Skocz do zawartości
lukrecja13

Mój pierwszy futhark - czy robię coś źle?

Rekomendowane odpowiedzi

lukrecja13

Dzień dobry, cześć! Postanowiłam zalogować się tutaj, żeby zapytać doświadczonych runistów i runistki, czy dobrze robię swój pierwszy futhark.

 

Runami interesuję się od wielu lat, często korzystam ze skryptów, czytałam na temat run parę książek, ale jakoś nigdy nie zrobiłam własnego futharku. Właściwie nigdy nie czułam takiej potrzeby, dopiero teraz. Postanowiłam wzorować na się książce Igora Warnecka. On tam napisał, że właściwie materiałem może być wszystko, co przyjdzie nam do głowy, ale fajnie gdyby to było coś naturalnego itd. Ubzdurałam sobie zrobić swój futhark z materiału, którego nie umiem nazwać, ale który wygląda tak: http://www.cerkor.pl/slideshow/p002_1_1.jpg Wg mnie wygląda on strasznie fajnie i nakręciłam się, żeby zrobić cały alfabet z tego.

 

Wycinam z niego kółka, w których runy piszę czerwonym lakierem do paznokci. Kiedy wyschnie zamalowuję bezbarwnym lakierem, żeby się nie ścierało. I chociaż podobają mi się pierwsze litery, to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że coś jest z nimi nie tak. Nie wiem, nie umiem tego nazwać... Jakbyśmy się nie lubiły z tymi moimi runami. Ostatnio postanowiłam "przetestować" fehu. Uznałam za pewniak, że przyniesie mi ona szczęście, bo zawsze tak jest. Czasem, kiedy np. idę gdzieś grać, rysuję fehu i dobra passa mnie nie opuszcza. Kiedy miałam ze sobą "nową" fehu z mojego futharku, to miałam ciągłego pecha - przegrywałam w gry planszowe, internetowe, nie szła mi żadna zdrapka (straciłam trochę kasy) i ogólnie czułam się dosyć... pechowo.

 

Zastanawiam się, czy robię źle swoje runy, czy to zwykły przypadek z tymi sytuacjami, o którym pisałam i nie powinnam się nimi aż tak kierować i dalej pracować na tych runach? A może ten materiał i czerwony lakier itd. to zły pomysł?

 

Proszę o rady doświadczonych forumowiczów (tylko bez hejtów, ludzie, bądźmy dla siebie mili ;).

 

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tamaya

Przede wszystkim stawiałabym tutaj na intuicję. Jeśli po wykonaniu runy czujesz, że nie jest ona zgodna z twoimi oczekiwaniami to może nie powinnaś tego lekceważyć. Lakier do paznokci raczej jest daleki naturalnym materiałom, a tego drugiego skoro sama nie precyzujesz co to trudno ocenić. Najbardziej naturalne dla osób bez wyszukanego sprzętu to byłoby może rycie w nazbieranych choćby nad rzeką kamykach lub wypalanie na obrobionych małych kawałkach drewna. Chociaż we współczesnych czasach można wróżyć nawet z kart runicznych, które z całym powlekaniem i wykonaniem też nie koniecznie są bliskie naturze, więc mniemam, że da się wykonać futhark z mniej naturalnych środków. Zasadnicza kwestia, więc według mnie to wyczucie materiałów. Spróbuj nie myśleć o samym materiale i łatwości jego obróbki, ale o tym z czego wykonane runy byłyby dla Ciebie przyjazne. Kiedy będziesz przekonana, że posiadasz właściwe twoim zdaniem rzeczy spróbuj na próbę wykonać szczególnie Ci bliską runę i znów wczuć się jak odbierasz swoje dzieło. Z własnej roboty mam runy ryte i malowane farbami runy na kamykach oraz drewnie mam do nich tak samo silny sentyment jak do moich runicznych talii. Nawet, kiedy się którymiś nie posługuję mają swój woreczek i miejsce. Tak, więc prawidłowo wykonane runy będziesz odczuwać dobrze i nawet jeśli dany znak nie wpłynie na gwałtowną zmianę w twoim życiu testowany jako amulet to nie powinien dawać Ci wrażenia wzrostu nagłej złej passy tam gdzie miewałaś powodzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zoska1977

Ten materiał to korek. Oby był naturalny :P Poza tym nie nalezy raczej do trwałych elementów bo łatwo się łamie i kruszy a z tego co wkleiłas mniemam, że kupiłaś zwykłe podkładki na stół. Ponadto wg mnie działa siła sugestii. Cos ci nie pasuje w futharku i dalsze sytuacje z pechem są tylko Twoim strachem i tym co sobie zakodowałaś w głowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lukrecja13

