Jump to content

TEMPERAMENT czyli humory, soki lub korzenie


Ismer
 Share

Recommended Posts

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Vicki.
      By Vicki.
      Jestem zodiaku wodnika i mam mały problem. Mianowicie chodzi o rozróżnienie żywiołu, ciągnie mnie do powietrza jak i wody, jak to możliwe? zawsze lubiłam powiew wiatru, nawet kiedy jest mróz lubię czuć go na twarzy, ale woda mnie koi i uspokaja. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale przy niej czuję się hmm, bezpieczna? nie wiem jak to określić...No i dodatkowo jestem wodnikiem, a z tego co wiem to właśnie powietrze należy do tego znaku zodiaku. Po drugie, próbowałam jakoś odnaleźć u siebie żywioły, ziemia hmm, jakoś nigdy jej nie lubiłam, ogień mnie parzył i jakoś mnie do niego nie ciągnie. Te dwa żywioły odpadają, ale co z dwoma pozostałymi? nie wiem który mam wybrać tzn. który do mnie przemawia, pasuję...
    • Guest Vanilia22
      By Guest Vanilia22
      Bardzo proszę Was o interpretację snu. Myślę sobie, że on nie jest taki zwykły i zastanawia mnie ta symbolika jaka się w tym śnie pojawia. Nie wiem od czego zacząć jak go ugryźć.
       
      Otóż śniłam że jestem w jakiejś przyczepie kempingowej gdzie mieszkają ludzie, obcy kraj chyba to były Stany Zjednoczone. W tej przyczepie mieszkała rodzina czarnoskórych. To był mężczyzna około lat 40 jego syn i ja jako nie wiem kto na pewno nie byłam matką tego dziecka ale na pewno w jakiś sposób byłam z nim związana. Mały miał do mnie zaufanie.
      Tego mężczyznę chciano zaaresztować bo uważał siebie za mesjasza i proroka. Przyjechała policja właściwie jeden radiowóz i czekał na niego szeryf z jakąś kobietą. Szeryf wszedł do kempingu i kazał mu wyjść ale tamten nic nie robił tylko stał i mówił,że to nie zależy od niego ale od Boga i nagle jego ciało zaczęło wytwarzać złotą poświatę. Rękę trzymał na swej twarzy a oczy nie wyrażały emocji. Drugą rękę wyciągnął ukazując złotą kulę energii.
      Mały się wystraszył, przejął się sytuacją, przytulił do mnie uczepił się i nie chciał aby ktokolwiek to zmieniał.
      Wreszcie za moją namową ojciec chłopaka wyszedł na zewnątrz. Była piękna pogoda, powoli zachodziło słońce, wiał lekki zachodni wietrzyk. A prorok podniósł swoją dłoń i nagle na niebie ukazała się ciemną ściana mgły. Ona była czarna i wyglądała jak mur bardzo wysoki, aż zakrył zachodzące słońce. Ludzie się wystraszyli, zaczęli w panice uciekać. Mały się do mnie przytulił a ja pochyliłam do niego. Objął mnie i powiedział coś o tym, że to co się wydarzy będzie straszne.
      Nagle z tej mgły zaczęły wypluwać się różne żywioły, wzmógł się silny wiatr, zrobiła się noc, woda zaczęła wypływać na wszystkie strony ale nie nas ani nasz „dom”. My byliśmy bezpieczni. Ale nie do końca, gdyż samochody pod naporem wody zaczęły płynąć dokładnie w moją stronę. Nikt nie mógł ich opanować. I wtedy mały podniósł rękę chcąc użyć swojej mocy ale nie udawało mu się. Wtedy uklękłam niemal za nim przytuliłam do siebie i szepnęłam mu w szyję- dasz radę pomyśl o czymś zabawnym co może je zatrzymać. I mały myśląc o czymś śmiesznym zamieniał je w swoje wizje. Tylko ze efekt był taki, że raczej te samochody nie zmieniały swego kształtu a były oznakowane symbolem danej myśli.Udawało się,żaden samochód nas nie sięgnąl. I nagle wszystko zniknęło. Miasto opustoszało, była noc a ja błądziłam bez małego po mieście, on telepatycznie mówił mi szukaj znaków. Widziałam różne dziwne symbole, na księgach, na murach, na ciałach innych osób. Widziałam też jakś parę, która w obliczu zagrożenia i zagłady kochała się na ulicy, głośno tak aby wszyscy ich słyszeli. Byli nadzy, bez żadnych rzeczy osobistych. Ona po wszystkim wstała i weszła do jakiegoś baru.
      Ja idąc dalej znalazłam pewną księgę w wintrynie. Była szara, duża a na okładce był symbol powiedzmy ślimaka i obok niego @. Tego poszukiwał chłopiec. Prosił abym ją wzięła.
      Niestety nie pamiętam co było potem. Wiem tylko tyle, że ta księga miała wskazówki, które miały pomóc w uratowaniu świata przed zemstą jego ojca.
       
      Tyle z tego snu. Co o tym sądzicie? Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki.
×
×
  • Create New...