Jump to content

Co gdyby ezoteryka byłaby powszechnie stosowana przez ludzi?


Grimgnaw

Recommended Posts

Hejka Kochani.

 

Taka dziś mnie myśl naszła co gdyby ezoteryka była powszechnie stosowana przez ludzi?

 

Wyobraźcie sobie świat gdzie sędziowie używają tarota aby dowiedzieć się czy oskarżony mówi prawdę albo dowiedzieć się co tak naprawdę między ofiarą a sprawcą jest. Albo gdzie policja ma osobny oddział gdzie trenuje się policyjnych jasnowidzów...tak sobie właśnie o tym wszystkim myślę jakby to wyglądało. Z roku na rok budzi się coraz więcej ludzi na świecie. Coraz częściej można usłyszeć, że gdzieś są prowadzone warsztaty na temat bioenergoterapii czy OOBE, więc jest rzeczą oczywistą, że coraz więcej ludzi będzie miało z tym do czynienia.

 

Więc tak pytanie do was. Jak wy sobie taki świat wyobrażacie gdzie ezoteryka jest stosowana powszechnie? Czy byłby to lepszy świat? :D

Link to comment
Share on other sites

  • Maestro
27 minut temu, Grimgnaw napisał:

Z roku na rok budzi się coraz więcej ludzi na świecie. Coraz częściej można usłyszeć, że gdzieś są prowadzone warsztaty na temat bioenergoterapii czy OOBE, więc jest rzeczą oczywistą, że coraz więcej ludzi będzie miało z tym do czynienia.

Nie do końca się z tym zgodzę. Nauki ścisłe zaczynają dominować znacznie bardziej, niż miało to miejsce wcześniej (chociażby ubiegłe stulecie, nie mówiąc już o czasach przed XIX w.), a nauki humanistyczne stają się nie tylko niepopularne ale też w opinii społecznej uważane za niepotrzebne. Ezoteryka niestety nie jest nauką mierzalną, nie podlega ścisłym ramom i właściwie bardziej opiera się na wierze/filozofii niż na twardych dowodach. Ja obserwuję raczej tendencję do odwracania się od zjawisk niewyjaśnionych (religii, wróżbiarstwa, magii, przesądów, itp.).

Co do popularności warsztatów, o których mówisz, wynika ona moim zdaniem z tego, że teraz łatwiej z taką promocją dotrzeć do odbiorcy (targetowanie reklam, FB i inne portale społecznościowe, reklama w internecie). Ludzie generalnie lubią się rozwijać w swoich wybranych dziedzinach, więc teraz, zamiast babci, która przekazuje wiedzę, mamy trenerów i szkoleniowców z tejże dziedziny. Wystarczy otworzyć YT i znajdziesz setki filmów poświęconych dowolnej metodzie dywinacji. W księgarniach, bibliotekach również jest wiele dostępnych pozycji. Ogólna dostępność informacji jest większa. 

 

A co do wykorzystywania ezoteryki w celach prewencji przestępstw, to nie sądzę, że będzie ona powszechnie stosowana, tak jak w Twojej fantazji, przez policję, sądy czy inne organy. Ona nawet nie jest poważnie traktowana, jej znaczenie wręcz maleje a skuteczność wielokrotnie została naukowo obalana w przeróżnych testach. Nie ma więc żadnych merytorycznych podstaw, aby uważać ją za miarodajną. Prędzej będą wykorzystywane zaawansowane algorytmy czy sztuczna inteligencja (zresztą już są), mające na celu np. oszacować prawdopodobieństwo wystąpienia przestępstwa, co z resztą już się dzieje, bo informatyka i matematyka są ściśle powiązane z socjologią i psychologią. 

 

A czy świat byłby lepszy, gdyby wszyscy się tym zajmowali? Nie sądzę... budzi to we mnie od razu skojarzenie o masowych nadużyciach i wykorzystywaniu znanych nam metod w sposób nieetyczny. Poza tym, z pewnością byłoby nudno, gdyby wszyscy zajmowali się tym samym, a świat przestałby się równolegle rozwijać. Każdy obszar nauki jest potrzebny dla harmonijnego rozwoju. 

