Jump to content

Planeta u schyłku domu - gdzie ją zaliczyć? Co to znaczy w praktyce?


Recommended Posts

shamansblues

Jak w temacie - zauważyłam, że niektórzy astrolodzy planety, które znajdują się na końcowych stopniach danego domu, zaliczają do następnego domu. I tak np. w moim kosmogramie Saturn znajduje się w 8. domu, 2 stopnie od progu kolejnego domu i w wątku z prośbą o interpretację mojego kosmogramu dwie osoby interpretowały go jako planetę z 9. domu. 

Czemu tak się robi? Czy to w praktyce oznacza, że wpływ tej planety faktycznie dotyczy tylko tego następnego domu czy też można powiedzieć, że działa na oba domy? Jeśli działa na oba, to bardziej na ten kolejny rozumiem? Ale w jaki sposób w takim razie działa na ten, w którym się znajduje?

Będę bardzo wdzięczna za informacje :3

 

 

edit: I jeszcze pytanie do osób, które tak robią: ile stopni musi dzielić planetę od progu kolejnego domu, żeby ją do niego zaliczyć?

Bardzo też jestem ciekawa wypowiedzi osób, które tak nie robią, i dla których nawet planeta o 1 stopnień od progu, to dalej jest planeta z danego domu. jeśli są takie osoby.

Edited by shamansblues
  • Like 4
Link to post
Share on other sites
Wildwood

To ja sie podlaczam i pytam czy sprawa tak samo ma sie ze znakami? Tzn czy jezeli planeta jest w koncowce znaku to jak ja zaliczac? Albo na granicy znakow.

Edited by Wildwood
  • Like 4
Link to post
Share on other sites
Gringe
3 hours ago, shamansblues said:

Jak w temacie - zauważyłam, że niektórzy astrolodzy planety, które znajdują się na końcowych stopniach danego domu, zaliczają do następnego domu. I tak np. w moim kosmogramie Saturn znajduje się w 8. domu, 2 stopnie od progu kolejnego domu i w wątku z prośbą o interpretację mojego kosmogramu dwie osoby interpretowały go jako planetę z 9. domu. 

Czemu tak się robi? Czy to w praktyce oznacza, że wpływ tej planety faktycznie dotyczy tylko tego następnego domu czy też można powiedzieć, że działa na oba domy? Jeśli działa na oba, to bardziej na ten kolejny rozumiem? Ale w jaki sposób w takim razie działa na ten, w którym się znajduje?

Będę bardzo wdzięczna za informacje :3

 

 

edit: I jeszcze pytanie do osób, które tak robią: ile stopni musi dzielić planetę od progu kolejnego domu, żeby ją do niego zaliczyć?

Bardzo też jestem ciekawa wypowiedzi osób, które tak nie robią, i dla których nawet planeta o 1 stopnień od progu, to dalej jest planeta z danego domu. jeśli są takie osoby.

Ja na to patrzę tak- jeśli planeta jest w danym domu ale tak do 3 stopni przed szczytem kolejnego domu to należy rozważyć jej wpływy również na dom na ba szczyt którego działa. Przede wszystkim planeta jest tam gdzie jest i to nie na zasadzie, że jedną nogą w 8 i jedną w 9. Nie. Działa na polu 8 i może  mieć pewien wpływ na 9, głównie jej działalność skupia się na domu w którym jest.

U niektórych planeta może być w 9 domu bo np. Używają innego systemu domów i taka planeta siłą rzeczy może wylądować w środku a nie na szczycie czy przed. :)  

  • Like 1
  • W punkt 2
  • Super 1
  • Thanks! 2
Link to post
Share on other sites
Gringe
3 hours ago, Wildwood said:

To ja sie podlaczam i pytam czy sprawa tak samo ma sie ze znakami? Tzn czy jezeli planeta jest w koncowce znaku to jak ja zaliczac? Albo na granicy znakow.

