Jump to content
magmagmag

Randka z Demonem :)

Recommended Posts

magmagmag

Po trzech latach przygotowań wszedłem do „białego” koła sporządzonego według opisów lecz pozbawionego wszelkiego rodzaju naleciałości chrześcijańsko – szatańskich jako człowiek totalnie niewierzący z zamiarem poznania prawdy o świecie niematerialnym – jedna próba ale za to jaka! Tekst wezwania i rytuału przetłumaczyłem na język hebrajski, łacinę i przepisałem w ojczystym. Wzywałem w imię Adonai Lucyfera! Wyglądało to tak:

W trakcie rytuału poczułem zimno (była zima a ja swoje koło umiejscowiłem przy oknie – siedziałem plecami do kaloryfera a w pokoju było raczej gorąco), zimno stawało się nie do wytrzymania więc nagle przerwałem i odwróciłem się w pozycji przyklęknięcia by zbadać czemu kaloryfer nagle przestał działać? Kaloryfer był gorący więc zacząłem się odwracać do pozycji wyjściowej i w tym momencie 3 metry od siebie mój wzrok umiejscowił jakieś „czarne nogi”? Już zacząłem: „co jest kur….” I mnie zatkało! Zacząłem lecieć powoli oczami do góry i mnie zatkało ponownie! Stał odwrócony w moją stronę – kształtem i fizjonomią przypominał człowieka. Stał w pół rozkroku z rękami w luźno opuszczonymi przy tułowiu. Stał na moim parkiecie jak człowiek tylko że był 3 metrowy bo ja jestem 2 metrowy i był czarny jak cień tylko że on cienia w świetle świeczki umiejscowionej po przeciwnej stronie mojego pokoju nie dawał – i to mnie również przygniotło! W miejscu twarzy była czerń! Poczułem niewyobrażalny strach który w ciągu sekundy wprawił moje ciało w drgawki. Poczułem również niewyobrażalną (brak skali porównawczej) nienawiść! (dziwi mnie więc jak moi „bracia okultystyczni z nim rozmawiają i prowadzą handel lub podają listę swych życzeń  Ja zostałem przygnieciony ciężarem tony stali pozbawiony mowy i mój mózg rozpoczął proces kasacji twardego dysku którym jest mózg! Od kości ogonowej wzdłuż kręgosłupa aż po czubek głowy poczułem lodowaty strach podnoszący mi włosy sztorcem do góry! Nie wiem ile to trwało lecz po tej chwili włączyły się zmysły których nie potrafię umiejscowić jako człowiek. Coś wewnątrz mnie przejęło nagle kontrolę nad mną samym! To coś umiejscawiam gdzieś na wysokości klatki piersiowej! To coś rozpoczęło jakby formułowanie myśli które były wpychane na siłę w iskrzący już mózg który nagle zatrybił! Nagle zrozumiałem że mam wstawać – zacząłem – trochę to trwało. W tym momencie już to wkoło przestało mieć znaczenie – jak z tego wyjdę, co nastąpi i jak potem i to czy przeżyję czy zginę straciło rację bytu – znaczenie było takie że mam się podnieść do pozycji stojącej i coś mu przekazać!!!

To też trochę trwało a ja nie mam pojęcia jak wstałem ale wstałem – spojrzałem temu czemuś w twarz. Pamiętam że na mojej twarzy zaczął się tworzyć uśmieszek a oczy moje się zwęziły do szpar – uśmieszek pogardy, uśmieszek kpiny, uśmieszek pogodzenia i odtrącenia Go jak śmiecia! I wtedy „jąkając się” na początku w myślach odzyskałem nagle trzeźwość umysłu i władzę nad językiem i powiedziałem to już płynnie bez żadnego strachu (ale nic się już dla mnie co materialne nie liczyło – nic się nie liczyło – zupełnie przestał mnie więzić strach – wszystko zaczęło mi „latać”) : Nie złożę Ci ofiary z życia! Z siebie, zwierzęcia, gada, owada, robaka i krwi, PRECZ!!! (to już wykrzyczałem 

Ale dokładnie w tej chwili coś spłoszyło mego kota w pokoju po przeciwnej stronie – poczułem od tego bytu lekceważenie i że mnie przechytrzył: do pokoju rytuału wpadł mój kot – zamarł! Nastroszył futro jak kot osaczony przez sforę, zaczął syczeć obnażając kły – Cień zaczął przesuwać się w jego stronę a ja odbierałem „pogardę”!

