Jump to content
Sign in to follow this  
Grimgnaw

Pogadanka. Czyli jak widzimy duszę.

Recommended Posts

Grimgnaw

Hejka moi drodzy kochani.

 

Im dłużej wymieniam swoje poglądy czy to z wiedźmami czy innymi ezoterykami zastanawia mnie jedno.

 

Czy nasze duszę umawiają się przed reinkarnacją?

 

Dużo się słyszy o bratnich duszach, bliźniaczych płomieniach co zmaniwestowały się w tym wcieleniu aby być ze sobą. A jak wy to widzicie?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Roseanna Xavier

Uważam, że może być tak, że duszy się umawiają, ale nie na tej zasadzie, jak się opisuje w bliźniaczych płomieniach. Myślę, że możemy się wspólnie umówić żeby pomagać sobie na drodze rozwoju, możemy odwrotnie prześladować tego, kto nas tam kiedyś skrzywdził. Przez co powiem, że wierzę w bratnie i przyjazne duszy (i czasami widzę sporo takich połączeń w synastriach), ale też wierzę w duszy wrogie... 

Co do płomieni bliźniaczych - wiesz, to jest bardzo romantyczna i piękna bajka i chciałabym w nią wierzyć, ale... Ale. Człowiek tu jest, na ziemi, żeby się rozwijać, jakbyśmy mieli naszą perfekcyjną połówkę, to zamknęli byśmy na niej, i nie rozwijali byśmy dalej... Zresztą miłość perfekcyjna i bez zakłóceń jest moim zdaniem nudna, musi ciągle się dziać, żeby płomień świecił dalej :)

Edited by Willow
  • Like 1
  • W punkt 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Grimgnaw
W dniu 23.06.2020 o 11:01, Willow napisał:

Uważam, że może być tak, że duszy się umawiają, ale nie na tej zasadzie, jak się opisuje w bliźniaczych płomieniach. Myślę, że możemy się wspólnie umówić żeby pomagać sobie na drodze rozwoju, możemy odwrotnie prześladować tego, kto nas tam kiedyś skrzywdził. Przez co powiem, że wierzę w bratnie i przyjazne duszy (i czasami widzę sporo takich połączeń w synastriach), ale też wierzę w duszy wrogie... 

Co do płomieni bliźniaczych - wiesz, to jest bardzo romantyczna i piękna bajka i chciałabym w nią wierzyć, ale... Ale. Człowiek tu jest, na ziemi, żeby się rozwijać, jakbyśmy mieli naszą perfekcyjną połówkę, to zamknęli byśmy na niej, i nie rozwijali byśmy dalej... Zresztą miłość perfekcyjna i bez zakłóceń jest moim zdaniem nudna, musi ciągle się dziać, żeby płomień świecił dalej :)

Trafna uwaga ale co do bliźniaczych płomieni mam trochę inne zdanie. Spójrz na to z tej strony Willow. Duszę takie mogą być sobie przeznaczone, wiecznie się kochać ale czyż mimo wszystko nie muszą się mimo wszystko rozwijać? Ja widzę taki sens bliźniaczych płomieni, że po prostu razem idą cały czas przez życia, rozwijają się wspólnie ale też mają przed sobą wyzwania, przeszkody, które muszą pokonać. Ile to już było historii, gdzie potężnie ze sobą złączone duszę musiały się rozstać aby coś przerobić albo zrozumieć naturę tej miłości aby ponownie w zrozumieniu się zejść :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Roseanna Xavier
2 godziny temu, Grimgnaw napisał:

Trafna uwaga ale co do bliźniaczych płomieni mam trochę inne zdanie. Spójrz na to z tej strony Willow. Duszę takie mogą być sobie przeznaczone, wiecznie się kochać ale czyż mimo wszystko nie muszą się mimo wszystko rozwijać? Ja widzę taki sens bliźniaczych płomieni, że po prostu razem idą cały czas przez życia, rozwijają się wspólnie ale też mają przed sobą wyzwania, przeszkody, które muszą pokonać. Ile to już było historii, gdzie potężnie ze sobą złączone duszę musiały się rozstać aby coś przerobić albo zrozumieć naturę tej miłości aby ponownie w zrozumieniu się zejść :)