Planeta w końcówce znaku jest w znaku w którym jest. Tu się nic nie zmienia. Można patrzeć na nią przez pryzmat dekanatów i term- wtedy te ostatnie 2.5 stopnia jest najsłabsze bo to już terma kolejnego znaku. 
ogolnie przyjęta jest teoria, że 29 stopień każdego znaku zodiaku to stopień krytyczny i warto bliżej przyjrzeć się planecie która się w nim znajduje i odnieść to do życia- jak się taka siła manifestuje. 

  • Like 2
  • W punkt 1
  • Thanks! 2
Link to post
Share on other sites
shamansblues
7 minut temu, Gringe napisał:

Ja na to patrzę tak- jeśli planeta jest w danym domu ale tak do 3 stopni przed szczytem kolejnego domu to należy rozważyć jej wpływy również na dom na ba szczyt którego działa. Przede wszystkim planeta jest tam gdzie jest i to nie na zasadzie, że jedną nogą w 8 i jedną w 9. Nie. Działa na polu 8 i może  mieć pewien wpływ na 9, głównie jej działalność skupia się na domu w którym jest.

U niektórych planeta może być w 9 domu bo np. Używają innego systemu domów i taka planeta siłą rzeczy może wylądować w środku a nie na szczycie czy przed. :)  

Super, dziękuję!

To jeszcze tylko mam pytanie, jaki wpływ w takim razie może mieć ta planeta na kolejny dom? 

Czy ten wpływ będzie taki sam w przypadku osi? Czyli np. jeśli ktoś ma np. marsa w 12 domu, 2 stopnie do szczytu I domu, czyli jest w koniunkcji z AC, to można powiedzieć, że wpływa na cały I dom? W sensie silniej niż w przypadku tego mojego Saturna przed 9 domem?

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
Arcan

Gringe, mogłabyś napisać o co chodzi z tym 29 stopniem? Mój 12 dom zaczyna się w 29 stopniu wagi. Dokładnie 29 ,15'

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
Gringe
2 minutes ago, shamansblues said:

Super, dziękuję!

To jeszcze tylko mam pytanie, jaki wpływ w takim razie może mieć ta planeta na kolejny dom? 

Czy ten wpływ będzie taki sam w przypadku osi? Czyli np. jeśli ktoś ma np. marsa w 12 domu, 2 stopnie do szczytu I domu, czyli jest w koniunkcji z AC, to można powiedzieć, że wpływa na cały I dom? W sensie silniej niż w przypadku tego mojego Saturna przed 9 domem?

Tak. Zdecydowanie. Planety blisko osi najmocniej się manifestują. Mars w koniunkcji z osią(ascendent) może być w 12 domu(musi być w tym samym znaku co oś Asc by mówić o koniunkcji) a może być i w 1 domu( aspekt separacyjny). 
Planeta w koniunkcji ze szczytem domu upadającego będzie działać mniej odczuwalnie. 
Domy kątowe - tu planety najszybciej realizują swoj potencjał. 

  • Like 1
  • W punkt 1
  • Super 2
Link to post
Share on other sites
Wildwood

@Gringe czyli jak ja mam marsa w kozie w 9d ale w koniunkcji do mc tez w kozie to trn mars bardziej dziala na 10d i nie jets tak slabyjak w tym 9?

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
Arcan

Yhm...czyli najszybciej musi mi się realizować 12 dom w skorpionie-no dobra, lekko zahaczający o wagę- z plutonem blisko osi asc...

Ah, jestem taką szczęściarą :D

Dzięki bardzo!

P.s. jednak te baranie słońce naprawdę ratuje mi pupe

 

Daję taktyczną . kropkę, do podpatrywania tematu

  • Like 1
  • Haha 2
  • Lux 1
Link to post
Share on other sites
Arcan
Teraz, Wildwood napisał:

@Gringe czyli jak ja mam marsa w kozie w 9d ale w koniunkcji do mc tez w kozie to trn mars bardziej dziala na 10d i nie jets tak slabyjak w tym 9?

