Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witajcie, 

Mam zaszczyt napisać pierwszy temat. Pogląd, z którym się zetknąłem jest mocno specyficzny, ale chciałbym się z Wami podzielić. 

 

Otóż niektóre kultury postrzegają czas nie linearnie, a cyklicznie i przeczytałem kiedyś jak to się przekłada na reikarnację. Poszczególne nasze wcielenia są jakby ze sobą połączone. W naszej kulturze przyszłość jest wynikiem przeszłości i teraźniejszości. Więc odpracowanie karmy poprzednie wcielenie może wypaść w przyszłym lub obecnym. 

Natomiast zgodnie z czasem cyklicznym wszystko zatacza koło i karmę za życie w XIX wieku mogę odpracowywać we wcieleniu w starożytnym Egipcie. Tak jakby przyszłość łączyła się z przeszłości, ale energia płynie w obie strony. I to co nas spotka może być wynikiem naszych działań w przyszłości. 

 

 

Wg mnie bardzo kontrowersyjne. Przeczy wszystkiemu w co wierzymy. 

Nie powiem jest w tym coś co kazało mi na to spojrzeć i mimo, że odrzuciłem ten pogląd to w jakiś sposób poszerzył mój światopogląd. 

Może nic nie dzieje się bez przyczyny. Może pewne zdarzenia są zaplanowane i nie ma odwrotu. Nwm jak to wytłumaczyć.

Jeżeli coś się wydarzy np: okradniemy człowieka i prawem karmy my również poczujemy jak to jest coś stracić to może ktoś te działania, abyśmy coś stracili mógł podjąć już wcześniej. 

Może szwagier planujący pozbawić nas majątku zaczął już planować ten krok rok przed naszym występkiem. 

 

Co sądzicie? 

 

  • Lubię to! 5
  • Administrator
Napisano

To nie jest nielogiczne, jeśli założymy, że nie ma czasu i wszystko dzieje się teraz, wszystko naraz. Ale my widzimy tylko cząstkę, ze względu na celowe spowolnienie, by doświadczeniami ze wszystkich wszechświatów zbierać informacje do centrali, czyli wielkiego umysłu albo, jak kto woli - Boga. Żeby było ciekawiej, to wg. niektórych koncepcji ten Bóg bawi się w ten sposób sam ze sobą, stwarzając nieskończone ilości wariantów, bo jako że jest sam jeden, to nudzi mu się bez towarzystwa i dzieli się na cząstki - dusze, z których tutaj najwięcej możliwości wolnego działania ma forma ludzka. 

Ale dla mnie też jest to jeszcze kontrowersyjne, brakuje mi wyobraźni :D 

  • Lubię to! 3
  • Super 1
Napisano

Bóg bawiący się w teatrzyk :)

 

5 godzin temu, Ismer napisał:

To nie jest nielogiczne, jeśli założymy, że nie ma czasu i wszystko dzieje się teraz, wszystko naraz.

Ja po części tak to sobie wyobrażam. Czas jest wymysłem ludzkim. Nie ma go. Żyjemy w tych samych czasach, w których rodziła się Kleopatra. Na ziemi zachodzą procesy, które stwarzają iluzje czasu. Kruszą się skały, piętrzą góry, następują po sobie pory roku co stwarza iluzje przyszłości i przeszłości. 

I wydaje mi się, że dlatego ciężko cofnąć się w przeszłość, bo tak jakby jej nie ma. 

Choć też po części obracam się w systemie przeszłość, teraźniejszość , przyszłość. 

W ogóle ciekawe, że żyjemy w przyszłości, o której ludzie marzyli i w przeszłości, o której marzyć będą tak jak my często marzymy o życiu w baroku, albo starożytności. 

