Jump to content
Sign in to follow this  
Aganna

Śmierci, długi, rozpacz

Recommended Posts

Aganna

Dzień dobry,
nie wiem czy w dobrym miejscu zakładam temat, proszę przenieść jakby co.
Piszę, bo nie wiem co mam zrobić. Albo jestem przeklęta albo już nie wiem. 
Kiedy mój tato oświadczał się mojej mamie dał jej pierścionek w pudełku obwiązanym wstążeczkami. Wtedy moja babcia, która miała pewne zdolności do  ,,krakania'' powiedziała ,,całe życie będziesz miała zapętlone''. Kiedy zaś mnie chrzczono mój tato złamał gromnicę - babcia obwieściła ,,ooo, złamał dziecku życie''. I faktycznie...rodzice się rozwiedli (bardzo trudne powody), mama sobie życia nie ułożyła, tato bardzo nas skrzywdził. Ja miałam kłopoty ze studiami, z pracą, moje związki to były porażki. Mieszkamy obie, ja mimo wielu przejść znalazłam człowieka, którego kocham i który kocha mnie. Niestety, on również jest po dużych przejściach - m.in jest dziecko, które możliwe, że nie jest jego, a na które płaci alimenty. Ta kobieta pozbawiła go prawa do opieki, zdradziła z innym. Poprzednia również. Ojciec zginął w wypadku, ojczym bił jego i jego mamę, trzeci mąż wpakował ich w długi. Teraz jego mama umarła, uśpił też ukochanego psa. Za długi zrobione przez drugiego ojczyma jemu i jego siostrze grozi więzienie, do tego dochodzą alimenty. Nie chodzi o to, że chce się wymigać od nich - chce sprawdzić czy dziecko jest jego, jeśli nie, to sprawa w sądzie, bo chce mieć z nim kontakt, jeżeli nie...też sądy, wiadomo. Wyjechał za granicę, klika razy już mu się nie udało - dosłownie nie do uwierzenia, bo wszystko były pewniaki. Teraz oszukała go księgowa, jest w Belgii, pracuje, ale nic nie jest pewne. ZUS, alimenty, sądy, nie ma pieniędzy, już mają za nim list gończy wysłać. Ja nie pracuję, przez 3 miesiące nikt nawet się do mnie odezwał, cisza. Czeka mnie też sprawa w sądzie (z własnym tatą), moja mama też ma długi, m.in spłaca kredyt, dom w spadku po ś.p wujku, którego nie może sprzedać. Nie da się tak żyć, nie można zaplanować wspólnej przyszłości.
Nie chodzi o to, że ja, mama i mój facet jesteśmy idealni - biedne ofiary, którym każdy szkodzi. Nie. Każde z nas popełniło błędy, nie zawsze postępowało dobrze. Ale też nie jesteśmy złymi ludźmi. Chcemy tylko żyć normalnie :-( ja wiem, że ludzie mają większe kłopoty. Tragedie, kalectwa, nie wiem, spalone dobytki. Ale u nas to wszystko się tak zapętliło, że z każdej strony jakby nie ruszyć, to jeszcze gorzej. Czy my jesteśmy przeklęci wszyscy? Zazębiają się te klątwy? Ja się bardzo boję, że to jest jakieś przeznaczenie i co byśmy nie zrobili i tak nic się nie uda :-( Modliłam się tyle razy o pomoc, i nic.  Ja się już tak nakręciłam, że boje się co jeszcze się stanie. Że będę chora, mój chłopak umrze, albo mama, że jeszcze wiele tragedii się wydarzy. On mówi, że ja to przyciągam, bo jestem pesymistką. Ale ja po prostu już nie widzę żadnej nadziei, tylko same złe znaki:
- mój znajomy homeopata powiedział, że z moje numerologii wynika, że życie będę miała pełne bólu i tęsknoty,
- przepowiednie babci,
- patrzę na znaczenie snów - samo zło,
- patrzę na linie dłoni - psychozy, smutek, cierpienie,
- tarot online - wszystkie wróżby są na nie. Nie ułoży nam się, nie wyjdziemy z długów,dziecko jest jego, nawet jaka sugestia była, że ja mam jakieś schorzenia psychiczne :-(
Gdzie nie ruszyć tych cholernych problemów, to jest kolejna ściana. Wszędzie jest koło zamknięte, robota wiązana. I to taka, że aż ludzie z zewnątrz przecierają oczy ze zdziwienia, że taki pech. 
Co ja mam zrobić z tym wszystkim? Gdzie pójść, Bóg nas opuścił. Chodzi o to żeby trochę szczęścia dopisało ;-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest ThePhoenix

