Jump to content

Mężczyzna do obgadywania :) (J.Glemp)


Ismer

Recommended Posts

  • Administrator

Na długie jesienne zimowe wieczory polecam modelowy horoskop mężczyzny do rozpatrzenia i obgadania ;p

Omawiać można po całości albo w częściach. Proszę o wasze opinie szczególnie odnośnie zawodu i tzw. kariery, związków, zdrowia, charakteru, dzieci no i co tam jeszcze najważniejszego w tym horoskopie widać.

A proszę dlatego, iż wydaje mi się, że godzina była rektyfikowana, moim zdaniem za bardzo tu widać ustawkę, tak jakby horoskop był modelowo podciągnięty.

Przypuszczam, że niewiele tu było tego naciągania, Asc pp. jest w Koziorożcu, ale osie jednak zbyt "pięknie" wyglądają...

Co o tym sądzicie?

 

Zdjęcia

Edited by Ismer
Link to comment
Share on other sites

Guest Bethany

Zacznę może od charakteru- ujęłam bym, że ma niełatwy charakter, widzę dużą skłonność do depresji, o czym świadczą : Księżyc w Raku, podkreślony dom XII, Ascendent w Kozie, Saturn w I domu. Może być odbierany jako osoba kontrowersyjna, ciągoty może mieć do mrocznych klimatów- koniunkcja Księżyc- Pluton. Sądzę, że ma dobrą intuicję. Merkury w Kozie trochę mi się kojarzy z konserwatyzmem, także nie jest taki otwarty, mimo planet w Strzelcu.Neptun w Pannie też mi się kojarzy z racjonalnym podejściem, Sądzę, że ceni sobie prywatność. Dla wielu ludzi może byc autorytetem- koniunkcja Merkurego i Saturna. Widać, że jest waleczny, energiczny- koniunkcja Słońca i Marsa.

Jest typem indywidualisty, w jakimś stopniu lubi być w centrum uwagi, może nie tyle lubi, co jest.

Może wyglądać na młodszego, niż ma w rzeczywistości lat- Saturn na Asc.

Dzieci tak, sądzę że ma i to raczej sporo, jak na współczesne czasy, Jowisz w V domu, w jakimś stopniu jest rodzinny- Księżyc w Raku. Obstawiam, że ma 3 -4 dzieci.

Sfera związków- trochę problematycznie mi to wygląda, raczej bym obstawiała, że więcej, aniżeli mniej i trudności w tej sferze- może mieć problem z otwarciem się- Księżyc w Raku, Wenus, Słońce i Mars w XII domu.

Zawód - kojarzą mi się tajne służby :P albo coś z nauczaniem

Zdrowie- coś z nerwami może mieć, dość ruchliwy jest, jego praca może być związana z przemieszczaniem się.

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Może od razu się przyznam, że nie znam go dobrze, tzn. nie w relacjach bliższych, osobistych, tylko takich na odległość, tzn. jaki był w kontakcie, w rozmowach, w sposobie bycia, więc pewnych osobistych cech ani tych głęboko ukrytych nie zweryfikuję. Natomiast ścieżkę zawodową, czyli to co się zwie drogą kariery jak najbardziej, zdrowie też bardziej na tak niż na nie, z dziećmi - no to facet, więc wiadomo jak to z tym może być ;)

Charakter wg. mojej oceny niełatwy, czy kontrowersyjny, hm, to zależy na pewno potrafiący mieć własne zdanie i go bronić.

Zawód, no nauczanie tu bardzo pasuje.

Zdrowie: nerwowy - tego nie stwierdzę, bo nie byłam blisko, ale w ogóle nerwowość to jak najbardziej, ale i opanowanie jej mistrzowskie. Na zewnątrz (publicznie) nie było to widoczne.

