Jump to content

Dług karmiczny


Elle68
 Share

Recommended Posts

Witam:)

 

Mam pytanko, jak splacic dlug karmiczny wobec osoby która się spotkalo na swojej drodze zycia?

Milosc, inne spojrzenie na nia, ok, sprobuje...ale konczy się umowa i nie chce tu wracac ale mieć pewność, ze to już za mna...

Jest cholernie czasami ciężko, Alzcheimer, 5 minutowa pamięć, agresja, zlosc, raz totalne zagubenie, wtedy mogę pomoc, ale w czasie agresji jedyne co już wiem, to nie nalegać, panować nad sobą...

Tylko, ze to dalej we mnie siedzi i przyznam, ze nie lubie mojej PDP.

Może po tej wiadomości inaczej na nia spojrze i zakoncze prace bez wyrzutow, panując bardziej nad swoimi emocjami.

 

Pozdrawiam

Elle

Link to comment
Share on other sites

jest obciążenie wynikłe, że kiedys tam cos komuś nie tak zrobiliśmy, najsilniejsze to jak tzw. milość zabiliśmy bo ten drugi bogatszy , ważniejszy ... Problem zauważyć o co chodzi, bo nie pamietamy z poprzednich zyc, takze to co Teraz podłoże ma w tym co kiedys karmicznie obciaża , taki kołowrotek poprzez życia, ciągle tak samo bo kiedyś tam ... po tym co nas teraz irracjonalnie zakręca poznać z lekka można o co chodziło. Wybaczyć sobie najważniejsze , tak z serca, aż ulgę sie poczuje, bywa łzy popłyną . Tak odpływa to co wieki obciążało. Sobie wybaczyć najtrudniej, najważniejsze . Przeprosić w myślach tą drugą osobę . Poznać, że minęło jak zakręcenie co było , znikło .

Co do końca kołowrotka, to praktycznie każdy z nas ma jedyne wyjście aby dalej istnieć kręcić się w nim. Kiedyś tam zauważy swoje serce, wzbudzi w nim Milość do wszystkiego w kolo, poczuje Jedność z Wszystkim i wejdzie w inna harmonie, dopiero w niej będąc mamy szansę istnieć tam wyżej bo dopiero będąc w tej innej harmonii możemy absorbować energie co tam , inaczej zanikać będziemy

tyle wiem .

Link to comment
Share on other sites

:)0 napisał:
 jest obciążenie wynikłe, że kiedys tam cos komuś nie tak zrobiliśmy, najsilniejsze to jak tzw. milość zabiliśmy bo ten drugi bogatszy , ważniejszy ... Problem zauważyć o co chodzi, bo nie pamietamy z poprzednich zyc, takze to co Teraz podłoże ma w tym co kiedys karmicznie obciaża , taki kołowrotek poprzez życia, ciągle tak samo bo kiedyś tam ... po tym co nas teraz irracjonalnie zakręca poznać z lekka można o co chodziło. Wybaczyć sobie najważniejsze , tak z serca, aż ulgę sie poczuje, bywa łzy popłyną . Tak odpływa to co wieki obciążało. Sobie wybaczyć najtrudniej, najważniejsze . Przeprosić w myślach tą drugą osobę . Poznać, że minęło jak zakręcenie co było , znikło .

Co do końca kołowrotka, to praktycznie każdy z nas ma jedyne wyjście aby dalej istnieć kręcić się w nim. Kiedyś tam zauważy swoje serce, wzbudzi w nim Milość do wszystkiego w kolo, poczuje Jedność z Wszystkim i wejdzie w inna harmonie, dopiero w niej będąc mamy szansę istnieć tam wyżej bo dopiero będąc w tej innej harmonii możemy absorbować energie co tam , inaczej zanikać będziemy

tyle wiem .

 

Wiele razy zaczynam od nowa poprzez wybaczanie jej i sobie, nie latwo opiekować się chora psychicznie osoba a jeszcze wczoraj topnela mna informacja, ze mam z nia powiazanie....i to jeszcze jakie....ponoc ona była moja corka która nie chciałam się opiekować...nie rozumiem, nie mam dzieci, i nie rozumiem jak mogłam tak postapic, czy to prawda, ja nie mam pamięci poprzednich wcielen....

Nie trzeba splacac długu, tylko "rozpuscic karme"?

Jak to zrobić?

Wybaczyc i zyc dalej?

Jeśli chodzi o lzy, czasem jest tak, ze czuje w sobie "caly ich ocean"...nazywam to "bolem zycia"....wystarczy wzruszenie a potem już nie wiem czemu lzy się leja i czuje ciezar...

Nic, trzeba praca się zajac;)pozdrawiam

El

Link to comment
Share on other sites

A tak spytam z innej beczki, jesteś pewna, że masz to powiązanie?

 

 

Zebym była pewna na 80% musiałabym to chyba jeszcze z kims drugim zweryfikowac, albo pamietac, to byłoby 100%:)

W każdym razie osoba, która mnie oczyszczala jest bioenergoterapeutka i laczy nas cos bliskiego przyjazni, ale mamy zbyt maly kontakt i za daleko żeby to okreslic przyjaznia przez duże P.

