Jump to content

Rozpuszczanie czakr


Kamil1989

Recommended Posts

Zajmując się energetyką większość z nas prędzej czy później podejmuje pracę z czakrami. Wiadomo... czytanie, analiza, odpieczętowania, oczyszczanie i poszerzanie, żeby stopniowo przepuszczać przez nie energie. Z jednej strony daje to wymierne efekty chociażby w większej odporności zdrowotnej, ale też większe wpływy na bodźce zewnętrzne - uwrażliwiamy się. Chyba, że... oczywiście nabędziemy kolejne techniki, które nas zabezpieczać i naszą energetykę, co wymaga kolejnych rytuałów, jeszcze większej uważności i kolejnej pracy oraz wiedzy.

 

Z czasem zacząłem postrzegać, że elementów i możliwości wpływania na nas z zewnątrz jest całe mnóstwo, a człowiek wikła się w pracę nad czakrami i jakby wpada w taki kołowrotek dla chomika - robisz coś, biegniesz, nabywasz wprawy, ale jednocześnie stoisz w miejscu, bo zamiast przejść dalej, skupiasz się na utrzymaniu i rozwinięciu czegoś co posiadasz. A jest to przecież zaledwie jeden z elementów życia - gdzie czas na resztę? Po każdej harmonizacji wraca dysharmonia.

 

Czakry są wirami energii, łatwymi w manipulacji, ale przecież wszystko - cała energia - pochodzi z jednego źródła. Od jakiegoś czasu nosiłem się z myślą, że czakry to błędne koło bez końca i przyszła mi taka myśl: a co jeśli czakry są jak zapadki w zamku? Każda na innym poziomie, aby po ich wyrównaniu włożyć klucz i otworzyć drzwi np. do źródła w sobie?

 

Wszyscy mamy w sobie 3 boskie molekuły, w tym ta o największym polu - w sercu.

 

Zaraz po moich przemyśleniach zaczęły spływać do mnie informacje o osobach, które pozbyły się czakr oraz takich, które się tym zajmują. Jeszcze dodam, że na przestrzeni kilku miesięcy podczas pracy nad sobą dostawałem ciągle tą samą informację, czy to pracując z koleżanką czy samemu - klucz do szczęścia jest w tobie.

 

Czuję intuicyjnie, że czakry są zbędne, może są nawet jakąś pułapką albo kanałami do drenażu energii (a z pewnością po zapieczętowaniu), czuję że ludzki duch i dusza wykraczają poza te ramy. Zacząłem pracę nad ich rozpuszczeniem, nie widziałem na forum żeby ktoś poruszał ten temat, więc chciałbym zacząć tą dyskusję. Może ktoś już to robił, może ktoś czytał, ... Jest tylko jedno ale: na czas dyskusji zapomnijmy o tym dogmacie, że czakry są niezbędne do życia, bo inaczej energia nie popłynie i umrzemy - najwidoczniej wcale tak nie jest. Interesuje mnie wszystko poza dogmatami.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 14.08.2020 o 12:02, Kamil1989 napisał:

Zaraz po moich przemyśleniach zaczęły spływać do mnie informacje o osobach, które pozbyły się czakr oraz takich, które się tym zajmują.

Pozbycie się czakr następuje po śmierci ciała fizycznego. Wiry zanikają i przestają się kręcić.

Nie ma możliwości aby żyć w ciele fizycznym bez czakr, to jest po prostu niemożliwe. 

"Usuwanie", "pozbywanie się" czakr to new age'owe szatańskie hasła, które prowadzą tylko do wyżej wymienionego stanu i pogrążają w jeszcze większym chaosie poznawczym.

  • Like 1
  • W punkt 2
Link to comment
Share on other sites

  • Moderators
W dniu 14.08.2020 o 12:02, Kamil1989 napisał:

Jest tylko jedno ale: na czas dyskusji zapomnijmy o tym dogmacie, że czakry są niezbędne do życia, bo inaczej energia nie popłynie i umrzemy - najwidoczniej wcale tak nie jest. Interesuje mnie wszystko poza dogmatami.

Kolego, jeśli ma się rozwinąć jakakolwiek dyskusja, to nie możemy zapomnieć o tym, jak to nazwałeś "dogmacie", ponieważ to ten właśnie "dogmat" jest podstawą do rozwinięcia myśli przeciwnej mu. Poza tym wikłając się w życie biologiczne nie ma możliwości innego funkcjonowania jak poprzez wiry energii, choćby właśnie dlatego, że energia jest źródłem i podstawą wszelkiego istnienia, a tutaj, na naszym ziemskim poziomie jej formą są między innymi czakry. Na poziomie subatomowym jesteśmy takim "kręciołem" energii, wszystko wiruje, drga, jest w ruchu, to co widzimy oczyma (ciało - "stała" forma) także jest w ciągłym, nieustannym ruchu i rytmie drgań. 

