Jump to content
1819

Czym różni się działanie znaku w zależności od ascendentu, słońca i księżyca.

Recommended Posts

1819

Cześć :) Moje pytanie brzmi: jak różni się działanie znaku w zależności od tego czy określa on ascendent, położenie słońca oraz księżyca.

Czasem czytając opisy mam wrażenie, że w każde z tych zagadnień wklepane jest to samo, podstawowy opis znaku. Z drugiej strony w interpretacjach czytam, że jakiś znak np. w ascendecie będzie bardziej jakiś tam niż gdyby to było słońce w tym znaku. I tu nie wiem co w czym jest bardziejsze. Czy może prawidłowy jest przykład, że księżyc w raku będzie bardziej nieśmiały niż ascendent w raku, bo ascendent to "skórka", a księżyc podświadomość?

Może chodzi tylko o dopasowywanie tak jak pozostałych planet do znaków i domów. I na przykład weźmy tego raka. Ascendent w raku - wydajesz się nieśmiały i każdy myśli, że najbardziej chcesz założyć rodzinę. Słońce w raku- jesteś nieśmiały i najbardziej chcesz założyć rodzinę. Księżyc w raku - i tu nie wiem jak odróżnić tą nieśmiałość od nieśmiałości słonecznej + dążenie do założenia rodziny na co dzień.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
anhana

Mnie się wydaję, że Księżyc w raku mówi, że w głębi duszy pragniesz założyć rodzinę i twoja "psychika" potrzebuje bezpiecznego, stałego otoczenia rodzinnego. Co do słońca i ascendentu widzę to podobnie jak ty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Koma

Znak sie nie zmienia, to nie w tym rzecz.

Chodzi o ty by rozumiec czym jest Asc, czym Ksiezyc itd.

Wiele z tego jest wyjasnione chyba na forum, opisywalam na czym polega Ksiezyc (chyba?)

Zdaje sie w interpretacjach.

Innej drogi nie ma-planeta oznacza to ito, a znak pokazuje w jaki sposob to die realizuje, a dom- gdzie.

Np.Ksiezyc to potrzeba bezpieczenstwa, opiekunczosc i znak pokazuje w jaki sposob ktos to wyraza/doswiadcza.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer

Generalnie to jest tak jak mówi Koma - chodzi o funkcję planet i Ascendentu; astrologia nie polega tylko na wymienianiu cech znaku oświetlanego przez Słońce, Księżyc lub eksponowanego przez Asc, które faktycznie mogą wydawać się podobne, ale przede wszystkim na rozróżnieniu co ta planeta wnosi samą sobą i w jakich dziedzinach życia jej działanie przejawia się najmocniej, na co ma najsilniejszy wpływ.

Np. W.Jóźwiak (chyba, bo nie pamiętam czy to on) tak opisuje:

"Ascendent w Raku: zachowanie jest pełne współczucia i łagodne. Ta wrażliwość i współczucie skierowane są jednak w nie mniejszym stopniu i do siebie, co często wywołuje nadwrażliwość na drobne przykrości czy oznaki lekceważenia.

W tym sensie osoby ze wschodzącym Rakiem wyrażają bardziej powierzchowny rodzaj empatii niż przy Słońcu w Raku, kiedy uczucia są z reguły głębsze, a serdeczność jest bardziej osobista.

Osoba z ASC w Raku często wydaje się jeszcze bardziej powściągliwa i skryta niż osoba ze Słońcem w Raku, która dzięki swym zdolnościom aktorskim może uchodzić za całkiem towarzyską i otwartą."

Z kolei Księżyc w Raku jest z tego zestawu najbardziej wrażliwy, czuły, "miękki, najłatwiej u niego o kierowanie się emocjami, stanami psychicznymi, zarówno w dobrą jak i w złą stronę.

No i motywacja. Czym innym motywuje swoje działania Rak solarny, Rak księżycowy i Rak ascendentalny. Dla każdego z nich np. może być ważna "rodzina" czy "tradycja" ale dla każdego z nieco innego powodu. Mówię tu jedynie o tzw. archetypach, nie o połączeniach z resztą horoskopu, bo to byłaby już powieść.

