Jump to content

Nie panuję nad energią - skutki: awarie


WysokieLoty
 Share

Recommended Posts

Od pewnego czasu mam bardzo męczący problem. Objawia się tym, że jakimś cudem psuje wszelkie urządzenia elektryczne. W ostatnim miesiącu jednak sprawa się nasiliła. Opowiem od początku :)

Wszystko zaczęło się kiedy w mieszkaniu zaczęły migać żarówki. Zdarzało się to jedynie w pomieszczeniach, gdzie przebywałam, najczęściej do nich wchodząc. Zamontowałam "niemigające żarówki", zmieniłam instalację elektryczną w mieszkaniu, jednak i to nie pomogło, gdyż dalej dochodziło do nagłych mrugnięć. Parę miesięcy temu przeprowadziłam się do innego mieszkania, gdzie znowu to się powtarza.

Na tym jednak nie koniec. Mam problem również z telefonami komórkowymi które nie wytrzymują ze mną długo :) Zaczyna się właśnie od mrugania ekranu i dochodzi w końcu do całkowitego zepsucia elektroniki (w większości po oddaniu sprzętu do serwisu okazuje się, że jest spalone coś w środku). Często słyszałam wtedy o przebiciach - używam zawsze oryginalnych ładowarek i dobrych listw mających niwelować różnice napięć, więc to nie to. Zanim wprowadziłam się do nowego mieszkania wymieniłam również całą instalację elektryczną. Z laptopami mam podobnie. Kiedy ostatni raz się zepsuł okazało się, że dysk jest całkowicie spalony od wewnątrz, a to nie pierwszy raz, gdyż dysków w tym stanie miałam już parę w przeciągu ostatnich dwóch lat :P Nie liczę już nawet mp3, aparatów, mikserów, suszarek, które psuły się po moim użytkowaniu.

Moi znajomi, ani rodzina nie chcą mi nic pożyczać, boją się dawać w użytkowanie, gdyż są sytuacje kiedy (dotychczas wszystko funkcjonujące) zaczyna świrować w mojej obecności. Np. laptop się sam wyłącza, głośniki strzelają, telewizor mruga.

W zeszłym tygodniu zdarzyło się coś, co mnie jeszcze bardziej wystraszyło. Zdarzyło mi się to drugi raz w życiu, a mianowicie wysiadając z auta (innego niż za pierwszym razem) i dotykając drzwi nastąpiło gwałtowne opadnięcie wszystkich szyb w aucie. Oczywiście moja rodzina - świadkowie - twierdzą, że to moja sprawka :P Nikt inny nie dotykał auta w tym czasie.

Co to może być? Dlaczego tak się dzieję?

Nie robie tych rzeczy specjalnie, a wręcz przeciwnie bardzo męczą mnie te "awarie".

Może ktoś z was ma tak samo?

Może powinnam nosić coś przy sobie, zrobić coś żeby pozbyć się problemu. Pomocy, ratujcie

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...