Nie, no, masz w 9 dalej. O ile dobrze zrozumiałam. Działa tak jak zwyczajna koniunkcja

Akurat mars w kozie to super sprawa

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
shamansblues
Posted (edited)

Gringe, bardzo dziękuję.

To tylko jeszcze chcę rozważyć ten wpływ w przypadku domów innych niż kątowe. Zostanę przy swoim przykładzie - Saturna mam ogólnie w rybach, w końcówce domu 8, dom 9. jest częściowo w rybach, częściowo w baranie. Czyli ogólnie trzymając się klasycznego systemu domów, należy czytać ten układ tak, że Saturn działa w moim ósmym domu, ale - no właśnie, co? Z interpretacji na tym forum pamiętam, że u mnie Saturn może wpływać na sceptycyzm w kwestiach wiary czy w ogóle sensu życia, czyli totalnie kwestia jak z 9. domu, a o tym 8. za bardzo nic. Chyba że to faktycznie wynika tylko z tego, że akurat te osoby stosują inny system domów :33

 

Albo może inaczej zadam pytanie. W jakich przypadkach planeta u schyłku domu, 1-3 stopnie do szczytu kolejnego, NIE będzie oddziaływać na kolejny dom i czytamy ją tylko jako wpływającą na dom, w którym się znajduje? 

Rozumiałabym ten wpływ Saturna na mój 9. dom, gdybym np. miała 9. dom w wodniku czy w koziorożcu. właśnie nie potrafię do końca zrozumieć, na jakiej zasadzie planety blisko szczytów mają na te kolejne domy wpływać. 

 

Interpretując komuś horoskop, kto ma taką sytuację, mówi się, że po prostu MOŻE odczuwać lekki wpływ tej planety też na obszar, w przypadku domu 9., wiary itd., ale że tak nie musi być, czy co się mówi takiej osobie? :33

Edited by shamansblues
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
Gringe
5 minutes ago, Arcan said:

Gringe, mogłabyś napisać o co chodzi z tym 29 stopniem? Mój 12 dom zaczyna się w 29 stopniu wagi. Dokładnie 29 ,15'

29 stopien należy do stopni krytycznych a więc to, co w nim jest położone może realizować się w bardziej dynamiczny, bardziej odczuwalny sposób. 29 stopień ma z zasady kończyć pewne rzeczy, podlegać zmianie. 
Ja osobiście nie mam żadnej planety ani szczytu domu położonego w tym stopniu, przy czym posiadam planety położone w stopniu zerowym - Mars. I tutaj wyzwaniem jest dla mnie „zaczynanie” dziedzin związanych z Marsem(siła przebicia jak również horoskopowo dom VII,VIII i III). 
W Twoim przypadku Arcan może chodzić zatem o zakańczane spraw 12 domowych( podświadomość, ukryci wrogowie, ale też np. jest to dom pracy i zdrowia Twojego partnera). 
Jesli chodzi o stopnie krytyczne, to cytujący za Carol Rushman są one następujące: dla znaków kardynalnych(0,13 i 26), dla znaków stałych( 8-9 oraz 21-22) i dla znaków zmiennych(4 i 17 stopień). Przy czym sama autorka podkreśla, że wielu astrologów uważa stopień 29 i 0 krytyczny dla każdego znaku. I ja tez tak na to patrzę(zwłaszcza w prognozie). 

  • Like 1
  • Cool 1
  • Super 2
Link to post
Share on other sites
Gringe
14 minutes ago, shamansblues said:

Gringe, bardzo dziękuję.

