Skocz do zawartości
Ismer

Sztuka medytacji, Dhjana Wahini

Rekomendowane odpowiedzi

Ismer

Ten temat poświęcony jest pewnym aspektom związanym z medytacją. Jest to jeden z serii kilku tomików zawierających przesłanie i nauki Sathya Sai Baby.  Ponieważ temat jest dość długi, to został podzielony na odcinki ;) 

 

Wstęp do wydania polskiego
W niniejszym wydaniu "Sztuki medytacji" dołożono wszelkich starań, by zastąpić słowa sanskryckie lub w języku telugu najbardziej zbliżonymi odpowiednikami polskimi. W tekście pojawiają się nazwy świętych pism objawionych Indii: Wed, Wedanty, Śastr oraz Bhagawad Gity. Pozostawiono także kilka słów, których zrozumienie nie powinno przysporzyć Czytelnikowi problemów, jak np. karma, atma (dusza, Bóg, nasza wewnętrzna natura), guru, samadhi, mahatma, awatar czy inne. Słowa takie wyróżniono kursywą [nie ma zastosowania w wersji elektronicznej - red.]. Podobnie, edycję samego tekstu dostosowano do potrzeb polskiego Czytelnika tak, aby ograniczyć do minimum przypisy i wyjaśnienia. Książeczka ta nie posiada rozdziałów, jednak dla ułatwienia wyszukiwania tematów, poruszanych przez Bhagawana, zamieszczono na marginesie poszczególnych akapitów nagłówki tematyczne. Krótkie notki informacyjne zawierające opisy postaci z mistycznej tradycji Indii wspominanych w kilku miejscach przez Bhagawana zamieszczono na końcu.


Wielbiciele Sai Baby wiedzą, że przeważnie zaleca on ludziom dzisiejszych czasów medytację światła albo medytację soham.
W tej książeczce jednak słowo medytacja oznacza kontemplację imienia Boga połączoną z jednoczesnym wizualizowaniem Jego formy.
Sanskryckie terminy dotyczące duchowości są bardzo precyzyjne i z reguły język polski nie dysponuje dokładnymi ich odpowiednikami. Stąd często jedno słowo sanskryckie zastępowano opisem lub nawet kilkoma przymiotnikami, których połączenie odpowiada danemu znaczeniu.

Dwa najczęściej powtarzające się terminy sanskryckie dotyczące powtarzania imienia Boga - dżapa i smarana, stanowiące klucz do tej książeczki - przetłumaczono odpowiednio jako: "recytacja imienia Boga" oraz "powtarzanie imienia Boga".

To pierwsze odnosi się do (cichego lub głośnego) śpiewania, recytowania lub powtarzania imienia Boga praktykowanego regularnie, zwykle z różańcem (tzw. dżapamala) i w odpowiedniej pozycji medytacyjnej. Drugie oznacza nieustanne mentalne powtarzanie imienia Boga, nieprzerwane myślenie o Nim połączone z wizualizacją Jego formy - gdziekolwiek się jest - w domu, w samochodzie, w pracy, cicho lub głośno, stojąc, siedząc czy leżąc.

Mamy nadzieję, że lektura tej książeczki zainspiruje Czytelnika do pracy nad sobą oraz zacieśni jego związek z oceanem słodyczy, jaki każdy z nas nosi w swoim sercu.


tłum. Marek Oziewicz
red. Maria Kołodziej, Iwona Piotrowska, Irena Konefał
[Tytuł oryginału: "Dhjana Vahini", Sri Sathya Sai Books and Publications Trust. - Wydanie polskie: "Dhjana Wahini, czyli Sztuka medytacji", Stowarzyszenie Sathya Sai, Opole 1999]

 

Działania
Człowiek podejmuje działanie od chwili, gdy się budzi do momentu, kiedy zasypia, innymi słowy - od narodzin do śmierci. Jest to nieuniknione. Kimkolwiek jesteś, musisz być aktywny i działać. Nie ma przed tym ucieczki. Jednak powinieneś dobrze zrozumieć, w jakiego rodzaju działania najlepiej jest się angażować. Istnieją dwa rodzaje czynności: wiążące, czyli związane ze zmysłami oraz wyzwalające. W dzisiejszych czasach te pierwsze rozrastają się w przerażający sposób, co z kolei pogrąża świat w cierpieniu i zamieszaniu. Działanie wiążące nie przynosi ani szczęścia, ani spokoju umysłu. Natomiast czynności wyzwalające obdarzają wzrastającą radością i szczęściem. Wypełniają duszę błogością, która jest o wiele głębsza niż zewnętrzna radość. Chociaż samo działanie przejawia się na zewnątrz, uwaga skupiona jest zawsze na wnętrzu. Oto właściwa ścieżka. Oto prawdziwa droga.

 

Działania wiążące 
Działania wiążące obejmują wszelką aktywność związaną z przedmiotami zewnętrznymi. Zwykle towarzyszy jej też pragnienie i oczekiwanie konkretnych owoców tego działania. To pragnienie rezultatów prowadzi cię do samolubstwa, poczucia "ja" i "moje". Wpadasz wtedy w szpony demonów pożądania i zachłanności. Jeżeli kroczysz taką właśnie ścieżką, możesz czasami doświadczać momentów radości, jednak trwają one tak krótko jak blask błyskawicy, który znika natychmiast w ciemności nocy.
Przyznawanie pierwszeństwa przedmiotom przyciągającym zmysły jest równoznaczne z zamiłowaniem do picia trucizny! Jednak, jeżeli angażując się w działanie zewnętrzne i kontakt z przedmiotami tego świata, potrafisz uwolnić się od oczekiwania na owoce swojej pracy, wznosisz się ponad samolubne poczucie "ja" oraz "moje". Wypędzasz też z siebie demony pożądania i zachłanności. Pozostawiasz je za sobą tak daleko, że już nigdy więcej nie przysporzą ci kłopotu.

 

Działania wyzwalające 
Działania wyzwalające są czyste, niewinne, prostolinijne i wolne od samolubstwa. Charakteryzują się tym, że są wolne od oczekiwań dotyczących rezultatów działania - ideę tę propaguje Bhagawad Gita. Aby jednak móc działać w ten sposób, należy praktykować i rozwijać w sobie Prawdę, Prawość, Spokój i Miłość. Jeżeli dodatkowo podejmiesz jeszcze praktykę powtarzania imienia Boga, czy gdziekolwiek indziej doświadczysz więcej radości i szczęścia? Taka praktyka w połączeniu z życiem wypełnionym najwyższymi ideałami zapewni ci najpełniejszą satysfakcję.
Jeżeli kroczysz taką świętą ścieżką, sam Bóg obdaruje cię wszystkim tym, czego potrzebujesz, na co zasługujesz oraz tym, co zapewni ci spokój umysłu. Ofiaruj wszystko Bogu i nie oczekuj owoców swoich działań. Dopiero wtedy doświadczysz prawdziwej radości. Jest to bardzo łatwe zadanie! Tak trudno przecież mówić nieprawdę i działać niewłaściwie. O wiele łatwiej jest mówić prawdę i kroczyć właściwą ścieżką! Łatwo jest opisywać przedmioty lub zdarzenia tak, jak one w rzeczywistości wyglądają, ponieważ wówczas nie trzeba niczego wymyślać. Aby jednak skłamać, musisz wymyślać i stwarzać coś, co nie istnieje. To wywołuje strach, rozbudza fantazję i wpędza cię w atmosferę niepokoju i troski. 
Dlatego też, zamiast podążać ścieżką działania, które zniewala i niesie ze sobą wszystkie te komplikacje, krocz ścieżką działania wyzwalającego - ścieżką błogiej, prawdziwej, wiecznej i świętej radości. 
Medytacja jest do tego najlepszym środkiem. W dzisiejszych czasach jest wielu ludzi, którzy nauczają innych jak i dlaczego należy medytować, choć sami nie znają ani smaku, ani czystości prawdziwej medytacji. Dlatego też temat ten często wywołuje cyniczny śmiech i krytykę. Moją intencją jest pouczenie takich ludzi. Dlatego piszę to wszystko.

 

Poziomy działania
Każdy człowiek żyjący na tym świecie działa na dwóch płaszczyznach: zewnętrznej i wewnętrznej. Wiedzą o tym wszyscy, choć nie wszyscy to okazują. Niestety, ludzie tracą radość życia zamartwiając się problemami w rodzinie i tracą spokój wewnętrzny, gdy osaczają ich zewnętrzne problemy.
W Indiach wciąż jeszcze używa się na wsiach dwukołowych wozów ciągniętych przez woły. Taki wóz nie może poruszać się sam, lecz tylko wraz z zaprzęgniętymi do niego wolami. Co więcej, woły muszą być przyuczone do ciągnięcia wozu i przyzwyczajone do drogi, aby zaprzęg poruszał się bezpiecznie. Jeżeli jednak woły nigdy przedtem nie były zaprzęgane, jeżeli nie są przyzwyczajone do drogi, jeżeli nigdy przedtem nie wypuszczano ich poza oborę lub jeśli kręciły się jedynie po swoim niewielkim wybiegu - podróż będzie niemożliwa. A nawet jeżeli człowiek się uprze i spróbuje wyruszyć gdzieś takim zaprzęgiem, najprawdopodobniej skończy się to wypadkiem.
Tak samo subtelna esencja człowieka (czyli to, co stanowi jego najgłębszą jaźń i nazywane jest duszą) nie może przejawiać się sama z siebie. Potrzebuje "zaprzęgu" składającego się z łączących ją ze światem zewnętrznym wołów: intelektu i umysłu. Dopiero wtedy może się przejawiać i poruszać wraz z zaprzęgiem. Dlatego też, przed rozpoczęciem podróży, umysł i intelekt powinny zapoznać się z drogą oraz celem, do którego pragnie dotrzeć owa subtelna esencja człowieka. Należy nauczyć je podążania we właściwym kierunku. Jeżeli ten warunek zostanie spełniony, podróż będzie łatwa i przyjemna. Jeśli jednak "woły pociągowe" nie poznają drogi Prawdy, Prawości, Spokoju i Miłości, wtedy nawet sam wóz, czyli subtelną esencję duchową obecną w każdym człowieku, może spotkać nieszczęście. Jeżeli zaprzęgniesz takie niewytrenowane woły, zaciągną one wóz jedynie do stajni lub na wybieg, do którego przywykły, czyli w błoto zamieszania, fałszu, niesprawiedliwości, okrucieństwa i niezdyscyplinowania. Jak będzie wtedy wyglądać twoja podróż? Dokąd ostatecznie zajedziesz?

 

Kontrola umysłu
Dlatego też powinieneś nauczyć umysł oraz intelekt sztuki ciągnięcia wozu i poruszania się po właściwej drodze. Możesz tego dokonać dzięki recytacji imienia Boga oraz medytacji.
Ludzie doświadczają w życiu rozmaitych cierpień, porażek oraz rozczarowań, ponieważ nie potrafią powozić wołami umysłu i intelektu. Są one tak rozbrykane i bezkarne, że odmawiają nawet wkroczenia na ścieżkę medytacji i recytacji imienia!
Są zupełnie nieprzywykłe do tej drogi, w wyniku czego subtelna esencja człowieka musi znosić ich kaprysy, a na dodatek zaciągana jest tam, gdzie wcale nie chce być. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest kontrolowanie sprzecznych pragnień zalewających umysł. Należy skupić go na jednym. Powinieneś kroczyć do przodu z nieugiętą determinacją, dokładając wszelkich starań, aby osiągnąć cel, jaki sobie postawiłeś. Jeżeli będziesz żył w ten sposób, żadna siła nie ściągnie cię z właściwej drogi.
Osiągniesz pozycję, która jest twym prawem i dziedzictwem.
Gdy kapryśny umysł, zwykle rozbiegany we wszystkie strony, zanurzy się w kontemplacji imienia Boga, efekt będzie podobny do tego, jaki wywołuje skupienie promieni słonecznych przechodzących przez szkło powiększające. Rozproszone promienie zyskują wtedy moc żywego płomienia. Podobnie też, jeśli skupisz fale intelektu oraz odczuć umysłu, przepuszczając je przez powiększające szkło atmy, nadasz im moc boskiego splendoru, która wypali wszelkie zło i wznieci płomień radości.
Dzięki skupieniu i koncentracji swego wysiłku osiągasz sukces w swej pracy zawodowej i we wszystkim, co robisz. Koncentracja jest konieczna nawet w najdrobniejszych czynnościach, jeżeli tylko mają one być wykonane właściwie. Skupiona uwaga i niesłabnący wysiłek pokonują nawet najtrudniejsze przeszkody. Człowiek został obdarzony nieskończonymi mocami. Każdy je posiada, nikt nie jest ich pozbawiony! Jednak nie potrafisz znaleźć właściwej drogi, ponieważ zapominasz o tej prawdzie.

 

Wszystko jest w tobie
Aby rozbudzić w sobie świadomość tej mocy, poszukuj towarzystwa osób świętych. Podejmij zdecydowaną praktykę duchową. Praktykuj recytację imienia Boga oraz medytację. Na cóż zda się to, że twoja kuchnia jest zaopatrzona w rozmaite produkty, skoro nie potrafisz ugotować z nich smacznego posiłku? Podobnie, każdy człowiek nosi w sobie wszelkie składniki i produkty potrzebne do życia oraz postępu duchowego, jednak nie wykorzystuje ich i lekkomyślnie je odrzuca, ponieważ jest nieświadomy procesu, dzięki któremu mógłby z nich skorzystać. Staraj się dostrzegać i zrozumieć wszechobecną energię Boga, która stanowi podstawę wszelkich tych różnorodnych przejawów otaczającego cię świata imion i form. Umysł nieustannie rozprasza się w różnych kierunkach. Medytacja jest procesem, dzięki któremu uczysz go koncentracji.

  • Lubię to! 1
  • Super 1
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Medytacja
Podczas medytacji o Bogu umysł wycofuje swą uwagę z zewnętrznego świata zmysłów. W takim momencie intelekt powinien przejawić swą władzę i nakazać umysłowi, aby nie dopuszczał żadnych innych myśli, oprócz myśli o fundamentalnej podstawie wszelkiego przejawienia. Kiedy umysł uświadomi sobie swą prawdę, natychmiast przestanie ulegać iluzji związanej z tym, co przemijające, nieprawdziwe i pozbawione błogości. Wtedy doświadczy wzbierającej w nim radości, szczęścia i prawdy. Wzniesie się ponad przemijające radości i smutki. 
Świat przejawiony oraz życie są niezniszczalne, wieczne. Dlatego wszystko to, co jest produktem połączenia tych dwóch, ma w sobie wewnętrzną wartość. Od chwili, gdy zaczniesz bezpośrednio postrzegać w sobie Boga jako istnienie-świadomość-błogostan - co możesz osiągnąć za pomocą oczyszczonego intelektu i umysłu, wysublimowanych dzięki medytacji - twoje życie zajaśnieje nowym blaskiem. Dopiero gdy zjesz cały owoc, poznajesz jego smak. Podobnie - od chwili, gdy odkryjesz smak medytacji, porzucisz wszelkie wątpliwości i dyskusje i całkowicie się w niej zagłębisz. Dlatego też zacznij medytować już od dziś, już od tej chwili!

