Jump to content

Podręczniki do nauki astrologii


arabika

Recommended Posts

Mam, w wersji papierowej:

- "Zarys astrologii urodzeniowej" - Alexander von Pronay

- "Vademcum astrologii" Krystyna Konaszewska-Rymarkiewicz.

no... i... Wroński! Wroński!

 

Z tym, że oni nie skupiają się na tym co oznacza położenie wierzchołku w danym zodiaku, zresztą jak sam wiesz kombinacji byłoby sporo a jeszcze jeśli w jednym domu wypadają 3 znaki w tym jeden zamknięty i gdyby wyprowadzić "dom z domu" to... tomiska opasłe!

Pronay fajnie temat ujmuje w swoich książkach:)

 

P.S.

Polecam też: D.Rudhyar - Domy horoskopowe

i odbiegając delikatnie od domów... a ostatnio zaczytuję się w S.Arroyo - "Cykle życia i związki międzyludzkie" - świetnie się czyta! :)

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

  • 6 years later...

Jóźwiak jest bardzo dokładny, ale też trudny i często ma inne zdanie niż reszta astrologów. Zamówiłam sobie książkę "Wenus. planeta partnerstwa" Elżbiety Kłobus - uczennicy Leszka Weresa. Jak tylko przeczytam, podzielę się spostrzeżeniami. :)

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Witam

 

Od pewnego czasu interesuję i zajmuję się astrologią. Uzupełniam literaturę w miarę możliwości i właśnie dziś przyszła do mnie przesyłka z sześcioma tomami autorstwa Eleny Suszczynskiej. Byłam nastawiona na konkret, nie przepadam za rozwlekłym językiem i jak na razie czuję się rozczarowana.

O ile "Lilith odkrywa swoje tajemnice" to dosyć rzeczowa pozycja, tak już np. "Wyższe planety" to dla mnie straszna plątanina. Dobrze jest poczytać o karmie i różnych zawiłościach duchowych, ale w tej książce to jest po prostu ocean nieskończonych fantazji. Zastanawiam się czy to kwestia tłumaczenia czy faktycznie autorka ma taki sposób opowiadania.

Może ktoś zetknął się z oryginałem?

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...
Guest Eiji
Witam

 

Od pewnego czasu interesuję i zajmuję się astrologią. Uzupełniam literaturę w miarę możliwości i właśnie dziś przyszła do mnie przesyłka z sześcioma tomami autorstwa Eleny Suszczynskiej. Byłam nastawiona na konkret, nie przepadam za rozwlekłym językiem i jak na razie czuję się rozczarowana.

O ile "Lilith odkrywa swoje tajemnice" to dosyć rzeczowa pozycja, tak już np. "Wyższe planety" to dla mnie straszna plątanina. Dobrze jest poczytać o karmie i różnych zawiłościach duchowych, ale w tej książce to jest po prostu ocean nieskończonych fantazji. Zastanawiam się czy to kwestia tłumaczenia czy faktycznie autorka ma taki sposób opowiadania.

Może ktoś zetknął się z oryginałem?

 

Jeżel chcesz być dobra w astrologii to polecam się skupić tylko na klasycznej inaczej astrologia nie będzie mieć wartości żadnej czy przydatności do życia i sytuacji.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...
Jeżel chcesz być dobra w astrologii to polecam się skupić tylko na klasycznej inaczej astrologia nie będzie mieć wartości żadnej czy przydatności do życia i sytuacji.

 

Cos w tym jest, mnostwo wodolejstwa, prawie wcale praktycznych I sprawdzonych rzetelnie informacje bywa we wspolczesnych ksiazkach.

Czasem sie da odsiac ziarna od plew. A czasem nie ma czego odsiewac.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Ejze, Zawadzki akurat nie omija gwiazd stałych.Wedlug mnie jeden z najlepszych podręczników o tym, to bodajże 3 tom.

Jest też sporo o fazach Księżyca, co jest przydatne na co dzień, elekcyjnie.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

Hej Forumowicze :)

 

Jakiś czas temu zainteresowałam się tematem solariuszy/kosmogramów. Jestem bardzo ciekawa skąd czerpaliście/czerpałyście wiedzę, aby nauczyć się interpretować układy. Internet jest tego pełen, ale chciałabym najpierw przeczytać kilka książek wprowadzających/traktujących o tej tematyce. Czy bylibyście w stanie wskazać mi jakieś tytuły ? Ewentualnie podlinkować strony z mądrymi treściami na ten temat ?

Będę wdzięczna za każdą pomoc.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Namaste

 

Link to comment
Share on other sites

"Astrologia. Prognoza – solariusz lunariusz" – Krystyna Konaszewska-Rymarkiewicz 

"Identifying planetary triggers" – Celeste Teal, Llewellyn Publications 2000 r.

"Astrologia Gallica, Book 23 Revolutions" - Jean-Baptiste Morin (tłum. James Herschel Holden), American Federation of Astrologers, 2002

 

Ja przyznam szczerze głównie z neta się uczyłam, z blogów np. Izabela Podlaska- Konkel- najlepiej na konkretnych przykładach się uczyć i ona ma takie artykuły ;)

Link to comment
Share on other sites

Najwięcej czerpałam i czerpię od nauczycieli.

Książki też są ważne, ale w wedyjskiej relacja nauczyciel-uczeń jest bardzo ważna, zwłaszcza, że nauczyciele mają swoje sekretne sprawdzone metody.

Myślę, że zapisanie się do astrologicznej szkoły jest świetnym wyjściem - skończyłam takich szkół nawet kilka (z zachodniej i wedyjskiej astrologii), bardzo dużo mi to dało. Choć z zachodniej rzadko korzystam obecnie, ale czasem korzystam i ten typ nauki bardzo polecam.

 

Edited by LadySpica123
  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Do listy książek w "lekturach", link na które zamieściła tu Ismer, i już powyżej zamieszczonych książek od Tullii, dodam jeszcze:

Billa Herbsta - szczególnie domy horoskopu, wiele stąd dla siebie wynioslam;

Marion March, Joan McEvers - the only Way to learn astrology - się przejrzeć :) tam jest wiele o prognostyce właśnie i ogolnie po kolei o wszystkim po trochu. 

Chociaż jak dla mnie, amerykańskie podejście jest trochę "za proste" :D

U wspomnianego pod linkiem Banzhafa też warto poczytać o tarocie, oprócz astrologii, jego akurat lubię :)

Wroński jest super - i też tłumaczy wszystko po kolei o wszystkim, ale jest dość monatoniczny - ja z trzeciego podejścia dałam rady :)

Z tego można zacząć, dalej pomyśleć, co najbardziej cię pociąga pod kątem astrologii, i z tego punktu wybierać.

Czytam głównie autorów rosyjskich, i jak dobrze się im poslugujesz - daj znać, napiszę Ci tu wielka listę :) Bo nie wiem, czy są tłumaczeni na polski. 

Polskich zbytnio nie czytałam, bo jestem leniwa :P Ale chcę zacząć od tych, polecanych. 

YouTube rzadko oglądam, ale jak znasz rosyjski mogę dać parę linków. 

Blogi nie czytam, także tu raczej nie pomogę :)

Edited by Nice
Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...
Guest SooYoung

Z blogów to "Astrologia - Gwiazdologia: blog o astrologii, horoskopy" pana Mirosława Czylek, z resztą jakiś czas temu pan Mirosław pisał też na naszym forum. Polecam, podoba mi się jego konkretne/ bez lukrowania/ podejście do odczytywania horoskopów. 