  • Lubię to! 3
Napisano

Ogólnie jakby to podsumować to wszystkie wcielenia dzieją się w tym samym momencie. Właściwie jak teraz o tym myślę...skoro wszystko dzieje się w tym samym momencie to w pewien sposób mogę odrabiać karmę we wcieleniu wcześniejszym, bo to ta sama chwila :mysli:

 

Coś dzwoni, ale nwm w którym kościele :)

  • Lubię to! 2
  • W punkt 1
  • 1 rok później...
Napisano

Odświeżam wątek. Dziś byłem na wykładzie gdzie znowu został poruszony ten temat. Wykład był o podróżach do poprzednich wcieleń i jak za pomocą tych ,,podróży" zmieniać negatywne wzorce itp...

Prowadząca podkreślała, że jesteśmy jedynym wszechświatem, który czas mierzy i nie biegnie on linearnie tak jak nam wtłaczano do głowy. Twierdziła, że nasze przyszłe wcielenie może mieć miejsce w starożytnym Egipcie, a nasze poprzednie mogło mieć miejsce w ,,przyszłości". 

Jak widać ten pogląd, z którym zetknąłem się kiedyś nie jest jakiś jednostkowy i warto to przemyśleć.

  • Lubię to! 1
  • Moderators
Napisano

Może tak być, ale... jeśli ktoś podkreśla, że jesteśmy jedynym wszechświatem, to ja go skreślam.

Nie ma nic gorszego niż taka pewność, która jest wyłącznie własnym przekonaniem.

Przecież ona tego nie wie tylko w to wierzy i tą wiarę sprzedaje innym.

Gdybyśmy zastanowili się nieco nad tym co wiemy na pewno a co jest tylko naszym przekonaniem, obojętnie skąd poderwanym, to wyszłoby, że naszej pewności i wiedzy jest tyle co kot napłakał.

Ismer ma na to określenie wyniesione z wykładów o kosmobiologii: "wszelka informacja opiera się na wierze".

 

I ja wierzę w to, że czas nie jest linearny, że czasu właściwie nie ma, ale nie wierzę, że jesteśmy jedyni, którzy tkwią w takim liczeniu czasu. I wierzę, że są też wszechświaty, które wyszły z takiego liczenia i tam powszechnie możliwa jest taka podróż. 

Wiem, że tu jeszcze nie, ale wierzę, że do tego dojdziemy.

W sumie te inne wszechświaty, jeśli wierzyć teorii o Jednym, są poszczególnymi częściami jednego organizmu, więc w naszej części funkcjonuje się jeszcze linearnie i dopiero dochodzi do tego, co w innych częściach już jest funkcjonalną oczywistością.

  • Lubię to! 2
Napisano

Ciężko Ci nie przyznać racji. Oczywiście nie znamy wszystkich wszechświatów i nie mamy pojęcia jak one funkcjonują. Być może był to u niej skrót myślowy i odniosła się do światów, które zna ona. Już się tego raczej nie dowiem. 

Jednak sama teoria daje do myślenia i warto przemyśleć raz jeszcze jak wszystkie wcielenia mogą być poukładane. 

  • Lubię to! 2
  • Moderators
Napisano

Wiesz, ja myślę, że ona odniosła się do tego, w co wierzy. Do swojego światopoglądu, którego nie może zweryfikować, tak samo jak i my swojego. Generalnie bowiem nikt z nas nie wie co jest poza własnym osobistym wszechświatem.

Jasne, że w każdym osobistym wszechświecie mieści się mnóstwo informacji i własnych odniesień do nich, multum teorii, mniemań, przeczuć, wizji, przekonań - lecz w dalszym ciągu nikt nie jak jest naprawdę, jak jest gdzie indziej :)

To nie oznacza, żeby się nie wychylać z teoriami, mi chodzi o to, by się tylko zastanowić, czym się powoduje ktoś, kto je sprzedaje i czy oraz na ile są one zgodne z naszymi własnymi.

Dla mnie istotnym jest, czy dana osoba wierzy w to, co głosi, czy jest w tym szczera, jaki ma w tym cel. To nadal nie gwarantuje prawdziwości jej teorii, lecz ja osobiście wolałbym wiedzieć, czy jestem omamiany (no, informowany ;)) interesownie czy też jedynie z żarliwości przekonań.