No tak. Faktycznie, to będzie korek. Tego określenia mi brakowało. Może to o niego chodzi. Tyle się naczytałam, że powinno być na drewienkach lub jakichś kamyczkach, że wydaje mi się, że skoro robię na tym, to robię źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

No dobra, niech będzie, nie będę się wywnętrzać co myślę na temat hołdowania temu co ktoś napisał :zeby_na: bo faktycznie, od czegoś trzeba zacząć, a Warneck wg. mnie jest całkiem niezły w te klocki.

Ten materiał na którym zrobiłaś runy to najprawdopodobniej korek (drzewo korkowe), więc można zaliczyć to do materiału naturalnego, tyle, że egzotycznego.

A może one są po prostu... za lekkie?

Ale - jeśli Ci coś nie pasuje - to nie rób tego. Z runami jest tak, że jeśli masz jakieś opory, czujesz, że się "nie lubicie" to znaczy, że trzeba dać sobie z tym spokój i poszukać innego nośnika.

Ja swoje zrobiłam własnoręcznie, jedne na drewnie brzozowym (pozyskanym z gałązki) - znaki wypaliłam lutownicą (małą, taką do elektroniki itp) i zakonserwowałam woskiem (no, to nie było zbyt łatwe). Mieszkają w woreczku z lnu, także własnoręcznie wykrojonym i uszytym, co chyba było jednak najtrudniejszym zadaniem, bo nie mam zdolności do szycia, nawet prostego.

Drugie to karty - bardzo proste, bo tylko same znaki - wyrysowałam je na niewielkich ale bardzo grubych kartonikach, na niebiesko.

Oba futharki służą mi doskonale.

W ogóle sam proces wykonywania ich od a do zet sprawia, że nawiązuje się niesamowita więź między runami a człowiekiem.

Więc może spróbuj zrobić je na drewnie, naszym, nie egzotycznym i od początku do końca własnoręcznie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lukrecja13

Ismer, jestem daleka od hołdowania Warneckowi, czy jakiemukolwiek autorowi. Po prostu na kimś musiałam się wzorować, bo miałam w głowie dużo sprzecznych informacji zaczerpniętych zarówno z książek, jak i z Internetu, więc musiałam skupić się na jednej wersji. Padło na Warnecka, bo kiedyś tu na forum był polecany, a i mnie wydawał się najmniej... ortodoksyjny w swoim podejściu do run.

 

Bardzo Wam dziękuję za wszystkie rady. Chyba faktycznie zrezygnuje z pomysłu z tym korkiem, chociaż szkoda, bo bardzo mi się podobał. Postaram się znaleźć jakieś kamyczki, albo może też zrobię na grubych kartonikach, tak jak napisała Ismer. Nie wiem, teraz od nowa muszę to przemyśleć.

 

A co sądzicie o tym, że użyłam do tego lakieru do paznokci? Nie wracać już do tego "narzędzia"? W Warnecku (i nie tylko u niego zresztą) było sporo nt. pociągnięcia run czerwoną farbą i wśród różnych jego pomysłów był też lakier do paznokci, stąd pomysł, żebym go wykorzystała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Lukrecja, ja też lubię Warnecka, choć on nie był "moim pierwszym" (przewodnikiem :P)

Ja myślę, że skoro technika idzie naprzód to dotyczy to także ezoteryki. To, że coś jest "tradycyjne" nie znaczy, że musi pozostać w takiej formie jak za króla Ćwieczka, gdyż ważna jest idea - myśl, sedno, istota każdej rzeczy a nie jej oprawa zewnętrzna, która de facto potrzebna jest do pracy z wyobraźnią (podświadomością) człowieka, natomiast samą rzecz (ideę) to - za przeproszeniem - wali.

Są zwolennicy teorii, że aby coś działało dokładnie to powinno być wykonanie dokładnie tak, jak za dawnych lat, szczególnie jeśli chodzi o działania magiczne. Ale ja uważam, że niekoniecznie. No, nieważne.

Lakieru do paznokci nie Ty pierwsza użyłaś, to jest popularny sposób na zabezpieczenie materiału, więc nie w tym problem (tak sądzę).

Po prostu wyluzuj, wycisz się, użyj wyobraźni i przemyśl sprawę na spokojnie - z czego by tu zrobić futhark. Napaliłaś się na ten korek, gdyż Ci się spodobał, ale nie "wyczułaś" jego energii w konfrontacji z runami.

