Jump to content

sny z dziś. proszę o interpretację


arton
 Share

Recommended Posts

Dziś śniłem najpierw o koncercie, jego próbie, dużej ilości wykonawców na scenie, mieli trudność ze zmieszczeniem się. Jakbym otrzymał lub wybierał się najpierw do czegoś w rodzaju opery, potem sam byłem uczestnikiem próby, ale nie wykonawcą, stałem pod sceną, obok mnie były 2-3 osoby, chyba rozmawiałem z nimi, to byli raczej mężczyźni. Koncert miał prowadzić Lucjan Kydryński. Na sali było trochę osób przyglądających się próbie, pod sceną też.

Musiałem wyjść do toalety, przy pisuarze i zapinaniu spodni oddałem jeszcze mocz, góra spodni, przy pasku,a były białe z dość cienkiego materiału, zrobiła się mokra. Byłem na siebie zły, zdjąłem spodnie i suszyłem je w toalecie, dość szybko wyschły, pomimo, że nie stosowałem żadnej suszarki. W pomieszczeniu, kiedy zmoczyłem spodnie, byli inni mężczyźni.

Potem pamiętam górę, prawie pionową skalną drogę, po obu stronach był górski las. Droga /skała/była gładka. Przede mną szła jakaś kobieta , chyba uznana wspinaczka, trzymając za rękę moją 6 letnią córkę. Pierwszy odcinek góry był mniej pionowy, po tym szło mi się łatwiej. Drugi prawie pionowy, szedłem po nim z większym trudem, ale podobnie jak kobieta z moją córką, bez lin, pochylony w ten sposób, że prawie nosem dotykałem skały. Przy samej górze zacząłem mieć trudności i myślałem, ze ześlizgnę się na dół. Skała była gładka, jakby wypolerowana od wchodzenia i przez czynniki atmosferyczne. Kobieta i chyba córka też podały mi dłoń, prosiłem o pomoc, to pomogło wejść na szczyt.

 

Nad ranem byłem na jakimś zjeździe, konferencji w hotelu w Rosji. Pamiętam motywy z dwukrotnym gubieniem klucza od , roweru potem to był samochód. Klucz był taki jak do kłódki. za drugiem razem rozgięło się kółko, na którym był zawieszony w pęku kluczy, za pierwszym też. Były jakieś jeżdżenia, jakby rajdy, po których pojawialiśmy się w hotelu. Był też motyw łapania karpi. Byłem bez ryby w hotelu, ale miałem kwit zapłacenia za jej połów. Inni uczestnicy, jakby znajomi, próbowali mi pomóc, chcieli zadzwonić do grupy /mojego zespołu, drużyny 2 mężczyzn/ żeby złowili mojego karpia, bo jest opłacony.

Na koniec miałem konflikt z Rosjanką w hotelu, że parkując samochód na centymetry, dotknąłem swoim przodu jej auta. Stało trochę wyżej, przed kołami przednimi miało krawężnik. Był może lekki ślad na krawężniku, ale nie na jej aucie. Najpierw z hotelu wyszła inna kobieta, też Rosjanka, kiedy pod wieczór tam dotarłem, lub wyszedłem na zewnątrz na przejście się przed budynek. Rozmawialiśmy po rosyjsku, znam trochę ten język, ale też oboje ze słowami polskimi lub polskimi wymawianymi jak rosyjskie. Mówiła, że ona widziała, domyślałem się, że z okna, jak parkowałem i lekko dotknąłem auto za mną, że był pisk, ja go nie słyszałem. Oglądaliśmy oboje ślady, na aucie ich nie było, albo był jakiś minimalny, na krawężniku w jednym miejscu małe kilkucentymetrowe otarcie, mało widoczne, mogło być od czegoś innego, chyba było 2-3 mm śniegu.

Potem scena w barze hotelowym, gdzie po raz pierwszy widzę właścicielkę auta, obok mnie siedzi moja była partnerka, coś pijemy , jakieś drinki. Rosjanka siedzi w miejscu, gdzie lada przechodzi w łuk, po mojej i partnerki lewej stronie. Widzę ją pod kątem na wprost. Ma jakieś formularze, chce lub je wypełnia, grozi. Wyśmiewam i próbuje ją ignorować, że uszkodzenie jest żadne, nie widać go wcale. Mówi lekko podniesionym, zdenerwowanym głosem, że naśle mi komisję, wymienia nazwę, to coś związane higieną , czystością, jakby sanepid? Wydaje mi się to bzdurą i lekceważę to, ale też trochę się obawiam.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...