To tylko jeszcze chcę rozważyć ten wpływ w przypadku domów innych niż kątowe. Zostanę przy swoim przykładzie - Saturna mam ogólnie w rybach, w końcówce domu 8, dom 9. jest częściowo w rybach, częściowo w baranie. Czyli ogólnie trzymając się klasycznego systemu domów, należy czytać ten układ tak, że Saturn działa w moim ósmym domu, ale - no właśnie, co? Z interpretacji na tym forum pamiętam, że u mnie Saturn może wpływać na sceptycyzm w kwestiach wiary czy w ogóle sensu życia, czyli totalnie kwestia jak z 9. domu, a o tym 8. za bardzo nic. Chyba że to faktycznie wynika tylko z tego, że akurat te osoby stosują inny system domów :33

 

Albo może inaczej zadam pytanie. W jakich przypadkach planeta u schyłku domu, 1-3 stopnie do szczytu kolejnego, NIE będzie oddziaływać na kolejny dom i czytamy ją tylko jako wpływającą na dom, w którym się znajduje? 

Rozumiałabym ten wpływ Saturna na mój 9. dom, gdybym np. miała 9. dom w wodniku czy w koziorożcu. właśnie nie potrafię do końca zrozumieć, na jakiej zasadzie planety blisko szczytów mają na te kolejne domy wpływać. 

Aby planeta była w koniunkcji to musi być w tym samym znaku, co szczyt domu. I ja bym się nie dopatrywała tu wielkiego szaleństwa jeśli masz Saturna 3 stopnie przed szczytem kolejnego domu. To tak jakby lekko zabarwiał ten 9 dom ale wciąż główny wpływ tej planety będzie w 8 domu.

Skupiałabym się raczej na planecie która faktycznie jest 1 stopień lub mniej w koniunkcji ze szczytem domu(ścisła koniunkcja). 
Jeśll Saturna masz w 8 domu to:

- możesz unikać brania kredytów lub możesz mieć problem w ich uzyskaniu

- 8 dom to dom cudzych pieniędzy więc w tym obszarze czeka Cię saturnicza praca

- 8 dom to też dom seksu- może okresowo czekają Cię okresy „postu” i samotności

- jako dom kasy partnera- może on być po prostu ubogi lub „ścibolić” pieniądze

 

No dużo tu możliwości- najlepiej interpretować całe kółko a nie gdybać ;) 

Edited by Gringe
  • Super 2
Link to post
Share on other sites
Gringe
17 minutes ago, Wildwood said:

@Gringe czyli jak ja mam marsa w kozie w 9d ale w koniunkcji do mc tez w kozie to trn mars bardziej dziala na 10d i nie jets tak slabyjak w tym 9?

A ile stopni przed MC masz Marsa? :) Jak najbardziej bym go brała pod uwagę przy rozpatrywaniu spraw związanych z 10 domem(im ściślejsza koniunkcja tym bardziej odczuwalny wpływ). 

  • Thanks! 1
Link to post
Share on other sites
Wildwood
6 minut temu, Gringe napisał:

A ile stopni przed MC masz Marsa? :) Jak najbardziej bym go brała pod uwagę przy rozpatrywaniu spraw związanych z 10 domem(im ściślejsza koniunkcja tym bardziej odczuwalny wpływ). 

Nie wiem jak to sprawdzic dokladnie bo na astro.com jest taka tabelka z planetami i tam jest 27'41' to chyba to bedzie, bo jak patrze na kolko to tam tez sa jakies stopnie podane. W kazdym razie nie jest tak blisko az ale jets ta koniunkcja. 

 

Screenshot_2021-03-03-00-18-49.png

Edited by Wildwood
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Gringe
5 minutes ago, Wildwood said:

Nie wiem jak to sprawdzic dokladnie bo na astro.com jest taka tabelka z planetami i tam jest 27'41' to chyba to bedzie, bo jak patrze na kolko to tam tez sa jakies stopnie podane. W kazdym razie nie jest tak blisko az ale jets ta koniunkcja. 

