Jump to content

Orgia, dziadek, nagrobek, cmentarz, latanie, schody w dół, diabeł


Fen
 Share

Recommended Posts

Dzień dobry,

 

Dzisiaj śnił mi się sen który w ogóle się nie klei, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Bardzo proszę o pomoc w interpretacji. Być może to kilka krótkich snów. Z jednej strony dużo w nim seksu, a z drugiej przerażające symbole które wydają się ważne.

 

Fakty o mnie, które mogą mieć znaczenie w interpretacji:

23 lata, chłopak, 08.04.1995

homoseksualny, w związku "otwartym"

dziadek ma parkinsona, zaćmę, i poważne problemy z sercem (by-passy, po zawałach)

babcia ma nieoperacyjny nowotwór, dowiedzieliśmy się niedawno, zaczęła terapię u jakiegoś uzdrowiciela

w dzieciństwie miewałem sny o lataniu wysoko, ale raczej wielu ludzi je ma

 

Z początku niewiele pamiętam, oglądałem porno na szkolnym komputerze i ktoś zwrócił mi uwagę że ciężko będzie usunąć to z historii i mogę mieć przez to problemy.

Potem było coś o mojej mamie, że zainteresowała się swoją fursoną (zwierzęce alterego) i bardzo ją rozwinęła. Ciężko mi to opisać, trzeba by opisać cały furry fandom, nie wydaje mi się to istotne.

 

Właściwa część zaczyna się teraz. Byłem na olbrzymiej orgii seksualnej, która miała miejsce na dworze, w jakimś ogrodzie chyba. Seks uprawiali wszyscy, ale najwięcej było tam mało-urodziwych facetów w dosyć podeszłym wieku. Sam brałem udział w homoseksualnym trójkącie w "pozycji środkowej". Często używane były dosyć osobliwe zabawki erotyczne. Nie wiem czy powinienem tutaj opisywać szczegóły tej "zabawy" i na ile jest to konieczne. Pamiętam że jedna osoba odeszła nam z trójkąta i potem jej przez dłuższy czas szukałem wzrokiem, wołałem. Był to mało atrakcyjny stary dziadek, którego na pewno bym nie ruszył w realnym świecie.

 

Potem obudziłem się, miałem wrażenie jakbym obudził się po libacji - nie pamiętam jak tamten dzień się skończył. Okazało się że spałem w... zlewie. W kuchni, w której panował bałagan. W mieszkaniu którego nie znam, było dosyć duże. Wstałem i zacząłem szukać innych ludzi, znalazłem ich, coś tam do nich powiedziałem, ale nie pamiętam, bo nagle przeniosło mnie...

 

W jakieś dziwne miejsce (nie pamiętam otoczenia) i był tam mój dziadek. Miał inną fryzurę, niż zwykle, takie dwa postawione kikuty po bokach, przypominające najbardziej takie szpiczaste uszy, może rogi. Włosy były chyba pofarbowane na blado-zielono, ale nie jestem pewien. Miał smutny wyraz twarzy. Mówił coś, ale nie pamiętam. Pamiętam tylko, że ja mu powiedziałem, że jest osobą która najczęściej mi się śni. Po chwili jakaś niewyobrażalna siła pociągnęła mnie w tył. Przed oczami stanął mi taki kamienny nagrobek, w kształcie owalnym, niewygładzony z przodu. Był tam napis i data. Nie byłem w stanie ocenić czyj to nagrobek, bo napis z nazwiskiem był po rosyjsku, lub jakimiś innymi dziwnymi literami. Daty tez nie pamiętam, wydaje mi się że była tam liczba 9. Pamiętam że skupiałem się i bardzo starałem rozszyfrować ten napis.

Następnie ta sama olbrzymia siła pociągnęła mnie i przeniosła na cmentarz, było tam wiele nagrobków, pora dnia zmieniła się na wieczór lub noc, byłem tam tylko chwilę, bo... Usłyszałem głos w głowie, który mówił coś w stylu, że kiedyś się uniosłem, a teraz zaczynam spadać, czy coś takiego.

 

Leciałem w powietrzu nad ziemią, a potem obniżałem lot, tak że kilka razy prawie uderzałem w ziemię, ale jednak w ostatniej chwili hamowałem i odbijałem nieco w górę, za każdym razem coraz słabiej. Potem wleciałem... gdzieś. Nie pamiętam momentu jak tam wleciałem, ale w środku wyglądało na budynek. Były tam kręte schody na planie kwadratu. Prowadziły w dół. Moją drogę wyznaczał taki szlak z... nie wiem małych kulek, okruchów, białych. Za mną szedł diabeł, taka diablica w postaci młodej kobiety, czerwona skóra, rogi itp. Oraz nie wiem kto, coś w stylu anioła stróża, też kobieta. Szedłem coraz bardziej w dół, wiele pięter. Następne schody ewidentnie wyglądały jakby prowadziły do piekła, jakieś takie czerwonoczarne się robiły itp... Były też drzwi, nie prowadzące ani w górę ani w dół na tym poziomie. Nie chciałem iść do piekła, więc postanowiłem w nie wejść. Przed otwarciem ich, usłyszałem, że mam zacząć uprawiać jogę (?!) - powiedział to zarówno anioł stróż, jak i potem potwierdziła diablica. Ja mówię do nich, że słyszałem że joga otwiera tam umysł na demony i chodź w to nie wierzę, mój chłopak twierdzi że Bogu się to nie podoba. A poza tym czemu miałbym słuchać diabła. I potem znowu o dziwo zgodnie anioł stróż i diablica stwierdziły, że nawet z Biblii wynika, że Bóg jest samolubny, zazdrosny i mam się nie przejmować co on chce, tylko skupić na własnym rozwoju. Wszedłem w te drzwi. Były tam cztery łóżka. Na jedym spał Morty (taka postać z anime bajki Król Szamanów - bardzo niski, strachliwy chłopak, oddany przyjaciel), oraz dwóch przystojnych mężczyzn, chyba bliźniacy. Powiedzieli coś w stylu, że mam zamknąć drzwi i będziemy uprawiać seks... Facet złączył dwa łóżka na środku, a dwa pozostałe stały po bokach pojedynczo. Morty spał na lewym łóżku, a ja po lewej stronie tego połączonego z jednym z tych facetów.

 

I to koniec. .. :mysli:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...