Skocz do zawartości
Pati172

Czego pragnę? Końca świata...

Rekomendowane odpowiedzi

Pati172

Czym jestem?

Niczym, pustką, otchłanią bezbrzeżną

Zamkniętą w czterech cegłach i oknem na świat

w które spoglądam by nabrać wiary

że nie jestem niczym

że nie jestem tylko istotą marną

niewartą

niczyjej uwagi

czym jestem?

jestem rozsypanymi klockami na podłodze

jestem puzzlami którymi ktoś już dawno przestał się bawić

nieułożonymi

bezużytecznymi

zapomnianymi

i trudnymi do ułożenia

pozostałam tylko ja

ja i taki mój mały świat

w którym się zamykam

a ja?

ja chcę mieć formę

kształt określony

chcę by ktoś pozbierał te puzzle z podłogi

by ułożył mnie w jedną logiczną całość

chcę być i wiedzieć ze jestem

chcę być pewna istnienia

istnienia które ma sens

chcę po prostu

po prostu kochać

a miłość?

czym ona jest?

jaka jest jej definicja?

"Miłość podstawową definicją jest pragnienie szczęścia

dla drugiej osoby (ewentualnie siebie bądź innego ważniejszego bytu).

Miłość często jest rozumiana jako dowolna ilość emocji

i doświadczeń zachodzących z powodu silnej więzi."

Źródło:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o%C5%9B%C4%87

 

~*~

 

chcę...

poznać to z autopsji, a nie z definicji

ale miłość...

jej też trzeba się nauczyć

nie można czytać książek nie znając alfabetu

nie można chodzić póki nie odnajdzie się równowagi

każdy krok to upadek

ile razy można upadać? Kiedy nikt nie pozwala ci powstać?

ja chcę powstać

chcę zrobić chociaż trzy kroki

chcę poczuć

chcę nauczyć się miłości

ale czy to jest możliwe?

jestem sparaliżowana

moje nogi są bez czucia

nie czuje moich nóg

są chyba amputowane

nigdy nie zrobię żadnego kroku

nigdy nie nauczę się kochać

nie marzę już o miłości odwzajemnionej

to było by zbyt

nierealne

utopijne

zbyt

piękne

 

 

Chciałabym jedynie

by coś

już nie mówię że ktoś

Chciałabym jedynie

by coś

już nie mówię że ktoś...

by pogłaskał mnie po głowie

i tak po prostu powiedział:

"Kocham Cię"

by przytulił choć sekundę

by powiedział mi tak po prostu:

"bo Cię kocham

bo mówię ci to

dlatego

że Cię może trochę lubię"

mogłabym wtedy dalej żyć w obłudzie

upajając się słodkim smakiem naiwności

bo tylko ona jest szczera i prawdziwa w swym istnieniu

tylko ona nie potrzebuje miłości

potrafi żyć bez tego dając ci wrażenie, że jesteś szczęśliwa

 

~*~

 

- "Czego więc pragniesz głupia dziwko!?

masz wszystko a płaczesz?

nad czym?

nad sobą?

nade mną?

nad tą książką?

jesteś ****ą bez emocji, bez miłości, bez uczucia!

nie ma w tobie nic!

jesteś niczym!

za co mnie tak nienawidzisz!?

ja cię tak kocham a ty jak mi się odpłacasz!?

nie masz do mnie szacunku!

nie ma między nami nici porozumienia!

nie mamy ze sobą kontaktu!

idę, wychodzę, nie chce cie znać!!!"

(nienawidzę jej - pomyślała wychodząc z trzaskiem drzwi)

 

- i cóż to...

czego pragnę?

niczego.

pragnę by ten świat się skończył

bym poczuła ten rozkoszny smak śmierci

nieistnienia bezgranicznego

bym znikła

nie przeszkadzała

nikomu już

swoją osobą

ale to teraz

teraz jest źle

teraz pragnę końca świata

ubóstwiałabym i kochała

NIEISTNIENIE

a potem?

a jutro?

a jutro znów wszystko będzie dobrze

wiem to

obudzę się z rozczarowaniem, że przez sen nie umarłam

potem poleżę chwilę

ochłonę

może się uśmiechnę

i już nie będę płakać

nie mogę płakać

nikt nie może widzieć moich łez

bo jestem znowu silniejsza

bo jestem o nowy ból doświadczona

bo wiem, że miłość nie istnieje

bo nie rozumiem jej

nikt mnie nie nauczył

jak kochać ludzi

i znowu wiem

jestem od wczoraj bardziej odporna

bardziej zamknięta w sobie

bardziej niedostępna

nienawistna do świata

już nie kocham ludzi

nie kocham siebie

akceptuje tylko

a nawet tego nie jestem już pewna

za chwile

może jutro

za jakiś czas

wszystko znienawidzę

stanę się najgorszym typem człowieka

przez pragnienie miłości

której już nie będzie nigdy

stanę się odrazą istnienia

.

jestem dziś nieskładna

i cóż... nie dbam o to

jestem porozrzucana i rozsypana

nie ma formy ani składni

w rozumowaniu moim

i w piśmie brzydkim

i nikt nie możne tego zobaczyć

nie możne bo to tak... jakby zobaczył moje łzy

są niewidoczne

nikt ich nie zobaczy

czasem tylko te łzy trzeba wylać

w niewidocznym miejscu

by móc znowu uśmiechać się

tak po prostu

by nie popaść w obłęd

może to przejaw słabości

głupiego użalania się nad sobą

ale tylko to mi pozostało

bo ludziom nie pokarze swej bezsilności

bo znów jestem silna

przed nikim się nie ukorzę

i jak kamień jestem

nikt już mnie nie ruszy

nikt nie złamie

nie zrani i nie skrzywdzi

bo jestem kamieniem

bez nóg.

 

czego więc pragnę?

końca świata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×