Rozumiem Twoje zdanie, ja swojego czasu też szukałam miłości perfekcyjnej... Ale nie ma jej, nie istnieje ona, bo człowiek nie jest perfekcyjny. Kiedyś miałam wiersz, gdzie użyłam: to, co jest perfekcją, nie żyje. Jeśli człowiek jest perfekcyjny - on już nie reinkarnuje, jeśli miłość jest perfekcyjna, to człowiek na niej się zamyka. Rozwój polega na pokonaniu braku perfekcji, przez co człowiek się uczy, poszerza i pogłębia swój światopogląd, uczy się rozumieć siebie i pokonywac swoje ego, pracuje nad swoimi wadami, otwiera swoje serce i umysł dla świata duchowego, uczy się kochać - ale nie w kontekście miłości damsko-meskich, chociaż może właśnie przez nią - uczy się miłości wzniosłej, absolutnej i bezwarunkowej, miłości duchowej - gdzie kocha się wszystko istniejące, współczuję się i widzi się boski ogień. Absolutnemu poświęceniu i pomocy światowi w rozwoju, gdzie nawet mały kroczek się liczy. Miłość między dwoma osobami w tym sensie o której mowisz jest piękna, romantyczna, wspaniała, każdy, każdy o niej marzy... Ale najczęściej opiera się również o relację seksualne. Fizyczność w świecie ludzi jest rzeczą naturalną, jak i porządanie (jako zwykły człowiek, rozumiem to dobrze i też to lubię), ale w świecie duchowym może niekoniecznie, bo dlatego potrzebne jest ciało. Rozwój duszy ludzkiej dąży do Agape (miłość bezwarunkowa i poświęcająca się greckiej klasyfikacji miłości). I jeśli pewne duszy kochają siebie mocno i są nierozłączne przez wiele wcieleń, to czemu kiedy są na ziemi łączy ich obowiązkowo ta seksualna część (co jest rzeczą zupełnie normalną na ziemi, Czemu nie mogą być bratem i siostra, babcią i wnuczką? Bo przecież też ich duszy mogą być nie rozłączne i cały czas w każdym wcieleniu być razem na zasadzie krewnej, naprzyklad. W jakimś poprzednim wątku o bliźniaczych płomieniach pytałam już chyba o tym...

 

Wiadomo, że każdy z nas ma swoje poglądy - ja swojego nie narzucam, ale chciałabym dowiedzieć się więcej :)

Edited by Willow
  • Thanks! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Grimgnaw
38 minut temu, Willow napisał:

Rozumiem Twoje zdanie, ja swojego czasu też szukałam miłości perfekcyjnej... Ale nie ma jej, nie istnieje ona, bo człowiek nie jest perfekcyjny. Kiedyś miałam wiersz, gdzie użyłam: to, co jest perfekcją, nie żyje. Jeśli człowiek jest perfekcyjny - on już nie reinkarnuje, jeśli miłość jest perfekcyjna, to człowiek na niej się zamyka. Rozwój polega na pokonaniu braku perfekcji, przez co człowiek się uczy, poszerza i pogłębia swój światopogląd, uczy się rozumieć siebie i pokonywac swoje ego, pracuje nad swoimi wadami, otwiera swoje serce i umysł dla świata duchowego, uczy się kochać - ale nie w kontekście miłości damsko-meskich, chociaż może właśnie przez nią - uczy się miłości wzniosłej, absolutnej i bezwarunkowej, miłości duchowej - gdzie kocha się wszystko istniejące, współczuję się i widzi się boski ogień. Absolutnemu poświęceniu i pomocy światowi w rozwoju, gdzie nawet mały kroczek się liczy. Miłość między dwoma osobami w tym sensie o której mowisz jest piękna, romantyczna, wspaniała, każdy, każdy o niej marzy... Ale najczęściej opiera się również o relację seksualne. Fizyczność w świecie ludzi jest rzeczą naturalną, jak i porządanie (jako zwykły człowiek, rozumiem to dobrze i też to lubię), ale w świecie duchowym może niekoniecznie, bo dlatego potrzebne jest ciało. Rozwój duszy ludzkiej dąży do Agape (miłość bezwarunkowa i poświęcająca się greckiej klasyfikacji miłości). I jeśli pewne duszy kochają siebie mocno i są nierozłączne przez wiele wcieleń, to czemu kiedy są na ziemi łączy ich obowiązkowo ta seksualna część (co jest rzeczą zupełnie normalną na ziemi, Czemu nie mogą być bratem i siostra, babcią i wnuczką? Bo przecież też ich duszy mogą być nie rozłączne i cały czas w każdym wcieleniu być razem na zasadzie krewnej, naprzyklad. W jakimś poprzednim wątku o bliźniaczych płomieniach pytałam już chyba o tym...