Lubimy się, trochę znamy, mamy dobre relacje.

Pewnosc, nie wiem...mam metlik, rozbila mnie ta informacja prawde mowiac, bo coraz bardziej drazni mnie PDP i musze pracować nad sobą...ale to choroba, masakryczna, raczej tu nie wroce a jestem 3 raz...chyba wole wieksza orke, niż gdy mi psyche siada...

Pozdrawiam

El

Link to comment
Share on other sites

Taki przykład z życia . On, ona silne zakręcenie czują, myślą miłość, ale jakoś nigdy nie dochodzi do konsumpcji . Przypadek zawsze, tak samo ślubu nie ma .

Jak coś by decydującego tego typu być, to rozmijają się. Ona na maxa mu uległa, ale jak po latach patrząc jak matka. Kiedyś tam była nią, kochanek ksiądz wziął jej dziecko i na wychowanie do dworku dał . To dziecko przez wszystkie późniejsze swoje życia miało uraz do aktualnej matki, nie potrafiło więzi zaciągnąć , z babcia tylko.

NAjważniejsze to wybaczyć sobie . Siebie poprosić o wybaczenie i w myślach wybaczam powiedzieć. JAk sobie wybaczysz to emocje mocno osłabną .

Czasem tak bywa, ze nie mamy wpływu i nas obciąża, jakbyśmy sami ten supeł trzymali, nie pozwalamy rozwiązać, wybaczyć sobie tak z serca a potem w myślach , przepraszam powiedzieć . To zadziałało .

Kazde jak nazywam zakręcenie jest czymś co kiedyś nas spotkało ,

Link to comment
Share on other sites

Taki przykład z życia . On, ona silne zakręcenie czują, myślą miłość, ale jakoś nigdy nie dochodzi do konsumpcji . Przypadek zawsze, tak samo ślubu nie ma .

Jak coś by decydującego tego typu być, to rozmijają się. Ona na maxa mu uległa, ale jak po latach patrząc jak matka. Kiedyś tam była nią, kochanek ksiądz wziął jej dziecko i na wychowanie do dworku dał . To dziecko przez wszystkie późniejsze swoje życia miało uraz do aktualnej matki, nie potrafiło więzi zaciągnąć , z babcia tylko.

NAjważniejsze to wybaczyć sobie . Siebie poprosić o wybaczenie i w myślach wybaczam powiedzieć. JAk sobie wybaczysz to emocje mocno osłabną .

Czasem tak bywa, ze nie mamy wpływu i nas obciąża, jakbyśmy sami ten supeł trzymali, nie pozwalamy rozwiązać, wybaczyć sobie tak z serca a potem w myślach , przepraszam powiedzieć . To zadziałało .

Kazde jak nazywam zakręcenie jest czymś co kiedyś nas spotkało ,

 

Najgorzej wybaczac sobie i ciagle popelniac te same bledy;)

Zastanawia mnie cos...oczywiscie mozna to przypisac chorobie, bo czesto PDP myli zmarlego meza z ojcem, w tej chorobie pamieci nawet tej dawnej nie ma juz...

Wczoraj wcześniej zamknelam drzwi i PDP akurat zaczela szukac kluczy, podrzucilam zeby sie uspokoila do kurtki, ale wczesniej pytam po co chcesz na dwor, pozno...

a ona cos w tym stylu "musi czekac na matke", potem dowiaduje się, ze ja bylam jej "matka", do tego zła...;)

Efekt choroby, przypadek, nie wiem, za duzo mysle?

Ide zrobic jej podwieczorek, to najbardziej lubi...:)

Link to comment
Share on other sites

Napisz coś o zmarłym mężu , ojcu , czyj jest . Ona obok siebie ma kogoś z tym związanego i z tego choroba silniejsza może być .

MOże PDP jest medium ? Kilku miała

Edited by :)0
Link to comment
Share on other sites

Napisz coś o zmarłym mężu , ojcu , czyj jest . Ona obok siebie ma kogoś z tym związanego i z tego choroba silniejsza może być .

MOże PDP jest medium ? Kilku miała

 

Z tego co mi wiadomo miala jednego meza, zmarl 13 lat temu...ona nie ma omamow, nie slyszy glosow, ale pamiec czasem zerowa...ma trudny charakter, jest uparta do tego choroba = niezly czad....to taki byl typ "tuptaka", caly czas chodzila, glownie na cmentarz, dalej tez, jeszcze za mojej opieki sama chodzila 5 minut drogi na cmentarz, teraz juz dochodzi tylko do ulicy...dzis z nia bylam na spacerze, ale jak zwykle ciezko bylo...mysle, ze dobrze robie, ale nie...glupie spodnie, pobrudzula pasta fest, mowie, ze jak ubierze pizame upiore, oooo wtedy zaczal sie dramat! sa czyste, itd...mnie chodzilo aby ja zachecic do sciagniecia ubrania na noc, bo 2 dni spi w ubraniu, jak probuje

jej wytlumaczyc, do tego zeby zalozyla pieluchomajtki, to agresja na calego...odpuszczam, ale wczesniej nalegalam i dochodzil do tego, ze musialam ja trzymac, taka byla zlosc i rzucanie rekoma w rozne strony...czesto mowi, ze jest "wolnym czlowiekiem";) ta...a dzis w nocy dzinsy, majtki, wsio zalane, ale ona tego nie pamieta...

za cholere nie przetlumaczysz ze jest inkontynentna, zwlaszcza w drodze do toalety...tylko agresja wzrasta....nie ma swiadomosci swojej choroby, moze i lepiej, raz tylko calkiem sie rozkleila, plakala, nie poznawala NIC, chciala do domu...wtedy moge jej jakos pomoc, ale przy agresji, zlosci juz nie...a czesto rodzi sie we mnie tez zlosc na nia....

potem ona nic nie pamieta ale ja pamietam i trudno mi nawet o usmiech....

