Jump to content

Pytanie o Zaświaty


halyna
 Share

Recommended Posts

1. Kiedy człowiek umiera, pierwsze co to wychodzi z ciała. Idzie wtedy do Światła (niektórzy mówią, że tunelem), tam jest park i brama gdzie czeka na swoją kolej.

Co dalej? Za tą bramą? Rada Karmiczna? Wtedy decyduje ktoś o tym dokąd trafi?

I - można dokąd trafić w zależności od czego?

2. (może najpierw pytanie, później opis), po co zmarłym modlitwy? Zwłaszcza, jeśli niektórzy są (byli) niewierzący?

Przykładowo:

 

- niektórzy zmarli przychodzą we śnie i potrzebują modlitwy. Jakiejś dziewczynie pojawiła się jej babcia, która była smutna i było czuć zimno.

- moja partnerka miała koleżankę (zmarła w tym roku na Covid), której mąż im obu przyszedł we śnie i prosił o modlitwę. Obie dały mu do zrozumienia żeby sobie poszedł. W końcu ta jego żona poszła na grób, pomodliła się i powiedziała żeby już poszedł. I był spokój.

- moja partnerka miała zanieść na grób swojego ojca jakieś gałęzie (nie pamiętam już, te gałęzie były z nim powiązane - w każdym razie stały w wazonie. okno było zamknięte). Zapomniała pójść na grób. Wieczorem usłyszała kroki i łamanie gałęzi - były przewrócone i połamane. Czuła jego obecność.

 

3. Czy zmarli (bliscy, nie tylko) nad nami są i nas np. obserwują, a czasami pomagają?

 

przykład:

 

- moja partnerka miała męża, który miał niskie wibracje (chlał, bił ją, okradał i chodził na dz*wki), aż jednej nocy napadła go jakaś niska postać i zerwała mu podkoszulek (mimo, że był mocny, a zerwać go można było tylko nożem).

Okazało się, że to jej dziadek. Tak się zdenerwował, ze wszedł na tę gęstość (w sumie jak to zrobił? musiał dostać zgodę?) i go ukarał.

- moja partnerka kiedyś miała okres gdzie była strasznie denerwująca i pogniewała się dosłownie z każdym. Nad ranem miała realistyczny sen gdzie siedziała ze swoją matką (na kanapie, która była z nią powiązana). Ta matka wstała i zaczęła ją bić.

Obudziła się i czuła jej obecność. Za chwilę mi o tym opowiedziała. Od tamtego momentu uspokoiła się.

- mojej partnerce śni jej się coś (w sensie jej rodzice mogą coś tam podpowiadać), np. kiedy jej brat postawił pomnik i musieli otworzyć grób, śniło jej się, że leci z duża prędkością do grobu, który był otwarty i widziała oczy jej ojca.

W sumie, podpowiedział jej to jej ociec? Czy to podświadomość tak ułożyła?

 

4. Nie ma tam czasoprzestrzeni.

 

- oni tam sobie tak żyją, jak tu (na co dzień?), kiedyś we śnie tam byłem i były jakby polany i droga. Dzieci jakieś tam się bawiły. I spotkałem tam swojego wujka (dziwne, że on miał na sobie garnitur a żona kolegi pidżamę, ale to w niej mogła umrzeć). Uśmiechał się.

- czy oni nas słyszą kiedy o nich pomyślimy? Skoro nie ma czasoprzestrzeni. Np. kiedy o kimś pomyślę, mam wrażenie że na górze oni tam mnie słyszą. Zastanawiała mnie kiedyś jedna nieżyjąca aktorka (ogólnie interesowałem się nią i czytałem jej filmografię itp.) miałem nawet myśli, że jak kiedyś tam będę to na próbę z nią porozmawiam (w końcu wystarczy o kimś pomyśleć), ALE - czułem cały czas, że nie chce ze mną gadać. (możliwe, że za życia była mało rozmowna). Jest to możliwe?

 

5. oni posiadają wiedzę?

 

konkretnie:

 

moja babcia z koleżanką wywoływały duchy czasami. I akurat spotkały jednego, który był sympatyczny. Lubiły czasami z nim porozmawiać (nie pamiętam jak się nazywał, po polsku, Zenek chyba). I on mówił im, że za niedługo się wydarzy to czy tamto (np. w kinie pojawi się za tydzień konkretny film).

Kiedyś chciały z nim porozmawiać, ale przyszedł ktoś inny i powiedział, że jego już nie ma, ponieważ wszedł na kolejny etap rozwoju, czy coś, w każdym razie, poszedł gdzieś dalej i jego już nie ma.

To znaczy? Skąd miał wiedzę? Jaki to etap rozwoju/awans (nie wiem jak to nazwać), gdzie on był, że tak miał?