  • Lubię to! 1
Napisano

Tak, nikt nie wie co jest poza naszym własnym polem postrzegania. Wszyscy widzimy to inaczej, a niewiadomo jak jest naprawdę. Możemy tylko przypuszczać. Ja Cię rozumiem o czym piszesz, ale nie mam możliwości sprawdzenia motywacji kobiety, którą widziałem raz w życiu. 

Ja jestem jeszcze otwarty na różne koncepcje. Nie zamknąłem umysłu, więc chętnie poznaje wszystkie koncepcje, bardziej i mniej zgodne ze mną, bo może być w nich wszystkich coś co mnie oświeci. 

  • Lubię to! 2
Napisano
3 godziny temu, Ejbert napisał:

Ismer ma na to określenie wyniesione z wykładów o kosmobiologii

 

Czy mogę poprosić o więcej informacji o tych wykładach? Gdzie były organizowane? Trafiłam na kosmobiologię i temat wydaje mi się intrygujący, chciałabym dowiedzieć się o miejscach, gdzie można o niej posłuchać.

  • Moderators
Napisano

@nastek96 nie miałem na myśli tego, czy ktoś jest otwarty na różne koncepcje czy nie. Chodzi o to, komu, czemu i w co wierzymy.

I dlaczego - bo to tu jest kluczyk. Ja się przekonałem, że dajemy wiarę temu, co - świadomie lub nieświadomie - drzemie w nas samych. Nawet jeśli następuje zmiana poglądów, w tym diametralna, to też to drzemie w nas samych. Nie przekona się człowieka do czegoś, co jest sprzeczne i niekompatybilne z jego zakresem pojmowania, z jego osobistym wszechświatem. Tu mówię o tym, co można zobaczyć w horoskopie - bo tym narzędziem aktualnie się posługuję.

Ja też jestem otwarty na bardzo różne koncepcje, ale nie wszystkie wcielam w swój światopogląd, nie ze wszstkimi się zgadzam. Sam myślę i sam wybieram, nie daję sobie narzucać żadnych koncepcji.

Nie mówiąc już o takich, które są skierowane do słuchaczy i potencjalnych odbiorców w celu wydrenowania kieszonki.

 

@Ariesza - o wykłady z kosmobiologii zapytaj Ismer, ja na takich nie byłem. Czasami się spotykamy tu i tam i każdy z uczestniczących coś opowiada - ja to zapamiętałem, gdyż jest to 100 % zgodne z moim przekonaniem :)

  • Lubię to! 1
  • Super 1
Napisano
36 minut temu, Ejbert napisał:

Ja też jestem otwarty na bardzo różne koncepcje, ale nie wszystkie wcielam w swój światopogląd, nie ze wszstkimi się zgadzam. Sam myślę i sam wybieram, nie daję sobie narzucać żadnych koncepcji.

Te wszystkie teorie przypominają  mi przepowiednie końca świata - kiedyś on musi nastąpić, jednak, póki co, żadna z nich się  nie potwierdziła. Czy są światy równoległe, czy są czasy liniowe, poprzeczne, kwadratowe, czy wsteczne i przyszłe,,,,, nie wiem. Jednak niczemu do końca nie ufam, być może wynika to z braku zrozumienia fizyki kwantowej, która wiele zjawisk uznawanych za magię wyjaśnia.

Że coś jest  poza naszym światem, który znamy, jestem pewna. Po pierwsze - powtarzam to chyba wszędzie - są duchy, czy tam energie zmarłych - doświadczyłam wspólnie z mężem i nie była to fatamorgana. Po dwa - naiwnością jest sądzić, że w tak ogromnej galaktyce jesteśmy jedyni - my ludzie. Coś poza nami jest na pewno. Co, tego nikt z żyjących nie wie. Także teorie mogą być przeróżne, a co okaże się prawdą przekonamy się po śmierci.  

  • Lubię to! 2
Napisano
3 godziny temu, Ariesza napisał:

Czy mogę poprosić o więcej informacji o tych wykładach?

To były wykłady na targach ezoterycznych, więc nie powiem Ci zbyt wiele. 

