Jump to content

Policja, narkotyki, wyjście duszy z ciała, ruchoma toaleta


BounceQueen
 Share

Recommended Posts

Witam serdecznie, piszę tutaj bo senniki w tej sytuacji nie okazują się być ani trochę pomocne, być może ze względu na zawiłość snu.

 

Mianowicie wszystko zaczęło się od tego, że miałam kontakt z jakimś czarnowłosym chłopakiem (w telefonie wyświetlało imię Oliwier i wyglądało to tak, jakbym miała do niego jechać). W trakcie podróży autokar został zatrzymany przez policję, a ja zostałam schwytana. Do samego pokoju przesłuchań miałam ciężką drogę, razem z policjantką szłyśmy obok jakiegoś szemranego towarzystwa, które mnie wyśmiewało. Następnie musiałam czołgać się po błocie i przedzierać przez okienko piwniczne celem dostania się na komisariat.. Groził mi areszt, później więzienie, gdyż okazało się, że chłopak ten wplątany jest w jakąś narkotykową aferę. Moje rzeczy zostały przeszukane, znaleziono biały woreczek, w którym wiozłam przyprawy (jednak policja za wszelką cenę starała się udowodnić mi, że to przyprawy nie są i że poniosę konsekwencje kontaktów z takimi osobami).

 

Byłam w ciężkim szoku, jednak wypuszczono mnie. Wtedy też znalazłam się w jakimś obcym miejscu. Autobus podjechał na koniec trasy, a ja wysiadłam przed wielkim, drewnianym domem. Jak się okazało, mieszkali tam moi znajomi, którzy mieli udzielić mi tymczasowego wsparcia. Przez jakiś czas miałam zamieszkiwać ten duży dom. W pewnym momencie poczułam silną potrzebę do toalety. Wszystko byłoby normalne, gdyby nie to, że toaleta była pozbawiona ścian, drzwi, po prostu na widoku, a dodatkowo zawieszona była na czymś w rodzaju tarczy i przesuwała się po niej. Ciężko było utrzymać równowagę a sam proces wydalania był lekko mówiąc KŁOPOTLIWY.

 

Gdy skończyłam, zostałam skierowana do pokoju. Pokój był bardzo duży, nieszczególnie umeblowany, a na środku stało wielkie, zasłane niebieską, satynową pościelą łóżko. Miałam na nim spać, jednak czułam się strasznie nieswojo i niespokojnie. Zmieniłam lokalizację, przeniosłam się do pokoju, który był bardziej umeblowany, w którym było bardziej przytulnie. Położyłam się na materacu, zamknęłam oczy, zasnęłam... Pamiętam, że mi się coś wtedy śniło, nie wiem niestety co dokładnie, jednak był to jakiś koszmar. Koszmar, w którym miałam zachowaną świadomość. Pamiętam, jak powtarzałam sobie, że to tylko sen. Próbowałam się obudzić, ale nie mogłam.

 

I wtedy nagle poczułam, jak moja dusza wychodzi z ciała. Wręcz się z niego odrywa. To było przerażające. Widziałam cały pokój z lotu ptaka czując przy tym jak strasznie się duszę. Myślałam, że umieram. Byłam o tym przekonana. Po jakimś czasie jednak wyrwałam się ze snu. Po przebudzeniu zobaczyłam w pokoju chłopaka, z którym w świecie realnym spotykałam się 4 lata temu. Powiedział "nie martw się, już jest dobrze" i wtedy się obudziłam.

 

Bardzo proszę o pomoc w interpretacji, te zawiłości bardzo mi utrudniają interpretację a nadmiar lęku we śnie sprawia, że dodatkowo bardziej zależy mi na interpretacji...

Link to comment
Share on other sites

Nie potrafię zinterpretować tego snu bo sam miewam również sny nie mające jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Co do strachu to przestań się bać, żadne duszenie, żadne umieranie w śnie nie jest sensowne to jest iluzja. Jesteś dzieckiem Boga i nic Ci się nie może stać we śnie. Pisałem o tym w innym dziale Ezoforum.