 

Screenshot_2021-03-03-00-18-49.png

MC masz w 15 stopniu Koziorożca a Marsa w 11 stopniu tego samego znaku - wiec 4 stopnie przed MC masz Marsa- ja bym miała go jak najbardziej na uwadze prognozując np. na temat kariery :) 

Z resztą, fajny taki Mars. Silny. Pracowity. :) 

  • Super 1
  • Thanks! 1
Link to post
Share on other sites
Wildwood
1 minutę temu, Gringe napisał:

MC masz w 15 stopniu Koziorożca a Marsa w 11 stopniu tego samego znaku - wiec 4 stopnie przed MC masz Marsa- ja bym miała go jak najbardziej na uwadze prognozując np. na temat kariery :) 

Z resztą, fajny taki Mars. Silny. Pracowity. :) 

Jakbym miala siebie opisac to pracowitosc to ostatnie slowo ktore bym wziela pod uwage...serio. zreszta czy mars w 9 domu to nie jest slaby? A ja mam go w koniunkcji do neptuna jeszcze. Ja mam wiele planet w swoich znakach albow  wywyzszeniu tylkovte domy dla nich sa slabe ; (

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Gringe
7 hours ago, Wildwood said:

Jakbym miala siebie opisac to pracowitosc to ostatnie slowo ktore bym wziela pod uwage...serio. zreszta czy mars w 9 domu to nie jest slaby? A ja mam go w koniunkcji do neptuna jeszcze. Ja mam wiele planet w swoich znakach albow  wywyzszeniu tylkovte domy dla nich sa slabe ; (

Mars w Koziorożcu jest silny. Kwestia reszty horoskopu - gdzie on leży i jakie ma aspekty. Jeśli jest w domu upadającym(3,6,9,12) to jego działanie nie będzie tak widoczne jakby to miało miejsce gdyby był w domu kątowym -1,4,7,10. 
Do tego aspekty też robią swoje, zwłaszcza Neptun który „rozmywa” energię każdej planety a w połączeniu z Marsem - zdecydowanie wprowadza „rozmemłanie”(choć wciąż taki Mars w Kozie ma większą energię i siłę przebicia niż miałoby to miejsce z Marsem w Wadze czy Byku). 
Dlatego interpretuje się horoskop patrząc na całe kółko a nie oderwane od siebie jego elementy :P - jak np. w przypadku Twojego Marsa- położenie w znaku to jedno, dochodzi jednak dom(energia planety gdzie się realizuje) oraz aspekty(zwłaszcza z malefikami które utrudniają realizację potencjału). 
 

  • Like 1
  • Super 1
  • Thanks! 1
Link to post
Share on other sites
  • Administrator
Ismer
20 godzin temu, shamansblues napisał:

Jak w temacie - zauważyłam, że niektórzy astrolodzy planety, które znajdują się na końcowych stopniach danego domu, zaliczają do następnego domu.

 

16 godzin temu, Gringe napisał:

Ja na to patrzę tak- jeśli planeta jest w danym domu ale tak do 3 stopni przed szczytem kolejnego domu to należy rozważyć jej wpływy również na dom na ba szczyt którego działa. Przede wszystkim planeta jest tam gdzie jest i to nie na zasadzie, że jedną nogą w 8 i jedną w 9. Nie. Działa na polu 8 i może  mieć pewien wpływ na 9, głównie jej działalność skupia się na domu w którym jest.

U niektórych planeta może być w 9 domu bo np. Używają innego systemu domów i taka planeta siłą rzeczy może wylądować w środku a nie na szczycie czy przed. :)  

