Skocz do zawartości
Dirty

jak przepracowac niekorzystne planety?

Rekomendowane odpowiedzi

Dirty

Chodzi mi o horoskop natalny.sa uklady planet ktore czynia nas takimi jakimi jestesmy, niektore sa wyjatkowo męczące ale nic nie jest wyrokiem i podobno mozna je przepracowac pytanie jak?

Mnie meczy saturn. Niestety jestem postrzegana jako nieco sztywna osoba choc nie jestem taka naprawde i jestem bardzo otwarta na nowosci ciekawe propozycje, lubie sie bawic ale mam wrazenie ze ludzie dostrzegaja we mnie pewna nieautentycznosc. Rada na saturna moglaby byc " wrzuc na luz" ale to nie takie proste mozna wrzucac ile wlezie a to i tak nie bedzie odbierane auentycznie. Macie jakies remedia na przelamanie niekorzystnych wplywow tej i innych planet?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Perdo

Jeżeli chodzi o saturna to jednym z ezoterycznych remediów jest indyjska mantra do boga Shani- Aum pran prin pron seh shanaishchraay namah. Powinno się z nią zacząć pracowac od soboty i powtarzać 108 razy przez 40 dni. Sam jej jeszcze nie stosowałem.

Jest więcej mantr niektóre o bardziej skomplikowanym zastosowaniu i zależącym np od położenia saturna w naszym horoskopie.

Mnie saturn też męczy i mam zamiar zacząć niedługo praktykę z jego mantrą, sfera w której siedzi dosłownie u mnie leży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dirty

Moj Saturn lezy na osi mc w strzelcu obok urana ktory wlada moim asc w wodniku.Do tego saturn ma kilka aspektow. Sprobuje o ile wytrwam bo to nie jest moja mocna strona a bez wytrwalosci nic sie nie osiagnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Perdo

Ew. zamiast mantry saturna można recytować mantrę słońca- Suria mantrę. Według indyjskiej astrologii słońce jest wrogiem saturna.

 

Dirty W takim razie twój saturn włada też twoim ASC- w tradycyjnej astrologii saturn jest też władcą wodnika. Obecnie mówi się że ma tam wywyższenie. Uran też może robić jakieś "rewolucje" próby wyrwania się, zburzenia układu. Więc twój ASC ma dwóch władców, i teraz pytanie który jest silniejszy? Mam troche podobna sytuacje- uran i saturn w strzelcu, w tym samym domu i obaj rządzą moim DSC w wodniku. Twój układ ma wpływ na to jak cię postrzegają ludzie i mogą widzieć że próbujesz to robić.

Ale położenie Saturna na MC to ponoć jedno z jego lepszych ułożeń-może dać mocny upór w karierze.

Edytowane przez Perdo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Trzeba postępować przeciwnie do ich chciejstwa ;p

Łatwe nie jest, bo wymaga to silnej woli i tzw. przyzwoitego zachowania w każdej sytuacji, dotyczy to również myśli, nie tylko słów i czynów. Mnie się nie za bardzo udaje. Od czynów mogę się stosunkowo łatwo powstrzymać, od słów już mniej a od myśli najmniej :yyyy:

I nie działa to natychmiast, przeciwnie, na ogół im dłuższy jest czas "błędów i wypaczeń" tym dłuższy czas sprowadzenia wibracji do stanu równowagi. Czasami jednak ten proces ulega przyspieszeniu, ale i to też zależy od stopnia świadomości i panowania nad sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
anhana

Przeciwnie do planety czy do znaku w którym się planeta znajduje :P ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Przeciwnie do chciejstwa planety znajdującej się w niekorzystnym położeniu z dodatkiem nieciekawych aspektów :P

Trudne. A nie do przeskoczenia dla osób o słabej kondycji ;)

No dobra, powiem tak: jeśli ktoś mnie wq, znaczy zdenerwuje i mój Mars chce mu przyłożyć ręcznie, słownie, emocjonalnie lub mentalnie, za pomocą narzędzi niekonwencjonalnych, to działam przeciwnie do jego chciejstwa, czyli powstrzymuję się od tego typu działania ;p

Mars ma za zadanie bronić nas w sytuacjach zagrożenia a nie być agresywnym - ale jeśli jest nadreaktywny, to wtedy zagrożeniem dla niego jest w zasadzie "wszystko", na przykład czyjeś krzywe spojrzenie lub choćby podejrzenie, że ktoś chce nam zrobić kuku, wysadzić z siodła itp. Zadaniem Marsa jest obrona - a nie wojna ani agresja.