 

Dyscyplina medytacji 
Medytację należy praktykować z entuzjazmem, pełną wiarą i uwagą oraz ściśle według przypisanych jej zasad dyscypliny. Jeżeli będziesz medytował zgodnie z tymi zaleceniami, doświadczysz nie tylko wielkiego wewnętrznego szczęścia i sukcesu we wszelkich przedsięwzięciach, ale może także zaczniesz bezpośrednio postrzegać Boga!

Uniwersalizm medytacji
Sztuka medytacji opiera się zarówno na nauce Wedanty, jak i na nauce o świecie przejawionym. Obie te nauki różnią się tylko jednym, a mianowicie tym, że badacze świata przejawionego zajmują się przedmiotami zmysłów, podczas gdy badacze Wedanty zgłębiają podstawową prawdę o życiu. Dziedziną nauk o świecie przejawionym są - nierzeczywiste w swej istocie - przedmioty zmysłów; dziedziną nauk Wedanty jest fundamentalna rzeczywistość. Człowiek stanowi przedmiot badań tych dwóch nauk, ponieważ żyje na obu płaszczyznach, duchowej i materialnej. Medytacja prowadzi do doskonałości zarówno na płaszczyźnie życia wewnętrznego jak i zewnętrznego. Jeżeli więc pragniesz, aby twoje życie we wszystkich swych aspektach nabrało cudownego blasku - medytacja jest najlepszą praktyką prowadzącą do tego celu.

 

Jak i kiedy medytować
Miejsce, na którym siedzisz, powinno znajdować się nieco ponad ziemią, wystarczy dwa do pięciu centymetrów. Połóż na nim matę z trawy durba, na niej skórę sarny lub jelenia, a na górze rozłóż cienki biały materiał [ Jest to wskazówka dotycząca Hindusów, związana z prastarą tradycją Indii dotyczącą pozycji i miejsc sprzyjających medytacji. Uwaga ta odnosi się również do kilku następnych zdań. Swami nie zaleca niczego takiego Europejczykom (przyp. tłum.)].
Następnie usiądź na nim w pozycji kwiatu lotosu. Prawa stopa na lewej nodze, lewa stopa na prawym udzie. Połóż dłonie przed sobą. Palce rąk powinny się stykać wzdłuż całej swej długości. Oczy winny być półprzymknięte albo zamknięte. Następnie rozluźnij szyję, ramiona, ręce, klatkę piersiową, szczęki, brzuch, palce, plecy, uda, kolana, łydki oraz stopy. Wtedy możesz rozpocząć medytację o swojej wybranej formie i imieniu, intonując też mantrę Om. Podczas medytacji umysł powinien trwać cichy i nieporuszony - nie pozwalaj mu na żadną włóczęgę. Nie pozwól na żadną myśl o przeszłych wydarzeniach, żadne wspominanie smutków czy cierpień i nie dopuszczaj do siebie najmniejszego śladu złości lub nienawiści. A nawet jeżeli coś takiego się pojawi, zignoruj to. Aby przeciwdziałać takim impulsom, myśl tylko o tym, co zwiększa twój zapał do medytacji. Oczywiście na początku może się to wydać trudne.
Najlepszą porą na medytację są wczesne godziny poranne tuż przed świtem, między trzecią a piątą rano. Możesz budzić się na przykład o czwartej. Pierwszym zadaniem jest pokonanie senności. Jest to absolutnie niezbędne. Aby medytować zawsze o tej samej porze, możesz codziennie nastawiać sobie budzik na czwartą rano. Jeżeli po obudzeniu się wciąż jesteś senny i ospały, możesz wziąć zimną kąpiel. Wtedy na pewno otrzeźwiejesz. Nie znaczy to, że taka kąpiel jest konieczna, jest ona po prostu pomocna, jeżeli ogarnia cię senność i nie możesz skupić się na medytacji.  Jeżeli będziesz medytował w ten sposób, ściśle przestrzegając dyscypliny, bardzo szybko zaskarbisz sobie łaskę Boga.

 

Cel medytacji
Poszukiwacze duchowi na całym świecie podejmują praktykę medytacji i recytacji imienia Boga. Nie zawsze jednak rozumieją, na czym one polegają i jaki jest ich cel. Niektórzy podejmują te praktyki sądząc, że w jakiś sposób są one związane ze światem zewnętrznym i zaspokoją pewne ich ziemskie pragnienia. Myślą, że najlepszym sposobem zademonstrowania wartości tych dyscyplin jest udowodnienie innym, że umożliwiają one zdobycie tego lub tamtego [Chodzi tu o wszelkie praktyki tzw. jogi, medytacji, wyciszenia itp., których celem jest dobre zdrowie, długowieczność, osiągnięcie sukcesu w zawodzie, zdobycie rozmaitych "mocy", pieniędzy itd. (przyp. tłum.)]! Jest to poważny błąd. Recytacja imienia i medytacja służą jedynie skupieniu się na Bogu, odrzuceniu przywiązań zmysłowych oraz osiągnięciu radości płynącej z kontaktu z Absolutem - podstawą wszelkiego przejawienia.! Umysł nie powinien włóczyć się w różnych kierunkach bez ładu i składu, tak jak mucha, która raz wlatuje do cukierni, a za chwilę gna za samochodem wywożącym śmieci! Mucha nie rozumie słodyczy pierwszego miejsca i nieczystości drugiego. Aby nie opuszczała cukierni w pogoni za śmieciami, musiałaby przejść swoiste szkolenie, dzięki któremu nauczyłaby się właściwie postrzegać te dwa miejsca. Umysł ludzki jest jak mucha, a proces uczenia go rozróżniania - co jest dobre i święte, a co brudne i nieczyste - nazywa się medytacją! 
Spójrz na pszczołę, która poszukuje jedynie słodyczy! Leci tylko do kwiatów zawierających nektar. Inne miejsca jej nie interesują. Podobnie jak pszczoła, powinieneś porzucić wszelkie ciągoty w kierunku radości zmysłowych, śmietnika nieprawdy i przemijania. Na ile to tylko możliwe, skup umysł na tym, co święte, na tym, co obdarza słodyczą i radością doświadczania Boga. To oczywiście wymaga czasu. Ile czasu - zależy od twoich myśli, słów i czynów oraz od kierujących nimi pobudek.

 

Wytrwałość
Nieważne jest kosztem jakich poświęceń modliłeś się do Boga, ile lat ci to zajęło, jakich zasad przestrzegałeś, ani jak długo modliłeś się bez przerwy.

Liczy się tylko to, z jakim nastawieniem umysłu to robiłeś i jaką przy tym wykazałeś cierpliwość. Ważne jest skupienie, z jakim modliłeś się o boski błogostan, nie zważając na niepowodzenia, ziemskie szczęście, czy znużenie. Liczy się twoja nieustanna uwaga poświęcona obserwacji siebie, swej medytacji, swemu zadaniu. Jeżeli głęboko zastanowisz się nad tym, na ile udało ci się pozbyć myśli i odczuć związanych z małym, egoistycznym "ja" - sam ocenisz, jakie postępy uczyniłeś w medytacji. Jeżeli jednak zajmujesz się podliczaniem godzin spędzonych na medytacji, sumowaniem poniesionych kosztów, albo wyliczaniem przestrzeganych przez siebie zasad - zrozum, że taka medytacja nie zawiedzie cię do królestwa ducha, ponieważ wiąże się ze światem materii.

 

Wartość medytacji
Nie można oceniać skuteczności praktyki recytacji imienia i medytacji według kryteriów zewnętrznych. Ocenę stanowią jedynie zmiany, jakie dokonały się we wnętrzu człowieka. Recytacja imienia Boga i medytacja polegają bowiem na nawiązywaniu związku z atmą. Nie można łączyć doświadczenia nieśmiertelnej atmy z przyziemnymi czynnościami świata materii. Podczas medytacji powinieneś unikać myślenia o nich, na ile to tylko możliwe. Jeżeli pozwalasz sobie zaprzątnąć nimi głowę, jeżeli oscylujesz pomiędzy niecierpliwością a lenistwem i cały czas męczy cię myśl: "Dlaczego to jeszcze nie przyszło? Dlaczego to jest jeszcze tak daleko?", to wówczas twoja praktyka sprowadza się do oczekiwania na jej rezultaty.
Jedynym prawdziwym owocem medytacji połączonej z recytacją imienia Boga, jest zwrócenie się od zewnątrz do swego wnętrza. Wtedy oko wewnętrzne otwiera się na rzeczywistość błogostanu atmy. Aby ta przemiana mogła się dokonać, musisz być zawsze aktywny i pełen nadziei - niezależnie od tego, ile czasu ci to zajmuje i jakie trudności napotykasz. Nie licz kosztów, czasu ani nie rozpamiętuj problemów. Czekaj na zstąpienie boskiej łaski. To cierpliwe oczekiwanie samo w sobie jest częścią dyscypliny medytacji. Innym jej elementem jest ścisłe trzymanie się swoich postanowień oraz dotrzymywanie swego słowa i obietnic bez względu na warunki.

  • Lubię to! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Trzy ścieżki
Poszukiwacze prawdy próbują wkroczyć na drogę medytacji jedną z trzech ścieżek: ścieżką harmonii i spokoju, ścieżką emocji i namiętności lub ścieżką inercji i bezwładu

[Są to ścieżki odpowiednio: sattwy, radżasu i tamasu (przyp. tłum.)].
Ścieżka harmonii i spokoju:

Człowiek podążający tą ścieżką uważa medytację oraz recytację imienia Boga za swój najważniejszy obowiązek i aby go wypełniać gotów jest na każde poświęcenie. Zdaje sobie sprawę z tego, że świat zmysłów jest jedynie iluzją i dlatego zawsze i w każdej sytuacji czyni dobro. Pragnie wyłącznie dobra dla każdego i wszystkich obdarza miłością. Zawsze pozostaje w stanie nieprzerwanej kontemplacji Boga i medytacji. Nie oczekując owoców medytacji oraz praktyki recytacji imienia, wszelkie rezultaty pozostawia Bogu. 
Ścieżka emocji i namiętności:

Człowiek, który wybrał tę ścieżkę, na każdym jej etapie pragnie owoców swych wysiłków. Jeżeli te nie pojawią się natychmiast, z czasem ogarnia go zniechęcenie i apatia, skutkiem czego jego praktyka duchowa marnieje i zanika.
Ścieżka inercji i bezwładu:

Ta jest jeszcze gorsza. Człowiek, kroczący nią przypomina sobie o Bogu jedynie w niebezpieczeństwie i cierpieniu, lub gdy zagrożone są jego dobra materialne. Wtedy modli się, podejmuje różne postanowienia, obiecuje ofiary z jedzenia dla biednych, zorganizowanie jakiejś ceremonii religijnej lub wybudowanie świątyni. Jednocześnie zapisuje sobie wszystko, co ofiarował: cenę kwiatów, jakimi przyozdobił ołtarz i to, ile razy się modlił i ile razy klękał przed Bogiem! Następnie domaga się od Niego proporcjonalnej rekompensaty! Umysł i intelekt kogoś takiego nigdy nie będą czyste. 


W dzisiejszych czasach, niestety, większość ludzi podejmujących praktykę recytacji imienia Boga oraz medytacji, podąża ścieżkami emocji i namiętności lub inercji i bezwładu. Jednakże intencją tych praktyk jest oczyszczenie umysłu i intelektu, a do tego celu najlepsza jest pierwsza ścieżka - ścieżka harmonii i czystości. Kiedy umysł i intelekt zostaną oczyszczone, zajaśnieją splendorem atmy. Ten, w którym to zrozumienie lśni pełnią blasku, nazywa się mędrcem.
Mówi się, że ten, kto poznał Boga, sam staje się Bogiem. Celem ludzkiego życia jest to, co nadaje mu sens, to znaczy poznanie atmy, lub inaczej - poznanie źródła indywidualnej duszy.

 

Pozycje medytacyjne
Wewnętrzne odczucia człowieka przejawiają się na zewnątrz za pośrednictwem jego ciała. Wygląd i zachowanie ciała pozwalają odgadnąć naturę ludzkich uczuć. Istnieje bliska zależność pomiędzy sposobem, w jaki zachowuje się ciało, a zachowaniem umysłu. Na przykład, niemożliwe jest wyrażanie miłości i oddania Bogu przez zaciśnięte zęby, z podwiniętymi rękawami koszuli i dłońmi zaciśniętymi w pięści! A czy klęcząc z półprzymkniętymi oczami i dłońmi złożonymi do modlitwy można wyrażać złość, nienawiść czy okrucieństwo? Dlatego też starożytni mędrcy zalecali nowicjuszom przyjmowanie odpowiednich pozycji ciała podczas medytacji i recytacji imienia Boga. Wiedzieli bowiem, że w ten sposób łatwiej jest kontrolować krnąbrny i kapryśny umysł. Oczywiście, osoba doświadczona może medytować w każdej pozycji, jednak dla nowicjuszy, taki środek pomocniczy jak odpowiednia pozycja ciała jest niezbędny.

 

Dyscyplina
Każdy, kto pragnie odnaleźć w sobie Boga, musi przebyć taki trening mentalny i fizyczny, choć na zaawansowanym etapie człowiek zdaje sobie sprawę, że był to jedynie środek pomocniczy w urzeczywistnieniu prawdy wiecznej atmy. Dopóki jednak nie urzeczywistnisz Boga, przestrzegaj dyscypliny ścieżki, którą kroczysz i dyscypliny związanej z pozycjami ciała. Musisz się ich trzymać. Po osiągnięciu celu - czyli wtedy, gdy całkowicie opanujesz umysł oraz intelekt, osiągając nad nimi pełną kontrolę - będziesz mógł medytować w każdym miejscu, czasie i pozycji: w łóżku, na krześle, na skale czy w samochodzie. 
Gdy już umiesz prowadzić samochód, możesz jeździć każdą drogą i w każdych warunkach.

Jeżeli jednak dopiero uczysz się jeździć, to dla twojego bezpieczeństwa, jak i dla bezpieczeństwa innych, powinieneś robić to na rozległym placu. Istnieją pewne zasady i reguły, które musisz najpierw dobrze opanować. Jest to niezbędne. Podobnie też ci, którzy zaczynają uczyć się medytacji, muszą przebyć odpowiednie szkolenie wstępne. Nie można tego uniknąć.
Ścieżek emocji i namiętności oraz inercji i bezwładu nie można uznać za właściwe dla praktyki medytacji. Najlepiej, jeżeli twa praktyka duchowa jest harmonijna, spokojna i zrównoważona.

