Skocz do zawartości
krysian

Potrzebuje porady w sprawie seansu

Rekomendowane odpowiedzi

krysian

Od małego mnie interesuje spirytyzm, seanse, ogólne świat duchów. Kilka lat temu chciałem przywołać ducha, ale po przeczytaniu kilku wypowiedzi, stwierdziłem, że wywoływanie z ciekawości jest idiotycznym pomysłem. Kilka lat później to wraca do mnie. Od kilku miesięcy doświadczam dziwnych rzeczy, często czuje czyjąś obecność, nawet gdy jestem sam, zdarza się, że w pomieszczeniu w którym siedzę nagle odczuwalnie spada temperatura(zauważają to wszyscy), no i najważniejsze: sny. Od dawna mam sny, nie zawsze takie same, ale zawsze dotyczą tych samych rzeczy: albo w śnie przywołuje ducha, albo słyszę jakby ktoś mnie wołał, próbował się ze mną skontaktować. No i jeszcze z miesiąc temu mi i mojej dziewczynie przyśniły się te same liczby i od tamtej pory wszędzie je widzimy. Czuje się trochę jakbym popadał w paranoje i nagle zauważam w sobie cechy i umiejętności, których nie dostrzegałem wcześniej, np. umiejętność przewidywania przyszłości. Oczywiście nie w dosłownym tego znaczeniu, bardziej działa to na zasadzie, że mam przeczucie co do konsekwencji różnych działań i zawsze ono się sprawdza. Sądzę, że to bardziej umiejętność łączenia faktów, ale lepiej o tym wspomnieć. Wracając do sedna, odkąd te sny się zaczęły pojawiać i to wrażenie obecności, mam poczucie, że powinienem odprawić seans spirytystyczny, wezwać ducha. Wiem, że dopóki nie zrobię tego to nie minie. Nigdy nie byłem specjalnie wierzący, zawsze byłem sceptykiem, ale teraz nauka nie daje mi odpowiedzi na moje pytania. Dlatego piszę tu: musicie mi pomóc z tym seansem, poinstruować mnie i pozwolić zrozumieć to wszystko. Jak macie pisać, że jestem idiotą i żebym się do tego nie zabierał to musicie odpuścić, bo uczucie obowiązku odprawienia tego seansu wciąż wzrasta i nie da mi spokoju, muszę zaryzykować. Czego nie powiecie i tak zrobię to, więc nie powstrzymujcie mnie, tylko powiedzcie co zrobić, by udało mi się szczęśliwie przeprowadzić seans. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czarnyMag1

Pisałeś to dawno, więc zakładam że problem został już rozwiązany.

Szkoda tylko, że nie napisałeś jak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
krysian

Problem się nie rozwiązał. Trochę się wszystko uspokoiło na rok, ale nadal systematycznie wraca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czarnyMag1

A przeprowadziłeś ten seans? Jakikolwiek? Chcesz go nadal przeprowadzić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
krysian

Próbowałem ale bez skutku. Nie wiem sam czy chce, a jak już to z kimś kto ma doświadczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czarnyMag1

Do nie medium nie przychodzą duchy. Przychodzą ci źli! A z tymi złymi robi się na swój rachunek bo potem jest opętanie i są sytuacje które nas przerosną - robi się to samemu i u siebie (w miejscu zamieszkania - bo tak jest fair).

I zawsze to ma znamiona paktu. Robi się to pierwszy raz tak jak pakt. A potem się "walczy" z tym co nie ma zamiaru odejść :)

Ja potrafię tylko przez pakt i na podstawie swoich własnych doświadczeń które były przez pakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
krysian

Co to znaczy przez pakt?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czarnyMag1

To znaczy, że zaczynam seans okultystycznie tak jakbym chciał zawrzeć okultystyczny pakt z istotą demoniczną. Wzywam konkretną istotę demoniczną i olewam złożenie jej krwawej ofiary z życia w punkcie kulminacyjnym (ale mam w zasięgu wzroku żywe zwierzę bo nie jestem wariatem :) To co przychodzi ściąga energię życia z tego zwierzęcia (czyli je morduje w trakcie tegoż seansu). Nie gada z nami bo to nie jest oobe i nie śnimy :) Ale potem powraca już nie proszone i zaczyna "taniec". Wtedy osoby totalnie niewierzące w duchy zaczynają nas bez powodu omijać łukiem lub skarżą się w pomieszczeniu w którym był seans (nie wiedząc o tym), że to miejsce jest jakieś dziwne, że coś jest tu nie tak. Nie chcą przebywać w tym miejscu choć nie potrafią uzasadnić tego. A potem nasz "gość" zaczyna być nieprzyjemny nie tylko dla nas ale i dla naszego otoczenia robiąc wszystko byśmy zostali sami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×