Na poczatek chyba jednak jestes zbyt negatywna. Rozumiem jakie jest zycie i czasem trudno jest zobaczyc swiatelko w tunelu ale jesli widzisz tylko czarne to bedzie Ci trudno wyjsc z tych wszystkich problemow. Patrzac razniej, z odrobina dystansu do swojego zycia i swoich problemow oraz z poczuciem humoru nawet tym sarkastycznym, bedzie Ci naprawde lzej na sercu. No bo jak tu dzialac i szukac rozwiazan kiedy widzi sie tylko czarne. Myslac pozytywnie mamy wiecej pomyslow i energii by rozwiazywac te cholerne problemy. Nie sluchaj innych co Ci tam pleta ze bedziesz cierpiala itd bo to tylko Ludzie, oni tak moga twierdzic czerpiac informacje z twojego aktualnego zycia, a tak naprawde nikt nie zna prawdy. Zaden numerolog czy astrolog. Nasze zycie zalezy od nas samych. Caly czas sie uczymy nowych lekcji w tym zyciu ale wszystko mozna odpracowac i zmienic na lepsze. To my podejmuje co zrobimy z naszym zyciem. Dlaczego ktos ma Ci mowic jak masz zyc? Wez los w swoje rece, nie sluchaj nikogo, chyba ze jedynie ludzi od spraw legalnych, tylko jesli czujesz ze maja dobre intencje w stosunku do Ciebie. Nie patrz na dlonie, nie patrz na tarota bo widzac tylko czarne , nieczego dobrego nie ujrzymy.  Radzilabym jakies energetyczne oczyszczenie zrobic ale kogos konkretnego, i to moze nawet kilka razy a napewno poczujesz sie lepiej. Takie cos trzeba powtarzac az uznasz ze nie trzeba. Poza tym mozna medytowac, codziennie w Twoim przypadku. Mam nadzieje ze podnioslam Cie choc troche na duchu :) Zycze samych pogodnych dni :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aganna

Dziękuję.

Problem w tym, że gdy tylko pozytywnie pomyślę o czymś, to zaraz się to psuje. Jakby na złość.

Na przykład ,,oo, dobrze, że chociaż mam pracę". Jeden dzień, pracy nie ma. Albo ,,no, jutro mi się ułoży, dogadam się w pewnej sprawie". Oczywiście się nie udaje.

Nigdy mi takie myślenie nie działało.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer

Aganna, myślę że to dlatego, iż Twoja podświadomość jest zaśmiecona negatywnymi wzorcami. Myślisz niby pozytywnie - w sferze świadomości - lecz nie masz wiary w to co mówisz ani nie dopuszczasz gdzieś tam w głębi duszy pozytywnego obrotu sprawy. To jest bardzo głęboki kod, najczęściej człowiek nie zdaje sobie sprawy, że on istnieje i nie pozwala na dopuszczenie tych pozytywnych rozwiązań do jego rzeczywistości tu i teraz. 

Z tego co piszesz wynika, że jesteś cała przesiąknięta tym wzorcem i trudno będzie Ci coś z tym zrobić, jeśli solidnie nie przyłożysz się do pracy nad sobą. Solidnie, to znaczy systematycznie i bez zwątpienia wtedy, kiedy Ci nie wychodzi. Bo że nie wyjdzie od razu to jasne - co długo hodowałaś to szybko nie wykorzenisz, bo jest bardzo rozrośnięte. Ale możliwe. 

W dniu 20.01.2019 o 17:57, Aganna napisał:

Ale ja po prostu już nie widzę żadnej nadziei, tylko same złe znaki:
- mój znajomy homeopata powiedział, że z moje numerologii wynika, że życie będę miała pełne bólu i tęsknoty,
- przepowiednie babci,
- patrzę na znaczenie snów - samo zło,
- patrzę na linie dłoni - psychozy, smutek, cierpienie,
- tarot online - wszystkie wróżby są na nie. Nie ułoży nam się, nie wyjdziemy z długów,dziecko jest jego, nawet jaka sugestia była, że ja mam jakieś schorzenia psychiczne :-(
Gdzie nie ruszyć tych cholernych problemów, to jest kolejna ściana. Wszędzie jest koło zamknięte, robota wiązana. I to taka, że aż ludzie z zewnątrz przecierają oczy ze zdziwienia, że taki pech. 
Co ja mam zrobić z tym wszystkim? Gdzie pójść, Bóg nas opuścił. Chodzi o to żeby trochę szczęścia dopisało ;-(

to własnie masz wdrukowane, zakotwiczone i to nie pozwala Ci na wyjście z tej czarnej dziury. 