Edited by Priestess
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Nie wiem, czy każdy by ją stosował - dla porównania: sztuka jest wszędzie uznana, uczona nawet w szkołach, ale czy każdy jest poetą, artystą? Do ezoteryki potrzeby jest pociąg, serce. 

+ Kiedyś było więcej i więcej wykształconych ludzi i naukowych wynalazków, ale... Ale.

Potem należy, niestety, pamiętać, że w przypadku ezoteryki są nie tylko strony wzniosłe i pozytywne: to jest jak z tym nożem, ktoś kroi im chleb i robi wzorki na drewnie, a ktoś zabija i krzywdzi.

Takie życie.

Ale też uważam, że rasa ludzka zmienia się na lepsze co pokolenie, ale to nie znaczy, że wszyscy nagle wychowaliśmy skrzydełka i gramy na... Harfach ? Tak to chyba się po Polsku nazywa. 

Zobacz ile jest osób popierających agresywne metody na jednego pacyfiste? No właśnie :/ 

Edited by Nice
Link to comment
Share on other sites

Pozwól, że się z tobą nie zgodzę Priestess. Jest coraz więcej grup tworzonych poświęconych różnym tematom czy to runy, czy to tarot, praca z energią itp i można to zaobserwować wśród ludzi, którzy wcześniej wyśmiewali się wręcz z takiego czegoś. Nauki ścisłe przecież nie muszą się też spierać z naukami ezoterycznymi. Ktoś kto jest prawnikiem to nie oznacza, że nie może wspomagać swojej pracy kartami czy jasnowidzeniem. Ktoś kto ma sklepik to nie oznacza, że nie może palić konkretnej świecy na przyciągnięcie klientów.

 

3 minuty temu, Willow napisał:

Nie wiem, czy każdy by ją stosował - dla porównania: sztuka jest wszędzie uznana, uczona nawet w szkołach, ale czy każdy jest poetą, artystą? Do ezoteryki potrzeby jest pociąg, serce. 

+ Kiedyś było więcej i więcej wykształconych ludzi i naukowych wynalazków, ale... Ale.

Potem należy, niestety, pamiętać, że w przypadku ezoteryki są nie tylko strony wzniosłe i pozytywne: to jest jak z tym nożem, ktoś kroi im chleb i robi wzorki na drewnie, a ktoś zabija i krzywdzi.

Takie życie.

Ale też uważam, że rasa ludzka zmienia się na lepsze co pokolenie ;)

No to prawda. Wszystkim można skrzywdzić. Czasem bierze mnie małe przerażenie, że każdy może sobie kupić w sklepie ezoterycznym Olej Czterech Złodziei, wziąć dwa zdjęcia pary i ostro w ich życiu namieszać. BTW niedawno podczas seansu tarota ze swoją wróżką opowiadała mi o takim jednym chłopie. Wielki byczek ze siłowni po którym mało kto by się spodziewał pasji do ezoteryki. Po prostu chłopak się obudził nawet przy takim trybie życia ;)

Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, Grimgnaw napisał:

Pozwól, że się z tobą nie zgodzę Priestess. Jest coraz więcej grup tworzonych poświęconych różnym tematom czy to runy, czy to tarot, praca z energią itp i można to zaobserwować wśród ludzi, którzy wcześniej wyśmiewali się wręcz z takiego czegoś. Nauki ścisłe przecież nie muszą się też spierać z naukami ezoterycznymi. Ktoś kto jest prawnikiem to nie oznacza, że nie może wspomagać swojej pracy kartami czy jasnowidzeniem. Ktoś kto ma sklepik to nie oznacza, że nie może palić konkretnej świecy na przyciągnięcie klientów.