  • Super 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1819

Dziękuję za odpowiedzi :) Ismer, dokładnie o to chodziło! Muszę sobie to poćwiczyć w różnych kombinacjach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaglanka

Jest dokładnie tak jak piszą dziewczyny, sam asc w raku absolutnie nie da potrzeby założenia rodziny to będą tylko cechy w typie raka okazywane na zewnątrz, asc to maska, coś czym na "pierwszy rzut" idziemy do ludzi. Także jakaś taka ogólna charakterystyka typu osobowości. Najbardziej o potrzebach założenia rodziny powie ks w raku a na drugim słońce w raku bo słońce to cele życiowe. Ale np. mając słońce w raku a ks w koziorożcu założenie rodziny będzie opóźnione i to często znacznie. Ks w raku zazwyczaj daje wczesne macierzyństwo (jeśli nic innego nie wyklucza, nie przeszkadza, nie opóźnia - tu np. aspekt z saturnem).

Share this post


Link to post
Share on other sites
1819

Czyli gdy znaki słońca i księżyca są swoimi przeciwieństwami to nie wykluczają swoich sprzecznych cech ale zmieniają sposób ich realizowania się?

 

sam asc w raku absolutnie nie da potrzeby założenia rodziny to będą tylko cechy w typie raka okazywane na zewnątrz, asc to maska, coś czym na "pierwszy rzut" idziemy do ludzi.

 

Hmm czy z ascendentem w raku można zupełnie nie mieć potrzeby zakładania rodziny (pomijając inne aspekty) czy może będzie to taka powierzchowna, niezbyt głęboka potrzeba, a z perspektywy otoczenia będzie wydawała się duża? Można w takim razie powiedzieć, że ascendent trochę przekłamuje? Bo z drugiej strony, rzeczywiście zachowujemy się również według jego wzorców.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer
Czyli gdy znaki słońca i księżyca są swoimi przeciwieństwami to nie wykluczają swoich sprzecznych cech ale zmieniają sposób ich realizowania się?

 

No nie wykluczają się, bo one są w horoskopie ;) - tu zależy co rozumiesz pod pojęciem "wykluczenie sprzecznych cech", bo to zazwyczaj jest tak, że jedne cechy (np. znaku Słońca) wypierają inne cechy (np. znaku Księżyca). Inaczej mówiąc jedne są bardziej eksponowane, widoczne, tak w charakterze jak w działaniu, ale to zależy od siły planety w danym znaku, bo w jednym wypadku może być tak, że silniejsza nie dopuści tej drugiej do głosu, a w innym tak, że obie się znoszą i obie są nijakie, mało widoczne, szczególnie na zewnątrz, więc niektórzy mówią (uważam że błędnie) iż są wzajemnie się wykluczające i nie działają.

 

Hmm czy z ascendentem w raku można zupełnie nie mieć potrzeby zakładania rodziny (pomijając inne aspekty) czy może będzie to taka powierzchowna, niezbyt głęboka potrzeba, a z perspektywy otoczenia będzie wydawała się duża? Można w takim razie powiedzieć, że ascendent trochę przekłamuje? Bo z drugiej strony, rzeczywiście zachowujemy się również według jego wzorców.

 

Można nie mieć potrzeby zakładania rodziny (podobnie jak i z Księżycem na Asc), bo znak Raka nie tylko o rodzinie mówi, może to być sama potrzeba doznawania lub dawania opieki, czułości, poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego czy ogólnie bliższego uczuciowego / emocjonalnego kontaktu ale bez wiązania się np. węzłem małżeńskim, czy potrzeba bycia (uczestniczenia) we wspólnocie, które nie tylko rodzina może zaspokoić, równie dobrze taki ascendent może odnaleźć się w działalności środowiskowej, np. we wspólnocie lokatorów ;) w działalności patriotycznej (ja to nazywam "ojczyźnianą), politycznej, no właśnie działanie dla dobra wspólnoty, która jest jakby tożsama, jest odpowiednikiem rodziny.

Znam Raki ascendentalne, które nie mają potrzeby założenia rodziny, ale są zaangażowane w działalność dla wspólnoty, z którą czują się związane.

 

No i ascendent nie przekłamuje - człowiek jest istotą złożoną z wielu różnych, często sprzecznych ze sobą "sił" - to jest taka sama prawdziwa cząstka osobowości jak każdy element w horoskopie.

Jest asc. co prawda środkiem wyrazu całego horoskopu i jeśli jest spójny z większością jego elementów, to osobowość jest zintegrowana, jawi się jako spójna całość, Włh odbierany jest, że tak powiem "pozytywnie", bo w zasadzie nie ma sprzeczności między tym co odczuwa, myśli, mówi i czyni.

