Jump to content

Słońce i planety: koniunkcja czy spalenie


Ismer
 Share

Recommended Posts

  • Administrator

Co do pozycji cazimi, Piotr Piorowski dodaje jeszcze:

 

Przejście Wenus przez tarczę Słońca należy do rzadkich zjawisk astronomicznych, obserwowanych dopiero od XVII wieku.
Wcześniej, kiedy nie dysponowano odpowiednimi instrumentami i obowiązywał geocentryczny model układu planetarnego, nie znano tego wyjątkowego zjawiska.
Znano natomiast cykliczne koniunkcje Słońca z Wenus, które zachodzą średnio raz na 584 dni i tylko znikoma część z nich wiąże się z przejściem tej planety na tle tarczy Słońca. Dlaczego?
W tym rzadkim przypadku Wenus musi osiągnąć nie tylko tę samą długość ekliptyczną, ale i szerokość – czyli znaleźć się w tej samej deklinacji co Słońce.
Co więcej, musi być to koniunkcja dolna, a więc taka, gdy Wenus retrograduje, czyli cofa się, co już samo przez się nie jest z punktu widzenia astrologicznego niczym pozytywnym.

 

Ponadto, żadna inna planeta, poza krążącymi wewnątrz orbity Ziemi Merkurym i Wenus, nie przechodzi przez tarczę Słońca. Dla tych dwóch planet jest to więc szczególny rodzaj koniunkcji, do której dochodzi przy ruchu wstecznym i osiągnięciu tej samej deklinacji, co Słońce.
Mówiąc jeszcze inaczej, zachodzi ona wówczas, gdy Wenus bądź Merkury będąc w koniunkcji ze Słońcem są jednocześnie w pobliżu swoich węzłów (6.06.2012: północny węzeł Wenus znajduje się  16° 40´ Bliźniąt, południowy po drugiej stronie w Strzelcu).

W takiej sytuacji następuje zakrycie Słońca przez Wenus, czyli swoisty rodzaj zaćmienia. A, jak wiadomo, zaćmienia w astrologii nie cieszą się dobrą reputacją.

 

Dodatkowo, w tradycji astrologicznej koniunkcje planet ze Słońcem uchodziły za wysoce maleficzne, czyli złoczynne. Mówiło się, że każda planeta w pobliżu Słońca jest spalona, zniszczona.
Jeśli natomiast, tak jak w tym przypadku, koniunkcja była ścisła, do 17 minut kątowych (czyli tyle, ile wynosi promień Słońca na ekliptyce), planeta znajdowała się „w sercu Słońca”. Była cazimi. Jej moc wówczas wzrastała, stawała się wyjątkowo silna, co wcale nie znaczy, że jej wpływ był beneficzny, pomyślny. Uważano raczej, że cazimi daje planecie okazję do zaprezentowania się w pełnej krasie, w całej okazałości, z jej potencjałem pozytywnym, jak i negatywnym. Staje się ona bowiem oświetlona niejako z każdej strony, z tej złej i z tej dobrej.

Na przykład William Ramesey (1627-1675) w swoim dziele Astrologia Restaurata stwierdza, że przy konstruowaniu horoskopu elekcyjnego, czyli przy wyznaczaniu optymalnego terminu dla rozpoczęcia określonych działań, należy unikać koniunkcji Słońca z planetami.
O złączeniu Słońca z Wenus pisał, że jeśli w horoskopie elekcyjnym znajdzie się ono na ascendencie, wskazuje na wiele przykrości, podjudza konflikty i niezgodę, naraża na oszczerstwa i pomówienia.

  • Like 1
  • Lux 1
  • Super 1
  • Thanks! 2
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

W tabelce widać jak klasyczne cazimi (wymagana szerokość ekliptyczna) wygląda na niebie, data 6.06.2012

 

cazimi Wenus.jpg

  • Like 1
  • Super 1
  • Thanks! 2
Link to comment
Share on other sites

  • Ismer changed the title to Słońce i planety: koniunkcja czy spalenie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...