Jump to content

program mojej podświadomości to mentaly sick


Shaba_Mate
 Share

Recommended Posts

Witam, piszę tutaj, bo może będziecie wiedzieć jak mogę wyjść z tego okropnego stanu w którym jestem obecnie

 

od ponad roku zaczołem żyć bardziej świadomie, skupiając się na wewnętrznym dialogu od jakiegoś czasu też medytuje

 

zacytuję zdanie "Szczególnie strzec się powinny osoby o słabej konstrukcji psychicznej czy psychotycznej -> grozi im natychmiastowy zalew często przerażających treści z głębokiej podświadomości i psychoza lub uaktywnienie schizofrenii, o której nie mieli nawet pojęcia!"

 

no i to właśnie tak się teraz czuję - że taki mam kontakt z podświadomością, że wszystko widzę przez pryzmat niej, każdy najcichszy jej szept, a że mam świadomość że jest bardzo źle zaprogramowana, to już nie daję rady, w relacjach z ludźmi to już w ogóle.

 

Jako że jestem po swoich już przejściach z chorobą psychiczną, to nie jest dla mnie stan nowy, wróciłem jakby do tego co było

 

Ale dużo przeczytałem w tym czasie i wiedzy zdobyłem i teraz no mocno czuje że to poprostu mój mocno skapciały program w podświadomości, nic więcej, żadna "choroba"... tylko że jest tego taki ogrom i jak jeszcze któregoś dnia nie mam siły to jest tragedia.

 

Albo pobudzony, nadaktywny, ciągłe lęki, albo leże i nie widzę sensu robienia czegokolwiek, myśli samobójcze to już norma także szukam czego kolwiek już co mi pomoże, bo przestało mi zależeć na samym sobie.

 

Dodam, że mimo że jestem wypoczęty, zrelaksowany to nie potrafię już medytować, max to odliczę z zamkniętymi oczami od 100 do 90 i już odpływam w nicość

 

A chciałem nie tyle medytować co poprzez wprowadzenie się w stan alfa programować po mału podświadomość na nowy program.

 

Lekami z apteki nie będe się wspomagał, nie rozumiem brania leków na podświadomość? One zabijają całe myślenie, i w ogóle nie czuję się sobą jak je biorę. To dopiero straszne uczucie + choroby psychiczne nie istnieją, naprawdę to czuje teraz mocno, co się ze mną dzieje tylko stosunek ilości tego do poziomu mojej energii jest zły (ilość kompleksów również go blokuje)

 

Jeżeli coś wam się nasuwa bardzo chętnie skożystam z waszej wiedzy albo gdzie u kogo mogę pomocy szukać

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Jak zacząć uwalniać się z kompleksów i bałaganu w podświadomości? Tam jest totalny chaos i strasznie mnie to przytłacza, odbiera mnóstwo energii. Gdy w końcu zbiorę się i uda mi się nad czymś pracować, to zaraz siłe odbiera mi coś innego i znów leżę, kwiczę i tylko o śmierci marzę.

Link to comment
Share on other sites

Polecam lekturę "Bóg jest we mnie" Grzegorz Domański, a tak na szybko, to może postaraj się często spacerować w cichych odosobnionych miejscach typu lasy, czy w pobliżu jezior. Z daleka od hałasu, miast, zbyt dużej ilości bodźców. Dodatkowo bardzo wspomóc może praca w wolontariacie przy skrajnych przypadkach np. schroniska dla zwierząt, ale jak najbardziej może i być przy ludziach. To pomoże oderwać myśli od swojego wnętrza i nakieruje na kontakty z innymi, może uda Ci się docenić wartość swojego życia, siebie samego za pomocą kontrastu. Polecam też oglądanie komedii, nawet najbardziej banalnych. Dieta wegańska, ostawienie wszystkiego co sztuczne. Poza tym warto zaadoptować kota, może wydawać się dziwne, ale wiem z doświadczenia, że i w takich przypadkach pomaga. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

A ja polecam terapię w nurcie behawioralno-poznawczym. Krótko i prawie bezboleśnie pozbędziesz się starych/nieprawidłowych wzorców z podświadomości i wypracujesz nowe/prawidłowe dla Ciebie.

Link to comment
Share on other sites

Erza; "nurt behawioralno-poznawczy", nie dla wszystkich odbierane może to być w języku zrozumiałym. Tzn, którędy Shaba Mate ma podążać? A rady Panny Sosuke najbardziej mnie poruszyły. Teraz ja wymądrzę się: widać Shaba Mate podąża swoją drogą krętą i kaleczącą stopy, droga która musi przejść, Może to jest Jego Droga Poznania? Madrzy ludzie od wieków twierdzą, że aby kogoś zrozumieć trzeba wejść w jego myśli, Indianie mówią o chodzeniu ileś tam czasu w jego mokasynach, u nas króluje wspólnie zjedzona beczka soli itd... Jestem sceptycznie nastawiony do rad tego typu, które prócz samozdowolenia piszącego, nic nie dają. Osoby po x*18 pamiętają onegdaj słynne rady ciotki Dzięgielewskiej; otóż ta pani wsławiała się udzielaniem rad na wszystko, na łamach ówczesnej kolorowej prasy, np "kożuchy czyścimy skórką od banana", problem tkwił w tym, że banany w owym czasie były dostępne na obrazkach.