 

edit: albo działać przeciwnie do chciejstwa Wenus, to jest też sztuka :lol:

I nie myślę tu o frywolnościach ;p tylko o tym, by poskromić na przykład chęć zażerania się pysznościami, na przykład roladą z bitą śmietanką albo innymi rozkoszami... podniebienia :D

Edytowane przez Ismer

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Erza
Przeciwnie do chciejstwa planety znajdującej się w niekorzystnym położeniu z dodatkiem nieciekawych aspektów :P

Trudne. A nie do przeskoczenia dla osób o słabej kondycji ;)

No dobra, powiem tak: jeśli ktoś mnie wq, znaczy zdenerwuje i mój Mars chce mu przyłożyć ręcznie, słownie, emocjonalnie lub mentalnie, za pomocą narzędzi niekonwencjonalnych, to działam przeciwnie do jego chciejstwa, czyli powstrzymuję się od tego typu działania ;p

Mars ma za zadanie bronić nas w sytuacjach zagrożenia a nie być agresywnym - ale jeśli jest nadreaktywny, to wtedy zagrożeniem dla niego jest w zasadzie "wszystko", na przykład czyjeś krzywe spojrzenie lub choćby podejrzenie, że ktoś chce nam zrobić kuku, wysadzić z siodła itp. Zadaniem Marsa jest obrona - a nie wojna ani agresja.

 

o to mój Mars musi się wiele nauczyć :zeby: nie dosyć, że w Koziorożcu, to jeszcze w kwadraturze do Księżyca - wiele rzeczy mnie potrafi łatwo wyprowadzić z równowagi, ale z drugiej strony kwadratura pomaga "wyciągnąć" emocje na zewnątrz, niż dusić je w sobie (Księżyc siedzi w domu XII); od iluś lat Pluton mi siedzi na Marsie i jeszcze ileś lat posiedzi, więc temat radzenia sobie z nadmierną nerwowością, pojawianie się ludzi, którzy mnie ciągle czymś w najlepszym przypadku irytują ciągle aktualny :queen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
anhana

No mój mars też musi się wiele nauczyć, skoro mam go w 7 domu. Ale przecież to jakieś szaleństwo :P, jak zmieniać coś co jest naturalnym sposobem reagowania. :) To tak jakby kazać psu być kotem :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

"Źle postawiona" planeta to nie jest jej naturalny sposób reagowania, tzn. w sensie przejawiania swoich wyższych wartości - jej łatwiej jest przejawiać się "źle", to jest wypaczony sposób przejawiania się jej energii i to co należy zrobić w takim wypadku, to sprowadzić ją do jej wyższych zasad. To tak jakbyś podnosiła niskie wibracje tej planety ("czyściła" ją z wszelakich brudów i zakłóceń) na wyższe, tak by mogła kręcić się bez zakłóceń, które powodują dysharmonię. Mówi się na przykład, że Mars w Wadze nie potrafi być dyplomatyczny, bo dyplomacja nie jest naturą Marsa. I to jest fakt. Ale faktem jest także to, że dyplomacja jest cechą Wagi, a planeta będąca w jakimś znaku działa zgodnie ze swoją naturą ale na sposoby znaku, w którym przebywa. Więc Mars może nauczyć się powściągać swoje zapędy wojenne na rzecz energicznego działania ale - na rzecz pokoju. I tak ze wszystkimi planetami można zrobić, zresztą podstawy astrologii to jest nauczenie się zasad planet, znaków oraz planet w znakach. Nie pobieżnie i po łebkach, tylko analizując po kolei wszystkie kombinacje. Poza tym astrologia to jest także pewien system filozoficzny (chyba mogę to tak nazwać) pokazujący "jak żyć", uczący człowieka zasad uniwersalnych i informujący go o możliwych błędach popełnianych na drodze życia.

Możliwości "wyjściowych" nie jest tak znowu wiele, ale jeśli weźmie się pod uwagę ich możliwe przejawy w życiu, które zwiemy realnym / widzialnym, to jest to już ilość praktycznie nieskończona.

Ale tak naprawdę, jeśli człowiek uczciwie zastanowi się nad sobą, to w głębi duszy doskonale wie co jest dobre a co złe. Chodzi mi o to, że "dusza wie" i trzeba jej słuchać, bo ona po to (podobno) przyszła na ten świat żeby doświadczając go doskonalić się. A nie udoskonali się jeśli nie będzie postępować zgodnie z zasadami planet (w astrologii), liczb (w numerologii), czy zasad etycznych (nie mylić z religią ;p).