Związki: sądzę, że na pewno problematyczne i ukryte, z racji samego 7 domu, ale zwróciłam też uwagę na oś węzłów, sęk w tym, że przy małym przesunięciu godziny urodzenia, np na 8.40 byłyby na osi 3 - 9, z kolei wcześniej to Asc w końcówce Strzelca. Choć może być i końcówka, bo sam Saturn na Asc i tak będzie wprowadzał cechy swego znaku, w którym zresztą jest. Może dlatego uparłam się, że to Koziorożec na Asc, bo wyglądem ogólnym i wyrażaniem siebie pasowałby do tego znaku.

Link to comment
Share on other sites

Osoba dynamiczna, przebojowa, ruchliwa, podróżnik :D, zdobywca, indywidualista . O tym mówi słońce w strzelcu i mars w stzrelcu, dodatkowo koniunkcja Marsa ze Słońcem. Tylko, że 12 dom nie jest mi za bardzo znany :P a to może trochę pozmieniać.

 

ASC w Koziorożcu i Saturn tutaj włada. Saturn w swoim władztwie to chyba dobra rzecz ?

Na pierwszy rzut oka wygląda na osobę ambitną, może trochę chłodną , trochę sztywną, porządek musi być ogólnie :P I silny Saturn tu się zgadzam z Magnolią, młodo wygląda. Merkury w Koziorożcu w koniunkcji z Saturnem. Może się wypowiada rzeczowo, ale oszczędnie ? Merkury w I domu mi się kojarzy z łatwością wypowiedzi, zaprezentowania siebie, tylko, że tutaj jest w koziorożcu to nie wiem jakie płyną z tego konsekwencje.

 

Poźniej jeszcze coś dopiszę, bo nie mam weny teraz

 

6 dom w bliźniętach i dom jest pusty więc patrzę na Merkurego w I domu. Na tej podstawie praca związana z przemieszczaniem się, komunikacją. W pracy osoba jest sumienna, uporządkowana, rodzaj autorytetu (koniunkcja Saturna z Merkurym i to wszystko w I domu, więc silne nakierowanie na ja, moje własne zdanie, moje opinie, moje decyzje). Merkury ma powiązania w postaci trygonu z Neptunem, więc ja to widzę jako umiejętność przedstawiania czegoś w sposób "bajkowy", tajemniczy( bo 8 dom), tak żeby inni w to uwierzyli. Dalej Merkury powiązany z uranem w drugim domu. Tak jak by osoba miała zyski z tego co mówi, z własnych pomysłów. Ja bym widziała tu jakiegoś polityka, nauczyciela, jakiś coach personalny :P

Księżyc w 7 domu , kojarzy mi się z osobą, która ma wielu przyjaciół , albo przez wielu jest uważana za "swoją". Tylko, że tutaj księżyc jest w raku, a raczki potrzebują czasu. I ten Pluton nie za bardzo działa na księżyc tam i myślę, że to może wzmagać tą saturniczną posągowość w kontakcie z ludźmi :D

 

Zdrowie: układ nerwowy ogólnie

Edited by anhana
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Anhana, to poczekam na dalszą część :)

Teraz to powiem tyle, że dynamiczny i owszem, tyle, że na zewnątrz tą dynamikę gasi (albo inaczej: ukrywa) Ascendent, więc znowu - opanowanie ekspresji zachowania się - to ten Koziorożec (bo nawet dopuszczając końcówkę Strzelca na Asc to i tak Koziorożec z Saturnem czynią go więcej zdystansowanym i opanowanym).

Gadać to lubił dużo, lać wody po drodze też, mistrz słownego kamuflażu ale i dyskrecji.

Co do wyglądu, to nie jest łatwe do określenia, bo jak każdy tak i on wygląd zmieniał.

Skłaniam się jednak do tego, że kawałek Strzelca mógł być na Asc, bo mimo chudości i wyrazistych rysów saturnowych na obliczu, z biegiem lat przybywało mu ciała, ale - barylasty, znaczy nadmiernie gruby nie był, tylko było go więcej niż wskazywałby to sam Saturn i Koziorożec. No i jeszcze zajęcie, to mi pasuje (Jowisz jako władca Asc) bo osiągnął wysokie stanowisko w swoim zawodzie. Myślę, że mimo mocnego Saturna to nie byłoby łatwe, tzn. przy władającym Jowiszu uważam, że jest to łatwiejsze do osiągnięcia.