 

Pisałem o medytacji ale dla niektórych może to być sen. Taki LD gdzie jesteś prowadzona/prowadzony i jest Ci coś pokazywane a Ty tylko obserwujesz.

Chodzi mi o medytację/sen/LD po przejściu tej "granicy" gdy Ego przestaje istnieć. Zawsze przejściu tej "granicy" jest uczucie chłodu i obawy przed śmiercią. Dla jednych jest to brzęczenie pszczoły, która może użądlić i zabić, dla innych jest to ciemny wir - czeluść w którym można rozpaść się czy przepaść na zawsze (a trzeba zupełnie odwrotnie wejść w niego, bo ten wir to Twoje lęki) dla innych będzie to telepka - drżenie ze strachem, że rozpadasz się na pojedyncze atomy. Strach przed śmiercią jest w tym momencie ostatnią barierą przed opuszczeniem Ego - codziennego i nieustannego bełkotu umysłu i myśli. Byś nie przekroczyła tej granicy Ego/Umysł produkuje to czego najwięcej się boisz i masz projekcję tego przed swoimi oczami. Po przejściu tej granicy jesteś poza umysłem, jesteś obserwatorem. Zdaję sobie sprawę, że niewielu przekroczyło tą granicę. Trzeba spróbować pójść dalej, to co odczujesz jest niesamowite i nie da się opisać. To trzeba poczuć. Jedni widzą trójkąt inni oko Horusa, pustkę, aksamitną ciepłą i miłą czerń.

Doznania po tej " sennej śmierci" czyli opuszczenia Matrixa (krainy strachu i lęków) są niesamowite. Nie potrafisz policzyć ile jest 2 dodać 2 a wiesz, że jest cztery. Litery, teksty cą czymś abstrakcyjnym, czujesz i widzisz, nie będziesz pamiętać nikogo kogo nie kochasz. Może uda Ci się być blisko Źródła. Wtedy będziesz wiedzieć o co zapytać o co poprosić. Nie będziesz mogła skłamać. Nic niewłaściwego nie zrobisz bo będziesz WIEDZIEĆ o co zapytać i co zrobić.

 

Gdy już udało Ci się pokonać w śnie na krótko tą barierę leków produkowanych przez Twój Umysł/Ego ten chłopak powiedział: "nie martw się, już jest dobrze". Czyli przekroczyłaś tą barierę ale... zaraz się obudziłaś. Po przejściu tej bariery można mieć kontakt z innymi (życzliwymi dla Ciebie osobami).

Edited by KazOle
Link to comment
Share on other sites

Kazole, jak nie umiesz zinterpretować snu, to co tu robisz? Zabieraj manatki i idź nawracać dzieci boże w innym dziale.

 

BounceQueen, napisz, czy to korzystanie z toalety to było siku, czy "dwójka". Wiem, to krępujące, ale wbrew pozorom akurat ten szczegół dużo mówi...

Link to comment
Share on other sites

Kazole, jak nie umiesz zinterpretować snu, to co tu robisz? Zabieraj manatki i idź nawracać dzieci boże w innym dziale.

 

BounceQueen, napisz, czy to korzystanie z toalety to było siku, czy "dwójka". Wiem, to krępujące, ale wbrew pozorom akurat ten szczegół dużo mówi...

wydaje mi sie ze wieksza potrzeba bylo siku, choc raczej byla to ogolna potrzeba. jednak ze wzgledu na to ze wszystko sie ruszalo - bylo ciezko.
Link to comment
Share on other sites

Ogólnie sen jest przedstawieniem Twojej uczuciowości i emocjonalności. Przeżywasz teraz jakiś bardzo emocjonalny czas. Jest dość oczywiste, że chodzi o sprawy miłosne.