Ale jeśli te elementy są ze sobą w konflikcie, to osobowość takiego człowieka nie jest zintegrowana, nie jest jednością uczuć / emocji - myśli - słów - czynów i jest odbierana "negatywnie", jako kłębek sprzeczności, im więcej tych sprzeczności, tym "gorszy charakter" i "zmienne oblicze" pokazuje Włh światu, że nie wspomnę o jego ogromnym napięciu wewnętrznym spowodowanym tym konfliktem.

Żaden element horoskopu nie kłamie, a więc i Asc "nie przekłamuje" - one pokazują jakim człowiek naprawdę jest, i paradoksalnie - jeśli Asc ukrywa inne cechy reprezentowane przez czynniki horoskopowe, to to też jest prawdziwą cechą właściwą danemu Włh ;p

Edited by Ismer
  • Like 1
  • Super 1
  • Thanks! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Koma

Nic sie nie przeklamuje.

Astrologia to nie gazetkowe "horoskopy" pt."jestes taki czy owaki , bo jestes Koziorozcem".

Zalozenie rodziny dane jako przyklad to tez bardziej skomplikowana sprawa, bo w gre wchodzi tu malzenstwo i dzieci.

Rak mowi glownie o domu, opiece itd.

Poza tym zdarza sie ze czlowiek jest

..pelen sprzecznosci

Wtedy najczesciej jest hustawka.

 

Nie da sie zrobic takich generalizacji, to zle podejscie jest.

Jesli juz koniecznie musisz kogod opisac w kilku slowach, tak ogolnie to mozesz zaczac od Asc -z polozeniem wladcow,aspektami itd.

Dobra-autorka postu jest bardzo poczatkujaca, nie pora jeszcze robic syntezy horoskopu, chyba lepiej zaczac od znaczenia planet, na poczatek-tak te moje slynne podstawy, o ktorych zawsze mowie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaglanka

Hmm czy z ascendentem w raku można zupełnie nie mieć potrzeby zakładania rodziny?

 

Można. Znam kilka asc raków dobrze po 30-ce, które nie założyły rodziny. Osoby te poza ascendentem nie mają w raku żadnych planet. O niezałożeniu rodziny mówią głównie ich księżyce, IC - ich władcy i ich aspekty/położenia/powiązania i słońca, które akurat nie na rodzinę są zorientowane. Także saturn w domu 5 występuje w dwóch z tych przypadków. Jednym słowem dużo czynników zaprzeczających lub opóźniających w temacie rozmnażania się.

Znam także przypadek raka asc ze słońcem w raku (w domu 12) oraz ks w koziorożcu (jest opozycja aplikująca) - i tu właśnie zaistniało założenie rodziny dość późno, trochę po 30-ce jak zostały pokonane poważne problemy partnerskie (słońce w domu 12 oraz księżyc w koziorożcu w kwadracie z saturnem i marsem, które leżą w domu 4 i są w koniunkcji). Osoba ta ma także jowisza na wierzchołku domu 5 co pomogło przewalczyć problemy.

Edited by Jaglanka

Share this post


Link to post
Share on other sites
1819

Dzięki dziewczyny, wasze objaśnienia wchodzą mi dużo łatwiej niż suche opracowania ale czytam też książki i artykuły. A pytań mam jeszcze kilka ;) Tylko muszę je spisać to może zamieszczę wszystkie w jednym wątku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer

Zamieść, przyda się burza mózgów :) jedna od drugiej dowiaduje się czegoś i to moim zdaniem jest świetna forma wymiany doświadczeń, nawet jeśli zdania są przeciwwstawne.

Ale może niekoniecznie w jednym wątku jeśli mogę prosić, bo jednak przejrzyściej / czytelniej jest, jeśli odpowiadamy na jedno konkretne zagadnienie, niż hurtowo na kilka.