 

Wiadomo, że każdy z nas ma swoje poglądy - ja swojego nie narzucam, ale chciałabym dowiedzieć się więcej :)

To oczywiste, że kiedy bliźniacze a nawet bratnie duszę łączą się na Ziemi pod względem seksualnym. Mam taką teorię, że mimo, że nasze duszę dążą do tej absolutnej miłości we wszystkim to jednak polubiły takie cielesne igraszki :usmiech: Ależ bliżniacze duszę, też mogą być krewnymi, ciotkami czy mamami. Zobacz, że są rodziny, które się tak świetnie dogadują i kochają, że można by powiedzieć, że to taka rodzina bliźniaczych dusz. Podam swój przykład. Ja z moją mamą prawię zawszę się dogaduję i kocham ją jak matkę i wierzę, że jest taką bardzo bliską mi duszą :) Powiedziałaś też, że "jeśli pewne duszy kochają siebie mocno i są nierozłączne przez wiele wcieleń, to czemu kiedy są na ziemi łączy ich obowiązkowo ta seksualna część" I tutaj podam też swój przykład. Nie zawsze jest tak, że było się w poprzednim wcieleniu lub kilku z tą potężnie połączoną duszą związanym cieleśnie. Ja mam taki przypadek gdzie poznałem kobietę, z którą przez kilka pokoleń próbowaliśmy się zejść i coś nam przeszkadzało. Co ciekawe te wcielenie szykuje się na inne bo mimo, że byliśmy ze sobą to dalej jest nam pisane bycie ze sobą i ponowne zejście się a nawet małżeństwo :) Ale wracając do tematu. Możemy chyba tak Willow rozmawiać o tym przez wiele dni a i tak chyba nigdy do końca nie zrozumiemy 100% dokładności tego co Wszechświat i duszę tak naprawdę chcą ;)

  • Thanks! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Roseanna Xavier

No masz absolutną rację - dowiemy się, kiedy już nas tu nie będzie ;) A tak jesteśmy zamknięci w swoich ciałach - osobiście chciałabym na wolność... Naprawdę. Już. Ale chyba coś mam tu do zrobienia, bo pary razy mnie na wolnosc od ziemnego życia nie wypuszczono. Teraz uczę się cieszyć się z małych rzeczy i pracować i kochać mojego męża, mimo że bywają ciężkie chwile w naszych relacjach. Bywają też te dobre :)))

Robiłeś rektyfikację? Ja wiem - odczuwam - że mój brat jest moja bratnią duszą (wiem, jak to brzmi) i moja przyjaciółka, z którą utrzymunemy kontakt przez większą część życia. 

Duszy lubią seks, haha :D Może emocje pod czas procesu :))) Jak by co nie śmieje się z tego, a z własnej wyobraźni - bo dobrą mam, z tego co mi od razu pokazała :D

Ale też robiono mi 3 razy rektyfikację. Nie powiem, że tam wszystko było kolorowo + za mną biega raczej nie bliźniak, a "wróg" (nazwijmy to tak, chociaż Rzymskim Cesarzem, żeby mieć Wroga napisanego wielkimi czarnymi literami i z nienawiścią w oczach,  nie jestem :P ), ale wiesz, cały czas miałam wrażenie, że hipnoza jest nie wystarczająco głęboka, i niektóre rzeczy są wyciągnięte z mojej podświadomości. A co tam było tak naprawdę? Kto wie...

Właśnie chyba tylko po skończeniu przygody z tym wcieleniem się dowiemy :P Bo ciała są ślepe, a ego (u mnie naprzyklad) zbyt wielkie :D

Edited by Willow
  • Super 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Grimgnaw
3 godziny temu, Willow napisał:

No masz absolutną rację - dowiemy się, kiedy już nas tu nie będzie ;) A tak jesteśmy zamknięci w swoich ciałach - osobiście chciałabym na wolność... Naprawdę. Już. Ale chyba coś mam tu do zrobienia, bo pary razy mnie na wolnosc od ziemnego życia nie wypuszczono. Teraz uczę się cieszyć się z małych rzeczy i pracować i kochać mojego męża, mimo że bywają ciężkie chwile w naszych relacjach. Bywają też te dobre :)))

Robiłeś rektyfikację? Ja wiem - odczuwam - że mój brat jest moja bratnią duszą (wiem, jak to brzmi) i moja przyjaciółka, z którą utrzymunemy kontakt przez większą część życia. 

Duszy lubią seks, haha :D Może emocje pod czas procesu :))) Jak by co nie śmieje się z tego, a z własnej wyobraźni - bo dobrą mam, z tego co mi od razu pokazała :D

Ale też robiono mi 3 razy rektyfikację. Nie powiem, że tam wszystko było kolorowo + za mną biega raczej nie bliźniak, a "wróg" (nazwijmy to tak, chociaż Rzymskim Cesarzem, żeby mieć Wroga napisanego wielkimi czarnymi literami i z nienawiścią w oczach,  nie jestem :P ), ale wiesz, cały czas miałam wrażenie, że hipnoza jest nie wystarczająco głęboka, i niektóre rzeczy są wyciągnięte z mojej podświadomości. A co tam było tak naprawdę? Kto wie...