Oraz blog pani Izabeli Podlaskiej - Astrologia-Horoskopy :) 

Wspomniana już przez Ismer :) Taraka Wojciecha Jóźwiaka, gdzie są też ciekawe artykuły, np. Malefiki i benefiki w astrologii medycznej autorstwa Andrzeja Cedyńskiego  

Kiedy czegoś poszukuję to zaglądam na starsze /z daty blogi/ niektóre niestety nie mają kontynuacji, ale nadal są dostępne - jest tam dużo przydatnych materiałów z dokładniejsza analizą tematu. Według mnie, dla osoby, która tak jak ja, dopiero zaczyna poznawać temat astrologii jest to bardzo pomocne np. blog PachnieWitch.  Owszem jest więcej tekstu do przeczytania, ale warto :) 

Edited by SooYoung
Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Co polecicie dla nowicjusza? Zależy mi szczególnie na opisie przypadków w praktyce, aspektów planet, położenia. Mam interpetacje natala Von Pronay'a, ale jest dość cienki, chciałabym coś bardziej rozwiniętego, ale równie zrozumiałego i uporządkowanego. No i najważniejsze, żeby było dostępne w księgarniach albo w gdzieś w necie, bo sporo polecanych książek jest już trudno dostępnych albo w astronomicznych cenach.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

A w której z nich znajdę najwięcej o aspektach? Takich przykładów jak działa planeta X w aspekcie takim a takim do planety Y. Stronę Gołębiewskiej już dobrze znam :D

Link to comment
Share on other sites

Ismer, 

Dla mnie to, co piszesz o minusikach, to raczej poważna antyreklama. Odraza mnie powierzchnosc i sztywność w każdej dziedzinie, która dotyczy ludzi, a astrologia jednak tego dotyczy :)

Ale może to ja nie te rzeczy zwracam uwagę :)

Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...
  • 7 months later...

Nie mogłam się zdecydować, w którym dziale zamieścić ten temat. Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która czuje się dość zagubiona w swoim wkraczaniu w astrologię. Nie raz już było tak, że czytałam w różnych miejscach w Internecie sprzeczne rzeczy lub w ogóle na tym forum dowiadywałam się, że w zasadzie coś, co było dla mnie już faktem, nie ma racji bytu.

 

Będę bardzo wdzięczna za polecenie jakichś książek do nauki, mogą być też w języku angielskim. Mnie najbardziej interesuje odczytywanie horoskopów urodzeniowych i synastrii. Interesuje mnie też historia astrologii i jej podstawy jako nauki; to, jak w jej początkach dowodzono istnienia pewnych prawidłowości, jak tłumaczono sobie wpływ planet kiedyś, a jak tłumaczy się to teraz; jak tłumaczy się różnice w życiorysach bliźniąt jednojajowych. 

 

Jestem już tak zmęczona czytaniem krótszych, niezaspokajających mojej ciekawości tekstów, że proszę śmiało polecać mi nawet najgrubsze, najnudniejsze cegły, o ile są wyczerpujące :D 

  • Like 3
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

Kochana, patrz co znalazłam, jest już taki sam temat:

:)

Też chciałam tam przynieść parę propozycji książkowych, jeśli nie będę musiała poprawiać w weekend licencjat po raz 10, to się tym zajmę :)

Parę międzynarodowych powklejalam, przyniosę ojczystych tym razem :)

Edited by Nice
Link to comment
Share on other sites

Jak chcesz to już doradze Ci najbardziej na początek

1. Catherine Aubier z jej "słownikiem astrologicznym", a można i resztę książek z astrologii zachodniej też, dziwi mnie, dlaczego po Polsku istnieje tylko jej książki po Chińskiej astro.:mysli: Znasz francuski lub rosyjski? :) To w ogóle była jedną z pierwszych autorek, którą przeczytałam dzięki Zet 9 :D

2. M. March and J. McEvers - "The Only way to Learn Astrology" - wszystkie 6 książek: od samych podstaw do astrologii horarnej. Duzo przykładów, wszystko w bardzo prosty sposób jest wytłumaczone - ale uwaga! Amerykańskie astro, z "signiture signs" i tak dalej :)

3. Swojego czasu bardzo mi spodobali Bill Herbst z jego "Domu Horoskopu" i Hijo Banzhaf "Klucze do astrologii

4. Frances Sakoian "The Astrologer's Hadbook" też "Astrology Anthology" - to był prezent dla mnie od Zet 9 razem z Catherine Aubier :D też Bardzo trafne i takie, nie wiem, ludzkie, miękkie opisy - tak to odebrałam :) Autorka jest Wagą - i to czuć ;)

Też lekkie do zrozumienia :)

5. Dziś już chciałam powrzucać tych Rosjan, ale to już potem, bo wyciągnęłam się w odpowiedź :) Nie wiem, czy w polskich tłumaczeniach jest "Ogólna Astrologia" Awiessaloma Podwodnego" - 4 książki - Planety, Znaki, Domy, Aspekty - autor opisuje wszystko w taki sposób, że prosto jest się wczuć... W sensie zapamiętać ;) Ale wczuć się też - pisze bardzo poetycko. Przez niego uwielbiam aspekty (które zwykle ciężko do głowy ludziom wchodzą). Podaje dużo ciekawych informacji co do Chirona.

6. Możesz jeszcze Jana Kefera spojrzeć...

 

Jakbym coś sobie przypomniałam, to jeszcze wrzucę ;)

 

 

 

Edited by Nice
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert
1 hour ago, shamansblues said:

Super :3 A którą z tych książek poleciłabyś najbardziej na początek?

 

Dobre na początek jest opracowanie Izy i Miłki bo wprowadza od podstaw w interpretację. A potem można sobie rozszerzać wiedzę o inne pozycje wg zainteresowania tematem. :) 

  • Thanks! 2
Link to comment
Share on other sites

Dziękuję Wam obu bardzo!

 

Willow, niestety nie znam ani francuskiego, ani rosyjskiego. W grę wchodzą angielski lub ewentualnie hiszpański :3 (Choć w sumie rosyjski jest następny w kolejce do nauki u mnie :D ale to na razie cel bez żadnych konkretów jeszcze)

Edited by shamansblues
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, Emeryta napisał:

 

no ja na to właśnie się nie skusiłam, a to z powodu lania wody na ich stronie, jeśli ta książka jest w podobnym tonie utrzymana, to na takie coś się nie piszę. Tracy czytałam wieki temu, przyswoiłam i się pozbyłam, są tam dobrej jakości informacje podstawowe. Gołębiewską czytałam, dwie części i na trzecią się nie skuszę, bo mnie denerwuje jej styl, ale podręcznik dobry jakościowo. Czytałam tryptyk Arroyo i uważam, że sporo można się ciekawych rzeczy doczytać, które nie były w Polsce znane na szerszą skalę, ale teraz nie ma problemu, żeby to znaleźć w sieci. Podwodnyj jak dla mnie to odlot, nie jest to lekturka na początek, bym powiedziała, że na sam koniec.

Ale z Podwodnego w Polsce tylko kabalistyczna/okultystyczna astrologia chyba jest przetłumaczona? On o klasycznej też pisał, tam akurat bardzo dostępna informacja.

Przyznam szczerze, że właśnie po przeczytaniu książek o klasycznej astro Podwodnego, poczułam, że astrologia dla mnie nie po prostu ciekawy temat, lecz pasją, nie udzielalabym się w dziale astrologii, jak by nie on :)

 

Ale mogę być nieco niesprawiedliwa, bo jestem normalnie zauroczona w stylu i podejściu do ezoryki A. Podwodnego, i naprawdę czytałam u niego dosłownie wszystko - od astrologii różnych rodzajów, do memoir'ow o uzdrowieniu i wierszy :) poza Książkami też oglądałam go kanał, niestety już nie prowadzi go z wiadomych powodów :(

 

Na książki skomplikowane, to prawdz. Jednakże co do astro "ogólnej" - czyli klasycznej - naprawdę tłumaczy wszystko w zrozumiały sposób, ale też dodaje filozofii. Jeśli znajdziecie polskie tłumaczenie tych 4 książek to początkujacym radzę zajrzeć i poczytać - pójdzie, czy nie :)

Edited by Nice
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert
20 minutes ago, Emeryta said:

no ja na to właśnie się nie skusiłam, a to z powodu lania wody na ich stronie, jeśli ta książka jest w podobnym tonie utrzymana, to na takie coś się nie piszę.

Mi bardzo pasuje sposób opowiadania Miłki - lubię jej warsztaty. Przy czym ona stara się dotrzeć do osób o minimalnym zasobie wiedzy astrologicznej a ja już pewne rzeczy znam. Lubię kiedy opowiada o swoich spostrzeżeniach, z władnej pracy. I tego szukam w pozycjach astrologicznych. 
Stad niezmiernie żałuję, że Carol Rushman wydała tylko jedną książkę. 