A jak widać nawet z małego pytania może powstać duża powieść ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaglanka

Ogólnie sam księżyc w koziorożcu nie przekreśla posiadania własnych dzieci bo znaki wodne i ziemskie to są znaki płodne (bo żeńskie), przy tym położeniu spokojnie można mieć dzieci nawet kilka - np. Krystyna Janda (trójka dzieci) i znam też kilka innych przypadków osobiście. Saturn władca koziorożca "nie lubi dzieci" ale to się objawia bardziej w podejściu do nich (np. taka osoba bardziej jest zainteresowana karierą i może mieć podejście do dzieci niezbyt odpowiednie, nie mieć dla nich czasu i cierpliwości), dużo bardziej szkodzą aspekty saturna do księżyca - zwłaszcza twarde, choć i te mogą dać tylko opóźnienia w ich posiadaniu jeśli osoba ma na taki księżyc odpowiednie remedia w horoskopie. Dużo gorszy jest np. księżyc w lwie bo lew jest władcą słońca i emocje są skierowane na autoekspresję, promowanie siebie, dopieszczaniu swojego ego a nie na macierzyństwo. Podobnie działa słońce w domu 5. Paradoksalnie nie jest dzieciolubne. Znak męski na szczycie domu 5 także ogranicza ilość dzieci/zmniejsza płodność.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Koma

Akurat posiadanie dzieci i ich wychowywanie jest wedlug mnie totalna ekspresja ego ;)

Oczywiscie, wymaga poswiecen , pracy itd, ale to jest praca i poswiecenie dla naszych dzieci, naszej tworczosci mozna powiedziec i...najczesciej naszych genow.

Jakos nie wydaje mi sie zebysmy byli sklonni poswiecac tak wiele dla cudzych dzieci czy w ogole innych ludzi.

Dzieci to przedluzenie nas samych.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaglanka

No a jednak nie dla każdego. Niektórzy stawiają na karierę, błyszczenie w świecie i właśnie wiele takich przypadków można spotkać ze słońcem w domu 5, o czym mówi tak klasyka jak i astro nowoczesna. Oczywiście to uproszczenie bo zależy w jakim znaku to słońce będzie i jakie są jeszcze inne wskaźniki w horoskopie, bo fakt może to być jedno dziecko, które jest oczkiem w głowie. Jednakże takie kobiety, które mają tzw. totalny instynkt macierzyński wolą wszystko dla tych dzieci poświęcić, łącznie z karierą, stąd często siedzą w domu albo całe życie albo co najmniej kilka lat dopóki te dzieci wychowają i siebie - swoją samorealizację stawiają daleko za tymi dziećmi. Moim zdaniem to w ogóle nie jest przejaw ego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Koma

Pewnie ze nie wszyscy.

Widocznie dla tych kobiet jest ;)

Przeciez wychowywanie dzieci nie jest altruistyczne, jakos mnostwo rodzicow uwaza swoje po iechy za pepek wszechswiata, krolow ziemi, ich dzieci sa -naj-sliczniejsze, nawazniejsze, najinteligentniejsze i w ogole...

A juz na pewno sa najwazniejsze i caly swiat powinien tak uwazac.

Opowiesci o nowym zabku/kupce sa fascynujace i wciagajace (tylko dla mamus).

Najczesciej sa oburzone ze caly swiat nie podziela zachwytu nad ich sultanem.

Czyz to nie przejaw ego??

 

Mi sie wydaje ze ty mowisz o czyms innym, albo kobiety sa zmuszone sytuacja zostac w domu (ale nie maja ochoty), np.finansowo, albo tak naprawde lubia byc w domu ale robia z siebie meczennice, zeby wszyscy widzieli jak sie poswiecaja (po co ?).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaglanka

Hehe, no chyba że w tym kontekście o którym piszesz ;) Nad sułtanem :))) dobre.

Ja bardziej miałam na myśli takich typowych karierowiczów lub ludzi, którzy nie chcą przyjmować z najróżniejszych powodów odpowiedzialności za kogoś innego, jest im wygodnie mając ułożone życie i realizując siebie - w sensie swoje pasje, zawód, zainteresowania, rozrywki - to miałam na myśli mówiąc o ekspresji i dopieszczaniu swojego ego. No ale oczywiście ludzi, którzy się chwalą swoimi dziećmi wiem, że jest multum - tyle, że to dla mnie nie jest stawianie na siebie tylko na te dzieci. Tak czy owak (chociaż jest to prawidłowe z punktu widzenia biologii). Temat jest głębszy, na pewno w kilku zdaniach ciężko dojść do konsensusu.