Napisano
2 godziny temu, Ejbert napisał:

Tu mówię o tym, co można zobaczyć w horoskopie - bo tym narzędziem aktualnie się posługuję.

Tutaj się mijamy. Uważam, że można wyjść poza to co zapisane w horoskopie.

 

Ogólnie to o czym piszesz wydaje się jasne. Chyba wszyscy mają świadomość, że część ludzi chce na nas po prostu zarobić i nas wpuszcza w maliny. Tak jest w wielu dziedzinach, nie tylko w ezo. 

  • Lubię to! 2
Napisano
2 godziny temu, Elżbieta. napisał:

Po dwa - naiwnością jest sądzić, że w tak ogromnej galaktyce jesteśmy jedyni - my ludzie

Też mam takie podejście. Na pewno istnieje jakieś życie. Nie wiadomo jaką ma formę i jak wygląda, ale z pewnością w kosmosie, który jest nieskończony nie jesteśmy tacy wyjątkowi. 

  • Lubię to! 3
  • Moderators
Napisano

Poza horoskop wyjść nie można. Jest zakres wolnej woli ale decyzje oraz działania podejmowane w tym zakresie, tzn. ich kierunek i możliwości tenże horoskop określa. Ta część nie jest determinowana w takim stopniu jak inne części bytowania, jednak i ta wolna podlega ograniczeniom.

Horoskop to jest zapis informacyjny wszechświata jednostki i jak każdy wszechświat rządzi się zapisanymi w nim prawami. Nie zachowa się inaczej niż ma to w zakresie możliwych wyborów. Natomiast są różne warianty możliwych wyborów i tu wkracza własna decyzyjność.

Proszę - wskaż kogoś, kto wyszedł poza swój zapis horoskopowy.

Czy znasz na tyle astrologię, by tak wnioskować? - przypuszczam, że nie i sam nie znam publikacji czy twierdzeń nikogo z profesjonalistów, kto by wskazał, że dana osoba wyszła poza zakres swoich możliwości :)

  • W punkt 1
  • Moderators
Napisano
2 godziny temu, Elżbieta. napisał:

Jednak niczemu do końca nie ufam, być może wynika to z braku zrozumienia fizyki kwantowej, która wiele zjawisk uznawanych za magię wyjaśnia.

 

Ja też tak mam ale lubię czytać naukowe wyjaśnienia tych rzeczy, które dotąd istniały w sferze nagii, bo nie znano praw nimi rządzących.

I takich wyjaśnień jest i będzie coraz więcej.

I mam nadzieję, że nie tylko fizycy będą to rozumieli.

 

2 godziny temu, Elżbieta. napisał:

Że coś jest  poza naszym światem, który znamy, jestem pewna. Po pierwsze - powtarzam to chyba wszędzie - są duchy, czy tam energie zmarłych - doświadczyłam wspólnie z mężem i nie była to fatamorgana.

 

Wiele osób tak ma, ja również, ale to w dalszym ciągu są nasze doświadczenia i nasze prawdy. Tego co przeżyłem jestem pewien, że przeżyłem, lecz nie jestem pewien co do istoty i źródła tego przeżycia.

Tym niemniej mój światopgląd jest już w tym temacie ugruntowany - "coś jest".

 

2 godziny temu, Elżbieta. napisał:

Także teorie mogą być przeróżne, a co okaże się prawdą przekonamy się po śmierci.

 

Albo i nie, bo co będzie, jak nic po śmierci nie ma? - to też jest tylko kwestia wiary, przyjętego światopoglądu.

Duchy czy tam energie nie muszą być świadomością w innej postaci, może to być tylko ślad informacyjny, który odbieramy na jakimś kanale tak jak odbiera się telewizję, jak postaci, które wybrzmiały, których nie ma, które nie istnieją i po których został zapis elektromagnetyczny (chyba, nie znam się na tych tv falach).

  • Lubię to! 1
Napisano
55 minut temu, Ejbert napisał:

Poza horoskop wyjść nie można. Jest zakres wolnej woli ale decyzje oraz działania podejmowane w tym zakresie, tzn. ich kierunek i możliwości tenże horoskop określa. Ta część nie jest determinowana w takim stopniu jak inne części bytowania, jednak i ta wolna podlega ograniczeniom.