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, shamansblues napisał:

Dziękuję Wam obu bardzo!

 

Willow, niestety nie znam ani francuskiego, ani rosyjskiego. W grę wchodzą angielski lub ewentualnie hiszpański :3 (Choć w sumie rosyjski jest następny w kolejce do nauki u mnie :D ale to na razie cel bez żadnych konkretów jeszcze)

To tam też wymieniłam sporo książek dostępnych po angielsku i po polsku też :)

Edited by Nice
Literówki i dziwny polski
Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...
Guest Stilla

Nadszedł ten dzień :jupi: Postanowiłam posprzątać i poukładać swoje karcie hobby i zrobić sobie miejsce na obwachanie astro. Zdobyłam "Reguły astrologii tradycyjnej" Piotra Piotrowskiego :biggrin:

 

Chciałam podpytać jakie książki będą dobre do astrologii tradycyjnej, z naciskiem na horarną (Piotrowski chyba bardziej o elekcyjnej pisze o astrologii wojny, co też jest ciekawe). Widziałam oczywiście Frawleya (tego w księgarni akurat nie było. Niefart...) i Konaszewską.

 

Czy istnieje coś jeszcze? Których autorów można w miarę spokojnie ze sobą łączyć, żeby nie robił się od początku bałagan i można sobie z nich zrobić "zestaw startowy"?

 

O, i jak duże znaczenie ma w tradycyjnej księżyc? W księgarni widziałam kilka pozycji odnośnie astrologii księżycowej. Okładki przyciągające, ale nie wiem na ile to potrzebne :biggrin:

Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert

@Ragna - mam Frawley’a i …dużo nie pomógł mi. A co najlepsze ostatnio usłyszałam zupełnie inną interprpretację odnośnie relacji - i została obalona teoria którà Frawley wykłada w swojej księżyce. 
Iza Podlaska wydała podręcznik horaralnej ale go nie mam wiec trudno mi się odnieść do treści. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla
37 minut temu, Gringe napisał:

@Ragna - mam Frawley’a i …dużo nie pomógł mi. A co najlepsze ostatnio usłyszałam zupełnie inną interprpretację odnośnie relacji - i została obalona teoria którà Frawley wykłada w swojej księżyce. 
Iza Podlaska wydała podręcznik horaralnej ale go nie mam wiec trudno mi się odnieść do treści. 

 

Dzięki. Znalazłam ją tutaj: https://sklepmagiczny.pl/pl/p/Astrologia-horarna-w-praktyce/80

 

Zaskakujące ile upchnęła na raptem 324 stronach :mysli:

Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert
24 minuty temu, Ragna napisał:

Zaskakujące ile upchnęła na raptem 324 stronach :mysli:

Mam nadzieję, że nie będzie to reklama ale 

… Mam pierwsza książkę Izy i Miłki odnośnie podstaw astrologii i bardzo fajnie jest napisana. No można powiedzieć, że jest to „cook book” ale zawierający dużo fajnych detali których nie znalazłam w innych książkach polskich autorów. 
Więc jeśli Iza zawarła w tej książce swoją wiedzę praktyczną i płynąca z jej warsztatu to fajnie. 
Pewnie się przymierze za jakiś czas do tej książki, jednak na ten moment astrologia horaralna nie jest nr 1 na mojej liście( trochę przymierzam się do kursu Tarota na jesieni ale to duuuuużo kadiory jak dla mnie więc jeszcze zobaczę). 

Edited by Gringe
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
  • 8 months later...
Guest Stilla

Czytam właśnie "Znaki" Carolyne Faulkner, która uprawia jakoby "astrologię dynamiczną" - co oznacza zwykłą astro, tylko że autorka po prostu zachęca do pracy nas sobą. Jest z zawodu coachem, więc to wiele mówi.

 

Książka jest bardzo prosta, niemal dziecinna jeśli chodzi o ilość informacji jaką dostarcza. Można by ją dać 10-letniej siostrze. W sumie to jest tylko o planetach, znakach i domach. Autorka na szybko tłumaczy sposób analizy, mianowicie planety odpowiadają na pytanie "co?", znaki na "jak?" (w sensie jak manifestuje się dana planeta), a dom "gdzie?". I tylko tyle. Dla mnie to SUPER.

 

Astro wydaje mi się trudna, a podręczniki często zarzucają informacjami, a tu są podstawy podstaw, które ku swojemu zaskoczeniu umiałam od razu wykorzystać tj. posiłkując się opisami autorki próbowałam najpierw zgadnąć jak wygląda ustawienie planet u bliskich mi osób i z niektórymi rzeczami nawet trafiam. 

 

Mimo minimalnej wiedzy autorka jeździ po czytelnikach bez litości, dużo mówi o wadach znaków, wręcz po chamsku nazywa je po imieniu ( w ogóle to wady opisuje najpierw, a zalety potem). Mi osobiście się aż zrobiło głupio, ale taki był cel autorki. Na szczęście dzieli się ona receptami jak radzić sobie na co dzień ze swoimi przywarami, jak kierować energią swoich planet czy znaków, by przyniosły nam ukojenie i sukces w pracy. Z drugiej strony ja lubię tego typu bezczelnych autorów vide. Frawley, i jak mówię, struktura książki jest inflantylna, ale poziom krytyki naszych charakterów jest spory.

 

Jest to też książka, którą początkujący będą przerzucać, kartkować, chaotycznie się po niej poruszać i wręcz nie da się tego czytać "od deski do deski" na niskich poziomach. Warto mieć pod ręką cały czas wybrany kosmogram (w komórce, na kartce, zapisany w przeglądarce), żeby rzucać okiem od czasu do czasu i porównać z książką.

 

@Lunaria książką zachwycona nie była, możliwe, że to wynik zaawansowania wiedzy: u mnie na poziomie podłogi, u niej już naprawdę spory. Ale jeśli ktoś jak ja szuka czegoś banalnego, ale okrutnego zarazem, to ta książka będzie pewnie ok - przynajmniej do przekartkowania z ciekawości w księgarni, żeby poczytać o sobie ;p

Edited by Ragna
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert
10 godzin temu, Ragna napisał:

Mimo minimalnej wiedzy autorka jeździ po czytelnikach bez litości, dużo mówi o wadach znaków, wręcz po chamsku nazywa je po imieniu ( w ogóle to wady opisuje najpierw, a zalety potem). Mi osobiście się aż zrobiło głupio, ale taki był cel autorki. Na

Nie rozumiem takiego nastawienia autora - czemu ma służyć „zgnojenie” czytelnika? Do zgłębiania tajników astrologii czy do wizyty u terapeuty?

Każdy znak na swoje wady i zalety, dwie strony medalu. Nie można powiedzieć, że jeden znak jest lepszy od drugiego bo to będzie astro bulwarówka a nie profesjonalna astrologia( która tez może zaczynać się w przystępny sposób, nawet dla laika). 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla
1 minutę temu, Gringe napisał:

Nie rozumiem takiego nastawienia autora - czemu ma służyć „zgnojenie” czytelnika? Do zgłębiania tajników astrologii czy do wizyty u terapeuty?

Każdy znak na swoje wady i zalety, dwie strony medalu. Nie można powiedzieć, że jeden znak jest lepszy od drugiego bo to będzie astro bulwarówka a nie profesjonalna astrologia( która tez może zaczynać się w przystępny sposób, nawet dla laika). 

 

To się przydaje na takich gruboskórnych osłów jak ja, do których nie da się inaczej dotrzeć :P

Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert
14 minut temu, Ragna napisał:

 

To się przydaje na takich gruboskórnych osłów jak ja, do których nie da się inaczej dotrzeć :P

@Ragana nie uważam Cię za taką osobę więc pozwolisz, że nie polakuję Ci tego wpisu. :P 

Serio, jeśli już zaczynać to polecam moje „jakiś czas temu” odkrycie: Astrology. Using the wisdom of the stars in your everyday life. ( Carole Taylor).

Kupilam bo skusiła mnie szata graficzna książki a sama treść to bomba astrologiczna i rewelacja dla kogoś zaczynającego przygodę z astro. Polecam z czystym sercem - ja np dowiedziałam się z tej pozycji, że u facetów czas kiedy mogą zostać tatusiami to tranzyty Jowisza lub Saturna po natalnym Słońcu. 