 

No to prawda. Wszystkim można skrzywdzić. Czasem bierze mnie małe przerażenie, że każdy może sobie kupić w sklepie ezoterycznym Olej Czterech Złodziei, wziąć dwa zdjęcia pary i ostro w ich życiu namieszać. BTW niedawno podczas seansu tarota ze swoją wróżką opowiadała mi o takim jednym chłopie. Wielki byczek ze siłowni po którym mało kto by się spodziewał pasji do ezoteryki. Po prostu chłopak się obudził nawet przy takim trybie życia ;)

To, że te grupy są co raz więcej tworzone związane też jest z osłabieniem roli kościoła, upadkiem komunizmu w niektórych krajach + ruchem hippy w latach 60ch, wpływ którego sięga aż po dziś.

Co do Byczka z siłowni - ja takie rzeczy nie osądzam, każdy ma swoją drogą w tym życiu, swoje zadanie i swój kierunek rozwoju ;)

Link to comment
Share on other sites

Czy ja wiem czy to z osłabieniem kościoła ma coś wspólnego...chociaż może mieć. Do uzdrowicielki, którą znam nawet księża przychodzą. A co do tego byczka to ja też nie osądzam...po prostu na początku jest zawsze takie trochę zdziwienie, że taki człowiek też może się tym interesować :)

Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla

Jak dla mnie wizja świata, gdzie porządek jest ustalany za pomocą np. kart to wizja straszna.

W mojej opinii mało osób ma dar jasnowidzenia i dobrze stawia karty. W większości przypadków dochodziłoby do skazywania niewinnych ludzi, wymierzania niezasłużonych kart śmierci, błędnych diagnoz lekarskich, źle lokowanych pieniędzy, bankructw przedsiębiorstw, niepotrzebnych rozwodów... Na dodatek oszuści zawsze będą i tego typu metody są idealne dla kuglarzy i hochsztaplerów - wystarczyłoby powiedzieć, że "ktoś miał wizję", albo zrobić zdjęcie uprzednio ułożonych kart, które mają coś udowodnić. To byłby świat anarchii, bezprawia i przemocy, a nie duchowego przebudzenia. Świat to już przeżył - palenie na stosie albo chłosty, bo jedna wredna sąsiadka oskarżyła przed sądem drugą, że rzuciła urok na krowy i padły.

Cytat

Coraz częściej można usłyszeć, że gdzieś są prowadzone warsztaty na temat bioenergoterapii czy OOBE, więc jest rzeczą oczywistą, że coraz więcej ludzi będzie miało z tym do czynienia.

Tak, ale głównie po to, aby organizatorzy zarobili pieniądze - tego typu warsztaty to zwykle spory zarobek dla nich, potężny zastrzyk finansowy obok ich codziennej działalności. Pomyśl: organizujesz 2-dniowe warsztaty, masz 10 osób, które zapłaciły Ci po 300 złotych. 3 tysiące brutto w dwa dni? Niektórzy muszą miesiąc przeharować, żeby tyle mieć. Realny przykład: na FB jestem na grupie Lenormand, admin jest wróżbitą (akurat dobrym, więc się nie nabijam z jego cen), ostatnio organizował kurs online. 4 spotkania po 4 godziny w cenie 555 złotych.

 

Druga kwestia: niektórzy ludzie są zmęczeni po pracy, szukają nie tyle wiedzy, co niezwykłości i oryginalnej rozrywki, towarzystwa innych ludzi w całym tym samotnym świecie, a jeśli przy okazji ich ego może pomyśleć, że teraz to jeszcze jest przy okazji uduchowione, to w ogóle super. Albo szukają jakiejś drogi, ale do kościoła nie pójdą, bo to passé, modny jest teraz coaching i warsztaty. To się po prostu sprzedaje i jest modne, stąd wysyp. Nie mówię, że nie ma wartościowych warsztatów, prowadzonych przez specjalistów w swojej branży (jak ten wróżbita, do którego mam zaufanie), którym ta moda jest na rękę jakby "przy okazji" - ale musisz wziąć ogromną łatwość zorganizowania takich warsztatów i brak weryfikacji. Sam mógłbyś takie ogłosić, zapłacić za reklamę na FB i wiele początkujących osób nie wpadnie nawet na to, by przeczytać Twoją notkę biograficzną.