Trudno mi to opisać jakimś zrozumiałym językiem, może spróbuję tak: ja zanim postanowiłam wykonać runy, to po spokojności myślałam nad tym, jaki materiał najlepiej by im przypasował w stosunku do mnie. Czyli nie to co mnie się podoba (co sobie wyobrażam, że będzie ładne i estetyczne) a to na czym być powinny u mnie, tak żeby one dobrze się czuły i żebym ja była zadowolona. Wyczuwałam materiał w wyobraźni (lub, jak kto chce: pytałam podświadomości). W międzyczasie zbierałam w rzeczce kamyki i ucięłam też gałązkę. Trzymałam oba nośniki w rękach, czułam pod palcami materiał, oswajałam się z nim, malowałam - w myślach - na nich znaki. I ostatecznie napłynęła myśl: drewno. Nie kamyki (których jestem fanką). Dlaczego - nie wiem. Dusza wespół z runami wybrała :)

I muszę powiedzieć, że bezbłędnie.

Kartoniki były pierwsze, ale tu nie tyle zastanawiałam się jaki materiał wybrać, bo postanowiłam od razu je na papierze zrobić, ile namyślałam się jaki ten papier wybrać, bo tektura odpadała, absolutnie nie. I tak się stało, ze wpadł mi w ręce gruby karton - i już wiedziałam, że to jest to.

Więc może w ten sposób spróbuj, runy, tak jak karty są bardzo osobiste i lubią, jak się z nimi nawiązuje i utrzymuje kontakt, jak się o nich myśli :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lukrecja13

Tak jak napisałam, wczoraj postanowiłam się wstrzymać z robieniem run z tego korka i zastanowić się nad lepszym rozwiązaniem. Dzisiaj wybrałam się na spacer z luźnym pomysłem na znalezienie jakiejś gałązki czy czegoś w tym stylu, myśląc, że w najgorszym wypadku skorzystam z pomysłu Ismer i poszukam sobie odpowiedniego grubego kartonu.

 

I byłam w tym parku, kiedy karton sam wpadł mi pod nogi. Pewnie większość z Was wywróci teraz oczami z politowaniem, ale naprawdę tak było. Nie jestem osobą, która lubi dorabiać mistyczne teorie do wszystkiego, ale zabrałam ten karton do domu. Bo byłam w parku, do którego chodzę naprawdę często i nigdy nie wpadł mi pod nogi żaden karton. A już na pewno nie wtedy, kiedy właśnie o nim myślałam. Co sądzicie? Nada się? Przynajmniej na początek :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Po prostu spróbuj - jeśli się nie nada, to na pewno odczujesz to tak, jak przy tym korku. Poza tym Transformacja ma rację - korek się kruszy, toteż może Twoim runom nie podobało się to, że wybrałaś im taki nietrwały nośnik. Karton teoretycznie także nie jest trwałym materiałem, ale praktycznie to wcale tak szybko się nie zużywa, o ile jest twardy. Tak samo jak karty, które też są robione na kartonikach. Poza tym nawet jak się zużyje, to nie wygląda to tak fatalnie jak wyskubany korek i można go spalić i zrobić nowe runy. Te moje mają coś z 15 lat i służą do dziś. Ale też nie są używane na codzień, bo ja nie mam zwyczaju pytać run o byle co, no i mam drugi zestaw, który jest używany częściej niż kartoniki.

A gruby ten karton jest? Bo chodzi o to, żeby był dość sztywny i nie falisty w środku, tak jak niektóre tekturowe kartony.

Co do gałązki, gdybyś ten nośnik wybrała - musi być na tyle długa, żeby można ją było pociąć na 24 kawałki lub więcej, to zależy jakiego futharku się używa.

Myślałaś o kartonie - karton masz, nikt nie powinien wywracać oczami, to jest naturalna rzecz :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tamaya

Skoro czujesz jakby ten karton został Ci zesłany w tym celu to osobiście nie widzę powodu, żeby próbować. Tak jak zostało Ci powiedziane już, to musi być twoja osobista więź z runami. Jeśli w połączeniu z runami ten karton nabierze dla Ciebie znaczenia to w porządku. Robisz ten futhark dla siebie, a nie na czyjeś zamówienie, więc Ty musisz czuć zadowolenie z efektu końcowego.