Nie wiem czy wklei mi się poglądowe zdjęcie z jednego z rozdziałów( urzeka mnie format w stylu studenckich notatek). 
 

image.jpg

Edited by Gringe
  • Like 1
  • Super 3
Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...

Cześć!

Nie chcę zakładać nowego tematu, ale szukam teraz właściwie nie praktycznego podręcznika do astrologii, tylko bardziej pozycji, w której wyłożona byłaby historia astrologii starożytnej, w szczególności symbolika znaków zodiaku, skąd się wzięła, ewentualnie jak ewoluowała z czasem. Mogą być angielskie tytuły. Taka książka bardziej z zakresu historii/historii sztuki/antropologii, coś w stylu prac prof. Ewy Śnieżyńskiej-Stolot, tylko że ta Pani skupia się bardziej symbolach astrologicznych w samym średniowieczu, a ja bym chciała albo starożytność, albo jakoś tak ogólnie na przestrzeni dziejów. 

Czy polecany wyżej "Homo zodiacus" to byłoby właśnie coś takiego? 

Będę bardzo bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki, nawet za same nazwiska autorów, którzy mogli się tym zajmować!! Edit: zależy mi, żeby była to książka naukowa, bo to do pracki na studia. 

Edited by shamansblues
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...
  • Ekspert

@Ariesza, z ciekawości poczytałam ze zdjęć o czym i w jakim stylu pisze autorka :)

8 dom jak zwykle temat kontrowersji :obled:

Ale - idąc za niektórymi astrologami( za cienka w uszach jestem by twierdzić, że to tylko moje zdanie ;p ), nie zgodzę się, że to jest dom seksu( przede wszystkim). Jest to dom cudzej energii( zwłaszcza cudzych pieniędzy czyli kasa partnera, kredyty, ubezpieczenia) w ostateczności( to ostatnio słyszałam) - seksu grupowego. 
Np u mnie w Solariuszu 2018/19 w 8 domu wypada Pluton i Mars, z czego znak Skorpiona wypada na szczycie mojego 6 domu a który jest 12 dla mojego( wtedy jeszcze) męża. Czyli problemy męża( zwłaszcza te z podświadomości) będą źródłem mojej transformacji - bo planety są w moim 8 domu solarnym. 
W tamtym czasie mój wtedy jeszcze mąż, przechodził załamanie nerwowe, połączone z depresją i paragonami plus próby samobójcze - chyba nie muszę pisać jak tamten rok wywarł na mnie wrażenie. 
Nam wrażenie, że autorka tak parafrazuje autorów, nie dodając nic ze swojej praktyki czy obserwacji. Tak jak pisałaś - cook book. Tylko czy coś takiego faktycznie pomaga w nauce? 
Jeśli serio chcesz się wgryźć w astro - warto poszukać kursów, wykładów od aktywnych zawodowo astrologów - ja osobiście lubię słuchać, czytać jak ktoś przekazuje wiedzę zbudowaną na własnym warsztacie. 

  • Like 1
  • W punkt 1
  • Super 2
Link to comment
Share on other sites

  • Super User
44 minuty temu, Gringe napisał:

8 dom jak zwykle temat kontrowersji :obled:

Ale - idąc za niektórymi astrologami( za cienka w uszach jestem by twierdzić, że to tylko moje zdanie ;p ), nie zgodzę się, że to jest dom seksu( przede wszystkim).

Szybko spojrzałam na inne źródła, które mam i ten dom faktycznie jest opisywany różnie. Forrest - dorzuca faktycznie temat seksu do tego domu. Frawley stanowczo zaprzecza, żeby ten dom miał z tym cokolwiek wspólnego i nakazuje o tym zapomnieć. Ale z kolei William Lilly z XVII wieku, który na wielu astrologów wywarł wpływ i do dziś niektórzy się na niego powołują (Frawley na przykład), przy tym domu dopisał takie zdanko: "Włada genitaliami." - ale nie ma zdania o tym, żeby był to dom prokreacji. Reszta opisu jest raczej bardzo pesymistyczna: https://www.polskaastrologia.pl/william-lilly-astrologia-chrzescijanska-rozdzial-7/

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

  • Super User
2 godziny temu, Gringe napisał:

Tak jak pisałaś - cook book. Tylko czy coś takiego faktycznie pomaga w nauce? 

 

Każdy kiedyś zaczynał, po za tym myślę, że różne książki są dla różnych ludzi. Błędy nie powinny być akceptowane, ale jeśli chodzi o tworzenie gotowców, to dlaczego nie. Ludzie są różni, miewają różne poziomy wglądu, rozumienia i wyobraźni, a także różne ilości wolnego czasu. W sumie to fajnie, że rzecz, która może im pozwolić rozumieć lepiej siebie jest przedstawiana w sposób przystępny. Ja bym się nie śmiała z prostych książek. Wyobrażam sobie, że to kwestia praktyki i obserwacji - a na początku przecież nie ma się żadnego z nich i zobaczenie jak inni tworzą interpretacje w astro może dać jakiś ogląd, jak to ma wyglądać. Ambitni i tak sięgną dalej. Mi tak ogółem dobrze się to czytało, w każdym razie jeśli chodzi o formę :)

Edited by Ariesza
  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert
20 godzin temu, Ariesza napisał:

Mi tak ogółem dobrze się to czytało, w każdym razie jeśli chodzi o formę :)

@Ariesza tylko żeby jeszcze coś wartościowego było w tej formie ;p 

Ja Ciebie rozumiem i Twój punkt widzenia bo sama lubię „straight to the point” i po prostu konkret - bez wyławiania, co autor miał na myśli. 
Ja myślę, że na etapie na którym jesteś warto kierować się tym, co zaawansowani astrolodzy polecają. Samemu błądzić w morzu tego, co rynek wydawniczy w dziedzinie astro zapodaje - można się zgubić. 
Ja również zwracam uwagę na to, co moi nauczyciele polecają. Jedne książki do mnie bardziej przemawiają a inne mniej ;p 
O! Kupiłam Liz Green kultową pozycję o Saturnie i leży. Może gdyby była po polsku to bym szybciej ją „przeleciała” ale po angielsku to już muszę przysiąść i się skupić. 
Od siebie polecam Carol Taylor „Using Astrology wisdom in everyday life”. 
O! Co ona pisze o 8 domu: 

 

https://m.fotosik.pl/zdjecie/cb3f24c21836192c

https://m.fotosik.pl/zdjecie/9b390c30581ac056

 

O seksie jako takim nie wspomina ;) 

 

Pytanie jest, co Cię interesuje w astrologi i od tego może zacznij „kopać”. Ja przynajmniej tak zrobiłam i zaczęłam od końca a wracam do początku ;) Grunt by znaleźć coś, co Ciebie zainteresuje i iść tym tropem. 
 

Bardzo miło wspominam Carol Rushman „The art of predictive Astrology”. Autorka ma fajny styl i czyta się jak opowieść - plus angielski jest tutaj bardzo przystępny i aż żałuję, że poprzestała ona tylko na napisaniu jednej pozycji. 
 

6 godzin temu, Ismer napisał:

do czasów Alana Leo to funkcjonowało tak jak powinno, czyli dom 5 był domem seksu (a Wenus tym domem włada) i jego owoców - dzieci.

@Ismer bardzo dziękuję - czytasz mi w myślach. Wiedziałam, że gdzieś mi dzwoni, tylko nie do końca w którym kościele ;p 

Tak słyszałam na wykładach, że w latach 80 XX wieku, 8 dom przypisali do seksu dzięki astrologi humanistycznej oraz z racji szerzącej się co raz bardziej epidemii AIDS - czyli, że seks kojarzony był jednocześnie z zagrożeniem życia. 

 

 

 

  • Like 4
  • Medal 1
Link to comment
Share on other sites

  • Super User
33 minuty temu, Gringe napisał:

Ja Ciebie rozumiem i Twój punkt widzenia bo sama lubię „straight to the point” i po prostu konkret - bez wyławiania, co autor miał na myśli.


