Skocz do zawartości
mika43

Nieżyjąca Mama w kuchni, trupioblada twarz Mamy, kroplówka

Rekomendowane odpowiedzi

mika43

Dzisiejszy sen nie daje mi spokoju.

Śniło mi się, że byłam w swojej kuchni. Na krześle przy szafie siedziała Mama ( w rzeczywistości nie żyje od ponad 2 lat) -dodam, że zażycia Mama siadała zawsze na krześle po przeciwległej stronie stołu. W moim śnie Mama była wciśnięta, w pozycji jakby półleżącej, miała przypięte jakieś kroplówki, ktoś się nią zajmował.

 

Bardzo dobrze zapamiętałam trupiobladą twarz, pomyślałam wówczas, że Mama nie może umrzeć (we śnie tak pomyślałam).

 

Potem niespodziewanie sen się zmienił, szłam drogą, widziałam po lewej stronie jakieś drzewo czy krzew, ktoś jechał samochodem i chciał mnie zabrać), pomyślałam, że nazrywam kwitnących gałęzi.

 

 

Będę bardzo wdzięczna za pomoc.

 

Pozdrawiam wszystkich

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Slawomir

Witam!

Twój sen jest snem z kategorii ostrzegawczych a paradoksalnie wskazówki kogo dotyczy znajdują się w części błahej optymistycznej czyli należy go czytać od tyłu (scen końcowych)

Droga to symbol życia tak również jak i zielone krzaki to że się nią poruszasz symbolizuje nam to że prawdopodobnie tyczy się osoby która na tej twojej drodze jakiś czas ci towarzyszy i z którą jesteś związana uczuciowo (krzaki rosną po lewej stronie). To że krzaki kwitną może wskazywać na porę roku czyli czas obecny - wydarzenie szybkie ulotne ( to symbolizuje zrywanie kwitnących gałęzi coś ulotnego co chcemy zatrzymać). Dodatkowym symbolem jest jazda samochodem czyli symbol szybko, dynamicznie przebiegającej sprawy.

Wracamy teraz do części z twoją mamą. Bladość cery może sugerować jakieś problemy krążeniowe. To że siedzi w kącie może symbolizować jakiś ukryty problem który do tej pory był nie aktywny. Dodatkową wskazówką jest miejsce kuchnia co symbolizuje powiązanie z niewłaściwym odżywianiem lub ( co też jest bardzo możliwe) niewłaściwym przyswajaniu składników odżywczych.

Zostaje nam szafa trochę dziwny symbol przynajmniej jeżeli chodzi o kuchnię - normalnie symbolizuje poukładanie ale skoro twoja mama wyraźnie na nią wskazuje ( nigdy tam nie siadała) może to sugerować że problem jest tam gdzie wydaje się nam wszystko jest już uporządkowane.

Pozdrawiam:

Sławomir

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mika43

Interpretacja trafna, zwłaszcza w drugiej części (nikt mi w życiu nie towarzyszy na chwilę obecną, nie licząc brata i bratowej :)

 

Problemy krążeniowe - niestety - dotyczą mnie, rozmawiałam o tym z moim neurologiem (chodzi o siniaki w okolicy kostek), zasugerował, abym czym prędzej udała się do lekarza rodzinnego i poprosiła o skierowanie do naczyniowca, ale jakoś to odkładam (brak czasu). Dieta też nie najlepsza...

 

Dodam tylko, że przy poprzednim śnie, już jakiś czas temu (o czerwonej chustce) problem także dotyczył mojej osoby - miałam mikroudar. Byłam sama w domu, przyszła sąsiadka (ona miała ten sam sen), jak na ironię w czerwonej chustce na głowie, identyczną miała we śnie, ale wcześniej jej nie nosiła - wykopała z dna szafy, to pamiątka po jej mamie, czyli babci ze snu

 

Źle się czułam, dzwoniłam nawet na pogotowie, ale nie było wolnej karetki, kazali przyjechać. Ściągnęłam koleżankę (mieszka 15 km ode mnie). Sąsiadka doradziła koleżance, że w razie czego ma dzwonić na policję, oni na pewno pomogą. Ja się z tego śmiałam, ale podczas jazdy dostałam krwotoku z nosa i nie mogłam go zatrzymać - tłumaczyłam to faktem, że przyjmuję leki rozrzedzające krew. Koleżanka zadzwoniła na pogotowie - karetki nadal nie było, jedna została wysłana do zawału, a druga do pseudowypadku - samochód potrącił krowę.

Spotkałyśmy patrol policji (kontrola drogowa), koleżanka zatrzymała się, powiedziała w czym rzecz, a policjant na to, że ma wsiadać, jechać za radiowozem i nie patrzeć na licznik. Przed szpitalem już czekali ratownicy.

TK wykazało mikroudar (wcześniej też były jakieś mikroudary, bo są widoczne blizny). Mój neurolog powiedział, że miałam dużo szczęścia - gdyby żyłka pękła w głowie byłoby dużo gorzej.

 

Wielkie dzięki za pomoc, jak widzisz, Twoje rady/wskazówki/interpretacja okazuje się niezastąpiona :)

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Slawomir

szkoda że wcześniej nie napisałaś o twoich problemach bo to może rzucić światło na symbol zrywania kwiatów. Kwiat zerwany jest pozbawiony naturalnego krążenia przez co jest skazany na powalane usychanie i jak przełożymy to na problemy krążeniowe sugerowane przez bladą cerę twojej mamy to można wysnuć wniosek że coś np.: lekarstwo jest dla ciebie jak woda w wazonie dla kwiatów żyją ale jest to sztuczne podtrzymywanie. Dodatkowo lewa strona o której wspomniałem jest to strona zarządzana prawą półkulą mózgu i jeżeli zmiany w twoim przypadku są tam umiejscowione to masz gotową odpowiedź - bez poważnych zmian w sposobie życia się nie obejdzie.

Pozdrawiam:

Sławomir

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mika43

Dokładnie, wszelkie problemy neurologiczne dotyczą lewej strony ciała, czyli prawej półkuli. Niestety, większość lekarzy zrzuca wszystko na tarczycę (mam Hastimoto - poziom anty TPO i anty TG był tak wysoki, że endokrynolog kazał powtórzyć badania, bo stwierdził, że jest błąd w druku :)

 

Dziękuję za pomoc :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×