 

W dniu 14.08.2020 o 12:02, Kamil1989 napisał:

Z czasem zacząłem postrzegać, że elementów i możliwości wpływania na nas z zewnątrz jest całe mnóstwo, a człowiek wikła się w pracę nad czakrami i jakby wpada w taki kołowrotek dla chomika - robisz coś, biegniesz, nabywasz wprawy, ale jednocześnie stoisz w miejscu, bo zamiast przejść dalej, skupiasz się na utrzymaniu i rozwinięciu czegoś co posiadasz. A jest to przecież zaledwie jeden z elementów życia - gdzie czas na resztę? Po każdej harmonizacji wraca dysharmonia.

Tym to żeś Ameryki nie odkrył, tak, jest wiele elementów i możliwości wpływania na nas z zewnątrz, ale wszystko to przebiega zgodnie z ustalonym tu (czyli w rzeczywistości ziemskiej) wzorcem energetycznym, a czakry są jednym z takich wzorców. Jestem przekonany, iż istnieją inne światy, w których model energetyczny może być inny niż nasze czakry, ale tutaj jest tak a nie inaczej i właśnie praca z czakrami pozwala nam poznać każdy poziom istnienia tutaj, od najbardziej podstawowego po najbardziej subtelny. Czas na resztę przyjdzie wtedy, gdy czakry będą idealnie pracować i zgodzę się tu z tym, że dopiero "po ich wyrównaniu włożysz klucz i otworzysz drzwi np. do źródła w sobie". Bo tak, klucz do szczęścia jest w każdym z nas, a praca z czakrami jest jedną z metod, by można było użyć tego klucza.

  • Like 2
  • Medal 1
  • W punkt 2
Link to comment
Share on other sites

58 minut temu, Ejbert napisał:

Kolego, jeśli ma się rozwinąć jakakolwiek dyskusja, to nie możemy zapomnieć o tym, jak to nazwałeś "dogmacie", ponieważ to ten właśnie "dogmat" jest podstawą do rozwinięcia myśli przeciwnej mu. Poza tym wikłając się w życie biologiczne nie ma możliwości innego funkcjonowania jak poprzez wiry energii, choćby właśnie dlatego, że energia jest źródłem i podstawą wszelkiego istnienia, a tutaj, na naszym ziemskim poziomie jej formą są między innymi czakry. Na poziomie subatomowym jesteśmy takim "kręciołem" energii, wszystko wiruje, drga, jest w ruchu, to co widzimy oczyma (ciało - "stała" forma) także jest w ciągłym, nieustannym ruchu i rytmie drgań.

A co jeśli tak nie jest?

 

Widzę, że idea eksperymentu myślowego jest dla niektórych obca i nie potrafią żyć bez dogmatów. W sumie tak jakby zaczynać dyskuję o bretarianizmie stwierdzeniem, że "jedzenie jest niezbędne do życia" i rozmawiali o tym, jak żyć bez jedzenia. Tak bardzo przejęliście się obroną dogmatu, że nikt nawet nie spytał czy usuwanie czakr jest możliwe, w jaki sposób, jakie miałoby to nieść zmiany, ...

 

Mamy w sobie również 3 boskie molekuły, które są podstawą naszego bytowania, a uniwersalna boska energia jest koloru perłowo-białego - może to jest nasza podstawowa struktura, a rozszczepienie tej energii jest pewnego rodzaju nadbudówką? W różnych źródłach mówi się o polu serca, ale nie wszyscy mówią o czakrze serca, bo o nich niczego nie wspominają.

 

Jak wspomniałem od kilku dni jestem w trakcie procesu rozpuszczania czakr poprzez scalenie ich energii w krysztale serca i dzieją się naprawdę ciekawe rzeczy. Poprosiłem koleżankę o skan i była pod wrażeniem zmian w energetyce - solidna podstawa energetyczna, dalekie pole aury i inne -, a pracujemy razem od dłuższego czasu więc ma porównanie.

Link to comment
Share on other sites

  • Moderators
44 minuty temu, Kamil1989 napisał:

A co jeśli tak nie jest?

A co jeśli tak nie jest jak ty mówisz?

 

widzę, że jesteś tak samo dogmatyczny jak inni, mówiłem, że podstawą dyskusji jest różność poglądów, jeśli chcesz, aby userzy mówili jedynie o twojej koncepcji, to będzie tylko dogmatyczny monolog a nie eksperyment myślowy. 

Tak więc trwaj przy swoim rozpuszczaniu czakr, bo nie ma sensu prowadzić dyskusji z kimś, kto wie lepiej i zna istotę pracy z czakrami,  nie przyjmując do wiadomości czym są czakry dla interlokutorów. 