Ja Ciebie też rozumiem i szkoda, że Boland powtórzyła takiego babola, i masa Polaków bazuje właśnie na czymś takim :) Dzięki za zwrócenie uwagi na ten dom i polecenie książek :dance:

  • Lux 1
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • Moderators

@Ariesza nie tylko Boland powtarza babole - robi to większość autorów takich mini kompediów. No i trzeba wziąć pod uwagę, że kwestia domów niestety już wszędzie chodzi w tej formie. Dobrze, że wszedł na rynek J.Frawley i podniósł temat P.Piotrowski. I dołączyła Gołębiewska, na której można pojeździć za styl, ale na pewno nie za treść, która jest bardzo dobra. I jak już ją się przeczyta, to wtedy można traktować poradniki typu bolandowe tak, by wziąć z nich to co się nadaje i odwalić babole :)

Jej opracowanie ma zawiechy, ale nie jest całkiem do kosza, informacje, które podaje są minimalistyczne, lecz nawet do rzeczy. Przejrzałem scany i nie jest to astrologiczna tragedia ;)

Edited by Ejbert
  • Like 5
  • Thanks! 1
Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...
  • Super User
W dniu 4.03.2021 o 17:40, acrux napisał:

Niekoniecznie polecam natomiast serię "Podręcznik astrologii praktycznej" Jolanty Gołębiewskiej. Jest bardzo dobrze dostępna w tej chwili, w Empiku do dostania (i dzięki temu mam dwie części, sama bym sobie nie kupiła, ale brat chciał mi zrobić prezent i akurat natrafił ;) ).

Zaletą tych książek jest tylko zebranie możliwie jak największej ilości koncepcji i interpretacji różnych autorów w jednym miejscu. Styl autorki i, mam wrażenie, jej ego totalnie mnie odrzucają :P 

 

O jakości wiedzy o astro nie będę się wypowiadać, w każdym razie jej książki zakupiłam po poleceniu przez nestorów tego forum i rzeczywiście jest tu dużo różnych informacji. Fajna jest ta mnogość koncepcji, i że autorka jasno zaznacza, skąd i od kogo dana koncepcja pochodzi - chroni w ten sposób czytelnika przed znerwicowaniem, że jeden autor pisze tak, a inny śmak, udowadniając, że astrologia to nie jest monolit. Zachęca czytelnika do sprawdzania różnych podejść i wybrania ulubionego. To wszystko na plus - jako debil i początkująca w astro doceniam.

 

Ale co do stylu, to jest to tragedia - jak acrux pisze, ego autorki jest nieznośne.

 

Ale i tak najbardziej męczące w tym wszystkim jest zawalanie czytelnika toną nazwisk celebrytów, którzy służą za przykłady ilustrujące omawiane zagadnienia. Są to litanie rozciągające się po 3-4 strony, aż do następnej krótkiej informacji o astro (też okraszonej jakimś nazwiskiem, albo najlepiej pięcioma), żeby znów puścić listę osób na 3-4 strony. Po prostu mijałam te fragmenty i przeskakiwałam co chwila kilka stron. Ogółem pomysł, by podawać przykłady w książkach jest ok, ale nie w takiej chorej (bo to, co robi autorka jest serio chore, nadziubane jest tego w ilości obsesyjnej - że też jej się chciało tego wszystkiego szukać). Te przykłady byłyby przydatne PO skończeniu książki, w momencie przejścia od teorii do praktyki, ale w tym wypadku przydałby się na końcowych stronach index tych wszystkich nazwisk, aby sobie wyszukiwać i ćwiczyć na ulubionych celebrytach. Ale takiego spisu brak.

 

Żeby nie być gołosłowną, rozdział o recepcjach ze „Znaczenia planet w horoskopie urodzeniowym”, strony 381-399:

 

https://i.ibb.co/C7VQmF5/IMG-1327.jpg
https://i.ibb.co/DGn8KB7/IMG-1328.jpg
https://i.ibb.co/KWZsRF1/IMG-1329.jpg
https://i.ibb.co/X8PN7QS/IMG-1330.jpg

https://i.ibb.co/MM4hYVb/IMG-1335.jpg
https://i.ibb.co/Z2HbkYG/IMG-1336.jpg

https://i.ibb.co/JBTgX4D/IMG-1337.jpg

https://i.ibb.co/PQ1YtJT/IMG-1338.jpg

https://i.ibb.co/GFzV1VX/IMG-1339.jpg

https://i.ibb.co/HpHkS03/IMG-1340.jpg
 

No i to jej poruszanie co chwilę "Kolejnego-Bardzo-Ważnego-Tematu" i pisanie, że chociaż to bardzo ważne, to jest to "temat na inną książkę [którą ma w planach]". Tych książek w planach ma chyba z tuzin, i podziwiam za optymistyczne myślenie i pewność siebie, że Wydawnictwo Astropsychologii wyda je wszystkie...

 

 

Edited by Ariesza
  • Like 1
  • W punkt 2
  • Super 3
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert

@Ariesza znam tą pozycję, tona wiedzy i faktycznie styl który można lubić lub nie ;p 

A tak serio, nie ma chyba nawet w zagranicznych zasobach tak opracowanej wiedzy astrologicznej. Albo są książki typu cook-book czyli, co oznaczają planety w znakach/ domach albo autorzy skupiają się na szczególnym temacie( bądź co bądź astrologia to ocean bez dna więc nie powinnam się dziwić). 
 

Jeśli chodzi o recepcje, to wrzucę prywatę. Kiedyś spotkałam się z opinią pewnego astrologa płci męskiej, że nie ma recepcji kiedy Wenus jest w Baranie lub Skorpionie a Mars w Wadze/Byku bo obie planety są tak słabe, że jak mogą sobie pomóc wzajemnie…

Także miło mi, że ktoś to głośno powiedział( napisał), że jednak jest to recepcja( i to „pierwszej wody”). 

Ogh… mierzi mnie pyszałkowatość :dymi_zly:

 

Sama mam taką recepcję i już od dawna( chyba jeden z pierwszych tematów które na poważnie szukałam) starałam się ją „rozkminić”. Może koło 60 będzie mi to dane( po drugim obiegu Saturna) zrozumieć. 
 

Nawiązując do nauki, ja sama uczyłam się od jakiegoś zagadnienia które mnie interesowało a potem dochodziły kolejne. Nigdy nie była to regularna wiedza, zaczęłam od środka, potem szlam do przodu a ba końcu wracałam do źródeł. I tak cały czas się kręci. 
 

Jestem już w posiadaniu podręcznika Izy Podlaskiej na temat astrologi horarnej i całkiem fajnie się czyta - szlifuję warsztat i wracam do analizy starych pytań. 

  • Like 2
  • W punkt 1
Link to comment
Share on other sites

  • Super User
Godzinę temu, Gringe napisał:

Jestem już w posiadaniu podręcznika Izy Podlaskiej na temat astrologi horarnej i całkiem fajnie się czyta - szlifuję warsztat i wracam do analizy starych pytań.


Może napiszesz w przyszłości o nim parę słów? :)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

A Balbina Pędziwiatr? Slyszal ktos? Ostatnio jak przegladalam internety to mi mignal podrecznik tej autorki. Oczywiscie najbardziej mnie zaintrygowalo nietypowe imie i nazwisko. Czytal ktos?

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert

@alieninside jeśli dobrze kojarzę, to była jakaś afera i są dwie „Pędziwiatr” i któraś z nich się wypowiadała, że jest tą „prawdziwą” :obled:

Wiem, obłęd. Zaraz tego poszukam. 

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert

Za sugestią @Ariesza wspomnę po krótce o książce Izy Podlaskiej-Konkel „Astrologia horarna”. 
 

Dobrze się czyta, jest zwięzła( w sumie jakbym słyszała Izę na jednym

z wykładów :) 

 

Zapewne miałabym kilka pytań bo książka nigdy nie wypełni wszelkich luk w niewiedzy, jednak jeśli ktoś zaczyna przygodę z horarną, to jak najbardziej dobry materiał. 
 

Zastanawia mnie tylko interpretacja horoskopu w odniesieniu do spraw partnerskich( w sumie to odnosi się do innych tez pytań) bo pamietam jak u Frawley’a było napisane, że np jeśli władca 7 domu był w znaku Ascendentu i na odwrót, to te dwie osoby o sobie ciepło myślały( to brzmiało jakoś tak, że Wenus będąc np w Byku, kocha to, czym włada Księżyc, a nienawidzi, to, czym włada Mars - bo tu jego upadek).
 Z kolei od Izy słyszałam, że jeśli sygnifikatory sprawy są w swoich władztwach, to jest najlepiej i to jest solidna podstawa do kontynuacji związku.   

