Jump to content

Związek karmiczny


kroplawmorzu
 Share

Recommended Posts

Witam nie wiem czy pisze w dobrym temacie. W rozkłazie tarota kilka lat temu wyszlo mi iz związek w którym bylam jest karmiczny. (rozstanie, powrot po miesiącu, rozpad o powrot do siebie po ponad 2 latach, niestety rozpadl sie na dobre po niecałym roku) Co to znaczy karmiczny? Czy to już naprawdę koniec? Tzn ze przepracowalismy juz wszystko czy jest szansa ze kiedys znowu cos będzie...?

Link to comment
Share on other sites

Jak człowiek wyniósł z relacji wszystko to co możliwe. Podzielił się, wymnożył swoją całością w związku i doszło do rozpadu i pomimo powrotu znowu się rozpadł. To chyba znak że któryś z was nie chce już tej relacji czyż nie? Po co się więc dalej męczyć, robiąc z tego toksyczny związek? :)

Link to comment
Share on other sites

Powiem, ze bardzo tego człowieka kochalam... Przez cały ten czas kiedy nie byliśmy razem. Teraz znajomość została całkowicie zerwana...

Link to comment
Share on other sites

Miłość zawsze będzie istnieć. Ona nigdy nie znika.. zawsze jest to uczucie, zawsze ten sentyment. Jednak myślimy że już czas na coś wiecej.. na coś " lepszego ".

Na swoim przykładzie pamiętam że miałem no sporo dziewczyn.. Gdyby nie one, byłbym dalej taki głupi jak byłem w tamtej chwili hah.. Co nas nie zabije to nas wzmocni pamietaj ! <3

Link to comment
Share on other sites

Związki karmiczne, czyli związki z przeszłością w poprzednich wcieleniach dostarczają dużej głębi przeżyć, ale są trudne - mówię z doświadczenia. Ja to odbieram tak, że emocje, których dostarcza taki związek zwykle są bardzo intensywne - zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Jak gdyby przy zwykłej reakcji emocjonalnej na jakąś sytuację reagowało się na cały bagaż podobnych doświadczeń z tą osobą, o których świadomie się nie pamięta. Te związki dużo uczą. Kiedyś czytałam w jakimś artykule, że często pierwszy związek, w który się wchodzi jest karmiczny, mamy z niego wynieść ważne lekcje i doświadczenia, przepracować ten "bagaż" i że te związki są przejściowe, a dopiero następne związki opierają się na jeszcze większej głębi, ale już nie są takie trudne. Nie mam pojęcia ile jest w tym prawdy, ale związek karmiczny na pewno ciężko sobie odpuścić i zaakceptować, że doświadczenia z daną osobą się bezpowrotnie skończyły. Trzeba tylko myśleć o tym, że za następnym rogiem czekają na nas rzeczy, których teraz nawet nie umiemy sobie wyobrazić :)

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedzi, z tymi emocjami jest to prawda, to są tak silne emocje na które nie ma się wpływu... Wiem po sobie, pomimo chęci nie zawsze dalo się nad nimi zapanować. Niestety te wspomnienia do dnia dzisiejszego mi towarzyszą i ciężko się ich pozbyć... Mam nadzieję że któregoś dnia w koncu znikna.

Link to comment
Share on other sites

Guest Vilin

Jak sama nazwa wskazuje, karma z tym się człowiek rodzi w konkretnej rodzinie.

Dopóki nie załatwisz tego co masz do przerobienia we własnej rodzinie, ojciec matka rodzeństwo, tak długo będziesz szarpany przez "osoby karmiczne".

Radykalne "przerobienie" tzw spraw domu, czyt rodziców. pozwoli Ci na wyjście z karmy i nie spotykanie na swojej drodze relacji de facto toksycznych, bo tylko toksyczne relacje nazywamy karmicznymi. Osoby zakochane i kochane nie piszą o karmie. W rodzinie jest zazwyczaj tak, że jak się nie obrócisz d..uuuupa zawsze z tyłu. Lek na to ? albo jesteś kopany albo wystrzelisz w kosmos i zostawisz sprawy karmiczne na ziemi.