 

Znaczenie praktyki 
Nie wszystko można opisać słowami, same słowa mogą też okazać się nudne dla słuchaczy. O wiele łatwiej i przyjemniej jest zademonstrować coś własnym przykładem. Podejmując samemu praktykę medytacji łatwiej przekonasz do niej innych, niż o niej mówiąc. To, że piszę o medytacji, a ty czytasz o niej, nie ułatwi ci samej praktyki. Dzięki medytacji wielu doświadcza urzeczywistnienia Boga. Medytując, poszukiwacze Prawdy wznoszą się ponad kolejne powłoki ignorancji. Wycofują umysł do wewnątrz, odcinając go od doświadczania przedmiotów tego świata. Jedynie bowiem proces zmierzający do wewnętrznej komunii z Bogiem zasługuje na miano medytacji. Aby to osiągnąć, pielęgnuj w sobie dobre nawyki, dyscyplinę i szczytne ideały. Bądź pełen wyrzeczenia w stosunku do przedmiotów tego świata i ich pokus. Każdą sytuację przyjmuj radośnie i z entuzjazmem. Cokolwiek robisz, rób to z poświęceniem, ale nie po to, by na tym zyskać, lecz po to, aby doświadczyć błogostanu atmy. Przyzwyczajaj się też do przyjmowania właściwej pozycji siedzącej, w której unikasz napięcia mięśni, a jednocześnie uwalniasz umysł od ciężaru i odczuwania ciała. Taka praktyka zasługuje na miano harmonijnej medytacji. Do tego jednak niezbędna jest dyscyplina.

 

Bądź cierpliwy
Problemy oraz zamieszanie, jakie towarzyszą próbie pokonania niepożądanych skłonności i działań umysłu, wkrótce znikną, jeśli będziesz ściśle przestrzegał dyscypliny opisanej powyżej. Jedyne, co musisz zrobić, to przełożyć ją na język codziennej praktyki. Nawet najskuteczniejsze lekarstwo na nic się nie zda, jeżeli tylko przyniesiesz je pacjentowi i położysz na stoliku przy łóżku. Chory musi zażyć je według zaleceń lekarza i przestrzegać wszystkich jego wskazówek, aby lekarstwo zadziałało. Jego lecznicza moc musi przeniknąć całe ciało chorego. Podobnie, sama Wedanta oraz inne święte pisma nie zniszczą wszystkich twych słabości i wad. Jeżeli pragniesz pełnych rezultatów, musisz wyrzec się fałszywych i niskich odczuć, działając zgodnie z naukami Wedanty oraz innych świętych pism. Dopiero wtedy osiągniesz powodzenie. Kluczem do sukcesu w medytacji jest czystość twego życia wewnętrznego. Skala powodzenia i osiągnięć zależy od tego, jakie znaczenie nadajesz dobremu, prawemu postępowaniu. Każdy ma prawo do ostatecznego zwycięstwa. Niech cały świat o tym wie! Dlatego medytuj i wzrastaj w duchu! Medytuj i nie dawaj za wygraną, aż osiągniesz cel. Urzeczywistnij Boga!

 

Bądź radosny
Życie może wydawać ci się albo przyjemne albo nieprzyjemne. Zależy to od twego nastawienia. Każdy wie, że ten sam przedmiot może raz być nam miły, a innym znów razem niepożądany. Zdarza się, że to, czego kiedyś pragnąłeś z utęsknieniem, po jakimś czasie budzi w tobie wstręt i nie chcesz tego nawet oglądać! Powodem takiego stanu rzeczy jest zmienne nastawienie umysłu. Dlatego też należy tak go wyćwiczyć, by zawsze był radosny. Wody rzeki spływają z gór, płyną przełomami, po czym wpadają do dolin, gdzie łączą się z nimi różne małe rzeczki oraz dopływy. Skutkiem tego woda jest miejscami wzburzona, a miejscami zamulona.

Podobnie, rzeka ludzkiego życia raz płynie wartko, a kiedy indziej leniwie. Upadki i wzloty zdarzają się w życiu raz po raz. Nikt nie może ich uniknąć. Mogą przyjść w młodości albo na starość. Dlatego powinieneś zrozumieć, że życie każdego człowieka jest pełne wzlotów i upadków. Jest to najzupełniej naturalne. Nie przejmuj się więc ani nie martw się nimi, lecz traktuj je jako wydarzenia wzbogacające twoje doświadczenie. Co więcej, powinieneś być szczęśliwy i zadowolony, niezależnie od tego, co ci się przydarza. Wtedy wszelkie problemy - jakkolwiek wielkie - znikną szybko i bezboleśnie. Aby jednak wspiąć się na poziom takiej nieustannej radości, niezbędne jest opanowanie umysłu.

  • Lubię to! 1
  • Super 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Koncentracja i skupienie
W każdej chwili powstają i gromadzą się w tobie impulsy oraz pokusy, przychodzą one zarówno z zewnątrz jak i z wewnątrz. Niemożliwe jest zajęcie się nimi wszystkimi jednocześnie. Dlatego poświęcasz swą uwagę tylko najważniejszym z nich. Na tym właśnie polega koncentracja. Jest ona niezbędna dla właściwego zrozumienia czegokolwiek. Natomiast umiejętność celowego skierowania uwagi na jakiś przedmiot, czynność lub proces i utrzymania jej na nim, nazywa się skupieniem. Skupienie jest jednym ze stanów umysłu. Zarówno koncentracja jak i skupienie pomagają lepiej i szybciej wykonać każde zadanie.
Umiejętność koncentracji jest człowiekowi niezbędna. Stanowi podstawę każdego przedsięwzięcia, które kończy się sukcesem. Jest niezbędna nie tylko w medytacji, ale również w codziennym życiu. Niezależnie od tego, czym się zajmujesz, jeżeli będziesz to robił z pełną koncentracją, nabierzesz wiary w siebie i szacunku do siebie samego. Rozwój tych dwóch cech jest konsekwencją umiejętności koncentracji. Umysł skłania się albo ku dobru albo ku złu. Dlatego należy dopilnować, by kierował się wyłącznie dobrymi pobudkami. Osiąga się to właśnie dzięki koncentracji. Od skupienia z kolei zależy sukces lub porażka w szlachetnych przedsięwzięciach.
Zdolność skupienia zwiększy twą moc i umiejętności. Dopóki jednak nie wykorzenisz z siebie ziemskich pragnień rozpraszających umysł, nie dowiesz się, czym jest prawdziwe skupienie. Najlepszym sposobem na pokonanie umysłu i osiągnięcie wewnętrznego skupienia jest medytacja.

 

Spokój umysłu
Istnieją dwa typy ludzi: jedni uważają się za grzeszników, drudzy puszą się sądząc, że są wielcy. Miotając się pomiędzy tymi dwoma ekstremami doświadczają oni bolesnych skutków swego skrzywienia mentalnego. Tak naprawdę, nawet o tym nie wiedząc, wszyscy oni poszukują spokoju umysłu, a ten zdobyć można jedynie dzięki medytacji. Medytacja obdarza także zrozumieniem i mądrością.
Stąd też, powinieneś zainteresować się medytacją i rozwijać w sobie zamiłowanie do niej. Innymi słowy wzbudzaj w sobie głębokie pragnienie i tęsknotę, których siła nie pozwoli ci rozpraszać się na inne sprawy oraz pokona każdą przeszkodę.

 

Pragnienia
Twoje pragnienia mogą pociągać za sobą zarówno przyjemne jak i nieprzyjemne konsekwencje. Na przykład, zaspokajając pragnienie słuchania pięknej muzyki czerpiesz radość, a gdy pragniesz po raz ostatni spojrzeć w twarz zmarłej, bliskiej ci osoby, ogarnia cię smutek. Szlachetne pragnienie musi mieć moc zainspirowania działania. Tak naprawdę, pragnienie jest uśpionym działaniem, a działanie - wyrażeniem owego pragnienia czynem. Jeżeli twe pragnienie jest słabe, wysiłek skierowany na zaspokojenie go także będzie słaby. Jeśli to pierwsze jest mocne, drugie także będzie potężne.

Pragnij Boga
Medytacja zapewnia sukces we wszelkich przedsięwzięciach, gdyż medytując uczysz się koncentracji. Dzięki medytacji wielcy mędrcy oraz święci opanowali swe umysły i skierowali je na ścieżkę harmonii. Dzięki medytacji nauczyli się nieustannie trwać w kontemplacji Boga i ostatecznie osiągali z Nim jedność. Najpierw pojawia się pragnienie, potem wybierasz cel, następnie przychodzi koncentracja i w końcu, dzięki dyscyplinie, pokonanie umysłu...

Medytacja rozprasza iluzję
Aby jednak to osiągnąć, powinieneś porzucić pragnienie kontrolowania materii oraz swe przywiązanie do przedmiotów przyciągających zmysły. Musisz wyrzec się fałszywych obaw, absurdalnych pragnień, smutków, zmartwień oraz płytkich przyjemności, jakimi obecnie zaprzątasz swój umysł. Innymi słowy, powinieneś nauczyć się rozróżniać pomiędzy tym, co trwałe i prawdziwe, a tym, co przemijające i nieprawdziwe. Zrozum, że to drugie jest tak iluzoryczne jak duchy mieszkające w studni! Każdy człowiek potrzebuje takiej samoedukacji. Żałosny stan ludzkości w obecnych czasach spowodowany jest właśnie jej brakiem. Medytacja to lekarstwo na tę chorobę.

Spełnienie
Dzięki medytacji możesz przypomnieć sobie raj, który jest twoim prawdziwym domem, odrzucając przemijające wytwory umysłu jak sen i złudzenie. Medytacja praktykowana spokojnie i systematycznie na pewno będzie efektywna. W ten właśnie sposób torujesz sobie drogę ku najwznioślejszemu doświadczeniu. Z czasem, jasno i wyraźnie świta w umyśle nowe zrozumienie. Kiedy osiągniesz szczyty medytacji, doświadczasz wszechogarniającego zrozumienia, wskutek czego twoja niższa natura zostanie spalona na popiół! Wtedy pozostaniesz tylko ty. Całe stworzenie okaże się wówczas iluzją umysłu. W absolutnej jasności ujrzysz bezpośrednio, że istnieje tylko jedność określana takimi słowami, jak: Bóg, Prawda, istnienie-świadomość-błogostan, paramatma,... JEDNOŚĆ! Prawda jest tak subtelna i kojąca! Kiedy osiągasz ten poziom, nie ma już medytacji ani medytującego - wszystko stapia się w jedność. Na tym polega doświadczenie oświecenia. Pławiąc się nieprzerwanie w wewnętrznym oceanie czystego poznania, mędrzec świadomy jest jedynie błogostanu atmy. Taki jest cel medytacji i smak owocu nieśmiertelności.

Po doświadczeniu transcendentalnego bytu, jogin kończy z medytacją i zstępuje między ludzi promieniejąc Bogiem. W nim Wedy znajdują swoje spełnienie. Po tej przemianie staje się nieskalanie czysty.

Medytacja i tylko medytacja może wznieść cię ponad czas i zawirowania życia sprawiając, że osiągniesz stan idealnej wewnętrznej równowagi. Stajesz się wtedy równy samemu Bogu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Proces samopoznania
Od chwili, gdy indywidualna dusza znajdzie się na drodze wiodącej do ostatecznego celu, zaczyna radować się sama sobą, gdyż odkrywa w sobie źródło błogości i radości. Wtedy nagle znikają pożądania i ambicje, złudzenia, fałsz oraz zwierzęce instynkty, impulsy i pragnienia, które do tej pory nękały człowieka. Atma przenika wszystko i wszystkich w tym samym stopniu. Dusza indywidualna powoli traci poczucie odrębności, powracając do swego wrodzonego, boskiego statusu. Człowiek, który to osiągnął, jest wielki, jest prawdziwym mahatmą. Staje się dżiwanmuktą - człowiekiem wyzwolonym, który wciąż żyje w ciele. Pełnia jest błogostanem, błogostan jest nieopisanym spokojem. Ci, którzy ani na chwilę nie zbaczają ze ścieżki mądrości, nieustannie rozróżniając pomiędzy tym, co trwałe, a tym, co przemijające, zdobywają łaskę Boga. Tacy ludzie urzeczywistniają Go w sobie dzięki niestrudzonym poszukiwaniom wiecznej Prawdy, leżącej u podstaw tej przypominającej sen iluzji świata.

Kontrola zmysłów
Kontroluj zmysły - smak, zapach, dotyk, wzrok i słuch - aby nie przeskakiwały to tu, to tam. W ten sposób zniszczysz zalążek choroby zwanej ignorancją. Niech umysł kontroluje swoje wybryki; postaw tamę szaleńczemu potokowi myśli, planów i schematów. Wtedy znikną z umysłu problemy oraz zmartwienia. W celu ograniczenia mentalnej wędrówki umysłu powtarzaj imię Boga. To nie pozwoli smutkom i troskom zbliżyć się do ciebie. Dopóki bowiem nie roztopisz umysłu, nie zaświta w tobie mądrość poznania. Prawdziwym człowiekiem jest ten, komu się to udało.

Postrzeganie sercem
Jeśli naprawdę poszukujesz Prawdy, naucz się najpierw sztuki "patrzenia sercem", czyli postrzegania wewnętrznego i wycofywania swej uwagi ze świata zewnętrznego. Niewiele do tej pory wiesz o świecie wewnętrznym, ale zrozum, że boskie życie to nic innego jak życie we wnętrzu. Tak jak niemowlę najpierw obserwuje i próbuje zrozumieć otoczenie, a następnie stara się raczkować po pokoju, tak też każdy człowiek poszukujący Prawdy próbuje raczkować po świecie wewnętrznym i stara się go zrozumieć. Dziecko w kołysce, obserwując lampę na ścianie, macha z radości rączkami i nóżkami beztrosko gaworząc. Podobnie też, poszukiwacz Prawdy, leżąc w kołysce życia, obserwuje świat wewnętrzny i klaszcząc w ręce z radości, nie może nadziwić się głębi szczęścia, jakie w nim znajduje. Każda myśl, słowo oraz czyn winny wypływać z pełnej świadomości i wiedzy. Poleć swemu intelektowi, aby nie rozpraszał się na zewnątrz, lecz by skupił się na nieustannej kontemplacji świata wewnętrznego. Taki proces, taką umiejętność, nazywa się "postrzeganiem wewnętrznym". Medytacja jest najważniejszym narzędziem prowadzącym do nabycia tej umiejętności. Do królestwa wewnętrznego wchodzi się przez bramę samoanalizy. Przez bramę tę przejść mogą ci wszyscy, którzy napełnieni są pokorą oraz oddaniem. Osiągają oni najwyższy i najświętszy status, jaki można osiągnąć w życiu.

Opanowanie ciała, języka i umysłu
Dla prawdziwego poszukiwacza duchowego urzeczywistnienie błogostanu atmy stanowi sprawę pierwszej wagi. Ale równie ważna jest dla niego bezinteresowna praca dla dobra całego świata!