 

Sen mówi o tym, że w sprawach miłosnych stawiasz na 'podążanie z tłumem'. Poddajesz się ruchom i decyzjom innych ludzi. Gdybyś jednak zdecydowała się na samodzielne działanie - droga do spełnienia byłaby krótsza i prostsza. Tymczasem Twój brak decyzyjności, to, że nie potrafisz wziąć tych spraw w swoje ręce, prowadzi do tego, że jesteś uzależniona od swojego otoczenia. Liczysz na pomoc znajomych (lub 'los'). Jednak przekonałaś się już, że taka bezczynność i poleganie na innych może Ci nieźle namieszać i narobić kłopotów (cały czas opisuję Twoje życie uczuciowe). Jeśli chodzi o Twoje towarzystwo - wiesz, że nie są to ludzie, którym mogłabyś się zwierzyć z tych (miłosnych) spraw. Nie potraktują Cię poważnie i już się na nich przejechałaś. A potrzebę wygadania się masz...

 

Sen porusza również temat intymności damsko-męskiej. Coś tu Cię blokuje. Masz okazje nawiązania tego typu relacji, ale czujesz, że to nie wygląda tak, jak powinno. Trzymasz się tego starego związku. Wydaje Ci się, że to, jak wyglądała intymność wtedy - było najlepszym schematem. Dlatego teraz, jeśli coś nie jest tak - już Cię zatrzymuje.

 

Ogólnie sen zachęca Cię do zmiany schematów. Weź sprawy w swoje ręce. Masz dużą potrzebę poznania kogoś, bycia z kimś. Nie bój się zadziałać samodzielnie. Znajdź kogoś, komu będziesz mogła zaufać i pogadać o tych sprawach. A kiedy już na horyzoncie pojawi się jakiś facet - nie próbuj dopasować relacji z nim do 'wzorca'. Każdy człowiek jest inny i każdy nowy związek różni się od poprzednich. Nie bój się stworzyć czegoś nowego. Niech ten ktoś Cię czegoś nauczy.

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Ja odbieram ten sen jako możliwe uwikłanie w jakieś problemy uczuciowe. Wybierasz się do chłopaka, którego na chwilę obecną nie znasz by móc ocenić jaką naprawdę jest osobą. Kontakt z nim naraża Cię na liczne nieprzyjemności. Twoja życiowa podróż zostaje przerwana. Czeka Cię przesłuchanie i pomówienia o coś czego naprawdę nie zrobiłaś. Może otrzesz się o jakieś plotki, nieporozumienie w związku z czymś. Błoto może obrazować kontakt z czymś nieczystym, powodującym skazę lub jakieś nagłe pogorszenie zdrowia, może spowodowane stresem. Może nowy znajomy spróbuje Cię wciągnąć w jakieś przekręty. Możesz jednak liczyć także na wsparcie znajomych. W ewentualnych problemach jest ktoś, do kogo można zwracać się po radę, pomoc. Chociaż oczyszczenie z tego, co Ci ciąży nie jest/będzie łatwe. Toaleta jest odsłonięta i niewygodna. Potrzeba wiele wysiłku by z niej skorzystać. Masz problem z odnalezieniem się też dalej w sypialni, czyli miejscu wypoczynku. Znów zbytnie nieskomponowanie. Szukasz czegoś małego przytulnego, gdzie mogłabyś wreszcie poczuć się bezpieczna i przekonać siebie, że twoje problemy nie istnieją. Finał to obietnica, że tak jest w rzeczywistości. Zła passa nie trwa wiecznie i może się zakończyć.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję Wam za interpretacje, jednak najbliższa jest mi interpretacja Lilith. O dziwo, trafiła w samo sedno moich codziennych przemyśleń, które są czasem mniej, a czasem bardziej świadome. Nie sądziłam jednak, że może to aż tak skomplikowanie odzwierciedlać się we śnie. Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...