Jump to content

Kościół, modlitwa, czekoladki i ciastka


mika43
 Share

Recommended Posts

Dzisiejszy sen nie daje mi, jednak nijak nie mogę go zrozumieć.

 

Najpierw byłam w kościele (parafialnym), była modlitwa, której przewodził proboszcz - wydawało mi się, że to miała być Koronka, ale w sumie odmówiona została tylko jedna dziesiątka.

Martwiłam się, że nie dam rady klęczeć tyle czasu (mam problemy z kręgosłupem), ale okazało się, że wszyscy klękali tylko na wystawienie Najświętszego Sakramentu, a potem stali.

 

Niespodziewanie znalazłam się poza kościołem, jechałam (dodam, że rower w moich snach pojawia się w ważnych momentach, chociaż raczej nic konkretnego nie symbolizuje). Wydawało mi się, że jest to rano/przedpołudnie, ale było dość szaro, być może nie taka pogoda. W każdym razie powiedziałam do nieżyjącej Mamy (w myślach oczywiście), że dzisiaj Jej nie odwiedzę (na cmentarzu), bo muszę jechać do domu (zawsze w niedzielę staram się być u Mamy na grobie).

 

Potem weszłam do sklepu, sklep po prawej stronie. W tym miejscu faktycznie jest sklep, ale w moim śnie wyglądał nieco inaczej, był jakby bardziej przestronny, poza tym właścicielami byli ludzie, którzy kiedyś faktycznie mieli sklep w tej miejscowości, ale zostali "wykopani" przez konkurencję (zbyt mała miejscowość, aby utrzymały się dwa sklepy).

 

Najpierw chciałam kupić czekoladki Merci, ale były jakieś duże opakowania, jakby podwójne, kosztowały 22 zł za sztukę. Pomyślałam o ciastkach, zobaczyłam, że ktoś kupuje maślane herbatniki po 65 groszy za 10 dkg. Zamierzałam też je kupić, ale nie wiem, czy plany zrealizowałam, bo znalazłam się na drodze prowadzącej do domu, zastanawiałam się, czy ta droga jest bezpieczna (to polna droga, teren pagórkowaty, ogólnie nieciekawy).

 

NA tym mój sen się skończył.

 

Będę wdzięczna za pomoc.

Link to comment
Share on other sites

Najpierw byłam w kościele (parafialnym), była modlitwa, której przewodził proboszcz - wydawało mi się, że to miała być Koronka, ale w sumie odmówiona została tylko jedna dziesiątka.

Kościół symbolizuję miejsce, gdzie boskie spotyka się z ludzkim, generalnie duszę, czystość, dążenie do perfekcji, modlitwa to też forma komunikacji pomiędzy boskim, a ludzkim światem.

Niespodziewanie znalazłam się poza kościołem, jechałam (dodam, że rower w moich snach pojawia się w ważnych momentach, chociaż raczej nic konkretnego nie symbolizuje).

Droga - to życie, jechać - to do czegoś dążyć, kierunkować się, jeśli sama prowadzisz, jedziesz rowerem, to sama wybierasz swoją drogę, jesteś samodzielna i wiesz, czego chcesz.

W każdym razie powiedziałam do nieżyjącej Mamy (w myślach oczywiście), że dzisiaj Jej nie odwiedzę (na cmentarzu), bo muszę jechać do domu (zawsze w niedzielę staram się być u Mamy na grobie).

Wybierasz to, co stanowi podstawę komfortu/twoich wartości/światopoglądu i dobrego samopoczucia (i wprost rodziny) i zostawiasz to, co już nie żyję, co stanowiło to samo, tylko że w przyszłości (czasami dom i mama znaczą to samo) poza sobą.

Potem weszłam do sklepu, sklep po prawej stronie. W tym miejscu faktycznie jest sklep, ale w moim śnie wyglądał nieco inaczej, był jakby bardziej przestronny, poza tym właścicielami byli ludzie, którzy kiedyś faktycznie mieli sklep w tej miejscowości, ale zostali "wykopani" przez konkurencję (zbyt mała miejscowość, aby utrzymały się dwa sklepy).

 

Najpierw chciałam kupić czekoladki Merci, ale były jakieś duże opakowania, jakby podwójne, kosztowały 22 zł za sztukę. Pomyślałam o ciastkach, zobaczyłam, że ktoś kupuje maślane herbatniki po 65 groszy za 10 dkg.

Zakupy, sklep to materialna strefa życia, robisz zakupy, kupujesz jedzenie, czyli w rzeczywistości załatwiasz jakieś sprawy, związane z pracą, pieniądzmi, może masz nowe oferty/możliwości rozwoju, również może oznaczać zdobycie czegoś.

Zamierzałam też je kupić, ale nie wiem, czy plany zrealizowałam, bo znalazłam się na drodze prowadzącej do domu, zastanawiałam się, czy ta droga jest bezpieczna (to polna droga, teren pagórkowaty, ogólnie nieciekawy).

Tutaj mogą być wątpliwości, związane z tym, czy rzeczywiście, idąc swoją drogą, nie pozbawiasz się i nie zagrażasz ideałom, związanym z komfortom i rodziną, swoim wartościom.

_____________________

Czyli masz jakieś wysokie ideały, do których dążysz, dobrze widzisz swoi cele i samodzielnie dokonujesz wybory. Twoim celi konieczne są związane z domem, rodziną, komfortem, wszystkim, co stanowi dla tego podstawę, dobrze rozumiesz, co z tego trzeba zostawić, a co trzeba wziąć z sobą.

Masz jakieś sprawy związane z pracą, czegoś chcesz spróbować, ale nie wiesz, czy rzeczywiście będziesz to robić, bo ten moment z herbatnikami nie jest jasny.

No i zamyślasz się, czy prześladując swoi celi, nie zagrażasz swoim ideałom, które są związane z komfortem, bezpiecznością i domem.

Czekam na komentarze, życzę dobrych snów i osiągnięć i pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...