Aby jednak móc to robić, powinieneś najpierw opanować niewłaściwe tendencje ciała, języka i umysłu, które znane są jako "dziesięć grzechów głównych", a mianowicie:
- grzechy ciała: zadawanie bólu żywym istotom, cudzołóstwo oraz kradzież;
- grzechy języka: gadulstwo i niepotrzebna ekscytacja, obmowa i krytykowanie innych, bezczelność, wulgarność i używanie słów, które ranią oraz kłamanie;
- grzechy umysłu: zachłanność, zazdrość i zaprzeczanie istnieniu Boga.
Jeżeli pragniesz podjąć praktykę medytacji, dołóż wszelkich starań, aby nie popełniać tych dziesięciu grzechów. Należy je wyrwać z korzeniami.

Potrzebujesz takich tendencji, które będą ci pomocne w rozwoju, a nie tych, które ściągają cię w dół.

Dobro
Powinieneś mówić o tym, co dobre i robić to, co dobre, ponieważ dobro to pomyślność, a pomyślność jest pięknem. Tak też mówią Sastry, hinduskie pisma święte. Dobro gwarantuje pomyślność, a pomyślność jest ci niezbędna w rozwoju duchowym. Jeżeli chcesz połączyć się z Bogiem, możesz to osiągnąć jedynie czyniąc dobro. Dobro warunkuje sukces w tym świecie i w następnym, dobrem umacniasz dobrobyt swój i innych. Dobrobyt i powodzenie to owoce wiedzy, a bieda i niepowodzenie są konsekwencjami ignorancji. Jedynie przez dobro osiągniesz spokój, radość i postęp. Podstawowym obowiązkiem człowieka jest troska o dobro wszystkich istot, zatem twoim zadaniem jest praca na rzecz harmonijnego rozwoju i dobrobytu innych. Ten, kto poświęca życie dla dobra innych, znajduje się na właściwej ścieżce.

Dociekliwość
Twój intelekt jest świadkiem wszystkiego, co dzieje się w świecie materialnym. Świat z kolei ogranicza go i zabarwia swoim wpływem, kształtując z niego twoją świadomość. Iluzja tego świata to nic innego, jak twój początkowo czysty intelekt, który z czasem wypaczają i skrzywiają wrażenia z zewnątrz. Taką świadomość, która oparła się iluzji, na której świat nie pozostawił żadnego odbicia, nazywa się Bogiem, Stworzycielem. Dlatego też, jeżeli pragniesz osiągnąć Boga, musisz wznieść się ponad iluzję, nie pozwalając światu na to, by odcisnął swe piętno na twej świadomości. W jaki sposób? Dzięki analizie, logice, odważnemu dociekaniu prawdy o sobie oraz czystemu, zdrowemu rozsądkowi. Wszystkie te umiejętności określa się w duchowości mianem zmysłu dociekliwości. Aby go w sobie wykształcić, niezbędne jest zaangażowanie się w pracę dla dobra wszystkich istot na całym świecie.

Czystość wewnętrzna

Świat materialny, ten przemijający jarmark, opiera się na iluzji. Dlatego mówi się, że jest nieprawdziwy. Jednak sama świadomość nierzeczywistości otaczającego cię świata lub sama świadomość tego, że wciąż masz pewne wady, czy słabości, nie wystarczą, byś mógł wkroczyć na wzniosłą ścieżkę i dotrzeć do najwyższej Prawdy. Ten, kto nie posiada prawego charakteru i nie lśni cnotami, nigdy nie osiągnie postępu na ścieżce duchowej. Postęp duchowy uzależniony jest od wartości wewnętrznej oraz czystości człowieka, tak samo jak plon zależy od urodzajności gleby. Dlatego zasiej nasiona boskich cnót na urodzajnej glebie swego serca, podlewając je wodą rozsądku i analizy, a w swoim czasie wydadzą one obfity plon. Pola serc, na których nie sieje się cnót, zarastają bezużytecznymi chwastami. Tam, gdzie mogłyby istnieć przepiękne ogrody, cierniste chaszcze tworzą dżunglę niezgłębionego zamieszania.

Nigdy nie jest za późno
Nawet jeżeli przez zaślepienie lub perwersję, do tej pory nie pielęgnowałeś w sobie szlachetnych cech, przynajmniej teraz podejmij jakiś wysiłek, by je w sobie wykształcić. Jeśli tego nie zrobisz - nie zakosztujesz spełnienia w tym życiu. Zmarnujesz je i zagubisz jego sens. Umysł, z powodu mocy negatywnych cech, gubi się w fałszywych wartościach i nie może się właściwie rozwijać. Umysł, który odwrócił się od dobra, może spowodować nieopisane zło. Jak iskra wpadająca do beczki z prochem przez chwilową nieuwagę, umysł taki potrafi w ułamku sekundy zniweczyć cały twój postęp duchowy!

Spiesz się powoli
Są tacy, którzy próbują uwolnić się od wszystkich cech [Uwaga ta dotyczy niektórych szkól filozoficznych Indii, prowadzących swych zwolenników ku Bogu przez praktykowanie źle pojętej, całkowitej obojętności względem świata (przyp. tłum.)], jednak jedynym ich osiągnięciem jest "śmierć za życia". Ich blade twarze dowodzą jedynie braku zapału i prawdziwego zainteresowania. Jest to skutek nieuzasadnionego pośpiechu w dyscyplinie duchowej. Stan wzniesienia się ponad wszelkie cechy oraz atrybuty (jak np. dobro i zło, radość i smutek itp.) jest konieczny pod koniec ścieżki, ale nie wolno tu nic wymuszać, gorączkowo spieszyć się ani biec do celu. Nawet jeżeli poszukujący Prawdy jest pełen determinacji i zapału, nieuzasadniony pośpiech nierzadko wpędza go w dylematy, które wielu próbuje rozwiązać samobójstwem! Przede wszystkim powinieneś zgromadzić bogactwo charakteru. Wielu zdeterminowanych aspirantów duchowych zgubiło drogę do celu i nie mogąc odnaleźć jej przez wiele następnych lat tylko dlatego, że uznając dobry charakter za nieistotną sprawę, nie poświęcili jej wystarczająco dużo uwagi. Inni dali się wciągnąć w bagno, przez które chcieli tylko przejść...

Żyj szlachetnie
Ścieżka zmierzająca do wzniesienia się ponad wszelkie cechy jest pełna niebezpieczeństw. Człowiek nie może istnieć bez działania. Skoro więc z konieczności musisz działać, niech powodują tobą szlachetne motywy wypływające z prawego charakteru! Uwolnij się od pragnień. Umysł wypełniony dobrymi przymiotami stanie się bardzo pomocnym narzędziem w tym procesie, ponieważ z radością będzie reagował na sukces i powodzenie innych. Porzuci krzywdzenie, będzie szukał sposobności okazywania troski, współczucia, pomocy,... Nawet, gdy przyjdzie mu cierpieć, natychmiast wybaczy. Będzie wolny od kłamstwa oraz uważny, aby trwać w prawdzie. Taki umysł będzie wolny od iluzji, żądzy, zachłanności, gniewu i zakłamania. Zawsze będzie pragnął dobra całego świata, a miłość będzie płynąć z niego nieprzerwanym strumieniem. Kiedy taki umysł dojrzeje i osiągnie pełnię, w naturalny sposób wzniesie się ponad wszelkie cechy. Stanie się spokojny, chłodny i czysty. Wtedy z łatwością połączy się z atmą i wtopi się w Boga.

Nie zmarnuj swej szansy
Niestety, pomimo tego, że człowiek otrzymał jedyną w swoim rodzaju szansę zakosztowania spokoju, jakim obdarza czysty umysł, obca jest mu radość i harmonia, które są jego wrodzonym prawem! Medytacja jest jedyną łodzią ratunkową dla wszystkich istot miotanych falami pragnień, wątpliwości, strachu oraz rozpaczy w tym niezmierzonym oceanie życia.
Nieprzywiązanie
Pamiętaj o prawdzie, jaką głosi Wedanta: żyj i pracuj w tym iluzorycznym świecie, lecz twój umysł niech będzie od niego wolny.

Pomyśl, jak wyglądała ziemia setki milionów lat temu. W tym czasie cała planeta była polem walki dwóch żywiołów: wody i lawy. Z jednej strony wrząca lawa wylewała się z wulkanów i szczelin. Gorąca powódź zniszczenia spływała ze wszystkich stron, siejąc wokół strach i śmierć, jak gdyby nadszedł koniec świata. Z drugiej strony, prawie niewidoczne molekuły żywej materii - mikroskopijne ameby - utrzymywały w sobie bezpiecznie iskrę życia, unosząc się w wodzie lub trwając przyczepione do pęknięć skalnych. Któremu z tych dwóch żywiołów zaufałbyś: pierwszemu, potężnemu i oślepiająco jasnemu - czy drugiemu, cichemu i samotnemu? W tym czasie na pewno nikt nie uwierzyłby, że przyszłość należy do ameby - do tego, co ożywione. Któż mógł przewidzieć, że te mikroskopijne okruchy życia przeżyją gigantyczny potop wrzącej lawy i potężne trzęsienia ziemi? Niemniej jednak zwyciężyły owe iskry świadomości. Dzięki mocy życia, jaki sobą ucieleśniała, ameba przetrwała ogień, wichry, kurz i powodzie, ewoluując z czasem w dobro, siłę charakteru, sztukę, muzykę, pieśń, taniec, wiedzę, praktyki duchowe, męczenników, świętych, a nawet awatarów Boga!

Bądź opanowany
W zamieszaniu wydarzeń zauważamy, że czasami ludzie pokładają wiarę w "złotoustych" i głośnych krzykaczach, którzy sami są niewolnikami swych emocji i namiętności. Jednak ich sława nie trwa długo i w końcu przemija. Podobnie, kiedy atmosfera się przejaśnia, a umysł staje się przejrzysty i chłodny, człowiek z łatwością osiąga świadomość wolną od iluzji. Jest to najwyższy stan, jakiego można doznać. Spokój, jakiego wówczas zaznajesz, jest subtelniejszy niż najsubtelniejsze wyobrażenia. Do takiego stanu możesz wznieść się podejmując wysiłek kierowany rozsądkiem, czyli praktykę medytacji. Kiedy zaczniesz odczuwać pełną satysfakcję, będzie to oznaczało, że osiągnąłeś Boga - upragniony cel życia. Ludzie na ogół nie podejmują żadnych wysiłków w tym kierunku, ponieważ są nieświadomi niewyobrażalnej cudowności tego stanu. Medytacja obdarza ich pierwszym posmakiem tego błogostanu.

Pokonanie umysłu
Dlatego też warto przekonać umysł do medytacji, aby choć na chwilę zaznał błogostanu atmy. W przeciwnym razie, umysł najprawdopodobniej będzie się uparcie opierał wszelkim wysiłkom zmierzającym do osiągnięcia tego, co obecnie uważa za "puste" i "bezużyteczne".

Gdy jednak przekona się, że chwile dostrojenia się do uniwersalnej świadomości są chwilami pełni jego mocy, przestanie ci przeszkadzać. Bez dalszych przeszkód urzeczywistnisz Boga.

Mając to na względzie praktykuj medytację i powtarzaj w myślach imię Boga już od tej chwili! Następnym etapem po medytacji jest samadhi. Medytacja to siódmy z ośmiu etapów ścieżki do Boga. Nie porzucaj tej królewskiej drogi wiodącej do świętego celu! Medytacja jest podstawą wszelkich praktyk duchowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Doświadczanie atmy
Ludzie gromadzą różnego rodzaju doświadczenia, nie pamiętając o tym, że najważniejsze są doświadczenia duchowe. Wszelkie inne doświadczenia w zasadzie opierają się na duchowości. Duchowość jest ich królem i władcą. Król ustanawia prawa, ale sam jest ponad nimi. Podobnie też, wszelkie prawa i zasady, podziały na dobro i zło, grzech i cnotę, radość oraz smutek, dotyczą jedynie indywidualnej świadomości, która w swej ignorancji, zamiast słuchać atmy, daje się zwodzić radom tak samo jak ona zagubionego umysłu i niedoświadczonego intelektu. Poszukuj doświadczeń atmicznych. Doświadczenia atmiczne są czyste, przekonywujące i transcendentne - rozwiewają wszystkie wątpliwości. Łatwo je zdobyć, ponieważ atma jest dla człowieka jak matka, a słuchanie jej głosu jest czymś tak naturalnym jak słuchanie matki. Każdy może tego doświadczyć; właściwie, doświadczenia takie są wrodzonym prawem człowieka! Dlatego tak wielkie znaczenie nadaję ścieżce duchowej prowadzącej do urzeczywistnienia atmy. Atma jest tylko innym określeniem tego, co nazywamy duszą lub, mówiąc krótko. Bogiem. Poznanie Go powinno być celem życia człowieka.

Poszukiwacze Prawdy
Tych, którzy pragną zdobyć tę wiedzę, nazywa się poszukiwaczami Prawdy lub aspirantami duchowymi. Aby jednak naprawdę zasłużyć na takie określenie, powinieneś zdobyć pewne wstępne kwalifikacje. Dopiero wówczas w pełni zasłużysz na to miano. Owe kwalifikacje to: zdolność rozróżniania pomiędzy tym, co trwałe, a tym, co przemijające, nieprzywiązanie oraz sześć klejnotów duchowych, które współtworzą prawy charakter: kontrola umysłu, kontrola zmysłów, wzniosłość płynąca z wyrzeczenia się pragnień, niewzruszona wytrwałość w dążeniu do celu, nawet w obliczu największych przeciwieństw, niezachwiana wiara w Boga i słowa guru oraz niezachwiana koncentracja i równowaga umysłu. Ci, którzy zdobyli te cechy, bez większego trudu urzeczywistnią Boga.

Przymioty Boga
Bóg posiada sześć podstawowych przymiotów: pełnię wiedzy, pełnię wyrzeczenia, absolutną pełnię piękna, splendor wszechmocy, wieczną chwałę oraz niewyczerpane bogactwo. Jego naturą jest istnienie-świadomość-błogostan. Cechy te wrodzone są również człowiekowi dzięki obecności atmy w jego wnętrzu. Dlatego też każdy ma takie samo prawo, by urzeczywistnić je i radować się swą prawdziwą naturą. To stanowi podstawowy obowiązek człowieka. Wszelkie zamieszanie oraz problemy tego świata spowodowane są tym, że ludzkość nie wywiązuje się ze swojego podstawowego obowiązku.

Obowiązki
Przeciętny żonaty człowiek na ogół postępuje wbrew zasadom, jakich powinien przestrzegać jako głowa rodziny. Nie stosuje się do zaleceń zawartych w starożytnych pismach, takich jak np. Śastry czy Kodeks Manu [Jest to starożytny zbiór praw i zasad regulujących życie człowieka, przypisywany Manu, przodkowi ludzkości o imieniu Swajambhuwa, który żył wiele tysięcy lat temu (przyp. tłum.)]. Nie ma w nim za grosz prawdy. A przecież Prawda jest najświętszą cnotą! Wiodąc szare, zwierzęce życie, traci grunt pod nogami nawet w obliczu najmniejszych problemów, wyrzekając się pięknej przygody życia. Rozwija w sobie pseudowyrzeczenie. Gdyby jednak, decydując się na założenie rodziny, czynił to z przekonaniem, że jest to jego obowiązkiem, wtedy nie uciekałby z domu w poszukiwaniu pustelni. Każdy może osiągnąć Boga, wykonując przypisane sobie obowiązki, w zależności od wymagań swego wieku, statusu, zawodu, itp.