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, Ragna napisał:

Jak dla mnie wizja świata, gdzie porządek jest ustalany za pomocą np. kart to wizja straszna.

W mojej opinii mało osób ma dar jasnowidzenia i dobrze stawia karty. W większości przypadków dochodziłoby do skazywania niewinnych ludzi, wymierzania niezasłużonych kart śmierci, błędnych diagnoz lekarskich, źle lokowanych pieniędzy, bankructw przedsiębiorstw, niepotrzebnych rozwodów... Na dodatek oszuści zawsze będą i tego typu metody są idealne dla kuglarzy i hochsztaplerów - wystarczyłoby powiedzieć, że "ktoś miał wizję", albo zrobić zdjęcie uprzednio ułożonych kart, które mają coś udowodnić. To byłby świat anarchii, bezprawia i przemocy, a nie duchowego przebudzenia. Świat to już przeżył - palenie na stosie albo chłosty, bo jedna wredna sąsiadka oskarżyła przed sądem drugą, że rzuciła urok na krowy i padły.

Tak, ale głównie po to, aby organizatorzy zarobili pieniądze - tego typu warsztaty to zwykle spory zarobek dla nich, potężny zastrzyk finansowy obok ich codziennej działalności. Pomyśl: organizujesz 2-dniowe warsztaty, masz 10 osób, które zapłaciły Ci po 300 złotych. 3 tysiące brutto w dwa dni? Niektórzy muszą miesiąc przeharować, żeby tyle mieć. Realny przykład: na FB jestem na grupie Lenormand, admin jest wróżbitą (akurat dobrym, więc się nie nabijam z jego cen), ostatnio organizował kurs online. 4 spotkania po 4 godziny w cenie 555 złotych.

 

Druga kwestia: niektórzy ludzie są zmęczeni po pracy, szukają nie tyle wiedzy, co niezwykłości i oryginalnej rozrywki, towarzystwa innych ludzi w całym tym samotnym świecie, a jeśli przy okazji ich ego może pomyśleć, że teraz to jeszcze jest przy okazji uduchowione, to w ogóle super. Albo szukają jakiejś drogi, ale do kościoła nie pójdą, bo to passé, modny jest teraz coaching i warsztaty. To się po prostu sprzedaje i jest modne, stąd wysyp. Nie mówię, że nie ma wartościowych warsztatów, prowadzonych przez specjalistów w swojej branży (jak ten wróżbita, do którego mam zaufanie), którym ta moda jest na rękę jakby "przy okazji" - ale musisz wziąć ogromną łatwość zorganizowania takich warsztatów i brak weryfikacji. Sam mógłbyś takie ogłosić, zapłacić za reklamę na FB i wiele początkujących osób nie wpadnie nawet na to, by przeczytać Twoją notkę biograficzną.

Oczywiście, że tak może być i zgadzam się z tym. Nie każdy nadaje się do stawiania kart, nie każdy nadaje się do jasnowidzenia czy nie każdy nadaje się do bycia bioenergoterapeutą. Jest też czymś oczywistym, że pojawią się różnego rodzaju szulerzy co będą chcieli zarobić na niewinności zwykłych ludzi. 

Link to comment
Share on other sites

  • Moderators

Co by było? - byłoby dokładnie tak samo jak z innymi narzędziami nieezoterycznymi; nieważne jest czego używasz, ważne w jakim celu i w jaki sposób.

 

A powszechnie to nie znaczy, że prawidłowo i dobrze, na tym poletku tak samo byłoby wiele przekrętów i fuszerek jak na każdym innym. Co z tego, że małpa ma w łapie brzytwę, skoro nie potrafi jej używać? Z nami jest tak samo, trzeba umieć używać narzędzia, które ma się do dyspozycji. Uczelnie wypuszczają wielu magistrów, ale sam papierek jeszcze nie czyni z absolwenta fachowca - magistra, ani tym bardziej człowieka.

Edited by Ejbert
  • W punkt 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...