 

 

6. po śmierci dusza opuszcza ciało, ale przechodzi na drugą stronę w komplecie, czy dopiero kiedy zacznie się ciało rozkładać?

 

jedni mówią tak a inni co innego.

 

Kiedy umarł szwagier i widziałem go w trumnie, czułem jakby mimo to w nim była jakaś cząstka ducha (w sensie, że w pewnym sensie żyje).

 

tutaj konkretniej.

 

 

7. Czy duchy lubią być wywoływane i chętnie rozmawiają? 

 

Tak powiedział mi ojciec i podał przykład Piłsudskiego. 

 

ALE - gdzieś czytałem, że jakieś małolaty z nudów go wywołały to od nich klął żeby mu dali spokój. 

 

 

Gdzieś czytałem, że inni z nudów chodzili do lasu żeby wywołać ducha i wywołali "nie tego co trzeba" i on ich zabił. 

Czytałem też druga podobną historię. 

Dlaczego tak? 

 

8. Czy duchy po śmierci zachowują tę samą świadomość co na ziemi? 

Edited by halyna
  • Like 1
  • Cool 1
Link to comment
Share on other sites

To co jest dalej zależy od religii. Dla chrześcijan to jedność z bogiem/czyściec/ piekło, dla Asatru Wallhala/ Hell, dla buddystów się reinkarnujesz etc. itp Wątpię by żywi znali odpowiedź na to pytanie

Może nie tyle potrzebują modlitwy lecz odkupienia? Chcą by ktoś im wybaczył, załatwić stare sprawy...Modlitwa jest wtedy sposobem na powiedzenie 'wybaczam Ci''

 

Z duchami jak z ludźmi...Nigdy nie wiesz do końca kto jest po Twojej stronie..i komu możesz ufać.. Kontakt wiąże się z ryzykiem...

Mimo wszystko obserwują :)

 

dziadek duch dokonał zbrodni? wątpie..

 

Nie są omnipotencyjne. Można połączyć się z kimś, z kim miało się silną więź..ale z kimś kompletnie obcym?

 

Wiedze mają demony...duchy niezbyt

 

Może nie odchodzą od razu :)

 

a Ty lubiłeś w szkole być wywoływany do tablicy przez obcego faceta i odpowiadać na pytania? :p bo Cie zmusza?

 

Dlaczego tak? bo sami pchają się w ręce seryjnego mordercy? Wywoływanie czegoś z nudów to zachowanie pokroju ''chodźmy do tej przerażającej meliny narkomańskiej, gdzie giną ludzie''..No to nie może się źle skończyć

 

Obstawiam, że nie

 

W ogóle spoko temat, ale jakiś taki odjechany :D albo to ja myślę za ''ziemsko''..

Tzn. takie rzeczy się zdarzają, ale coś tu tego za dużo,, i taki i taki duch i takie groźne..

 

Edited by Arcan
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • Ekspert
2 godziny temu, Arcan napisał:

dla buddystów się reinkarnujesz

 

A to też różnie. Świat jest podzielony na różne światy. W tej chwili rzeczywistość przeżywamy i odczuwamy jako krainę ludzi, ale po śmierci możemy się reinkarnować gdzie indziej. Jednym ze światów jest świat "głodnych duchów" i trafić można na niego na dwa sposoby i w sumie istoty które się w nim znajdują są lekko różne od siebie. Pierwszy sposób to bycie chciwym w życiu, i buddyjskie opowieści mówią wtedy o świecie istot, które mają ogromne brzuchy, ale maleńkie usta, przez które ledwo przechodzi pokarm. Nigdy nie są syte. Drugi sposób to przywiązanie do spraw doczesnych, wtedy umysł nie chce się pogodzić ze śmiercią i odejść gdzie indziej, zostaje więc wśród żywych. Podobnie z przywiązaniem do własnego ciała (umysł odrzuca myśl o tym, że umarliśmy i udajemy, że żyjemy dalej) albo nagły wypadek, w którym umysł oddziela się od ciała zbyt szybko (podobnie jak wcześniej, może do nas nie docierać, że nie żyjemy).

 

Takich zwykłych duchów często się tak łatwo odesłać nie da, ale to dlatego, że to jest swego rodzaju ich nowe wcielenie i póki nie wypali im się karma bycia duchem (nie zostaje się nim na zawsze) to nie za wiele da się z tym zrobić. Są jakieś sposoby na pomoc takim duchom, niestety ja ich nie znam i nie są to wiedza udostępniana ogółowi.

 

Duchom pomagają trochę dobre życzenia i mantry - niektóre są po porostu nieszczęśliwe i takie rzeczy podnoszą je trochę na "duchu" ;) Jeśli ktoś był chrześcijaninem za życia to modlitwa ma jak najbardziej sens i można ją traktować podobnie, zresztą buddyści dla bardzo głęboko wierzących chrześcijan nie odprawiają swoich rytuałów, aby tej duszy nie pomieszać, nawet, jeśli się z niektórymi rzeczami nie zgadzają.