Gdy cień stanął obok kota cały czas odwrócony do mnie: kot upadł bokiem i przywaliła w podłogę a ja widząc to usłyszałem plaśnięcie. To ciemne bydle zgasiło mi świeczkę która dawała pół cień!

Nie pamiętam już nic! Pamiętam że ruszyłem z koła w ciemność – w niego gdyż on był na drodze do wyjścia i kontaktu włączającego prąd! Z tyłu było okno lecz ja ruszyłem w tą czerń – nie wiem dlaczego (za oknem było trzy piętra w dół i beton  Nie wiem dlaczego!

Ale jego już nie było kiedy rozświetliłem całe mieszkanie. To już inna historia! Historia uwolnienia z pod władzy demona!

Wierz! Nie wierz! Rób co chcesz ze swoim życiem! Powodzenia 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rasphul

To jakieś dzieło? Fanfiction?

Chyba pomyliłeś działy. :)

Edited by Rasphul

Share this post


Link to post
Share on other sites
magmagmag

Zapewne :) Wiem że wolisz się chwalić jak to przedyskutowałeś z demonem grając w warcaby pakt i swoje żądania na które On tak po prostu za twą duszę którą ma gdzieś się zgodził :) Jak to szalałeś wokół koła niczym kura wydając mu rozkazy a On tańczył po twoich hokus pokus niczym królik - ja wiele takich "paktów" wysłuchałem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rasphul

Bredzisz :)

Twoje opisy doświadczeń z demonami są niczym opisy z książek fantasy, ponadto nie widać w tym żadnej realnej wiedzy magicznej, a więc pozostaje przypuszczać, żeś kolejnym kindermagiem, który stara się zgrywać twardziela. :) Pierwszą rzecz jaką można brać w wątpliwość to forma manifestacji jaką opisujesz. Ponadto już chyba każdy wie, że paktowanie duszą to bajki dla dzieci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
magmagmag
Bredzisz :)

Twoje opisy doświadczeń z demonami są niczym opisy z książek fantasy, ponadto nie widać w tym żadnej realnej wiedzy magicznej, a więc pozostaje przypuszczać, żeś kolejnym kindermagiem, który stara się zgrywać twardziela. :) Pierwszą rzecz jaką można brać w wątpliwość to forma manifestacji jaką opisujesz. Ponadto już chyba każdy wie, że paktowanie duszą to bajki dla dzieci.

 

NIE MA ŻADNYCH OPISÓW! Nikt kto to na prawdę zrobił nie może bredzić że zapanował nad bytem stworzonym z ognia który po za tym że postawił się swemu stwórcy Jahve jest "bestią niepojętną" przy człowieku! Te wszystkie opisy to brednie majaczących tchórzy - gdyby naprawdę poddali się woli ZŁA to to zło by ich rozniosło - BO TO ZŁO JEST DOSKONAŁE przy czymś takim jak człowiek!!!

Odprawienie rytuału wezwania SZATANA (demona) w imię innego demona daje 100% śmierć! Moi koledzy to odprawili i jeden zaraz po się powiesił (tzw. okultysta czyli "wielki" mag :) i drugi po nieudanych próbach samobójczych został przez rodzinę umieszczony na oddziale zamkniętym - o ile się orientuję nadal tam przebywa (tzw. szatanistyczny mag :) A ja to zrobiłem w imię Jahve i nic od tego ZŁA nie chciałem ani przed ani w trakcie! A ty MAGU? Co dostałeś od Szatana? No pochwal się :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
magmagmag