Z drugiej strony, jeśli nie zetknie się z upadkiem lub bólem, to nie doświadczy tego, co to jest, nie mówiąc już o karmie, no ale to raczej już kwestie nie na ten temat.

 

A moja Wenus domaga się właśnie czegoś słodkiego. I pies z nią tańcował, dostanie dopiero po godz. 22 albo jutro. A co, niech wie, że ją przepracowuję :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Perdo
Przeciwnie do chciejstwa planety znajdującej się w niekorzystnym położeniu z dodatkiem nieciekawych aspektów :P

Trudne. A nie do przeskoczenia dla osób o słabej kondycji ;)

No dobra, powiem tak: jeśli ktoś mnie wq, znaczy zdenerwuje i mój Mars chce mu przyłożyć ręcznie, słownie, emocjonalnie lub mentalnie, za pomocą narzędzi niekonwencjonalnych, to działam przeciwnie do jego chciejstwa, czyli powstrzymuję się od tego typu działania ;p

Mars ma za zadanie bronić nas w sytuacjach zagrożenia a nie być agresywnym - ale jeśli jest nadreaktywny, to wtedy zagrożeniem dla niego jest w zasadzie "wszystko", na przykład czyjeś krzywe spojrzenie lub choćby podejrzenie, że ktoś chce nam zrobić kuku, wysadzić z siodła itp. Zadaniem Marsa jest obrona - a nie wojna ani agresja.

 

edit: albo działać przeciwnie do chciejstwa Wenus, to jest też sztuka :lol:

I nie myślę tu o frywolnościach ;p tylko o tym, by poskromić na przykład chęć zażerania się pysznościami, na przykład roladą z bitą śmietanką albo innymi rozkoszami... podniebienia :D

 

Zaraz.... bo chyba źle to rozumiem. Według tego żeby przepracować swojego saturna miałbym zacząć imprezować do upadłego, uprawiać hazard i podrywać wszystko co się rusza? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Erza

Miałam dość długo problem z pracą i finansami. Zazdrościłam innym, że stać ich na to czy na tamto. Spinałam się, że brakuje mi na coś. Robiłam plany finansowe, liczyłam się z każdym groszem i było ciągle źle. U mnie na finanse wpływ ma Saturn. W momencie, kiedy zaczęłam mieć wylane, ponieważ poczytałam kilka rzeczy, poanalizowałam i doszłam do wniosku, że trzeba po prostu odpuścić, przestać się przejmować. Niewiele czasu minęło i zobaczyłam efekty. W pracy nagle premie, podwyżki, nagrody.

Miej wylane, a będzie Ci dane. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
anhana

A mnie się wydaję, że nie chodzi o to, żeby popadać w drugą skrajność planety, tylko popracować nad jej negatywami, pozostawiając pozytywy :D W teorii zawsze wszystko ładnie wygląda :D Czyli w przypadku Saturna zostawić sobie plusy np systematyczność ? ale być bardziej towarzyskim, optymistycznym, czyli to się sprowadza do tego z Erza powiedziała :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Erza

U mnie Saturn jest w Strzelcu, a jak wiadomo Strzelcem rządzi Jowisz. W moim przypadku trzeba było uruchomić tą dobrą energię Jowisza, co uruchomiło dalsze wpływy.

Perdo, jak wrócę do domu, to popatrzę jak tam u Ciebie z tym Saturnem jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Perdo
Miałam dość długo problem z pracą i finansami. Zazdrościłam innym, że stać ich na to czy na tamto. Spinałam się, że brakuje mi na coś. Robiłam plany finansowe, liczyłam się z każdym groszem i było ciągle źle. U mnie na finanse wpływ ma Saturn. W momencie, kiedy zaczęłam mieć wylane, ponieważ poczytałam kilka rzeczy, poanalizowałam i doszłam do wniosku, że trzeba po prostu odpuścić, przestać się przejmować. Niewiele czasu minęło i zobaczyłam efekty. W pracy nagle premie, podwyżki, nagrody.