To jest po prostu Twoja opinia. Twój światopogląd i tyle. 

 

A ty widziałeś wszystkie horoskopy, aby stwierdzić, że jest inaczej? To już słowne przepychanki i po prostu daj innym prawo do ich opinii. 

Horoskop nigdy nie zgadza się w 100%. Zawsze jest to tylko i wyłącznie zgodność w większym lub mniejszym zakresie. To jest wystarczający dowód na to, że każdy wyszedł poza horoskop i nie trzeba tu niczego szukać i niczego wskazywać. 

  • Moderators
Napisano

@nastek96, znowu zaczynasz.

Wyrażam swoją opinię, która jest przeciwna twojej, ale nie oznacza to ani tego, że jest obowiązująca ani tego, że nikt inny nie ma prawa do własnej opinii.

Oznacza tylko to, że zawsze będę się sprzeciwiał opinii niezgodnej z moim światopoglądem, dokładnie tak samo jak ty to robisz. Też się sprzeciwiasz. 

Nie rozmawiamy też o tym, czy horoskop się zgadza w 100 % czy nie, bo to akurat zależy od interpretatora.

Ale jeśli już poruszyłeś tę kwestię to wiedz i o tym, że nieumiejętność trafnej interpretacji absolutnie nie jest i nie może być dowodem na to, że każdy wyszedł poza swój horoskop. Jest tylko dowodem nieudolności danego astrologa. Ba! śmiem twierdzić, że w dzisiejszej dobie coraz więcej jest astrologusów a coraz mniej astrologów. Że sztuka astrologiczna zeszła na psy. I nie tylko ta sztuka zresztą, bo taka niefachowość dotyczy każdej profesji, a w branży ezoterycznej szczególnie.

 

Nie, nie widziałem wszystkich horoskopów, lecz myślę, że widziałem ich wystarczająco wiele, by stwierdzić, że poza horoskop wyskoczyć się nie da. I myślę, że mimo swej niewiedzy w temacie astrologii wiem jednak trochę więcej niż laicy, dlatego mam takie zdanie jakie mam.

Każdy ma swój jakiś temat, w którym jest dobry, na którym zna się bardziej niż inni, ty z pewnością też taki masz, lecz wybacz - jestem zdania, że nie jest to akurat astrologia.

Bo gdyby była, to rozpatrując setki kółek sam przekonałbyś się, że poza warunki określone, nazwę to "układem gwiazd" nie da się wyjść, można jedynie działać w szerokim spektrum możliwości przez nie oferowanych, przebierać, wybierać, lecz też tylko do pewnych granic przez te gwiazdy określonych. Z pustego w próżne i Salomon nie naleje, pula możliwości nie jest nieograniczona. Wszystko ma swój kres i tak jak śmierci nie można przeskoczyć i żyć wiecznie w jednym ciele tak i nie można przeskoczyć horoskopu, który określa ramy wariantów od-do w jakich może działać każdy człowiek.

  • Lubię to! 1
  • Super 1
Napisano

I to jest po prostu Twoje zdanie, bo w to wierzysz. A każdy wierzy w co innego. 

 

Napisano
W dniu 20.10.2024 o 19:07, Ejbert napisał:

Tym niemniej mój światopgląd jest już w tym temacie ugruntowany - "coś jest".

Żeby nie zanudzać opisałam w ogromnym skrócie  jeden z wielu moich doświadczeń, ponieważ dwie osoby jednocześnie nie mogą mieć halucynacji słuchowych - facet wchodził po schodach ( po których nikt oprócz nas nie chodził ), co oboje słyszeliśmy, stawał pod naszymi drzwiami i nawet pukał do drzwi. Z czasem okazało się, że przychodził po śmierci po swój krawat, który mąż od niego pożyczył. Za życia kolekcjonował krawaty. Krawat odniosłam jego żonie i spacery pod nasze drzwi się skończyły.