I szczerze powiedziawszy to taki układ kojarzy mi się z karierowiczostwem, niekoniecznie od razu w negatywnym znaczeniu - po prostu widzę człowieka cholernie ambitnego, który postawił sobie za cel wybicie się, zajęcie wysokiego miejsca w społeczeństwie albo przynajmniej wyższego niż to, z którego się wywodzi.

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
6 dom w bliźniętach i dom jest pusty więc patrzę na Merkurego w I domu. Na tej podstawie praca związana z przemieszczaniem się, komunikacją. W pracy osoba jest sumienna, uporządkowana, rodzaj autorytetu (koniunkcja Saturna z Merkurym i to wszystko w I domu, więc silne nakierowanie na ja, moje własne zdanie, moje opinie, moje decyzje). Merkury ma powiązania w postaci trygonu z Neptunem, więc ja to widzę jako umiejętność przedstawiania czegoś w sposób "bajkowy", tajemniczy( bo 8 dom), tak żeby inni w to uwierzyli.

Księżyc w 7 domu, kojarzy mi się z osobą, która ma wielu przyjaciół , albo przez wielu jest uważana za "swoją". Tylko, że tutaj księżyc jest w raku, a raczki potrzebują czasu. I ten Pluton nie za bardzo działa na księżyc tam i myślę, że to może wzmagać tą saturniczną posągowość w kontakcie z ludźmi :D

 

Praca sama w sobie nie polegała na przemieszczaniu się ani na komunikacji, ale w związku z nią musiał odbywać podróże jak również dużo musiał gadać.

Rodzaj autorytetu - tak, nawet nie rodzaj a cały on :)

Człowiek decyzyjny. Poza tym sumienny i lojalny bardzo, w pracy faktycznie - uporządkowany, choć potrafił wyrazić własne zdanie i sprzeciwić się zwierzchnikom.

Ale jednocześnie umiał tak zamącić, że dużo powiedział ale jednocześnie nic konkretnego, to jest właśnie to lanie wody. Jednak w sytuacjach skrajnych był żelazny i stanowczy, nieugięty, nawet jak bardzo był niepopularny i krytykowany za swoje decyzje czy wystąpienia. Uważał, że ma całkowitą rację i postępował w tych kwestiach, które były wg. niego priorytetowe, nie oglądając się na nic.

Ale to w pracy. Prywatnie to był ciepły, serdeczny i życzliwy człowiek, przyjaźnie nastawiony do innych, nie wywyższał się, żartował, ugościł. Nie czuło się tego dystansu, jaki wytwarza się między kimś na stanowisku a pionkiem.

Tzn. mówię tu na podstawie moich doświadczeń oraz obserwacji jego relacji z innymi.

Dla porównania powiem, że w mojej pracy relacje między dyrektorem a pracownikami są niby na luzie, ale jednak dystansem wieje na kilometry świetlne. Z nim tego absolutnie nie było. Posągowy bywał, ludzie mogli go tak odbierać, na pierwszy rzut oka szczególnie. Ale ci go znali dłużej widzieli w nim Strzelca, wesołego, energicznego pana; mnie samą zaskoczył swoją subtelną delikatnością, o którą trudno na pierwszy rzut oka było go podejrzewać. To z pewnością Księżyca robota.

Ale to ocena bardzo subiektywna, gdyż takim go widziałam w relacji ze sobą i z innymi, ale to garstka tych relacji. Inni, czyli domownicy i współpracownicy mogą mieć inne zdanie i z pewnością je mają, wziąwszy pod uwagę jego Urana.