Tak marginesie, gdyby znów jednak coś wzbudziło twoje wątpliwości po wykonaniu to jednak zasugerowałabym, żeby poza materiałem pomyśleć co czujesz do posiadania samego futharku. Bo może też się zdarzyć tak, że nie sam materiał, ale jakoś w tej formie do Ciebie na chwilę obecną nie przemawiają. Wtedy bez względu czy będzie to całkowity syntetyk czy 100% naturalny materiał coś wciąż będzie Ci nie leżeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lukrecja13

A gruby ten karton jest? Bo chodzi o to, żeby był dość sztywny i nie falisty w środku, tak jak niektóre tekturowe kartony.

 

No niestety, to jest właśnie ten falisty w środku. Czyli nie będzie wystarczająco trwały? Może spróbuję i hmm... będę o niego dbała :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lukrecja13

I dziękuję za rady, Tamaya i Ismer. Są mi bardzo pomocne!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Uważam, że nic nie stoi na przeszkodzie aby próbować, tym bardziej jeśli jesteś zdeterminowana. Bo jeśli znów się nie uda, to tym bardziej będzie widoczny znak, że jeszcze nie czas na własny futhark i trzeba z tym pomysłem poczekać, może się oswoić lub coś w tym guście.

Ale być może ten karton znaczy tylko tyle, żebyś na razie użyła tego rodzaju materiału, ale niekoniecznie z tego właśnie kartonu, który akurat znalazłaś.

Bo naprawdę jakość / trwałość nośnika jest istotna, więc może dostałaś radę, by się postarać a nie iść po najmniejszej linii oporu. Szczerze powiedziawszy runy nie lubią ani bylejakości ani pośpiechu. Więc rozważ czy warto użyć tego znalezionego kartonu, czy poszukać porządnego. Na przykład w sklepach plastycznych można kupić grubą pełną tekturę / karton, albo w supermaketach jak rozpakowują towar to czasami bywa on w porządnie zrobionych pudełkach zbiorczych. Poszukaj na Allegro w materiałach do prac plastycznych albo wogóle kartonów - zobacz jak wyglądają. Włóż w to trochę wysiłku i starań :)

A u mnie od zamysłu zrobienia własnych run z drewna do urzeczywistnienia go minął dość spory czas, coś z pół roku, a w międzyczasie gałązka się suszyła. Więc spoko, masz trochę czasu na namysł.

 

I jesteśmy tu też po to, by pomagać i dzielić się tym co wiemy, a nie się mądrzyć, więc pytaj śmiało :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kahunka

Nie mam pojęcia co to za materiał z którego robisz runy, to że jest on naturalny to jeszcze nie wszystko.Ale nie to mnie martwi,tylko kolor run.Czerwień jest pięknym,potęznym kolorem,jego nadmiar może powodować odmienny skutek od zamierzonego.Poza tymnie kazda runa współgra ztym kolorem.Jeżeli Twoje Runy podobaja ci się i nie chcesz robić i innych,to złagódż czerwień złotem.Będzie dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lukrecja13

Kolorem run w ogóle się nie zajęłam, bo z marszu uznałam, że MUSI być czerwony. Na takie informacje trafiałam tu na forum, w książkach, na stronach internetowych. Nie pomyślałam, że coś tu może nie grać.

 

Kahunko, napiszesz coś więcej albo polecisz jakąś lekturę? Na razie się wstrzymałam z robieniem, więc każda informacja będzie cenna! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zoska1977

Thorze widzisz i nie grzmisz!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Nie grzmi, bo był czas przywyknąć przecie...

Zresztą jego to tam nie rusza, bo wie, że komu Runy nie pisane to służyć mu nie będą. Kto ma wiedzieć ten wie, reszta w błędach żyje, i co najwyżej sobie kuku zrobić może a nie Thorowi. Tak było jest i będzie :zeby_na:

 

Lukrecjo, a nie trafiłaś w tych swoich poszukiwaniach na inny kolor? Na przykład niebieski?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lukrecja13

Nie, nie trafiłam. Widzę, że i mnie nie ominie mentalność osób na tym forum - nie wiesz czegos, to znaczy, że jesteś ignorantem, nie nadajesz się i cześć.

 

Fajnie, dzięki. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

A to dziwne, przecież w niejednej książce było o tym, że nie tylko kolor czerwony był używany.