 

No jeszcze dużo praktyki przede mną w tym temacie - książkę polecam. Może być za jakiś czas trudnej dostępna bo nakład nie był duży. 
 

To tak w telegraficznym skrócie :) 

  • Like 2
  • Super 3
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
W dniu 6.08.2023 o 17:29, alieninside napisał:

A Balbina Pędziwiatr? Slyszal ktos? Ostatnio jak przegladalam internety to mi mignal podrecznik tej autorki. Oczywiscie najbardziej mnie zaintrygowalo nietypowe imie i nazwisko. Czytal ktos?

 

Ja... się przyznaję. Ale tylko do przejrzenia jej w księgarni i odłożenia z powrotem na półkę. Nie wróciłam z nią do domu, co oznacza, że dla mnie nie jest wartościową pozycją. Z tego co pamiętam zawiera podstawowe informacje, zebrane z różnych podwórek. Nic szczególnego, ot, przeciętność niewysokich lotów. Co mi się nie widziało w tej knidze? - to, że jest napisana jakby bez własnej astrologicznej refleksji autorki, coś w stylu kopiuj-wklej. Ale może to tylko moje wrażenie, bo znalazłam w niej fragmenty żywcem przeniesione np. od L.Weresa, czego nie trawię. Ego Gołębiewskiej też i dla mnie jest niestrawne, ale ta przynajmniej serwuje porcję naprawdę przydatnej wiedzy, zaznaczając z jakiego źródła pochodzi i to jest bezcenne, dodaje również swoje przemyślenia. 

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

W dniu 6.08.2023 o 17:29, alieninside napisał:

A Balbina Pędziwiatr?

 

A Balbina tak jak i nazwisko :sark:

Przejrzałam i ja ten podręcznik i jak dla mnie, to od biedy może być, dla początkujących, bo skomplikowana nie jest. I to jej podstawowy walor, tak jak i informacje w niej zawarte. Bez żalu można zrezygnować na rzecz innych, równie lekkich pozycji ;)  

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

  • Moderators

@Gringe pisząc o smaczkach, przypomniałaś mi, że takie niby drobiazgi, jak prędkość Merkurego, ktoś gdzieś publikował i raczej była to publikacja książkowa.

Nie czytałem tego Alekseja, ale chętnie przeczytam, bo rzut okładkowy postawił mnie w opozycji, a to wystarczy, by zmierzyć się z poglądami przeciwnika :sark:

Jak go dopadnę, tooo... wrzucę swoje 5 groszy do puli recenzji :D

  • Like 4
  • Cool 1
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert

@Ejbert - pewnie jeszcze mało przeczytałam ale nie spotkałam się z takim szczegółem jak prędkość Merkurego uwzględniona w interpretacji horoskopu urodzeniowego. A w książce o której wspomniałam wyżej, autor podaje 7 rodzajów prędkości Merkurego i związane z tym

określenia, na przykład: powolny Merkury( Mistrz), szybki Merkury( Taktyk), stojący Merkury( Twórca). 
Sama mam prawdopodobnie Merkurego w fazie stacjonarnej( urodziłam się po południu 17 a Merkury wszedł w retro 18, efemerydy nie podają już dokładnej godziny by to można było sprawdzić). 
 

A! Autor podaje też opis Lilith( dosyć znane) oraz Biały Księżyc czyli Selene jako określenie szczęścia - u mnie wyglada, że oprócz koniunkcji Słońca z Algolem i Chironem nam też na otarcie łez tenże obiekt :) 

  • Like 5
  • Cool 1
Link to comment
Share on other sites

  • Moderators

A nie, takich określeń nie czytałem, tam było tylko o szybkości. 

Efemerydy podają pozycje planet i porównując je każdego dnia można dociec, czy prędkość z jaką idzie danego dnia jest dla niej właściwa, czy jest szybsza czy wolniejsza. 

Przy stacjonarności to jest jej najmniejsza podana prędkość, ale spotkałem się i z widełkami i to dość dużymi!  dla określenia stacjonarności. A w programach niektórych można sobie te parametry ustawić wg. swojego na to zdania.

Selene wylicza Urania, ta za free też.

  • Like 4
  • Cool 1
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert
6 godzin temu, Ejbert napisał:

Efemerydy podają pozycje planet i porównując je każdego dnia można dociec, czy prędkość z jaką idzie danego dnia jest dla niej właściwa, czy jest szybsza czy wolniejsza. 

Tak, to wiem :) 
Nie mam tylko pomysłu czy jest jakiś sposób na to by określić, co do godziny kiedy jest planeta stacjonarna a kiedy jeszcze „idzie”. 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

  • Moderators

Reguła głosi, że jest stacjonarna - S , kiedy ma najwolniejszy ruch, zarówno przed wejściem w retro jak i przed wyjściem z niego, bo ona nigdy nie stoi.

Chociaż, głowy nie dam, ale ciężkie można złapać na tej samej wartości między dwiema dobami. Chyba mi się to nie śniło :D reszty na godzinę nie złapiesz, zaznacza się te S dla wszystkich urodzonych tej doby.

I te widełki mają sens, zn. jeśli są ustawione na minimalną wartość ruchu.

Ismer mówiła mi, że jak są większe niż minimalna, to ta S łapie kilka dni dla ciężkich szczególnie.

Ale żeby nie było łatwo, to te wartości trzeba ustawić dla każdej planety osobno, biorąc pod uwagę jej normalny ruch i ustalić to minimum na możliwie najmniejszej dla niej wartości.

Bo jest różnica między np. 0.1 dla Merkurego a Saturna. (to przykład, nie wiem jakie są minimalne wartości przy każdej z nich).

Ruch ustawiony na 0.00 albo ciut więcej dla wszystkich jak leci może dać przekłamanie, bo ciężkie mogą stać, ale lekkie już nie i wtedy dla nich program już nie wywali S.

Najlepiej mieć własny program z możliwością ustawień tych wartości, bo można sobie wtedy swobodnie pokręcić.

Jak masz taki, to jest to pomysł na wylukanie stacjonarności co do godziny, chociaż na pewno jest to upierdliwe. Ja bym poległ, nie jestem zbyt cierpliwy :D

Na tych darmowych w sieci to nie wiem, czy są możliwe własne ustawienia, może na astrodienst?

  • Like 3
  • W punkt 1
  • Super 2
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

J Vaenry'emu przyglądałam się z daleka, nie odważyłam się tej książki kupić :D 

Zniechęcił mnie darmowy fragment, w którym stoi na przykład:

- przedstawione w książce daty wejścia planet w znaki Zodiaku dotyczą lat 1930-2014.

Dla mnie to strata miejsca, ale rozumiem, że komuś, kto chce sprawdzić datę przejścia Słońca z jednego znaku do drugiego, to jest duże ułatwienie. Kończy się to jednakże na 2014, no ale wątpię, by 9 latki sprawdzały sobie Słońce. Niech mu będzie.

 

- czytelnicy mogą dowiedzieć się wielu ciekawych informacji o jej charakterze, talentach, zdolnościach oraz o prawdopodobieństwie konkretnych zdarzeń i okoliczności w jej życiu. Cechy psychologiczne i seksualne, stosunki z rodziną i przyjaciółmi, kariera i dobrobyt finansowy – wszystkie te kwestie mają swoje odbicie w horoskopie osobistym… Krok po kroku czytelnik zapozna się z podstawowymi elementami horoskopu, które wykorzystuje astrolog dla tworzenia prognoz osobistych oraz charakterystyki danej osoby, a także dowie się wielu ciekawostek o siebie i osobach w swoim otoczeniu.

I tu już jest zonk dla tych, którzy chcą się tego dowiedzieć. Nie ma bowiem domów - "podstawowe elementy horoskopu" to nie są tylko planety. A bez domów (i bez aspektów - nie ma o nich w spisie treści) to można sobie... wiadomo co zrobić z horoskopem. Nie da rady rozkminić "cech seksualnych, kariery, dobrobytu, stosunków rodzinnych i przyjacielskich" bez położenia planet w domach i bez ich aspektów. A cechy "psychologiczne" można tylko określić z grubsza.