Miej wylane, a będzie Ci dane. :D

Hmm a możesz powiedzeć co przeczytałaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer
Zaraz.... bo chyba źle to rozumiem. Według tego żeby przepracować swojego saturna miałbym zacząć imprezować do upadłego, uprawiać hazard i podrywać wszystko co się rusza? :D

 

A czy jest to zgodne z zasadami Saturna? ;p

To już lepiej śpiewaj te mantry :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Perdo
A czy jest to zgodne z zasadami Saturna? ;p

To już lepiej śpiewaj te mantry :D

No mój saturn stroni o tego bardzo mocno :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Erza
Hmm a możesz powiedzeć co przeczytałaś?

właściwie to nie było nic związanego z astrologią, jakieś tam artykuły w necie na temat posiadania, stosunku do pieniędzy etc.

na starym kompie miałam to zapisane, ale teraz po dość długiej przerwie w ezo, nie zachowałam teraz, więc nic konkretnego nie jestem w stanie przytoczyć

dużo też mi dała psychoterapia i spojrzenie na swoje życie wielowarstwowo i panoramicznie, a nie jak dotychczas jednokierunkowo i linearnie

 

Perdo, masz takie samo położenie Saturna jak ja - w Strzelcu. U Ciebie tworzy on koniunkcję z Uranem (u mnie dla przykładu koniunkcji już nie ma, ale też jest Uran blisko Saturna). Do wykorzystania "w walce" Saturnem masz energię Strzelca (Jowisz) oraz Urana, a jak wiemy Uran jest nonkomformistą, więc tutaj on może pomóc poprzez wprowadzenie pewnych zmian, jednak łatwo może nie być, bo stoi w kwadraturze z Merkurym, więc wszelkie nowatorskie pomysły zostaną surowo ocenione przez rozsądek i w rezultacie wprowadzanie zmian i wychodzenie ze strefy komfortu może być utrudnione. Jednak jest optymistyczny punkt zaczepienia, ponieważ Uran tworzy trygon z Jowiszem, tak więc warto skierować energię w tym kierunku i zacząć jednak robić coś, czego nie robiło się wcześniej. Śmiem twierdzić, że nie ma takiego systemu, którego nie dałoby się obejść, a w horoskopie jest coś, co może pomóc przejść bariery/trudności/etc., jednak nie zawsze jest to łatwe. Jednakże jestem zdania, że większość ludzi, dostaje to, z czym sobie da radę. :)

 

edit:

a tak gapię się jeszcze na Twoje kółko i u Ciebie mało żywiołu wody jest - tylko w zasadzie Pluton, a tam gdzieś wcześniej wspomniałeś, że mało uczuciowy jesteś, a Pluton może w tej kwestii pomóc, bo raz, że u siebie w znaku, dwa jest w sekstylu do Neptuna, więc jakbyś się skupił, to coś tam drgnęłoby w Twoim uśpionym sercu, a dodatkowo tworzy ładne sekstyle do planet osobistych. U Ciebie więcej dzieje się na poziomie podświadomym i nie dajesz pewnym uczuciom/emocjom dość do głosu, tym bardziej, że Merkury (rozum/rozsądek) bardziej współpracuje z Marsem niż Wenus.

Edytowane przez Ismer
połączenie postów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Perdo

Hmm Pluton to chyba nie jest zbyt dobrym wyjściem dla emocji, szczególnie taki skorpionowy :P Z tego co mi wiadomo to Pluton to taka duża energia skupiona w jednym punkcie, schowana, lubiąca się wyzwalać poprzez eksplozję :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Erza

Pluton nie jest taki zły. Sama mam Plutona w Skorpionie i do tego w domu I, więc działa baaardzo. :zeby: Co do wyzwalania poprzez eksplozję, to prawda, bo jestem osobą wybuchową. :D Lubię trzasnąć drzwiami jak mnie coś wkurzy, albo powiedzieć brzydkie słowo. :)

Perdo, ale tak na poważnie, taka nagromadzona energia musi mieć ujście i najlepiej upuszczać ją świadomie, niż jak ma walnąć totalnie, niszcząc wszystko dookoła. Z drugiej strony Pluton to też transformacja, śmierć starego, narodziny nowego i czasami coś musi "urodzić" się w bólach, bo inaczej człowiek lekcji nie pojmie.