I nie ma żadnej magii!!! Magia nie istnieje w realnym świecie i nigdy ani w starożytności ani kiedykolwiek nie istniała! A ja miałem "świadectwo" uzdrowienia po tym wszystkim które kler którym pogardzasz zapewne po przeprowadzeniu całego śledztwa, zbadaniu przez ekspertów wszystkich badań lekarskich przed i po widzeniem Jezusa :) uznał że był to cud uzdrowienia za pośrednictwem Świętego który zwrócił się do Syna Bożego którym zapewne również pogardzasz :) o uzdrowienie mego członka rodziny i uzmysłowienie mi że Jezus walczy i nigdy nie przestanie o takich co już upadli! Cóż mogę Ci magu przesłać przelew na dobry koniak (jak podasz mi konto) i życzyć powodzenia w "czarach" które Ci przysłoniły Boga :) Czaruj, czaruj, czaruj i módl się byśmy się nie spotkali w realu i nie rozpoczęli spór - ja mam brązowy pas karate a Ty swą moc i czary oczywiście które rozluźniają małolaty :) Powodzenia................................i oczywiście czekam na ripostę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Eilidh

To z jakiejś książki jest? Haha, masz okropny styl pisania i wybujałą wyobraźnię. Próbujesz pisać jakimś dziwnym na siłę patetycznym stylem, ale coś nie wyszło. Treści pozwolę sobie nie skomentować...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rasphul

I znów ględzenie o Jezuskach? Z tego co widzę mój drogi, to Ty świetnie nadawałbyś się do pokoiku bez klamek. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czarownica

Nie jestem do końca pewna o co tu chodzi, ale ubawiłam się setnie :))))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin

Komuś się chyba nudzi w gimnazjum.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User2
Ponadto już chyba każdy wie, że paktowanie duszą to bajki dla dzieci.

 

Przed paru laty odwiedził mnie Upadły, który chciał żebym sprzedał mu swoją duszę na co się nie zgodziłem.

 

Więc nie mogę się z twoją tezą zgodzić.

 

Nie chcesz w to wierzyć to nie wierz, lecz nie rozpowiadaj takich rzeczy dla bezpieczeństwa innych. Jeśli faktycznie masz rację i nie istnieje coś takiego jak sprzedaż duszy to owszem nic się nie stanie w takim wypadku, lecz co jeśli to prawda? Jeśli to prawda to wówczas osoba, która się w ten sposób zabawiła jest po prostu udupiona, a teza, że się nie wierzyło lub się tylko tak dla zabawy zagadało nie przejdzie. W królestwie duchowym arogancja jest surowo karana. Moim zdaniem takie narażanie innych jest nieodpowiedzialne.

 

Bez urazy, lecz w mojej ocenie takie oświadczenia z ust osoby, która uważa się za odpowiedzialnego adepta są nierozważne, z przyczyn, które oczywiście wymieniłem powyżej. Nie zapominaj, że ten który uczy innych nigdy nie namawia w sposób bezpośredni lub pośredni do czynu, który adeptowi mógłby zaszkodzić, nawet jeśli sam w to nie wierzy.

 

Co zaś się tyczy autora niniejszego tematu to z jednym mogę się zgodzić. Kogoś z Królestwa Ciemności tak poważnie wku...wił, że ten mu dał ostro po dupie, niekoniecznie tak jak autora opisał. Co zaś się tyczy reszty opisów to muszę się zgodzić, że jest to jeden wielki bełkot gimbusa z uszkodzonymi tkankami mózgu. (niestety).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rasphul

Pozwól, że sam zdecyduję co będę rozpowiadał. Czyjeś bezpieczeństwo jest zależne jedynie od tej osoby - przynajmniej w działaniach magicznych. To logiczne, że istnieje pojęcie paktów przy przyzywaniu istot i to nie tylko demonów, ale nawet zwykłych duchów natury. Pakty jawne i niejawne jak zgrabnie ujmuje to Grimoirum Verum. Jednak jak widzisz sprzedawanie duszy? Dusza to jedno z ciał subtelnych człowieka, zakładasz więc, że człowiek by umarł i zamiast się odrodzić jak powinno mieć to miejsce to stałby się jednym z familliarów danego demona, czy co? To raczej absurdalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...