Jeśli jednak masz zamiar się obrażać, zamiast się uczyć to Twój wybór. Szukaj dalej, na pewno znajdziesz coś odpowiedniego dla Ciebie. Powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lukrecja13

Nie mam zamiaru się obrażać. Zarejestrowałam się i napisałam właśnie po to, żeby zasięgnąć wiedzy bardziej doświadczonych od siebie, czy jak to napisałaś "uczyć się". Ale chyba nie powiesz mi, że komentarze w stylu "Thorze widzisz i nie grzmisz" czy "Komu runy nie są pisane, nie będą służyć" wnoszą wiele do mojej nauki? Zdaję sobie sprawę z tego, że macie o wiele większą wiedzę ode mnie, wyraziłam dla niej podziw już na początku, prosząc o pomoc, więc przypominanie o waszej wyższości protekcjonalnymi tekstami nie służy nikomu, a już na pewno nie osobom, które podobno możecie czegoś nauczyć.

 

I nie obrażam się. Najzwyczajniej w świecie nikt nie lubi takiego traktowania i lekceważącego podejścia. Zwłaszcza, że w internecie tak łatwo z innych szydzić :)

Edytowane przez lukrecja13

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

E tam, jeśli tak sobie bierzesz wszystko do serca to niczemu dobremu nie służy. Zresztą często nauczyciel wystawia ucznia na próbę. Co prawda nie jesteśmy Twoimi nauczycielami, ale reakcja świadczy o tym na ile człowiek jest przygotowany do pracy z Runami lub z jakąkolwiek inną formą energii.

Dostałaś sporo rad, więc skup się na nich. Po prostu olej to co Cię tak denerwuje lub - lepiej - spójrz na to z innej strony. To dobre ćwiczenie. Chcesz zrobić futhark. Do czegoś Ci on ma służyć. Jeśli tak, to przygotowujesz się do pracy z jakąś formą energii. Więc na razie radzę Ci zastanowić się nad swoimi emocjami. Nikt Cię nie chciał obrazić ani lekceważąco traktować. Ty jednak tak to przyjęłaś. I teraz co - na swoje runy też tak się będziesz jeżyła jak powiedzą Ci coś, co nie będzie Ci po nosie?

Wyluzuj trochę i nie zrażaj się tym co inni mówią, co Cię tak bardzo zdenerwowało, rób swoje, bo stare przysłowie mówi: psy szczekają, karawana jedzie dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lukrecja13

Wiesz co, Ismer. Pewnie dobrze widzisz jak funkcjonuje to forum. Niemal w każdym wątku jest ten sam schemat - ktoś nowy o coś pyta i wtedy:

A) od razu zostaje zjechany,

B) zostaje zjechany po pewnym czasie, bo w końcu trafi na "minę", którą inni użytkownicy forum uznają za niekompetencję.

 

W moimi emocjami wszystko gra :) Nie mam do nikogo pretensji. Długo radziłam sobie wcześniej sama, teraz napisałam na forum, licząc że porozmawiam z osobami, które się znają na temacie, ale nie pasuje mi forum, w którym nie wszyscy wydają się sobie równi. Nie jestem też przewrażliwiona. Po prostu nie lubię protekcjonalnego podejścia :)

 

Mimo wszystko jeszcze raz dzięki za te wszystkie rady, którymi się podzieliliście!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tamaya

Lukrecjo odnośnie koloru run może taki opis znaleziony w sieci przekona Cię, że jest wiele możliwości.

 

Runy mogą być wykonane w kolorze czerwonym, który wiąże się z Thorem, natomiast jeśli chcemy żeby runy były związane z Odynem, trzeba wybrać kolor niebieski, zielony kolor należy do Frei. Podstawowa zasada dotycząca przygotowania run polega na tym, że muszą być one wykonane z naturalnym materiałów, nie mogą być narysowane na plastiku czy folii. Zgodnie z tradycją runy najlepiej wykonać na kamieniach znalezionych na brzegu morza lub rzeki, z gliny lub ceramiki. Można także wykreślać runy w powietrzu, tzn. bez rysowania na jakiejkolwiek powierzchni. Drewniane runy wycina się w drzewie brzozy, leszczyny, jesionu dębu, klonu, jarzębiny lub jabłoni. Jesion jest uważany za wyjątkowo runiczne drzewo, gdyż zgodnie z legendą właśnie na tym drzewie ukrzyżował się Odyn. Jabłoń wiąże się z bóstwem o imieniu Idun, które zbierało jabłka do kosza czasu. Należy pamiętać, że drewniane runy możemy zrobić za „zgodą” drzewa, które ofiarowało cząstkę siebie na ten cel.

