Jump to content
PointMan

Karma pracy

Recommended Posts

PointMan

Witam

Ostatnio robiąc sobie portret numerologiczny wyszła dość dziwna rzecz. Otóż z Drogi Życia jestem 11, a moja liczba duszy to 44. Mam w portrecie dużo 3 ale najbardziej zdziwiło mnie to, że pojawiła się 13 z 49. Jak to interpretować? Z tego co wiem, to 44 to tytan pracy, a tutaj mi się karma pojawia.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest befimaka

I tytan pracy ma czasem problemy z zakończeniem rozpoczętych prac. 13/4 mówi o tym, że trzeba się nauczyć doprowadzania spraw do końca, nawet jeśli po drodze człowiek napotyka wiele różnych przeszkód lub po prostu mu się nie chce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gloria
befimaka: I tytan pracy ma czasem problemy z zakończeniem rozpoczętych prac. 13/4 mówi o tym, że trzeba się nauczyć doprowadzania spraw do końca, nawet jeśli po drodze człowiek napotyka wiele różnych przeszkód lub po prostu mu się nie chce.

 

Właśnie... a jak sie tego nauczyć?

Mam karmę pracy z moja mamą. To jest toksyczna osoba niestety. Taka jest obecnie sytuacja, że została sama. Czeka ją ciężka choroba. Ja to odbieram w ten sposób, że mam się zająć matką mimo jej toksyczności. Próbuję się z tym pogodzić ale nie umiem :( . Nie mam się co oszukiwać, bo tak czuję. Ja po prostu nie chcę z nią mieszkać, nie chcę się nią zajmować. Mam słabą psychikę, boję się depresji/nerwicy, której mama prawdo podobnie będzie przyczyną :( . A tak długo pracowałam na spokojne, ustabilizowane życie... . Zwyczajnie mi żal tylu lat pracy, szkoda tego stracić. Wiem... egoistyczne to jest. Zabrzmiałam jak wyrodna córka :( .

Mimo wszystko chcę przepracować co powinnam... ale jednak nie chcę "zaburzać" swojego spokoju. To tak jakby powiedzieć, że jestem głodna ale nie chce mi się jeść ;) .

Głupie pytania zadam: W jaki sposób mam się do tego przekonać? Jest w ogóle jakiś sposób?

Edited by Ismer
wydzielenie wątku

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest befimaka

Nauczyć się można wyłącznie przez pracę nad sobą i samokontrolę. Mówiąc krótko: przez zmuszanie siebie do konsekwentnego działania. Tyle teoria, bo z praktyki wiem, że nie zawsze się to udaje. ;)

 

Współczuję Ci tej sytuacji, bo nie jest fajna. Z jednej strony mama, która potrzebuje pomocy, a z drugiej Ty i Twoje życie. Moim zdaniem nie masz obowiązku zamieszkania z mamą. W takiej sytuacji powinnaś jedynie zadbać o zorganizowanie opieki nad nią. Jeżeli zorganizujesz taką opiekę, to naprawdę nie musisz z nią mieszkać.

Mam nadzieję, że uda Ci się taką opiekę zorganizować, bo to nie jest łatwe, ani tanie. I pamiętaj, że masz prawo do takiej decyzji. Twoim obowiązkiem, jako córki, jest otoczenie opieką, a nie przymus zamieszkania razem. I to wcale nie znaczy, że jesteś złym człowiekiem i nieczułą córką.

 

PS Przepraszam PointMana za offtop. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
gloria

Dziękuję serdecznie za odzew.

Sytuacja jest bardziej skomplikowana niestety :( . Mama kategorycznie odmawia pomocy obcych osób, wymaga tylko rodziny. A tak szczerze... to wywiera na mnie presję i stosuje szantaż emocjonalny. Tym samym wpędza mnie w wyrzuty sumienia. A to nie ułatwia podjęcia decyzji. Gdyby wykazała odrobinę zrozumienia i pokory, jakoś pokazała, że umie i chce być milsza, spokojniejsza, inna ... .

Druga sprawa... doraźna opieka to coś innego (pomijając, że pewnie mnie na nią nie stać), a co innego opieka 24h... a niektórzy właśnie takiej wymagają i nie mogę być pewna, ze tak nie będzie. Zwłaszcza, że ja mieszkam 60 km od mamy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...