 

Dalej Merkury powiązany z uranem w drugim domu. Tak jak by osoba miała zyski z tego co mówi, z własnych pomysłów. Ja bym widziała tu jakiegoś polityka, nauczyciela, jakiś coach personalny :P

 

Zyski z tego co mówi, z własnych pomysłów - jeśli tak, to byłoby to naciągane bardzo, bo jedynym pomysłem, który dałby mu faktycznie zysk, to był pomysł na życie, w sensie wybrania profesji. Polityk, nauczyciel - no to jakby się mieściło w ramach tego, co robił, ale tylko w ramach. Nie w sensie zawodu jako takiego. Ale coach personalny - świetne, pasuje :D

Link to comment
Share on other sites

Bardzo fajnie, że nie pokazujecie daty, ani miejscowości urodzenia, przynajmniej z niczym się nie skojarzy. Z czym mi się to kojarzy:

 

1. mag, manipulant, może polityka, policja, służby - niewykluczone z Księżyc/Pluton

2. dodatek w postaci Saturna ASC może powodować, że się go bano, czuło się respekt

3. sądzę, że taka obsada domu XII i Plutona świadczy o tym, że tańcował ze śmiercią (czyli dorzucamy lekarza, żołnierza, artystę względnie), być może żył krócej, bo emocje, lub pragnienie władzy czy miłości go zniszczyło

4. Jowisz stoi w domu piątym i zerka lubieżnie opozycją w stronę Wenus - Panie powinien lubić, zwłaszcza że Księżyc/Pluton, ale czy Panie miały z niego korzyści? obawiam się, że mógł być dla nich zbyt depresyjny, czy zbyt głęboki, przez co one albo go opuszczały, albo nie mogły wytrzymać, efektem czego albo jego zaborczość, albo depresyjność, albo dwa naraz

5. niewykluczony typ naukowca, czy kogoś operującego słowem, badacza - w końcu Merkury i Saturn w domu pierwszym nie będą tylko statystami

 

No, czekam z niecierpliwością na rezultaty

 

Pzdr :)

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Ogłoszę za tydzień :)

Albo zamieszczę link do konterfektu, żebyście mnie nie zlinczowali :D

 

Zdecydowałam się zamieścić ten horoskop po namyśle, ponieważ był problem z godziną urodzenia. Tzn. najpierw nie miałam jej wcale i próbowałam rektyfikować, ale "pasowało wszystko" i choć miałam dość ścisłe fakty z jego życia, to jednak zawsze jest to śliska sprawa.

Potem godzina stała się znana, z tym iż nie wiem kto konkretnie ją podał: czy on sam czy ktoś zdecydował się na rektyfikację.

Mam podstawy sądzić, że informacja ta jednak pochodzi od niego samego. Końcówka oczywiście na zero (czyli 30) wiec sądzę, że lekkie odchylenie być mogło.

Pierwotnie przypuszczałam, że może to być coś z Wody lub właśnie z Koziorożca, ponieważ pan był niewysoki, dość szczupły, miał czarne włosy i brązowe oczy. No oczywiście nie na tej tylko podstawie osądzałam, tylko wzięłam jako wyjściowe a potem sobie kółkiem kręciłam, z czego i tak nic pewnego nie wynikło.

Może naprowadzające będzie to: co do chorób, to tyle wiem, że miał niegroźny wypadek samochodowy, ale mało znaczący - nic się nie stało, operację żołądka (perforacja pp) i na starość problem z płucami. I naprawdę - był to człowiek bardzo skromny, co szczególnie warte jest podkreślenia w świetle jego strzelcowatości i z racji zajęcia wysokiego stanowiska. W pierwszym kontakcie sprawiał wrażenie nie tyle właśnie zdystansowanego co nieśmiałego, trudne to jest do określenia. Potem, przy bliższym poznaniu, w miarę upływu czasu okazywało się całkiem co innego, tak jak napisałam wyżej. Ale to są moje własne spostrzeżenia, wśród swoich z pewnością musiał być postrzegany także z innej perspektywy, jak my wszyscy zresztą.