Prawe życie
Kontemplacja Boga i prawe postępowanie muszą iść ze sobą w parze. Ten, kto żyje w ten sposób, nie szuka pozycji, sławy, pustej wiedzy ani próżności, które jedynie sprowadzają człowieka z właściwej ścieżki. Tylko dzięki prawemu życiu będziesz mógł kontrolować umysł, coraz pełniej poznawać Boga i wysubtelniać swą wolę i intelekt.

Charakter
Aby urzeczywistnić atmę, niezbędny jest prawy charakter. Oznacza to, że powinieneś wykorzenić ze swojego umysłu wszelkie złe skłonności. Podobnie jak armia traci ducha walki i poddaje się na widok śmierci lub porażki swego wodza, tak armia złych cech złoży broń w chwili, gdy pokonany zostanie jej wódz - egoizm. Jego podwładni to ciemne ludy królestwa gniewu. Cóż jednak mógłby osiągnąć sam przywódca - egoizm - gdyby nie miał przy sobie ani jednego podwładnego wykonującego jego rozkazy? Jeżeli jego królestwo zostanie zniszczone, nigdy więcej nie wystawi już hord barbarzyńskich najeźdźców. Tak więc podejmij wszelkie możliwe wysiłki, aby zniszczyć w sobie królestwo gniewu. Wtedy żaden zły władca już nigdy nie wypuści psów wojny. Niech każdy aspirant duchowy utrzymuje pokój w królestwie umysłu, nie pozwalając hordom złych cech pod sztandarami egoizmu na żadną inwazję. Jednocześnie niech każdy poszukujący rozkoszuje się uśmiechem swego władcy - atmy.

Królestwo atmy
Warunkiem otrzymania audiencji u władcy jest pokonanie niepokoju oraz zmienności umysłu. Sala audiencyjna ma osiem bram, którymi można do niej wejść, a mianowicie:
- kontrola zmysłów,
- kontrola organów zmysłów,
- odpowiednie pozycje ciała,
- kontrola oddechu,
- utrzymywanie świadomości na swym wnętrzu,
- koncentracja,
- medytacja oraz
- samadhi.
Jeżeli dzięki tym ośmiu dyscyplinom opanowałeś umysł, łatwo rozwiniesz potem wolę.

[Swami nie mówi tu o woli takiej, jak my ją rozumiemy. Mówi o woli stwórczej, która jest atrybutem Boga oraz przejawia się u niektórych wielkich świętych czy mędrców (u Jezusa w pełni) jako moc czynienia cudów. W sanskrycie nazywa się ona sankalpa (przyp. tłum.)].

Boska wola
Wola, jako moc stwórcza jest przejawem mocy Boga. Bóg może stworzyć wszystko, natychmiast i bez trudu samą swą wolą. Życzenia oraz pragnienia wypływające z ludzkiej woli, nie spełniają się jednak natychmiast. Decydującym czynnikiem jest tu siła woli. W człowieku nie jest ona tak potężna. Dopiero gdy osiągniesz pełnię siły woli, twoja moc stanie się podobna mocy Boga. Takie też znaczenie ma określenie "wtopienie się w Boga". Takie pełne połączenie z Bogiem możliwe jest właśnie dzięki medytacji. Z ośmiu bram wspomnianych powyżej medytacja jest siódmą, a samadhi ósmą. Medytacja to królewska droga do samadhi.

Wola a życzenie
Niektórzy używają słów "wola" i "życzenie" tak, jak gdyby nie było między nimi różnicy. Jest to poważny błąd. Życzenia wypływają ze skłonności umysłu, jakie kształtowałeś w sobie przez wiele inkarnacji. Natomiast wola, moc stwórcza, jest jedną z fundamentalnych cech atmy. Życzenie to pragnienie zdobycia czegoś, wola to determinacja. Ich podstawą jest kultura moralna człowieka. Wraz z rozwojem duchowym twoja wola i życzenia ulegają sublimacji. Jeżeli jednak rozwijasz swą wolę oraz życzenia w sprzeczności z zasadami duchowości, wówczas zaczynają warunkować je błędy i słabości umysłu.

Wzmacniaj swe wnętrze
Niższy poziom można zobaczyć z wyższego, a nie na odwrót. Dlatego dokładaj wszelkich starań, by stopień po stopniu piąć się coraz wyżej - od duchowości do woli i od woli do moralności. Wtedy doświadczenie błogostanu atmy przyjdzie łatwo i naturalne. Kiedy dziecko nie umie jeszcze chodzić, matka zachęca je, aby raczkowało po domu. Dopiero, gdy już pewnie stoi na nogach może wyjść na podwórko, a potem, po jakimś czasie, na ulicę. Jeżeli matka od razu wypuściłaby dziecko na ulicę, jak nauczyłoby się chodzić? A poza tym, byłoby to dla niego śmiertelnie niebezpieczne. Na podobnej zasadzie powinieneś najpierw wzmocnić swe wnętrze, a wówczas twe postępowanie na zewnątrz, np. prawe, moralne życie stanie się łatwym zadaniem. Zewnętrzna moralność pozbawiona wewnętrznego oparcia nie jest trwała. Dlatego tak ważne jest rozwijanie świadomości atmy.

Bądź cierpliwy
Celem praktyki duchowej jest wyeliminowanie z twego wnętrza samolubnych pobudek i życzeń, wszelkich skłonności umysłu, przywiązań oraz pragnienia zdobycia owoców swoich działań. Zrozumiawszy to jasno, nie powinieneś dopuszczać do siebie najmniejszego poczucia zniechęcenia, porażki, wątpliwości czy zagubienia. Musisz być cierpliwy i znosić wszystko z pogodną wyrozumiałością. Dlatego tak ważne jest rozwijanie w sobie entuzjazmu, wiary, radości oraz zapału do pracy. Pamiętając o ostatecznym celu swych wysiłków, powinieneś odrzucać wszelkie pokusy. Pokusy są z natury słabe i krótkotrwałe, łatwo pokonać je odrobiną cierpliwości. Jeżeli nie będziesz czujny i zabraknie ci cierpliwości, możesz stracić cały swój dorobek duchowy w jednej chwili nieuwagi.

Poszukuj Boga
Poszukiwacze duchowi, jogini i mnisi wspinają się po drabinie duchowej, której stopniami są argumentacja, brak argumentacji, analiza, brak analizy, akceptacja, brak akceptacji, itd. Wiedza o tym świecie nie zasługuje na miano prawdziwej wiedzy. Jest względna, ponieważ dotyczy tego, co nieprawdziwe. Jedynie poznanie wiecznego Absolutu zasługuje na miano prawdziwej wiedzy, a tę zdobywa się dzięki medytacji. Ogień medytacji i jogi spala na popiół ziarna aktywności umysłu. Natychmiast, gdy to się stanie, zaświta w tobie poznanie Boga. Będzie lśnić potężnym blaskiem, a jego jasność nigdy nie osłabnie. Dla tych, dla których mądrość poznania Boga stała się rzeczywistością, nie ma przeszłości ani przyszłości, wszystkie wieki zlewają się w wieczne "teraz" - w nieustanne, bezpośrednie doświadczenie. Tak jak mydło oczyszcza ciało, tak samo medytacja oraz recytacja i powtarzanie imienia Boga oczyszczają umysł.

Utwierdzanie umysłu w Bogu

Utrzymanie zdrowego, silnego ciała wymaga odpowiedniego pożywienia. Na podobnej zasadzie kontemplacja i medytacja o Bogu stanowią źródło siły umysłu. Bez tego rodzaju pokarmu umysł będzie zataczał się jak pijany - to tu, to tam. Dopóki powierzchnia wody wzburzona jest falami, nie dostrzegasz dna. Jeśli burzliwe fale pragnień przelewają się po powierzchni jeziora umysłu, jak możesz dostrzec atmę, która jest jego podstawą? Słaby umysł słania się, w wyniku czego powstają fale. Dlatego umacniaj umysł kontemplacją Boga. Oczyszczaj go medytacją. Jedynie medytacja oraz praktyki duchowe mogą oczyścić głębiny umysłu i obdarzyć go siłą. Zanieczyszczony i słaby umysł nie dostrzega atmy. Wtedy tracisz spokój, a jego miejsce zajmują niepokoje i troski.

Boska troska o ludzkość

Medytacja pozwala zrozumieć, że to, co postrzegają nasze oczy, jest przemijające. Gdy ludzkość nie wie dokąd iść, Bóg posyła na Ziemię przewodników, którzy wskazują ludziom właściwą drogę. Ludzie jednak wyśmiewają i poniżają ich, sprowadzając tym samym na siebie jeszcze większe nieszczęścia. W dzisiejszych czasach ludzkość jest zupełnie nieświadoma tego, że ci przewodnicy zostali posłani przez Boga w celu udzielenia jej pomocy. W swoim zaślepieniu człowiek potrafi zmienić miłość w najgorszą truciznę. Miłość i trucizna wypływają z tego samego źródła. Zauważ, że ten sam ocean, który dał bogom kamienie szlachetne, księżyc, nektar nieśmiertelności i zrodził boginię pomyślności, wyrzucił też z siebie najpotężniejszą truciznę świata [Jest to odniesienie do jednej z mitycznych historii Indii, opisujących początki stworzenia świata (przyp. tłum.)].

Wiedząc o tym, wybieraj tylko to, co dobre i pomyślne, inaczej nie zdobędziesz nektaru nieśmiertelności. Ci, którzy są żądni przygód i odznaczają się heroizmem, mogą - jak Sziwa - przyjąć truciznę. Jednak jedynie ci, którzy pragną wyłącznie błogostanu atmy, przedostaną się bezpiecznie na drugi brzeg tego oceanu życia wzburzonego falami radości i smutku, w których toną wszyscy inni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Ludzkie uzależnienie

Człowiek nie dysponuje wrodzoną mocą, która pozwoliłaby mu wznieść się ponad trzy podstawowe atrybuty natury [Uważa się, iż cały świat przejawiony funkcjonuje i znajduje się całkowicie pod wpływem trzech podstawowych atrybutów natury, zwanych w sanskrycie gunami. Są to sattwa (harmonia i spokój), radżas (emocje i namiętności) oraz tamas (inercja i bezwład). Impulsy wypływające z jednej z nich lub z kombinacji dwóch czy też nawet trzech warunkują rozwój wydarzeń, reakcje oraz postępowanie wszelkich istot, z człowiekiem włącznie (tłum.)]. Ta moc przychodzi wraz z łaską Boga. Łaskę z kolei możesz sobie zaskarbić recytując imię Boga oraz medytując. Przede wszystkim powinieneś zrozumieć następującą prawdę: nie każdy może kontrolować trzy podstawowe atrybuty natury. Jedynie ci, którzy wznieśli się ponad ograniczenia świata przejawionego, dysponują taką mocą i ich poleceniom natura jest posłuszna. Natura - żeński aspekt Boga - jest podstawą przejawienia i istnienia całego wszechświata. Natura w takim rozumieniu, to coś więcej niż sama przyroda. Wszelkie przejawienie wokół nas jest jej częścią: mężczyźni i kobiety, zwierzęta i ptaki, drzewa i rośliny. Wszystko, co widzisz wokół siebie, cały kosmos, stanowi nierozerwalną część natury. W tym nieskończonym stworzeniu elementem aktywnym jest Bóg. Prawdy tej musisz jednak bezpośrednio doświadczyć, w przeciwnym wypadku nie zaistnieje ona trwale w twej świadomości. Dyscypliną niezbędną do osiągnięcia tego celu jest medytacja i recytacja imienia Boga. Całe przejawienie jest jak potężny ocean. Nawet w przypadku niewielkiego wzburzenia jego powierzchni giną tysiące stworzeń. Gdy morze jest wzburzone, potężne statki łamią się jak puste trzcinki. Wiedz, że sam nigdy nie przepłyniesz oceanu życia. Potrzebujesz "tratwy" łaski Boga. Dlatego módl się o nią, ponieważ tylko na niej będziesz mógł dotrzeć na drugi brzeg.

Pragnij tylko Boga

Wszystko na tym świecie jest złudne i przemijające. Coś jeszcze dziś istnieje, lecz nikt nie wie, czy wciąż będzie istnieć jutro. W tym przemijającym świecie radość i smutek są także czymś przemijającym. Jeżeli więc miałbyś czegokolwiek pragnąć, pragnij Boga - tego, który nigdy nie przemija. Człowiek, który pragnie jedynie potomstwa, bogactwa i wszelkiego komfortu, skazuje się na wielkie cierpienie w chwili, gdy będzie musiał to wszystko porzucić i ruszyć w dalszą drogę. W takiej chwili zrozpaczony zapyta siebie: "Czy po to kochałem tak mocno, by teraz płakać tak gorzko?". Jakże upokarzające jest więc uganianie się za tymi przemijającymi przedmiotami pragnień i zapominanie o najwyższym, wiecznym Bogu! Ignorowanie Stworzyciela i trwonienie cennego czasu na pławienie się w iluzji jest bezcelowe i ostatecznie prowadzi zawsze ku cierpieniu. Na tym przemijającym świecie nie ma nic, co można by uznać za wieczne. Każda miłość musi się kiedyś skończyć, bez względu na to, kogo kochasz. Ten sam Bóg daje i zabiera. Daje i zabiera jak chce i kiedy chce. Wszystko należy do Niego. Jak nierozsądnie jest więc rozpaczać, gdy Bóg zabiera coś, co w samej rzeczy należy do Niego! Dlatego mądry człowiek nie tęskni za nikim ani też nie odczuwa niepotrzebnego przywiązania do niczego. Niech cała twa tęsknota i całe przywiązanie będą skierowane na Boga. Tylko On jest wieczny. Tylko On jest źródłem nieprzemijającej radości. Co do reszty, traktuj przedmioty jak przedmioty, nic więcej. Kochaj ludzi jak ludzi, nic więcej. Jeżeli kochasz ich bardziej, znaczy to, że uległeś złudzeniu i jesteś nieświadomy ich prawdziwej natury. Tylko przez pewien czas możesz zachowywać się tak, jak gdyby dom, który wynajmujesz, należał do ciebie. Gdy tylko okres wynajmu się skończy, dom wróci do właściciela.

Życie jest pielgrzymką

Patrząc na życie w ten sposób zrozumiesz, że żona, dzieci, dobra materialne, krewni i rodzina nie będą twoi na wieczność. Tylko przez krótką chwilę może ci się wydawać, że należą do ciebie. Po cóż więc tracić czas na te przemijające sprawy? Nawet milioner może zjeść tylko tyle, ile pomieści jego żołądek. Człowiek jest pielgrzymem na tym świecie i tak jak podróżnik zatrzymuje się na noc w hotelu. O świcie jednak rusza w dalszą drogę. Podróżuje ku swemu przeznaczeniu, od hotelu do hotelu. Dobrze jest postrzegać życie w taki sposób.

