Jump to content
Podróżnik

Zjawisko paraliżu, wersja rozszerzona

Recommended Posts

Podróżnik

Pierwszy raz kiedy mnie to spotkało, zdarzyło się kiedy mieszkałem w Anglii. Byłem kompletnie sparaliżowany i przerażony. W środku nocy, poczułem jak coś wchodzi po schodach prowadzących do mojego pokoju. Szło powoli jakby płynęło jednocześnie. Już wtedy, nie mogłem nawet drgnąć ani mrugnąć. Pamiętam jak serce kołatało się w klatce. Kiedy weszło do pokoju, całe te emocje zdwoiły się. To była zmora. Widziałem ją, widziałem jak pęta moje ruchy, pozbawia tchu. Była niewielkiego wzrostu i przypominała ducha z klątwy. Te włosy jak ciemność, pętały mnie, owijały się. Widziałem jak pochyla się nad moim wspólokatorem z pokoju obok. Nie mogłem go ostrzec, ani nic zrobić. Nagle wszystko puściło. Spocony i przestraszony leżałem w łóżku. Było tylko ciemno, i niczego nie czułem po za walącym sercem. Wkrótce zasnąłem. Mój współlokator, przez całą noc się miotał i nie wyspał na drugi dzień. Myślę że ona tam nad nim długo siedziała. Zmora nie przyszła do mnie. Tylko do niego. Wiem też dlaczego, ale to teraz nie ważne.

 

Drugi przypadek, przydarzył się także w Anglii, przyszła do mnie w nocy postać, blada i chuda jakby z Oświęcimia. Usiadła na łóżku i poprosiła o odrobinę wody. Oczywiście nie mogłem nawet drgnąć. Napił się, posiedział i odszedł. Nigdy więcej go widziałem.

 

Później następowała seria róznych dziwnych wydarzeń. Wrażenie że coś mnie ściąga z łóżka, że unoszę się w powietrzu, słyszałem kroki. Uczucie obserwowania, widziałem cienie i słyszałem dziwne dźwięki.

 

Z czasem zaczęło się robić coraz ciekawiej.

 

Zanim to nastąpi można to poczuć że się zbliża. (Wtedy jeszcze nie wiedziałem o paraliżu sennym- wiec możecie sobie wyobrazić co mogłem myśleć o tych atakach -_- opętanie?). Jedna z tych nocy, podczas których ciężko zasnąć. Czuję się dziwnie, jakbym był na granicy. Jakbym zapadał w sen, ale też nie. Leżałem na boku. Usłyszałem szept, jednak nie do mnie był skierowany. Powiedziało "chwyć go za rękę". Moja ręka wystawała za łóżko, byłem sam, i znajdowałem się na granicy snu i jawy. Chciałem zabrać rękę, ale było za późno, chwyciło mnie. Nie mogłem nią drgnąć. Zimno i paraliż, absolutna bezmoc i bezwład. Usłyszałem śmiech i pisk w uszach. Nacisk na skronie. Słyszałem jak serce pompuje krew. Bum bum bum. Byli tam. Czułem ich. Jakby mnie przygniatali obecnością. O tak, bałem się. I jeszcze wtedy nie wiedziałem co robić. Kiedy odeszli, wszystko puściło. Serce tylko biło mocniej pod wpływem adrenaliny.

 

Szczerze do dzisiaj nie wiem, co to było. Wyobraźnia? Śnienie na jawie? Nie miewam takich snów. Mam często świadome sny, ale nie takiego rodzaju.

 

Było więcej takich przypadków. Z czasem, zacząłem się uczyć, eksperymentować. Czułem że to się zbliża, po kilku razach wiedziałem też czego się spodziewać. Przestałem się bać. Zaatakowało mnie tak jak zwykle. Nie widziałem tego, ale wiedziałem że jest pod sufitem w rogu. Patrzyłem tam, ale nie widziałem, jedynie czułem nacisk stamtąd. Była tam jakaś obecność i napierała. Dosłownie. (tak to czułem). Zawsze instynktownie staram się napierać ciałem, żeby je oswobodzić. Ale tym razem -rzuciłem wyzwanie. Pomimo paraliżu, pisku i ucisku w skroniach, kołatania serca. Krzyknąłem w myślach: "No chodź!" i nasiliło się jeszcze mocniej. Tak że aż dech mi odebrało. A moja wola, zaczęła się kruszyć. Krzyknąłem "Puść! Zostaw!", ale naciskało dalej. Byłem pewny że to był zły pomysł. Jednak nacisk zelżał i odpuściło.

 

Najlepsze dopiero nadejdzie. Dowiedziałem że to zjawisko nazywa się paraliżem sennym. Dowiedziałem się też czym to jest i jak do tego dochodzi. Co się zmieniło? Tylko tyle że dostałem fizyczne wyjaśnienie procesów zachodzących w moim organiźmie podczas paraliżu.

 

Każdy kolejny paraliż, okazywał się coraz ciekawszy. Zrozumiałem że, że najważniejsza jest siła woli w takich sytuacjach. Po za tym, nauczyłem się też żeby niewychodzić z paraliżu zbyt szybko ( okazałem się głupcem i odradzam takich praktyk). Przy następnym spotkaniu z upierdliwym bytem, Okazało się że zużywa dużo energii przy takich spotkaniach, a kiedy ktoś się stawia, to bardzo szybko ją wytraca. Chociaż potrafi mocno nacisnąć. Od tamtej pory już się nie pokazał. Od tamtej pory, paraliż zdarza mi się bardzo, bardzo rzadko. I praktycznie nie zezwalam żeby się przytrafił ;) Wole sny, są znacznie ciekawsze i to je zgłębiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...