 

Jak widzisz kolor czerwony nie jest jedyny. Zresztą w dawnych czasach nieraz zamiast farby była to też krew czego się aktualnie nie poleca, nie tylko z przyczyn zdrowotnych, ale również jest to wyższa szkoła jazdy. Poza tym skoro chcesz zająć się tworzeniem run może powinnaś spróbować też sama wczuć się jak powinny wyglądać te najlepsze dla Ciebie. Tak robiłam mój pierwszy futhark i mnie nie zawiódł, chociaż nie było to dzieło sztuki. Przyjrzyj się dostępnej na rynku ofercie i przekonasz się, że nie ogranicza się do czerwonego koloru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lukrecja13

Dzięki Tamayo, poczytam więcej na ten temat. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zoska1977

Podzielam zdanie Ismer w części. Moje zdanie dotyczyło pierdół związanych np. z dostosowaniem koloru do run. Dla mnie to pierdoły powielane z forum na forum. Nic nie wnoszące i nie zmieniające działania run. Nie jest to wysmiewanie się z ludzi a raczej tego w jakim kierunku zmierza "ewolucja" run. Nie przeczę, sama na początku bawiłam się w kolorki, energetyzowanie i cuda na kiju. Lata doświadczeń i przede wszystkim literatura pokazały, że to pierdoły.

Twoja reakcja jednak Lukrecjo w moim mniemaniu pokazuje brak dystansu i "nieopierzenie ezoteryczne". Dlatego obys potrafiła doświadczac i wyciagacte właściwe wnioski. tego Ci życzę. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lukrecja13

Nie przeczę, że jestem nieopierzona ezoterycznie ;) Każdy kiedyś zaczynał, prawda?

 

Dzięki i... długa droga przede mną!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zoska1977

więc nie wierz we wszystko co sie piszę tylko postaraj się pomysleć i sama dojsc do prawdy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość befimaka
więc nie wierz we wszystko co sie piszę tylko postaraj się pomysleć i sama dojsc do prawdy :)

 

Czasami ta prawda sama przychodzi, zupełnie niespodziewanie.

 

Interesuję się ezoteryką, więc widziałam runy, ale zawsze wydawały mi się groźne i uważałam, że nie nadaję się do tego, żeby z nimi współpracować.

Jednak kiedyś, zupełnie przypadkiem, weszłam do sklepu, w którym sprzedawano kamienie do wykańczania wnętrz. Były tam wystawiane różne,

duże i małe. Kiedy doszłam do pojemnika z małymi czarnymi, płaskimi kamykami, poczułam, że to są "moje" kamienie na runy.

To było tak nagłe uczucie, że aż się sama zdziwiłam. Zapytałam sprzedawcy, czy mogłabym kilka kupić, ale on powiedział, że to jest tylko ekspozycja,

bo na sprzedaż mają worki po 25 kg :). Powiedział jednak, że mogę sobie wziąć potrzebną mi ilość. Podziękowałam i wybrałam swoje runiczne kamienie.

Potem poszłam i kupiłam lakier do paznokci - zielony, bo taki mi przypasował, no i zrobiłam swoje runy. Nie są idealnie wyrysowane, ale czuję z nimi więź,

taki rodzaj przyjaźni.

 

I to jest chyba ta "runiczna" prawda, że nic nie można robić na siłę, bo na wszystko przychodzi odpowiedni czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lukrecja13

Jeśli jesteście ciekawi, jak dalej potoczyła się ta "historia", to na jakiś czas odłożyłam robienie run, czekając aż znajdę jakiś odpowiedni materiał. Ostatnio jednak mój chłopak był na Pyrkonie i w ramach prezentu kupił mi gotowy futhark, który tam sprzedawali. Jeszcze go nie widziałam, ale jestem go bardzo ciekawa. Co o tym sądzicie? Macie jakieś uwagi odnośnie gotowych run?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość befimaka

Najważniejsze, jakie będzie Twoje wrażenie, jak je weźmiesz do ręki. Jeżeli Twój chłopak kupował je z myślą o Tobie,

to pewnie one go przyciągnęły do siebie. :)

 

Oprócz tych moich run kamiennych mam również runy karciane. I jedne, i drugie sprawdzają się dobrze. Co prawda większą więź czuję

z kamiennymi, ale w końcu to one mnie wybrały i gdyby nie ta sytuacja w kamiennym sklepie, to do głowy by mi nie przyszło, że mogę

zająć się runami. Ty już masz chęć na poznawanie run, więc gotowy futhark na pewno się sprawdzi u Ciebie. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×