Co prawda Gołębiewska też porozbijała swoje książki na elementy, ale zapowiada kolejne części no i u niej jest to profeska, dużo można się dowiedzieć. Tomiszcza Wronskiego, Rymarkiewicz także mają kilka - kilkanaście części, więc może pojawią się dalsze i Alekseja? 

 

- indywidualny styl życia, który symbolicznie wyraża położenie Słońca w horoskopie osobistym, widoczny jest w każdym przypadku. Na przykład w sferze biznesu położenie Słońca pokazuje, jak człowiek ujawnia swoją osobowość i kreatywność. Gdy mówimy o życiu rodzinnym, położenie Słońca męskiego horoskopu wskaże, jak jego właściciel wyraża funkcję centrum i źródła życia rodziny. Z kolei Słońce w horoskopie kobiety mówi, jaki jest mężczyzna, który mógłby stać się jej „sensem życia”. Właśnie na tych przejawach funkcji słonecznej skupimy się poniżej.

Te ww. elementy także wskazuje Słońce, ale indywidualność, osobowość i kreatywność Słońca widać we wszystkim co robi Włh, nie tylko w biznesie. Męskie Słońce jako centrum i źródło życia rodziny a kobiece opowiadające o tym, jaki jest mężczyzna, który może stać się sensem jej życia  - no, po tym poznać, że to człowiek nie tylko patrzący przez pryzmat patriarchatu, ale też - jak wspomniała Gringe - zdecydowanie bardziej na porządku dziennym jest u niego astro-ezoteryka. A myślę, że dla początkujących to nie jest najlepszy kierunek

 

- planety (do tej kategorii zaliczają się również światła, czyli Słońce i Księżyc) można porównać z czasownikiem. Są one główną siłą napędową horoskopu i reprezentują sobą funkcje człowieka. Odpowiadają na pytania „co się dzieje?”, „co człowiek robi?”.

Przykładowo Słońce jest odpowiednikiem takich pojęć jak „żyję”, „przejawiam się”, „wyrażam siebie”; Księżyc – „czuję”, „postrzegam”; Merkury – „myślę”, „rozmawiam”; zaś Wenus – „mam”, „nabywam”, „chcę”…

Znaki Zodiaku i aspekty podobne są z kolei do przymiotnika. Położenie planety w danym znaku, a także w tym czy innym aspekcie z inną planetą w pewien sposób określa cechy człowieka. Dlatego ze znakami i aspektami można powiązać pytania „jaki?” i „jak?”.

Już sama nie wiem, kto od kogo ściągnął te przymiotniki i rzeczowniki. I jedne i drugie czytałam wieki temu; określenia na planety chodziły w ubiegłym wieku, u Weresa i Prinkego) a następnie z przymiotnikami wjechali na nasz astrorynek  J.Frawley i J.Gołębiewska. To jest przydatna informacja, ale kto był pierwszy? :mysli:  

 

- książka ta zawiera informacje, które wynikają z położenia planet w znakach Zodiaku, a także z dyspozycji czterech głównych lub kątowych domów horoskopu. To elementy, które określają najważniejsze cechy danej osoby.

I to jest informacja, która powinna być na tylnej okładce i przy spisie treści, wraz z informacją, czego książka nie zawiera. Czytałam recenzje, ludzie są rozczarowani jej zawartością i przypuszczam, że nie potrafią ocenić smaczków. I chyba tylko dla nich bym się skusiła podręcznik nabyć, jeśli byłoby ich tam więcej.  @Gringe - są? :))

 

Książka wydana u nas w 2020, nie wiem czy było wcześniej inne wydanie, ale zaznaczone jest, że to jest debiut Alekseja, który - w opisie - jest równocześnie "wykwalifikowanym astrologiem z wieloletnim doświadczeniem",  więc za wiele po tej kołującej informacji spodziewać się nie można. Dlatego poczekam jeszcze i jak się z nią zapoznam ( @Ejbert jak się zdecydujesz na kupno, to się zapisuję na wypożyczenie :) ) to wrócę z pełną opinią, bo na tym co zacytowałam kończy się darmowy fragment, który mnie nie skłonił do zakupu.

  • Like 3
  • Cool 2
  • Thanks! 1
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert
2 godziny temu, Ismer napisał:

Dla mnie to strata miejsca, ale rozumiem, że komuś, kto chce sprawdzić datę przejścia Słońca z jednego znaku do drugiego, to jest duże ułatwienie. Kończy się to jednakże na 2014, no ale wątpię, by 9 latki sprawdzały sobie Słońce. Niech mu będzie.

Stąd umieszczając takie wstawki, autor bardziej kieruje swoją pozycję do laików niż osób które aktywnie( zawodowo lub hobbystycznie) zajmują się astrologią. 
My wiemy gdzie dobie to wszystko znaleźć, ktoś zupełnie zielony będzie szczęśliwy, że autor podaje mu od razu możliwość zweryfikowania treści książki z własnym życiem.  
 

2 godziny temu, Ismer napisał:

I tu już jest zonk dla tych, którzy chcą się tego dowiedzieć. Nie ma bowiem domów - "podstawowe elementy horoskopu" to nie są tylko planety. A bez domów (i bez aspektów - nie ma o nich w spisie treści) to można sobie... wiadomo co zrobić z horoskopem. Nie da rady rozkminić "cech seksualnych, kariery, dobrobytu, stosunków rodzinnych i przyjacielskich" bez położenia planet w domach i bez ich aspektów. A cechy "psychologiczne" można tylko określić z grubsza.

Zgadzam się - ze strony autora jest to mocne naciągnięcie( jak zwykle chwyt marketingowy by przyciągnąć większą uwagę :/ 

 

2 godziny temu, Ismer napisał:

Czytałam recenzje, ludzie są rozczarowani jej zawartością i przypuszczam, że nie potrafią ocenić smaczków. I chyba tylko dla nich bym się skusiła podręcznik nabyć, jeśli byłoby ich tam więcej.  @Gringe - są? :))

Jestem w trakcie zgłębiania książki :D Tak jak

pisałam, mnie urzekło zwrócenie uwagi na męskie rzęsy u kobiet z Marsem w Wadze :love2:

A tak serio, podoba mi się język jakim pisze autor( nie jest prze egzaltowany) - może jestem po prostu prosta baba i tyle. 
Fakt, pachnie mocno patriarchatem i ZSRR( wstawki odnośnie horoskopu Lenina). 
Wciąż jednak uważam, że książka jest fajna i dobrze zasypia się do poduszki :) 

 

Nie wiem czy w ogóle jest jakaś pozycja na rynku dla zawodowców lub osób bardziej wtajemniczonych w astrologię - zawsze mam wrażenie, że najlepsze autorzy zawsze zachowują dla siebie( i ogólnie weź się człowieku domyśl). 
 

Na przykład, kupiłam chyba ze 3 lata temu książkę Elżbiety Kłobus „Księżyc” i była to według mnie „ulotka” za 45zl a nie książka( to tak w temacie, że praktykujący astrolodzy niechętnie dzielą się swoją wiedzą która wykracza poza znane podstawy).  

  • Like 5
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

  • Super User
49 minut temu, Gringe napisał:

Na przykład, kupiłam chyba ze 3 lata temu książkę Elżbiety Kłobus „Księżyc” i była to według mnie „ulotka” za 45zl a nie książka( to tak w temacie, że praktykujący astrolodzy niechętnie dzielą się swoją wiedzą która wykracza poza znane podstawy).  

 

Oooo, a tak odnośnie tego tematu to czy kojarzysz jakąś książkę, w której jest dużo o księżycu? Np. co znaczy księżyc w nowiu w 1 domu, a co znaczy księżyc w nowiu w 9, itd.? Istnieje aż tak szczegółowa książka, która o fazach nie mówi ogólnikowo, ale rozbija to jeszcze na znaki i domy?

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

  • Moderators

@Gringe to nie jest tylko wrażenie, to jest cała golutka prawda.