Wiec to powiazanie karmiczne mnie dobilo...skoro kiedys jej nie chcialam, to co teraz?mam nauczyc sie pokory i milosci bezwarunkowej, jak we mnie tez sa emocje...

Nie wiem...nie sadze aby byla medium, jest uparciuchem i tuptakiem;)ufff;)

Link to comment
Share on other sites

W/g mnie to nie tak . Człowieka na swej drodze spotykają różne sprawy, nazwę aniołki nas testują , w jakim punkcie mogą nam dowalić i odciągnąć od drogi własnego serca, tak obciążyć ze padniemy i w robota zamienimy się .

Właśnie aniołki trafiły co Ciebie pokona. Nie daj się. Najważniejsza jesteś TY. Nie możesz dać się zgnieść, zauważ że jak poluźnisz więzi z PDP znajdzie się jakieś rozwiązanie .

Cierpienie to religijny nakaz, aby nas gnieść, do tego wskazują czyjeś tam serce aby wielbić, w ten sposób celowo uwagę odwracają od naszego . Nie daj się, najważniejsza jesteś Ty aby w harmonii co nie gniecie z wszystkim w koło żyć.

W/g mnie nawet zdystansowanie się, może jej pomóc. Zacznie sama siebie zauważać , teraz za nią to robisz.

trzymaj się, ciężko pęta zerwać ale już pora ...

:)

Link to comment
Share on other sites

Mam pytanko, jak splacic dlug karmiczny wobec osoby która się spotkalo na swojej drodze zycia?

 

 

Największa ściema skorumpowanego Demiurga dla homo sapiens. Jesteście wolni od jakichkolwiek długów karmicznych i grzechów pierworodnych. Jesteście wolnymi emanacjami Boga i nikt was nie będzie niczym obciążał - będą was zwodzić i będą wam kłamać po to aby wywołać w was strach a strach pozwala was kontrolować.

 

 

Extraterrestrial

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W/g mnie to nie tak . Człowieka na swej drodze spotykają różne sprawy, nazwę aniołki nas testują , w jakim punkcie mogą nam dowalić i odciągnąć od drogi własnego serca, tak obciążyć ze padniemy i w robota zamienimy się .

Właśnie aniołki trafiły co Ciebie pokona. Nie daj się. Najważniejsza jesteś TY. Nie możesz dać się zgnieść, zauważ że jak poluźnisz więzi z PDP znajdzie się jakieś rozwiązanie .

Cierpienie to religijny nakaz, aby nas gnieść, do tego wskazują czyjeś tam serce aby wielbić, w ten sposób celowo uwagę odwracają od naszego . Nie daj się, najważniejsza jesteś Ty aby w harmonii co nie gniecie z wszystkim w koło żyć.

W/g mnie nawet zdystansowanie się, może jej pomóc. Zacznie sama siebie zauważać , teraz za nią to robisz.

trzymaj się, ciężko pęta zerwać ale już pora ...

:)

 

Dzis było prawie ok:) dala się namowic na pizame i reszte:) nawet zabki umyla:)

Dla mnie to jest jednak obca kobieta, jedynie co chce to profesjonalnie wykonywać swoja prace...

Karma, nie karma, nie pamiętam...

Uczucia rezerwuje dla bliskich, wiezy z poprzednich wcielen trzeba wg. mnie przerwac...można się zagrzebać w przeszlosci, poczucie winy, chec odkupienia czegos czego się nie pamięta, obled jakiś...być może wczorajsze rozcięcie energetyczne z nia pomoglo, a może ma lepszy dzien...

Kumpela obiecala sprawdzić czy udało się to zneutralizować za pare dni...pozbierałam trochę "syfu" astralnego, to tez zostało oczyszczone...

Powinnam sama nauczyć się odcinać od negatywnych energii, ale widocznie to jeszcze nie ten poziom...na razie jestem na etapie relaksacji, medytacji niezbyt głębokiej...

Za to w zyciu jestem dalej:) pokonałam to co wydawalo się nie do pokonania....wyjechalm, zarabiam, nie boje się, chociaż wspieram się tez farmakoterapia...

Nie jest zle, ale nie mam daru jasnowidzenia, ze cos się przypetalo i ssie;)grrr...

Cuda sa ok, jeszcze lepsza wiara w nie:)tak trochę traktuje oczyszczenie przez fachowcow...

Pozdrawiam

El

Link to comment
Share on other sites

Mam pytanko, jak splacic dlug karmiczny wobec osoby która się spotkalo na swojej drodze zycia?

