Jump to content
silyen

Mam opiekiuna, czy można nawiązać z nim kontakt?

Recommended Posts

silyen

Dowiedziałem się, że ktoś ze zmarłych ma nade mna opiekę. Nie wiem o kogo może chodzić. Czy można się tego dowiedzieć? I czy trzeba to wiedzieć?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest DoNogi

A skąd niby te wieści, że opiekun jest? I wcale nie trzeba wiedzieć, jeśli tego nie chcesz. A dowiedzieć się można, choćby od medium :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User2
ktoś ze zmarłych ma nade mna opiekę.

 

Też chciałbym wiedzieć kto takie rewelacje podał? A także jakie kompetencje ta osoba posiada by takie informacje podawać?

 

Nie wiem o kogo może chodzić.

 

I myślę, że lepiej byś nie wiedział.

 

Czy można się tego dowiedzieć?

 

Można.

 

I czy trzeba to wiedzieć?

 

Nie trzeba i coś czuję, że lepiej byś temat pozostawił.

 

Zmarli po śmierci powinni odejść do innych rejonów wszechświata, do których należą lub w wyniku pewnych okoliczności powinni iść. My "żyjący" nie mamy prawa i nie powinniśmy im głowy zawracać i na nowo ich tu przywoływać.

 

Skoro osoba, która powiedziała ci, że kogoś takiego masz a nie powiedziała kto to, nawet go nie opisała z wyglądu to wnoszę, że ma nieczyste intencje w stosunku do ciebie, a nawet jeśli nie, że została przez ducha oszukana.

 

Zostaw temat i nie drąż go.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer

A ja tam nie wiem, czy to dobrze czy nie, ale mnie z dekadę temu pewien dość znany chiromanta powiedział, że widzi przy mnie mojego ojca, ja na to, że nie żyje, a on: że czuwa przy mnie. I parę innych ciekawych rzeczy mówił, ale nieważne. Z tym, że to o ojcu to nie z ręki, bo chiromanta ten ma jeszcze inne "specjalności". Rzecz oczywiście nie do sprawdzenia (naukowo), więc i szybko zapomniałam. Ale podczas operacji ratującej życie weszłam jakby na salę operacyjną, widziałam wszystko co się dzieje, ale chirurdzy operujący nie byli tymi, którzy naprawdę robili to w realu. Słyszałam co mówią, jak się ze sobą przekomarzają i co mówią na mój temat (ci realni i potem im zresztą to powtórzyłam, trzeba było widzieć minę jednego z nich, który czynił dość frywolne uwagi na mój temat :D:D:D), ale ręce głównego chirurga były inne, to był ktoś z tej drugiej strony ze swoim zespołem, trudno to opisać. Do dziś pamiętam, co powiedział ten inny do swojej ekipy po zakończonej operacji, cieszył się, że jestem szczęśliwa (bo byłam). Myślę, że operował, a właściwie prowadził rękę realnego chirurga mój ojciec, który za życia też był chirurgiem. Tym bardziej, że ten który mnie operował w realu, był pijany. Po operacji, a właściwie jeszcze w trakcie szycia obudziłam się, ale bólu nie czułam, za to chciało mi się bardzo śmiać, cały czas się chicholiłam jak tylko odzyskałam przytomność. Lekarze potem pytali co mi tak wesoło było, więc opowiedziałam im co oni opowiadali o mnie i o czym rozmawiali w ogóle. Po drodze, znaczy w trakcie operacji odwiedziłam moich bliskich, któzy w tym czasie zastanawiali się, co mi "zaszkodziło" tak nagle, że trzeba mnie było natychmiast operować. Tą rozmowę też im powtórzyłam.

No ale i tak do dziś nie wiem, czy to rzeczywiście był mój ojciec, lecz sprawdzić nie mam jak.

AoiMizu a Ty jak sądzisz, co to mogło być?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User2
dość znany chiromanta powiedział, że widzi przy mnie mojego ojca

 

Nie kwestionuję tego, że nie mogą być przy nas i nas wspierać. Wiem, że po odejściu sobie właściwej sfery nadal mogą nas odwiedzać. Wiem to bo mój już zmarły ziemski ojciec czasem do mnie, matki i brata wpada. Jednakże są to rzadkie sytuacje. Poza tym czy wspierają czy nie to jest też zależne od siły, umiejętności danej osoby.

 

W omawianym przypadku na chwilę obecną kwestionuję osobę, która autorowi tematu to powiedziała ponieważ nic o nim nie wiem, nie mam jak ocenić.