 

W dniu 20.10.2024 o 23:59, Ejbert napisał:

Nie rozmawiamy też o tym, czy horoskop się zgadza w 100 % czy nie, bo to akurat zależy od interpretatora.

Nie. Nasz los w głównej mierze jest zależny od nas, od naszych wyborów i od przeznaczenia, losu, siły wyższej, dla mnie od Boga. ( jestem wierzącą, niepraktykujjącą, jak to się teraz b. często zdarza) . Ty wierzysz w nieomylność planet i ich wpływie na nasze życie - jak wieki temu ludzie, którzy żyli wg faz Księżyca. Horoskopy są jedynie ewentualnością na którą my mamy wpływ i moc żeby to zmienić - wolną wolę i rozum. Oczywiście nie brakuje ludzi, którzy idą przez  życie jak te przysłowiowe barany za bacą. Ludzie myślący, wyciągający wnioski starają się zmieniać, rozwijać swoje predyspozycje, skłonności, czy konstrukt, jakim może być horoskop, podobnie jak wróżba z kart. 

 

W dniu 9.12.2022 o 11:54, nastek96 napisał:

Otóż niektóre kultury postrzegają czas nie linearnie, a cyklicznie i przeczytałem kiedyś jak to się przekłada na reikarnację. Poszczególne nasze wcielenia są jakby ze sobą połączone. W naszej kulturze przyszłość jest wynikiem przeszłości i teraźniejszości. Więc odpracowanie karmy poprzednie wcielenie może wypaść w przyszłym lub obecnym. 

Natomiast zgodnie z czasem cyklicznym wszystko zatacza koło i karmę za życie w XIX wieku mogę odpracowywać we wcieleniu w starożytnym Egipcie. Tak jakby przyszłość łączyła się z przeszłości, ale energia płynie w obie strony. I to co nas spotka może być wynikiem naszych działań w przyszłości. 

 

Są lub nie są. Ludzie lubią uzasadniać swoje zasługi, a szczególnie porażki, jako... to nie moja wina......

Też czytałam.... czy wierzę..... nie wierzę w jakieś poprzednie wcielenia gdyż są nielogiczne. Kiedyś czytałam, że ludzie z niższych kast nie doświadczają inkarnacji....... albo wszyscy, albo nikt.... co to za dyskryminacja. Śmiem twierdzić, ze ludzie z tzw niższych kast, pozycji społecznych - czytaj  - prostych, mają  więcej empatii, współczucia, zrozumienia, uczynności niż ci z wyższych sfer - ci ostatni z racji większej wiedzy  są wyrachowani wyrachowani. Nie lubię obłudy, niesprawiedliwości i taki podział bardzo mnie sie nie podoba. Co nie oznacza, że sama siebie uważam się za nieskazitelnie szlachetną osobę. Jak każdy popełniłam wiele błędów.

Nie ma czegoś takiego - ja to nigdy bym tak nie postąpiła.......... każdy z nas nie raz i nie dziesięć popełnił błąd, którego się wstydzi, żałuje, ale innym mniejsze przewiniątka wytyka. 

 

O czasie cyklicznym ostatnio głośno - co jest prawdą, a co bzdurą,  pokaże czas, albo i nie.

 

O tutaj w wydawnictwie, które specjalizuje się w wydawaniu książek z wątpliwymi teoriami;  

Cytat

Istnieje wiele alternatywnych wersji przyszłości. Istnieje wiele alternatywnych wersji przyszłości. Każda jest w stanie spoczynku, dopóki nie aktywują jej twoje decyzje. Pradawny zwój proroka Izajasza pomoże ci w trafnych wyborach. Dowiesz się więcej z książki Wydawnictwa Studio Astropsychologii. Czy można aktywować najlepszą dla siebie przyszłość? Jakie znaczenie mają najbardziej znane proroctwa? W jaki sposób można skorzystać z uzdrawiania kwantowego umysłu i ciała? Odpowiedzi znajdziesz w tej przełomowej publikacji Gregga Bradena. Korzystający z dorobku neuronauki wizjoner i badacz rozszyfrował prastare proroctwa Izajasza, udowadniając istnienie Efektu Izajasza. Mówi o tym, że istnieje wiele alternatywnych rzeczywistości i to od ciebie zależy, która będzie twoją. Braden pokaże ci, jak ją aktywować, skupiając się na rozwoju duchowym i modlitwie. Książka, która łączy prastare proroctwa z kwantowością i świadomością, ukazuje, jak dostąpić cudów na drodze do szczęścia. Potężniejszy niż Efekt Motyla. Efekt Izajasza!

