Jump to content

Siłownia powrót


Iwka78

Recommended Posts

Zatęskniłam za siłownią... tam jest ta atmosfera i fajni ludzie... w domu to nie to samo...

Moja sąsiadka chodzi w nowe miejsce i ma fajnego trenera... pomyslałam, że mogłybyśmy chodzić razem...

 

Jak mi się spodobają treningi z M?
As pucharów, 3 mieczy, 9 denarów 

Na początku będę zajarana, bo jestem stęskniona za atmosferą. W 3 mieczy widziałabym dobre porozumienie z tym trenerem, w 9 denków może być jego wiedza i doświadczenie, ale też moje doświadczenie z siłowni.

 

Jakie będę efekty w ciągu 3 miesięcy?
Księżyc, 6 pucharów, 10 buław, 4 mieczy

A tu spektakularnych efektów nie ma... 6 pucharów może pojazywać powrót do pierwszej siłowni, na którą chodziłam. 10 buław to też zmęczenie, przeciążenie i 4 mieczy rezygnacja...

Link to comment

As pucharów, 3 mieczy, 9 denarów 
 

Zarazi Cię pasja do treningów i na początku mocno się zapalisz do nowego działania As pucharów. Jednak zmiana ciała i wyrobienie dobrych nawyków zaczyna się od zmiany w myśleniu. W 3 mieczach widzę rozczarowanie, a przy 9 monetach powiedziałbym ze masz problem z wyjścia ze strefy komfortu i jeśli polegniesz, to w tym samym miejscu. 9 monet może tez sygnalizować ze tam trzeba będzie za coś fajnego jednak dopłacić. 

 

Księżyc, 6 pucharów, 10 buław, 4 mieczy
 

Ewidentne zatrzymanie wody w organizmie.  Uważałabym tez na przeciążenia, które mogą unieruchomić na jakiś czas. Do treningu trzeba podejść pozytywnie i z duża cierpliwością dokładnie wykonywać powtórzenia. Tutaj nie ma drugi na skróty. Konsekwencja, systematyczność, dokładność, wyznaczony cel.
Powodzenia - never give up 

  • Cool 1
  • Super 1
Link to comment

@zakretka23 Zakrętko, wytłumacz mi proszę, co to dla Ciebie znaczy wyjść ze strefy komfortu na siłowni? Bo dla mnie to jest to ćwiczenie z coraz większym obciążeniem. Ciekawi mnie co to dla Ciebie oznacza. Ja wiem, że np. mam pewne przekonania, ktòre mi przeszkadzają np. muszę pracować więcej niż inne kobiety, inne kobiety biorą mniejsze ciężary i mają efekty, ja biorę większe i efektów brak. Czy strefa komfortu to fizyczność ciała dla Ciebie, czy przekonania?

 

Moim chyba największym problemem jest to, że nawet, kiedy efekty są, to ja ich nie widzę i nie potrafię ich utrzymać. 

Link to comment
5 godzin temu, Iwka78 napisał:

Zatęskniłam za siłownią... tam jest ta atmosfera i fajni ludzie... w domu to nie to samo...

Moja sąsiadka chodzi w nowe miejsce i ma fajnego trenera... pomyslałam, że mogłybyśmy chodzić razem...

 

Jak mi się spodobają treningi z M?
As pucharów, 3 mieczy, 9 denarów 

Na początku będę zajarana, bo jestem stęskniona za atmosferą. W 3 mieczy widziałabym dobre porozumienie z tym trenerem, w 9 denków może być jego wiedza i doświadczenie, ale też moje doświadczenie z siłowni.

 

Jakie będę efekty w ciągu 3 miesięcy?
Księżyc, 6 pucharów, 10 buław, 4 mieczy

A tu spektakularnych efektów nie ma... 6 pucharów może pojazywać powrót do pierwszej siłowni, na którą chodziłam. 10 buław to też zmęczenie, przeciążenie i 4 mieczy rezygnacja...

Hejka Iwka. 1.Ja myślę że ty będziesz chciała ale zostaniesz ostatecznie w domu. Nie wiem czy z nia na treningu.