Proszę mi wybaczyć ten frywolny ton ale co PRAKTYCZNIE z powyzszych rad i jak ma stosować Shaba Mate?

Link to comment
Share on other sites

Co w tym poruszającego? I jakie zadowolenia ma to dać dla osoby piszącej?

A co Twoim zdaniem Rondek jest praktyczne?

Każdy kroczy własną ścieżką, wraz z indywidualnymi doświadczeniami to jasne, jednak istnieją również narzędzia, które mogą być wykorzystywane powszechnie, choć każdego doprowadzając gdzie indziej, dokładnie tam gdzie dojść potrzebuje. Ja polecam to co uważam za przydatne, lub co może nakierować na poszukiwany cel. Każdy z nas borykał się kiedyś w życiu z depresją i wieloma skrajnie negatywnymi problemami czy to natury wewnętrznej czy sytuacji z zewnątrz, ja również znam osoby borykające się z problemem myśli samobójczych i też znam ten problem od środka. Po tym co napisał Shaba_Mate wnioskuję, że potrzebuje on odetchnąć od swojego wnętrza jakkolwiek to rozumieć, jednak jasne jest to, że nie może się od siebie odciąć i nie tego szuka.

Nie rozumiem po co się tak oburzać z powodu kilku postów. Każdy podaje sposób, który uważa za słuszny i który może, choć nie musi pomóc.

Link to comment
Share on other sites

..

 

 

Dodam, że mimo że jestem wypoczęty, zrelaksowany to nie potrafię już medytować, max to odliczę z zamkniętymi oczami od 100 do 90 i już odpływam w nicość

 

A chciałem nie tyle medytować co poprzez wprowadzenie się w stan alfa programować po mału podświadomość na nowy program.

 

Lekami z apteki nie będe się wspomagał, nie rozumiem brania leków na podświadomość? One zabijają całe myślenie, i w ogóle nie czuję się sobą jak je biorę. To dopiero straszne uczucie + choroby psychiczne nie istnieją, naprawdę to czuje teraz mocno, co się ze mną dzieje tylko stosunek ilości tego do poziomu mojej energii jest zły (ilość kompleksów również go blokuje)

 

Jeżeli coś wam się nasuwa bardzo chętnie skożystam z waszej wiedzy albo gdzie u kogo mogę pomocy szukać

Po co chcesz medytować ?

To nie ma korzeni w naszej tradycji i nie wychodzi właściwie . Programujesz sie? Znałem kogoś co po kursach akwizytora był, skuteczny w namawianiu do kupowania . z czasem zaczął sie programować podobnei jak go na kursach programowali. Rozsypał swoje życie.

W/g mnie wystarczy olac to co sami sobei wmowiliśmy, popatrzeć w koło, uśmiechnąć się to wszystkiego i do siebie . Reszta sama sie poukłada.

Link to comment
Share on other sites

Po co chcesz medytować ?

To nie ma korzeni w naszej tradycji i nie wychodzi właściwie . Programujesz sie? Znałem kogoś co po kursach akwizytora był, skuteczny w namawianiu do kupowania . z czasem zaczął sie programować podobnei jak go na kursach programowali. Rozsypał swoje życie.

W/g mnie wystarczy olac to co sami sobei wmowiliśmy, popatrzeć w koło, uśmiechnąć się to wszystkiego i do siebie . Reszta sama sie poukłada.

 

"w naszej tradycji" - mam nadzieje, że nie mowa tu o Polskiej tradycji chlania wódy i bycia biednym materialnie, emocjonalnie oraz mentalnie.

 

Akwizytor - nie jestem zwolennikiem oglądania się na tych, którym się nie udało, bo zrobili coś źle, szczególnie przy całej masie osób które programują się sukcesem.

 

ostatnia rada działała na mnie ostatni raz, jak miałem 15 lat. Teraz też może być skuteczna, tylko wystarczy że zdradzisz mi jak olać psychozę, urojenia ksobne, prześladowcze, zestalone kompleksy?

 

Dlatego właśnie chcę medytować - aby spokojnie spojżeć innym okiem na świat i ludzi + nie wierzę, że to płytkie życie większości ludzi to wszystko co życie ma do zaoferowania. Praca, dom, związek z drugim "bylekim".

 

Panna Sosuke rady jakby mocno personalnie tzn. na pustkowiu czuję się jeszcze bardziej sam, mięcho uwielbiam i jego zdrowe strony znam też, co do "wtrącania" się w naturalny cykl starzenia i przedłużania życia kosztem naturalnej śmierci... właśnie. Książkę postaram się zdobyć, z opisu widzę tematyka bliska filozofii Huny + bardzo chciałbym rozwinąć pełną miłość do siebie i energii która tworzy cały wszechświat.