 

Ponadto jestem przeciwnikiem zwoływania naszych zmarłych przez okultystów ponieważ po pierwsze znaczna ich część to partacze, demony lubują się w podszywaniu pod takie osoby, nie zawsze zmarły może odwiedzić zainteresowanego lub nie zawsze chce, często typki spod ciemnej gwiazdy lubią się podszywać pod naszych bliskich i nie tylko.

 

podczas operacji ratującej życie weszłam jakby na salę operacyjną, widziałam wszystko co się dzieje, ale chirurdzy operujący nie byli tymi, którzy naprawdę robili to w realu.

 

Było to 100% OOBE.

 

Myślę, że operował, a właściwie prowadził rękę realnego chirurga mój ojciec, który za życia też był chirurgiem. Tym bardziej, że ten który mnie operował w realu, był pijany.

 

W to, że mógł to być twój Ojciec nie wątpię. Mógł to być też Anioł Lekarz, ale nie będę wnikał w sczegóły i poszukiwał odp. na tą kwestię.

 

Jeśli był pijany to tym bardziej jestem przekonany, że ktoś z królestwa duchowego w pewien sposób przejął ciało tego człowieka by zapewnić ci bezpieczeństwo. Alkohol do pewnego stopnia otwiera, umożliwia im łatwiejszy dostęp do naszego

świata poprzez osiągnięcie pewnej kontroli.

 

do dziś nie wiem, czy to rzeczywiście był mój ojciec, lecz sprawdzić nie mam jak

 

Tak jak ci już napisałem uważam, że mógł być to twój ojciec zwłaszcza, że jak piszesz był chirurgiem, lecz niekoniecznie musiał to być on. Niezależnie od prawdy byłaś pod Opieką Królestwa Aniołów, więc nie masz się czym przejmować. Nie sprawdzę ci czy to był on czy nie, i uważam, że nie ma to sensu. Po prostu żyj.

 

pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer

Wiem, że mogą nas odwiedzać, bo nie raz tego doświadczyłam. Ale wtedy było inaczej i nikt nie przywoływał ducha :)

Lecz wiem o czym mówisz i także jestem przeciwnikiem przywoływania duchów.

Nie mam także wątpliwości, że moje wyjście z ciała to było OOBE ale ta druga część była - i jest dla mnie zagadką. Jednak nie usiłuję sprawdzać co to było, po prostu zapytałam, co to - Twoim zdaniem - mogło być.

Z ojcem skojarzyło mi się dzięki temu chiromancie, ale też nie upieram się, czy to był on, czy - jak mówisz - Anioł Lekarz.

Czy jestem pod opieką królestwa aniołów? być to może, bo takich "niebezpiecznych okazji" do opieki nade mną było trochę w moim życiu.

Dzięki za odpowiedź :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
silyen

Zatem wyjaśniając: byłem niedawno u wróżki, powiedziała mi że jakaś osoba zmarła ma nade mną opiekę. Z opisu wynikałoby że to może być moja babcia, której nigdy nie znałem. Nie wiem czy chcę wiedzieć czy nie i czy jest mi to do czegoś potrzebne. bardziej chciałem sprawdzić czy to może być prawda

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rondek

Uważam że można wątpić w opiekę, w czyjąś obecność przy nas, można kwestionować, bo przecież to takie nienaukowe, nieudowodnione, niesprawdzalne organoleptycznie lub uznanym próbnikiem, szablonem. Można, ale do czasu, kiedy osobiście nie zostaniemy ostrzeżeni, nie otrzymamy wyraźnego przekazu, nie spotka nas coś, co spotkać nie miało prawa w tym naszym fizycznym, namacalnym świecie. Ale zaistniało. A może część sceptyków ma takie kontakty za sobą lecz blokada w nich, jako efekt wkodowanych przekonań, nie pozwala wejść w świat innych doznań. Zaakceptować fakt, to przy takim uwarunkowaniu jakby w zejść do niższego poziomu rozwoju współczesnego osobnika. Szkoda, bo nieakceptowany przez ogół świat istnieje, tylko trzeba mieć odwagę odciąć się od stereotypowego myslenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
AmonCzarny

Mnie coś w typie powyżej też ostatnio zainteresowało - jak mogę się dowiedzieć kto mnie obecnie prowadzi? kim był gdy żył itd? Niestety nie chce się ujawnić gdy go grzecznie proszę :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...