 

Edited by Ragna
  • Like 1
  • Lux 1
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Arcan napisał:

To co jest dalej zależy od religii. Dla chrześcijan to jedność z bogiem/czyściec/ piekło, dla Asatru Wallhala/ Hell, dla buddystów się reinkarnujesz etc. itp Wątpię by żywi znali odpowiedź na to pytanie

Może nie tyle potrzebują modlitwy lecz odkupienia? Chcą by ktoś im wybaczył, załatwić stare sprawy...Modlitwa jest wtedy sposobem na powiedzenie 'wybaczam Ci''

 

To znaczy, że religie nie mają swoich struktur energoinformacyjnych, tylko są np. w Świecie Astralnym, i np. chrześcijanin pójdzie tam gdzie ma powiedziane, a buddysta zreinkarnuje się?

Na pewno?

 

6 godzin temu, Arcan napisał:

Z duchami jak z ludźmi...Nigdy nie wiesz do końca kto jest po Twojej stronie..i komu możesz ufać.. Kontakt wiąże się z ryzykiem...

Mimo wszystko obserwują

 

to już wiemy

 

tylko obserwują?

 

6 godzin temu, Arcan napisał:

dziadek duch dokonał zbrodni? wątpie..

 

jakiej zbrodni?

przyjście ukaranie kogoś za uprzykrzanie życia drugiej osobie to zbrodnia?

Zwłaszcza komuś, kto jest na to narażony

 

6 godzin temu, Arcan napisał:

Nie są omnipotencyjne. Można połączyć się z kimś, z kim miało się silną więź..ale z kimś kompletnie obcym?

 

W sumie, które zdanie odnosi się do którego pytania?

 

Trudno powiedzieć, nie wiem czego dotyczy

 

6 godzin temu, Arcan napisał:

Wiedze mają demony...duchy niezbyt

 

ok, to jak wytłumaczysz to, że tamten duch wiedział co będzie za chwilę/za tydzień itp.? przypominam, że tam nie ma czasoprzestrzeni

 

6 godzin temu, Arcan napisał:

a Ty lubiłeś w szkole być wywoływany do tablicy przez obcego faceta i odpowiadać na pytania? :p bo Cie zmusza?

 

nie pamiętam

poza tym, nie do końca obcego, no i z autorytetem

 

 

6 godzin temu, Arcan napisał:

Obstawiam, że nie

 

którego pytania to dotyczy? pewnie o tym, czy po rozpadzie ciała dusza w komplecie jest po Drugiej Stronie.

6 godzin temu, Arcan napisał:

W ogóle spoko temat, ale jakiś taki odjechany :D albo to ja myślę za ''ziemsko''..

Tzn. takie rzeczy się zdarzają, ale coś tu tego za dużo,, i taki i taki duch i takie groźne..

 

Chyba tak. I mówię poważnie.

Może zajrzysz do jakiejś książki, ew. popatrzysz na historie ludzi? Poważnie. I tak wszystko trzyma się kupy i tak. Nawet jeśli są to "dziwactwa". (np. ktoś sobie leży i znikąd książki zleciały z półki - nie bez powodu). itp.

 

Czego za dużo? Nikt niczego sobie nie wymyślił.

Link to comment
Share on other sites

10 hours ago, halyna said:

oni tam sobie tak żyją, jak tu (na co dzień?), kiedyś we śnie tam byłem i były jakby polany i droga. Dzieci jakieś tam się bawiły. I spotkałem tam swojego wujka (dziwne, że on miał na sobie garnitur a żona kolegi pidżamę, ale to w niej mogła umrzeć). Uśmiechał się

Czytałam kiedyś książkę o życiu po śmierci i właśnie tak to zostało opisane, że oni również mają tam swoje życie. Uważam że jak najbardziej można się porozumieć że zmarłą osobą, to się nazywa telepatia która jest możliwa również za życia między ludźmi żywymi. I duchy i demony mają wiedzę. Dusza opuszcza ciało od razu, podobno może tu jeszcze zostać 3 dni ale później idzie do światła, niektóre nie chcą iść bo boją się tego światła i dlatego później ludzie widzą te duchy. Duchy mogą się z nami komunikować właśnie prze sny, dają nam jakąś wiadomość, warto to zinterpretować. Jeśli chodzi o "wyższy poziom" to nie wiem jak sama dusza może samoistnie przejść sobie ot tak na wyższy poziom, chyba że to był żywy człowiek który miał takie zdolności i który rozwija się duchowo. Ale teraz jest bardzo dużo ludzi zajmujących się energia więc może być i tak że uzdrowiciel uzdrowi coś w tej duszy, " uwalnia ją " i wtedy ona może się przenieść na wyższy poziom. 

 

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...