 

Mojemu nowemu terapeucie zadam pytanie, co ma do zaoferowania w temacie terapii behawioralno-poznawczej, od dawna szukam porządnej terapii i jest to kolejny banan z obrazu dla mnie, BA, ludzie nie zdążą wysłuchać mnie, nie potrafią wydać opinii/diagnozy postawić a patrzę na swoją rękę, a w niej już trzymam receptę na leki.

Link to comment
Share on other sites

Chyba Cie rozumiem trochę, ja cale zycie borykam sie ze swoja totalna niechecia do zycia jedyne co pomaga to nawal obowiazkow, wtedy nie mam czasu myslec sle to pomaga chwilowo. Gwarantuje ze wolontariat nie pomoze a dodatkowo obciazy bo sama to przerabialam na praktykach w szpitalu i widok umierajacych ludzi raczej nie krzepi.pomaganie samo w sobie jest fajne ale nie jest lekarstwem na wlasne cierpienie.

 

Jakie masz kompleksy, w jakiej sferze zycia ze tak zapytam?

Link to comment
Share on other sites

Po co się oglądasz na tych co im lepiej ? Każdy ma swoje życie i nie będzie nam pasować innego życie , niezależnie od luksusu co wydaje się, że ma.

Sens życia dają nam drobiazgi co w koło nas. Możemy reagować na nie tak jak wypada, jaki program mamy, możemy jak serce nam dyktuje, dopiero wtedy te drobiazgi co w koło nabierają czegoś co nam poczucie spełnienia daje .

Link to comment
Share on other sites

Czyli każdy swoje życie ma "osiągnięte" i wystarczy w nim szukać szczęścia? To w jakim wieku to się dzieje, że nie mogę osiągnąć w życiu podmiotu mojego szczęścia tylko muszę zacząć szukać w tym co mam?

 

Nie mam domu. Jestem bezdomnym. Twierdzisz, że nie powinienem się oglądać na ludzi, którzy mają własne mieszkania i podpatrzeć tudzież w prost zapytać, jak tego dokonali i próbować zdobyć własne mieszkanie tylko leżąc pod dziurawym mostem w zimny deszczowy dzień szukać w tej sytuacji drobiazgów które dadzą mi szczęście?

 

Dziurawa dmuchana lala nigdy nie da seksu z dwoma pięknymi kobietami o którym marzę. Czy naprawdę muszę przy dmuchanej lali trwać?

 

Czy naprawdę muszę pracować nad tym, żeby maksimum moich kubków smakowych stał się makaron z biedronki z sosem z torebki które mam w domu w szafce, czy może lepiej jak pójdę do sklepu i kupię sobie kawałek mięsa, świeże warzywa i przygotuję danie które naprawdę mi smakuje i na które mam ochotę?

 

Zestalone kompleksy chodziło mi bardziej w kontekście bardzo mocno zakorzenione przekonania + do tego tak negatywne, że utrudniają swobodne funkcjonowanie.

 

przekonanie "jestem brzydki" gdy jest świeże można zmienić oceniając na nowo przed lustrem czy to prawda i ew. korygując wygląd w stronę jaki wg nas jest ładny.

przekonanie "jestem brzydki" gdy jest mocno zakorzenione uniemożliwia nam zobaczenie siebie jako atrakcyjnej osoby mimo iż tak jest faktycznie, mamy wrażenie że wszyscy patrzą się na twój gruby brzuch który w rzeczywistości jest wychudzony, unikasz płci przeciwnej, bo wiesz, że śmieją z tego, że ćwiczysz już nawet wtedy, kiedy nie masz energii i odżywiasz się najbardziej wyszukaną dietą na świecie to dalej jesteś taki brzydki. I kompletnie nie możesz ujrzeć tego inaczej + dochodzą zachowania autoagresywne i nienawiść do siebie, za to, że jesteś taki paskudny.

Link to comment
Share on other sites

i to co opisałeś masz .... chyba fantazjujesz, teoretyzujesz, a nasze życie to rzeczywistość i nigdy z tym co wymyśliłeś bez konsekwencji nie połaczysz, zawsze dysharmonia będzie . Możesz wybrać zyć jak teoria co masz nakazuje, lub jak serce czy jak zwać patrzy

Link to comment
Share on other sites

Shaba Mate; Proszę się nie poddawać, każda droga czemuś służy, pomimo że bywa podle, a zwątpienie nieraz przytłacza. Ja już mam to za sobą, a bywało strasznie. Życzę wytrwałości i wiary w siebie.

Link to comment
Share on other sites

czy pragnienie lepszego życia niż się ma to już nie rzeczywistość? Nie można dążyć do standardów jakich się pragnie tylko trzeba żyć z tym co mam?

Tak więc o rady jak zrobić, aby gówno zaczęło mi smakować nie pytam, dalej szukam sposobu, by móc się karmić... godnie i jeść to, na co mam ochotę, a nie zrobić sobie pranie mózgu i żeby gówno zaczeło mi smakować.

 

o dziwo cały czas walczę i nie przestaję szukać, ale sił coraz mniej.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...