Pluton to też wyższa oktawa Marsa, a Ty masz go w Pannie, a w pobliżu Wenus i Słońce, można Cię urobić dobrym sercem ;) tam, gdzie jest Słońce, tam jest nasza wola, w Pannie może być ono zachowawcze i ostrożne, tym bardziej jak stoi w kwadraturze z Saturnem, a Saturn lubi niszczyć Słońce, dominować nad nim, a wcale nie musi, bo masz tam przy Słońcu wsparcie. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Perdo

Prawda, sercem się mnie da urobić, bo na siłę reaguję tylko większym oporem :P Męczę już trochę czasu i tego saturna i uczucia i różnie to idzie jak na razie :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Erza
Prawda, sercem się mnie da urobić, bo na siłę reaguję tylko większym oporem :P Męczę już trochę czasu i tego saturna i uczucia i różnie to idzie jak na razie :P

 

U mnie też temat Saturna, uczuć, emocji też ciągle na tapecie, więc znam ten ból. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Perdo

Z tym jowiszem to jak uruchomić tą jego energię? Zająć się zwyczajnie karierą? (Jowisza mam w 10 domu).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Erza
Z tym jowiszem to jak uruchomić tą jego energię? Zająć się zwyczajnie karierą? (Jowisza mam w 10 domu).

 

Karierą też, ale tutaj warto zwrócić uwagę, co jest naturalnym władcą domu X. :D Oczywiście nie kto inny jak Saturn i znak Koziorożca. Dom ten również reprezentuje ojca, więc problem jest na tyle złożony, że należałoby się przyjrzeć relacją z ojcem, co od niego otrzymałeś, a czego nie otrzymałeś, a powinieneś. Jowisz na pewno sprzyja rozwojowi kariery, jest na granicy znaku Barana/Byka, żyje dobrze z Marsem i Wenus. Myślę, że może być tak, że jeśli zajmiesz się sprawami związanymi z karierą, tematem z ojcem, to przestaniesz być zamknięty w sprawach damsko-męskich. :) Czasami sobie nie zdajemy sprawy, jak pozornie nie mające wspólnego mianownika sfery życia przenikają się i mają wpływ na całokształt realizacji energii kółka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Perdo

Hmm.... Ale czy ojca nie pokazuje też słońce?

Od ojca otrzymałem pewne pozytywne rzeczy- zainteresowania, umiejętności, jak i negatywne, i tutaj niestety znajdują się wzorce zachowań które zaczynam powoli u siebie dostrzegać a które wyglądają tak samo w zasadzie jak u mojego ojca...

Co ciekawe mój ojciec jest spod znaku byka!

I co mogę powiedzieć o tych wzorcach? Hmm Lenistwo, takie "byczenie" się, nieogarnięcie życiowe w pewnych sprawach w tym głównie kariery zawodowej i tematu rodziny! Mój ojciec posiada ogromny talent zarówno artystyczny jak i praktyczny, ale nie potrafi go wykorzystać, pozostaje bezrobotny już od dłuższego czasu i nie potrafi z tego wyjść, ogarnąć się.

Do tego są w separacji z moją mamą. Z tego co wiem sygnifikatorem matki jest księżyc, a ten u mnie stoi w 4 domu w opozycji do jowisza, . I moja rodzicielka była właśnie tą osobą która w domu "nosiła spodnie". Ona załatwiała sprawy, i utrzymywała nas :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dirty

Erza ja tez mam saturn w strzelcu w 10 domu i z kasa oraz praca krucho.

Co do wzorcow marsa mam w 3 domu co teoretycznie zapowiada klotnie z rodzenstwem i praktycznie tez tak bylo ale lezy w sloncu mego ojca czyli w bliznietach. Powiem ze najlepszym krokiem w polepszeniu kontaktow z ojcem byla wyprowadzka :-P ogolnie w moim domu rodzinnym wszyscy dzialalu sobie na nerwy tak ze drzwi trzaskaly a gdy rodzice zostali sami a my z siostra zalozylysmy swoje rodziny jest cud miod kawki herbatki ;-)

Co do matki zauwazylam ze to jednak ona jest moim saturnem choc zawsze wspierala mnie w jakichs nowych tworczych pomyslach i kryla przed ojcem gdy sie gdzies wymykalam jako nastolatka ;-) to jej slonce mars i saturn leza na moim ascendencie i faktycznie odczulam jej duzy wplyw na moje zachowanie. Rezygnowalam z szalenstw bo balam sie ze ja zawiode a ona niestety potrafila szantazowac swoimi stanami emocjonalnymi.

Edytowane przez Dirty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Koma

Saturna (czy inna planete) mozna przepracowac tylko zgodnie z danej planety natura.

Czyli np Saturna-"saturnowo", Marsa-"marsowo" itp.

Zadne przeciwienstwa, zadne "na odwrot".

Chodzi o to aby realizowac energie planety , a nie jej zaprzeczac.

Zaprzeczanie tylko pogorszy sytuacje, bo sygnifikator zacznie dzialac w niekontrolowany sposob (chcac niejako "przypomniec o sobie"), czesto niekorzystnie.