Właśnie chyba tylko po skończeniu przygody z tym wcieleniem się dowiemy :P Bo ciała są ślepe, a ego (u mnie naprzyklad) zbyt wielkie :D

Tak robiłem rektyfikację. Wiem też, że matka kobiety z którą się zejdziemy była w poprzednim wcieleniu moją siostrą no i eee...trochę złych rzeczy wobec niej w poprzednim wcieleniu robiłem i na ten moment będę miał dużo do przepracowania aby to karmicznie oczyścić :smieszne: Nie powiem, że będzie tak łatwo bo charakterek ma xD

  • Super 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Amarena

Zaciekawił mnie Wasz temat :).

Skąd wiadomo, że ta konkretna osoba to moja bratnia czy bliźniacza dusza? Jak to sprawdzić? 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Roseanna Xavier
11 godzin temu, Amarena napisał:

Zaciekawił mnie Wasz temat :).

Skąd wiadomo, że ta konkretna osoba to moja bratnia czy bliźniacza dusza? Jak to sprawdzić? 

Co do bratnich dusz, lub po prostu karmicznie z nami związanych, ja... Patrzę w synastrie - na węzły jednej osoby w ścisłych koniukcjach z planetami osobowymi, a w szczególności Światłami, czasami na Lilith, jak czyjąś ważna planeta jest w ścisłej Koniunkcji z nią, kwadratury i opozycji z Saturnem i Plutonem drugiej osoby, też czytałam (uwaga - to wszystko astrologia 20go wieku) że w 12 domu czasami mamy nie przepracowane sprawy z poprzednich wcieleń, które nas ograniczaja i powinniśmy w ciężki sposób - przez straty, ból i poświęcenie przepracować je w tym wcieleniu, także jak sinastryczne planety innej osoby nam do tego domu trafią, albo nasze do jej 12 - to też można tak odczytać. 

Potem wyczuwa się - jakieś niewiadomy pociąg do tej osoby, wrażenie, że kiedyś ją już znałaś i związane z tym emocje, które nie są jakoś racjonalnie wytłumaczalne. Czujesz, że jesteś w domu, aż do łez i częstego bicia serca, albo odwrotnie -  strasznie nie komfortowo. Mam takie wskazówki: nie wszystkie, bo relacje są dobre, z bratem - chyba numerologiczne też mamy wskazówkę na relację karmiczną, ale źle się znam na numero, i swoją przyjaciółką, i z ojcem też, z którym relacji na moment teraźniejszy już można raczej określić jak męczące i drażniące, a kiedyś była nienawiść, ból, i niemożliwość do porozumienia - bo w każdej sytuacji czułam próbę kontroli mnie i presji, i próbę zmienić mnie na coś innego, bo chciał, żeby wszystko (w tym ja) było zgodnie z jego planem na życie.  Ja na ile mogę sądzić z regresji zawsze miałam problem ojciec-dziecko, mam go i w tym wcieleniu, do tego, o ile to nie moje iluzji :P Moj ojciec kiedyś był moim nauczycielem (i byłam wtedy mężczyzną), ale mnie porzucił i zdradził, także pewnie ten schemat przepracowujemy w tym życiu, ale kto wie? Czy to iluzja czy prawda. 

Radziłabym jedyne: 

1. Słuchać swojej intuicji, emocji, serca - zajrzeć w głąb swojej duszy i pewnie na Ci to możliwość zrozumienia, czy łączy was coś więcej, niż zwykła ludzka komunikacja, czy jesteście głęboko i na mnóstwo lat do i potem powiązani, że jesteście znajomi nawet bez znajomości, i jak by światło nagle oświeciło Twoje serce, kiedy na tą osobę spojrzałas, w jej obecności, albo odwrotnie iracjonalna złość/dyskomfort/chęć ucieczki. Czujesz, że to co razem przepracowujecie - jest prawie archetypiczna historia, która powtarza się i powtarza, i jeden drugiemu w tym pomaga, lub odwrotnie szkodzi;

2. Spróbować spojrzeć w synastrie lub w numerologię;

3. Możesz pójść na seans regresji - jak masz taką możliwość, lub medytować sama - nawet jak będziesz miała obrazy z podświadomości + wyobraźni, i tak, i tak sporo rzeczy o sobie się dowiesz :)

 

To już jak chcesz, Kochana, trzymam kciuki :) O bliźniaczych niech Grimgnaw Ci opowie ;) Wiem, że to, co z góry napisałam, wygląda na wieczną miłość, ale nie, opisywałam przyjaźń i pokrewieństwo ;)

  • Thanks! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...