 

 

  • Moderators
Napisano

 

5 godzin temu, Elżbieta. napisał:

Nie. Nasz los w głównej mierze jest zależny od nas, od naszych wyborów i od przeznaczenia, losu, siły wyższej, dla mnie od Boga. ( jestem wierzącą, niepraktykujjącą, jak to się teraz b. często zdarza) . Ty wierzysz w nieomylność planet i ich wpływie na nasze życie - jak wieki temu ludzie, którzy żyli wg faz Księżyca. Horoskopy są jedynie ewentualnością na którą my mamy wpływ i moc żeby to zmienić - wolną wolę i rozum. Oczywiście nie brakuje ludzi, którzy idą przez  życie jak te przysłowiowe barany za bacą. Ludzie myślący, wyciągający wnioski starają się zmieniać, rozwijać swoje predyspozycje, skłonności, czy konstrukt, jakim może być horoskop, podobnie jak wróżba z kart. 

 

@Elżbieta. bardzo się mylisz - wiem, że planety są symbolami różnorodnych typów energii i tu nie wychodzę poza kwestię "wierzę - nie wierzę". Obserwuję bowiem jak te energie się realizują w ludziach.

A jeśli w coś nie wierzę - to jest nieomylność, lecz nie planet ale osób, które interpretują rozkład tych energii w horoskopie.

I pisałem już wielokrotnie, że nie ma jednej reguły na ich przejaw. Jest ich bardzo dużo. Jest wybór. I tu możemy wybierać. 

Ale nikt nie ma możliwości wyjścia poza swoją pulę do wybrania. Predyspizycji nie zmienisz. Nie będziesz wirtuozem skrzypiec ani mistem piekarskum, jeśli nie masz do tego predyspizycji. Będziesz mieć jedynie jakie takie pojęcie o wykonaniu utworu i pieczeniu chleba, możesz poprawnie to wykonać lecz nie wyjdzie Ci Vivaldi tak jak Kulce ni bochen jak Gromulskiemu.

To co wybierzemy owszem, wpływa na los, to jest naturalne - to właśnie jest ten zakres wolnej woli i dokonanego wyboru. Ale nie zmienisz tego, czego w Tobie nie ma.

Horoskop jest zbiorem możliwości danego człowieka i znając te możliwości i skłonności można je rozwijać, kształtować, wydobywać bądź wyciszać, ale nigdy nie zmienisz tego, kim jesteś. Od narodzin do śmierci każdy z nas jest tym kim jest i żeby się skały zsikały nie ma opcji, by poszybowała kura w niebo orzeł zaś deptał po... podwórku.

Planety nie determinują, lecz wskazują co można zrobić w ramach własnych możliwości, które nie są jednak nieskończone.

 

Cytat, świeżutki, z innego tematu, odzwierciedlający to czym jest horoskop:

"Gwiazdy dla zjawisk nadprzyrodzonych są tylko znakami, dla naturalnych zaś przyczynami powszechnymi, a dla działań zależnych od wolnej woli - jedynie sposobnością, pobudką, zachętą".

1602, Miasto Słońca, Tomasz Campanelli.

 

Co do "duchów" - chyba nie ma nikogo, kto nie zetknąłby się, choćby w minimalnym stopniu, z tego typu zjawiskami. Dla mnie to oczywistość, chociaż nie wiem, na jakiej zasadzie to działa i czym tak naprawdę te "duchy" są. Są i tyle. 

  • Super 1
×
×
  • Dodaj nową pozycję...