Ja w domu podobno jestem straszną zołzą, ale na zewnątrz ludzie postrzegają mnie inaczej - przez mój Ascendent; tak przypuszczam ;)

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Nie miał żony. Konkubinaty - nie wiem, towarzyski był, nie stronił od kobiet ale o związkach to nie myślał, raczej kończyło się na zrywanych znajomościach.

Wykształcenia zapomniałam podać: wyższe, był doktorem prawa.

Link to comment
Share on other sites

Guest Bethany

Ismer, toć ja się wypowiadałam w tym wątku, nie wiem, co jeszcze mam dodać :P może ewentualnie kasy w jego kosmogramie, próg 2 domu ma we Wodniku, a Uran jest w końcówce 2 domu, może wydaje impulsywnie kasę? Ogólnie może zmiennie być, jak chodzi o kwestie finansowe.

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Magnolia, musisz mi darować, naprawdę jestem padnięta umysłowo :lol:

po prostu za dużo się ostatnio działo i przemęczenie daje znać o sobie.

Nie wiem czy wydaje, a właściwie wydawał, bo pan już się przeniósł do wieczności (?) - i na tyle blisko to z nim nie byłam. Po prostu znałam go osobiście, w trochę większym stopniu niż ogół, stąd mogę powiedzieć więcej o jego charakterze, tzn. tych cechach, które były widoczne dla mnie. Wiem też o innych cechach, także mniej uroczych; przy czym "wiem" nie znaczy iż to pewnik nie do obalenia, ponieważ wiem to od innych ludzi, będących z nim w bliższych niż ja relacjach.

Na koniec wrzucę najważniejsze notki biograficzne, żeby można było popatrzeć już realistycznie na kosmogram - czy pokrywają się wydarzenia z nim czy nie.

I wtedy też prosiłabym o uwagi :)

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Narodziny: 18.XII.1929, Inowrocław, godz. 8.30.

Uwagi: słaby wcześniak. W dzieciństwie chorowity, dość słaba kondycja fizyczna, ale z wiekiem poprawiająca się.

Rodzina, pochodzenie: trudno określić, typowa dla swoich czasów, religijna, ale nie zacofana, dziś można by określić to mianem robotniczo - chłopska (chyba), skromnie żyjąca. Rodzice kładli nacisk na naukę dzieci, zadbali o edukację ich wszystkich.

Rodzeństwo: trójka młodszych - 2 braci i siostra.

Wykształcenie: w Polsce: wyższe seminarium duchowne; w Rzymie: prawo kościelne + administracja kościelna, oraz różne kierunki specjalistyczne.

Doktor prawa kanonicznego i rzymskiego/cywilnego, (sądy kościelne!), języki (łacina super lux, francuski, włoski, angielski, niemiecki)

Uwagi: uczył się dobrze, lubił przedmioty humanistyczne, był molem książkowym i fascynowała go wiara. Zamierzał studiować polonistykę, ale ostatecznie wybrał seminarium.

Podróże - najpierw Rzym, potem po Europie, a z biegiem lat - cały świat :)

Zdrowie: operacja migdałków (okupacja), zima 1968 niegroźny wypadek samochodowy w podróży krajowej, w latach dziewięćdziesiątych poważne załamanie zdrowia i operacja. Nie mam dokładnych danych kiedy i co, ale pamiętam z doniesień prasowych że miał kłopoty z żołądkiem, ale też dokopałam się wzmianki o operacji przepukliny pachwinowej (1990). W lutym 2012 operacja płuc (nowotwór)

Związki: z kościołem ;p alegorycznie można to ująć tak: diecezja jest jak "żona" biskupa i zazwyczaj jest dożywotnia. Ze swoją diecezją ten biskup wziął rozwód po 2 latach, kiedy został prymasem i objął inne diecezje.

Praca: po święceniach chwilowo bezrobotny (bez przydziału parafii - takie czasy były), potem normalnie jak każdy ksiądz.