 

 

Największa ściema skorumpowanego Demiurga dla homo sapiens. Jesteście wolni od jakichkolwiek długów karmicznych i grzechów pierworodnych. Jesteście wolnymi emanacjami Boga i nikt was nie będzie niczym obciążał - będą was zwodzić i będą wam kłamać po to aby wywołać w was strach a strach pozwala was kontrolować.

 

 

Extraterrestrial

 

Racja, zadnego długu nie mam!O!:)

Link to comment
Share on other sites

JAk pisałem czy medium to przeprowadziłem to co koło siebie miała i ją tak zmieniało . Tamto nie wroci / 2-3 / ale jak medium to inne przyjdą .

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

JAk pisałem czy medium to przeprowadziłem to co koło siebie miała i ją tak zmieniało . Tamto nie wroci / 2-3 / ale jak medium to inne przyjdą .

 

Sorry, ale nie rozumiem, wyjasnij łopatologicznie:)

Link to comment
Share on other sites

Są ludzie co jakby bardziej atrakcyjni dla np. tych co umarli, a nie przeszli jak nazywam poczekalni aby ponownie po wyczyszczeniu pamięci zejść.

Ci co byli za słabi, czy chcieli tu nadal być mogą zanikać energetycznie, ale mogą posilać się żywym mocno to obciąża, bywa mocno zmieniają zachowania danej osoby, może być w depresji, może nadpobudliwa , dowolnie ... Ona miała koło siebie 2-3 takie byty, zwykle 1 jest zdziwiłem się bo 2 i jeszcze jeden - to tak z odczuć jak przeprowadzałem. Nic realnego. Bez nich zaczyna siebie zauważać, zwykle ludzie nie mają tak mocno . Jakby była medium to znowu coś przyjdzie.

Daj mi znać jak znowu be będzie .

Link to comment
Share on other sites

Są ludzie co jakby bardziej atrakcyjni dla np. tych co umarli, a nie przeszli jak nazywam poczekalni aby ponownie po wyczyszczeniu pamięci zejść.

Ci co byli za słabi, czy chcieli tu nadal być mogą zanikać energetycznie, ale mogą posilać się żywym mocno to obciąża, bywa mocno zmieniają zachowania danej osoby, może być w depresji, może nadpobudliwa , dowolnie ... Ona miała koło siebie 2-3 takie byty, zwykle 1 jest zdziwiłem się bo 2 i jeszcze jeden - to tak z odczuć jak przeprowadzałem. Nic realnego. Bez nich zaczyna siebie zauważać, zwykle ludzie nie mają tak mocno . Jakby była medium to znowu coś przyjdzie.

Daj mi znać jak znowu be będzie .

 

A o się z nimi stało? odprowadziles je gdzie trzeba?

Mam nadzieje, ze się do mnie nie przyczepily:)

Link to comment
Share on other sites

JAk pisałem czy medium to przeprowadziłem to co koło siebie miała i ją tak zmieniało . Tamto nie wroci / 2-3 / ale jak medium to inne przyjdą .

 

No, no jeszcze robote strace;)

Poki co jest ok, ma swoje zdanie co do ubioru, ale jak mialam problem z tabletka jedna na czczo, to spokojnie wziela dzis...pare dni temu, po prostu weg, nie chciala, najpierw ze to male, a male nic nie warte...ale potem byly juz klopoty z wieksza iloscia tabletek, nie chciala i juz, ze czemu ja nie biore, musiala sie uspokoic, zapomniec i wziela po godzinie...no i wieksze trudnosci z mowieniem miala...

Jeszcze do konca sierpnia tu bede, potem sie zastanowie...warunki sa ok, tylko jej stan byl fatalny, ma teraz podwojne dawki lekow...

Jestem tu juz trzeci raz, i nie wytrzymalam mowiac, ze jesli czegos nie zrobia, agencja, rodzina, nie wiem ile wytrzymam z jej agresja...raz musialam fest trzymac i na sile zdjelam pieluche, szla miedzy ludzi, wiec musialam cos zrobic aby ciuchy zmienila i zdjela wsio co brudne...

Wtedy dostala wieksze dawki leku...no i ja juz na nic nie nalegalam, chciala spac w ubraniu spala, nie chciala pieluchomajtek ok, wypralam...

Nie bylo mocnych, z ta choroba nie da sie wygrac na sile...agresja byla wtedy gdy musi cos zrobic, ubrac, rozebrac, umyc, tabletki przyjac...

Byc moze tez pomoglo przeciecie energetyczne z nia, cos nie pamietam abym dzis miala sen jak z filmu sensacyjnego;)

Ja tez nie naleze do twardzieli, wiec roznie bylo, nerwy mi puszczaly...

W kazym razie cokolwiek zrobiles dzieki:)

Jade na zakupy, zycie bywa zaskakujace:)

 

Pozdrawiam

Ela

Link to comment
Share on other sites

Niestety to byl tylko lepszy dzien i noc w tej chorobie...dzis znowu idzie spac w ciuchach, bez pieluchy i kaze mi spadac;)

Nie bede nalegac, chociaz probowalam, co skonczylo sie tylko moim nerwami...ale w pore dalam spokoj i wyszlam...