 

2. Tutaj nadal widzę zostanie w domu że tak zacznę od tyłu 4 miecze 

 

Jakoś stwierdzisz,, że ostatecznie jednak Ci się nie chce (10 bulaw) jest to przeciążające dla Ciebie. 

  • Super 1
Link to comment
16 minut temu, Iwka78 napisał:

@zakretka23 Zakrętko, wytłumacz mi proszę, co to dla Ciebie znaczy wyjść ze strefy komfortu na siłowni? Bo dla mnie to jest to ćwiczenie z coraz większym obciążeniem. Ciekawi mnie co to dla Ciebie oznacza. Ja wiem, że np. mam pewne przekonania, ktòre mi przeszkadzają np. muszę pracować więcej niż inne kobiety, inne kobiety biorą mniejsze ciężary i mają efekty, ja biorę większe i efektów brak. Czy strefa komfortu to fizyczność ciała dla Ciebie, czy przekonania?

 

Moim chyba największym problemem jest to, że nawet, kiedy efekty są, to ja ich nie widzę i nie potrafię ich utrzymać. 

Stawianie sobie ciagle nowych wyzwań. Także jak piszesz dokładanie ciężaru z jednoczesnym ćwiczeniem do zmęczenia mięśniowego - trzy ostatnie powtórzenie są bardzo ciężkie. Nigdy nie schodzimy z ilości powtórzeń nawet, gdy jest bardzo ciężko. Trenujemy tak by serce przyspieszyło, a twarz zalała się potem. Nie schodzimy z interwału przed czasem. Z kolejnymi treningami podnosimy sobie poprzeczkę. Trenujemy powyżej 100% naszych możliwości. 
Na straży oczywiście stoi mózg, który nie lubi wychodzić po za strefę, gdyż taki wysiłek jest dla niego odbierany jako zagrożenie. Trzeba znać ten mechanizm by zacisnąć zęby i trenować dalej, a nie odpuszczać wmawiając sobie, ze jutro dam z siebie więcej.
To jest wyjście ze strefy komfortu. 

  • Like 1
  • Thanks! 1
Link to comment
2 minuty temu, zakretka23 napisał:

Stawianie sobie ciagle nowych wyzwań. Także jak piszesz dokładanie ciężaru z jednoczesnym ćwiczeniem do zmęczenia mięśniowego - trzy ostatnie powtórzenie są bardzo ciężkie. Nigdy nie schodzimy z ilości powtórzeń nawet, gdy jest bardzo ciężko. Trenujemy tak by serce przyspieszyło, a twarz zalała się potem. Nie schodzimy z interwału przed czasem. Z kolejnymi treningami podnosimy sobie poprzeczkę. Trenujemy powyżej 100% naszych możliwości. 
Na straży oczywiście stoi mózg, który nie lubi wychodzić po za strefę, gdyż taki wysiłek jest dla niego odbierany jako zagrożenie. Trzeba znać ten mechanizm by zacisnąć zęby i trenować dalej, a nie odpuszczać wmawiając sobie, ze jutro dam z siebie więcej.
To jest wyjście ze strefy komfortu. 

No właśnie dla mnie problemem jest odpuszczenie... chciałabym sobie powiedzieć "dziś mam gorszy dzień, to sobie odpuszczę".

 

takiego podejścia, o którym piszesz nauczyłam się wiele lat temu trenując kung fu. Jeżeli dziś sobie odpuścisz, to jutro będzie jeszcze gorzej.... Ja nie ćwiczę, ja się katuję... i to jest dla mnie najgorsze... 

Link to comment
32 minuty temu, Raisa_ napisał:

Hejka Iwka. 1.Ja myślę że ty będziesz chciała ale zostaniesz ostatecznie w domu. Nie wiem czy z nia na treningu.

 

2. Tutaj nadal widzę zostanie w domu że tak zacznę od tyłu 4 miecze 

 

Jakoś stwierdzisz,, że ostatecznie jednak Ci się nie chce (10 bulaw) jest to przeciążające dla Ciebie. 