 

i tak właśnie praktycznie jest. Zawsze, jeśli planeta jest w danym domu, to jest w nim i działa w nim do ostatniego stopnia tego domu. Ale to działanie, a raczej jego siła i wpływ na ten dom już jest różnie oceniane, co zależy od przyjętego systemu oceny, inaczej to wygląda w astrologii antycznej, czyli tej, która zważa na esencjonalne i przygodne godności planet, a inaczej oceniają to astrolodzy współcześni, przy czym owa współczesność zaczyna się mniej więcej od wprowadzenia koncepcji A.Leo, który wprowadził do obiegu swoisty astrologiczny konkordat, w którym zrównał władztwo znaków i domów. Ogólnie współcześnie przyjęło się uważać, że planeta w ostatnich stopniach domu działa najsłabiej na sprawy tego domu, w przeciwieństwie do planety/ planet będących na jego początku lub w środku. Nie będę tu się rozwodzić czy rzeczywiście tak jest, bo tu wchodzi w grę szereg czynników, z których bodajże najważniejszy jest system, którego dana osoba używa do rozszyfrowania zawartości horoskopu.

Przeważa też pogląd, że planeta w ostatnich stopniach domu działa także na dom kolejny, co w większości wypadków jest naturalnym zjawiskiem, ponieważ bardzo rzadko zdarza się aby koniec domu był jednoczesny z końcem znaku (nie mówimy tu o domach równych ;p) A więc taka planeta siłą rzeczy musi działać także na sprawy następnego domu, bo zależna jest od gospodarza znaku, w którym przebywa, a zakres i odcień jej działania zależy od tego, w jakich jest aspektach z gospodarzem znaku i w związku z miejscem jego przebywania. Oczywiście może być i tak, że jest u siebie i nikt nad nią nie sprawuje władzy, ale i w takim wypadku działa na oba domy równie silnie. 

 

20 godzin temu, shamansblues napisał:

I jeszcze pytanie do osób, które tak robią: ile stopni musi dzielić planetę od progu kolejnego domu, żeby ją do niego zaliczyć?

 

jeśli już to ktoś robi, to gdzieś spotkałam się z opcją 3 stopni, a gdzieś indziej że 5 stopni. Z praktyki nie wiem, bo nie zaliczam jej do kolejnego domu "po orbie" tylko analizuję wg. ww. klucza. 

 

20 godzin temu, Wildwood napisał:

To ja sie podlaczam i pytam czy sprawa tak samo ma sie ze znakami? Tzn czy jezeli planeta jest w koncowce znaku to jak ja zaliczac? Albo na granicy znakow.

 

Ze znakami ma się ta sprawa tak samo albo jeszcze ostrzej ;p - otóż planeta jest w znaku do samego końca tego znaku, czyli do jego 30 st. Ale obostrzenia co do siły jej wpływu są większe, ponieważ tutaj, zarówno antyczna jak współczesna astrologia uważa, że ostanie stopnie znaku to jest najsłabsza siła działania planety albo wręcz negatywa a nawet destrukcyjna ;) chociaż i tu są jakieś malutkie wyjątki, lecz te z kolei wynikają z tego starego podziału. 

Tu jednak,jak słusznie zauważa Gringe, bardzo dużo zależy od całości wpływów horoskopu, szczególnie od miejsca, gdzie takie położenie planetarne się znajduje oraz od tego, jakie to są planety, czy osobowe czy społeczne czy pokoleniowe. Żeby nie wiem jak kichać, to zawsze na życie człowieka mają największy wpływ planety osobowe i społeczne, bo to one (ich pozycja i aspekty) dyktują w jaki sposób zostaną przetworzone energie planet ciężkich. Nie pomoże kurze orzeł, czyli mocna pozycja pokoleniówki przy słabych osobówkach, bo przy niskich lotach człowiek jest skłonny wybierać rozwiązania najłatwiejsze, z najniższych półek. 

Wracając do wpływu planety w ostatnim stopniu (czyli na granicy) - inaczej ma się sprawa, gdy są to najważniejsze punkty horoskopu (osie) a inaczej, gdy są to pozostałe domy (chociaż również związek osi z nimi ma wpływ na sprawy osi). Przykładowo: mam horoskop osoby, która ma Słońce 29.29 st. Byka, za "sekundę" będzie to już Bliźniak.  Ale jeszcze nie jest, za tą sekundę inna osoba już będzie miała Słońce w Bliźniętach, ale o ile Słońce tej pierwszej jest dysponowane przez Wenus, to tej drugiej już przez Merkurego. I tu już zaczyna się sieć zależności.