To ja mam problem, bo za bardzo chce, za bardzo przezywam, jeszcze komunikatywny tylko jezyk, to bardziej komplikuje...

Co to sa pogniecione ciuchy i zalane gacie wobec wiecznosci:)

Spokoooojnieeeee:)

Niedlugo ja bede potrzebowala opiekunki;) znam ze slyszenia przypadek, ze babka ktora opiekowala sie przez wiele lat osoba chora na Alzcheimera potem sama zachorowala na to samo...

No ale jak nie proboweac skoro wczoraj posluchala...

Ech....jednak gniecie cos mnie w srodku...nerwy, nagle lzy, kumpela powiedzialaby to menopauza i nie ma co sie przejmowac, czas przywyknac,jakies 10 latek haha

Zupelnie nie w temacie pisze, ale brakuje mi ludzi, normalnosci, nie wspomne o pysiaku i seksie ;)

sama siebie rozbawiam, juz mi lepiej:) oby znowu nie polecialy w moim kierunku z jej strony, albo bytow roznych wokol klatwy, haczyki i insze;)

Pozdrawiam

El

 

nie ma jak dobra mobilizacja;)

 

 

jednak mam w sobie "ocean lez" i nawet nie wiem czemu tak boli w srodku i rozrywa...

Edited by Elle68
Link to comment
Share on other sites

Pewnie coś ją rozdrażniło, jakiś drobiazg. Niestabilna jest i łatwo coś nią rządzić może , przyjmuj ją jaka jest, nie nalegaj, może w jakaś zabawę to obróć ? Nie wiem.

W/g mnie 2 w osoby zajmować się nią powinno, jedna przeciążona jest.

Może uda Ci się choćby na kilka godzin ktoś dodatkowo wpadał ? Na pewno znają sprawę, ale jak się cicho jest to oni też.

Łzy oczyszczają , ale nie mogą często płynąć , uśmiechnij się i powalcz o te kilka godzin aby pomoc mieć .

Link to comment
Share on other sites

Pewnie coś ją rozdrażniło, jakiś drobiazg. Niestabilna jest i łatwo coś nią rządzić może , przyjmuj ją jaka jest, nie nalegaj, może w jakaś zabawę to obróć ? Nie wiem.

W/g mnie 2 w osoby zajmować się nią powinno, jedna przeciążona jest.

Może uda Ci się choćby na kilka godzin ktoś dodatkowo wpadał ? Na pewno znają sprawę, ale jak się cicho jest to oni też.

Łzy oczyszczają , ale nie mogą często płynąć , uśmiechnij się i powalcz o te kilka godzin aby pomoc mieć .

 

O rozdrażnienie bardzo latwo...byle co, zawsze wie lepiej, ze za dużo na kolacje, oddaje, ale prawda jest taka, ze jak nie zje, będzie glodna...poza tym ona często nie pamięta, ze jadla...odmawiam, tlumacze ze jadlam, ze mam alergie, ze mam diete;)ze sama sobe robie jedzenie a ona sama sobie przygotowuje, z tego co ja postawie na stole...

Poki co nie będę jej wyreczac w prostych czynnościach, bo zapomni już wszystko...dziś miała jednak przygotowane kanapki z jajkiem...raz ze mi wciskala, dwa nalegałam aby

nie pila wody zaraz po kolacji do tabletek bo będzie ja brzuch bolał...no ale zrobila po swojemu:) ulubione slowo "bzdura";)mnie zawsze uczono, po jajkach nie pije się wody:)

Generalnie takie wyjazdy jak dziś mecza ja, ale jeszcze miała sily aby donice poprzestawiać na tarasie;)

Potem chciałam jej wlaczyc TV, kazala zostawić piloty, no ok, nie to nie...także ja się nie sprzeciwiam, chyba ze mnie dotyczy...może i chciała obejrzeć cos, ale samo to, ze wzielam do reki dwa piloty już ja wkurzylo...ona nie wie co to TV, poki jej nie przypomnę, ze wiadomości, film, itp..

No jest chora i tyle, nie ma na to silnych...potem drzemala w salonie, a potem była zmeczona i chciała niby na 5 minut się polozyc, ale wiadomo, ze zasnie i tak będzie spala w ubraniu...w nocy narobi halasu jak się obudzi, będzie szukac innych ciuchow, albo zaleje te i będzie zmuszona ubrać pizame...

Trzeba dużo cierpliwości, mam czas dla siebie codziennie 2 godziny, ale i tak lukam czy ok...no i 2 razy w tygodniu biora ja na ponad 4 godziny...

Zostawiam ja sama w domu, robie zakupy, nie siedze non stop, raz chce być z kims, drugim razem spyta co ja robie na jej sofie;)

Te lzy to chyba caloksztalt, nie tylko ta praca ale generalnie zycie...nazywam to "bolem duszy, zycia"....

Potem przechodzi i zdaje sobie sprawę, ze zawsze może być gorzej a nie jest zle:)

Czegos brakuje, jest tesknota...