Uwiązanie twoim wyborem

Każdy człowiek ma dwie nogi i może dojść tam, dokąd zmierza. Im więcej nóg, tym więcej więzów, tym trudniej się poruszać. Kiedy młody człowiek żeni się, podwaja ilość swych nóg - teraz ma już cztery. Z czasem przybywają synowie, córki, potem, gdy dzieci dorosną, zięciowie, wnuki, itd. Człowiek zamienia się w gąsienicę i jedynym sposobem, dzięki któremu może się poruszać, jest pełzanie. Nie może się wyprostować, traci wolność ruchu. Musi wtedy powoli pełzać po świecie materii. Nie ma ani czasu, ani energii, ani też nie odczuwa potrzeby zdobywania łaski Boga.

Przywiązanie

Przywiązanie do świata jest krótkotrwałe. Przed swym obecnym życiem rodziłeś się już i żyłeś wielokrotnie. Kochałeś, zapominałeś się w miłości i przywiązaniu do innych. Czy teraz wiesz chociaż, gdzie to wszystko znikło? Czy kiedykolwiek myślisz i martwisz się o tych, których wtedy kochałeś? Czy przypominasz ich sobie chociaż od czasu do czasu? Nie! Tę samą miłość i przywiązanie, które odczuwasz obecnie, odczuwałeś i wtedy, jednak w miarę upływu czasu zapomniałeś o nich. Podobnie dzieje się, gdy człowiek opuszcza ten świat. Zapomina o swej miłości do tych, których kochał, zapomina o radości, bólu i szczęściu, jakich w tej miłości doświadczył. Ciała zmieniają się, jak kolejne place zabaw dla dzieci: z jednych na drugie, a potem na jeszcze inne... Jakże smutne jest to, że skupiając się na przemijającej, zmiennej miłości, ludzie zapominają o dyscyplinie ścieżki duchowej, która mogłaby obdarzyć ich wiecznym błogostanem Boga.

Radość

Ludzie na całym świecie cierpią przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Są osaczeni troskami i kłopotami. Czy byłoby właściwe zwiększać ich cierpienie? Dlatego też naucz się wzbudzać uśmiech na twarzach innych. Któż może być tak okrutny, by zamiast łagodzić ból, jeszcze go zwiększać? Uśmiechaj się i sprawiaj, by inni też się uśmiechali. Po cóż pogłębiać jeszcze smutek tego żałosnego świata ponurą radą, lamentowaniem i opowiadaniem o swoim cierpieniu? Naucz się wzbudzać w innych radość, a będą oni mniej cierpieć. Aby załagodzić swój własny ból, podejmij medytację oraz praktykę recytacji boskiego imienia. Zanurz się w chłodnych wodach oceanu łaski Boga.

Bądź nieprzywiązany

Czy jest jakikolwiek sens w całonocnych dyskusjach i sporach o nieistotne sprawy, skoro wiesz, że o świcie musisz opuścić hotel i ruszyć w dalszą drogę? Czy nie lepiej odpocząć i przygotować się do podróży? Podróżni, którzy trwonią w ten sposób czas przeznaczony na odpoczynek, tracą sen i siły na dalszą podróż. Dlatego nie przejmuj się zbytnio sprawami tego świata. Takie zamartwianie się jest stratą czasu i kończy się niepotrzebnym pośpiechem. Lepiej wykorzystaj swój czas na medytację i myślenie o Bogu.

Świat to teatr

Wszystkie istoty na świecie są aktorami w tym wielkim przedstawieniu. Gdy zapada kurtyna lub kończy się ich rola, opuszczają scenę. Podczas przedstawienia ktoś gra rolę złodzieja, ktoś inny króla, klauna czy żebraka. Jednak jest tylko jeden sufler i to on podpowiada wszystkim aktorom, co i kiedy mają mówić. Jest tu kilka niuansów, które należy zrozumieć.

Po pierwsze, podpowiadający sam nigdy nie pokazuje się na scenie i publiczność go nie widzi. Jeżeli pokazałby się, sztuka straciłaby swą atrakcyjność. Dlatego stojąc z tyłu, poza zasięgiem wzroku publiczności, sufler podpowiada aktorom ich kwestie, niezależnie od tego, jaką grają rolę.

Po drugie, niezależnie od tego, czy będzie to dialog, monolog czy piosenka, sufler podpowiada aktorom w chwili, w której najbardziej tego potrzebują. I podobnie Bóg ukrywa się przed publicznością na scenie życia, podpowiadając aktorom ich role. Tak więc każdy aktor musi być świadomy Jego obecności za kurtyną iluzji. Musi być czujny, by nie przegapić nawet najmniejszej sugestii, jaką Bóg - sufler i reżyser w jednej osobie - może mu podsunąć. Aktor powinien nieustannie obserwować kątem oka Wielkiego Suflera i czujnie nadstawiać uszu, by móc usłyszeć Jego głos.

Jeżeli zamiast tego zapomina swej roli i tematu sztuki (czyli zapomina o obowiązkach i pracy, jakie ma w tym życiu wykonać) i nie zwracając uwagi na suflera stoi na scenie niemy i nieruchomy, publiczność wyśmieje jego głupotę, obarczając go winą za nieudany spektakl.

Dlatego każdy, kto odgrywa rolę człowieka na scenie tego świata, powinien po pierwsze nauczyć się dobrze swej roli, a po drugie - pamiętając o obecności Boga za kurtyną iluzji - oczekiwać Jego poleceń. Należy skupić się zarówno na swej roli jak i na wskazówkach, jakie w każdej chwili można otrzymać od suflera. Jedynie medytacja obdarza tak wszechogarniającą świadomością i taką koncentracją.

  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Moc imienia Boga

Niezależnie od tego, jak potężne są sidła, w które wpadłeś, gdy tylko zanurzysz się w słodyczy imienia Boga, poczujesz się wolny. Poza tym możesz urzeczywistnić w pełni Boga, niezależnie od tego, jakiemu imieniu i formie Boga oddajesz cześć - czy będzie to Jezus, Kriszna, Allach, Jehowa, Rama, czy jeszcze inna boska forma. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Różne rodzaje jogi, pranajamy oraz surowe wyrzeczenia to niebezpieczne, najeżone wieloma niebezpieczeństwami ścieżki. Medytacja imienia i formy, medytacja światła oraz recytacja imienia Boga są całkowicie bezpieczne i wolne od wszelkich pułapek. Poza tym tamte trudne praktyki różnią się od siebie w różnych religiach i kulturach, natomiast powtarzanie imienia Boga jest przyjęte, akceptowane, a nawet zalecane przez każdą religię na całym świecie! Hindusi, muzułmanie i chrześcijanie mogą różnić się w niektórych sprawach, ale wszyscy zgadzają się z tym, że należy wysławiać imię Boga! Wszyscy wychwalają jedynego Boga, choć języki, w jakich wypowiadają Jego imię są różne. Wyznawcy wszystkich religii recytują, powtarzają i wspominają imię Boga w swoich własnych językach. Wszyscy odmawiają różaniec właściwy dla swojej religii. Zaprawdę, wśród rozmaitych praktyk duchowych podejmowanych przez wyznawców wszystkich religii na całej ziemi, nie ma nic bardziej świętego, owocnego i uniwersalnego niż medytacja oraz recytacja i wspominanie imienia Boga.

Słodycz imienia

Bóg i Jego imię są jednością, choć trudno jest odkryć słodycz imienia w samej formie. Kiedy słyszysz słowo "róża", w umyśle pojawiają się wspomnienia aromatu, głębi koloru oraz piękna płatków. Nie myślisz o kolczastej łodydze ani nie pamiętasz trudu, jaki sobie zadałeś, by ją zerwać. Jeżeli jednak zaczniesz rozważać jej pochodzenie, to, w jaki sposób do ciebie dotarła, jeżeli zaczniesz myśleć o całych krzewach różanych, ich liściach, gałęziach, itd., wtedy wspomnienie samego kwiatu, który jest przecież najważniejszy, najpiękniejszy i najbardziej atrakcyjny, rozmyje się w twej pamięci. Róża stanie się wtedy dla ciebie "botanicznym wspomnieniem" pewnej rośliny, a nie wrażeniem estetycznym. Weźmy inny przykład. Kiedy słyszysz wyraz "mango", natychmiast przypominasz sobie nieporównywalną z niczym słodycz tego owocu. Gdy zaś trzymasz w dłoni sam owoc, wciąż jeszcze nie jesteś pewny, czy jest on już dojrzały czy też nie. W umyśle czai się wątpliwość, czy okaże się on słodki, czy może cierpki. Poza tym, oprócz słodkiego miąższu, dostrzegasz także skórkę, pestkę, nasionka w środku itd. Kiedy zaś słyszysz samą nazwę owocu, żadne takie myśli nie przychodzą ci do głowy. Delektujesz się czystą słodyczą!.. Taka też jest różnica pomiędzy formą Boga a Jego imieniem. Imię zawiera czystą esencję słodyczy. W przypadku formy, obok szacunku, może także pojawić się napięcie lub nerwowość. Czasami nawet pewne formy Boga mogą wzbudzać trwogę.

Bogactwo imienia

Innym powodem, dla którego powinieneś skupić się bardziej na imieniu niż na formie Boga jest to, że jedynie dzięki "walucie" imienia "nabywa się" Jego formę. Pieniądze są niezbędne, aby kupować rozmaite przydatne rzeczy materialne. Dzięki pieniądzom nabywasz różne towary. Wniosek stąd, że pieniądze warte są więcej, niż przedmioty, które za nie kupujesz. Dysponując gotówką możesz kupić wszystko, gdy tylko zaistnieje taka potrzeba. Podobnie, jeżeli stopniowo będziesz gromadził coraz większe bogactwo imienia, z czasem bez problemów i z łatwością urzeczywistnisz Boga w medytacji.

Inne zalety powtarzania imienia Boga

Wiadomo, że praktykując jogę i surowe wyrzeczenia można zdobyć rozmaite moce okultystyczne. Kiedy takie zdolności pojawiają się w człowieku, istnieje wielkie niebezpieczeństwo, że zapomni on o Bogu. Zaślepiony pychą, może wówczas zaprzepaścić swój niewielki postęp duchowy, jaki do tej pory osiągnął. Kolejną wielką zaletę recytowania imienia Boga oraz medytacji stanowi fakt, iż ta ścieżka jest wolna od tego rodzaju niebezpieczeństwa. Kroczenie nią rozbudzi w tobie miłość do Boga, a dzięki tej miłości osiągniesz spokój wewnętrzny. Gdy zaś tylko osiągniesz spokój umysłu, wszystkie inne wartości pojawią się same z siebie. Dzięki jodze i surowym wyrzeczeniom osiąga się potężne moce; dzięki medytacji i recytacji imienia osiąga się potężną miłość. Taka jest różnica pomiędzy tymi praktykami.

Bądź rozważny

Bądź ostrożny i nie rozmawiaj o duchowości oraz swej praktyce ze wszystkimi, których spotkasz. Każdy uważa, że jego droga jest najlepsza. Jeżeli człowiek, z którym rozmawiasz, podąża inną ścieżką, może skrytykować twą praktykę medytacji i recytacji imienia, okazując jej niewiele szacunku. Może odnieść się do niej z pobłażaniem i potraktować cię tak, jak gdybyś dopiero był w przedszkolu duchowości. W rezultacie takich rozmów zwątpisz w skuteczność swojej ścieżki. Tam, gdzie do tej pory doświadczałeś radości, pojawi się wątpliwość i troska, a tam, gdzie doświadczałeś miłości - zniechęcenie. Zastanów się głęboko, które z nich są słodsze. Możesz rozmawiać z tymi, którzy doświadczyli już słodyczy imienia. Możesz prosić ich, aby podzielili się z tobą swymi doświadczeniami, a tym samym zwiększyli twój zapał do tej praktyki. Nie dyskutuj jednak o tym z każdym, z kim rozmawiasz. Czas, jaki tracisz na takie dyskusje, lepiej jest poświęcić na doświadczanie prawdziwej radości płynącej z recytacji i powtarzania imienia Boga oraz medytacji o Jego formie.

Próżność dyskusji teoretycznych

Puste dyskusje i teoretyczne rozważania "za" i "przeciw" kończą się szybkim roztrwonieniem sukcesu, który wypracowałeś sobie dzięki pełnej wysiłku praktyce. Dopóki nie staniesz się doskonały, nieustannie powtarzaj w myślach imię Boga. Powtarzaj je niewzruszenie i ze zdecydowaniem - albo sam, albo w towarzystwie innych wielbicieli. Wtedy nic nie wytrąci cię z równowagi ani nie osłabi twego postanowienia.

Popatrz na ryby w oceanie. Kiedy są małe, matka opiekuje się nimi i karmi je w płytkim zakątku. Dopiero, gdy dorosną, wyprowadza je na głębokie morze, gdzie żyje wiele drapieżników. Młode ryby potrafią już tam przeżyć i bez strachu mogą wzrastać dalej. Gdyby maleńkie rybki już od swych pierwszych dni miały wzrastać w oceanie, prawdopodobne zostałyby pożarte, zanim osiągnęłyby dojrzałość. Dlatego też pamiętaj: medytacja oraz recytacja i powtarzanie imienia Boga powinny być praktykowane z wielką uwagą, zgodnie z ustalonym harmonogramem i bez zbędnych dyskusji z osobami postronnymi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Nie ustawaj w praktyce

Obecnie wielu poszukujących Prawdy porzuca praktykę recytacji imienia podejmując różnego rodzaju jogi i pranajamę. Dyscypliny te są jednak bardzo niebezpieczne. Trudno jest dokładnie wypełniać ich zalecenia, a nawet jeżeli to się udaje, jeszcze trudniej jest zdobyć i utrzymać owoce tych praktyk. Czy człowiek brodzący w wodzie po kolana, który zostawił sieć na brzegu, może liczyć na to, że cokolwiek złowi? Porzucenie recytacji imienia i wiary w tę ścieżkę na rzecz siedzenia nieruchomo i praktykowania jogi lub wyrzeczeń, jest tak samo naiwne jak próby łowienia ryb bez sieci.

Wytrwałość

Jeżeli wybrałeś sobie jakieś imię Boga jako swój ratunek i schronienie, urzeczywistnisz Go - jeśli nie dziś, to jutro. Jeśli znasz imię osoby lub nazwę rzeczy, której poszukujesz, znajdziesz ją prędzej czy później. Jeżeli jednak nie znasz imienia ani nazwy, to nawet jeśli ta osoba lub rzecz znajduje się tuż przed tobą, nie rozpoznasz jej. Dlatego powtarzaj imię bez przerwy i bez żadnych wątpliwości. Rozbudzi ono w tobie miłość, która z kolei umożliwi ci medytację o Bogu. Jeśli twa miłość będzie głęboka, to Bóg, który jest samą miłością, nie będzie mógł ci się oprzeć. Zdobędziesz Go miłością. Choć istnieje wiele ścieżek i dróg do Boga, żadna nie jest tak łatwa jak ta.