Poczytaj sobie (zalozycielko watku) o Saturnie i postaraj sie mozliwie sensownie zachowywac/postepowac "saturnowo", czyli powoli, krok po kroku (Saturn zawsze ma czas, rzadzi czasem i ma nieskonczona cierpliwosc.Saturn kaze dosc zmudnie , i z wysilkiem zdobywac swoje cele, nie ma nic latwo.

Troche ogolnie zadane pytanie , to i ogolna moja odpowiedz.

Nie wiem , tak naprawde, czy pod pojeciem "sztywna" (cokolwiek to znaczy) w twoim przypadku kryje sie akurat Saturn czy nie.

Tak samo w przypadku np- Marsa nalezy zaprzac do roboty energie Marsa w mozliwie pozytywny sposob, czyli wykorzystac jego niespozyta energie , szybkosc, a unikac negatywnych cech -aktywnosci (dobrza cecha) przeradzajacej sie w nadaktywnosc, (to juz zle ) a nadaktywnosc latwo prowadzi do wybuchow, agresji, konfliktow, itd, itp.

Innymi slowy trzeba znalezc i miejsce , przestrzen zeby ow przykladowy Mars mogl sie korzystnie wyladowac i odpowiedni cel.

Nie bede wymieniac teraz kazdej planety po kolei, mysle ze wiadomo o co chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dirty

Polecam ciekawy artykul Saturnowe dziecinstwo, znajdziecie go wpisujac to haslo w googlach. Zyskalam przynajmniej tyle ze dowiedzialam sie iz wszystkie zenujace sytuacje i wpadki to zasluga jednego z aspektow saturna ;-)

 

Czy ktos moze podac mi instrukcje jak szukac przyczyn nieporoumien w zwuaxku z partnerem i jak szukac rozwiazan? Podobno w kolku widac wszystko z czym musimy sie zmierzyc w zyciu i sa tez wskazowki jak postepowac, wiec ich szukam no metody zdrorozsadkowe zawodza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ThePhoenix

Zgodze sie Z Koma, trzeba pracowac z planetami nie przeciw, tez tam mam Saturna ale ja go nie odczuwam negatywnie, on pomaga mi sie rozwijac, powoli i solidnie i dzieki niemu pne do przodu. Jak byl w domu 9 poszlam na studia, dom 10 ciezko pracowalam (nic szczegolnego nie osiegnelam bo to 1 przejscie a zawod zmienilam pare lat temu wiec mnie rozliczal za ostatnie latka) ale otrzymalam pomoc od autorytetow co jest nagroda za ciezka prace. Teraz mi wchodzi w dom 11 i czuje ze mnie zmusza do pracy z ludzmi. Wiec on wcale nie jest taki straszny, osobiscie nie cierpie Neptuna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Właśnie że trza działać na odwrót ;p

"Przepracowywanie" problemów planety dotyczy jej niekorzystnych przejawów energii, więc jeśli jest to na przykład lenistwo, za które "odpowiedzialna" jest dana planeta, to nie działam zgodnie z jej negatywizmem, czyli nie pogłębiam lenistwa tylko działam przeciwnie do jej chciejstwa, czyli biorę się do roboty, bez względu na to jak bardzo mi się nie chce. To prosty mechanizm ale skuteczny. Mniej proste jest uświadomienie sobie rodowodu tych negatywizmów, dla astrologa może to być łatwiejsze, bo widzi co ma w kółku, ale tym osobom, które nie wiedzą, skąd się bierze ich słabość, zapewne jest trudniej.

Ale zresztą, co tu dużo gadać, nawet wiedząc można nic z tym nie robić. Tak jak mówiłam już np. moja lubiąca słodkości Wenus mogłaby się powstrzymać od nadmiernego ich spożywania, bo to może rodzić problemy grubej natury :D Chociaż za łakomstwo odpowiedzialny jest właściwie Jowisz, a Wenus za pożądliwość, lecz to temat na osobny wątek.

W każdym razie jeśli mam planetę nie w porządku, to działam przeciwnie do takiego jej chciejstwa, które sprowadza mnie "na złą drogę" i jest przyczyną problemu. Oczywistym jest, że działam w zakresie jej sygnifikacji, więc Marsa nie przepracuję niczym innym jak Marsem, ale to przepracowanie polega na odwołaniu się do jego szlachetnych marsowych zasad, takich, o której mówię "górna półka" i stosowaniu ich w życiu. A to jest niewygodne i często boli.

Edytowane przez Ismer

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×