Ale jak popatrze na swiat, na ludzi z wielkimi problemami, bez nadziei, to jakby porządny anielski pac skrzydlem i wraca spokoj:)

 

Pozdrawiam

Dobrej nocy

El

Link to comment
Share on other sites

Nie patrz na ludzi z wielkimi problemami ..., tak sama je ściągasz , zwróć uwagę na to co dobre, miłe Ci . Tak to przyciągasz . Lekko wobec niej wyluzuj , może uda się za jakiś czas lepiej z nią współgrać, sama chce coś robić . Powinno być lepiej , o jajkach i wodzie nie słyszałem ...

Dogadacie się ..

Dobranoc

Pozdrawiam serdecznie :)

Jest też coś co oczywiste, ale nie zauważamy. Trzeba mieć "wizje" tego jak chcielibyśmy żyć, w radości , miłości , innym ją dając, w poczuciu bezpieczeństwa , dostatku, harmonii z Światem .. to taki drogowskaz dla naszej podświadomości czy podobnie - bez niego obijamy się o przeciwności losu .... w sumie nie daliśmy sygnału ze inaczej chcemy.... świadomie.

Edited by :)0
Link to comment
Share on other sites

Patrzac na innych w sytuacjach beznadziejnych czasem, nie przyciągam, doceniam bardziej to co mam, ja przynajmniej tak to przezywam.

Jest we mnie więcej wdziecznosci, otwieram szerzej oczy i widze...widze siebie w zupełnie innym miejscu niż kilka lat temu, widze wygrane "wojny" z demonami przeszlosci, widze

zmiany na lepsze, widze osobe, w której nie ma już prawie;) kompleksow, odwazna chodz dalej lekliwa, której do pełni szczęścia brakuje większej wiary w istnienie czegos więcej niż tu i teraz, no może jeszcze jednej rzeczy, ale tu i teraz :)

A teraz? teraz jest czas chyba nauki...

 

"Uczę się ciebie, człowieku.

Powoli się uczę, powoli.

Od tego uczenia trudnego

Raduje się serce i boli.

O świcie nadzieją zakwita,

Pod wieczór niczemu nie wierzy,

Czy wątpi, czy ufa — jednako —

Do ciebie człowieku należy.

 

Uczę się ciebie i uczę

I wciąż cię jeszcze nie umiem —

Ale twe ranne wesele,

Twą troskę wieczorną rozumiem."

 

Jerzy Liebert

Link to comment
Share on other sites

Elle68

Milosc, inne spojrzenie na nia, ok, sprobuje...ale konczy się umowa i nie chce tu wracac ale mieć pewność, ze to już za mna...

 

Co masz na myśli Elle ? jaka umowa ?

Link to comment
Share on other sites

Elle68

Milosc, inne spojrzenie na nia, ok, sprobuje...ale konczy się umowa i nie chce tu wracac ale mieć pewność, ze to już za mna...

 

Co masz na myśli Elle ? jaka umowa ?

 

Jestem opiekunka, pracuje w DE przez polska agencje...

Ale już mam inne spojrzenie na ten niby "dlug" nawet jeśli jest...powiazanie karmiczne, trzeba to przerwac poprzez wybaczenie sobie i innym np....ja nie mam swiadomosci poprzednich wcielen wiec trochę to jak SF...na początku taka informacja mna tapnela...teraz ochlonelam...

Nie wiem jeszcze do końca czy wroce, czy nie...sa plusy, sa minusy, ale w końcu do zdrowych i sprawnych ludzi nie potrzebują opiekunow;)

Jedno jest pewne, moja PDP ze swoja choroba nie jest latwa, ale to jest mój problem, przepracowania pewnych rzeczy, gdy brakuje mi cierpliwości, jak postepowac aby nie wywolywac agresji, oraz jak chronić siebie przed nadmiernym stresem...

Szkola zycia...

 

Pozdrawiam

El

Link to comment
Share on other sites

Niestety, wszyscy co weszli w białe światło weszli w tzw karme a dowodem na to jest nasze istnienie w świecie, który większość ludzi uzna za okrutny. Świat w którym rodzą się niemowlaki ze strasznymi chorobami i świat, w którym ludzie doznają strasznych rzeczy - nie rozumiejąc ich.

 

Kiedyś żyliśmy w "raju" - Biblia pisze o tym w sposób prymitywny, ale był to świat zaprojektowany przez naszych stwórców a potem - stracili wpływy w tej części galaktyki i zostaliśmy "przeprogamowani" na poziomie czakramów energetycznych przez inne istoty, które wmawiają nam grzechy, wmawiają śmiertelność, wmawiają wszystko byśmy nie odkryli kim jesteśmy - bo wtedy stracą niewolników. To tak samo jak w Korei Północnej - też jest propaganda - tylko w tym świecie największa propaganda jest na planie astralnym - pomijając jego rozciągłość na plan fizyczny w postaci religii.

Link to comment
Share on other sites

No a kim jesteśmy?Nagle się znalazłam na planecie Ziemia i zyje sobie...nie powiem, swiadomosc starości, śmierci, nieunikniknego i braku wiary co dalej nie pomaga...

 

Mowiac o propagandzie w swiecie astralnym masz na myśli, ze podczepienia, ataki, haczyki, złorzeczenia i insze stworki, które ponoc tylko czekaja aby dobrac się nam do energii?chcialam napisac "tylka";) na czym polega na "niewola"?

