jest to tylko jeden w wariantów rzeczywistości, który może, ale nie musi się spełnić.

Mówienie o tym w ten sposób: "wyjdziesz za mąż za..." i tu następuje opis za kogo i jak to będzie wyglądało jest kodowaniem komuś wyboru tego właśnie wariantu. Zadaniem wróżki jest pokazanie jeszcze innych możliwości wyboru, bo każdy, mając wolną wolę, może taki wybór uczynić.

Jeśli ktoś zwraca się do mnie o radę to oczywiście - mówię co widzę, jeśli nie jest to obraz pozytywny to wspólnie zastanawiamy się co zrobić, by móc zmienić los.

Czasami losu zmienić się już nie da (bo na przykład jest już na to zbyt mało czasu i za dużo się w temacie "narozrabiało") - ale wtedy to już nie jest los tylko przeznaczenie.

W moim ujęciu los jest tym co możemy zmienić (wybrać ścieżkę, którą chcemy iść) a przeznaczenie jest tym czego już się nie da odwrócić i musi się wypełnić.

Zarówno Ty jak i Twoja mama miałyście czas, by zastanowić się na wyborem swojej ścieżki, Ty podjęłaś decyzję by ściśle trzymać się wskazówek wróżki, bo mamie się spełniło, więc na tej zasadzie "i mnie też".

Jak piszesz - uwierzyłaś kartom. Ale to nie karty mówią do Ciebie tylko odczytuje je wróżka, a wróżka też człowiek i może się pomylić. Czymś co Cię "zniszczyło" jest ślepa wiara w czyjąś nieomylność. Wierz mi, że wróżki mylą się i to nader często. Tylko potknięciami nikt się nie chwali. Mnie też się zdarza, nie jestem Bogiem (przynajmniej nie całym, tylko jego cząstką i chyba nawet niezbyt udaną :zeby_na: )

Trzeba było wykazać się odrobiną rozsądku, zwłaszcza wtedy, gdy zobaczyłaś, że w Twoim przypadku nie wszystko się spełniło. Bo propozycja posady i podwyżki nie jest równoznaczna z tym, że ją otrzymasz. I tego już wróżka Ci nie powiedziała. Dobra jest w odczycie, ale zabrakło jej profesjonalizmu doradczego, czyli tej umiejętności, która jest niezbędna w tym fachu. Z kart można wycisnąć naprawdę dużo, ale trzeba je pytać o różne warianty. One pokazują aktualny scenariusz, ten taki główny, ale zazwyczaj nikt już nie pyta czy i co można w tym temacie zrobić inaczej, jeśli wróżba się "nie spodoba", czyli co by było gdyby było. A trzeba. Bo często okazuje się, że można znaleźć inne wyjście z sytuacji, istnieje inna możliwość.

Umiejętność wróżenia to jest nie tylko umiejętność przewidywania przyszłości raz na zawsze ale też umiejętność zadawania odpowiednich pytań co zrobić, by ta przyszłość była lepsza.

Więc odetnij się od tego co masz wdrukowane i zacznij decydować, na podstawie własnych wyborów a nie wskazówek wróżki. Może Ci nie wyjdzie, ale jak widzisz - nie wyszło także i to, co Ci wróżka "wskazała". Ale jeśli sama zaczniesz decydować, to będziesz miała tą satysfakcję, że sama kształtujesz swoje życie i podejmujesz własne decyzje, a to, uwierz mi, jest nie tylko ważną sprawą w życiu ale też dającą ogromną satysfakcję.

 

Pozwolę raz jeszcze zacytować sobie McMurphy'ego: "ale się przynajmniej, q...a, starałem".

I to staranie, to własne działanie jest tym, czym powinien człowiek kierować się w życiu, a nie wróżbami. A jeśli już koniecznie potrzebny mu jest doradca, to tylko taki, który umie także naprawdę doradzić a nie tylko "powróżyć", szczególnie jeśli idzie o wgląd w całe życie. Powróżyć to można sobie doraźnie, pytając jak się skończy moja sprawa w sądzie albo czy dostanę jutro podwyżkę, bo to nie ma wpływu na moje wybory życiowe, ale jeśli się mówi o całym życiu człowieka to już nie są przelewki tylko bardzo poważna sprawa.

Więc weź się w garść, przestań latać do wróżek i zacznij sama decydować o swoim życiu. To jest najlepsze wyjście.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Skoro juz wiesz to wszystko, to przelknij wszystkie nauczki jakie otrzymalas, nawet te gorzkie. Zostaw przeszlosc za soba i zacznij zyc korzystajac z nabytej madrosci.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...