Imię Boga: klucz do szczęścia

Zauważ - jeżeli w pewnym kraju często występuje jakaś choroba - lekarstwo na nią łatwiej jest dostać właśnie tam niż gdzie indziej. Choć można zamówić je lub wyszukać w innych krajach, może ono nie być aż tak skuteczne lub aż tak tanie. Podobnie lek powtarzania imienia Boga dostępny jest na ziemi właśnie teraz - w erze chaosu, kłótni i hipokryzji! Właśnie na tym etapie swego rozwoju świat dotknięty jest straszną zarazą niesprawiedliwości, niemoralności i fałszu. Z tego powodu pisma święte wyraźnie podkreślają, że w obecnych czasach nie ma innego sposobu na zbawienie, niż powtarzanie imienia Boga. Dlatego też obecna era rozwoju świata uważana jest za najpomyślniejszą dla rozwoju duchowego. Medytacja oraz recytacja i powtarzanie imienia Boga usuwają z twego wnętrza wszelkie zło. Służą jako swoista bariera ochronna dla twego człowieczeństwa. Stąd też płynie wniosek, że owoce medytacji są wspanialsze niż te, które z wielkim trudem możesz osiągnąć praktykując jogę, odprawiając rytuały i różne ceremonie religijne lub kontrolując oddech praktyką pranajamy.

Koncentracja i skupienie

Niezależnie od tego, co robisz, bardzo ważne jest skupienie się na danej czynności. Błędem jest twierdzić, że postęp i sukces na ścieżce duchowej wymaga innych umiejętności niż postęp i sukces w życiu materialnym. Duchowość jest jedynie sublimacją i oczyszczaniem tego, co codzienne. Sukces i porażka zawsze uwarunkowane są zdolnością koncentracji, a koncentracja - sama w sobie - jest praktyką duchową! W dzisiejszych czasach jednak ludzie próbują rozwijać się duchowo na dwa sposoby: przez zupełny brak skupienia lub skupiając się jednocześnie na zbyt wielu rzeczach! Pierwszy sposób jest przejawem ociężałości i bezwładu, drugi zaś - namiętności, zbytniego pobudzenia oraz kierowania uwagi na świat zewnętrzny i jego atrakcje. Możesz jednak nauczyć się medytować unikając obu tych ekstremów. Wtedy ani nie zamykając oczu całkowicie, jak we śnie, ani też nie otwierając ich całkowicie, jak w stanie przebudzenia, medytujesz z półprzymkniętymi powiekami i wzrokiem skupionym na czubku nosa. W ten sposób z łatwością się skoncentrujesz, a twoja praktyka duchowa będzie harmonijna i spokojna. Oczywiście nie znaczy to, że samo skupienie uwagi półprzymkniętych oczu na czubku nosa wystarczy, aby proces taki nazwać medytacją. Na początku skieruj wzrok na czubek nosa, potem skoncentruj się na imieniu i formie, jaką postrzegasz okiem umysłu. To dopiero jest medytacja.

Prawidłowa medytacja

Na początku, kiedy medytujesz lub recytujesz imię Boga, mogą nachodzić cię rozmaite myśli. Nie martw się tym. Nie stanowią one wielkiego niebezpieczeństwa. Gdy siadasz do medytacji, rób to z entuzjazmem. Jeżeli podejmujesz jakiekolwiek działanie z silną determinacją, nie skala cię żadna nieczystość. Twoim zadaniem jest jedynie dołożenie wszelkich starań, by twe intencje, stan emocjonalny itd., były jak najczystsze w chwili, gdy siadasz do medytacji. Nie przejmuj się żadnymi formalnościami. Wybierz sobie imię Boga, które jest najdroższe twemu sercu i wizualizuj formę, która nosi to imię. Imię staje się wtedy twą mantrą. Ta mantra jest wiecznie czysta, wiecznie atrakcyjna - jest wszystkim, czego potrzebujesz. Jednak nie zmieniaj wybranego imienia oraz formy w zależności od nastroju, medytując nad jednym dziś, a nad innym jutro! Trzymaj się zdecydowanie tego imienia i formy, które jako pierwsze obdarzyły cię radością. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że odcisną się one na twoim sercu. Potem wszystko wydarzy się już dzięki Jego łasce. Gdy ogrodnik poleca swemu pomocnikowi wykopać dół, zadanie pomocnika polega tylko na tym, by kopać. Jedynie ogrodnik wie, ile ziemi potrzebuje oraz jak i kiedy wykorzystać ją w ogrodzie. Podobnie, boskie polecenie dla ciebie brzmi: powtarzaj imię Boga! Jeżeli tylko zajmiesz się wypełnianiem tego polecenia, sam Bóg pokieruje tobą i zajmie się całą resztą.

Medytacja: opanowanie umysłu

Wartość powtarzania imienia Boga i wizualizowania Jego formy leży głównie w tym, że praktyka ta ćwiczy umysł i pomaga utrzymać nad nim kontrolę. Po co ujeżdżać konia, który już jest ujeżdżony? Odpowiedni trening potrzebny jest temu koniowi, który jeszcze nie nosił na sobie jeźdźca. Podobnie też, wszystkie praktyki duchowe, takie jak modlitwy, śpiewy, recytacja oraz powtarzanie imienia Boga, służą jedynie opanowaniu kapryśnego umysłu. Na pierwszym treningu młody koń próbuje biegać w różne strony, ale trener nie przejmuje się tym. Zdecydowanie trzyma wodze. Tak samo jest z umysłem. Kiedy zaczniesz praktykę powtarzania imienia Boga, umysł będzie uciekał w różnych kierunkach. Jednak nie ulegaj zniechęceniu, rozpaczy ani zwątpieniu. Zdecydowanie trzymaj wodze imienia. W krótkim czasie osiągniesz kontrolę nad umysłem i swymi słowami. Za żadne skarby jednak nie dopuszczaj do siebie niczego, co mogłoby odwrócić twą uwagę od imienia, a wtedy, w swoim czasie, uświadomisz sobie korzyści płynące z praktyki recytacji oraz powtarzania imienia.

Bądź cierpliwy

Nie oczekuj jednak owoców w chwili, w której dopiero sadzisz drzewko! Nie zrywaj młodych listków i gałązek myśląc, że kiedy je zjesz, poznasz smak owoców! Jeżeli to zrobisz, na pewno nie zaznasz ich słodyczy, a poza tym zniszczysz całą sadzonkę. Twoim jedynym zadaniem jest pielęgnowanie sadzonki, jaką jest imię Boga. Na początku jest ona mała i wątła, lecz nie powinieneś wątpić w to, że wyrośnie z niej potężne drzewo. Na pewno wyrośnie! Dopiero wtedy da ci upragniony owoc. Naprawdę możesz to osiągnąć! Powtarzanie imienia Boga wyda w swoim czasie owoce, jakich pragniesz. Koncentracja pomoże ci trwać przy wybranym imieniu i pozwoli ci nieustannie utrzymywać w umyśle wybraną przez ciebie formę Boga. Jednak twoja "sieć" powtarzania imienia nie może mieć żadnych dziur, co znaczy, że praktyka winna trwać nieustannie, bez przerwy! Jeżeli będą jakieś dziury, zdobycz - jeśli nawet wpadnie do sieci - może ci umknąć. Praktykuj medytację do czasu, gdy umysł znajdzie się w pełni pod twoją kontrolą. Takie jest twoje podstawowe zadanie.

Medytacja a włóczęga umysłu

Niech umysł biega, dokąd chce. Ty jedynie pamiętaj o tym, by nie podążać za nim powodowany ciekawością, dokąd też on zmierza! Wtedy umysł powłóczy się przez jakiś czas bez ładu i składu, lecz ostatecznie zmęczy się i wróci do ciebie! Jest on jak małe dziecko, które nic nie wie. Jeżeli matka idzie za nim wołając, by wróciło, dziecko czerpie z tego odwagę i biegnie przed siebie. Lecz jeśli mama nie podąża za dzieckiem i konsekwentnie idzie swoją drogą, dziecko po chwili samo do niej przybiega! Zatem nie przejmuj się włóczęgą umysłu. Praktykuj niewzruszenie medytację imienia oraz formy, jakie wybrałeś i nieustannie powtarzaj ukochane imię Boga. Rób to systematycznie i w ustalony sposób, jaki ci odpowiada. Wtedy wzmocnisz swą koncentrację i osiągniesz upragniony cel.

Jeżeli podjąłeś praktykę medytacji, nie pozwalaj umysłowi na wątpliwości dotyczące twej czystości lub nieczystości.

[Czystość i nieczystość (rytualna, z racji urodzenia, zawodu, itp.) jest poważną kwestią w kulturach Wschodu. U nas, na Zachodzie, owo poczucie nieczystości przejawia się jako odczucie "jestem niegodny, grzeszny" itp. ( tłum.)].

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Oczyszczająca moc imienia Boga

Na tym świecie nie ma nic nieczystego! Skoro Bóg obecny jest wszędzie i we wszystkim, jak można nazwać cokolwiek lub kogokolwiek grzesznym, nieczystym czy złym? Nawet jeśli z pozoru coś lub ktoś wydaje się nieczysty, to w chwili kontaktu z wibracją imienia Boga, wszelkie nieczystości znikają. Zastanów się nad tym sam. Jeżeli wchodząc do lasu za naturalną potrzebą odkryłbyś skarb, to czy zostawiłbyś go tam, ponieważ w tej chwili czujesz się "nieczysty"? Czystość i nieczystość są wynikiem reakcji umysłu na daną chwilę i sytuację. Gdy chcesz dać komuś pieniądze, by wesprzeć go materialnie, zwlekasz czekając na pomyślny moment i szczęśliwą godzinę. Jednak, gdy tylko nadarza się okazja, by przyjąć pieniądze, każda chwila jest dla ciebie pomyślna! Powodem obu tych diametralnie sprzecznych reakcji jest umysł. Podobnie też, jeśli masz w sobie pełną miłości wiarę w imię Boga, uwalnia cię ona od wszelkich myśli dotyczących czystości oraz nieczystości. Jeżeli jednak będziesz czuł na sobie jakikolwiek przymus, lub odczuwał jakiekolwiek niezadowolenie, wtedy nagle zaczną pojawiać się przed tobą rozmaite prawdziwe i wymyślone przeszkody. Dlatego porzuć wszelkie słabości, umacniaj wiarę w niepokalaną świętość imienia i towarzyszącej mu formy. Wierz niezachwianie w to, że Jego imię uświęca absolutnie wszystko.

Miłość do Boga

Pielęgnuj w sobie miłość do Boga. Ma ona nieskończoną moc. Więzy miłości, jakie łączą cię z Bogiem są nierozerwalne. Łatwiej jest zerwać stalowy łańcuch niż łańcuch tej miłości! Nawet najokrutniejsze zwierzęta ulegają sile miłości. Miłość zwycięża wszystko - taka jest podstawowa zasada tej boskiej gry, którą nazywamy życiem. Jeżeli tylko skierujesz wezbrane wody owej miłości do oceanu boskiej łaski, a nie do płytkiego jeziorka samolubnych pragnień, urzeczywistnisz cel swego życia. Tym właśnie jest wyzwolenie, samorealizacja. Natomiast prawdziwą medytacją jest nieprzerwane skupienie miłości na imieniu i formie Boga.

Nie przywiązuj się do świata

Niech ci się nie wydaje, że to przemijające miejsce na Ziemi jest twoim wiecznym domem. Ani też nie upadaj na duchu w obliczu przemijających trudności czy krótkotrwałych tragedii. Skup się wyłącznie na osiągnięciu wiecznego Boga. Wszystko na tym zmiennym świecie starzeje się, zanika i ginie. Jeśli nie dziś, to jutro, jeśli nie jutro, to trochę później, lecz wiedz, że prędzej czy później wszystko rozsypie się w proch. Niewłaściwe czynisz, jeśli odrzucasz Boga, z którym związany jesteś na wieczność i ulegasz fałszywej fascynacji światem, z którym jesteś związany przez symboliczne dwa, krótkie dni! Istnieje takie powiedzenie: "Krewni i rodzina pójdą za tobą najdalej na cmentarz. Jedynym twoim prawdziwym krewnym, przyjacielem i towarzyszem jest Bóg. On nigdy cię nie opuści." Biorąc pod uwagę fakt, że rodziłeś się już i żyłeś wielokrotnie, powinieneś wiedzieć, że miałeś niezliczoną ilość matek i ojców, żon i mężów, synów i córek, przyjaciół i wrogów. Gdzie oni teraz są? Czy ci krewni pamiętają o powiązaniach z tobą? Nie. Jesteś dla nich nikim, a oni są nikim dla ciebie. Nie istniejesz dla nich, ani oni dla ciebie. Ale zarówno ty, jak i oni macie jednego wspólnego krewnego. Jest nim Bóg. On opiekuje się tobą przez wszystkie kolejne wcielenia. Czy istnieje większa tragedia niż zapominanie o takim kochającym Bogu? Czy znajdziesz czas, by myśleć o Bogu, gdy twe osłabione zmysły odmówią właściwego funkcjonowania, gdy zapłakani rodzice, żona, dzieci, krewni i znajomi będą tłoczyć się z jednej strony twego łóżka, a z drugiej wysłannicy śmierci będą poganiać cię, byś prędzej pakował się w ostatnią podróż? Kto wie, kiedy i w jaki sposób zawoła cię śmierć? Zanim to nastąpi, przygotuj się do dalszej podróży, myśląc nieustannie o Bogu.

Etapy duchowego rozwoju

Ludzie rozwijają się duchowo przechodząc przez trzy etapy. W pierwszym dominuje niepewność, w drugim - aktywność i zdeterminowany wysiłek, a trzeci jest najwyższym stanem spełnienia. Etapy te odpowiadają trzem podstawowym atrybutom natury: bezwładowi i ignorancji, następnie namiętności i emocjom, a ostatecznie spokojowi i harmonii. Wzrastając z pierwszego etapu na drugi, stopniowo doskonalisz swe wnętrze. Wszelki rozwój jest stopniowy, w innym przypadku byłoby to nienaturalne.
Symbolika obrzędów

Ten porządek odzwierciedlają też wszystkie hinduskie ceremonie religijne. Na początku ofiara związana jest z energią śakti, żeńskim aspektem Boga. Dopiero kolejne etapy ceremonii odnoszą się do Sziwy, aspektu męskiego. Ujmując to inaczej: kończy się okres, w którym człowiek przebywał pod opieką matki. Osiąga etap, kiedy to przechodzi pod opiekę ojca, który - tak jak Sziwa - reprezentuje aspekt przebudowy, transformacji i odnowy. Będąc pod opieką ojca nie wolno już niczym zanieczyszczać ciała ani umysłu, co czasami uchodziło płazem pod opieką matki.
W rozwoju duchowym okres dzieciństwa jest nieistotny. Człowiek wkracza w pierwszy, mglisty etap poszukiwań dopiero wówczas, gdy powoli wchodzi w dorosłość. Poświęca wtedy swą energię rozmaitym bezowocnym sprawom. Później osiąga dojrzałość i wzrasta w siłę. Jest to etap na pograniczu pewności i niepewności. W tym przejściowym okresie człowiek zaczyna tęsknić za spełnieniem, które może osiągnąć dopiero pod koniec drogi, na ostatnim etapie pielgrzymki.
W przejściowym okresie młody człowiek odkrywa w sobie także pewne naturalne skłonności i wrodzone tendencje. W zdecydowanej większości są one niepożądane i należy je wyplenić. Są to: zakłamanie, upór, złośliwość, ciekawskość, pożądanie, zachłanność, wstyd, obawy, mściwość, odraza, itp. Dopóki wciąż nosisz w sobie takie cechy, nie możesz w pełni poddać się Bogu. Powinieneś całkowicie wykorzenić je z siebie, lub przynajmniej podjąć zdecydowany wysiłek, aby się ich pozbyć.