Zmiany mogą być, jednakowoż nie na skutek rozpuszczania czakr - bo czegoś takiego nie ma, tylko na skutek pracy nad nimi, którą ty nazywasz rozpuszczaniem / scalaniem, a ja właśnie pracą z czakrami. 

  • Like 1
  • Cool 1
  • Medal 1
  • W punkt 3
Link to comment
Share on other sites

To jeden z materiałów dotyczący usuwania czakr 

 

https://porozmawiajmy.tv/czy-warto-usunac-czakry-i-przywrocic-krysztal-serca-krzysztof-bartoszewicz/

 

 

 

A to materiał Akademii Ducha vel Anny Sokołowskiej, który negatywnie odnosi się do ich usuwania

 

 

 

Co pokazuje, że sama procedura jest możliwa i człowiek może bez nich żyć. 

Link to comment
Share on other sites

A możesz podać jakieś artykuły na ten temat, proszę? :)

Naprawdę nie chcę oglądać jak jacyś ludzie na wideo walczą o swoją rację w kwestiach duchowych, wolę poczytać i uformować własną opinie na przedstawiony temat :)

Z góry dziękuję :)

Link to comment
Share on other sites

Powiem tak: jeśli jakiś "szaman” zabiera się za kwestię czakr wmawiając innym, że życie bez nich jest możliwe, to dla mnie jest to dziecinada. Ten film nie udowadnia, że taki proces jest możliwy, może jedynie świadczyć o tym, że inna niż dotychczas znana praca z czakrami skutkuje danym efektem, ale nie polega on na rozpuszczeniu (resekcji ! :D ) czakr i wstawienia implantu w postaci kryształu serca,  tylko na doprowadzeniu ich do stanu idealnej pracy, co wyżej wspomniał Ejbert.  
Dla mnie jest to jeszcze jedno z wielu zafałszowań tego, co jest potwierdzone doświadczeniem i nauką czerpanym z wielu tysięcy lat; no cóż, uważam, że nauki płynące chociażby z Wed są wiarygodne a „nauki” tego pana są nieporozumieniem, delikatnie mówiąc. 
Błędy poznawcze zawsze były, są i będą, to naturalne na drodze poznawania, ale tragedią w tym wszystkim nie one są, lecz to, że zawsze znajdują się ludzie, którzy święcie uwierzą w bzdury i niosą je dalej. Wiele teorii spaliło już na panewce, ale wiele dalej krąży a niestety dzięki rozwojowi mediów i powszechnemu dostępowi do nich można dziś precyzyjnie i doskonale robić ludziom wodę z mózgu, wmawiając im niestworzone rzeczy. A jeśli za tym idzie interes, jakieś warsztaciki, jakieś szkółki, jakieś kursy i porady to z każdej teorii, choćby najbardziej niewiarygodnej lub wręcz głupiej można zrobić dochodowy biznesik. A zwłaszcza na takiej dziedzinie, na której ludzie się najmniej znają a mają nadzieję na „uzdrowienie” czyli głównie na duchowości, ezoteryce gdzie nie ma możliwości sprawdzenia ani wiarygodności głoszącego „prawdy boże” ani efektów propagowanej metody. Żeby było jasne: za wiarygodne efekty uznaję nie jednostkowe przypadki (np. cuda uzdrowień też się zdarzają) , a efekt masowy, czyli obejmujący większość populacji. 
Zresztą to co dzieje się się z covid-19 przepięknie ilustruje tak proces prania mózgów jak też dobitnie wskazuje, że ludzie nie mający pojęcia o danym temacie bezkrytycznie łykają to, co wmawiają im inni ludzie, których oni uznają za „wiedzących”.

  • Medal 1
  • W punkt 4
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 17.08.2020 o 15:54, Kamil1989 napisał:

Jak wspomniałem od kilku dni jestem w trakcie procesu rozpuszczania czakr poprzez scalenie ich energii w krysztale serca i dzieją się naprawdę ciekawe rzeczy. Poprosiłem koleżankę o skan i była pod wrażeniem zmian w energetyce - solidna podstawa energetyczna, dalekie pole aury i inne -, a pracujemy razem od dłuższego czasu więc ma porównanie.

i dla mnie, podobnie jak dla przedmówców, jest to praca z czakrami ale nie poprzez proces "rozpuszczania pojedyńczych by scalić je w jeden kryształ serca", ponieważ taki model w tym wymiarze nie funkcjonuje. To co tak nazywacie "rozpuszczaniem" (tzn. ty i ten pseudoszaman) jest jak dla mnie procesem harmonizacji czakr do poziomu idealnego, który to proces rzeczywiście może prowadzić do zmian w energetyce, wiem, że to jest zauważalne, nie tylko dla spec-skan-koleżanki, ale dla wszystkich w otoczeniu, bo przejawia się choćby poprzez obserwowalne zachowanie i wydarzenia oraz przemiany zachodzące w twoim życiu. Ale dorabianie temu procesowi teorii pt. "scalanie w kryształ serca" jest dla mnie jedynie chwytem marketingowym czy innym tego typu. 