Nie wiem czym kierują się autorzy i wykładowcy, podejrzewam, że obawą, by ktoś zdolniejszy ich nie przebił. Nie może być jajko mądrzejsze od kury :sark:

 

@Ismer już kupiłem, ale Ci nie wypożyczę ;p

bo to jest wersja elektroniczna, co najwyżej mogę ją podesłać w pdf :D

Jak ją zmęczę to też się dorzucę z opinią.

 

PS.

nam powinni wydawcy i autorzy tantiemy płacić za działalność opiniotwórczą :biggrin:

  • Like 4
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert
17 minut temu, Ariesza napisał:

 

Oooo, a tak odnośnie tego tematu to czy kojarzysz jakąś książkę, w której jest dużo o księżycu? Np. co znaczy księżyc w nowiu w 1 domu, a co znaczy księżyc w nowiu w 9, itd.? Istnieje aż tak szczegółowa książka, która o fazach nie mówi ogólnikowo, ale rozbija to jeszcze na znaki i domy?

Najobszerniejszą książkę w tym temacie jaką znalazłam, to Donna Cunningham „Moon signs” - The key to your inner life 


Spis jest obszerny, tu niestety nie chce mi się zdjęcie załadować - może na czacie pójdzie? 
Książka warta jest zdecydowanie uwagi, po polsku chyba nie była wydana? 

 

 

  • Like 2
  • Medal 1
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert

Dobra, przepisze ten spis bo warty uwagi: 

 

Introduction: That Old Devil Moon 

 

The Moon sign and emotions 

The Moon and your Emotional needs 

Ignore the Moon at your own risk 

The concept of emotional weather 

Getting an accurate chart to work with 

How to use this book? 
 

part one: the daily moon signs and it’s effect on you 

 

chapter one: many moons ago - our lost connection with the Moon 

 

The Moon’s mysterious hold over humankind 

The lunar calendar 

Why are Mondays blue? 
The old religion 

The ancient connection between the Moon and woman’s cycle 

The Moon’s effect on plant and animal life 

How the Moon affects the human body 

The lunar/ lunacy link 

Lies, damn lies and statistics 

Who’s right? 
The loss of our natural rhythms 

What can we do to get back in touch with the Moon? 
 

Chapter Two: The daily Moon signs and the emotional weather forecast 

The Moon has twelve signs, too

Moon signs categories: the four elements and three modes of being 

The transiting Moon 

The zodiac- a perfect circle 

Shifts in Moon, shifts in mood 

How to find out what sign the Moon is in?

Now you’ve got it, what do you do with it? 
 

Chapter three: using daily Moon for planning 

Using the emotional weather forecast

The best Moon signs for various activities 

What if it’s a bad day? 
Meditations for the daily Moon signs

How does the daily Moon signs apply to you 

 

chapter four: Personalising the daily Moon’s effects 

How your rising sign changes the impact of the daily moon 

Taking daylight saving time into account 

Finding your rising sign 

Plotting your houses 

What the daily Moon’s path through your houses mean 

The daily Moon’s path through your houses 

Combining the house and sign energy 

The next step 

 

 

chapter five: your yearly lunar path 

using the Moon’s cycle for timing 

hurricane watch - how the lunation map can help you 

How the New Moon affects your chart 

How the full Moon affects your house map 

mapping your lunations for the year

Meditations and affirmations for the lunations 

The significance of eclipses 

Using the goal-setting worksheet 

The personal inventory- a guide to progress 

The birthday Moon 

 

Part two: The effect of your birth Moon sign 

 

chapter six: There’s more to you than your Sun sign 

 

the astrological difference between the Sun and Moon 

Wjat your Moon sign tells about you 

How lunar losses contribute to stress 

Women and the Moon 

What the Moon means for Men 

Finding your Moon sign 

The concept of planetary interference 

The difference between direct and indirect interference 

Getting an accurate picture of planetary interference 

Planetary interference with the daily Moon 

How the daily Moon signs fits with your own signs 

Your monthly lunar return 


Chapter seven: the twelve moon signs in the birth chart 

 

chapter eight: your lunar phase at birth 

The Moon’s cycles and phases 

Finding the lunar phase 

The lunation cycle of Dane Rudhyar 

Interpretations of the lunar phase 

The lunar phase at birth - another facet of yourself 

 

chapter nine: how the rising sign and houses modify the birth Moon 

 

Why the rising sign is important 

The rising sign and your role in the family drama 

Planetary interference with the rising sign 

The twelve rising signs 

How the rising signs modify the Moon 

Finding the house positive of your birth Moon 

The effect of the house position of your Moon 

Putting together the Moon’s house and sign 

 

Part three: you in the relationship to your world 

 

chapter ten: when the Moon is in the Seventh house: moon signs and compatibility 

 

how men and women of the twelve Moon signs relate prewritten personal ads for each Moon sign

 

chapter eleven: more about compatibility: lunar links and the Moon phases 

 

How your lunar phase affects your relationship 

Carl Jung’s research on compatibility and the Moon additional compatible signs 

How lunar links affect other kinds of relationships 

Other dimensions of relatedness 

 

chapter twelve: nurturing yourself - a key to weathering the storm 

 

Learning to mother yourself 

What is lunar burnout? 
The battle of the bulge - a consequence of lunar burnout 

The importance of self - nurturance 

Tools you may need for your Moon’s house position 

The twelve Moon signs and their special emotional needs

Now that you’ve landed in the Moon… 

 

 

Uff.. może się komuś przyda lub zachęci by zajrzeć. Książka ma 300 stron w formacie A6( taka wielkości dłoni, mniejsza od zeszytu). 

  • Medal 1
  • Super 2
  • Thanks! 3
Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...
  • Moderators

Ja sądzę, że to jest lektura obowiązkowa, by wiedzieć co ma do zaoferowania rosyjska astrologia i sprawdzić, jak mają się regułki zawarte w tych tomach do rzeczywistości.

Tam dużo jest archaizmów ale równie dużo celności.

  • Like 3
  • Thanks! 1
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
  • Super User

Przeczytałam w ostatnim czasie "To jest Ci pisane. Jak zaakceptować siebie dzięki astrologii" Chani Nicholas. 

Chani jest osobą transpłciową, i wspomina o tym wielokrotnie, ale nie to było pretekstem do pisania książki o samoakceptacji. Chani przedstawia się przede wszystkim jako osoba, która nawet po 30-stce nie wiedziała, co chce robić w życiu zawodowo. Bardzo ją ta sprawa męczyła, ale ostatecznie znalazła swoją ścieżkę - oczywiście astrologię i mówienie innym, jak mają żyć (sarkazm) :sark:

 

Sam koncept książki był bardzo fajny - skupia się na opisie "trójcy", czyli znaku słonecznego, księżycowego i Ascendentu. Jest też o władcach, domach oraz charakterystyka aspektów z innymi planetami. Wszystko napisane bardzo prosto - dałabym tę książkę 10-letniej siostrze, gdybym taką miała. Książka jest bardzo, bardzo prosta, co dla początkujących może być zaletą, ale dla wtajemniczonych jest całkowicie zbędna.

 

Co jeszcze? Autorka uczyła się astrologii u Demetry George - autorki, w której się obecnie zaczytuję i która znana jest z bycia specjalistką od astro starożytnej. Chani łączy elementy astrologii tradycyjnej ze współczesną i tak: zaleca używania systemu domów Whole Sign; podaje tabelkę z domicylami, wywyższeniami, upadkami i wygnaniami dla 7 tradycyjnych planet (co jest niesamowite w książce dla początkujących); sugeruje istnienie aspektów przez znak (charakterystycznych dla astro starożytnej), a nie tylko przez orby (np. planeta w 1 stopniu Barana będzie w aspekcie kwadratury do planety w 29 stopniu Raka, pomimo zakresu większego niż 90 stopni, ponieważ same znaki są w aspekcie kwadratury). 

 

Czy polecam? Właściwie to niespecjalnie, nawet mimo przemycenia klasycznych elementów astro. Według mnie ta książka to zmarnowany potencjał. Jest po prostu taka sobie, a opisy w którymś momencie zlewają się w jedno i wszystko wychodzi na to samo. Nie wybija się ponad to, co jest w internecie. Ale dla 10-latek będzie w sam raz ;)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest