Skocz do zawartości
Spes987

Dziadek nie daje spokoju

Rekomendowane odpowiedzi

Spes987

Witam
Przepraszam ale nie do końca wiem, gdzie dodać ten temat. Jakiś czas temu zmarł ojciec mojej mamy. Zostawił swoją rodzinę, gdy moja mama była dzieckiem. Wyrządził im dużo krzywdy i od tamtej pory nie mieli ze sobą kontaktu. Dostaliśmy telefon, że jest w szpitalu i raczej nie przeżyje. Prosił, żeby mama do niego przyjechała. Nie zgodziła się. Mimo namawiania przez całą rodzinę nie chciała jechać na pogrzeb. 
Teraz przejdę do sedna problemu. Dzień przed pogrzebem przyśnił mi się. Nigdy w życiu go nie widziałam.. nawet na zdjęciu. We śnie leżał na łóżku, w pokoju naszego domu. Na około niego byli ludzie. Podeszłam, aby go zobaczyć i powiedzieć, że niestety ale mama nie chce z nim rozmawiać. Po chwili umarł. Stałam chwilę po czym w momencie, gdy się odwróciłam chwycił mnie za rękę i patrząc w oczy powiedział "błagam zawołaj ją. Musi mi wybaczyć. Ja nie mogę tak odejść". Obudziłam się i powiedziałam o śnie mamie. Na szczęście zgodziła się pojechać na pogrzeb i go pożegnać. Od tamtej pory nie śnił mi się ale ciągle w domu słychać czyjeś kroki, mama twierdzi, że widziała go parę razy w drzwiach pokoju. Ja ostatnio idąc w nocy czułam i widziałam jak coś przeszło przede mną.
Nie wiem co robić bo mam wrażenie, że nie może odejść stąd...
Dodam, że w moim śnie leżał w pokoju, w którym śpi mama.

Rozmawiałam o tej sytuacji z pewnym hipnotyzerem. Stwierdził, że mam dar, który powinnam pielęgnować. Zwłaszcza, jeśli w mojej rodzinie były podobne sytuacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ismer

ech, rada... co Tobie po darze, jak tą sprawę musi załatwić Twoja mama, to ona musi mu wybaczyć i bynajmniej nie słowami, tylko świadomością, sercem.  Można oczywiście bawić się w "odprowadzanie ducha" ale z mojego doświadczenia wynika, że to nic praktycznie nie daje. Tej duszy (i wszystkim jej podobnym) potrzebne jest wybaczenie, żeby mogła w spokoju odejść. i nie plątać się wam po życiu.

Jeśli coś Ty tu możesz zrobić, to rozmawiać z mamą by chociaż spróbowała mu wybaczyć. to jednak jest trudny proces i nie każdego na to stać, a przynajmniej nie od razu. Więc rozmawiaj, uświadom jej też to, że brak wybaczenia uderzy w nią samą, bo ona tyle lat nosi w sobie poczucie krzywdy. Teraz jest ona niewolnikiem tego negatywnego uczucia i przypuszczam, że nosi w sercu gorycz. To nie jest dobre, już nie wspomnę, że dla samej duszy, ale też przejawia się zjawiskami w świecie fizycznym. Nie wiem jakiej wiary jest mama, lecz jeśli chrześcijańskiej, to czy zapomniała o tym, iż Chrystus nauczał, by wybaczali jedni drugim?  Zresztą nie tylko mistrz Jezus tego nauczał, bo to jest istotą wszystkich religii. Akt wybaczenia, odpuszczenia win, jest aktem oczyszczającym i to obie strony.

Wybaczenie jest akceptacją drugiej osoby taką jaka ona jest (bo przecież to jaka jest nie zależy od wybaczającego) ale nie jest równoznaczne ze zgodą na zaistniałe warunki w sensie kreowania własnego życia i przestrzeni. Te dwie sprawy trzeba oddzielić, jeśli chce się pojąć sens aktu wybaczenia, a mówię tu o tym dlatego, że właściwie prawie wszyscy uważają, że wybaczenie to nie tylko oznaka słabości, ale też godzenie się na zło i krzywdę. A to nie o to chodzi. 

W rzeczywistości jest to wielkie wyzwolenie dla własnej duszy oraz - co za tym idzie - poprawa jakości własnego życia. Może to właśnie spróbuj mamie przekazać.

  • Super 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×