Mówisz:

W dniu 14.08.2020 o 12:02, Kamil1989 napisał:

Czakry są wirami energii, łatwymi w manipulacji, ale przecież wszystko - cała energia - pochodzi z jednego źródła.

Czakry są wirami energii - tak

łatwymi w manipulacji - i tak i nie, to zależy co rozumiesz pod pojęciem "manipulacja" i od tego, czy dany osobnik (założywszy że "manipulacja to praca z nimi) ma potrzebne do tego predyspozycje, z których ważną częścią jest rozumienie z czym i jak się pracuje oraz zwykła chęć i systematyczność. Zresztą praca z czakrami obejmuje również pracę nad sobą. 

Cała energia pochodzi z jednego źródła - tak, ale zapewne nie bez przyczyny została "podzielona" czy też "rozszczepiona" na części. Tutaj nie ma jedności, tutaj zadaniem jest raczej poznawanie drogi do niej i to najczęściej błądząc po omacku. 

 

W dniu 14.08.2020 o 12:02, Kamil1989 napisał:

Z czasem zacząłem postrzegać, że elementów i możliwości wpływania na nas z zewnątrz jest całe mnóstwo, a człowiek wikła się w pracę nad czakrami i jakby wpada w taki kołowrotek dla chomika - robisz coś, biegniesz, nabywasz wprawy, ale jednocześnie stoisz w miejscu, bo zamiast przejść dalej, skupiasz się na utrzymaniu i rozwinięciu czegoś co posiadasz. A jest to przecież zaledwie jeden z elementów życia - gdzie czas na resztę? Po każdej harmonizacji wraca dysharmonia.

Praca z czakrami jest jednym z elementów osiągania harmonii, nie jest żadnym wikłaniem się. Błędne jest założenie "zamiast przejść dalej, skupiasz się utrzymaniu i rozwinięciu czegoś, co posiadasz". 

Tak, posiadamy je ale stan czakr u prawie każdego człowieka daleki jest od ideału, dlatego pracujemy nad tym, by one pracowały prawidłowo, ale nikt nikogo nie zmusza, by stał w miejscu pracując jedynie z nimi - każdy ma możliwości pracy także z innymi elementami rozwoju.

Dysharmonia nie wróci, jeśli człowiek na to nie pozwoli - i to jest celem, do którego każdy z nas (w założeniu) powinien dążyć. 

  • Medal 1
  • W punkt 3
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

  • 7 months later...

Śledzę ten temat od kilku dobrych lat, kiedy po raz pierwszy w internecie pojawił się artykuł o pieczęciach kościelnych, autor używał pseudonimu, potem temat zniknął na jakiś czas, a potem pojawił się kontynuowany przez pana z pierwszego filmu, jaki został powyżej przytoczony, jak mniemam jest to ta sama osoba, to znaczy autor artykułu i osoba w filmie. Dla mnie to jest ogólnie ściema. Pewna pani, która prowadzi kanał na youtube miała usuwane jak twierdzi czakramy i scalone w kryształ serca, dla ciekawskich dodam, że prowadziła wojny energetyczne z panią z drugiego filmu, tyle że ta pani, która została pozbawiona czakr najsilniej wyraża się poprzez drugi i trzeci czakram, czakram serca, gdzie powinna skumulować się cała energia pozostaje gdzieś w cieniu tych dwóch niższych czakramów. Druga sprawa, jeśli zostały usunięte czakramy, to po co ci ludzie używają amuletów ochronnych, dosłownie są nimi obwieszeni, przecież rytuał usuwania czakramów sam w sobie ma zapewnić bezpieczeństwo, ochronę przed podpięciami, atakami energetycznymi i takimi tam. Podejrzewam, że ludzie poddający się takim zabiegom nie znają nawet podstaw, jeśli chodzi o system czakramów, myślą, że czakramy służą jedynie do wymiany energetycznej z innymi istotami, tymczasem są one łącznikiem między naszymi subtelnymi ciałami, usuwając je stracilibyśmy kontakt z ciałem astralnym, mentalnym i kilkoma jeszcze ogólnie nazywanymi ciałami duchowymi. Przychodząc tu, na plan fizyczny istnieje najlepsza sposobność do pozbycia się najcięższych, niskowibracyjnych energii, właśnie do tego między innymi potrzebne są czakramy, a poza tym, pozbycie się czakramu w ciele subtelnym to to samo, co wycięcie serca albo wątroby w ciele fizycznym.

  • Like 1
  • Medal 1
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...