Drugą istotną sprawą w takim horoskopie jest czas narodzin czyli umiejscowienie tej konfiguracji w domach, jeśli to jest np. ascendent w Bliźniętach to zarówno osoba z Bykiem jak i z Bliźniętami będzie miała wyraźny rys Bliźniąt (ta druga jednak taki bardziej monolityczny, zdecydowany rys, jako że Słońce i asc. są w jednym znaku) no i poza tym jej Merkury, jako władający i horoskopem i Słońcem ma o wiele więcej do opowiedzenia niż u osoby ze Słońcem w Byku. 

I na to wszystko trzeba zwracać uwagę, bo to jest o wiele bardziej istotne, niż same "ostatnie stopnie" domu czy znaku. 

  • Medal 3
  • Super 2
  • Thanks! 1
Link to post
Share on other sites
Gringe
13 minutes ago, Ismer said:

Żeby nie wiem jak kichać, to zawsze na życie człowieka mają największy wpływ planety osobowe i społeczne, bo to one (ich pozycja i aspekty) dyktują w jaki sposób zostaną przetworzone energie planet ciężkich. Nie pomoże kurze orzeł, czyli mocna pozycja pokoleniówki przy słabych osobówkach, bo przy niskich lotach człowiek jest skłonny wybierać rozwiązania najłatwiejsze, z najniższych półek. 

Świetnie to ujęłaś Ismer- akurat jest to duże nawiązanie do wczorajszego wykładu Miłki Krogulskiej którego słuchałam. I zapadło mi właśnie w pamięć, że człowiek nie działa przez pryzmat planet zewnętrznych bo by po prostu oszalał. To są skrajności. 
Skupić należy się na tym, co dzieje się z planetami osobistymi i ich aspektami, rozmieszczeniu w horoskopie. A dopiero w dużo dalszej kolejności interpretować „smaczki”. 
Często ludzie zaczynający odkrywać astrologię czepiają się jak pijany płotu planetoid, punktów arabskich czy Węzłów- nie mając podstawowej wiedzy o tum, co dzieje się u nich w podstawie horoskopu. 
I oczywiście interpretujemy wszystko razem bez odrywania planet czy aspektów z całego horoskopowego kontekstu. :) 

  • Like 3
  • Super 1
Link to post
Share on other sites
  • Administrator
Ismer

Heh, dla mnie jest to oczywiste od co najmniej ćwierć wieku... ale że w astrologii popularnej dominowała tendencja przyczepiania kwiatków do kożucha a także, co gorsza, lekceważenie zasad astrologii antycznej, to moje spojrzenie spojrzenie na interpretację horoskopu pozostało w wąskim kręgu prywatnych astrospotkań. Także obie panie astrolożki czy pan astrolog Piotr nie byli przyjaźnie nastawieni do tych zasad, poprawiło im się dopiero później i bardzo dobrze, bo to co się w astrologii współczesnej zadziało wyrządziło niemało szkód. Wiele razy wspominałam, że nie jestem ortodoksem, każda dziedzina musi się rozwijać i pojawiają się coraz to nowe koncepcje, ale nie jest to równoznaczne z tym, że wszystkie je, jak lecą, należy łykać. I na pewno nie należy rugować starych władców, bo to jest ogromny błąd poznawczy. Z kolei obiekty dotąd niedoceniane, jak np. Lilith, węzły czy nawet ważne punkty arabskie albo gwiazdy stałe często mogą wnieść istotne informacje do całości horoskopu (mówiąc "niedoceniane" myślę tu o tym, że był taki czas, kiedy w polskiej astro ogóle nie brano lub bardzo sporadycznie brano je na warsztat). Z kolei to co zwiemy teraz Ceres (tą z pasa planetoid między Marsem a Jowiszem) była znana w bardzo wąskim kręgu i ja np. dowiedziałam się o tym w latach 90, jednakże z zaleceniem pilnej obserwacji czy działa i jak działa, bo i wtedy niewiele było o niej wiadomo. No a potem weszło w życie wielkie odkrycie, już nie chcę mówić kto sobie to przypisał, bo to nie jest istotne, ale już istotne jest, że Ceres ruguje Merkurego z Panny, Eris Wenus z Byka, podobnie jak planety ciężkie starych władców pozostałych znaków. Dlatego jak ktoś mówi, że np. Neptun jest władcą MC, bo są tam Ryby, to ja się wolę nie wtrącać w jego miraże, niech sobie będzie jedynowładcą MC, dopiero w praniu się okazuje, która planeta miała decydujący wpływ na owo MC i jaką drogą lepiej byłoby pójść; owszem może to być Neptun, ale może być i Jowisz, co zależy od ich siły i aspektów. 