Jest taka opcja. Znam siebie i wiem, że jak tam pójdę to się rzucę na ćwiczenia jak wariatka. Uwielbiam rywalizować w sporcie. Zostając w domu jest mniejsza szansa,  że nabawię się kontuzji... a ostatnio mam ich za dużo... próbuję znaleźć w tym wszystkim równowagę- w ćwiczeniu, jedzeniu, ale to wszystko jest dla mnie bardzo trudne. 

  • Thanks! 1
Link to comment
1 minutę temu, Iwka78 napisał:

No właśnie dla mnie problemem jest odpuszczenie... chciałabym sobie powiedzieć "dziś mam gorszy dzień, to sobie odpuszczę".

 

takiego podejścia, o którym piszesz nauczyłam się wiele lat temu trenując kung fu. Jeżeli dziś sobie odpuścisz, to jutro będzie jeszcze gorzej.... Ja nie ćwiczę, ja się katuję... i to jest dla mnie najgorsze... 

Mamy podobnie tez się katuje i wcześniej pójście na siłownie było koniecznym obowiązkiem. Teraz słucham ciała i daje mu szanse na regenerację plus właściwe  odzywanie. Jak zle spałam to nie robie już ciężkiego treningu tylko spacer itd. 

  • Super 1
Link to comment

A dodatkowo dobijają mnie takie sytuacje jak widzę chude, stękające dziewczyny, które robią wykroki z hantlami 5kg... a ja robię z 12kg i nie wyglądam jak one...

No tego nie mogę zaakceptować....

 

Albo przykład mojej sąsiadki, ktora jest szczuplejsza, waży jakieś 30kg mniej... i kiedyś wykupiłam dietę i ona też chciała sprobować tej mojej diety... i ona chudła na tej diecie, a moja waga stała w miejscu.... i weź teraz człowieku nie miej nerwa....

Link to comment
17 minut temu, Iwka78 napisał:

A dodatkowo dobijają mnie takie sytuacje jak widzę chude, stękające dziewczyny, które robią wykroki z hantlami 5kg... a ja robię z 12kg i nie wyglądam jak one...

No tego nie mogę zaakceptować....

 

Albo przykład mojej sąsiadki, ktora jest szczuplejsza, waży jakieś 30kg mniej... i kiedyś wykupiłam dietę i ona też chciała sprobować tej mojej diety... i ona chudła na tej diecie, a moja waga stała w miejscu.... i weź teraz człowieku nie miej nerwa....

Każdy jest inny, trzeba siebie zaakceptować i można jedynie stawać się lepsza wersja siebie. Nie ma się co porównywać, również nie mam wymiernych efektów do nakładu pracy. Wiele czynników wchodzi zdrowie, geny, styl życia, hormony itd. Na pewno wszystko zaczyna się w głowie. 

  • Thanks! 1
Link to comment
7 godzin temu, Iwka78 napisał:

Jak mi się spodobają treningi z M?

As pucharów, 3 mieczy, 9 denarów 
Na początku Ci się spodoba, ale potem widać jakieś rozczarowanie, zniechęcenie może trochę cię to przerosnie i rezultacie, to będziesz tęsknila za tym co było. 

 

Jakie będę efekty w ciągu 3 miesięcy?
Księżyc, 6 pucharów, 10 buław, 4 mieczy

No nie są to dobre karty. Tak jak pisałam wcześniej teraz wydaje Ci się to zupełnie inne niż będzie to w rzeczywistości. Widać przeciążenie i rezygnację. 

 

  • Super 1
  • Thanks! 1
Link to comment
Guest Lianna

Najpierw widać fajną energię i emocje w tym Asie Kieli. Coś Ci tam będzie przeszkadzać, uwierać. Ale wydaje mi się, że wróci do normy i widać zadowolenie ( 9 Denarów).

 

Widać, że nie pójdzie po Twojej myśli ( Księżyc). W 6 Pucharach- jakieś emocje , albo faktycznie powrót do tego, co było. Będziesz się czuła strasznie zmęczona, przeciążona w tych 10 Buław i zostawisz to - 4 Mieczy.

 

Trzymam mimo to kciuki :*

Link to comment

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...