Chodzi Ci o religie? ze slepo ludzie wierza w pieklo, niebo, np. taaaki czysciec jest super dochodowy;)

Wiem, ze nic nie wiem...

 

Milych senkow

El

Link to comment
Share on other sites

Elle68 - na planie fizycznym pewne istoty hodują ludzi tak jak ludzie hodują bydło. Celem hodowli jest energia/materia wytworzona w procesie samoświadomości homo sapiens. Kiedy myślisz Twój mózg produkuje fale elektromagnetyczne a serce magnetyczne, które to rezonują i tworzą unikatową strukturę o określonej częstotliwości i długości fali. Fale takie o niskich zakresach częstotliwości charakterystyczne są dla wibracji myślowych tzw negatywnych - wszystko co jest oparte na nienawiści, zawiści i śmierci jest z dolnego zakresu częstotliwości i jest tzw produktem pożądanym przez pewne istoty. Te istoty to Szatan i jego demony a dla ludzi bardziej świadomych cywilizacja reptilian.

 

Wiele osób, szczególnie podczas OOBE spotkało te istoty, które to przybierają różne formy zgodne z systemem wierzeń danej osoby - pomijam w ogóle po śmierci - pójdzesz w białe światło zreinkarnujesz się z powrotem na Ziemi u nowej mamusi i znowu tak jak teraz nie będziesz nic pamiętać...

Link to comment
Share on other sites

Noooo, łopatologicznie trzeba mi tlumaczyc:)

niskie wibracje nic dobrego, wysokie mniodzio:)

Ja tam nie wiem kto zeruje, ale wiem, ze niskie mi szkodzą na mur beton...nie tylko na psyche ale fizycznie ciagle cos jest....zaczne chyba od rana mowiac jak moja PDP często;)

Ich bin fix und fertig;) znacic jestem totalnie wykonczona i zmeczona;)

bo jestem, się człowiek umorduje w snach, ciagle biega, lata, ucieka, w strachu, nie pamiętam snu zebym była najnormalniej w swiecie jakos zadowolona, o szczęściu nie wspomnę;) aaa jak jest jakiś fajny seks z milusim Pysiakiem, gdy ma dojść do czegos, budze się;)

ot zycie i mary...

Pozdrawiam i zycze miłego dnia

El

Link to comment
Share on other sites

Sen bywa coś obrazuje, udaje się go zmienić, z lekka wybudzonym snem można zażyczyć sobie aby był miły , radosny i fabuła się zmienia na taką jak chcemy,

Ludzie w sobie bywa moc maja i decydują o sobie. Zwykle płyniemy w życiu bez naszego kierowania nim, a możemy co już wiem.

Pozdrawiam i zycze miłego dnia , uśmiechu moc ...:)))

Link to comment
Share on other sites

Elle

się człowiek umorduje w snach, ciagle biega, lata, ucieka, w strachu, nie pamiętam snu zebym była najnormalniej w swiecie jakos zadowolona

 

O właśnie Elle - w tym rzecz - przecież ten świat możnaby stworzyć inaczej by nie robić tego co napisałaś - tylko trzeba chcieć : ) i nie piszę tu o ludziach - choć ludzie akurat gdyby tylko byli mądrzejsi, bardziej cywilizowani i empatyczni (a nie jak krokodyle) to też mogliby maksymalnie zrobić ten świat przyjaznym dla drugiego jak tylko można.

Link to comment
Share on other sites

Tja...zycze sobie i góźno za przeproszeniem;) hihi filmy akcji i sf;)

Nie jestem na etapie takich cudow, zbyt dużo było do przepracowania od poczecia do dziś...

No i dzięki dzionek na razie ok, opalanko w pauzie, teraz jest corka, babcia mniej upierdliwa w czasie mojej pauzy;)

Glowa ja często boli, paracetamol i przechodzi...ale prysznic wczoraj prawie bez problemów, po nim zaraz ja ubieram jak trzeba do snu, ze nie ma czasu na sprzeciw;)

Przedwczoraj tez pozwolila, po tłumaczeniu ubrać pizame i szybko pieluchomajtke zalozylam;)ale dzień wcześniej raz probowalam i dalam spokoj, spala w ciuchach, bez problemu rano z ubieraniem hehe

Teraz już z gorki, do końca sierpnia:) i pogoda ma być:)

Moja kumpela porobila jakies "czary" i "długu" już nie ma....dlug czy powiazanie, egal...

no! Milusiego popołudnia

El

Link to comment
Share on other sites

Wiem, wiem, ludzie komplikują sami, ja z reszta tez czasami nie mam problemu z wymyślaniem problemów, rozkminianiem na kawałeczki;)

Niestety jeśli chodzi o Swiat jako calosc za daleko to poszlo...nienawiść, wyzysk, wojny, krzywdy, ogolna paranoja, pieniadz i wladza, plus chyba opętanie...bo w zyciu nie mogę pojac niektórych rzeczy...nie przezylam II Wojny Sw. ale mam swiadomosc jej okropienstwa, tym czasem ludzie nadal zabijają, gwalca, krzywdzą...