Niestety lub stety tam gdzie karma tam i serce. Czasem trzeba je zamknąć dla przeszłości, rodziny, kogoś kogo się kocha. Z własnego doświadczenia wiem, że człowiek nie ma mocy by druga osoba się zmieniła, albo przyjmujesz to co jest i akceptujesz albo nie akceptujesz i odchodzisz. W pewnym momencie dochodzi do konfrontacji, i tylko egoistyczne zadbanie o siebie pomoże. Piszesz o relacji, w której odgrywasz rolę ofiary. Wyjscie z tej roli postawi oprawcę w sytuacji dla niego niekomfortowej. Tylko osoby na tym samym poziomie energetycznym mogą mówić o miłości. Oprawca "osoba karmiczna" jeżeli uciekniesz jej ze swej roli zrobi wszystko, byś do roli swojej wróciła.Rany bolą Ciebie tak długo, jak długo pozwalasz na taki stan rzeczy. Musisz pamiętać, że jeżeli ktoś przychodzi na ten świat z rolą hieny to hieną pozostanie. Jeżeli ktoś przychodzi na świat z rolą lwa to lwem pozostanie. Dramat rozpoczyna się wówczas, jeżeli hienę mylimy z lewem lub lwa z hieną. Przepraszam za kolokwializm, ale inaczej nie potrafię tego wytłumaczyć. Zrozumienie kto jest hieną a kto lwem może zająć Ci całe życie lub szybko rozprawisz się z oprawcą. Był kiedyś świetny film o ludziach mieszkających w północnej Afryce. Pierwsza scena pokazana, jak z samochodu gonione jest młode jagnię, by straciło siły...ostatnia scena goniona jest tak młoda dziewczyna, by straciła siły... Nie na wszystko mamy więc wpływ, nie zawsze jest oaza, w której możesz się schować przed pościgiem. Karma to rodzaj pościgu, a oaza to pokonanie pościgu, miejsce do którego pościg nie ma wstępu. Gdy uświadomisz sobie, że osoby "karmiczne" to Twój pościg a Ty jesteś ich "ofiarą" przerobisz tzw syndrom sztokholmski, wówczas dochodzisz do jednego słusznego wniosku, wszystko co robisz w życiu wynika z Twojego urodzenia w takiej a nie innej rodzinie. Więc jak w preambule ;) załatw sprawy domowe a karma sama się ulotni. powodzenia ;)

 

na twoje pytanie muszę Cię niestety rozczarować, ale dla twojego dobra. Z tego nigdy nic nie będzie.

Wiem, chcemy być kochani przez tych, którzy miłości nam skąpią.

Im szybciej sobie uświadomisz, że po drugiej stronie masz "zwierzę" łowne tym lepiej dla Ciebie.

Czasem gonitwa trwa na tyle długo, że nie mamy czasu na delektowanie się " życiem " oazą.

Im szybciej znajdzie oazę i podejmiesz decyzje, że chcesz tam pozostać tym szybciej jesteś wygrany / na.

 

pozdrawiam ciepło i życzę powodzenia.

 

V.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za rady i wytłumaczenie... Aczkolwiek chyba nadal jestem zielona.

Hmm jaki związek ma karma w rodzinie o której piszesz do spotkanej "miłości" z której do tej pory nie mogę się wyzbyć z własnego wnętrza.

Swoją droga dlaczego ofiara ma zawsze zostać ofiara...? Nie może ulec to zmianie...

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

Nie wiem, czy wierzysz w reinkarnację, ale cały koncept związków karmicznych łopatologicznie mówiąc opiera się na tym, że jeśli mocno zajdziesz komuś za skórę, to w którymś tam kolejnym wcieleniu znowu na siebie wpadniecie, żeby wyrównać rachunek. Taki związki zazwyczaj kończą się wraz z przepracowaniem problemu.

 

Może być to przelotne, może trwać latami... Nie każdy jest na tyle dojrzały, żeby być w stanie dostrzec i przepracować te problemy. Czasem nie udaje się ich rozwiązać i przechodzą do kolejnych wcieleń (jeszcze bardziej skumulowane).

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...