Wysiłek duchowy

Jeżeli więc uważasz się za prawdziwego poszukiwacza duchowego będziesz musiał płynąć pod prąd rzeki życia. Płynąc pod prąd zbliżasz się do źródła, płynąc z prądem oddalasz się od niego. Ostatecznie stracisz nawet z oczu swój cel. Oczywiście ciężko jest płynąć w górę rzeki. Jednak pamiętaj, że każdy zamach ramion przybliża cię do celu. Aby nie ulec zmęczeniu, potrzebujesz tratwy medytacji. Dzięki niej możesz wznieść się ponad słabości ciała fizycznego i lepiej kontrolować umysł, by nie kierował swej uwagi na zewnątrz. Medytacja obdarzy cię silą umożliwiającą ci dotarcie do źródła boskiej łaski. Jeżeli jednak zależy ci bardziej na komforcie podróży i rozluźniony płyniesz z prądem, oddalasz się od źródła łaski i cały czas zwrócony jesteś do niego plecami. Moc ducha, jaką mógłbyś zdobyć, rozmywa się i niknie gdzieś w oddali. Ludzie, którzy żyją w ten sposób, gubią się i toną w otchłaniach cierpienia. I po co?

Wypleń złe skłonności umysłu

Powodem tej tragedii są złe skłonności umysłu wspomniane powyżej. Jeżeli tylko potrafisz je pokonać, z pewnością dotrzesz do źródła. Jeśli jednak nie podejmiesz żadnego wysiłku, aby to uczynić, całe twoje życie będzie jedną wielką porażką, wszystkie twoje przedsięwzięcia będą kończyć się niepowodzeniem. Co więcej, świat szanuje tylko dobrych ludzi pełnych szlachetnych cnót. Nie akceptuje złych. Zewnętrzne piękno przyciąga zwierzęta, wewnętrzne piękno wypływające z charakteru, przyciąga Boga. Nie daj się skusić niskimi standardami i tanim uznaniem, jakim szastają ludzie.

Piękno to charakter

Mierz wysoko. Dąż do zdobycia najświętszej łaski i miłości Boga. Szacunek, jaki otrzymujesz od ludzi, jest krótkotrwały, zależy od ich nastroju oraz upodobań. Ale miłość, jaką okazuje ci Bóg, zależy jedynie od twych dobrych cech. Tylko ona wypełni cię nieustającą radością. Ci, których fascynuje to, co zewnętrzne, raz po raz doświadczają rozczarowań i smutku. Piękno leży w charakterze, w niczym innym. Nie ma nic piękniejszego niż charakter.

Bądź czysty

Dobrzy ludzie nie powinni nawet rozmawiać o tym, jakiego zła dopuszczają się inni. To ich jedynie zanieczyszcza. Natomiast opowieści o Dhruwie, Prahladzie i innych wielkich wielbicielach Boga będą dla nich przykładem tego, jak należy żyć i wskażą im właściwą ścieżkę. Historie Sawitri i Anasuji umocnią charakter i wypalą korzenie zła W jaki sposób to się stanie? Otóż wszystkie te postacie są święte. Ich życie było niepokalane. Dlatego rozmowy o nich i ich życiu są wartościowe i rozwijające. Takie jest wyjaśnienie ich dobroczynnego wpływu. Niektórzy krytycy tych szlachetnych dusz próbują usprawiedliwić swe kalumnie, twierdząc, że "wyjaśniają ich błędy", aby "podnieść ich reputację w oczach innych"! Sprowadzają jedynie dobrych ludzi na złą ścieżkę i w ten sposób ściągają zło także na siebie. Sami stają się niedobrymi ludźmi.

Dostrzegaj dobro

Nigdy nie myśl o niegodziwościach, jakich dopuszczają się inni. Na ile to możliwe, staraj się zawsze zwrócić ich ku dobru i pomagaj im dobrą radą. Aby jednak być w stanie to robić, powinieneś dbać o spokój umysłu i pielęgnować w sobie szczodrość oraz bezinteresowność działania w trosce o dobrobyt innych. Cechy te pojawią się w tobie, jeśli będziesz praktykował medytację oraz recytował imię Boga. W ten sposób zgromadzisz w sobie wielkie bogactwo dobrych cech. Ten proces oczyści cię zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz, umożliwiając ci tym samym przejawianie wewnętrznego piękna.
Na powierzchni morza pojawiają się fale. Przyczyną ich powstawania jest wiatr: można więc powiedzieć, że wiatr dysponuje mocą tworzenia fal. Tak samo, umysł inteligentnego człowieka pełen jest myśli i opinii. Jeżeli warunki są sprzyjające, umysł taki zaczyna falować we wszystkich kierunkach.

Wszechobecność Boga

Bóg obecny jest w obrazie, zdjęciu i figurce, przed którą się modlisz. Ale czy Jego obecność uwarunkowana jest jakąś szczególną cechą tego wizerunku? Nie. Obraz, zdjęcie, czy figurka są i zawsze będą jedynie obrazem, zdjęciem czy figurką. Jednak przyciągany twą żarliwą miłością Bóg nie potrafi się jej oprzeć i przejawia ci się tak, jak tego pragniesz. Dlatego przybiera formę, która jest ci najdroższa, z kamienia, drewna czy papieru, ponieważ nad tą formą medytujesz, w niej kontemplujesz Boga i przez nią oddajesz Mu cześć. Dla Prahlady Bóg zmaterializował się w kamiennej kolumnie! Dla Markhandeji pojawił się z lingamu! [Lingam jest owalnym symbolem tego, co nie ma początku i końca. Jest najlepszym symbolem wszechprzenikającego, wszechwiedzącego, wszechmocnego i bezforemnego Boga (tłum.)]. Żeby ukoić tęsknotę swego wielbiciela, Bóg - odwieczny, pierwotny Stwórca wszechświata - może pojawić się przed nim w każdej chwili, w każdej formie i w każdym miejscu.
Jeśli chcesz tego doświadczyć, módl się do Niego z pełną koncentracją. Taki rodzaj skupienia wypływa z wewnętrznego spokoju oraz harmonii, a te z kolei są owocami medytacji. Dlatego też zawsze pielęgnuj w sobie dobre cechy.

Dobre towarzystwo

Zawsze szukaj towarzystwa dobrych ludzi. Twoimi najlepszymi przyjaciółmi - tymi, od których czerpiesz prawdziwą inspirację - są ci, którzy rozmawiają wyłącznie o Bogu, o Prawdzie, o służeniu innym i o miłości, w świetle której wszyscy są równi. Towarzystwo takich osób jest bez wątpienia święte, bo takie właśnie osoby należy uważać za święte.

Unikaj złego towarzystwa

Natomiast ci, którzy nigdy nie rozmawiają o Bogu, ci, którzy nie są nawet świadomi Jego istnienia, ci, którzy zajmują się jedynie gromadzeniem dóbr materialnych, nakładając na siebie tym samym coraz grubsze więzy, ci, którzy rozgłaszają fałsz i żyją kłamstwem oraz niesprawiedliwością, wyzyskując innych oraz ci, którzy zachęcają cię do tego, abyś zboczył ze ścieżki prawości - nie są twymi przyjaciółmi. Staraj się unikać ich za wszelką cenę. Są bowiem dla ciebie niewłaściwym towarzystwem. Kontakty z takimi ludźmi prowadzą cię do czynienia zła nawet wbrew twej woli, do wypowiadania słów, które nie powinny zostać wypowiedziane i do zajmowania się rzeczami, którymi nie powinieneś się zajmować. W taki sposób wkraczasz na stromą ścieżkę wiodącą ku twej ruinie.
Ludzie nie bojący się grzechu ani Boga potrafią popełniać wszelkie zło. Nie ma w tym nic dziwnego. Dlatego szukaj towarzystwa ludzi bogobojnych, tych, którzy brzydzą się złem. Oni stanowią dobre towarzystwo. Natomiast, o ile to tylko możliwe, zawsze unikaj towarzystwa osób nie posiadających tych cech. Jeżeli poszukujesz Prawdy zawsze pragnij jedynie dobrego towarzystwa - w nim bowiem nie pojawia się zachłanność ani pragnienia. Niezależnie od tego, jak trudno ci będzie znaleźć właściwe towarzystwo, poszukuj go za wszelką cenę! Szukaj trwałej radości i zadowolenia. Nie rozpraszaj się w pogoni za przemijającą satysfakcją.
Dla prawdziwego poszukiwacza Prawdy znajomość z ludźmi, którzy poświęcają całe swoje życie na sprawy tego świata, jest stratą czasu. Jeżeli nie uda ci się znaleźć przyjaciół, jakich opisałem powyżej, bądź samotny, żyj bez znajomych. W ten sposób nic nie tracisz. Nigdy nawet nie myśl o złym towarzystwie. Nie daj się wciągać w sprawy niedobrych ludzi. Gdy nadarza się okazja, staraj się - jeśli jest to możliwe - pokazać im właściwą ścieżkę, ale nigdy nie ulegaj wpływowi ich słów i rad. Tak naprawdę powinieneś nawet unikać miejsc, w których bywają. Jeżeli będziesz postępował według tych wskazówek, zarówno medytacja jak i recytacja imienia Boga staną się łatwe i wkrótce wydadzą obfite owoce.
Urzeczywistnione dusze są jak latarnie morskie wskazujące drogę zagubionym statkom. Ci wielcy ludzie pokazują swym życiem, jak uratować się z tej beznadziejnej szarpaniny w ciemnościach niewiedzy.

Poszukuj towarzystwa mędrców

Wszyscy rodzą się z jednego Boga. Tak samo jak w wielkim zbiorniku żyją różne gatunki ryb, krabów oraz innych stworzeń wodnych, tak też niezliczona liczba ludzi żyje w oceanie zwanym Bogiem. Jest to naprawdę zadziwiający widok! Niektórzy są jeszcze wewnętrznie niedorozwinięci i pływają napełnieni zachłannością i samolubstwem. W tym niezmierzonym tłumie stworzeń pogrążonych w ignorancji jest też kilka wysoko rozwiniętych dusz - mędrców i joginów. Jednakże trudno jest ich odnaleźć. Trudno odszukać prawdziwego mędrca wśród innych, ponieważ wtapia się on w tłum ignorantów. Aby we krwi odnaleźć czerwone ciałka, musisz użyć mikroskopu. Podobnie i tutaj. Aby odnaleźć mędrców, potrzebujesz specjalnego mikroskopu, którym jest proces medytacji.

Zaufaj Bogu

Jednak w dzisiejszych czasach niewielu poszukuje światła, a z tych, którzy to czynią, zaledwie garstka za nim podąża. Dlatego zamiast słuchać tego czy tamtego i błądzić w gąszczu zagmatwanych rad, najlepiej jest mieć pełne zaufanie do Boga i polegać na Nim jak na prawdziwej matce, ojcu, guru i przewodniku. Wtedy nigdy nie zboczysz z właściwej drogi. On nigdy nie zawiedzie cię w ślepą uliczkę. Aby jednak mieć tak silną wiarę oraz prawdziwie doświadczać Jego przewodnictwa, musisz medytować. Jest to jedyna i najlepsza droga. Wystarczy, że z miłością i wiarą będziesz medytował o imieniu i formie Boga. Możesz wybrać to imię i formę, które są najbliższe i najdroższe twemu sercu.

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

Bądź radosny

Właściwe praktykowanie medytacji wymaga tego, żebyś zawsze był radosny i zadowolony. Niech uśmiech nigdy nie znika z twej twarzy. To wyróżni cię spośród innych. Ludzie będą cię bardziej lubić, a i Bóg będzie patrzył na ciebie z radością. Dlatego medytuj z niewinnością, czystością i pokorą. Wtedy bez wątpienia osiągniesz to, o czym marzysz. W żadnej sytuacji nie pozwalaj, aby ponosił cię gniew. Nawet w obliczu największych problemów nie trać odwagi. Szanuj każdego, niezależnie od tego, kim jest. Wtedy pojawi się w tobie wszechogarniająca miłość, a twa medytacja będzie postępować bez zakłóceń.

Moc medytacji

Medytacja może uleczyć każdą, nawet najpoważniejszą chorobę bez uciekania się do lekarstw. Dzięki niej zwiększa się zdolność rozróżniania oraz jasność postrzegania. Medytacja jest skutecznym lekiem na wszystko.

Moc słów

Każde słowo ma zwykle dwa znaczenia: oczywiste i ukryte. Upaniszady, święte pisma Indii, zajmują się tym drugim znaczeniem - omawiają, opisują i wyjaśniają naturę Boga. Jeżeli poszukujesz Prawdy, pamiętaj o jednym: wykorzystanie pełnej mocy słów jest możliwe jedynie dzięki miękkości i słodyczy mowy. Zawsze mów słodko i łagodnie. Słodycz twych słów pomoże ci postrzegać Boga we wszystkich i wszystkim. W takich zwrotach jak np. "kochany bracie", "kochana siostro", a nawet "proszę pana" lub "proszę pani" leży tajemnica ciepła i szacunku. Używając takich czy podobnych słów oraz zwrotów, uszczęśliwiasz tych, do których się zwracasz. Poza tym, dzięki praktykowaniu łagodnej mowy twój umysł staje się lekki. Jeżeli w tak czystej i sprzyjającej atmosferze będziesz praktykował medytację, bardzo szybko nauczysz się koncentracji.
Jeżeli jednak w rozmowach z innymi używasz słów pełnych pogardy, szyderstwa oraz pychy, sam stajesz się obiektem oskarżeń. Wskutek tego twój umysł znajdzie się w stanie wzburzenia, a wówczas uwieńczenie medytacji sukcesem nie będzie możliwe. Dlatego też, jeżeli naprawdę pragniesz osiągnąć sukces w medytacji, powinieneś prowadzić jedynie miłe i radosne rozmowy oraz myśleć wyłącznie o tym, co napełnia cię szczęściem. Jest to warunek niezbędny dla powodzenia w medytacji. Słodka i łagodna mowa jest przy tym bardzo pomocna. Kształtuj w sobie prawy charakter, ponieważ charakter przetrwa śmierć ciała. Cnoty są źródłem mocy i chwały człowieka. Charakter to siła. Wykształć go więc tak, by pomógł ci ujrzeć Boga twarzą w twarz. Trzymaj się swego szczytnego celu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×