Po powrocie ze studiów objął funkcje notariusza, sekretarza seminarium duchownego, później także został obrońcą węzła małżeńskiego w sądzie metropolitarnym.

Był też wykładowcą dla duchownych oraz egzaminatorem oraz n. redaktorem diecezjalnego miesięcznika.

Od XII. 1967 pracował jako referent d.s prawnych i sekretarz prymasa Wyszyńskiego, pełniąc po drodze wiele różnych funkcji kościelnych.

4.III.1979 został biskupem diecezjalnym warmińskim.

7.VII.1981 został arcybiskupem metropolitą gnieźnienskim i warszawskim, Prymasem Polski.

2.II.1983 otrzymał kapelusz kardynalski.

Przeszedł na emeryturę: 2006, oddając do 2009 r swoje godności i honory, co związane były z reorganizacją struktur.

Śmierć: 23.01.2013.

 

W sumie punktami zwrotnymi w jego życiu były: wycofanie się ze studiów polonistycznych i decyzja o wstąpieniu do seminarium oraz polecenie wyjazdu na studia do Rzymu, któremu się podporządkował, choć studia prawnicze go nie interesowały, ale to otworzyło mu drogę do kościelnej kariery, w której osiągnął najwyższy możliwy szczyt - wyżej już jest tylko papież.

Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości kogo obsmarowywaliśmy to podpowiadam: to Józef Glemp :biggrin:

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Magnolia, mnie wiele razy pokazał się ksiądz w XII domu (oczywiście w powiązaniu z "domami pracy", z czego 10 jest też tym, do czego człowiek nadaje się najbardziej, jest powołany, niekoniecznie jednak do kapłaństwa tylko, chodzi o powołanie: o to w jakiej roli WłH najlepiej się czuje).

A pokazał mi się dlatego, iż dom ten wskazuje również na trudności, na wyrzeczenia, na specyficzny rodzaj izolacji itp. Nie znaczy to, że nie ma księdza w innym domu niż 12, zresztą przez jakiś czas nie godziłam się z definicją, iż ksiądz (jako zawód) może być związany z tym domem, ponieważ kojarzył mi się ten dom z pracą w odosobnieniu, w zakładzie zamkniętym (szpital, więzienie), z pracą tajną, ukrytą, zawoalowaną, niejasną. Potem jednak zrozumiałam, że duchowny takim zawodem jednak jest, a jego odosobnienie jak najbardziej pasuje do specyfiki tego domu.

No i chciałam, żeby spojrzeć na tą postać jako na człowieka z krwi i kości, takiego jak my, mającego takie same pragnienia i potrzeby jak każdy inny; gdybym napisała, że to ksiądz to byłaby to swoista skaza - bo wtedy zazwyczaj już się nie patrzy na człowieka tylko widzi się wszystko przez pryzmat księdza.

Zapytałam o związki i o dzieci - gdybyście wiedzieli, że to ksiądz... no to wiadomo, raczej nikt by się w tym temacie nie wypowiedział. A przecież jedno nie wyklucza drugiego. Płodność mężczyzny, bez względu na to kim jest, płodnością (czyli zdolnością do rozrodczości) zawsze pozostaje. A niejeden duchowny zarówno kochanki jak i przychówek posiada.

I fajnie by było, gdyby temat dalej był na tapecie, bo jest się na kim uczyć, choćby tylko rozważając karierę, jako że ten człowiek wspiął się na sam szczyt, to jest moim zdaniem, modelowy horoskop.

I jak mówiłam - uważam, że godzina jest prawidłowo podana (nawet jeśli ma małe odchylenie), dlatego m.in. zdecydowałam się na umieszczenie go.

 

edit: ale właściwie dlaczego nie wpadłabyś na to, że to ksiądz? Co trzeba mieć w horoskopie, żeby być księdzem? :_oczko:

Edited by Ismer
Link to comment
Share on other sites

  • Ismer changed the title to Mężczyzna do obgadywania :) (J.Glemp)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...