No i chyba pożeglowałam nie w tym kierunku, co pytająca chciała :glupio_mi:

 

Tak więc kwiatki i smaczki owszem, ale dopiero na końcu, wtedy, kiedy opanujemy to co w naszym horoskopie (czyli w nas samych) jest podstawową istnością, która warunkuje przecież także działanie dodatków a nie odwrotnie. W końcu, jak kożuch jest zaflejtuszony, to mu żaden kwiatek nie pomoże sprawić wrażenia, że jest czysty  ;) 

  • Cool 1
  • W punkt 2
  • Super 2
Link to post
Share on other sites
shamansblues
1 godzinę temu, Ismer napisał:

 

Przeważa też pogląd, że planeta w ostatnich stopniach domu działa także na dom kolejny, co w większości wypadków jest naturalnym zjawiskiem, ponieważ bardzo rzadko zdarza się aby koniec domu był jednoczesny z końcem znaku (nie mówimy tu o domach równych ;p) A więc taka planeta siłą rzeczy musi działać także na sprawy następnego domu, bo zależna jest od gospodarza znaku, w którym przebywa, a zakres i odcień jej działania zależy od tego, w jakich jest aspektach z naturalnym gospodarzem znaku i w związku z miejscem jego przebywania. Oczywiście może być i tak, że jest u siebie i nikt nad nią nie sprawuje władzy, ale i w takim wypadku działa na oba domy równie silnie. 

 

 

 

 

 

Ismer, wow, dziękuję bardzo za tak wyczerpującą odpowiedź! A ten zacytowany fragment to właśnie wytłumaczenie, jakiego szukałam. No tak, to logiczne. I idąc tą logiką, planeta znajdująca się na samym początku domu w jakimś znaku, wpływa też troszkę na dom poprzedni, jeśli jest on w tym samym znaku, dobrze rozumiem? 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
  • Administrator
Ismer
2 minuty temu, shamansblues napisał:

I idąc tą logiką, planeta znajdująca się na samym początku domu w jakimś znaku, wpływa też troszkę na dom poprzedni, jeśli jest on w tym samym znaku, dobrze rozumiem? 

 

dobrze rozumiesz :) 

 

Powinnam dodać jeszcze i to, że każdy dom dzieli się na 3 części "tematyczne" i w związku z tym, taka planeta wpływając na dom poprzedni, wpływa przede wszystkim na tą trzecią jego część, to już jest takie dość szczegółowe dłubanie i można się w tym nieco pogubić, co nie ukrywam, zdarzało mi się wielokrotnie, zwłaszcza na początku to był istny kręcioł :krecka_dostal:

Ale wszystko jest do opanowania, jeśli astrologia kogoś kręci na tyle, że zamiast zakupów w galerii handlowej czy plotek z przyjaciółmi gotowy jest jej poświecić ten czas, to prędzej czy później dokopie się do wszystkiego, co jest w kółku istotne :) 

  • Like 1
  • Medal 4
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...