Patrzysz na linie dłoni: jesteś chiromantą, chirologiem, żebyś z całą pewnością o tym wnioskowała? wierz mi, naprawdę trzeba dużej wiedzy, żeby to stwierdzić, nie wystarczy lektura.

Tarot online:  pomijam metodę, ale czy jesteś tarocistką? potrafisz samodzielnie wyciągnąć wnioski z tych wróżb czy posługujesz się jedynie ściągą?

Znajomy homeopata powiedział: znajomy homeopata powinien poprzestać na tym, w czym jest dobry. Z numerologii nie wynika, że ktoś będzie miał życie pełne bólu i tęsknoty, z numerologii mogą wynikać jedynie tendencje ku temu, ale od człowieka zależy co zrobi ze swoimi liczbami i na ile one będą dla niego cierniem. 

Patrzę na znaczenie snów - samo zło: kolejny mit. Symbolika senna jest bardzo indywidualna, a najczęściej odzwierciedla stan umysłu i podświadomości, a nie wydarzenia w realu. Te ściągasz sama na siebie myśląc w ten sposób w jaki to właśnie czynisz.

Przepowiednie babci: pierwszy kod, który sobie zakotwiczyłaś, uczepiłaś się go i ten będzie trudno wykorzenić.  Od tego trzeba się mentalnie odciąć, uświadomić sobie, że to w Twoim życiu nie działa. Babcia "wykrakała" - zobacz co w sobie nosisz. Wycisz się, napisz to sobie na kartce, uważnie przeczytaj i świadomie rozstań się z tym, możesz wyobrazić też sobie jak ten kod rozpływa się w niebycie i już Ciebie nie dotyczy, nie ma już żadnego wpływu na Ciebie. Potem spal kartkę i wrzuć do bieżącej wody albo rozsyp "na rozstajach", najlepiej w jakimś pustym miejscu. Z pełnym przekonaniem i wiarą, że to działa. Bo naprawdę działa. To Ty emanacją swoich przekonań i myśli stwarzasz swój świat, swój real. 

 

Wszystko to + Twoje przekonanie o pechu ściąga takie a nie inne doświadczenia, bo jak może być dobrze, gdy w czasie ciągłym i już bardzo długim wysyłasz takie myślokształty? Przecież tym ściągasz i zagęszczasz dane wibracje wokół siebie. Panuj nad umysłem - to pierwszy krok ku wyzwoleniu. Nie myśl o tym co złe, niech twoje myśli zawsze będą pełne tego co dobre,  pełne miłości ale nie na zasadzie "chciałabym", tylko zawsze i wszędzie. Jeśli złapiesz się na tym negatywie, to natychmiast przywołaj umysł do porządku. Jeśli nie potrafisz skupić myśli na jednym punkcie (a wiem, że to trudne), to po prostu myśl o... Bogu. Obojętnie jakim imieniem go nazywasz - myśl tylko o tym, powtarzaj jego imię, wczuj się w jego miłość. To jest bardzo pomocne i z czasem pozwala coraz bardziej kontrolować niesforny umysł. to jest taka mała forma medytacji (choć może to słowo na wyrost), lecz pomocne w celu przywołania niesfornych, wędrujących po manowcach myśli. 

  • Like 2
  • Medal 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
zakretka23

Uważam, ze powinnaś chwilow zrezygnować z tarotow online, specow od klątw itd. a skupić się na tym jak poprawić swoja sytuację realnie, zarobić więcej pieniędzy by spłacić długi, jak sprzedać nieruchomość lub choćby ja wynająć.  

Skupiłabym się na podniesieniu samo oceny oraz inwestycje w siebie samą, nauka, sport itd. Takie zabiegi powodują, ze

myslimy pozytywnie, a przecież myśli działają jak maganes i przyciągają „zamówione” wydarzenia. Kazdy ma w zyciu trudności i tylko poprzez kryzys rozwijamy się. Przezwyciężając trudności stajemy sie silniejsi. Poszukaj materiałów na you tube - poleca np. Tatiane Kostyre. Warto skoncentrować sie na tu i teraz, zostawiłabym inne rzeczy nie sa Ci teraz do niczego potrzebne. 

Edited by zakretka23

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...