Jeszcze Ci którym od dziecka prą mozgi, to ma jakies wyjaśnienie....ale gdy wyksztalceni, majętni ludzie dokonują masakrycznych wyborow nie rozumiem...

ale chyba nie musze, mam swój "kawalek Nieba" i tu ma być ok...pozdrawiam serdecznie El

Link to comment
Share on other sites

Tja...zycze sobie i góźno za przeproszeniem;) hihi filmy akcji i sf;)

Nie jestem na etapie takich cudow, zbyt dużo było do przepracowania od poczecia do dziś...

No i dzięki dzionek na razie ok, opalanko w pauzie, teraz jest corka, babcia mniej upierdliwa w czasie mojej pauzy;)

Glowa ja często boli, paracetamol i przechodzi...ale prysznic wczoraj prawie bez problemów, po nim zaraz ja ubieram jak trzeba do snu, ze nie ma czasu na sprzeciw;)

Przedwczoraj tez pozwolila, po tłumaczeniu ubrać pizame i szybko pieluchomajtke zalozylam;)ale dzień wcześniej raz probowalam i dalam spokoj, spala w ciuchach, bez problemu rano z ubieraniem hehe

Teraz już z gorki, do końca sierpnia:) i pogoda ma być:)

Moja kumpela porobila jakies "czary" i "długu" już nie ma....dlug czy powiazanie, egal...

no! Milusiego popołudnia

El

 

:))))))

 

i tak to leci ..... najważniejsze z uśmiechem

Link to comment
Share on other sites

  • 3 years later...

Odnośnie karmicznych związków czy w tym temacie może mi ktoś pomóc czy w takim związku się znalazłam? I ewentualnie co mogę zrobić aby oczyścić karmę? 

Link to comment
Share on other sites

Z tego, co ja wywnioskowałem ze swoich relacji z innymi wynika, że karma się nie wypali dopóki istnieje szarpanina w związku z konkretnym człowiekiem, a ta szarpanina może przerodzić się w harmonię, kiedy zaakceptujemy tego człowieka takim jakim jest w tej chwili, a tak naprawdę chodzi o akceptację tego, co wyparliśmy do podświadomości, z czym nie chcemy się utożsamiać, co chcemy zapomnieć, sprawić, żeby to coś nigdy w nas nie istniało, bo kojarzy nam się ze złem, nie chcemy dopuścić do świadomości, że kiedyś czyniliśmy zło. Przychodzimy na świat właśnie po to, by doświadczyć dobra i zła, zło jest częścią naszej nauki, musimy to zaakceptować, bo to pomogło nam zrozumieć, czym jest dobro, dobro bez zła nie istnieje, co nie oznacza, że mamy nadal czynić zło, mamy jedynie zaakceptować fakt, że kiedyś je czyniliśmy, że był to proces przechodzenia przez różne poziomy zrozumienia. Często wystarczy kogoś zaakceptować, by coś się oczyściło.

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

Karma....cóż drodzy, mili, duchy wcielone - jest różnie - ja wyczyściłem tyle karmy ile odczułem... ale to że odczułem to przypadek, więc pewnie niewiele wyczyściłem...:( Ale dane mi było zobaczyć problem na tzw. "filmie" który oglądała dusza wcielona w ciało jak widz w kinie. I dane mi było wysłać w eter duchowy życzenie w myśli i odebrać odpowiedź - dokładne umiejscowienie czynu i faktu z mego poprzedniego życia a właściwie z kilku takich żyć! Dlatego byłem wstanie tu i teraz czyścić karmę np. naprawiając coś co mnie spotkało w Bizancjum czy w 19 - o wiecznej Anglii :) Ale to z Bizancjum do końca nie naprawiłem ponieważ ja żyję w Polsce obecnie a mój karmiczny brat w Turcji obecnie - i nie jestem wstanie ciałem do niego dotrzeć - a ja takie sprawy załatwiam tylko i w realu!

Link to comment
Share on other sites

I jeszcze chciałem nadmienić (bo nie potrafię tego "wpleść" w moją poprzednią odpowiedź a jest to o tyle ważne, że to dopisuję tu - a więc ja jako człowiek a owszem jestem w stanie to tak sobie sam przedstawić (karmę swą z 19 wieku) - że mucha nie siada, ale duch mój a więc ja z samego środka swego już nie! Nie potrafię tego wytłumaczyć (ale czuję zadrę gdzieś tam głęboko i po prostu nie potrafię odpuścić - no nie p o t r a f i ę !!!) logicznie ! Chciałbym byście to sobie te wzajemne korelacje między swą świadomością z przed tego życia a tą świadomością z tego życia przetrawili - bo tak to się właśnie piepszy - tak się piepszą nasze wzajemne korelacje z własną karmą! No choćbym chciał to czuję namacalnie, że nie potrafię !!! Mam świadomość, że to co tu piszę to...."teoria odbiegająca od naszych wierzeń" ale cóż / tak - tak właśnie się czuje a to czucie nas przerasta na każdą chwilę - tak się czuje gdy się...zna swoją "cząstkową" ale zawsze...prawdę! Boli i żałuję...ale Jest i nie zniknie bo to prawda!

Edited by czarnyMag1
dopisanie zdania wypowiedzi
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...