A pisząc o takich matkach z "totalnym" instynktem macierzyńskim nie miałam na myśli męczennic, naprawdę czasem się jeszcze takie spotyka - ciche, poświęcające się dla dzieci - no i samo siedzenie w domu to jak dla mnie objaw małych ambicji co raczej nie idzie w parze z ekspozycją siebie ;)

Edited by Jaglanka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dirty

W skrocie widzę to tak ksiezyc- sfera uczuć, takze kompleksy merkury- jak przejawiamy swoja inteligencje, sposob komunikowania sie, asc - to jqk jestesmy postrzegani, to co widac na pierwszy rzut oka, wenus- nasze upodobania, gust mars- sposob w jaki konfrontujemy się z ludzi ze swiatem czy walczymy o cos, slonce - odbieram jako nasze prawdziwe JA saturn - to co nas ogranicza, blokuje, gdzie w naszym zyciu moga pojawic sie trudnosci opoznienia.

Chcac wiedziec jak planeta oddzialuje w konkretnym znaku, przeczytaj o cechach planety, znaku i dowiesz sie na jakiej plaszczyznie dziala, do tego zwroc uwage w jakim domu bo to pokaze dziedzine zycia. Np. Ksiezyc w pannie objawi sie bqrdziej dążeniem do perfekcji zwiazanym z wymagajacym rodzicem, wenus w pannie bedzie lybil estetyczne acz konkretne rzeczy, a mars w pannie bedzie dosc krytycznie nastawiony zwlaszcza w sytuavjach konfliktowych

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest No-emi

Słońce i Księżyc są jak sfera świadoma i nieświadoma. Dlatego osobiście odnoszę wrażenie, że znak Księżyca rzuca na daną osobę dużo takich stereotypowych cech i karykaturalnych zachowań, których często dana osoba nie widzi, nie chce widzieć, a i tak swoje wychodzi...

Typu plotkarstwo lunarnego Bliźniaka lub materialne zachcianki lunarnego Byka.

Nad Słońcem łatwiej zapanować, czasem ukryć pewne zachowania czy pokazać z bardziej optymistycznej strony.

Księżyc działa instynktownie i świetnie widać jego oblicze w sytuacjach skrajnych i trudnych. Tak czy owak obydwa ciała się dopełniają i jeśli ktoś ma je w dobrych, wzajemnych układach to można się super uzupełniać np. solarny Rak, lunarny Byk będzie dążył do wspólnego celu - zapewnienia sobie bezpieczeństwa, wygody i otoczenia innych solidnym murem opieki i komfortu. A z kolei solarny Rak, lunarna Waga może czuć zgrzyt pomiędzy jawnym dążeniem do pewnego skrycia się w znanych sobie, bezpiecznych pieleszach, a instynktowną potrzebą otwarcia się na kontakty z innymi, przebywania w otoczeniu ludzi, którzy przecież mogą skrzywdzić, zburzyć wzniesione mury dystansu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Koma

Czemu Ksiezyc to kompleksy?

Ja bym raczej widzialam Saturna w tej roli, bo daje pesymizm, I no wlasnie czesto watpienie w siebie, melancholii, nawet ponuractwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest No-emi

Ja bym powiedziała, że Księżyc to bardziej lęki, fobie lub obsesje, szczególnie już w znakach wygnania/upadku, w twardych aspektach do malefików.

Kompleksy? W pewnym sensie to też lęki, aczkolwiek zależy od tego, którym domem ten Księżyc rządzi i które planety ułatwiają mu rozwój, a które hamują.

Myślę, że warto też spojrzeć na władcę ascendentu i jeśli dobity jest czymkolwiek, w szczególności Saturnem to może dawać trudność w akceptacji siebie, swojego charakteru i wyglądu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaglanka
Czemu Ksiezyc to kompleksy?

Ja bym raczej widzialam Saturna w tej roli, bo daje pesymizm, I no wlasnie czesto watpienie w siebie, melancholii, nawet ponuractwo.

 

Też uważam, że kompleksy same w sobie to saturn. I tak jak np. widziałam kompleksy na punkcie wyglądu przy saturnie w domu 1 tak np. przy kwadraturze saturna do asc/dsc nie były to kompleksy a głównie usztywnienie w relacjach międzyludzkich - najbardziej jak się kogoś jeszcze nie zna/słabo zna/nie zaufa nowo poznanej osobie. To buduje barierę i dystans w relacjach.

 

Z kolei co do lęków i księżyca to z tego co obserwuję najbardziej lękliwe są księżyce wodne lub mające twardy aspekt ks z neptunem lub plutonem.

Edited by Jaglanka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...